24.09.08, 16:43
Czy istnieje uzasadnienie na gruncie (bio)fizyki dla tezy, że
organizmy o sztucznie zmodyfikowanym DNA, mogą stanowić zagrozenie
(np. wyprzeć) dla tych o "naturalnie" dobranym?
W szczególności: Czy przez żywienie się nimi można doprowadzić do
niekorzystnych modyfikacji DNA gatunku "żerującego" na nich?
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Re: GMO 24.09.08, 16:47
      <<Konrad Niklewicz: 2008-09-22, ostatnia aktualizacja 2008-09-21
      20:04

      Kraje Grupy Wyszehradzkiej dały się przekonać Polsce i przyjęły
      wspólne stanowisko niechętne żywności genetycznie modyfikowanej -
      dowiedziała się "Gazeta". - Tak Europa traci szansę na rozwój -
      komentują przedstawiciele branży biochemicznych.

      Decyzja zapadła w piątek, na spotkaniu ministrów środowiska państw
      Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
      Uczestniczący w nim minister środowiska Maciej Nowicki najwyraźniej
      przekonał pozostałych członków grupy, by razem blokować uprawy GMO
      na forum Unii Europejskiej. Unia jest w tej sprawie mocno
      podzielona; część państw jest wobec GMO nastawiona sceptycznie,
      część - entuzjastycznie. Teraz już wiadomo, że cała Grupa
      Wyszehradzka dołącza do pierwszej z tych grup. "W pełni popieramy
      inicjatywę prezydencji francuskiej [Paryż kieruje obecnie pracami
      UE] dotyczącą pogłębionej dyskusji w sprawie procedur autoryzacji
      organizmów genetycznie modyfikowanych. Grupa Wyszehradzka jest
      przekonana, że ocena środowiskowego i zdrowotnego ryzyka wiążącego
      się z GMO musi być oparta na konkretnych badaniach naukowych" -
      głosi oświadczenie ministrów. Ten bardzo dyplomatyczny komunikat
      oznacza w praktyce, że Polska, Czechy, Węgry i Słowacja poparły
      pomysł reformy unijnych przepisów regulujących GMO. Obecnie
      umożliwiają one - przynajmniej teoretycznie - wprowadzanie na rynek
      roślin genetycznie modyfikowanych.

      Równolegle do działań na forum unijnym polski rząd próbuje
      zablokować GMO także na poziomie krajowym. Kończą się właśnie
      konsultacje społeczne nad nową, niezwykle restrykcyjną ustawą o GMO
      przygotowaną w resorcie środowiska. W najbliższych kilku miesiącach
      ma ją przyjąć rząd.


      W czasie gdy polski rząd prowadzi krucjatę przeciwko GMO, zwolennicy
      GMO - a zwłaszcza firmy, które w tę technologię inwestują -
      przedstawiają swoje argumenty. I przypominają, że na dalszym
      blokowaniu tej technologii Europa może tylko stracić. Także
      finansowo.

      - Europejscy politycy muszą przestać obrażać się na rzeczywistość.
      Rolnicy, którzy zdecydowali się na wykorzystanie GMO, w ostatnich
      latach powiększyli swój dochód o 33,8 mld dol. Między innymi
      dlatego, że zużyli o 286 mln kg mniej pestycydów - przekonuje Graham
      Brookes z PG Economics UK, firmy badającej rynek rolny.

      - Biotechnologia w XXI w. może stać się tym, czym była "zielona
      rewolucja" z lat 60. ubiegłego wieku, która pozwoliła na szybki
      rozwój populacji świata - wtóruje mu dr Dirk Inzé z departamentu
      biologii roślin Uniwersytetu w Gandawie. Inzé nie zostawia suchej
      nitki na instytucjach i organizacjach, które sprzeciwiają się
      rozwojowi technologii GMO. - Niektóre organizacje, choćby
      Greenpeace, straszą ludzi. Może zaczynali uczciwie, ale dziś
      wzniecają strach przeciw GMO, żeby móc egzystować - twierdzi.

      Krytycznie do poglądów przeciwników GMO podchodzi też amerykański
      koncern Monsanto, jeden z największych na świecie producentów roślin
      genetycznie modyfikowanych. - Polscy rolnicy jeszcze nie zauważyli
      korzyści, jakie wynikają ze stosowania naszych produktów -
      powiedział "Gazecie" Jonathan Ramsay z europejskiej centrali
      Monsanto. - Z naszych informacji wynika, że w Polsce tylko około 3
      tys. hektarów jest obsadzonych naszą kukurydzą MON810. Kupioną w
      Czechach, bo w Polsce nie wolno jej sprzedawać - dodaje.

      To właśnie z laboratoriów Monsanto wyszła słynna, zmodyfikowana
      kukurydza Roundup Ready, całkowicie odporna na herbicyd Roundup.
      Dzięki modyfikacji genów kukurydzy farmerzy mogą obsadzone nią pole
      dosłownie zalewać herbicydem. Środek zniszczy wszystko prócz
      kukurydzy, umożliwiając większe plony.

      Rynek i technologia GMO rozwijają się na całym świecie (poza Europą)
      tak dynamicznie, że Monsanto postanowił połączyć siły z innym
      potentatem w branży - niemieckim koncernem BASF, największą firmą
      chemiczną na świecie (58 mld euro przychodów, 7,3 mld euro zysku
      operacyjnego w 2007 r.). Firmy zaczęły wspólne badania nad nowymi
      roślinami genetycznie modyfikowanymi, m.in. nad kilkoma odmianami
      kukurydzy: wymagającą mniejszych dawek nawozów oraz kukurydzą o
      zwiększonej odporności na niedobór wody. Kosztami (około 1 mld euro)
      koncerny podzielą się po połowie. Ale już zyskami w proporcji 60 do
      40 na korzyść Monsanto.

      Nowe rośliny GM stworzone wspólnie przez BASF i Monsanto mają
      pojawić się na rynku amerykańskim około 2012 r. - Pierwsze próby
      pokazały, że na terenach zagrożonych suszą zmodyfikowana kukurydza
      daje plony większe o 13-15 proc. - podkreśla Steve Padgette,
      wiceprezes Monsanto Biotechnology. - Czy Europa może sobie dłużej
      pozwalać na ignorowanie takich upraw? Jak długo utrzymamy
      konkurencyjność europejskiego rolnictwa, nie używając nowych
      technologii? Europa traci szansę - przestrzega.

      Szacuje się, że na całym świecie roślinami GMO obsianych jest aż 114
      mln hektarów. To tylko o sześć mln hektarów mniej, niż liczy cały
      obszar uprawny w Unii Europejskiej. - Chiny inwestują 3,5 mld dol.
      rocznie w żywność GMO - dodaje Dirk Inzé.>>

      Godne uwagi komentarze pod tym artykułem:
    • nowak11 Re: GMO 26.09.08, 19:45
      Nie znam gruntu bio-fizyki, ale potrafię obserwować i wyciągać wnioski. Wszelka
      działalność człowieka przynosi katastrofalne skutki dla naszej planety. Dlaczego
      z GMO miałoby być inaczej? Z tego co wiem, różnorodność genetyczna jest
      warunkiem koniecznym rozwoju lub chociażby przetrwania. GMO jest dla mnie czymś
      w rodzaju "kazirodztwa" wśród roślin. A jeżeli nie ma alternatywy i rzeczywiście
      GMO to jedyny ratunek dla głodnych... To warto by chyba zgromadzić zapasy
      normalnych nasion... Tak, aby w razie czego... Taka swoistego rodzaju Arka
      Noego... Kto wie? Może już kiedyś to przerabialiśmy...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka