Dodaj do ulubionych

Filtr pola magnetycznego

10.10.08, 15:28
Witam

Czy istnieje filtr pola magnetycznego ? Dla zobrazowania czego dokładnie
poszukuję postaram się zobrazować sytuację.

Na stole ustawiam magnes do którego zbliżam drugi magnes , tak blisko aby
zaczęły się odpychać ( są skierowane do siebie odpowiednimi biegunami),
poszukuje materiału który będę mógł umieścić między nimi i spowodować aby
przestały na siebie oddziaływać, jednak ten filtr musi być obojętny wobec pola
magnetycznego, tzn nie może być ani przyciągany ani odpychany, to tak jak by
był np z papieru.

Proszę wybaczyć pytanie jeśli jest trywialne dla Państwa, jednak ktoś zadał mi
je i obiecałem, że odnajdę odpowiedź.

Pozdrawiam

Paweł
Obserwuj wątek
    • bonobo44 mumetal 10.10.08, 21:50

      do ekranowania stałych pół magnetycznych wykorzystuje się
      ekrany z ferromagnetyków (np. żelazo, kobalt, nikiel)


      ferromagnetyki ekranują stałe pole magnetyczne niejako "kanalizując"
      jego linie sił pola
      w większości w swoim wnętrzu (i potęgując je przy tym)


      ferromagnetyki są jednak przy tym przyciągane przez magnes, więc nie
      o nie ci chodzi

      podobnie zresztą, jak paramagnetyki (np. aluminium, platyna), które
      mają względną (względem próżni 8-) przenikalność magnetyczną μ
      niewiele większą od jedności,
      tzn. zasadniczo nie tylko, że nie powinny osłabiać pola
      magnetycznego,
      ale wręcz je nieco wzmacniać
      (dla ferromagnetyków μ jest wielokrotnie większe od 1)

      do ekranowania zmiennych pół magnetycznych wykorzystuje się
      ekrany z diamagnetyków, które są zarazem dobrymi przewodnikami prądu
      (np. takich, jak miedź czy złoto)

      przenikalność magnetyczna μ diamagnetyku jest nieco mniejsza od
      jedności,
      nieznacznie więc tylko osłabiają pole magnetyczne,
      za to w tych, które są dobrymi przewodnikami prądu efekt ekranowania
      zapewnia powstawanie w nich prądów wirowych, które osłabiają
      generujące je pole magnetyczne,
      zamieniajac część jego energii w ciepło

      diamagnetyki są jednak odpychane przez magnes, więc nie o nie ci
      chodzi

      potrafią też lewitować (zupełnie jak nadprzewodniki 8-)
      patrz:
      pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Diamagnetic_graphite_levitation.jpg



      a teraz najciekawsze:

      tzw. mumetal (stop głównie niklu i żelaza, ale i molibdenu i miedzi)
      ma względną przenikalnośc magnetyczną powyżej miliona
      służy do nadzwyczaj skutecznego ekranowania statycznych i
      wolnozmiennych pól magnetycznych
      - być może (chociaż nie daję na to żadnej gwarancji ;-) coś takiego
      sprzedają tu po 5 zł sztuka:
      www.allegro.pl/item450246085_ekrany_magnetyczne_na_glosniki_trzy_rodzaje.html


      no ale o niego ci też nie chodzi, bo to przecież
      taki "superferromagnetyk" ;-)

      o istnieniu ekranów, o ktore ci chodzi niestety nic mi nie wiadomo
      (ja przynajmniej o takich nie słyszałem 8-)

      chyba, że... zaeksperymentujesz z 2-ma magnesami osłoniętymi 2-ma
      ekranami z mumetalu i wsuniesz między nie... kartkę papieru (gdy sie
      sprawdzi, to może być twój filtr)

      mi szkoda 10 zł + koszty przesyłki, ale... masz jeszcze 10 godzin
      www.allegro.pl/item450246085_ekrany_magnetyczne_na_glosniki_trzy_rodzaje.html

      ale, gdy coś Ci z tego wyjdzie, z chęcią o tym tu przeczytam

      ciekawe linki:
      www.analog.com/static/imported-files/application_notes/41727248AN_347.pdf
      • nowak11 Re: mumetal 11.10.08, 19:55
        Filtr czy ekran? Nieważne. Nie ma pewnie ani jednego, ani drugiego. A ja mam
        inne pytanie, chociaż z tej dziedziny: czy można "z daleka" stwierdzić, że dana
        sztabka metalu ma właściwości magnetyczne, że wokół niej znajduje się pole
        magnetyczne? A właśnie - czy fizycy są pewni, że to pole tam jest? A czy to nie
        jest tak, że dopiero po zbliżeniu innego metalu dowiadujemy się o nim? Może go
        tam nie ma? ;)
        • bonobo44 diamagnetyka 11.10.08, 22:36
          w dopełniaczu - rzecz jasna = a nie 'diamagnetyku'(jak mi siem
          napisału ;)


          nowak11 napisał:

          > A czy to nie jest tak, że dopiero po zbliżeniu innego metalu
          > dowiadujemy się o nim? Może go tam nie ma? ;)


          termin "pole" oznacza oddziaływanie na odległość (w zczególności
          przez próżnię)

          oczywiście nie istnieje nic takiego jak oddzielne linie sił pola
          magnetycznego rozumiane jako jakieś niewidzialne sznurki lub gumki
          do majtek (mimo, że tak są obrazowane przez opiłki żelaza rozsypane
          na kartce papieru)

          opiłki w sposób spontaniczny łączą się wzdłuż jednej
          linii "kanalizując" część pola magnetycznego normalnie obecną w ich
          sąsiedztwie, wzmacniajac ją wzdłuż drogi wyznaczonej lokalnie
          kierunkiem tego pola...

          specjalnie się nie znam na kwantowej teorii pola, ale wyobrażam
          sobie to mniej więcej w ten sposób:
          samo pole ma charakter kwantowy, tzn. przenoszone jest przez ciąg
          wirtualnych kwantów tego pola (kwantów elektromagnetycznych, a więc
          czegoś w rodzaju fotonów, tylko niekoniecznie takich o widzialnej
          długości fali)... muszą być one wirtualne, inaczej nie propagowałyby
          się po liniach zamkniętych (od bieguna do bieguna magnesu), a
          uciekały w nieskończoność, jak fale radiowe z anteny nadajnika
          radiowego... oczywiście sam ten proces propagacji jest na tyle
          fikuśny, że oglądany w klasycznych (makroskopowych) rozmiarach
          układa się w ciągłe linie pola...

          zatem w istocie - żadne tajemnicze "pole" nie istnieje, jest tylko
          uporządkowana spontanicznie fala cząstek wirtualnych przenosżących
          oddziaływanie, zupełnie podobnie jak niemal nieważkie pojedyncze
          cząsteczki wody przenoszą gigantyczne fale tsunami, zdolne zmyć całe
          miasta na wybrzeżu... fale propagujące się we wszystkich
          kierunkach... i gdyby nie obecność lądów, mogłyby one obiec całą
          Ziemię w kółko i ponownie skoncentrować się w punkcie epicentrum
          podwodnego trzęsienia Ziemi (nad jego hipocentrum)... w ogóle by
          przy tym tego punktu nie zauważyły i ponownie popłynęły przed siebie
          w nieskończoność, gdyby nie rozpraszanie energii przez siły tarcia
          (lepkości)

          tu jest też m-ce na próbę odpowiedzi na Twoje pytanie o to, czym są
          kwanty... pominę standardowe - "najmniejsze porcje energii, w jakich
          przekazywane jest oddziaływanie"...
          i powiem tak: to manifestacja najsubtelniejszej faktury
          rzeczywistości - wątku i osnowy jej tkaniny - na takim poziomie
          odbywa się rozszczepienie (kwantowanie) światów we wszechświecie...
          każde zdarzenie związane z wymianą kwantu oznacza w istocie
          przejście do całej bańki innego świata...

          od jednej bańki do drugiej w obrazie "tej samej" czasoprzestrzeni,
          tak jak postrzegamy zmianę świata w czasie - to bańki z grubsza
          trójwymiarowe (3D) (z grubsza, bo mamy tu dośc duży wybór w
          zalezności od układu odniesienia, w którym opisujemy to, co widzimy
          jako jedną ewoluującą w czasie bańkę)...

          wirtualne kwanty energii, to takie same kwanty jak nasze trwałe
          fotony, piony i mezony, tylko przebiegające we wszechświecie
          (rozumianym jako multiwersum, tzn. wszystko, co istnieje jako jeden
          twór związany ze sobą tkaniną oddziaływań - kwantami energii) mniej
          lub bardziej transwersalnie do naszej osi czasu, wyznaczając osie
          czasu łaczące twory, które moglibyśmy postrzegać jako inne bańki 3D,
          gdybyśmy funkcjonowali wzdłuż tych trajektorii (ale nie
          funkcjonujemy, tzn., nawet ich nie jesteśmy w stanie postrzec - nie
          są spełnione warunki ciągłości konieczne do zmiany naszej
          trajektorii, tak abyśmy w nich zaistnieli... stracilibysmy nasze
          poczucie ciągłości i tożsamości... widzimy zatem tylko ich przejawy
          w postaci cząstek wirtualnych)...
          kluczowym pojęciem jest tu pojęcie "transwersalnosci", które wyrzuca
          z naszego pola świadomości wszystko to, co nasza percepcja jest w
          stanie ogarnąc jedynie jako nanosekundowy przeplot z każdą inną
          Czasoprzestrzenią Transwersalną właśniew całym tym przebogatym
          kwantowym wszechświecie do tej naszej...
          • nowak11 Re: diamagnetyka 12.10.08, 10:07
            Dzięki za próbę..;) Czasoprzestrzeń... To dla mnie jest słowo kluczowe.
            Struktura naszej (ludzkiej) tożsamości nie pozwala być jednocześnie (w tym samym
            czasie) w dwóch miejscach (pomijając fantastyczne doniesienia o bilokacji
            świętych)... I to nam się nie mieści w głowie niejako w sposób naturalny. Tak
            samo jak nie wyobrażamy sobie podróży w czasie...Jesteśmy TU i TERAZ! Nie ma
            innej opcji. TAM (przestrzennie) możemy być za jakiś CZAS. A TAM (czasowo)
            byliśmy albo będziemy i to NA PEWNO! Logiczne, zdeterminowane, trwałe... A
            teoria kwantów, "struktura rzeczywistości" itd. próbują nam ten stabilny obraz
            postrzegania otaczającego nas świata splątać.
            Czy można istnieć poza czasem i poza przestrzenią? To stare pytanie; starą
            odpowiedzią jest Pan Bóg. A czy kwanty to potrafią?
            • bonobo44 Re: diamagnetyka 12.10.08, 11:32
              > Czy można istnieć poza czasem i poza przestrzenią?

              inne czasy i przestrzenie "równoległe", a co najważniejsze
              lokalnie 'transwersalne' do tej, której doświadczamy, w
              punktach "rozłęzienia" - później i wcześniej mogą być mniej lub
              bardziej "równoległe"

              > To stare
              > pytanie; starą odpowiedzią jest Pan Bóg. A czy kwanty to potrafią?

              Potrafią... co więcej - robią to lepiej niż cokolwiek dotąd (łącznie
              z bogami)...
              jako pierwsze w dziejach myśli ludzkiej rozwiązują dychotomię
              wolna wola - determinizm, a na nią odpowiedzi nawet kategoria "Boga"
              nie udzialała
              • bonobo44 rozgałęzienia 12.10.08, 11:34
                - rzecz jasna 8-)
              • nowak11 Co z tą rzeczywistością?! 12.10.08, 16:20
                Napisałeś wcześniej, że kwanty są "manifestacją"...Później, że przybywają spoza
                naszego układu czasoprzestrzennego... (bez cytatu, bo nie jestem pewien czy
                dobrze Cię rozumiem)...Albo przenikają wiele czasoprzestrzeni..? Dodatkowo
                piszemy tu sobie o różnego rodzaju polach (których w zasadzie nikt nie widzi), o
                niedoskonałościach matematycznego zapisu fizycznej rzeczywistości, zagadkach
                grawitacji, przestrzeniach dwu- i wielowymiarowych... Dodajmy do tego fakt, iż
                ostatnia nadzieja fizyków-teoretyków - wielki zderzacz hadronów - nie działa tak
                jak powinien... O co tu chodzi?! Co z tą rzeczywistością?!
                A co jeśli jest ona tylko marnym odbiciem lub cieniem? Czy obok istnieje inny
                świat, lepszy (komputery kwantowe są lepsze, szyfry, też), więc może w tym
                skwantowanym świecie wszystko jest lepsze? Gdyby tak jeszcze można było
                skwantować człowieka..? Może po homo sapiens, na Ziemi zamieszka homo
                quanticus?;)))) Wiem, niebezpiecznie zbaczam z tematu;)))


    • bonobo44 magnetyzm 10.10.08, 22:01
      może też w tej materii zabierze głos t0g,
      który w tej tematyce siedzi "po uszy"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=22571668&a=23405849

      w ogóle polecam wątek "magnetyzm" poniżej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=22571668&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka