Dodaj do ulubionych

Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstwa

06.09.08, 15:27



wiadomosci.onet.pl/1810808,16,1,1,,item.html
Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstwa
Niektóre bakterie salmonelli, aby ułatwić swoim towarzyszkom
zakażenie jakiegoś organizmu, zdolne są do poświęcenia życia -
podało brytyjskie czasopismo "Nature".
Fenomen ten, nazwany "współpracą autodestrukcyjną", odkryli
brytyjscy naukowcy podczas obserwacji przebiegu infekcji salmonellą
u szczurów. Zauważyli oni, że niektóre bakterie rozpadały się,
uwalniając molekuły, które ułatwiały innym rozwój i zakażanie
organizmu.

Naukowcy uważają, że każda bakteria ma geny odpowiedzialne za tę
altruistyczną autodestrukcję, ale tylko niektóre poświęcają się dla
dobra ogółu.
Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstw 06.09.08, 15:38
      tyle, ze nie nazywajmy moze tego altruizmem. altruizm zaklada decyzje, bardzo
      watpie, zeby oowe bakterie podejmowaly jakiekolwiek decyzje. one sie nie
      'poswiecaja dla dobra ogolu'.
      • noveyy777 Re: Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstw 07.09.08, 00:12
        dalatata napisał:

        > tyle, ze nie nazywajmy moze tego altruizmem. altruizm zaklada
        decyzje, bardzo
        > watpie, zeby oowe bakterie podejmowaly jakiekolwiek decyzje.

        A ptak karmiący pisklęta podejmuje jakieś świadome decyzje czy
        wykonuje ślepy program genetyczny, który koduje w jego móżdżku
        struktury odpowiedzialne za te altruistyczne zachowania. Dużo waść
        masz do powiedzenia na temat Teorii Ewolucji--głównie w jej
        obronie,a tak naprawdę na każdym kroku wychodzi twoja jej
        nieznajomość.

        Po co pomagać kalekim bakteriom, które i tak nie powielą
        genów,a "opieka nad nimi" jest niewątpliwie kosztowna? Nie lepiej
        zainwestować we własne "zdrowe" geny? Coś to zjawisko nie przystaje
        do założeń Teorii Ewolucji.

        www.laboratoria.net/pl/modules.php?
        name=News&file=article&sid=1338
        "Pewne bakterie glebowe są zdolne do altruizmu wobec swoich
        niepełnosprawnych ziomków i -by ułatwić im poruszanie się - oddają
        swoje własne białka błonowe - zaobserwowali Amerykanie. Artykuł na
        ten temat zamieszcza tygodnik "Science"."
        Już bardziej ten gatunek bakterii spełnia kryteria założeń doboru
        krewniaczego.
        wiadomosci.onet.pl/1810808,16,1,1,,item.html
        Dobór krewniaczy--w teorii--faworyzuje zachowania altruistyczne.
        Jakiś stadny ptak wyda oszczegawczy okrzyk i tym ściągnie na siebie
        zagrożenie ze strony drapieżnika i tym uratuje (bo odwróci uwagę
        drapieżnika) kilku swoich krewnych z genem na altruistyczne
        zachowania. W ten sposób gen na te zachowania łatwo opanuje
        populację, bo jego frekwencja będzie rosła wykładniczo (zginie jeden
        przeżyje troje i zanim zginie następny tych troje --zakładając ,że
        do wieku rozrodczego dożyje po troje z ich potomstwa--wychowa
        dziewięcioro itd.
        Ta koncepcja, choć tylko teoretyczna i metaforyczna,pasuje do
        drugiego przykładu,ponieważ niezjadliwe bakterie umożliwiają
        frekwencje zjadliwym i bardziej inwazyjnym--opanowującym większe
        środowisko-"siostrom". To rzeczywiście opłaca się ich genom,
        ponieważ bakterie to prawie klony,a zwłaszcza w jednym szczepie.

        W pierwszym przykładzie bakterie nie popełniają samobójstwa, choć
        przyspożyło by to większej frekwencji tym ze zdrowymi genami,
        ponieważ te ze zdrowymi genami nie musiałyby inwestować w te z
        uszkodzonymi genami. Takie "niańkowanie" zużywa zasoby, bo trzeba
        produkować nowe białka bez nadziei na przyspozenie kopii własnych
        genów,a poza tym te "chore bakterie" zajmują przestrzeń życiową tym
        zdrowym--zużywają zasoby i tak dalej.
        Więc z punktu widzenia Teorii Ewolucji jest to zachowanie conajmniej
        dziwaczne.
        Nawet jeśli początkowo takie zachowanie przynosiłoby jakieś
        korzyści, to z czasem do populacji dochodziłoby coraz
        więcej "chorych i wymagających opieki bakterii", ponieważ
        powstawałyby kopie uszkodzonych "klonów" wymagających opieki tych
        zdrowych.
        Taki stan rzeczy powodowałby--w przypadku środowiska z skromną
        ilością zasobów--istną katastrofę dla tej populacji (sam fakt,że ten
        gatunek w ogóle istnieje można tłumaczyć jakimiś stabilnymi
        strategiami lub wielowiekową obfitością pożywienia w ciągu dziejów).
        Sam mechanizm przekazywania białek ze zdrowych do chorych bakterii
        jest niezle skomplikowany. Zdrowe bakterie muszą dysponować
        molekularnym systemem rozpoznawania chorych bakterii, i to w dodatku
        konkretnego rodzaju defektu, produkowania nadwyżki odpowiednich
        komponetów [tutaj musi istnieć zintegrowany z systemem rozpoznawania
        system odpowiedniej regulacji transkrypcji]. System wydalania, jak i
        rozpoznawania przez chore bakterie potrzebnych białek i przysfajania
        do organizmu (czyli system komunikacji chyba bardziej zaawansowany
        niż u bakterii koniugujących). A to wszystko składa się ze
        zintegrowanych cyklów odpowiednich i różnych czynników białkowych. I
        tutaj moim zdaniem leży największy problem ewolucji takiego
        zachowania,a przy nieznajomości czynnika selekcyjnego
        umożliwiającego nabycie takich właściwości ewolucja jej wydaje się
        małoprawdopodobna.


        >one sie nie
        > 'poswiecaja dla dobra ogolu'.
        • dalatata Re: Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstw 07.09.08, 00:20
          ale teraz nie o ptakach tylko o bakteriach. jest mi calkiem obojetne, ile stron
          internetowych napisalo o altruizmie. bakterie sie nie poswiecaja i nie wykazuja
          altruizmem.

          co ma do tego TE nie mam zielonego pojecia.
          • noveyy777 Re: Bakterie zdolne do altruistycznego samobójstw 07.09.08, 01:46
            dalatata napisał:

            > ale teraz nie o ptakach tylko o bakteriach. jest mi calkiem
            obojetne, ile stron
            > internetowych napisalo o altruizmie. bakterie sie nie poswiecaja i
            nie wykazuja
            > altruizmem.

            Ależ one się poświęcają i tym przejawiają altruizm. Wyższe
            organizmy,takie jak ptaki, również przejawiają
            automatyczny/genocentryczny altruizm i nie przeprowadzają żadnego
            świadomego obrachunku zysku i strat. Tego samego nie czynili
            biologowie /matematycy zajmujący się doborem krewniaczym
            (Hamillton ,Smith) ,oni obliczali prawdopodobieństwa na poziomie
            genów i nie ważne czy dotyczyło to bakterii,
            drożdży ,świstaków,ptaków czy innych zwierząt. Jeśli już to--jak
            Zahavi--uciekali się do metafor i tyle,ale nikt nie przypisywał
            zwierzętom zdolności świadomego myślenia. Kolego coś słabo z twoją
            znajomościa Teorii Ewolucji:)


            >
            > co ma do tego TE nie mam zielonego pojecia.


            Uważasz,że teoria doboru krewniaczego nie zalicza się do szeroko
            pojętej Teorii Ewolucji? No to gratuliję, gratuluję kolego. Teraz
            pokazałeś jakie są twoje kompetencje w dyskusjach o TE. Ot po prostu
            zaznaczasz teren nie mając nic do powiedzenia. Teraz widać,jakie ty
            miałeś kompetencje krytykując mnie i popierając moich oponentów.
        • noveyy777 kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 00:24
          >one sie nie
          > 'poswiecaja dla dobra ogolu'.

          Noe nie ręce opadają. A kto się poświęca dla dobra grupy i kiedy?
          Taki gen na altruizm według TE powstaje u jednego osobnika, pózniej
          jest przekazywany potomstwu. Więc ewolucja nawet taka działa na
          poziomie osobniczym nie grupowym,czy dla dobra grupy. Oczywiście to
          wszystko tylko teoryje/metafory/takie sobie bajeczki,ale pokazują
          przynajmniej twoje znawstwo tej hipotezy (Dawkins nazwał teorie
          doboru grupowego naukową herezją--nie wiedziałeś o tym?)
          • dalatata Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 00:27
            noveyy777, Jasiowi sie wszystko z du.pa kojarzylo, panu z ewolucja.

            ja tylko mowie, ze slowo 'altruizm' zaklada intencjonalnosc. u bakterii
            intencjonalnosci nie ma. z tego wynikaloby, ze nie ma sensu mowic o alturizmie
            czy poswiecaniu sie bakterii. nic wiecej.

            • noveyy777 Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 01:49
              dalatata napisał:

              > noveyy777, Jasiowi sie wszystko z du.pa kojarzylo, panu z
              ewolucja.
              >
              > ja tylko mowie, ze slowo 'altruizm' zaklada intencjonalnosc. u
              bakterii
              > intencjonalnosci nie ma. z tego wynikaloby, ze nie ma sensu mowic
              o alturizmie
              > czy poswiecaniu sie bakterii. nic wiecej.
              >
              Nie pisałeś pan o "zachowaniach dla dobra grupy",a z TE takie
              zachowania nie wynikają. Zapierasz się pan własnych słów?
              Co do intencjonalności, to post wyżej wyczerpuje temat.
              • dalatata Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 10:06
                nie. niczego takiego nie pisalem. jelsi juz, to pisalem, ze nie da sie o tym
                mowic w wypadku bakterii.
                • noveyy777 Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 13:06
                  dalatata napisał:

                  > nie. niczego takiego nie pisalem. jelsi juz, to pisalem, ze nie da
                  sie o tym
                  > mowic w wypadku bakterii.

                  "BOOOOOOOOOOOOO" nie da się mówić w przypadku bakterii"--tym samym
                  dałeś do zrozumienia,że teoria doboru krewniaczego ma coś wspólnego
                  z heretycką hipotezą doboru grupowego i tym samym dałeś świadectwo
                  swego zrozumienia TE.
                  Teraz postępujesz jeszcze gorze4j,bo idziesz w zaparte i usiłujesz
                  manipulować. Gdzie się podział ten "moralny" dalatata? Nie dość,że
                  jawisz się jako niedouczony gawędziarz, to jeszcze jako nieuczciwy
                  człowiek.Ale bądz dobrej myśli powyłapuje i skompromituje was
                  wszystkich;asteroide i innych gaędziarzy amatorów. Póki co
                  załotwiony jesteś ty i twój idol petrucchio.
                  • dalatata Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 14:24
                    Ulzylo?
                    • noveyy777 Re: kolego tu nie o doborze grupowym:) 07.09.08, 15:20
                      dalatata napisał:

                      > Ulzylo?

                      Pewnie, ponieważ od zawsze zwalczam idiotów i wiara nie ma tu
                      żadnego znaczenia.
                  • mwookash Na razie świetnie Ci idzie autokompromitacja :) nt 07.09.08, 14:51

                    • noveyy777 Re: Na razie świetnie Ci idzie autokompromitacja 07.09.08, 15:21
                      Po tym co zobaczyłeś w toku dyskusji i po twoim wniosku pozostaje mi
                      tylko napluć ci w gębę.
                      • mwookash Pluj, nadstawiam drugi policzek. nt 07.09.08, 15:30
                        • noveyy777 Re: Pluj, nadstawiam drugi policzek. nt 08.09.08, 14:04
                          Nie--ty mówisz,że deszcz pada...
                          • mwookash Z dużej chmury mały deszcz, sie masz mżawka! :-)nt 08.09.08, 18:47

    • petrucchio King-Kong: banzai! 07.09.08, 18:03
      noveyy777 napisał:
      [wklejka z Onetu]

      Zanim zaczniesz kogoś załatwiać, zajrzyj do oryginalnego źródła, a nie do
      popłuczyn znalezionych w Onecie, które nawet nie dają dobrego pojęcia o tym,
      czego dotyczyło badanie, a "samobójstwo" bakterii omawiają jak po zabawie w
      głuchy telefon
      • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 08.09.08, 14:09
        petrucchio napisał:

        > noveyy777 napisał:
        > [wklejka z Onetu]
        >
        > Zanim zaczniesz kogoś załatwiać, zajrzyj do oryginalnego źródła, a
        nie do
        > popłuczyn znalezionych w Onecie, które nawet nie dają dobrego
        pojęcia o tym,
        > czego dotyczyło badanie, a "samobójstwo" bakterii omawiają jak po
        zabawie w
        > głuchy telefon
        • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 08.09.08, 15:02
          noveyy777 napisał:


          > Petrucchio,wszystko by było dobrze ,gdyby twoja krytyka była
          > trafiona,ponieważ ja pisałem nie o tych bakteriach (ROTLF-jaki
          > rozumny!), tylko o tych co sobie białka użyczają. O tych co
          > popełniają samobójstwo tylko poinformowałem.

          Nie tylko. Mój komentarz odnosi się do takich twoich uwag jak:

          "Ta koncepcja, choć tylko teoretyczna i metaforyczna,pasuje do
          drugiego przykładu [tj. pałeczek salmonelli
          • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 08.09.08, 16:27
            petrucchio napisał:

            > Kwestia myksobakterii jest w ogóle bardziej skomplikowana, bo to są
            > mikroorganizmy społeczne, podobnie jak "amebośluzowce"
            Dictyostelia.
            > Myksobakterie tworzą społeczności porozumiewające się za pomocą
            sygnałów
            > chemicznych i współpracujące na mnóstwo sposobów, między innymi
            przy tworzeniu
            > wielokomórkowych niby-owocników, produkujących przetrwalniki.

            Zauważyłeś ,że wgłębiłem się nieco w zagadnienie tej komunikacji u
            tych bakterii:)?


            Zapewne ich genom
            > opłaca się dbać o "niepełnosprawnych" członków grupy, bo dostają
            coś w zamian:
            > większe stężenie wydzielanych do podłoża enzymów trawiennych,

            Bardziej opłacałoby się podzielić. A co ty myślisz,że jak te chore
            osobniki wydzieliły nawet wiecej tych enzymow, to nie zarły?
            Dlaczego w ogóle miało by tym zdrowym zależeć,żeby wydzielić więcej
            enzymów i dać pola kalekom? Petrucchio co ty opowiadasz???

            sprawniejsza
            > budowa ciała owocującego....

            E tam, kumie zobacz co powiedział badacz zajmujący się tymi sprawami:
            www.laboratoria.net/pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1338
            Te bakterie to piękny przykład współpracy" - komentuje prowadzący
            badania Dale Kaiser. Badacz nie umie na razie wyjaśnić, dlaczego tak
            się dzieje. Normalni członkowie grupy doskonale poradziliby sobie
            bez bakterii-inwalidów."

            Odnieś się kumie do mojego szerszego wyjaśnienia dlaczego jest
            to "nieewolucyjny altruizm". Poza tym dzięki za namiary..
            • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 08.09.08, 16:46
              noveyy777 napisał:

              > Bardziej opłacałoby się podzielić. A co ty myślisz,że jak te chore
              > osobniki wydzieliły nawet wiecej tych enzymow, to nie zarły?

              Dopóki nie zrozumiemy dobrze sieci zależności między członkami "roju"
              myksobakterii, dopóty uproszczone rozumowanie j.w. jest bezwartościowe. Nie
              wiesz tak naprawdę, i pewnie nikt jeszcze nie wie, co dokładnie opłaca się
              myksobakteriom. Ale można w ciemno zaryzykować hipotezę, że koszt
              "upełnosprawnienia" części społeczności jest mniejszy niż zysk ze współpracy. Na
              przykładzie myksobakterii i Dictyostelia widać, że pojęcia takie jak "osobnik"
              czy "organizm" nie są ostre. Myksobakterie _bywają_ pojedynczymi
              "jednokomórkowcami", a _bywają_ też częścią zintegrowanego wielokomórkowego
              "organizmu", w którym widać podział funkcji między komórki
              • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 08.09.08, 22:48
                petrucchio napisał:

                > noveyy777 napisał:
                >
                > > Bardziej opłacałoby się podzielić. A co ty myślisz,że jak te
                chore
                > > osobniki wydzieliły nawet wiecej tych enzymow, to nie zarły?
                >
                > Dopóki nie zrozumiemy dobrze sieci zależności między
                członkami "roju"
                > myksobakterii, dopóty uproszczone rozumowanie j.w. jest
                bezwartościowe. Nie
                > wiesz tak naprawdę, i pewnie nikt jeszcze nie wie, co dokładnie
                opłaca się
                > myksobakteriom. Ale można w ciemno zaryzykować hipotezę, że koszt
                > "upełnosprawnienia" części społeczności jest mniejszy niż zysk ze
                współpracy. ...

                W ciemno, to mozna sobie ryzykować (ROLTLF), dziękuję,że odniosłeś
                się do moich ogólnych rozważań na temat "wyliczanek" dotyczących
                zysków i strat ze stosowania takich strategii. Jest to zjawisko
                dziwaczne ze wzgledu na TE i bardziej pasuje do pojecia ZARTOBLIWEGO
                PROJEKTANTA NIŻ TSE. Pokaż mechaNIZM POGADAMY, NIE MASZ MODELU
                EWOLUCYJNEGO ODBIERZ SOBIE GŁOS, BO W TAKI SPOSÓB TE NIE OBRONISZ.
                Więc się teraz wytłumacz-----jakim prawem atakujesz moje
                wnioski ,skoro cię nie stać na merytoryczną replikę? Czujesz się
                straznikiem bajkowej wyobrazni i uważasz,ze powoływanie się na
                argument z niewiedzy coś wyjaśnia, to twoja sprawa,alew nie rób z
                dociekliwych idiotów,albo raczej IDiotów.
                • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 09.09.08, 02:15
                  noveyy777 napisał:

                  > Pokaż mechaNIZM POGADAMY, NIE MASZ MODELU
                  > EWOLUCYJNEGO ODBIERZ SOBIE GŁOS, BO W TAKI SPOSÓB TE NIE OBRONISZ.

                  Mam ci zademonstrować szczegółowy model ewolucji behawioru myksobakterii? Na
                  jakiej podstawie? Nigdy nie badałem myksobakterii i znam je tylko z literatury.
                  Wiesz dobrze, że nie mogę się na ten temat wypowiadać autorytatywnie, i
                  powinieneś wiedzieć to samo o sobie. Mogę tylko powiedzieć, że moim skromnym
                  zdaniem w "strategiach" stosowanych przez myksobakterie nie ma nic dziwacznego.
                  Zbiorowisko jednostek przystosowanych do ścisłej współpracy to w pewnym sensie
                  jeden organizm, nawet jeśli składa się z komórek zdolnych do samodzielnej
                  egzystencji. Nawet "porozumiewanie się" jednostkowych myksobakterii nie służy
                  ani ich dobru indywidualnemu (giną po wyprodukowaniu owocnika) ani dobru grupy
                  (giną w końcu grupowo). Natomiast myksospory pozwalają odtworzyć gotowy (choć
                  już nie ten sam) rój, a nie izolowane komórki, dzięki czemu nowy cykl życiowy
                  startuje z łatwością od razu, kiedy tylko miną chude czasy. Założę się, że
                  zdolność do szybkiego zmobilizowania jak największej liczby współpracujących ze
                  sobą komórek jest dla myksobakterii priorytetowa, jeśli stawką jest utrzymanie
                  cyklu, czyli przetrwanie genów.

                  Można tu użyć porównania z memami. Powiedzmy, że istnieje grupa wyznawców
                  jakiejś religii lub ideologii, z których jedni wierzą w nią z głębokim
                  przekonaniem i są nadzwyczaj lojalni wobec współbraci. Oprócz tych ideowców
                  istnieje druga, równie duża grupa osób chwiejnych, nie do końca przekonanych.
                  Czy ideowcy powinni izolować się od wpływów zewnętrznych (jak np. Amisze lub
                  Parsowie), wykluczać "niepełnosprawnych" wyznawców z obawy przez szerzeniem się
                  zarazy niepewności i zepsuciem czystej wiary, czy raczej tolerować
                  niedoskonałość mas członkowskich, próbować umacniać ich wiarę i morale (choćby
                  to wyglądało na stratę czasu) oraz szukać nowych członków wspólnoty nawet wśród
                  "niewiernych"? Pierwsza strategia, choć z pozoru racjonalna, często kończy się
                  marginalizacją i zanikiem wspólnoty; druga, choć ryzykowna, cechuje wszystkie
                  ideologie ekspansywne. Nieraz liczebność wyznawców jest równie cenna, jak jakość
                  ich przekonań, bo przekłada się, np. na wpływy polityczne, autorytet społeczny
                  itp. Garstka zapaleńców musi mieć jakieś zaplecze. Czystość czystością, ale
                  przede wszystkim memy muszą się szerzyć, bo na co komu ideologia czysta, ale martwa?

                  > Więc się teraz wytłumacz-----jakim prawem atakujesz moje
                  > wnioski ,skoro cię nie stać na merytoryczną replikę? Czujesz się
                  > straznikiem bajkowej wyobrazni i uważasz,ze powoływanie się na
                  > argument z niewiedzy coś wyjaśnia, to twoja sprawa,alew nie rób z
                  > dociekliwych idiotów,albo raczej IDiotów.

                  Nie czuję się żadnym strażnikiem i z niczego nie muszę się nikomu tłumaczyć.
                  Demonizujesz mnie i moje ambicje. Jak już nieraz mówiłem, biologią zajmują się
                  przede wszystkim kompetentni biolodzy, a teorie ewolucyjne bronią się same bez
                  względu na to, co ja piszę sobie w wolnym czasie na FN, albo czy jestem, czy nie
                  jestem górą w jakiejś nieformalnej polemice. Co do argumentu z niewiedzy, jest
                  to błąd logiczny polegający on na wnioskowaniu, że teza przeciwnika jest
                  fałszywa, ponieważ przeciwnik nie jest w stanie jej udowodnić (mniejsza o to,
                  czy naprawdę, czy rzekomo). Czyli na przykład stierdzenie: "Cecha X nie mogła
                  wyewoluować w sposób naturalny, bo pan Y nie potrafi zaproponować zadowalającego
                  modelu takiej ewolucji." Sam osądź, kto tu stosuje takie metody.
                  • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 09.09.08, 16:59
                    petrucchio napisał:

                    > noveyy777 napisał:
                    >
                    > > Pokaż mechaNIZM POGADAMY, NIE MASZ MODELU
                    > > EWOLUCYJNEGO ODBIERZ SOBIE GŁOS, BO W TAKI SPOSÓB TE NIE
                    OBRONISZ.
                    >
                    > Mam ci zademonstrować szczegółowy model ewolucji behawioru
                    myksobakterii? Na
                    > jakiej podstawie? Nigdy nie badałem myksobakterii i znam je tylko
                    z literatury.
                    > Wiesz dobrze, że nie mogę się na ten temat wypowiadać
                    autorytatywnieemy muszą się szerzyć, bo na co komu ideologia czysta,
                    ale ma
                    > rtwa?
                    >
                    > > Więc się teraz wytłumacz-----jakim prawem atakujesz moje
                    > > wnioski ,skoro cię nie stać na merytoryczną replikę? Czujesz się
                    > > straznikiem bajkowej wyobrazni i uważasz,ze powoływanie się na
                    > > argument z niewiedzy coś wyjaśnia, to twoja sprawa,alew nie rób
                    z
                    > > dociekliwych idiotów,albo raczej IDiotów.
                    >
                    > Nie czuję się żadnym strażnikiem i z niczego nie muszę się nikomu
                    tłumaczyć../..



                    No to po co [ w jakim celu] w ogóle otwierasz buzię? Nie znam się na
                    czymś, nie mam wyobrazniu, to po prostu milczę,a ty usiłujesz robić
                    z siebie strażnika, którym niby nie chcesz być. Petrucchio zamiast
                    tego kopiowania z wikipedii zakup sobie kilka podręczników do
                    biologii molekularnej, biochemii, cytologii,anatomii ,to w końcu
                    zrozumiesz oi czym chcesz pisać i o czym przekonywać./
                    • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 10.09.08, 00:46
                      noveyy777 napisał:

                      > No to po co [ w jakim celu] w ogóle otwierasz buzię?

                      A ty? Niby wiesz o myksobakteriach coś, czego ja nie wiem? ;-)

                      > Nie znam się na czymś, nie mam wyobrazniu, to po prostu milczę,

                      _Ty_ na pewno nie milczysz.

