noveyy777
13.08.08, 18:07
www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/index.php?action=tekst&id=52
Autor duzo pisze na temat postulowanych mechanizmow powstawania
nowych genow [i zwiekszajacych objetosc genomu]. Takimi
postulowanymi mechanizmami sa 'duplikacje' polegajace miedzy innymi
na opisanych przez autora 'translokacjach' [oderwaniu sie fragmentu
chromosomu i 'wkomponowaniu' w inny] oraz na 'nierownym crossing
over' podczas mejozy. Ostatnio zaproponowano inny mechanizm
powstawania nowych genów i okreslono go mianem 'mechanizmu tasowania
egzonow'. Geny u prawie wszystkich eukariontow nie sa ulozone w
sposob ciagly, kodujace bałka sekwencje tzw. 'egzony' poprzedzielane
sa niekodujacymi: intronami. Niektore bialka pełniące rózne funkcje
czasami posiadaja zblizone lub identyczne domeny funkcjonalne. Autor
tekstu nie skrytykowal i nie podwazyl w sposob merytoryczny
argumentacji Behego, po prostu zaproponowal mechanizmy powstawania
genow i to wszystko. Idea 'nieredukowalnej zlozonosci' nie
koncentruje sie na dyskusji z postulowanymi mechanizmami powstawania
genow, tylko zaklada, ze w niektorych systemach komorkowych
[biochemicznych] stopniowa ewolucja nie moze byc brana pod uwage!
Systemy te po prostu okazuja sie przydatne dla organizmu jako cale,
a nie tylko poszczegolne ich elementy. Mechanizm krzepniecia krwi
jest dobrym przykladem takiego systemu, choc biologia obfituje w
oromna ilosc takich zjawisk [moim ulubionym jest mechanizm
translokacji bialek do mitochondri i plastydow]. A wiec autor, moim
zdaniem, w wiekszosci pisal po prostu nie na temat:). Oczywiscie,
probowal w sposob merytoryczny podwazyc argumentacje Behego i ten
przyklad zostawil sobie na koniec. Dotyczy on opisanych doswiadczen
z 'wylaczaniem' genow u myszy. Doolittle w tym przypadku zaciemnil
obraz sprawy, a ja wrecz powiem, ze poprostu KLAMAL, probujac w
laiku wywolac wrazenie, jakoby ssaki pozbawione istotnych czynnikow
bioracych udzial w krzepnieciu krwi byly w dalszym ciagu 'normalnymi
ssakami', tylko dlatego ze w laboratorium dalo je sie 'sztucznie'
utrzymac przy zyciu. Wystarcza podstawowe informacje, aby sie
przekonac, ze te zwieręta pozbawione mozliwosci hemostazy mialy
praktycznie zerowe szanse przezycia bez pomocy ze strony personelu
weterynaryjnego. Teraz jeszcze kilka slow odnosnie mechanizmow
powstawania genow postulowanych przez neodarwinizm. Autor z ironia
przytoczyl slowa Behego, iz 'sa to watpliwe hipotezy'. Nie podparl
sie jednak ANI JEDNYM przykladem dowodzacym, ze takie mechanizmy
dzialaja w przyrodzie. Przeanalizowal natomiast przyklad hemoglobiny
i uznal to za dowod zachodzenia kreatywnych duplikacji. Napisal
nawet, 'ze kazdy powazny biochemik' jest tego zdania, a co za tym
idzie, kazdy biochemik [zdaniem Doolittlea], który tak nie uwaza [a
w tym Behe], jest niepowazny! Bez komentarza. Teraz w kilku slowach
zweryfikuje te hipotezy powastawania nowych genow. Hemoglobina jest
tetramerem skladajacym sie z dwoch lancuchow w dwóch kopiach kazdy.
Zaklada sie, ze pierwotnie istnial tylko jeden gen hemoglobiny,
ktory sie pozniej zduplikowal, dajac 'material' do powstania
tetrameru bialkowego, jaki obsewujemy w obecnej postaci. Nie
wystarczy, aby jeden taki lancuch sie zduplikowal, musza pojawic sie
geny sterujace 'skladaniem' tetrameru [a i dodawaniem zelaza jako
kofaktora, poniewaz hemoglobina to metaloproteid]. Na ich podstawie
powstaja tak zwane biaka 'opiekuncze' [pomoznicze], musiałyby tez
pojawic sie geny regulujace transkrypcje zduplikowanego genu tak,
aby korelowala ona z transkrypcja genu 'dzikiego'. Malo tego [co sam
autor zauwazyl], musza pojawic sie odpowiednie pojedyncze
substytucje [mutacje, transwersje i tranzycje], aby 'obrobic'
zduplikowany gen przystosowujac go do nowych zadan. Np.
lancuch 'gamma', obecny tylko w erytrocytach plodu, wiaze - jak
przyznal autor - wydajniej tlen, a co za tym idzie, musi posiadać
odpowiednia strukture pierwszorzedeowa! Sekwencja aminokwasow, choc
rozna od innych lancuchow, i tak musi byc PRECYZYJNA. O tym, jak
tragiczne skutki moze przyniesc jedna mutacja [substytucja] w jednym
z lancuchów hemoglobiny [beta], pokazuje szkolny przyklad mutacji
powodujacej anemie sierpowata. Istnieje cala lista chorob
spowodowanych takimi mutacjami, a ogolnie noszacymi
nazwe 'hemoglobinopatii'.
Jesli chodzi o postulowany mechanizm 'tasowania egzonow' to daje on
tylko pole do spekulacji i nikt jeszcze nie zaobserwowal tego
zjawiska, a co za tym idzie, nie udowodnił. Nikt tez nie
zaproponowal precyzyjnego modelu obrazujacego mechanizm, w wyniku
ktorego takie 'tasowanie' mialoby nastepowac. Pisze sie cos mgliscie
o 'zaburzeniach podczas crossing over', w wyniku ktorego tasowaly
sie tylko egzony. Faktem jest, ze rozne bialka posiadaja podobne
domeny, ale zajmuja one tak rozne loci w chromosomach, ze ciezko
sobie wyobrazic, jak podczas crossing over takie 'tasowanie egoznow'
mogło zajść[???] Podczas mejotycznej koniugacji chromosomy ukladaja
sie w precyzyjne biwalenty, a nie na chybil trafil, tak aby mozna
bylo 'potasowac egzony' w roznych genach! Sam proces crossing over
jest bardzo precyzyjny i praktycznie nie sposob sobie wyobrazic
nieprecyzyjnego crossing over, to bylaby poprostu tragedia! Skoro
jedna mutacja potrafi 'zepsuc' cale bialko, to co dopiero wstawienie
calego egzonu do jakiegos genu??? Takie zjawisko mogloby zmienic
wlasciwosci genu ze zmiana ramki odczytu wlacznie! Poza
tym 'stasowac' sie mogl nie tylko egzon, ale i 'ćwierć, pół czy
nawet kawalek egzonu z intronem, a nawet sam intron. Mozliwosc
kombinacji jest ogromna, a korelujac ta argumentacje z
wczesniejszymi moimi wnioskami, nalezy uczciwie przyznac, ze
mechanizmy powstawania nowych genow, postulowane przez neodarwinizm,
to naprawde tylko watpliwe hipotezy, a co za tym idzie, Behe ma
calkowita racje. Poza tym wielu innych badaczy, i wcale nie
kreacjonistow, ma powazne zastrzezenia co tej koncepcji.
Na koniec dodam [tak na wypadek, jakby jakis darwinista chcial
wytknac, ze to pominalem], ze uczeni, stosujac metody molekularne,
produkuja tzw. 'bialka fuzyjne'. Metoda polega na polaczeniu dwoch
genow np. w wyniku delecji [wyciecia] obszaru dzielacego te dwa
geny. Takie fuzyjne bialko posiada czasami mozliwosc katalityczna
dwoch bialek dzikich, ktore ulegly fuzji. Oczywiscie, te
doswiadczenia sa watpliwym poparciem dla koncepcji tasowania egzonow.