deerzet Nowy łazik na Mars. I na Marsa 17.10.08, 11:25 Jak ja lubię odróżniać po nazwie planetę od boga. * * * Karawana niech idzie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk MSL ocalał! 17.10.08, 14:47 Próbnik Mars Science Laboratory ocalał! Wybronił się przed tymi straszliwymi cięciami budżetowymi! Jak dobrze! Będziemy mieli wreszcie pojazd, badający życie na Marsie - po pradawnych "Vikingach" i biednym "Beagle 2". Jako ciekawostka - pojazd będzie odparowywał laserem próbki z odległości 13 m do badań spektroskopowych. I będzie badał skład izotopowy tlenu i węgla, by odróżnić geochemiczne pochodzenie próbek od biologicznego. Mocna rzecz! Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Co jest ciekawego na Marsie? 19.10.08, 01:46 pomruk napisał: > Będziemy mieli wreszcie pojazd, badający życie na Marsie ... > ... będzie badał skład izotopowy tlenu i węgla, by odróżnić > geochemiczne pochodzenie próbek od biologicznego. Interesuje mnie jak jest zbudowany nasz układ słoneczny oraz jak on powstał. Rozumiem, że ważne jest dla ludzi poznanie szczegółów o atmosferze i minerałach Marsa. Ale nie bardzo rozumiem co ekscytującego byłoby w odkryciu bakterii, glonów lub innych prymitywnych form życia na Marsie? Przecież przez setki milionów lat gdy jest życie na Ziemi mogła jakaś mała planetoida przelecieć przez górne warstwy ziemskiej atmosfery i przenieść życie z Ziemi na Marsa. Być do teraz te glony wegetują w okolicach marsjańskiego bieguna gdzie jest lód i może w lecie robi się z niego trochę wody. Nie wiem również ze składu izotopowego węgla i tlenu na Marsie można wnioskować o życiu? Atmosfera Marsa jest 100x rzadsza niż ziemska. Więc dociera tam znacznie więcej promieniowania powodującego reakcje jądrowe. Sądzę więc, że proporcje izotopów są tam inne niż na Ziemi co utrudni wnioskowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Wszystko :) 19.10.08, 14:36 > Interesuje mnie jak jest zbudowany nasz układ słoneczny oraz jak on > powstał. Geologiczna historia Marsa pozwoli nam na dowiedzenie się ważnych rzeczy na ten temat. W końcu Mars był jedną z planet, jaka się utworzyła w naszym układzie słonecznym. :) > Ale nie bardzo rozumiem co ekscytującego byłoby w odkryciu > bakterii, glonów lub innych prymitywnych form życia na Marsie? Może dla ciebie nic, dla większosci ludzi (w tym i laików!!) byłaby to raczej bardzo, bardzo wazna wiadomość. Dla przykładu, życie na Marsie byłoby jednym z niewielu zrozumiałych i popieranych przez tzw. szarego człowieka powodów, dla którego warto byłoby wydawać na kosmos miliardy dolarów. > Być do teraz te glony wegetują w okolicach marsjańskiego bieguna > gdzie jest lód i może w lecie robi się z niego trochę wody. Glony odpadają. Obecnie się uważa, że jeśli jest życie na Marsie, to w postaci jednokomórkowców głęboko pod ziemią. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: szary człowiek 21.10.08, 08:35 Szarego człowieka interesuje, dlaczego ZAMIAST niezanieczyszczania naszej Ziemi naukowcy pędzą na Mars, by spodloną Ziemię zostawić samej sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: szary człowiek 23.10.08, 20:49 > dlaczego ZAMIAST niezanieczyszczania naszej Ziemi naukowcy pędzą > na Mars, by spodloną Ziemię zostawić samej sobie? A co ma jedno do drugiego? Co to znowu za bzdurzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: bzdurzenie 01.11.08, 08:27 {Madcia} słowa: [... Co to znowu za bzdurzenie?...] Szanowny Nadsuperwajzerze, przecież to proste. Naukowcy niech zajmą się przekonaniem społeczeństwa, i siebie, by naszej Ziemi nie zanieczyszczać tak - a niech nie przekonują, że wyprawa na Mars jest jedyną szansą dla ludzkośći do opuszczenia obsr*anej przez ludzkość Ziemi. * * * Jak wygląda łopata - każdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: bzdurzenie 01.11.08, 12:47 > Nadsuperwajzerze A szto to? Już mnie od różnych wyzywali podczas mojej kariery na necie, ale to widzę po raz pierwszy. > Naukowcy niech zajmą się przekonaniem społeczeństwa, i siebie, > by naszej Ziemi nie zanieczyszczać tak - Naukowcy nie są od tego. To robota ekologów[1]. Choć, oczywiście, naukowiec może popierać działania proekologiczne, ale tu ma niewiele więcej do powiedzenia, niż szary człowiek. Wyjątek: naukowiec zajmujący się dziedziną wiedzy, która ma związek i/lub wpływ na ekologię. > a niech nie przekonują, Jakieś cytaty? Źródła, nazwiska. > że wyprawa na Mars jest jedyną szansą dla ludzkośći do opuszczenia > obsr*anej przez ludzkość Ziemi. Jeśli myślisz, ze MSL wysyła się po to, by ludzkość mogła przeprowadzić się na Marsa, ktoś cię cholernie oszukał. Albo, co prawdopodobniejsze, masz naiwne wyobrażenie o tym, o co chodzi w nauce oraz nie masz zielonego pojęcia, czemu naukowcy i Ludzkość tak bardzo interesuje się Marsem. [1] Pomijam tu ekofanatyków, którzy dla mnie są równie groźną i skretyniałą zarazą, co korporacje z lubością zasrywające naszą planetę. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: bzdurzenie 02.11.08, 12:59 Re: bzdurzenie Autor: dar61 {Madcia} słowa: [... A szto {e}to? ...] Cóż można doradzić Szanownemu Oku, by nie było tak zadziwione bocznymi efektami 'nadsuperwajzowania' czy bezsennością?... Niech się uodparnia na krytykę [jam nie urągał, a fakt nadzoru zwierzchniego stwierdzał] - wszak na publicznym stolcu cenzora- moderatora tkwi. Po drugie, niech zrezygnuje ze zwrotów "nie masz zielonego pojęcia", "Co to znowu za bzdurzenie", "skretyniałą zarazą" - bo za bardzo w paranoję wpędzają i Jego, i oponentów :))) Moderatorowi wypada mieć twardą pupę i twarde poglądy cenzorskie. [... Naukowcy nie są od tego. To robota ekologów ...] Po 3. Ekolog [nie ekologista - amator] to też naukowiec, mimo {Madcia} podświadomej, prawdopodobnej [ładne słowo - przed sądem można by się wybraniać: "PanieSędzio, jam się tylko kretyństwa oponenta domyślał a nie stwierdzał"...] awersji. Po 3,5. Naukowiec nieetyczny to zmora ludzkości. [...ktoś {C}ię cholernie oszukał...] Po 4. Nie mnie oszukiwano - lecz komisje senackie budżet dla NASA obcinające. I wyborcę hamerykańskiego. [... Jakieś cytaty? Źródła, nazwiska ...] Nie moja rola odnotowywać głosy i zdania o ucieczce ludzkości na Mars - w ucieczce przed Marsem, bogiem wojny, nuklearnej wojny. Przed zatruciem właśnie środowiska. O Pierwszeństwie Hameryki w podboju Czerwonej Planety. O testowaniu nowych war-technologies. Są one obecne w poważnych wypowiedziach (nie)poważnych polityków hamerykańskich. Naukowcy tym wypowiediom przyklasnęli - któż z nich odciąłby się od naukowych, rządowych grantów? Jakbym miał te głosy rejestrować w odnośnikach vel linkach - czeluści pamięci mego komputra bym zaśmiecał, dla zadawalania Ócz Opatrzności? [...prawdopodobniejsze, masz naiwne ...] Nie będę Oku udowadniał też, czy doceniam namarsjańskie badanie początków naszego układu planetarnego/ perspektyw dla Ziemi w naśladowaniu losów Marsa i Wenus/ war-technologies testowania - bom już otrzymał etykietkę naiwniaka. Fanatyków wśród naukowców nie sieją... Bezkonfliktowego nadsuperwajzowania życząc klawiaturuje się dar61 * * * Jak wygląda łopatologia - każdy widzi. (*) copyright J.Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: Oko Opatrz[cz]ności (*) 02.11.08, 13:04 Ucięło mi wpisu vel postu nagłówek, więc go tu nadpisałem, dla Mistrza Jeremiego patentu pamięci. I uczczenia postu w ramadanie. Klawiaturuje się ponownie, re-dekapitowanym się czując dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: bzdurzenie 04.11.08, 18:17 Umm... twój styl jest z lekka ciężkostrawny. Toteż odniosłem się tylko do najważniejszego moim zdaniem fragmentu. Przy okazji, jak mam czarny nick, to wypowiadam się jako zwykły, szary użytkownik tego forum dyskusyjnego, tak więc obsesyjne wtręty są całkowicie zbyteczne. > Po drugie, niech zrezygnuje ze zwrotów "nie masz zielonego > pojęcia", "Co to znowu za bzdurzenie", "skretyniałą zarazą" O, o właśnie. Mam nadzieję, ze odróżniasz kolor czerwony od czarnego. Moderatorowi takich rzeczy nie wypada pisać, ale mi - i owszem. > Nie moja rola odnotowywać głosy i zdania Czyli nie masz nic. Twój problem, nie mój. > o ucieczce ludzkości na Mars - w ucieczce przed Marsem, bogiem > wojny, nuklearnej wojny. Przed zatruciem właśnie środowiska. > O Pierwszeństwie Hameryki w podboju Czerwonej Planety. Słyszał, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele. Proponuję zapoznać się trochę z Konstelacją, zanim zaczniesz wymyślać. Zwłaszcza, że od marsjańskiej części planu jest od lat cicho, kijek ma poważne problemy z stabilnością, a plan jako taki obsuwa się szybciej, niż mijają lata. Jeśli nie wiesz, o czym ja piszę, to naprawdę wątpię, byś miał jakiekolwiek przygotowanie, by wiedzieć cokolwiek na temat planów ameryki czy też ludzkości dotyczących Marsa. > O testowaniu nowych war-technologies. Za dużo się Dooma (tego filmowego) naooglądałeś. Testowanie broni na Marsie, dobre sobie. :)))) Przy okazji, czytanie o "war-technologies" u człowieka obsesyjnie za pomocą różnych znaczków poprawiającego rozmówcę jest, hm... ironiczne troszkę. > Są one obecne w poważnych wypowiedziach (nie)poważnych polityków > hamerykańskich. Naukowcy tym wypowiediom przyklasnęli - któż z nich > odciąłby się od naukowych, rządowych grantów? Źródła, panie. Źródła. Na wypowiedzi polityków oraz przyklaskujących im naukowców. Ale pewnie znów z dumą odpowiesz, ze nie masz nic takiego i nie jesteś od dostarczania dowodów na swoje twierdzenia, tylko od wygłaszania tychże oskarżycielskich twierdzeń - bez pokrycia. Wiesz, jest w moim słowniku na to nazwa. Insynuacja. Na tym forum za takie dziękujemy. Wracając do tematu... przy dzisiejszym poziomie technologicznym sam lot czymś sensownym na Marsa jest bardzo trudny, a założenie kolonii na Marsie prawie niemożliwe. A żeby twoje "przenosiny" miały sens, taka kolonia musiałaby być całkowicie samowystarczalna i niezależna od Ziemi. To jest niemożliwe. Autarkiczna kolonia NIGDY nie będzie możliwa, a niepodległa (technologicznie i środowiskowo, nie politycznie) kolonia będzie do wyobrażenia najwcześniej za kilkaset lat. Bzdurzenie różnych ludków na temat rychłej ucieczki ludzi na Marsa z zasranej Ziemi budzą u mnie tylko rozbawienie. Wszyscy jedziemy na jednym wózku i potrwa co najmniej kilkaset lat, zanim się to znacząco zmieni. A i wtedy bardzo, bardzo wiele ludzi(?) będzie Ziemię nazywać swoim domem, nawet gdy nasi potomkowie dosięgną gwiazd. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Kultura, panie {m.}, kultura 05.12.08, 11:18 {madcio} obsobacza: "nie masz zielonego pojęcia", "Co to znowu za bzdurzenie", "skretyniałą zarazą" "zanim zaczniesz wymyślać". Ani jedna wypowiedź wklawiaturowana w forumowe tu, i gdziekolwiek w internecie, zapisy przez Dara61 nie zawiera tyle zoneciałej pogardy dla ludzi, jak zacytowane powyżej. Dara61 tak po prostu wychowano. {madcio} nie lubi być krytykowany za sch..., denny jezyk polemik, to on przecież mówi: [... Moderatorowi takich rzeczy nie wypada pisać, ale mi - i owszem ...]. Jest domyślny; ba, wszystkowiedzący: [... Czyli nie masz nic. Twój problem, nie mój ...]. Po wejściu w duszę interlokutora, wkładając mu w wypowiedź swe domysły, {madcio} wniosek wysnuł, teraz go udawadnia: [... Jeśli nie wiesz, o czym ja piszę, to naprawdę wątpię, byś miał jakiekolwiek przygotowanie, by wiedzieć cokolwiek na temat planów [A] meryki czy też ludzkości dotyczących Marsa ...]. Niechęć Dara61 do archiwizowania wypowiedzi polityków i naukowców na temat kolonizacji planety Mars nie nagradza obsesji {madcia] o linkowaniu czegokolwiek o czymkolwiek, co [madcio} kwituje: [... Źródła, panie. Źródła ...] [...nie jesteś od dostarczania dowodów na swoje twierdzenia, tylko od wygłaszania tychże oskarżycielskich twierdzeń - bez pokrycia.] Dar61 powtórzy, że forum to miejsce wypowiedzi, nie praca naukowa z "ibidem" i "tamże". W merytorycznym jądrze sporu o Mars - mniej zadufania w siebie naukowców [i pismaków o naukowcach piszących] - a ludzkość więcej na tym zyska, panie Maderlandowy {madciu}. P.S. "Różne znaczki", jeśli {madco} owe "{}" za nie uważa ( "... u człowieka obsesyjnie za pomocą różnych znaczków poprawiającego rozmówcę..."), Dar 61 stosuje dla, wzorem kartusza staroegipskiego, podkreślenia swego szacunku do rozmówcy czy osoby, o której pisze. Jeśli kto się przedstawi na forum swym realnym imieniem - kartusz ów nie jest mi potrzebny, przy pseudonimie - a i owszem. Jeśli {madcio} chce Dara61 do swego przydennego [czasem] poziomu flekowania interlokutoara ściągnąć - to rzeknę: "Niedoczekanie!". Niech {m.} zauważy, że d61 ani razu nie odniósł się do {M.} w 2. osibie. Niech się uczy. Moderatorowi, szczególnie o pasjach cenzorskich ["...Insynuacja. Na tym forum za takie dziękujemy..."] taka nauka się przyda. P.S.2. Poziom takich polemik, jak u {madcia} zwykle zniechęca do odzewu, ale korzyści dla innych forumowiczów w cywilizowaniu takiego obersupercenzora zmieniły mój zamiar. d61 Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ortografia, panie {d.}, ortografia 05.12.08, 11:23 Errata: [...w 2. osibie...] --> [...w 2. osobie...] Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Na temat, panie {d.} 08.12.08, 19:52 Jak w tytule. W moim poście wyśmiałem twoje następujące tezy mocno pachnące spiskologią stosowaną: - ucieczka ludzkości na Marsa po tym jak zniszczymy sobie Ziemię - testowanie nowych technologii wojennych na Marsie Dlaczego wyśmiałem? Ponieważ te koncepcje są bzdurne i oderwane od rzeczywistości. Jak pisałem, przez najbliższe setki lat nie będzie możliwości technologicznych, by uniezależnić się od Ziemi w sensie podobnym, w jakim niezależne są niepodległe państwa - a porzucenie Ziemi na rzecz Marsa wymagałoby czegoś jeszcze bardziej wariackiego: autarkicznej gospodarki marsjańskiej, czego w ogóle sobie nie wyobrażam. Podobną, nieopłacalną bzdurą jest testowanie nowych technologii wojennych na Marsie. Miliardy razy taniej jest je testować na Ziemi. To chyba tyle - sądzę, ze całkowicie wystarczająco uzasadniłem swoje stanowisko. Jeśli zamierzasz tylko się obrażać za mówienie prawdy prosto w oczy, najlepiej nie odpisuj wcale - zaoszczędzimy sobie obydwaj czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 O, bez obelg jednak {Madcio} może ... 10.12.08, 09:42 O, bez obelg jednak {Madcio} może czasem napisać. I opinie innych w innym, nie hurra-optymistycznym nastroju tu, w forum, dławić, ośmieszać, tumanić, przestraszać. Nie ja wymyślam takie opinie. To są opinie naukowców i popularyzatorów nauki, skwapliwie cytowane przez polityków żądnych przyznana kolejnych funduszy. Nadzieja jest tylko w przyziemnym i racjonalnym, oszczędnościowyn podejściu senatorów z komisji senackich fundusze agencji NASA przyznających. Nie będę teraz {Madciowi} cytował świeżego info o najnowszym naborze, pardon: castingu, kandydatów na 500-dniowe odosobnienie, do testu, pono, wyprawy na Mars. Proponuję wysłać tam samych selekcjonerów. Cały świat wie, że badając Mars, Merkury, "Wenusę" czy inne gazowe olbrzymy, najtaniej jest wykorzystać robot czy innego "automata" lub sondę. Cały świat widzi i widział, że bitwa o kosmiczne fundusze doprowadza do astronomicznych wydatków, z których tylko armia pierwsza ma korzyść. Ale naukowcy, niee!, oni mają czyste ręce, są przecież idealistami, służą wyższym celom... Tylko ostatnio tak niechętnie dają się owi naukowcy do tych swych badań izolować i utajniać swój udział w militarnych badaniach technologii marsjańskich podbojów. Bo z czego by, po utajnieniu badań, żyli "redaktorzy" rubryk doniesień z nauki?... "... W moim [wpisie - popr. d61] WYŚMIAŁEM T[popr. d61]woje następujące tezy mocno pachnące spiskologią stosowaną...". Dar61 nie udziela się w ONET-owych pyskówkach, w których może {Madcio} ostrzył swój warsztat klawiaturowania. I nigdy, N_I_G_D_Y, nie wyśmiewa się z interlokutora. I doda, że szczególnie moderatorowi forumowemu to nie w y p a d a ! d61 Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: O, bez obelg jednak {Madcio} może ... 12.12.08, 23:14 > Nie ja wymyślam takie opinie. To są opinie naukowców i > popularyzatorów nauki, skwapliwie cytowane przez polityków żądnych > przyznana kolejnych funduszy. Ale ty już tak skwapliwy do ich cytowania nie jesteś? Tym gorzej dla ciebie, niestety. > Nie będę teraz {Madciowi} cytował Nie? To olewam to. Zresztą i tak nie na temat było. > [ciach] Zręczne ominięcie tematu odnotowane. > I nigdy, N_I_G_D_Y, nie wyśmiewa się z interlokutora. Nie wyśmiewałem ciebie. Wyśmiewałem twoje bzdurne wypowiedzi. Oczywiście, można to brać do siebie, słusznie zresztą - bo kimże jest człowiek, który wygłasza bzdury? Wróćmy zatem do nich, gdyż nie odniosłeś się w swoim tekscie nigdzie do moich zarzutów wobec twoich tez (czemu nie jestem wcale tym zaskoczony?). Pozwolę sobie je przypomnieć w skrócie: - Porzucenie Ziemi na rzecz Marsa wymagałoby autarkicznej gospodarki marsjańskiej, co jest i będzie niemożliwe przez czas bardzo długi, a być może zawsze. - Testowanie nowych technologii wojennych na Marsie jest nieopłacalne. Miliardy razy taniej jest je testować na Ziemi. Jakieś kontrargumenty? Obawiam się, ze dalsze mówienie nie na temat spotka się z EOT z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Co jest ciekawego na Marsie? 19.10.08, 15:02 mis22 napisał: Nie wiem również ze składu izotopowego węgla i tlenu n > a > Marsie można wnioskować o życiu? > > Atmosfera Marsa jest 100x rzadsza niż ziemska. Więc dociera tam znacznie więcej > promieniowania powodującego reakcje jądrowe. Sądzę więc, że proporcje izotopów > są tam inne niż na Ziemi co utrudni wnioskowanie. Procesy biologiczne powodują selekcjonowanie izotopów. Ładnie napisał kiedyś o tym petrucchio, pozwolę sobie więc przywołać jego odpowiedź: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=81856760&a=81968271 Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Segregacja izotopów 20.10.08, 20:20 pomruk napisał: > Procesy biologiczne powodują selekcjonowanie izotopów. Na ziemi inna jest proporcja C14/C12 w np. drewnie i zmnienia się ona z wiekiem drewna, a inna w skalach zawierających węgiel. Procent C14 wynika z zawartości i cyrkulacji CO2 w ziemskiej atmosferze oraz z reakcji jądrowych C12 > C14. Na Marsie atmosfera jest zupełnie inna. Nie sądzę aby ktokolwiek wiedział jak mogą się tam kształtować proporcje C14/C12. Cóż więc da jeden pomiar? Zgaduję, że przyjęto postawę - zmierzmy i może coś z tego wyniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Segregacja izotopów 20.10.08, 20:33 mis22 napisał: > pomruk napisał: > > Procesy biologiczne powodują selekcjonowanie izotopów. > > Na ziemi inna jest proporcja C14/C12 w np. drewnie i zmnienia się ona z wiekiem > drewna, a inna w skalach zawierających węgiel. Procent C14 wynika z zawartości > i > cyrkulacji CO2 w ziemskiej atmosferze oraz z reakcji jądrowych C12 > C14. N > a > Marsie atmosfera jest zupełnie inna. Nie sądzę aby ktokolwiek wiedział jak mogą > się tam kształtować proporcje C14/C12. Cóż więc da jeden pomiar? > > Zgaduję, że przyjęto postawę - zmierzmy i może coś z tego wyniknie. Chodzi tu raczej o propocje C-12 i C-13. Poza tym prawie się zgadza - zmierzmy i zobaczymy co wyjdzie. Ale sądzić możemy przez analogię do ziemskich stwierdzeń. Na pewno nie chodzi tu o jeden pomiar - raczej o to, że np. materiał domniemanego pochodzenia organicznego będzie miał inne stosunki izotopów niż skałki obok. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Co ma C13/C12 wspólnego z życiem? 21.10.08, 04:52 pomruk napisał: > Chodzi tu raczej o proporcje C-12 i C-13. Popatrzyłem na Google na kilka websites i wszędzie piszą tylko o używaniu proporcji radioaktywnego C14 do trwałego C12. Co ma wspólnego również trwały C13 z weryfikowaniem hipotezy o możliwym życiu na Marsie? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Co ma C13/C12 wspólnego z życiem? 21.10.08, 09:12 Niektóre reakcje biologiczne preferują lżejszy węgiel-12 względem węgla-13. Właśnie na skutek obniżonej ilości (o ok. 30%) C-13 wnioskuje się np., że węgiel w grenlandzkich skałach Isua (sprzed 3,8 Ga czyli mld lat) jest pochodzenia biologicznego. tiny.pl/sw1r tiny.pl/sw19 I to właśnie miałem na myśli mówiąc o Marsie: znalezienie śladów węgla o odmiennym stosunku C-12/C-13 (odmiennym w stosunku do np. węgla marsjańskiej atmosfery czy przeważających tam skał) byłoby poszlaką wskazującą na biologiczne jego pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Ślady życia zapisane w kamieniu sprzed 3.5 Ga 21.10.08, 12:40 Faktycznie! Ci autorzy piszą, że jest zapisane w kamieniu, że życie istniało na Ziemi trzy i pół miliarda lat temu. Jeśli wierzymy w 10 przykazań zapisanych na kamiennych tablicach to powinniśmy wierzyć w również w te ślady życia. Z drugiej strony Harnmeijer pisze, że w atmosferze ziemskiej jest 0.03% CO2, a w atmosferach Wenus i Marsa jest 96%. Przypuszczam, że rosliny ziemskie zużyły dwutlenek węgla z ziemskiej atmosfery. Wykopujemy ten węgiel w kopalniach i spalamy przywracając go do atmosfery. Natomiast na Wenus i Marsie nie było życia, które zużyłoby CO2 i pozostał on w atmosferze. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Podążać za metanem! 22.10.08, 18:42 Na Marsie wykryto w pewnych rejonach metan, który jest podejrzewany o biologiczne pochodzenie. Stąd pomysł wysłania MSL do Nili Fossae - jednego z rejonów o podwyższonym steżeniu CH4. MSL potrafi określać skład izotopowy także gazów - wzbogacenie CH4 w C-12 (w porównaniu do CO2) byłoby niezłą wskazówką na aktywność biologiczną! tiny.pl/scf6 Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Co jest ciekawego na Marsie? 19.10.08, 19:05 mis22 napisał: ... > Interesuje mnie jak jest zbudowany nasz układ słoneczny > oraz jak on powstał. Wiedzą źródłową o powstaniu Układu Słonecznego dysponuje tu Madcio, który może uchylić Ci rąbka tajemnicy, jak grzecznie poprosisz. Odpowiedz Link Zgłoś
theoutsider Przecież nie ma życia na Marsie 23.10.08, 20:07 Może przynajmniej ładne zdjęcia zrobią Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Nowy łazik na Marsa 26.11.08, 04:53 Ale przecież ślady zycia na marsie zostały dawno wykryte.Znaleziono fragmenty kości,ślady butów,poozstałości osad,to widac na filmach NASA.Więc zycie kiedyś było www.youtube.com/watch?v=shfhZ6Gt5Bw&feature=related www.youtube.com/watch?v=qcR7VX-FwDY Odpowiedz Link Zgłoś
amid2etylo Re: Nowy łazik na Marsa 26.11.08, 05:09 Też o tym słyszałem, więc widocznie to prawda, tak sugeruje żelazna logika. Ale te kości to były bydlęce, ludzkich brak, więc skąd buty? Cała nadzieja w nowym łaziku, żeby się tylko zaraz nie popsuł, bo nauka zna wielu bardzo nieudanych łazików. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nowy łazik na Marsa 26.11.08, 18:01 > Ale przecież ślady zycia na marsie zostały dawno wykryte. Niestety, jedyne znane ślady życia, a i to pośrednie, pochodzą z Ziemi. > Znaleziono fragmenty kości,ślady butów,poozstałości osad, Powiem krótko... nie bałdzo. > to widac na filmach NASA. Jeśli myślisz, że te filmy niżej są "z NASA", to mam dla ciebie gdański pomnik Neptuna do sprzedania. Jedynie milion dolarów! > www.youtube.com/watch?v=shfhZ6Gt5Bw&feature=related > www.youtube.com/watch?v=qcR7VX-FwDY Wybacz, ale filmiki na youtube leżą u mnie raczej nisko na skali dowodów na cokolwiek. Szczególnie, że tu jest forum Nauka, a nie serwis YouTube. Jeśli masz jakieś konkretne twierdzenia - napisz tu (tak, TUTAJ), podyskutujemy. Linki mogą pełnić rolę najwyżej pomocniczą. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Nowy łazik na Marsa 01.12.08, 23:42 Ale filmiki na youtube sa montażem oryginalnych zdjęć z NASA. Ciekawe ile jeszcze łazików wyślą zanim zdołają zebrać dostateczne dowody na istnienie życia kiedyś,bo obecnie go na pewno nie ma.Wiadomo że planeta zderzyła się z asteroidą 3 miliardy lat temu i to było końcem jej życia-to oczywiście jedna z hipotez Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nowy łazik na Marsa 02.12.08, 19:43 > Ale filmiki na youtube sa montażem oryginalnych zdjęć z NASA. Montaż zdjęć z NASA okraszonych nonsensownymi komentarzami to nie jest "film z NASA". > Ciekawe ile jeszcze łazików wyślą zanim zdołają zebrać dostateczne > dowody na istnienie życia kiedyś,bo obecnie go na pewno nie > ma. Z tym "na pewno obecnie nie ma" nie byłbym taki pesymistyczny. Ale jeśli jest obecnie lub było kiedyś życie na Marsie, na bezpośrednie dowody typu fotografia marsjańskiej bakterii jeszcze długo poczekamy. A pośrednich, obiecujących, ale niepewnych, bardzo niejasnych, mglistych - by nie powiedzieć zwodniczych - przesłanek mamy całą masę. Od dwuznacznych wyników Vikingów po (nie)sławny meteoryt ALH84001, przemierzając marsjańskie bieguny pełne wody i dziwne płachty na powierzchni Marsa z podejrzanie wysokim stężeniem metanu - Mars kusi i wabi, niczego nie przyrzekając na 100%... > Wiadomo że planeta zderzyła się z asteroidą 3 miliardy lat temu i > to było końcem jej życia-to oczywiście jedna z hipotez Nie słyszałem o tym. Taki drobiazg zresztą by nie przeszkodził życiu - Ziemia też nie raz dostała z główki w kosmicznym bilardzie. Problemem dla życia były ciągle pogarszające się przez miliardy lat warunki na powierzchni Marsa. Coraz mniej wody, coraz cieńsza atmosfera, coraz mniej ochrony przed promieniowaniem kosmicznym. Jedynym miejscem, gdzie obecnie może istnieć życie, to co najmniej kilka metrów pod ziemią. A tam, jak podejrzewam, porządnie poszukać będziemy mogli dopiero, gdybyśmy osobiście tam polecieli. Chcesz znać moją osobistą opinię? Życie ciagle tam jest, pod piaskami Marsa, choć drogę do jakiegokolwiek rozwoju na zawsze ma zamkniętą. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Nowy łazik na Marsa 04.12.08, 04:06 Zderzenie było prawdopodobną przyczyną uszkodzenia pola magnetycznego planety,obecnie ma przeciez tylko jeden biegun,a więc dział śmiertelny wiatr słoneczny. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Nowy łazik na Marsa 05.12.08, 00:15 e-ftalo napisał: >(Mars)obecnie ma przeciez tylko jeden biegun Jaki jeden biegun ?!? Geograficzny? Magnetyczny? Jest ogromnym monopolem magnetycznym ?!? :) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nowy łazik na Marsa 08.12.08, 19:35 > Zderzenie było prawdopodobną przyczyną uszkodzenia pola > magnetycznego planety,obecnie ma przeciez tylko jeden biegun,a > więc dział śmiertelny wiatr słoneczny. Sorry, ale to jakieś bzdury. Nie ma czegoś takiego, jak jednobiegunowa planeta. Mars aktualnie nie ma globalnego pola magnetycznego takiego, jak Ziemia. Mars kiedyś miał takie pole magnetyczne, jednakże jego wewnętrzne "dynamo" generujące owo pole zastygło (jako że Mars jest znacznie mniejszy od Ziemi, szybciej ochładza się jego wnętrze). Jedyne, co pozostało, to lokalne, szczątkowe pole magnetyczne w różnych miejscach Marsa. Odpowiedz Link Zgłoś
wobo1704 Re: Nowy łazik na Marsa 05.12.08, 13:24 Z artykułu: 'Na Marsie poszuka śladów życia - wymarłego lub obecnego.' {Madcio} : > Jedynym miejscem, gdzie obecnie może istnieć życie, to co najmniej kilka metrów > pod ziemią. A tam, jak podejrzewam, porządnie poszukać będziemy mogli dopiero, > gdybyśmy osobiście tam polecieli. Opinia publiczna i jej poparcie jest kluczowe dla uzyskania zgody na wydawanie tak dużych środków. 'poszuka śladów życia' -to jest to co intryguje znaczną część opinii publ. I to musi być oficjalnym celem wyprawy. A przy okazji zbierać inne dane naukowe (nie koniecznie o Marsie), podkarmiać grosiwem (?) kadrę inżynierów/naukowców (bezcenną z powodu wieloletniego doświadczenia), aby się nie rozproszyła. Doskonalić już opanowane technologie i tworzyć nowe. Tworzyć 'ssanie' w naukach podstawowych. To wg mnie ważniejsze niż potwierdzenie/zaprzeczenie stawianym tezom o życiu na Marsie. wobo Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Przesunęli na 2011! 05.12.08, 00:21 Termin startu próbnika przesunięto na koniec 2011 :( www.physorg.com/news147618449.html Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Amerykanie przesunęli, Chiny lecą w 2009 05.12.08, 15:26 Chiny lecą na Marsa w 2009 - razem z rosyjskim próbnikiem, od którego odłączą sie w okolicach Czerwonej Planety. Próbnik Yinghuo 1 będzie wyposażony w 2 kamery, fotografujące Marsa i Fobosa. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Przesunęli na 2011! 08.12.08, 19:30 Taaa, ta wiadomość była niezłym prezentem na mój powrót do domu... :( NASA ma poważne kłopoty z oceną kosztów swoich projektów. Moim zdaniem naukowcy pracujący nad projektami misji kosmicznych zaniżają koszta[1], by były one do przełknięcia dla oficjeli z wyższych szarż, aż do Gryfusia włącznie (który, jak wiadomo, odpowiada przez amerykańskim kongresem). Przyczyna takiej negatywnej selekcji jest prosta: projekt obiecujący tanią misje (choćby uzasadnienie ceny było bez pokrycia) zawsze będzie miał większą szansę akceptacji od misji, która stawia cenę jasno i uczciwie. Najlepsze jest to, ze "wyższe szarże" o tym doskonale wiedzą - widać to po ich reakcjach na kolejne podwyżki oceny kosztów misji MSL. Nie posypią się głowy szefostwa misji, gdyż wszyscy wiedzą, że od początku wycena kosztów była kompletnie nierealistyczna. W końcu, łatwiej jest uzyskać przebaczenie, niż zezwolenie... Ogólnie, kultura NASA stawia jak widać wiele do życzenia. Boję się, że z organizacji mającej na swoim koncie największe osiagnięcia na koncie ludzkości stacza się - już od dawna zresztą - w matnię biurokracji, gigantycznych kosztów oraz marnotrawstwa. [1] Och, nie mówimy o niczym tak ordynarnym, jak łgarstwa w żywe oczy (choć Gryfoń się nieźle popisał przy okazji JWST). Ot, tu weźmiemy najbardziej optymistyczny przypadek z wszystkich rozpatrywanych, tam nie do końca oszacujemy, a o kosztach na nieprzewidziane problemy już w ogóle zapomnijmy. Odpowiedz Link Zgłoś