                      > a ty usiłujesz robić z siebie strażnika, którym niby nie chcesz
                      > być. Petrucchio zamiast tego kopiowania z wikipedii zakup sobie
                      > kilka podręczników... [bla, bla, bla]

                      Mam ich całą półkę w domowej bibliotece. Źródeł internetowych się nie brzydzę,
                      ale nie wmawiaj mi "kopiowania z Wikipedii"; w ogóle wypraszam sobie
                      protekcjonalny ton ze strony kogoś, kto sam jest amatorem.
                      • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 10.09.08, 17:35
                        petrucchio napisał:

                        w ogóle wypraszam sobie
                        > protekcjonalny ton ze strony kogoś, kto sam jest amatorem.
                        >
                        Oj przyjacielu, ja nie jestyem amatorem, bo przynajmniej technikiem -
                        alalitykeim--profesja bliska dyplomowanemu biochemikowi,choć
                        dyscyplina bardzuej wąska. A ty co masz wspó;lnego z naukami
                        przyrodniczymi poza powielanymi opiniami. Co ty w ogóle pojmujesz z
                        wiedzy technicznej na ten temat?
                        • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 10.09.08, 18:15
                          noveyy777 napisał:

                          > Oj przyjacielu, ja nie jestyem amatorem, bo przynajmniej technikiem -
                          > alalitykeim--profesja bliska dyplomowanemu biochemikowi,choć
                          > dyscyplina bardzuej wąska. A ty co masz wspó;lnego z naukami
                          > przyrodniczymi poza powielanymi opiniami.

                          Zainteresowanie uprawiane aktywnie od szkoły podstawowej do dziś. Primo voto
                          jestem zresztą inżynierem elektronikiem (specjalność: automatyka);
                          językoznawstwem zająłem się później. Elektronika-automatyka to profesja bliska
                          fizyce i matematyce, a opiera się między innymi na teorii sterowania i teorii
                          układów dynamicznych, które z kolei mają związek z teorią chaosu, atraktorów...
                          itp. W każdym razie nie jestem analfabetą przyrodniczym ani matematycznym.
                          Zainteresowanie biologią odziedziczył po mnie syn, który jest w liceum w klasie
                          biologiczno-chemicznej i chciałby zostać paleontologiem.

                          > Co ty w ogóle pojmujesz z wiedzy technicznej na ten temat?

                          A dlaczego miałbym nie pojmować? Muszę do tego mieć jakiś papierek z pieczątką?
                          • noveyy777 Re: King-Kong: banzai! 10.09.08, 22:01
                            petrucchio napisał:

                            > fizyce i matematyce, a opiera się między innymi na teorii
                            sterowania i teorii
                            > układów dynamicznych, które z kolei mają związek z teorią chaosu,
                            atraktorów...

                            No ale co to ma wspólnego z ewolucją biochemicznych układów?
                            No chyba,że zaczniesz liczyć prawdopodobieństwa powstania ich za
                            pierwszym/jednorazowym razem,a tego pomysłu wystrzegaja się nawet
                            zagorzali przeciwnicy ID:)


                            > itp. W każdym razie nie jestem analfabetą przyrodniczym ani
                            matematycznym.
                            > Zainteresowanie biologią odziedziczył po mnie syn, który jest w
                            liceum w klasie
                            > biologiczno-chemicznej i chciałby zostać paleontologiem.

                            Ja też zaczynałem od LO bio-chem. Ale co z tego, to twój syn nie ty.


                            >
                            > > Co ty w ogóle pojmujesz z wiedzy technicznej na ten temat?
                            >
                            > A dlaczego miałbym nie pojmować? Muszę do tego mieć jakiś papierek
                            z pieczątką?
                            >
                            No tego wymagałes ode mnie,ale jakby nie patrzeć, to ja mam większe
                            merytoryczne przygotowanie//papierek niż ty. Więc dlaczego piszesz
                            na mnie "amator taki sam jak ja"?
                            • petrucchio Re: King-Kong: banzai! 10.09.08, 22:37
                              noveyy777 napisał:

                              > No tego wymagałes ode mnie,ale jakby nie patrzeć, to ja mam
                              > większe merytoryczne przygotowanie//papierek niż ty. Więc dlaczego
                              > piszesz na mnie "amator taki sam jak ja"?

                              OK, wygrałeś na papierki z pieczątkami, choć dopiero co sam pisałeś o sobie:
                              "Jeśli chodzi o biologie ewolucyjną, biotechnologie, to
                              jestem czystej miary samołukiem."

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=83636135&a=83723231

                              Czy naprawdę musimy tu organizować zawody w sikaniu na odległość? To, co teraz
                              robisz, to znów żałosne ad hominem i jeszcze bardziej żałosne chwalenie własnego
                              ogonka. A już myślałem że na serio obiecywałeś szanować oponentów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka