Dodaj do ulubionych

Błędna teoria Darwina

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 09:53
" Darwinizm jet światopoglądem , ideologią , a nie udowodnioną teorią
naukową ...
Uważam więc darwinizm za fatalny błąd , który swoje bezprzykładne powodzenie
zawdzięcza ostatecznie wydumanemu antropocentryzmowi . "

prof. Bruno Vollmert
z Uniwersytetu w Karlsruhe ,
w książce " Molekuły życia "
Obserwuj wątek
    • Gość: Julek Re: Błędna teoria Darwina IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 20.01.02, 10:23
      Przepraszam najmocniej, ale teoria, jest tylko teoria i nie moze byc
      udowodniona, z chwila udowodnienia teori, teoria staje sie nauka scisla.
      Niemniej jednak, podtrzymuje panskie twierdzenie, ze Darwin byl w bledzie.
      Pozdrawiam
    • innppp Re: Błędna teoria Darwina 21.01.02, 09:37
      Drogi V.C,
      Czy moglbys dodac, co to jest darwinizm wedlug prof.
      Vollmerta?
      Wydawalo mi sie, ze istnienie mutacji, selekcji przez
      srodowisko oraz
      ewolucji jest jakos tam wytestowane w obserwacjach
      przyrody i w laboratoriach?

      Pozdrowienia
      • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Darwina IP: *.stacje.agora.pl 22.01.02, 13:20
        innppp:
        > Czy moglbys dodac, co to jest darwinizm wedlug prof. Vollmerta?

        Wyglada na to, ze VC oraz Julek nie mieli ochoty na wymiane wiedzy i przemyslen
        a tylko na wetkniecie kija w mrowisko. Poniewaz mrowki okazaly sie malo
        zarloczne, zabrali swoj kij i poszli wtykac go w lepsza nisze ekologiczna.

        Kiedys w Bardzo Obcym Kraju nasluchalem sie sporo na temat naukowego
        kreacjonizmu. Wykonalem wtedy uczciwy wysilek, zeby dowiedziec sie co to za
        nauka (oni maja slowo ,,teoria'' w pogardzie, wiec go unikam, zeby nikogo nie
        urazic) i jakie sa jej tezy. Niestety kazdy ich wyklad zaczyna sie i konczy na
        bledach Darwina. Kreacjonizm nie moglby istniec bez Darwina. To jest
        meta-nauka zajmujaca sie nie przyroda, tylko przyrodnikami i ich bledami (w
        wersji lagodnej) oraz oszustwami (w wersji ostrzejszej).

        innppp:
        > Wydawalo mi sie, ze istnienie mutacji, selekcji przez srodowisko oraz ewolucji
        > jest jakos tam wytestowane w obserwacjach przyrody i w laboratoriach?

        O ile rozumiem, kreacjonisci nie kwestionuja mutacji i selekcji naturalnej, ale
        uwazaja, ze one prowadza tylko do bledow i wynaturzen. Zaden postep nie moze
        byc wynikiem przypadku, wiec w szczegolnosci cos tak cudownie wspanialego jak
        czlowiek nie moglo powstac w wyniku przypadkowych bledow w kopiowaniu genow.

        Kreacjonisci podaja swoje nieklasyczne interpretacje wynikow niektorych
        doswiadczen. W wersji ostrej swiat powstal ok.6tys. lat temu a wszelkie
        skamienieliny swiadczace o czyms przeciwnym sa albo artefaktami nieuczciwych
        zbieraczy, albo ich datowanie jest bledne. Krytykowane jest datowanie izotopami
        wegla, bo czas rozpadu polowicznego byl dawniej o wiele krotszy
        • innppp Re: Błędna teoria Darwina 22.01.02, 13:54
          Hej Stefan,

          Dzieki za Twoj wyklad o kreacjonizmie!
          Mam jednak wrazenie, ze

          1) rzecz jest chyba o wiele ciekawsza i subtelna niz
          kreacjonizm - chodzi o
          to, ze wg niektorych DNA oraz bialka bawia sie w
          usprawnianie swojej struktury niezaleznie od procesu
          selekcji przez srodowisko!
          Czyli dazenie do ewolucyjnej zlozonosci i organizacji
          jest jakby "celem" -
          mowiac bardzo naiwnie - sama materia lubi sie
          usprawniac, laczyc,
          komunikowac...
          Sadze, ze to ma zaledwie slabe podstawy empiryczne, ale
          chetnie bym o tym poczytal wiecej, w wydaniu jakiegos
          dobrego biologa. Zobacz np.
          www.mitdenker.at/life/life03.htm
          nie recze za jakosc, ale przynajmniej mozna to
          zrozumiec.

          2) Uwazam, ze poglad Vollmerta (tak jak ja go
          rozumiem) moze zawierac
          czesc prawdy o ewolucji, zwlaszcza wczesnej. Oczywiscie
          uzupelniajac
          twardy, empiryczny rdzen darwinizmu. Moze tez chodzic
          o przywrocenie
          niebezpiecznie nadwyrezonej przez Darwina
          fundamentalnej "celowosci" swiata.

          3) Niemiecki Prof. (chemii makromolekul) to taki tytul,
          ze kreacjonista nie mialby szans go osiagnac
          • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Darwina IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 22.01.02, 15:43
            innppp:
            > Dzieki za Twoj wyklad o kreacjonizmie!

            Od razu wyklad...

            innppp:
            > chodzi o to, ze wg niektorych DNA oraz bialka bawia sie w usprawnianie swojej
            > struktury niezaleznie od procesu selekcji przez srodowisko! Czyli dazenie do
            > ewolucyjnej zlozonosci i organizacji jest jakby "celem" - mowiac bardzo
            > naiwnie - sama materia lubi sie usprawniac, laczyc, komunikowac...

            Hmmm...

            innppp:
            > Zobacz np.
            > <a
            href="http://www.mitdenker.at/life/life03.htm">www.mitdenker.at/life/life03.htm</a>
            > nie recze za jakosc, ale przynajmniej mozna to zrozumiec.

            Dziekuje. Google znalazl mi tez jakies wyklady, prof. Schulte z Koeln, w
            ktorych Vollmert jest gesto cytowany, chyba u jakichs filozofow:
            <a
            href="http://www.uni-koeln.de/phil-fak/phil/lehre/mat0102/leben1.htm">http://www.uni-koeln.de/phil-fak/phil/lehre/mat0102/leben1.htm</a>
            oraz
            <a
            href="http://www.uni-koeln.de/phil-fak/phil/lehre/mat0102/leben3.htm">http://www.uni-koeln.de/phil-fak/phil/lehre/mat0102/leben3.htm</a>.

            Tak jak zrozumialem, on nie kwestionuje, ze bezkierunkowe mutacje zmieniaja a
            pozniejsza selekcja utrwala cechy zapisane w genach. Natomiast kwestionuje
            mozliwosc powstania nowych genow w wyniku przypadkowych mutacji. Czyli ze jest
            niejasne, jak doszlo do wydluzenia lancucha DNA od 1 milimetra u bakterii do 1
            metra u czlowieka.

            Moze ktos, kto wie, wyjasni nam to jakos mniej naiwnie...

            - Stefan

          • Gość: Jerzy M. Re: Błędna teoria Darwina IP: *.elnk.dsl.gtei.net 28.01.02, 05:52
            innppp napisał(a):

            > Hej Stefan,
            >
            > Dzieki za Twoj wyklad o kreacjonizmie!
            > Mam jednak wrazenie, ze
            >
            > 1) rzecz jest chyba o wiele ciekawsza i subtelna niz
            > kreacjonizm - chodzi o
            > to, ze wg niektorych DNA oraz bialka bawia sie w
            > usprawnianie swojej struktury niezaleznie od procesu
            > selekcji przez srodowisko!
            > Czyli dazenie do ewolucyjnej zlozonosci i organizacji
            > jest jakby "celem" -
            > mowiac bardzo naiwnie - sama materia lubi sie
            > usprawniac, laczyc,
            > komunikowac...
            > Sadze, ze to ma zaledwie slabe podstawy empiryczne, ale
            > chetnie bym o tym poczytal wiecej, w wydaniu jakiegos
            > dobrego biologa.

            Prosze uprzejmie :
            - Franklin Shull, Evolution, McGraw-Hill
            - Elliot Sober, Philosophy of Biology, Westview Press.

            Wydaje mi sie ze daja sie Panowie wciagac w dyskusje godne Flat Earth Society lub
            tych co wierza ze Elvis Presley ciagle zyje.

            Moze ktos z dyskutantow ktorzy nie lubia Darvina podalby jakies argumenty gdzie
            nie lubi teori ewolucji; jesli ma uzasadnione twierdzenia to zrobi kariere w
            biologi, taxometri, paleontologi i innych. Watpie czy opozycja lub zgoda
            matematykow lub fizykow wniesie do tego tematu cos nowego.

            Pozdrawiam, Jerzy
            • innppp Re: Błędna teoria Darwina 28.01.02, 19:01
              Gość portalu: Jerzy M. napisał(a):

              > Prosze uprzejmie :
              > - Franklin Shull, Evolution, McGraw-Hill
              > - Elliot Sober, Philosophy of Biology, Westview Press.
              >
              Serdecznie dziekuje!


              > Wydaje mi sie ze daja sie Panowie wciagac w dyskusje
              godne Flat Earth >Society l ub tych co wierza ze Elvis
              Presley ciagle zyje.
              >

              Mnie interesuje przede wszystkim problem Vollmerta, ktory
              twierdzil, ze autokataliza w srodowisku wodnym nie bardzo
              pozwala na stworzenie
              wystarczajaca dlugich lancuchow do tego, by powstalo
              zycie.
              Z tego co rozumiem, Vollmert znal sie na rzeczy.
              Ciekaw jestem, jaki jest aktualny status wiedzy o
              przejsciu:
              aminokwasy - prakomorka.
              Czy wie Pan moze cos na ten temat?


              Pozdrowienia
              • Gość: Jerzy M. Re: Błędna teoria Darwina IP: *.elnk.dsl.gtei.net 28.01.02, 19:26
                innppp napisał(a):

                >
                > Mnie interesuje przede wszystkim problem Vollmerta, ktory
                > twierdzil, ze autokataliza w srodowisku wodnym nie bardzo
                > pozwala na stworzenie
                > wystarczajaca dlugich lancuchow do tego, by powstalo
                > zycie.
                > Z tego co rozumiem, Vollmert znal sie na rzeczy.
                > Ciekaw jestem, jaki jest aktualny status wiedzy o
                > przejsciu:
                > aminokwasy - prakomorka.
                > Czy wie Pan moze cos na ten temat?
                > Pozdrowienia

                Niestety, ja sie na tym wogole nie znam ale sprawdzilem w dostepnej mi na ten
                temat literaturze i nic nie znalazlem.
                Na marginesie: nikt nie cytuje (w fachowej literaturze) Vollmerta w zwiazku z tym
                pytanie co on wogole zrobil w dziedzinie teorii ewolucji jest bardzo na miejscu.

                Pozdrowienia, Jerzy


                • innppp Re: Błędna teoria Darwina 28.01.02, 19:51
                  Gość portalu: Jerzy M. napisał(a):

                  > Niestety, ja sie na tym wogole nie znam ale sprawdzilem
                  w dostepnej mi na >ten temat literaturze i nic nie
                  znalazlem. Na marginesie: nikt nie cytuje (w
                  > fachowej literaturze) Vollmerta w zwiazku z tym
                  > pytanie co on wogole zrobil w dziedzinie teorii
                  ewolucji jest bardzo na
                  > miejscu

                  Wydaje mi sie, ze Vollmert zrobil sporo w chemii
                  makromolekul, polimerow itp.
                  Byl chyba nawet szefem duzego instytutu.
                  O ile dobrze ustalilem, twierdzil, ze z punktu widzenia
                  chemii polimerow
                  samo-zrobienie sie komorki jest niemal nieprawdopodobne.
                  Oczywiscie, dowiesc tego raczej nie sposob, ale ten
                  problem
                  (powstania prakomorki) jest ciagle trudnym orzechem do
                  zgryzienia.

                  Z pozdrowieniami





          • Gość: Jorland Re: Błędna teoria Darwina IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 19.02.02, 13:19
            innppp napisał(a):

            [...]
            > 1) rzecz jest chyba o wiele ciekawsza i subtelna niz
            > kreacjonizm - chodzi o
            > to, ze wg niektorych DNA oraz bialka bawia sie w
            > usprawnianie swojej struktury niezaleznie od procesu
            > selekcji przez srodowisko!
            > Czyli dazenie do ewolucyjnej zlozonosci i organizacji
            > jest jakby "celem" -
            > mowiac bardzo naiwnie - sama materia lubi sie
            > usprawniac, laczyc,
            > komunikowac...
            > Sadze, ze to ma zaledwie slabe podstawy empiryczne, ale
            > chetnie bym o tym poczytal wiecej, w wydaniu jakiegos
            > dobrego biologa. Zobacz np.
            > <a href="http://www.mitdenker.at/life/life03.htm">www.mitdenker.at/life/life03.
            > htm</a>
            > nie recze za jakosc, ale przynajmniej mozna to
            > zrozumiec.
            >
            > 2) Uwazam, ze poglad Vollmerta (tak jak ja go
            > rozumiem) moze zawierac
            > czesc prawdy o ewolucji, zwlaszcza wczesnej. Oczywiscie
            > uzupelniajac
            > twardy, empiryczny rdzen darwinizmu. Moze tez chodzic
            > o przywrocenie
            > niebezpiecznie nadwyrezonej przez Darwina
            > fundamentalnej "celowosci" swiata.

            Rok temu ukazalo sie w USA oswiadczenie ponad 100 naukowcow z roznych dziedzin,
            ktorzy otwarcie wyrazili swoj sceptycyzm wobec darwinizmu. Bylo ono reakcja na
            powtarzajace sie w popularnych wydawnictwach stwierdzenia, ze "swiat nauki
            jednomyslnie akceptuje darwinizm". Co prawda oswiadczenie dotyczylo syntetycznej
            teorii ewolucji w calosci ale implikuje to rzecz jasna, ze obejmuje to rowniez
            biogeneze. Co ciekawe sporo tam chemikow i biochemikow. Czyzby wiec wsrod
            chemikow istniala grupa odrzucajaca tradycyjne scenariusze powstania zycia? Z
            tego co obilo mi sie o uszy jednym z wielu nierozwiazanych problemow jest
            konwersja energii w informacje i "dopasowanie" tego do zasad termodynamiki i
            teorii informacji.
        • Gość: Julek Re: Błędna teoria Stefana IP: *.python.dialup.pol.co.uk 22.01.02, 15:55
          Gość portalu: Stefan napisał(a):

          .
          >
          > Napisalem, co wiedzialem, jesli chcesz wiedziec cos wiecej, to musisz poczekac
          > na powrot VC i Julka.
          >
          > - Stefan
          >
          Drogi Stefanie, byloby o wiele lepiej, gdybys wiedzial co piszesz, a nie piszal
          co wiesz. Pozatym dlaczego "wiedzialem" w czasie przeszlym, czy to znaczy, ze juz
          nie wiesz?
          • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Stefana IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 22.01.02, 16:10
            Julek:
            > Drogi Stefanie, byloby o wiele lepiej, gdybys wiedzial co piszesz, a nie
            > piszal co wiesz.

            O, jestes Julku. To dobrze. Czy mozesz nam to wszystko powyjasniac?

            - Stefan

            • Gość: Julek Re: Błędna teoria Stefana IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 22.01.02, 21:21
              Gość portalu: Stefan napisał(a):

              >
              > O, jestes Julku. To dobrze. Czy mozesz nam to wszystko powyjasniac?
              >
              > - Stefan
              >

              Drogi Stefanie, aby dyskutowac na temat Darwinizmu, Kreacjonizmu lub jakiego
              kolwiek innego izmu, nalezaloby najpierw, wyjasnic, co to jest, skad sie wzielo i
              jaki cel ma zycie, nie, nie tylko ludzkie, ale zycie wogole. Gdy ten temat sie
              juz ustali, reszta pujdzie latwo, jak to mowia, po nitce do klebka. Jak do tej
              pory, slyszalem wiele teorii na temat zycia, ale jakos zadna z tych teorii nie
              tlumaczy dostatecznie jasno i przekonywujaco,od czego to zycie sie zaczelo. W
              moim przekonaniu, zycie na nasza kule ziemska przywedrowalo, lub bylo
              przywiezione z innej planety z innego gwiazdozbioru, co wedlug mnie jest bardziej
              prawdopodobne, niz teoria powstanie zycia na naszym globie, jakoby najpierw
              powstaly jednokomorkowce ( ameby ) a potem to juz poszlo jak z bicza strzelil i
              przyszedl Darwin, wszystko uporzadkowal i wyjasnil, w jaki sposob doszlismy do
              obecnej doskonalosci. Zycie wedlug mnie (moja skromna opinia) nie tylko ludzkie,
              jest za bardzo skomplikowane aby powstalo i doszlo do obecnego poziomu, przez
              przypadek. Pozdrawiam
              PS. Prosze wybaczyc bledy.
              • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Stefana IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 22.01.02, 22:23
                Julek:
                > W moim przekonaniu, zycie na nasza kule ziemska przywedrowalo, lub bylo
                > przywiezione z innej planety z innego gwiazdozbioru, co wedlug mnie jest
                > bardziej prawdopodobne, niz teoria powstanie zycia na naszym globie, jakoby
                > najpierw powstaly jednokomorkowce ( ameby ) a potem to juz poszlo jak z bicza
                > strzelil i przyszedl Darwin, wszystko uporzadkowal i wyjasnil, w jaki sposob
                > doszlismy do obecnej doskonalosci. Zycie wedlug mnie (moja skromna opinia) nie
                > tylko ludzkie, jest za bardzo skomplikowane aby powstalo i doszlo do obecnego
                > poziomu, przez przypadek.

                Wydaje mi sie, ale moge sie mylic, ze ewolucjonizm w ogole a Darwin w
                szczegolnosci nie wypowiadali sie na temat POWSTANIA zycia, a tylko na temat
                dalszego jego rozwoju od form bardzo prymitywnych do czegos tak skomplikowanego,
                jak pantofelek, a nawet jeszcze dalej. Wobec tego na razie nie powiedziales
                niczego, co byloby sprzeczne z Darwinem. W calkowitej zgodzie z nim zycie moglo
                powstac przez uderzenie pioruna w prazupe, albo zostac stworzone przez Boga,
                albo spasc z kosmosu, a dopiero potem przyszedl Darwin i zarzadzil ewolucje.

                Wg mojej bardzo fragmentarycznej wiedzy ewolucjonizm opiera sie na nastepujacych
                zalozeniach:
                (1) Przy rozmnazaniu nastepuja mutacje bezkierunkowe, czyli organizmy przekazuja
                swoim dzieckom cechy dziedziczne z bledami w taki sposob, ze wartoscia
                oczekiwana genomu potomka jest genom przodka. Pomijam tu dwuplciowosc,
                trzebaby wprowadzic poprawke na rekombinacje dwoch genomow.
                (2) Wsrod organizmow kazdego pokolenia nastepuje selekcja zwiazana z
                przystosowaniem do warunkow otoczenia powodujaca, ze udzial najgorzej
                przystosowanych genomow w populacji spada.
                (3) Mechanizm mutacji bezkierunkowych i selekcji jest jedynym (ew. glownym)
                mechanizmem przemiany gatunkow.
                Reszte ewolucjonizmu nalezy sobie wysnuc z tych aksjomatow. Np. przesuwanie sie
                sredniego genomu w populacji (przemiana gatunkow) wynika logicznie z (1) i (2).

                Jesli kwestionujesz ewolucjonizm, to musi oznaczac, ze nie akceptujesz ktoregos
                z tych zalozen. One sa bardzo nierowne. (2) wydaje sie tak oczywisty, ze
                trudno sobie wyobrazic, jak moglby byc nieprawdziwy. (1) wymaga dowodu, ale
                latwo wymyslec eksperymenty, ktore go popra lub obala. Najtrudniejszy jest (3),
                wiec sadze, ze to jego powinienes zakwestionowac. Ale ja mam nadzieje, ze
                zrobisz wiecej, mianowicie ze zaproponujesz jakis konkurencyjny mechanizm.

                Tak z czystej ciekawosci nie na temat, skad wg Ciebie wzielo sie zycie w
                kosmosie?

                - Stefan
                • Gość: Julek Re: Błędna teoria Stefana IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 24.01.02, 00:15
                  > Tak z czystej ciekawosci nie na temat, skad wg Ciebie wzielo sie zycie w
                  > kosmosie?
                  >
                  > - Stefan

                  Drogi Stefanie, kazdy z nas ma prawo do myslenia, na rozne tematy. Nie kazdy z
                  nas wykozystuje te prawo i woli przyjmowac, bez wysilku, teorie innych ludzi np.
                  Darwina, Einstaina itp. to nie znaczy ze oni mieli racje, oni tylko tlumaczyli
                  tak jak oni rozumieli i pojmowali, pewne zjawiska wystepujace we wszechswiecie.
                  Kazdy z nas, moze rownie dobrze snuc swoje przypuszczenia na dowolne tematy.
                  Stosunkowo nie dawno, bo zaledwie kilkadziesiat lat temu, powstala
                  teoria "Wielkiego wybochu" i teraz slyszy sie czesto, wypowiedzi wielkich
                  prominentnych naukowcow, nie wszystkich, mowiacych " before time began" zanim sie
                  czas rospoczal, lub jak ktos woli, przed rospoczeciem czasu, a co bylo przed
                  tem?? Narazie nikt na to odpowiedzi nie ma, nie ma nawet teorii na ten temat.
                  Mozna natomiast, snuc przypuszczenia i sobie wyobrazic, ze czas sie nigdy
                  rospoczal, ze nigdy nie mial poczatku , jak rowniez nigdy sie nie skonczy, czyli
                  ze czas jest wieczny, jezeli przyjmiemy ze czas nie mial poczatku, tzn. ze
                  wszechswiat, ktory znajduje sie w czasie, rowniez nie mial poczatku. rozomujac w
                  ten sposob, nalezy wnioskowac ze zycie we wszechswiecie jest rowniez wieczne i ze
                  nie mialo poczatku. Zycie istnialo zawsze gdzies w jakims zakatku wszechswiata.
                  Jak dotarlo na nasza kule ziemska i kiedy, jak narazie, pozostaje kwestia
                  domyslow i wyobrazen.
                  Bedac ateista, ja wierze w zycie wieczne, nie, nie w zycie wieczne pozagrobowe, a
                  w zycie wieczne we wszechswiecie, a my i nie tylko, jestesmy jedynie piastunami
                  zycia, ktore odziedziczylismy od naszych przodkow (rodzicow) po to aby przekazac
                  je nastepnemu pokoleniu, ktore z kolei przekaze je swoim potomkom itd. itd. Po
                  przekazaniu zycia swojemu potomstwu, nasz cel zycia sie skonczyl, ale zycie
                  pozostalo i kto wie za ile lat, to zycie bedzie przekazane kdzies na jakzs inna
                  planete, w odleglym gwiazdozbiorze. Ziemia nasza nie jest jedynym piastunem zycia
                  we wszechswiecie, wedlog mojego skromnego mniemania.
                  To jest nie konczacy sie temat, a ja nie stety nie mam daru wypowiadanie sie przy
                  pomocy klawiszy, latwiej jest przy szklance herbaty, lub filizance kawy siedzac
                  wygodnie w miekkim fotelu. Pozdrawiam.
                  PS. Prosze wybaczyc bledy
                  • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Stefana IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 24.01.02, 00:43
                    Ja:
                    > Tak z czystej ciekawosci nie na temat, skad wg Ciebie wzielo sie zycie w
                    > kosmosie?
                    Julek:
                    > czas jest wieczny, jezeli przyjmiemy ze czas nie mial poczatku, tzn. ze
                    > wszechswiat, ktory znajduje sie w czasie, rowniez nie mial poczatku. rozomujac
                    > w ten sposob, nalezy wnioskowac ze zycie we wszechswiecie jest rowniez wieczne
                    > i ze nie mialo poczatku. Zycie istnialo zawsze gdzies w jakims zakatku
                    > wszechswiata.

                    Dziekuje za wyjasnienie. Mysle, ze tego pogladu nie da sie na dzisiejszym
                    poziomie wiedzy ani obalic ani potwierdzic. Tylko jesli odrzucasz hipoteze
                    wielkiego wybuchu, to musisz znalezc alternatywne wyjasnienie dla kilku
                    drobiazgow (ucieczka galaktyk, promieniowanie tla, itp.). A jesli przyjmujesz
                    hipoteze wielkiego wybuchu, to musisz sie wypowiedziec, czy zycie moglo
                    przetrwac przejscie ,,z poprzedniego wszechswiata'' do naszego przez warunki
                    panujace w czasie wielkiego wybuchu.

                    Ale to byla tylko uwaga z czystej ciekawosci, powrocmy do tematu. Co jest
                    bledne w ewolucjonizmie, ktory opisuje rozwoj zycia na Ziemi juz PO jego
                    dotarciu z kosmosu? W poprzednim poscie wymienilem trzy zalozenia stanowiace wg
                    mnie podstawe tej teorii i nawet zasugerowalem, z ktorej strony atak wydaje mi
                    sie najlatwiejszy. Do zalozenia (3) ja mam tez pewne zastrzezenia (chociaz nie
                    tak silne, zeby odrzucac calosc), wiec chetnie posluchalbym argumentacji kogos,
                    kto ma to dobrze przemyslane.

                    Julek:
                    > To jest nie konczacy sie temat, a ja niestety nie mam daru wypowiadanie sie
                    > przy pomocy klawiszy, latwiej jest przy szklance herbaty, lub filizance kawy
                    > siedzac wygodnie w miekkim fotelu.

                    No to zrob sobie filizanke kawy, zasiadz przy kompie w miekkim fotelu i wtedy
                    nawet te klawisze okaza sie mniej twarde.

                    - Stefan

                    • Gość: Julek Re: do Stefana IP: *.python.dialup.pol.co.uk 25.01.02, 20:31
                      Drogi Stefanie, siedze popijam kawe i mysle, co nastepuje.
                      „Czas” co to jest, jak ja go sobie wyobrazam. Tego nie mozna zobaczyc, dotknac,
                      pomacac, powachac, jednym slowem czas, jest nie uchwytny dla naszych zmyslow.
                      Jak wic to sobie wyobrazic. Poniewz czas nie ma poczatku, ani konca, czas jest
                      bez ruchu, wszystko, natomiast co siê dzieje we wszechswiecie, dzieje siê w
                      czasie. Czesto porownuje czas do wielkiej kuli, ktora nie ma poczatku ani
                      konca, bezwzgledu na to w ktorym kieronku, z jaka szybkoscia i jak dlugo bede
                      isc, nigdy nie bede blizej konca, brzegu lub poczatku, ale zawsze bede na
                      kuli.
                      Czy mozna podrozowac w czasie?? Jak najbardziej tak!!! Wszystko we
                      wszechswiecie porusza siê w czasie, jednych kres wedrowki jest dluzszy innych
                      krotszy, jedne rzeczy podruzuja zaledwie mikroskopijny olamek sekundy, inne
                      miliony lat, ale wszystko ma swoj kres i to jest wlasnie podroz w czasie, ja
                      podrozuje w czasi prawie 72 lata, jak dlugo jeszcze bede podrozowac, trudno
                      powiedziec. W czasie natomiast nie mozna podrozowac w stecz, tu nie chodzi o
                      kierunek, bo na kuli mozna poruszac siê w kazdym mozliwym kierunku, ale czau
                      cofnac nie mozna, tzn. ze ja juz swioch 71wszych urodzin ogladc nie bede.
                      Jedne planety, gwiazdy i galaktyki dobiegaja kresu swojej wedrowki i poprostu
                      wybuchaja, rozsypujac siê w pyl, miedzyplanetarny i z kolei z tego pylu
                      odradzaja siê nowe planety, gwiazdy i galaktyki, tak siê dzieje bez konca i to
                      jest wiecznosc.
                      Mam ciekawe pytanie, czy swiatlo starzeja siê??? Pozdrawiam
                      • Gość: Stefan Re: do Stefana IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 25.01.02, 21:56
                        Julek:
                        > Drogi Stefanie, siedze popijam kawe i mysle, co nastepuje.
                        > ,,Czas'' co to jest, jak ja go sobie wyobrazam. Tego nie mozna zobaczyc,
                        > dotknac,
                        [...]
                        > Mam ciekawe pytanie, czy swiatlo starzeja sie???

                        Ja sie tak nie bawie. Jak juz mowilem, mam pewne watpliwosci do ewolucjonizmu,
                        wiec za kazdym razem, gdy ktos stwierdzi, ze ,,Darwin sie mylil'', to ja
                        naskakuje na niego z nadzieja, ze mi te watpliwosci albo wzmocni albo wyjasni.
                        I za kazdym razem dzieje sie to samo: albo dostaje wyznanie wiary zamiast
                        argumentacji, albo wypowiedz na zupelnie inny temat. Po to wlasnie ciagnalem
                        ten rozpoczety przez Ciebie watek pt. ,,Bledna teoria Stefana'', zebys mi w
                        koncu wyjawil, gdzie lezy moj blad, a nie zebys pozostawial mnie samego z czyms
                        w rodzaju ,,dobra, dobra, miej sobie ta racje''. Racja nie jest mi do niczego
                        potrzebna, natomiast wzbogaciloby mnie, gdyby sie okazalo, ze bladzilem.

                        Co do starzenia sie swiatla oraz innych czastek elementarnych, to powinienem to
                        pozostawic Expertowi, bo ja nie jestem fizykiem, ale wydaje mi sie, ze on ma w
                        tej chwili mnostwo roboty na innych watkach. Ja naiwnie wyobrazam to sobie tak.
                        Kazdy z osobna foton sie nie starzeje, to znaczy foton wytworzony 100 tysiecy
                        lat temu niczym sie nie rozni od takiego, ktory wlasnie wylecial z mojej lampy
                        na biurku. Ale wyprodukowana i wypuszczona w przestrzen wiazka fotonow moze
                        ,,zestarzec sie'' w tym sensie, ze rozjada sie jakies parametry. Rozproszy sie,
                        rozreguluja sie fazy, zmniejszy sie spojnosc. ,,Starzenie sie'' dotyka duzych
                        zbiorowisk czastek a nie dotyka zadnej pojedynczej czastki. My jestesmy duzymi
                        zbiorowiskami czastek, wiec z czasem rozjezdzaja nam sie parametry, chociaz
                        kazdy z osobna atom ciala pozostaje taki sam, jak byl.

                        Julek:
                        > W czasie natomiast nie mozna podrozowac wstecz.

                        Nigdy nie slyszalem dowodu tego stwierdzenia. Nigdy tez nie slyszalem sensownej
                        argumentacji przeciwko. Wobec tego nie wiem. Jest mozliwe, ze to zalezy od
                        podroznika. Zdaje sie, ze czastka elementarna podrozujaca wstecz w czasie nie
                        budzi oporow fizykow. Natomiast uklady na tyle makroskopowe, ze podlegaja
                        entropii, juz tak. My nie mozemy cofac sie w czasie, bo jestesmy za duzi. Ale
                        to tylko mnie sie tak wydaje, moge sie kompletnie mylic.

                        Zycze Tobie i wszystkim innym mozliwie dlugiej i pasjonujacej podrozy w czasie
                        do przodu.

                        - Stefan

              • Gość: kpsting teorie na temat zycia IP: 12.88.118.* 23.01.02, 06:15
                Gość portalu: Julek napisał(a):

                > Drogi Stefanie, aby dyskutowac na temat Darwinizmu,
                Kreacjonizmu lub jakiego
                > kolwiek innego izmu, nalezaloby najpierw, wyjasnic, co
                to jest, skad sie wzielo
                > i
                > jaki cel ma zycie, nie, nie tylko ludzkie, ale zycie
                wogole. Gdy ten temat sie
                > juz ustali, reszta pujdzie latwo, jak to mowia, po
                nitce do klebka. Jak do tej
                > pory, slyszalem wiele teorii na temat zycia, ale jakos
                zadna z tych teorii nie
                > tlumaczy dostatecznie jasno i przekonywujaco,od czego
                to zycie sie zaczelo. W
                > moim przekonaniu, zycie na nasza kule ziemska
                przywedrowalo, lub bylo
                > przywiezione z innej planety z innego gwiazdozbioru, co
                wedlug mnie jest bardzi
                > ej
                > prawdopodobne, niz teoria powstanie zycia na naszym
                globie, jakoby najpierw
                > powstaly jednokomorkowce ( ameby ) a potem to juz
                poszlo jak z bicza strzelil i
                >
                > przyszedl Darwin, wszystko uporzadkowal i wyjasnil, w
                jaki sposob doszlismy do
                > obecnej doskonalosci. Zycie wedlug mnie (moja skromna
                opinia) nie tylko ludzkie
                > ,
                > jest za bardzo skomplikowane aby powstalo i doszlo do
                obecnego poziomu, przez
                > przypadek. Pozdrawiam
                > PS. Prosze wybaczyc bledy.

                OK, skad sie wzial Darwinizm?
                Darwinizm wzial sie z obserwacji i ich interpretacji... a
                ze powstala na podstawie nich teoria ewolucji zgadzala
                sie z odkryciami poczynionymi juz po jej opublikowaniu
                (wspolczesna genetyka) to przyjeto ja jako naukowa prawde
                z tymze wieksza radoscia.

                Jaki cel ma zycie? zycie nie ma celu, zycie po prostu
                jest i jakiekolwiek rozwazania o jego "celu" nie
                przybliza nas bardziej do odpowiedzi na pytanie jak powstalo.

                Panspermia, czyli poglad, ze zycie przybylo na nasza
                planete z zewnatrz, chocby nawet z tak bliska jak Mars
                nie przeczy absolutnie teorii ewolucji ani Darwinizmowi.
                Zycie w tym innym miejscu musialo jakos powstac z materii
                "nieozywionej", teoria ewolucji chemicznej jest na razie
                jedynym wysilkiem w celu wytlumaczenia jak do tego doszlo.

                Ewolucja biochemiczna, powstanie wspoldzialajacych ze
                soba makroczasteczek i systemow makroczasteczek,
                wielofunkcyjnych "bialkowo-lipidowych" blon
                biologicznych, etc. jest tym co najbardziej zabija nam
                klina. Mutacja i selekcja nie bardzo daja sie tutaj
                zastosowac, moze jakies teorie blizsze fizyce, czy
                matematyce byly by odpowiedniejsze.

                kpsting
                • Gość: Nefilim Re: teorie na temat zycia IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 01:32
                  Dzisiaj,podstawowe tezy teori Darwina sa odsuniete i rozwiniete przez
                  ewolucjonistow na tyle,by nazywac to neodarwinizmem.
                  Najwiekszym problemem jest czy nowe gatunki powstaja przez dostateczna
                  kumulacje malych zmian,mutacji tak,iz powyzej pewnej niescislej granicy nie
                  moga sie juz ze soba krzyzowac zdeformowane fenotypy i ich pierwowzory. A moze
                  gatunki nowe powstaja przez skokowe zmiany,mega mutacje ktore niejako
                  jednorazowo dokonuja jakiegos skoku jakosci iz wyrastaja skrzydlate odnoza badz
                  podobne do oczow struktury ? Zdarzaja sie koty ze "skrzydlami" (po czarnobylu
                  gdzies takie pokazywali) badz ropucha z oczami w gebie :-)
                  Jednakze nierozwiazany do konca problem nauki,nie przekresla juz tak
                  jednoznacznie wszystkich jej osiagniec. Z czym sie jednak nie zgadzaja
                  kreacjonisci. Rzadaja dowodow,a sami nie maja nic na te swoje kreacje poza
                  starotestamoentowymi mitami.
                  Ja sadze ze w dziedzinie synergii na poziomie molekularnym,wiele dopomogla
                  forma ewolucji kwantowej. Kto wie na czym polega idea kwantowego komputera
                  pochwyci w mig jaki zysk szybkosci mialby taki zespol splatanych kwantowo
                  czastek,dobierajacy sie pod wzgledem pewnej formy wspolpracy w dziedzinie
                  autokatalizy. Dlaczego akurat wspolpracy i autokatalizy ? Bo te nie
                  autokatalizujace ze soba po prostu sie nie powielaja i zostaja w koncu
                  wchloniete przez synergizujacych, "namnazajacych sie agresorow".Wspolpraca jak
                  wiadomo daje do pewnego poziomu wiecej korzysci nizli bezkompromisowa
                  konkurencja.
                  Tak mogly wyewoluowac podstawowe mechanizmy jak cykl Krebsa,rybosomy,powielanie
                  DNA,blony transportujace i "nieskonczonosc" innych funkcjonalnych struktur.
                  Kwantowa koherencja moze obejmowac dosc duze konglomeraty czasteczek,poziom
                  paralernosci wzrasta wykladniczo wraz z nowymi elementami co sprawia ze czas
                  stabilizacji i synergizacji struktury dwa razy wiekszej jest taki sam,jak tej o
                  jednoskowej wielkosci !
                  Przejscie od aminokwasu do komorki bakteryjnej jest o wiele wiekszym skokiem
                  zlozonosci niz przejscie z komorki bakteryjnej do czlowieka,ale to pierwsze
                  dokonuje sie przy wspoludziale rezimu kwantowego,dajacego bardzo duze (rosnace
                  wykladniczo) przyspieszenie procesow samoorganizacji. Dlatego teoria ewolucji
                  zycia moze trzymac sie dosc mocno swych podstaw bez zadnych "boskich palcow".
                  • innppp Prosba do Nefilim 27.01.02, 14:21
                    Nefilim, moglbys pisac nieco spokojniej?
                    Zalatwiasz odpowiedzi pytania fundamentalne polowa
                    akapitu!
                    Czy wiesz cokolwiek na pewno o "kwantowej ewolucji"?
                    Osobiscie sadze, ze ta linia uzasadnienia skutecznosci
                    autokatalizy
                    jest co najwyzej interesujaca spekulacja. Ale moze
                    wiesz wiecej niz
                    ja. Rozwin to prosze. Moze znasz jakies materialy
                    zrodlowe?

                    Pozdr
                    Ekspert
                    • Gość: Nefilim Re: Prosba do Nefilim IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 00:34
                      Powiem Ci ze to moj prywatny pomysl,ktory miga mi juz od paru lat w glowie.
                      W koncu na poziomie nawet duzych molekul,ich funkcja falowa ma spojny charakter
                      wiec ich "trajektorie" dokonuja sie po wszystkich konfiguracjach jednoczenie.
                      Taka zasada Feynmana,ktora tutaj rowniez musi obowiazywac. Mozna miec
                      watpliwosci czy ona jest faktycznie pomocna w takiej ewolucji,w znajdywaniu
                      ekstremow autokatalizy. Sadze ze tak,gdyz taka autokataliza moze dzialac troche
                      jak kondensacja bozonow. Wiem ze ona dziala inaczej,ale chodzi o to ze w
                      poblizu takich ekstremow nastepuje szybsze,efektywniejsze "namnazanie"
                      czasteczek,co moze rozprzestrzeniac sie troche na zasadzie reakcji lancuchowej
                      i wpierac mniej efektywnych reproduktorow,znacznie zmiejszac prawdopodobienstwo
                      ich konfiguracji.Gdy n bozonow znajdzie sie w stanie kwantowym |X> to
                      prawdopodobienstwo dolaczenia kolejnego bozonu jest zalezne i rosnace wraz z n
                      (nie pamietam juz dokladnej zaleznosci). Z czasteczkamia katalizujacymi siebie
                      jest podobnie,gdyz kazda kolejna przyczynia sie do kreacji podobnych. Mozna
                      zadac pytanie - Dlaczego jeden rodzaj czasteczek nie zdominuje na stale
                      jakiejs "populacji" pierwotnego bulionu skoro potrafi sie szybko namnazac ?
                      Bo stale tworza sie mutacje i zupelnie nowe konfiguracje,czasem mniej,czasem
                      bardzo odmienne od chwilowo najefektywniejszej formy,no i efekt niszczenia
                      bardziej trwalych form przez inne jest znikomy,chociaz nie mozna wykluczyc ze
                      tworzyc sie moga tez bardzo efektywni rozkladacze,przyczyniajacy sie
                      do "recyclingu" materialu. Blony lipidowe z pewnoscia pomagaja w walce z takimi
                      agresorami.
                      Wiem ze jest jakas ksiazka na temat ewolucji kwantowej ale jest zupelnie poza
                      moim zasiegiem i nie wiem jaki jest na dzisiaj stan empiryczny tych koncepcji.
                      Mysle ze to temat wart szerszej eksploracji i moze byc jakims ratunkiem przed
                      glosami adwersarzy ewolucji zycia na ziemi,gloszacych iz klasycznie to
                      praktycznie niemozliwe jest powstanie tak zlozonych struktor synergicznych jak
                      te komorkowe.
                      • innppp Re: Prosba do Nefilim 28.01.02, 18:35
                        Hej Nefilim, dzieki za wyjasnienia!
                        Poniewaz temat jest dosyc ciekawy, wrzucilem to na nowy
                        watek.
                        Pozdrowienia
              • otsoa Re: Błędna teoria Stefana 23.01.02, 17:17
                Witam!

                Gość portalu: Julek napisał(a):

                > jaki cel ma zycie, nie, nie tylko ludzkie, ale zycie wogole. Gdy ten temat sie

                A jeżeli nie ma żadnego celu, to znaczy, że ewolucja nie może zachodzić?

                > przywiezione z innej planety z innego gwiazdozbioru, co wedlug mnie jest bardzi
                > ej
                > prawdopodobne, niz teoria powstanie zycia na naszym globie, jakoby najpierw

                Niby dlaczego bardziej prawdopodobne? Jest tyle innych miejsc na które mogło
                trafić Życie, dlaczego trafiło akurat na Ziemię?!

                > obecnej doskonalosci. Zycie wedlug mnie (moja skromna opinia) nie tylko ludzkie
                > ,
                > jest za bardzo skomplikowane aby powstalo i doszlo do obecnego poziomu, przez
                > przypadek.

                Nie zapominaj, że te "przypadki" działają już od kilku miliardów lat! To czas,
                którego nikt z nas nie może sobie nawet wyorazić!

                Pozdrawiam, otsoa.
    • innppp Ale co wlasciwie zrobil ten Vollmert?! 23.01.02, 09:26
      No wlasnie - co?
      • Gość: Julek Re: Stefan IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 28.01.02, 15:19
        Drogi Stefanie, zgadzam sie, ze odbieglem od tematu, ale w moim wieku, mysli
        sie o tym co przyjdzie do glowy, a nie zawsze, o tym, o czym chcialo by sie
        myslic.
        Ktos tu wspomnial o kwantowych. Elementy kwantowe sa tak nie stabilne, ze jak
        do tej pory nie ma teorii, na ten temat, ktora tlumaczylaby ich zachowanie.
        Wracajac do Darwina i jego teorii, do ktorej on doszedl obserwujac szczygly,
        gdies na wyspach Galapagos, a wlasciwie obserwujac ich dzioby, ktore byly
        dostosowane do spozywania pokarmow, znajdujacych sie w okolicy i jak to mowia,
        po nitce do klebka, doszedl do przekonanie ze czlowiek pochodzi od malpy, a
        naprawde, to wszystko zaczelo sie od jednokomorkowca, od ameby i ze wszystkie
        organizmy wywodza sie od tego prymitywiaka i tym samym jestesmy wszyscy
        spokrewnieni.
        Jazeli gatunek “homo sapiens” wywodzi sie od malpy? Co sie stalo z gatunkiem
        malp, z ktorego my mamy pochodzic?.
        Gdzie jest tzw. brakujace ogniwo “missing link” czyli lacznik miedzy malpami a
        ludzmi, zachowanie sie nie ktorych ludzi, jeszcze nie swiadczy o ich
        pochodzeniu.
        Jezeli byl taki rodzaj malp i wyginal, a musialo ich byc tysiace i to przez
        bardzo dlugi okres czasu, dlaczego antropolodzy do tej pory nie trafili na
        zadne ich slady, pomimo ze juz przekopali prawie cala Afryke, pol Azji i obie
        Ameryki, nie zapominajac o Australii.
        Idac dalej, dlaczego do rozmnazanie sie potrzebne sa dwie plci, samiec i
        samica?
        W jaki sposob, tylko nie ktore ssaki, zyjace stale w wodzie, maja narzady
        oddechowe na tyle glowy, inne natomiast np, “krowa rzeczna” pomimo ze ma ogon
        plaski i pletwy, narzad oddechowy ma z przodu glowy. Czy wielogyb, pomyslal
        sobie kiedys, no co cholera, tak mi bardzo nie wygodnie jest oddychac organem z
        przodu glowy, trza by go przeniesc na kark, no i w "try miga" zaczely
        wieloryby sie rodzic z nosami na karku.
        Ja, nie przecze, ze pewne minimalne zmiany zachodza w orgznizmach, ale jak
        widzimy czlowiek w przeciagu ostatnich kilkudziesieciu tysiecy lat, wcale, sie
        nie zmienil.
        Ludzie madrzy czest mowia , no, jak juz powstaly DNA
        (Deokyrybonukleinowe kwasy ) wszystkie organizmy rozwijaly sie wedlug
        ustalonych planow zawartych na tzw. tasmie DNA. Zaden natomiast madry czlowiek
        nawet nie probuje wyjasnic w jaki sposob doszlo do budowy DNA.
        To sa tylko nie liczne przyklady, na ktore , madrzy ludzie nie potrafia
        odpowiedzi.
        Chyba za dlugo sie juz wywodze. Pozdrawiam
        • Gość: Jerzy M. Dla Pana Julka IP: *.elnk.dsl.gtei.net 28.01.02, 19:55
          Szanowny Panie:

          Pisze Pan "w moim wieku....". Nie wiem w jakim wieku Pan jest ale nigdy nie
          jest za pozno zeby poczytac i sie cos nauczyc. Panskie rozne "problemy" z
          ewolucja wynkaja wylacznie z nieznajomosci tematu i zostaly dawno i bardzo
          precyzyjnie i logicznie odpowiedziane na podstawie analizy wykopalisk.

          Poniewaz czysto fachowa literatura jest dla amatorow zbyt trudna, polecam
          wzamian "Eight Little Piggies - Reflections in Natural History", Stephen Jay
          Gould, W.W. Norton & Company. Znajdzie tam Pan odpowiedz na trapiace Pana
          pytania takie jak n.p. niektore amphibians oddychaja inaczej niz ryby (jak
          rowniez dlaczego my oddychamy przez usta i przez nos), dlaczego niektore ryby
          maja pecherz a inne pluca a jeszcze inne pluca i pecherz i.t.d.. Autor (S.
          Gould) uczy od blisko 30 lat biologii, geologii i histori nauki na
          Uniwersytecie Harvard i jest uznanym autorytetem w dziedzinie ewolucji i
          paleontologii.

          Ja tez jako dziecko nie wiezylem ze ziemia nie jest plaska ale od tego czasu
          przeczytalem wiele literatury (poza fachowa w mojej specjalnosci) i przekonalem
          sie ze ziemia jest kula a nie plaska. To samo z ewolucja: literatura i myslenie
          nie pozostawiaja zadnej innej alternatywy niz Darwinizm.

          Pozdrawiam, Jerzy
          • Gość: Julek Re: P. Jerzy M IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 28.01.02, 22:29
            Takie jest panskie zdanie, ze Darwinizm tlumaczy wszystkie aspekty ewolucji.
            Moje zdanie, jest jednak nieco inne, a mianowicien nie nalezy przyjmowac
            wszystkiego tego, co sie czlowiek uczyl jako dogmat, Dlatego wielcy uczeni,
            ludzie naprawde madrzy, wylamywali sie z regul dyktatorskirj nauki na wuzszych
            uczelniach i dlatego oni dochodzili do rzeczy naprawde rewelacyjnych. A oto
            przyklady, Mikolaj Kopernik, ktory poszedl w brew nauce i twierdzeniom, w
            owczesnych czasach, wiecej wystapil w brew kosciolowi katolickiemu, bedac sam
            duchownym, gdy wydal ksiazke "O obrotach cial niebieskich. Newton, ktorego
            uwazano doslownie za wariata. Einstain? nie, on tylko publikowal pomysly swojej
            zony, ktora w koncu pozucil, gdy jej pomysly wyczerpaly sie.
            Szkoda jednak ze Pan sie nalykal bardzo duzo wiedzy, a nie potrafi dochodzic
            pewnych spraw przez wlasne myslenie. Pozdrawiam
            • otsoa Re: P. Jerzy M 29.01.02, 14:30
              Witam!

              A nie sądzi Pan, że zdolność samodzielnego myślenia czasami doprawadza nas do
              przekonia, że to co inni wymyślili jest logiczne, dobrze tłumaczy dostępne nam
              dane i pozwala w badaniach posunąć się krok naprzód? Wielcy ludzie nie
              rozpoczynali dnia od ponowanego odkrywania powszechnie znanych prawd, bo życia
              by im zabrakło na naprawdę świeże odkrycia.

              Pozdrawiam, otsoa
            • Gość: Acro Re: P. Jerzy M IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 15:02
              Byoby pychą twierdzenie, że teoria ewolucji - taka, jąką teraz znamy - tłumaczy
              wszystko. Tumaczy jednak baaardzo dużo, no i nie ma alternatywy. Kreacjonizm
              rodzi jeszcze więcej wątpliwości, poza tym właściwie nie jest nauką, bo nie
              jest falsyfikowalny.

              Nawiasem mówiąc liberalni kreacjoniści dopuszczają już specjację w obrębie
              rodziny!

              A, i niech nas nie zmyli fakt, że ewolucjonizm nazywa się teorią. E=mc2 to też
              niby teoria (względności), a nikt jej chyba nie kwestionuje.

              Kreacjonizm ma jedną, poważną zaletę - sprawnie wytyka słabe punkty
              ewolucjonizmu i pomaga ukierunkować badania.
        • Gość: Stefan Malpy IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 28.01.02, 22:12
          Julek:
          > Jazeli gatunek ?homo sapiens? wywodzi sie od malpy? Co sie stalo z
          > gatunkiem malp, z ktorego my mamy pochodzic?.

          Jak juz mowilem, jestem w tej dziedzinie amatorem i moja wiedza wywodzi sie
          wylacznie z literatury popularnej. Bardzo mi sie podobaly ksiazeczki Marcina
          Ryszkiewicza ,,Ziemia i zycie'' oraz ,,Przepis na czlowieka''.

          O ile rozumiem, stwierdzenie ,,czlowiek pochodzi od malpy'' jest wulgaryzmem,
          pod ktorym biologowie sie nie podpisuja. Genetycznie najblizszym szympansowi
          gatunkiem jest czlowiek, a wiec wiecej jest roznic miedzy szympansem i gorylem
          czy orangutanem, niz miedzy szympansem a czlowiekiem. Nie ma wiec mozliwosci
          sensownego zdefiniowania malpy tak, zeby ta definicja nie objela czlowieka --
          chyba ze zrobimy to od razu tendencyjnie: ,,malpa to takie zwierze, ktore cos
          tam, z wyjatkiem czlowieka''. Czlowiek nie pochodzi od malpy, czlowiek jest
          malpa. Z szympansem ma wspolnego przodka; z gorylem tez ma wspolnego przodka,
          tyle ze troche dawniejszego. O ile wiem, ten wspolny przodek oraz stadia
          posrednie sa dobrze znane, na ile cos tak dawnego w ogole moze byc znane.

          Ale ja sam sie nie znam.

          Wszystkiego dobrego dla czytajacych malp
          - Stefan (tez malpa)

          • Gość: Julek Re: Malpy Stefana IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 28.01.02, 23:20
            Ot, tak siedze bezmyslnie przy komputerze i naraz nawiedzila mnie mysl, jak
            dluga jest dlugosc? gdzie zaczyna sie dlugosc, jezeli dlugosc ma poczatek i
            gdzie sie konczy, jezeli dlugosc ma koniec, no i w ktorym kieronku mozna
            dlugosc zmierzyc. Moze ktos postara sie mi wytlumaczyc, ale tak na chlopski
            rozum, bez uzywania wyszykiwanych, dla efektu, wrazesow. Pozdrawiam
            • Gość: thrundui Re: Malpy Stefana IP: 157.25.125.* 29.01.02, 11:11
              Mnie tez ostatnio nawiedzilo kilka pytan:
              gdzie zaczyna sie poczatek a gdzie konczy koniec, gdzie koniec ma swoj poczatek i
              czy ma wogule poczatek, ile wynosi masa dlugosci, od czego zalezy energia
              poczatku, ile lat ma proznia,...
              Mam jednak nadzieje, ze nikt nie postara sie odpowiedziec na te pytania

              pozdrawiam
              thrunuil
              • Gość: Julek Re: Thrundui IP: *.porcupine.dialup.pol.co.uk 29.01.02, 12:48
                Gość portalu: thrundui napisał(a):

                > Mnie tez ostatnio nawiedzilo kilka pytan:
                > gdzie zaczyna sie poczatek a gdzie konczy koniec, gdzie koniec ma swoj poczatek
                > i
                > czy ma wogule poczatek, ile wynosi masa dlugosci, od czego zalezy energia
                > poczatku, ile lat ma proznia,...
                > Mam jednak nadzieje, ze nikt nie postara sie odpowiedziec na te pytania
                >
                > pozdrawiam
                > thrunuil

                Jestem olsniony rozsadkiem i logika panskiego rozumowania. Jadnak sa ludzie
                madrzy, tylko gdzie ich szukac. Pozdrawiam
          • jjrak Re: Malpy 16.04.02, 10:31
            Polecam ksazki: R.Leakey "pochodzenie czlowieka"
            R.Dawkins " Slepy zegarmistrz"
        • otsoa Nie wszystko to prawda! 29.01.02, 14:23
          Witam!

          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Wracajac do Darwina i jego teorii, do ktorej on doszedl obserwujac szczygly,

          Nie szczygły a zięby (a właściwie ich dzioby :-))

          > Jazeli gatunek “homo sapiens” wywodzi sie od malpy? Co sie stalo z
          > gatunkiem
          > malp, z ktorego my mamy pochodzic?.

          Nie chodzi o gatunek małp a o wspólnego przodka, ludzi i małp!

          > Jezeli byl taki rodzaj malp i wyginal, a musialo ich byc tysiace i to przez
          > bardzo dlugi okres czasu, dlaczego antropolodzy do tej pory nie trafili na
          > zadne ich slady, pomimo ze juz przekopali prawie cala Afryke, pol Azji i obie
          > Ameryki, nie zapominajac o Australii.

          Antropolodzy wykopali już wystarczająco dużo szkieletów osobników z gatunków,
          bedących prawdopodobnymi wspólnymi przodkami ludzi i małp, tak że reszta będzie
          już kwestią analizy tych znalezisk (co nie znaczy, że nic istotnego nie kryje się
          jeszcze w glebie...)

          > Idac dalej, dlaczego do rozmnazanie sie potrzebne sa dwie plci, samiec i
          > samica?

          Generalnie chodzi o zachowanie zmienności, bez której dobór naturalny nie mógłby
          działać. Gdzyby wszystkie osobniki gatunku (np. Homo Sapiens) były klonami swoich
          rodziców (sztuk jeden) to jaki sens miałoby słynne stwierdzenie: "Przeżywanie
          najlepiej dostosowanych"?

          > W jaki sposob, tylko nie ktore ssaki, zyjace stale w wodzie, maja narzady
          > oddechowe na tyle glowy, inne natomiast np, “krowa rzeczna” pomimo
          > ze ma ogon
          > plaski i pletwy, narzad oddechowy ma z przodu glowy. Czy wielogyb, pomyslal
          > sobie kiedys, no co cholera, tak mi bardzo nie wygodnie jest oddychac organem z
          >
          > przodu glowy, trza by go przeniesc na kark, no i w "try miga" zaczely
          > wieloryby sie rodzic z nosami na karku.

          A jak wyjaśnich spłaszczenie flądry, która tak naprawdę pływa jednym bokiem do
          góry a drugim na dół, mając do tego oczy po jednej stronie głowy? Ona nie
          pomyślała o wygodzie?
          Poza tym czemu w "try miga"? Ewolucja miała więcej czasu niż to sobie możemy
          wyobrazić.

          > Ja, nie przecze, ze pewne minimalne zmiany zachodza w orgznizmach, ale jak
          > widzimy czlowiek w przeciagu ostatnich kilkudziesieciu tysiecy lat, wcale, sie
          >
          > nie zmienil.

          ?????!!!

          > Ludzie madrzy czest mowia , no, jak juz powstaly DNA
          > (Deokyrybonukleinowe kwasy ) wszystkie organizmy rozwijaly sie wedlug
          > ustalonych planow zawartych na tzw. tasmie DNA. Zaden natomiast madry czlowiek
          > nawet nie probuje wyjasnic w jaki sposob doszlo do budowy DNA.
          > To sa tylko nie liczne przyklady, na ktore , madrzy ludzie nie potrafia
          > odpowiedzi.

          Nieprawda, już w miarę dokładnie wiadomo jaki mechanizm mózgł doprowadzić do
          powstania kwasów nukleinowych.

          > Chyba za dlugo sie juz wywodze. Pozdrawiam

          Pozdrawiam, otsoa
          • Gość: Stefan Re: Nie wszystko to prawda! IP: 10.1.5.* / *.zaspa.gda.pl 29.01.02, 15:34
            Julek:
            > Idac dalej, dlaczego do rozmnazanie sie potrzebne sa dwie plci, samiec i
            > samica?
            otsoa:
            > Generalnie chodzi o zachowanie zmienności, bez której dobór naturalny nie
            > mógłby działać. Gdzyby wszystkie osobniki gatunku (np. Homo Sapiens) były
            > klonami swoich rodziców (sztuk jeden) to jaki sens miałoby słynne
            > stwierdzenie: "Przeżywanie najlepiej dostosowanych"?

            Zeby nie bylo watpliwosci: ja nie podzielam krytyki ewolucjonizmu przedstawionej
            przez Julka, natomiast nie podobaja mi sie jego pewne drugorzedne szczegoly oraz
            niektore sposoby argumentacji.

            O ile rozumiem, to Julek pytal o mechanizm ewolucyjny, ktory mogl doprowadzic do
            wyksztalcenia sie dwuplciowosci a nie o korzysci, ktore moga z niego osiagnac
            gatunki albo ,,dobor naturalny''. Jesli ktos nie rozumie zasady dzialania
            silnika spalinowego, to odpowiedz ,,ten samochod jedzie dlatego, ze musze pilnie
            dostac sie do Warszawy'' nie jest skuteczna.

            Ja przypuszczam, ale jak ciagle powtarzam, nie jestem specjalista, ze
            rozmnazanie plciowe powstalo w celu ZMNIEJSZENIA a nie zwiekszenia ilosci
            osobnikow. W dobrych warunkach pierwotniaki sie rozmnazaly, czyli dzielily.
            Jak przychodzily ciezkie czasy, to pozeraly jeden drugiego.

            Takie pozeranie w przypadku bezzebnych pierwotniakow niezawsze oznacza
            zniszczenie
            • Gość: Julek Re: Nie wszystko to prawda! IP: *.porcupine.dialup.pol.co.uk 29.01.02, 18:45
              Tyle zwalilo sie na moja glowe, ze juz sie prawie pogubilem, ale jeszcze nie
              zupelnie.
              Tu nie chodzi o kwasy nukleinowe, sposob tworzenie tych kwasow jest juz znany
              od dawna, ale kwasy te sa tylko blokami budowlanymi komorek organizmu i nie
              maja zycia, jedynie zycie podtrzymuja.
              Kwestia jest , co to jest zycie, skad sie wzielo i czy ewolucja ma cos
              wspolnego z obecnym poziomem organizmow, ale nie ich rozwojem.
              Nawet kreacjonizm tu nie wchodzi w rachobe. Unikam okreslen, stwor, stwora,
              stworzony itp. Dlatego ze aby byc stworzonym, stworzenie to musialo by miec
              poczatek, to znaczy ze musialby byc juz ktos przedtem, ktos je stworzyl, w
              takim razie, co robil stworca przed stworzeniem zycia???
              Zacznijmy wiec z innej beczki. Zycie nie mialo poczatku, zycie istnialo
              zawsze, a my tzn, organizmy istniejemy po to aby to zycie otrzymac, od naszych
              przodkow, pielegnowac i przekazac je nastepnemu pokoleniu, tu sie konczy cel
              zycia organizmow. Organizmu umieraja ale zycie pozostalo.
              Zeby zycie przekazac nastepnemu pokoleniu, nalezy takie pokolenie wyhodowac,
              tak jak nasze pokolenie, wyhodowali nasi przodkowie, przypuscmy ze potrafilaby
              te funkcje spelniac jedna plec, bez partnera, jak dlugo zycie by wytrwalo,
              przypuszczem ze bardzo ktotko, bo kazdy z nas wie ile trudu i klopotu pochlania
              wychowanie wlasnego potomstwa i gdyby nie dwie plci, i gdyby nie ta przyjemnosc
              i braku opanowania, przy stosunku plciowym, nagroda za rozmnazanie sie, zycie
              wszystkich organizmow przetaloby istniec w bardzo krotkim czasie. To tyle na
              razie. Pozdrawiam
            • Gość: Nefilim Re: Nie wszystko to prawda! IP: 212.244.180.* 29.01.02, 20:44
              Juz jakis kawalek czasu temu,stwierdzono za pomoca symulacji (mozna poczytac w
              ktoryms ze "swiatow nauki" sprzed paru lat) iz plec powstala jako odpowiedz na
              agresje pasozytow. Postawa organizmow typu pasozyt bardzo szybko wyksztalca sie
              w toku ewolucji i wlasnie obuplciowosc jest takim zlotym srodkiem godzacym
              potrzebe szybszej zmiennosci niz za pomoca samych mutacji i jednoczenie
              istnienie jakiejs szansy spotkania sie "wszystkich" plci dla wydania potomstwa
              (przykladowo trojplciowosc juz przyczynia sie do wiekszych problemow
              z "kopulacja" trojga i wydaniem potomstwa na swiat).
              To narazie tyle bo praca wzywa :-)
              • Gość: Julek Re: Nie wszystko to prawda! IP: *.monkey.dialup.pol.co.uk 29.01.02, 21:00
                Gość portalu: Nefilim napisał(a):

                > Juz jakis kawalek czasu temu,stwierdzono za pomoca symulacji (mozna poczytac w
                > ktoryms ze "swiatow nauki" sprzed paru lat) iz plec powstala jako odpowiedz na
                > agresje pasozytow. Postawa organizmow typu pasozyt bardzo szybko wyksztalca sie
                >
                > w toku ewolucji i wlasnie obuplciowosc jest takim zlotym srodkiem godzacym
                > potrzebe szybszej zmiennosci niz za pomoca samych mutacji i jednoczenie
                > istnienie jakiejs szansy spotkania sie "wszystkich" plci dla wydania potomstwa
                > (przykladowo trojplciowosc juz przyczynia sie do wiekszych problemow
                > z "kopulacja" trojga i wydaniem potomstwa na swiat).
                > To narazie tyle bo praca wzywa :-)

                "Trojplciwosc" praktykuja nie ktorzy zboczency teraz, ale nie przypuszczalem ze
                pierwotniaki juz to praktykowaly, wiele miolionow lat temu, a moz to sie od nich
                zaczelo??Pozdrawiam
              • otsoa Re: Nie wszystko to prawda! 30.01.02, 16:26
                Witam!

                Zgodzisz się jednak, że nie tylko pasożyty "potrzebują" większej zmienności.
                Jest to cecha przydatna w przypadku każdego zmieniającego się środowiska.

                Pozdrawiam, otsoa
                • Gość: Julek Re: Nie wszystko to prawda! Otsoa IP: *.python.dialup.pol.co.uk 04.02.02, 22:55
                  Co to jest pasozyt????
    • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina IP: 193.0.117.* 02.02.02, 13:39
      To nie jest prawda. Darwinizm nie jest tylko spekulacją. Oczywiście jest dużo
      ludzi, którzy powątpiewają w ewolucje (z przyczyn religijnych) ale podobnie
      istnieja tacy, którzy sądzą, że Ziemia jest płaska (o Bushu mówi się, że nie
      wierzy w istnienie dinozaurów, co zrobić jednak z skamieniałościami:-))
      • Gość: Julek Re: Błędna teoria Darwina IP: *.porcupine.dialup.pol.co.uk 04.02.02, 14:55
        Jestem ateista, a mimo wszystko nie podzielam teorii Darwina, religia nie ma
        wiele wspolnego z Darwinizmem, choc slyszalem, ze nawet sam papiez jest sklonny
        do przyjecia niektorych pogladow ewolucjonizmu.
        Wierze w zycie wieczne, ale nie te poza grobowe. Wezmy wszystkie organy
        organizmu, organy, ktore wykonuja funkcje do utrzymania organizmu przy zyciu,
        organy te musza ze soba wspolpracowac, i wykonywac zadanie do ktorego zostaly
        przeznaczone. Bez wzgledu na to czy to jest wieloryb, czy malutki koliber,obaj
        maja te same organy do wukonywania tych samych funcji i przystosowane do
        wielkosci swojego organizmu. Cos tak skomplikowanego jak Serce, Nerki, Pluca,
        Watroba, a zwlaszcza Mozg i inne, nie mogly powsytac w drodze przypadku, lub
        przez mutacje. Dlaczego jedne organizmy rodza sie zywe, ale pozostaja pod
        opieka matki az do usamodzielnienia sie, inne rodza sie i juz sa samodzielne,
        jeszcze inne wykluwaja sie z jajek i znow inne dochodza do pelnego rozkwitu
        przez metamorfoze itd. itp. Pzdr.
      • Gość: Julek Re: Błędna teoria Darwina IP: *.porcupine.dialup.pol.co.uk 04.02.02, 14:56
        Co bulo pierwsze, Jako czy Kura ??
        • Gość: FIZYKINŻ Re: Błędna teoria Darwina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 01:22
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Co bulo pierwsze, Jako czy Kura ??

          OCZYWIŚCIE, ŻE JAJKO, CO MOŻE ISTNIEĆ BEZ KURY, KURA BEZ JAJKA NIE MOŻE SIĘ
          ROZMNAŻAĆ!!!!!!!!!!!!
          BO ZABY, OWADY, RYBY I WSZYSTKO INNE MA JAJKA
          ALE NIE MA KUR
          • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina IP: 193.0.117.* 05.02.02, 17:52
            Poglądy naukowe to nie jest religia. Przynajmniej w naukach ścisłych, któe
            łatwo dają się weryfikować i wymagają weryfikowalności. Tym różni się darwinizm
            od n.p. marksizmu, który rzeczywiście był świecką religią. W przypadku
            ewolucjonizmu jest to wytrych, który pozwala analizować świat biologiczny. Robi
            to na tyle dobrze, że trudno o nim mówić jako o hipotezie, ale to jest
            prawdziwa teioria naukowa. W biologii można powiedzieć co kto myśli, ale
            dyskutuje się o faktach. I to one decydują.
            A tak na marginesie w sprawie śmiesznostek. Jak wiadomo Platon udowodniał
            dlaczego dusza człowieka jest nieśmiertelna. Przy pewnej dozie wyobraźni można
            interpretować jego myśl (wędrówka dusz) jako socjobiologię, dryw genów i
            widzieć w nim poprzednika Wilsona i Dawkinsa. Z pewną dozą interpretacji. Nie
            ważne kto co powiedział, ważne są fakty. Co do braku nieśmiertelności duszy
            zupełnie się zgadzam
            • Gość: Moralist OCZYWISCIE BŁEDNA!!!! ATEISTYCZNA PROWOKACJA!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 07:39
              Oczywiscie, że błedna!
              Oni mają same brakujące ogniwa...
              A pomiedzy nimi tylko domysły.
              SPEKULACJE

              Po prostu: w oswieceniu trzeba było czymś zastapić Pana Boga, bo juz był
              niemodny, to na siłę wymyślili coś takiego...

              Czy ktoś z Was na prawde wierzy, że wieloryby chodziły po ziemi?
              Ja wolę Aniołów,( szczerze to jeszcze bardziej Anielice) bo ładniejsi i
              bardziej romantyczne...

              Albo, to że: słoń morski zrobił sie morski od przedłużacych się kąpieli,...


              Hehehehehehehehehe

              Pozdrawiam wszystkich!
    • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina IP: 193.0.117.* 06.02.02, 11:44
      Ewolucja nie jest rezultatem antyklerykalnego oświecenia. Sama myśl, że świat
      nie jest niezmienny od czasu do czasu kiełkowała w różnych umysłach.
      Skamieniałości są najlepszym dowodem na zmianę. Niekiedy mikroewolucje możemy
      prześledzić na naszych oczach. Tak jest ze zmianami gatunków w jeziorze
      Wiktorii Pielęgnic czy z Ćmami, u których zmieniła się częstotliwość
      występowania form. Co do Wielorybów to akurat tu dzięki odkryciom
      skamieniałości z lat 80 i 90 dosyć dokładnym zarysie jesteśmy w stanie
      odtworzyć ich zmiany do obecnej formy, stopniowe przemiany.
      Co do Anielic to rzeczywiście mogą być bardzo interesujące, problem jest tylko
      z tym, że Anioły chyba są bezpłciowe.
    • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina IP: 193.0.117.* 06.02.02, 11:44
      Ewolucja nie jest rezultatem antyklerykalnego oświecenia. Sama myśl, że świat
      nie jest niezmienny od czasu do czasu kiełkowała w różnych umysłach.
      Skamieniałości są najlepszym dowodem na zmianę. Niekiedy mikroewolucje możemy
      prześledzić na naszych oczach. Tak jest ze zmianami gatunków w jeziorze
      Wiktorii Pielęgnic czy z Ćmami, u których zmieniła się częstotliwość
      występowania form. Co do Wielorybów to akurat tu dzięki odkryciom
      skamieniałości z lat 80 i 90 dosyć dokładnym zarysie jesteśmy w stanie
      odtworzyć ich zmiany do obecnej formy, stopniowe przemiany.
      Co do Anielic to rzeczywiście mogą być bardzo interesujące, problem jest tylko
      z tym, że Anioły chyba są bezpłciowe.
      • Gość: +++ignor Re: Błędna teoria Darwina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 21:11
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Ewolucja nie jest rezultatem antyklerykalnego oświecenia. Sama myśl, że świat
        > nie jest niezmienny od czasu do czasu kiełkowała w różnych umysłach.
        > Skamieniałości są najlepszym dowodem na zmianę. Niekiedy mikroewolucje możemy
        > prześledzić na naszych oczach. Tak jest ze zmianami gatunków w jeziorze
        > Wiktorii Pielęgnic czy z Ćmami, u których zmieniła się częstotliwość
        > występowania form. Co do Wielorybów to akurat tu dzięki odkryciom
        > skamieniałości z lat 80 i 90 dosyć dokładnym zarysie jesteśmy w stanie
        > odtworzyć ich zmiany do obecnej formy, stopniowe przemiany.
        > Co do Anielic to rzeczywiście mogą być bardzo interesujące, problem jest tylko
        > z tym, że Anioły chyba są bezpłciowe.
        >

        Witam!

        Oczywiście, że ewolucja jako taka nie spiskiem antyklerykalnym!
        Wszystko ewoluuje: zmienia się...
        Ale po pierwsze nie ma zadnych dowodów, że:
        1. Powsrają nowe gatunki;
        2.jedne gatunki przechodzą w drugie
        Przytoczyłeś jedynie przykłady, że coś zmienia jak np pory roku, czy zmiany
        klimatyczne, zmiany krajobrazu: oczywiste, że rzeki zmieniają koryta, góry się
        rozmywają, itp
        Ale pokaż mi tego wieloryba z jego formą przejściową, gdy ma np jeszcze dwie łapy
        i już dwie płetwy..?

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: +++ignor Re: Błędna teoria Darwina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 21:13
          PS A z tymi Anielicami, jesli nawet( szkoada była wielka) masz rację, to
          powiedz jak one śie rozmnażają..?
          • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina IP: 193.0.117.* 07.02.02, 17:22
            Owszem nowe gatunki powstają. Właśnie w jez. Wiktorii obserwujemy przemiany w
            występowaniu gatunków pielęgnic. One zmieniają się na naszych oczach (i będą to
            robić jeżeli przetrwaja najbliższe lata, wprowadzony Okoń nilowy mocno je
            przetrzebił) Powstawanie nowych gatunków trwa dużo czasu. Nie możemy być pewni
            czy nie dzieje się to nawet w tej chwili, zważywszy, że większość gatunków nie
            została nawet opisana. Choć czasami oczywiście trudno zawyrokować czy to daw
            gatunki, czy dwie rozdzielone populacje. Poza tym co z skamieniałościami?
            Przecież są?
            Mamy skamieniałości czegoś co przypomina wieloryby z tym, że są mniej
            przystosowane do życia w środowisku wodnym.
            Co do Anielic. Rzeczywiście szkoda, że nie ma ich na stanie, wiadomo w Raju
            przecież wszyscy byli goli, więc było na co popatrzeć. Ale Wedle angenologii
            Anioły się nie rozmnażają, są bezpłodne. POza tym w XV księdze Tytusa jasno
            jest mowa, że Anioły rozmnażaja się przez poczucie humoru, jak krasnoludki.
            POzdrowienia
            • Gość: +++ignor Re: Błędna teoria Darwina BRAKUJĄCE OGNIWA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 07:32
              Witam!

              Bardzo mnie zmartwiłeś z tymi anielicami, szkoda, że jedyna przyjemnością, jaką
              mozemy z nimi mieć to opowiadanie sobie zabawnych dykteryjek, ale niech tak
              bedzie gdy one w ten sposób się rozmnażają...
              Alexie!
              Powiem Ci, że jeszcze bardziej mnie ubawiłeśs w sprawie tych bardziej
              przyziemnych gatunków: twierdzisz że one powstają bo pielęgnice.., które mają
              to nieszczęście, że coś je wyżera...
              Że było cos podobnego do wieloryba, ale o tym też nic specjalnie nie wiadomo...
              Ja nie zaprzeczam, że istnieje pewna zmienność w poszczególnych populacjach, że
              istnieją rasy, klony, czesto tworzone przez człowieka, ale jakoś nie udało się
              utworzyć nowego gatunku mimo setek i tysięcy lat prób..?
              Powiadasz dalej, że gatunki powstają ( gdzie?), bo pielęgnice zeżarły okonie i
              niestety nie masz dowodu rzeczowego, skamieniałości też istnieją, ale co z tego?
              Gdzie skamieniał wieloryb z łapami i płetwami, a gdyby powstawały nowe gatunki
              dla lepszego dostosowania do środowiska, to pewnie niektóre wieloryby
              skopiowałyby sposób roznażania ryb i składałyby ikrę..?
              Nie chcesz też, chyba, twierdzić że łosoś czy węgorz żyjące w morzu i w wodach
              śródlądowych przygotowują się do wyjścia na ląd, bo łatwiej byłoby im to zrobić
              na morskich plażach..?
              Dalej nic mi nie wiadomo aby np namorzyny chciały wypłynąć w może, mimo że
              właśnie żyją na plażach...
              Może jednach sie mylę i Ty masz jakieś nowe zarządzenia w tej tak bardzo
              poruszającej nas sprawie?

              Pozdrawiam

              Ignorant
              +++
              • Gość: Nefilim Re: Błędna teoria Darwina BRAKUJĄCE OGNIWA IP: 212.244.180.* 08.02.02, 16:35
                Bardzo trudno powiedziec gdzie zaczyna sie a gdzie konczy "nowy" gatunek.
                Ogolna definicja jest zwiazana ze zdolnoscia wydawania plodnego potomstwa.
                Podstawowe twierdzenia ewolucji mowia ze zaden organizm nie jest forma
                posrednia !! Kazdy jest koncowa w danej chwili. Aby organizmy nalezace do tego
                samego gatunku stracily zdolnosc rozmnazania musi zajsc jakas zmiana
                genetyczna,ktora to uniemozliwi. Organizmy nie maja wypisane na czole "juz nie
                mozemy sie rozmnazac z protoplastami". Najczesciej by to zaszlo,dana populacja
                musi sie rozwijac w izolacji z pierwowzorem. Przykladem moze byc
                australia,ktora posiada wiele form podobnych do naszych jak lisy,szczury,wilki
                tylko wyposazone w torby. Jednym z dowodow ewolucji jest duze podobienstwo
                struktur i budowy organizmow. Czlowiek ma 7 kregow szyjnych. Zyrafa dokladnie
                tyle samo. Jest to teoria czy mechanizm o najwyzszym stopniu prawdopodobienstwa
                z posrod innych smiesznych,jak chociazby kreacja, ktora ma o wiele mniej
                podstaw naukowych. Gdy zbierzesz mechaniozmy ewolucji do kupy zobaczysz ze ten
                obraz nie jest taki niedopasowany jak sie to czastkowo wydaje. Oryginalny
                darwinizm juz dawno odszedl do lamusa. Ale nie ewolucja. Wieloryby maja wiele
                wspolnych cech ze ssakami. A jak szukasz form posrednich to spojrzyj na morsy
                czy foki. Tak powoli mogly sie coraz lepiej dostosowywac do warunkow wodnych i
                zchodzic z ladu calkowice pod wode. Zyjac przy brzegu.
                • Gość: Stefan Re: Błędna teoria Darwina BRAKUJĄCE OGNIWA IP: *.zaspa.gda.pl 08.02.02, 17:04
                  Nefilim:
                  > Oryginalny darwinizm juz dawno odszedl do lamusa.

                  No wlasnie, wolanie ,,darwinizm'' na ewolucjonizm brzmi mi jakos pogardliwie.
                  Nikt nie nazywa teorii wzglednosci ,,einsteinizmem'' a teoretycznej informatyki
                  ,,Turingizmem''. Natomiast chetnie mowimy ,,marksizm-leninizm'' na materializm
                  dialektyczny dla podkreslenia, ze jest on bardziej naukawy niz naukowy. Galaz
                  wiedzy po 150 latach istnienia na ogol albo juz nie istnieje, albo zawiera tyle
                  rozniastych roznosci, ze nie miesci sie pod pojedynczym nazwiskiem.

                  Nefilim:
                  > A jak szukasz form posrednich to spojrzyj na morsy czy foki. Tak powoli mogly
                  > sie coraz lepiej dostosowywac do warunkow wodnych i zchodzic z ladu calkowice
                  > pod wode. Zyjac przy brzegu.

                  Podobno to byla kiedys takze nasza przeszlosc: zylismy w strefie przybrzeznej
                  morz wokol Afryki. Tylko pozniej powrocilismy na lad w przeciwienstwie do fok i
                  delfinow. Ma o tym swiadczyc brak futra, dwunoznosc, pozycja twarza w twarz
                  przy akcie plciowym i jeszcze cala masa innych szczegolow.

                  Czytalem o tym w ksiazeczce pt ,,The Descent of Woman'' niejakiej pani Morgan.
                  Wywod byl dosc przekonujacy narracyjnie, jak sie go juz wyluskalo z propagandy
                  feministycznej. Autorka potrafila nawet wyjasnic, dlaczego nie ma zadnych
                  potwierdzen kopalnych takiego etapu rozwoju ludzi. Ale za nauke bym jeszcze
                  tego nie przyjal. Dwunoznosc i pionowa postawa moga pochodzic z innych
                  czynnikow (autorka twierdzi, ze tylko z plywania); pozycja seksualna wynika z
                  pionowej postawy. Nie wiem, jak wytlumaczyc brak futra (w wodzie ono tylko
                  przeszkadza, lepiej miec tluszcz pod skora). Ale to jest zbyt mala niewiedza,
                  zebym mial cala taka teorie przyjac na jej podstawie.

                  - Stefan

                  • Gość: Alex Re: Błędna teoria Darwina BRAKUJĄCE OGNIWA IP: 193.0.117.* 08.02.02, 17:38
                    Rzeczywiście ewolucjonizm bardzo się zmienił w ciągu tych lat które upłyneły od
                    O powstawaniu gatunków Darwina. Czy pojęcie darwinizm jest obelgą? Chyba, nie.
                    Mówi się przecież o teorii Einsteina. Dlaczego Wieloryby nie skłądaja ikry?
                    Gdyz są ssakami. Ewolucja ma ograniczenia w budowie organizmów, każda forma aby
                    dała płodne potomstwo musi odnieść pewien sukces życiowy dozyć chwili
                    przekazania swoich genów. Radykalne i szybkie przemiany raczej nie spowodałyby
                    tego. Ewolucja wielorybów trwała wiele milionów lat, to dlatego tak nie
                    przypominaja one swoich lądowych kuzynów. Przecież powstanie ras psów czy kotów
                    to proces, który trwa raptem kilkaset-kilkadziesiąt lat. Jest tro okres zbyt
                    krótki, aby zróżnicowały sie one na oddzielne gatunki, ale różnica w wyglądzie
                    pokazuje jak szybko zwierzęta mogą się zmieniać.
                    Różnica między gatunkami a populacjami są czasami bardzo małe. Lwy i tygrysy
                    płodzą płodne (o ile dobrze pamiętam) potomstwo, ale w naturze nie czynia tego.
                    Gatunek czy gatunki? Ktoś kiedys zauważył, że różnice genetyczne między ludzmi
                    i szympasami są na tyle niewielkie, że dziecko z takiego związku mogłoby
                    przyjść na świat. Na szczęście nikt tego nie sprawdzał.
                    Co do morskiej historii człowieka to folklor naukowy
                  • Gość: Julek Re: Błędna teoria Darwina BRAKUJĄCE OGNIWA IP: *.lemur.dialup.pol.co.uk 08.02.02, 23:59
                    Gość portalu: Stefan napisał(a):

                    > nazwiskiem.
                    >
                    >
                    > Ma o tym swiadczyc brak futra, dwunoznosc, pozycja twarza w twarz
                    > przy akcie plciowym i jeszcze cala masa innych szczegolow.
                    >
                    > Stefanie, no nie przesadzaj, przeciez cos niecos tego futra (futerka)
                    pozostalo, tylko z ta twarza w twarz to jest insza inszosc, bo zanim doszlo do
                    tego, twarza w twarz, najpierw musialy zmienic sie organy plciowe u samicy
                    inaczej przyjemnosc mialby tylko samiec, a kobieta musiala by udawac orgazm, choc
                    czynia to teraz, aby zaspokoic meska dume. Pozdrawiam
    • Gość: +++ignor Re: Błędna teoria Darwina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 19:25
      Witam!

      Z tą naszą nagością to oczywiscie sprawa sexualna, bo komu z Was podobają sie
      kobiety z wąsami..?
      Ale poruszyliście ciekawy watek z tym łysieniem...
      Czytałem, że postawione owłosienie łonowe ma taki cel ewolucyjny, by zwracać
      uwagę na te miejsca..?
      Powiedzcie mi zatem czy ja ze swoim skąpym owłosieniem i zamiłowaniem do
      wydepilowanych dziewczyn jestem już na dalszym etapie ewolucji..?
      Bardzo też żałuję, że anielice wyewoluowały w kierunku mniej mnie
      interesującym...
      Bo człowiek zawsze pragnął latać...

      W kwestii mieszania sie gatunków: znam przykład z lwem i tygrysem...
      Ale znacznie więcej poróbstwa i sodomii jest w świecie roślin
      Powiem jakie tam się dzieją bezeceństwa...
      Wszystkie wierzby ze sobą... no wiecie... tego...
      To samo topole...
      A modrzew z daglezją też...
      A to nawet różne rodzaje!
      Wykorzystuje sie to w hodowli tzw heterozja dajaca szybszy wzrost...
      Mieszańce są płodne i to tak, że: nie ma w Polsce czystej jodły koreńskiej, a
      ponieważ jej ulubiona partneka też mieszka w Korei, to o jodłe koreańska trudno
      nawet w Korei...
      Może definicja gatunku też jest niewłaściwa..?
      To jak na tej podstawie mówić o ewolucji gatunków właśnie..?
      Dlaczego wieloryby nie przypomniały sobie o skrzelach?
      Czemu nietoperze nie opierzyły się?

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
      • Gość: Nefilim Re: Błędna teoria Darwina IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 01:11
        Gość portalu: +++ignor napisał(a):

        > Witam!
        >
        > Z tą naszą nagością to oczywiscie sprawa sexualna, bo komu z Was podobają sie
        > kobiety z wąsami..?
        > Ale poruszyliście ciekawy watek z tym łysieniem...
        > Czytałem, że postawione owłosienie łonowe ma taki cel ewolucyjny, by zwracać
        > uwagę na te miejsca..?

        Brak wlosow nie jest latwym problemem. Faktem jest,ze podobaja nam sie osobniki
        zblizone do tych,wsrod ktorych sie wychowalismy,wiec jesli towarzyszyly by nam od
        dawna kobiety owlosione,to takie bysmy preferowali. Zauwazcie ze wolicie kobiety
        z dlugimi wlosami,nizli bez. Ale nie jest to fakt obalajacy cala ewolucje,tylko
        pokazujacy ze nie znamy wszystkich jej mechanizmow,ktore tez sa silnie
        uwarunkowane srodowiskowo i czasowo. Jakis potencjal wtedy wystepujacy,dzisiaj
        moze byc nieobecny i dlatego "nieodkryty".

        >
        > nawet w Korei...
        > Może definicja gatunku też jest niewłaściwa..?
        > To jak na tej podstawie mówić o ewolucji gatunków właśnie..?
        > Dlaczego wieloryby nie przypomniały sobie o skrzelach?

        Bo pochodza wlasnie od krewniakow ktore mialy pluca. Wytworzenie organu typu
        skrzela wymagalo by wiecej zmian w genotypie,nizli kosmetyczna modyfikacja ukladu
        oddechowego.

        > Czemu nietoperze nie opierzyły się?

        Podobnie jak wyzej. To sa wlasnie argumenty za ewolucja - podobienstwa.

        >
        > Pozdrawiam!
        >
        > Ignorant
        > +++

        Definicja gatunku jest trudna i plynna , ale to tylko pokazuje jak bardzo
        mowienie "pokazcie nam powstanie nowego gatunku" jest malo sensowne,gdyz
        organizmy zmieniaja sie dosc plynnie,bez wyraznych skokow genetycznych, co jest
        kolejnym argumentem za ewolucja.

        Nie mozna odzucic jakiejgos mechanizmu,dlatego ze nie tlumaczy on 10% faktow,bez
        pokazania konkurencyjnej metody,majacej wieksza trafnosc.
    • Gość: Stefan Co to jest gatunek? IP: *.zaspa.gda.pl 08.02.02, 21:07

      To, ze dwa osobniki naleza do tego samego gatunku wtedy i tylko wtedy, gdy sa w
      stanie wspolnie wydac plodne potomstwo, chyba nie jest juz oficjalna definicja
      stosowana przez biologow. Chociaz jeszcze tkwi w jakichs szkolnych
      podrecznikach do czasu nastepnej reformy oswiaty.

      To dobrze, bo ona zawsze budzila we mnie niepokoj matematyczny. Wprawdzie jest
      w niej slad jakiejs sugestii, ale nie ma sensu. Dzielic wszelkie organizmy
      swiata na jakiekolwiek klasy abstrakcji, w tym na na gatunki, moze wylacznie
      relacja rownowaznosci. Relacja ,,A moze miec z B wspolne plodne dzieci'' taka
      nie jest, z 2 zasadniczych powodow:
      (1) NIE JEST ZWROTNA, bo ja nie moge miec dzieci z samym soba.
      (2) NIE JEST PRZECHODNIA, bo wprawdzie moj przyjaciel ma dzieci ze swoja zona, a
      ona byc moze moglaby miec dzieci ze mna, ale z tego nie wynika, ze moj
      przyjaciel moze miec dzieci ze mna.

      No dobra, kazda relacje mozemy domknac do relacji rownowaznosci. Ale moze sie
      zdarzyc, ze takie najmniejsze domkniecie jest juz relacja pelna, tzn. wszystkie
      organizmy sa w tym samym gatunku. Tak jest na pewno, jesli wlaczymy do rozwazan
      organizmy juz wymarle i zgodzimy sie, ze cale zycie pochodzi z tego samego
      rdzenia. Wtedy ja naleze do tego samego gatunku co moi rodzice, a oni do tego
      samego co ich rodzice itd., az dojdziemy do tego wspolnego rdzenia. Wiec lepiej
      wyrzec sie dzielenia zwierzat wymarlych na gatunki. To znaczy uznac, ze
      Australopithecus ramidus jest nazwa znaleziska a nie gatunku. I ze Karol Darwin
      nie nalezy do zadnego gatunku, bo juz nie zyje. A moze chcecie ten zakaz jakos
      oslabic? W takim razie jak, zeby bylo z sensem?

      Sa na swiecie ludzie i inne zwierzeta, ktore w ogole nie moga miec dzieci, bo sa
      za mlode, albo za stare, albo z innych powodow bezplodne
      • Gość: +++ignor Re: Co to jest gatunek? Stefan! Wiesz Ty.......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 22:42
        Witam!

        Stefan wiesz: Ty madry chłop jesteś!
        Ale z temu Darwinowi, mimo że wymarły dajmy tę satysfakcję i zapiszmy do homo
        sapiens...
        Właśnie o to chodzi, że chłopcy sami nie rozumieją tego sami gloszą i sypią się
        podstawowych definicjach...
        A co do BS to nie załamuj się ...
        Bo ona wcale na Ciebie nie musi spoglądać...
        Może chciałbyś po ciemku.., zgdziłbyś się?
        A może ona zechce skorzystać jakiegoś banku... no wiecie... czego?
        Może już ma tam założone konto?
        A Ty Stefanie?
        Pamiętacie aferę człowieka z pit bull czy jak to się nazywało?
        Z zęba odtworzyli całego osobnika i jeszcze wyfantazjowali czy posługiwał sie
        już ogniem...
        A jakiś weterynarz powiedział im: chłopaki bez jaj bo ząb świni...

        Swińskiego zęba od małpiego nie odróżniają ale na brakujące ogniwo zawsze
        znajdą forsę...
        I ile doktoratów się napisze..?


        Ignorant
        +++
      • Gość: Nefilim Re: Co to jest gatunek? IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 01:22
        Wlasciwie proba definiowania gatunkow,to jak proba dzielenia bilionowego
        zbioru,na kilka milionow kawalkow. Trudno stwierdzic czy roznica z genie takim
        czyni juz gatunek nowym,czy nie. To kwestia czystej umowy i systematyki,a nie
        wymog ewolucjonizmu. Ewolucjonizm nie potrzebuje gatunkow.
        • Gość: +++ignor EWOLUCJONIZM RELIGIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.02, 01:28
          Gość portalu: Nefilim napisał(a):

          > Wlasciwie proba definiowania gatunkow,to jak proba dzielenia bilionowego
          > zbioru,na kilka milionow kawalkow. Trudno stwierdzic czy roznica z genie takim
          > czyni juz gatunek nowym,czy nie. To kwestia czystej umowy i systematyki,a nie
          > wymog ewolucjonizmu. Ewolucjonizm nie potrzebuje gatunkow.

          Witam!

          To hipoteza o powstawaniu gatunków nie potrzebuje już gatunków..?

          No pewnie, że nie!

          Ona potrzebuje już tylko samą siebie...

          I swoich wyznawców!

          Jak każda religia...


          Pozdrawiam!


          Ignorant
          +++
          • Gość: Nefilim Re: EWOLUCJONIZM RELIGIA IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 23:13
            Nauka sie rozwija. Nazwa "teoria o pochodzeniu gatunkow" jest jeszcze z
            zeszlego wieku. Nie jest rownowazna ewolucjonizmowi. Wtedy nic nie wiedziano o
            genetyce i o tym jak naprawde genetycznie organizmy niewiele sie od siebie
            roznia. Dzis mamy genotypy i wyrastajace z nich fenotypy. A co proponujesz
            zamiast ewolucjonizmu ? Czym lepszym bys go zastapil ? Tak mnie ciekawi :-)
            • Gość: +++ignor NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.02, 01:26
              Gość portalu: Nefilim napisał(a):

              > Nauka sie rozwija. Nazwa "teoria o pochodzeniu gatunkow" jest jeszcze z
              > zeszlego wieku. Nie jest rownowazna ewolucjonizmowi. Wtedy nic nie wiedziano o
              > genetyce i o tym jak naprawde genetycznie organizmy niewiele sie od siebie
              > roznia. Dzis mamy genotypy i wyrastajace z nich fenotypy. A co proponujesz
              > zamiast ewolucjonizmu ? Czym lepszym bys go zastapil ? Tak mnie ciekawi :-)

              Witaj!

              A po co zastepować jeden materializm dialektyczny drugim..?
              Można badać przyrodę taką jaka ona jest.., bez dorabiania ideologii..?

              Przykładem jest prof. Maciej Giertych z Kórnika dendrolog i właśnie genetyk,
              który bada populacje drzew, ich genetyczną zmienność, również dla potrzeb
              leśnictwa...

              Używa nawet sformułowań typu: starszy gatunek(sic!), a jednocześnie na
              darwiniźmie nie zostawia suchej nitki!

              Po prostu ignoruje ideologię w przyrodnictwie, co każe poszukiwać brakujących
              ogniw i na siłe wyprowadzać jeden gatunek z drugiego...

              Ja myślę, że to normalny i uczciwy facet...

              A Ty, co myslisz..?

              Myslę, że podobne podejście powinno być do astrofizyki, o co toczę boje we
              wszechświecie...

              Bo oba ewolujonizmy charakteryzuje podobne brak krytycyzmu...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • Gość: wali7 Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 11.02.02, 16:46
                Witam!
                Nazwa teorii "O powstawaniu gatunków" pochodzi z ubieg?ego wieku i rzeczywi?cie dotyczy ju? dzisiaj tylko historycznej teorii - darwinizmu.
                Wspó?czesny ewolucjonizm bazuje g?ównie na biologii molekularnej, mo?na zapisac kilka za?o?en na których zbudowany jest ewolucjonizm:
                1. informacja genetyczna, czyli opisujaca budow? organizmów, zawarta jest w DNA.
                2. organizmy rozmna?ajac si? przekazuja kopi? swego DNA potomstwu, przy rozmnazaniu p?ciowym zachodzi mieszanie DNA rodziców (crossing - over).
                3. osobniki ?yjac w ?rodowisku, okazuja si? byc ró?nie do niego przystosowane.
                4. osobniki gorzej przystosowane wydaja mniej potomstwa od tych przystosowanych lepiej (mechanizm wewnatrz i zewnatrzgatunkowy), a wiec mniej kopii ich genów przechodzi do kolejnego pokolenia.
                5. podczas kopiowania DNA, na skutek dzia?ania ró?nych czynników mo?e dochodzic do przek?aman w kopiowanej informacji - pojawia si? mutacja.
                6. wi?kszo?c mutacji jest szkodliwa, cz??c nie ma znaczenia dla ich nosicieli, cz??c jest przydatna - czasami w okre?lonych warunkach. Najbardziej oczywisty przyk?ad - anemia sierpowata (odsy?am do literatury).
                Ca?y ewolucjonizm wynika z przyj?cia tych za?o?en.

                Je?li kto? neguje ewolucjonizm, prosz? o ustosunkowanie si? - w punktach - do powy?szych za?o?en.
                Pozdrawiam
                • Gość: +++ignor Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.02, 17:36
                  Witam!

                  Oczywiście zgoda w pktach 1-6.
                  Choc genetyka dopiero się rozwija...
                  I ma wiele wątpliwości, co do mechanizmów 1-6.

                  Ale zupełnie nienaukowe i opozbawione podstaw jest uszeregoanie gatunków w
                  drzewa genealogiczne z datami jakie diagramy widzimy w różnych takich
                  tam: "muzeumach ateizma".


                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                  • Gość: Alex Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: 193.0.117.* 11.02.02, 19:53
                    Gość portalu: +++ignor napisał(a):

                    > Witam!
                    >
                    > Oczywiście zgoda w pktach 1-6.
                    > Choc genetyka dopiero się rozwija...
                    > I ma wiele wątpliwości, co do mechanizmów 1-6.
                    >
                    > Ale zupełnie nienaukowe i opozbawione podstaw jest uszeregoanie gatunków w
                    > drzewa genealogiczne z datami jakie diagramy widzimy w różnych takich
                    > tam: "muzeumach ateizma".
                    >
                    >
                    > Pozdrawiam!
                    >
                    > Ignorant
                    > +++

                    Witam i pozdrawiam!
                    To nie jest tak. Owe daty nie wzieły się z powietrza. Możemy rekontrułować drzewa
                    genealogiczne poszczególnych grup zwierząt:
                    - dzięki metodom datującym skamieniałości, bazujących na rozpadzie
                    promieniotwórczym. Jeżeli próbka nie jest zanieczyszczona datowanie (w zależności
                    od jakiej metody się wybierze) jest w miarę pewne
                    - metodom stratygraficznych, oszacowania wieku skał z których pochodzą
                    skamieniałości
                    - do tego dochodzi porównanie DNA różnych gatunków. Na podstawie podobieństwa
                    (zakłądając, że mutacje zachodzą mniej więcej stale) można oszacować kiedy
                    nastąpiło rozejście się różnych form
                    • Gość: +++ignor Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.02, 21:00
                      Witam!

                      Alex! Nie żartuj!
                      Bez jaj! Nie potrafimy odtworzyć historii ludow, gdzie mamy: tradycyjne żródła
                      (podania, mitologia), relacje pisane, wykopaliska, slady językowe, rośliny i
                      zwierzęta, jak również badania DNA...

                      A tablice stratygraficzne sa pełne niejasności i dobrze wygklądają jedynie w
                      szkole średniej...

                      Skamienałości płatają wiele psikusów...
                      Bo wystarczy, że w danym terenie zmienił się klimat, tarzęsienie ziemii, a juj
                      obserwujemy "wyginiecie" gatunku.., ale tylko lokalne.

                      Metody fizyczne dają też duże błedy: C14, gdy trzeba z innych źródeł podawać
                      zmienną zawartość C14 w materiale pierwotnym, pozatem wtórne znaieczyszczenie
                      nowym C14... stad duże błedy i margines niepewności

                      Metoda K-Ar podobnie jak wyżej...
                      Znana kompromitacja KAr, gdy wiek skały wulkanicznej świeżej ( nie pamiętam
                      żródła próbki: St Hellens, Helafel???) dał wynik 20 mln, a skała ledwo
                      ostygła..

                      To samo z metodą uranową ( chyba U-Pb ???? nie pamiętam)...

                      Więc tu będą zawsze wielki rozbiżności i muzemu ateizma muszą jeszcze troszke
                      popracować...

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++
                • Gość: Maja Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 00:48
                  Ja rowniez witam!

                  Gość portalu: wali7 napisał(a):

                  > Witam!
                  > Wspó?czesny ewolucjonizm bazuje g?ównie na biologii molekularnej, mo?na zapisac
                  > kilka za?o?en na których zbudowany jest ewolucjonizm:
                  > 1. informacja genetyczna, czyli opisujaca budow? organizmów, zawarta jest w DNA
                  > .
                  > 2. organizmy rozmna?ajac si? przekazuja kopi? swego DNA potomstwu, przy rozmnaz
                  > aniu p?ciowym zachodzi mieszanie DNA rodziców (crossing - over).
                  > 3. osobniki ?yjac w ?rodowisku, okazuja si? byc ró?nie do niego przystosowane.
                  > 4. osobniki gorzej przystosowane wydaja mniej potomstwa od tych przystosowanych
                  > lepiej (mechanizm wewnatrz i zewnatrzgatunkowy), a wiec mniej kopii ich genów
                  > przechodzi do kolejnego pokolenia.

                  Ten punkt 4. chyba dotyczy mnie. Jestem slabo przystosowana:
                  Mimo, ze jestem bardzo sprawna fizycznie, umyslowo tez nienajgorzej,
                  to jednak wyjatkowo zle znosze chamstwo, nieuczciwosc, niesprawie
                  dliwosc, ignorancje i takie tam podobne...
                  Raz bylam w ciazy. Poronilam, spadlam z konia, ktory byl strasznie naro-
                  wisty, wiec wykazalam sie spora odwaga dosiadajac go. Niestety, nie
                  wiedzialam, ze bylam w ciazy. Teraz jakos nie moge zajsc w ciaze i pew-
                  nie juz nie bede miala dzieci. Na czym zatem polega moje gorsze przystosowanie?
                  Mam kilka kolezanek - super dziewczyn, ktore nie moga miec dzieci.
                  Nie, nie chca, ale nie moga. One tez sa zainteresowane teoria ewolucji
                  wlasnie z powodu ich gorszego przystosowania. Na czym ono polega?

                  Pozdrowienia
                  Maja
                  • Gość: Julek Re: Wieloryby IP: *.monkey.dialup.pol.co.uk 12.02.02, 12:59
                    Czy wieloryby, lub ich pochodne, magly kiedys dlubac w nosach. Nawet slonie
                    moga wciaz, moze trudniej, dlubac w nosie. Dlaczego rosliny kwitna, niektore
                    przepieknie, posiadaja won i nektar, sa zapylane przez owady i rozsiewaja sie
                    na rozne sposoby. Czy rosliny tez mialy poczatek w morzu, jezeli tak, to w jaki
                    sposoby wyszly z morza i osiadly na ladzie, w jakim celu. Rosliny nie potrafia
                    podruzowac, moga jedynie rozprzestrzeniac sie za pomoca nasion, teraz co bylo
                    pierwsze, roslina czy nasienie. To sie nie moglo stac przez przypadek, ewolucji
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Stefan Koczujace rosliny i zakorzenione zwierzeta IP: *.zaspa.gda.pl 12.02.02, 17:13
                      Julek:
                      > Rosliny nie potrafia podruzowac, moga jedynie rozprzestrzeniac sie za pomoca
                      > nasion

                      O ile mi wiadomo, mobilnosc nie jest cecha odrozniajaca rosliny od zwierzat.

                      Rosliny w pewnym okresie istnienia, w fazie nasiennej, nie sa przytwierdzone do
                      podloza i niektore maja specjalne przystosowania do podrozy
                      • Gość: Julek Re: Koczujace rosliny Stefana IP: *.python.dialup.pol.co.uk 12.02.02, 18:36
                        Nie wiem dlaczego przytaczasz przyklady, ktore nie maja nic wspolnego z tematem
                        watku. Waronki zycie na ladzie sa nieco inne od warunkow zycia w morzu.
                        Niektore zyjatka morskie sa prztwierdzone do dna, ale pokarm zbieraja z
                        przeplywajacych pradow morskich. Rosliny na ladzie natomiast zywia sie przez
                        korzenie, ktorymi sa przytwierdzone do ziemi. Pytanie moje bylo, dlaczego
                        rosliny kwitna, wydaja won, zawieraja nektar, chyba nie tylko dla
                        uprzyjemniania zycia czlowiekowi, zycie na ziemi bez roslin, mam wtrazenie, nie
                        byloby mozliwe. Drzewo nie potrafi parowac sie z innym drzewem, a zaplodnienie
                        samicy przez samca musi sie odbyc, inaczej getunek przestanie istniec,
                        przedewszystkiem dlatego rosliny wydaja kwiaty, zapach i nektar, aby zwabic
                        owady, ktore, bezwiednie, przenosza pylek z jednej rosliny na druga w celu
                        zapylenia jej. Pomimo ze owady nie wiedza ze maja przeniesc pylek z "debu na
                        dab" i siadaja na kwiaty innych roslin, to mimo tego innego gatunku nie
                        zaplodnia jezeli nai maja na sobie pylku z danej rosliny. Nawet gdy maja pylek
                        na sobie z roznych roslin, to zapyla jedynie rosliny pylkiem z danego gatumku.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Stefan Re: Koczujace rosliny Stefana IP: *.zaspa.gda.pl 12.02.02, 19:09
                          Julek:
                          > Rosliny na ladzie natomiast zywia sie przez korzenie, ktorymi sa
                          > przytwierdzone do ziemi.

                          W szkole mnie uczyli (och, jak dawno temu...), ze rosliny sa na ogol (niezawsze)
                          samozywne, to znaczy zasadniczym zrodlem ich pokarmu sa zwiazki nieorganiczne.
                          Glownie dwutlenek wegla, z ktorego wydobywaja wegiel i wbudowuja go w
                          produkowane przez siebie zwiazki organiczne. Przez korzenie czerpia tylko wode
                          i sole mineralne sluzace glownie jako katalizatory.

                          Julek:
                          > zycie na ziemi bez roslin, mam wtrazenie, nie byloby mozliwe.

                          Oczywiscie, ktos musi produkowac zwiazki organiczne a zwierzaki same nie
                          potrafia, bo sa cudzozywne. Rowniez takie bogate zycie roslin nie byloby
                          mozliwe bez zwierzat. Ktos musi usuwac z powietrza niepotrzebny im tlen i
                          laczyc go na powrot z weglem.

                          Julek:
                          > przedewszystkiem dlatego rosliny wydaja kwiaty, zapach i nektar, aby zwabic
                          > owady, ktore, bezwiednie, przenosza pylek z jednej rosliny na druga w celu
                          > zapylenia jej.

                          Jasne. A w czym jest problem?

                          - Stefan

                          • Gość: Julek Re: Koczujace rosliny Stefana IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 12.02.02, 23:57
                            Problem jest w tym. Skad sie wziely rosliny, czy rosliny byly przed owadami,
                            jezeli tak, to w jaki sposob sie rozpladnialy, a jezeli owady (pszczoly) byly
                            przedy roslinami, to czym sie zywily przed roslinami?? Wracam do utartego juz
                            pytania, co bylo pierwsze, kura czy jako ?
                            To sa pytania, na ktore jak dotad nie ma odpowiedzi. Ludzie bardzo madrzy,
                            (uczeni), nie staraja sie na te pytania odpowiedziec, poprostu przyjmuja teorie
                            Darwina (ewolucjonizm)i to niby ma wszystko tlumaczyc. Sluchalem kiedys
                            wykladu, wlasnie na ten temat, wykladowca miedzy innemi powiedzial, gdy
                            powstalo DNA itd. ale nie staral sie wytlumaczyc w jaki sposob to DNA powstalo.
                            Drugi przyklad, gdy malpoludy zaczely chodzic na dwuch nogach, nastapila
                            modyfikacja miednicy i zmiana narzadow plciowych u samicy, wtedy malpoludy
                            zaczely sie parowac twarza w twarz, oczywiscie nie staral sie wytlumaczyc w
                            jaki sposob odbywala sie zmiana narzadow plciowych. Moze dlatego, ze na tym
                            podobne pytania, nie moge znalesc konkretnej odpowiedzi, dlatego uwazam ze
                            teoria Darwina jest bledna. Dlatego snuje wlasna teorie, ktora dla mnie
                            tlumaczy zjawiska wystepujace we wszechswiecie. Mozna by powiedziec ze to co
                            jest i jak jest, we wszechswiecie, zostalo stworzone przez Boga, tylko ze ta
                            teoria prawie nie rozni sie od evolucionizmu. Z jednej strony Bog stworzyl
                            wszystko, z drugiej strony Evolucja stwozyla wszystko. Bog zastapiony Ewolucja,
                            lub Ewolucja zastapiona przez Boga. Trudnosc polega na tem ze ja jestem Ateista
                            i nie wierze ani wjedno ani w drugie
                            • Gość: +++ignor Re: Koczujace rosliny Stefana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 00:09
                              WITAM!


                              Gość portalu: Julek napisał(a):

                              > Problem jest w tym. Skad sie wziely rosliny, czy rosliny byly przed owadami,
                              > jezeli tak, to w jaki sposob sie rozpladnialy, a jezeli owady (pszczoly) byly
                              > przedy roslinami, to czym sie zywily przed roslinami?? Wracam do utartego juz
                              > pytania, co bylo pierwsze, kura czy jako ?
                              PEWNIE, ŻE OWADY, BO KTO BY ZAPYLAŁ ROŚLINKI
                              > To sa pytania, na ktore jak dotad nie ma odpowiedzi. Ludzie bardzo madrzy,
                              > (uczeni), nie staraja sie na te pytania odpowiedziec, poprostu przyjmuja teorie
                              >
                              > Darwina (ewolucjonizm)i to niby ma wszystko tlumaczyc. Sluchalem kiedys
                              > wykladu, wlasnie na ten temat, wykladowca miedzy innemi powiedzial, gdy
                              > powstalo DNA itd. ale nie staral sie wytlumaczyc w jaki sposob to DNA powstalo.
                              > NO BO PO CO?
                              > Drugi przyklad, gdy malpoludy zaczely chodzic na dwuch nogach, nastapila
                              > modyfikacja miednicy i zmiana narzadow plciowych u samicy, wtedy malpoludy
                              > zaczely sie parowac twarza w twarz, oczywiscie nie staral sie wytlumaczyc w
                              > jaki sposob odbywala sie zmiana narzadow plciowych.
                              TU CIĘ BOLI????
                              TO PO TYLKO????
                              Moze dlatego, ze na tym
                              > podobne pytania, nie moge znalesc konkretnej odpowiedzi, dlatego uwazam ze
                              > teoria Darwina jest bledna. Dlatego snuje wlasna teorie, ktora dla mnie
                              > tlumaczy zjawiska wystepujace we wszechswiecie. Mozna by powiedziec ze to co
                              > jest i jak jest, we wszechswiecie, zostalo stworzone przez Boga, tylko ze ta
                              > teoria prawie nie rozni sie od evolucionizmu. Z jednej strony Bog stworzyl
                              > wszystko, z drugiej strony Evolucja stwozyla wszystko. Bog zastapiony Ewolucja,
                              >
                              > lub Ewolucja zastapiona przez Boga. Trudnosc polega na tem ze ja jestem Ateista
                              >
                              > i nie wierze ani wjedno ani w drugie

                              TO MASZ PROBLEMY ONTOLOGICZNE...
                              HOHOHOHOHOHOHOHO

                              I BEDZIESZ MIAŁ JESZCZE WIĘKSZE GDY PRZECZYTASZ
                              ZAKAZANĄ ARCHEOLOGIĘ
                              POLECEM BARDZO OSTRA JAZDA!!!!!!!!!

                              POZDRAWIAM!

                              IGNORANT
                              +++
                            • Gość: Stefan Owady byly drugie IP: *.zaspa.gda.pl 13.02.02, 01:27

                              A ja myslalem, Julku, ze chodzi Ci o to, czy wieloryby dlubia w nosie. Zadales
                              takie pytanie, prawda? Wydaje mi sie, ze potrafie odpowiedziec na niektore z
                              Twoich pytan. Tylko prosze, nie zadawaj ich zbyt wielu na raz. Jesli zarzucisz
                              mnie gradem pytan, to wygrasz. Na pewno potrafisz generowac pytania szybciej,
                              niz ja potrafie na nie odpowiadac, bo ja nad odpowiedzia musze chwile pomyslec.
                              Jednoczesnie prosze jakiegos biologa, zeby mnie poprawil, jesli cos nabujam. Ja
                              nie jestem biologiem.

                              Julek:
                              > Skad sie wziely rosliny, czy rosliny byly przed owadami, jezeli tak, to w jaki
                              > sposob sie rozpladnialy, a jezeli owady (pszczoly) byly przedy roslinami, to
                              > czym sie zywily przed roslinami?? Wracam do utartego juz pytania, co bylo
                              > pierwsze, kura czy jako ?

                              Ktos Ci juz na to pytanie odpowiedzial: jaja skladaja nie tylko kury ale rowniez
                              wiele zwierzat filogenetycznie starszych. Wobec tego jajka byly na miliony lat
                              przed kurami. Podobnie jest z roslinami. Nawet dzisiaj nie wszystkie rosliny
                              sa owadopylne. Zanim nastaly owady, nie bylo oczywiscie roslin owadopylnych. A
                              propos, gdyby ludzie byli wiatropylni, to kobiety musialyby uwazac, zeby nie
                              stac nago w otwartym oknie, prawda?

                              W atmosferze ziemskiej nie bylo poczatkowo wolnego tlenu, bylo duzo dwutlenku
                              wegla, bylo mnostwo roslin, ktore lubia dwutlenek wegla, nie bylo zwierzat.
                              Rosliny stopniowo zuzywaly dwutlenek wegla z atmosfery, wypuszczaly nieprzydatny
                              im (a nawet trujacy) tlen i w ten sposob psuly sobie stopniowo srodowisko
                              naturalne. Przed olbrzymia katastrofa ekologiczna ziemskie zycie uratowalo
                              powstanie (ew. wyjscie na lad, nie jestem pewien, ale specjalisci to wiedza)
                              zwierzat, ktore potrzebuja wolnego tlenu. Owadopylnosc powstala jako o wiele
                              pozniejsze przystosowanie roslin do obecnosci zwierzat. O ile wiem, na ta
                              kolejnosc zdarzen istnieje sporo materialu dowodowego, glownie w postaci dosyc
                              dobrze datowanych skamienielin. Proces trwal zbyt dlugo, zeby nie pozostawic
                              wyraznie czytelnych sladow.

                              Julek:
                              > Drugi przyklad, gdy malpoludy zaczely chodzic na dwuch nogach, nastapila
                              > modyfikacja miednicy i zmiana narzadow plciowych u samicy, wtedy malpoludy
                              > zaczely sie parowac twarza w twarz, oczywiscie nie staral sie wytlumaczyc w
                              > jaki sposob odbywala sie zmiana narzadow plciowych.

                              Jaka zmiana? Z dokladnoscia do koniecznej przebudowy zwiazanej z dwunoznoscia
                              narzady pozostaly w zasadzie takie same. Tylko dostep od tylu stal sie mniej
                              wygodny i malpoludy zaczely poszukiwac wygodniejszego. Jakies pozniejsze drobne
                              dostosowania mogly oczywiscie nastapic, ale wielkiej roznicy w tej sprawie
                              miedzy dwunozna kobieta a czworonozna szympansica chyba nie ma (sa w innych
                              sprawach, np. szympansica nie ma biustu, bidulka). Za to jest roznica u
                              mezczyzn: czlonek jest dluzszy niz u szympansa. Jak trzeba dalej siegac, to
                              potrzebne jest dluzsze narzedzie. To wydaje sie tak oczywiste, ze az
                              nieciekawe.

                              Ciekawszym problemem jest, po cholere i w jaki sposob czlowiek stanal na dwoch
                              nogach. O ile wiem, istnieje kilka calkiem prawdopodobnych wyjasnien, ale
                              zadnego dobrze udokumentowanego.

                              Julek:
                              > na tym podobne pytania, nie moge znalesc konkretnej odpowiedzi

                              My, niefachowcy, mozemy takich odpowiedzi szukac tylko w literaturze popularnej.
                              Mamy wtedy oczywisty problem, jak odroznic sensowna literature popularna od
                              bezsensownej. Z polskich autorow bardzo sobie cenie Marcina Ryszkiewicza, np.
                              ,,Ziemia i zycie'' i ,,Przepis na czlowieka''. Nie powinny byc zbyt trudne do
                              kupienia. Ale uwazam, ze zadna iloscia literatury popularnej nie da sie
                              nadrobic braku porzadnych studiow i dlatego mozemy tylko konsumowac papke
                              przezuta dla nas przez kogos innego. Taki los, nie mozna byc fachowcem w kazdej
                              dziedzinie.

                              - Stefan

                              • Gość: wali7 Re: Owady byly drugie IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 13:33
                                Witam!
                                To prawda, owady by?y drugie - pojawi?y si? du?o pó?niej od pierwszych ro?lin. Owadopylno?c pojawi?a si? oczywi?cie dopiero po rozpowszechnieniu owadów. Tlen by? (i nadal jest) trucizna na poziomie molekularnym - pewne organizmy zacz??y go wykorzystywac do swych procesów metabolicznych - by? to jeden z etapów powstawania eukariontów.
                                Co do powstania DNA, to powszechnie uwa?a si?, i? jego pierwowzorem by? RNA. RNA ma jeszcze t? zalet?, i? potrafi katalizowac specyficzne reakcje chemiczne (rybozymy), w tym proces w?asnego powielania. Co by?o wcze?niej? Tu jest ju? wiele teorii, jest wiele zwiazków proponowanych na protoplast? RNA. Do?wiadczenie Millera dowiod?o mo?liwo?ci postania w abiotycznym bulionie pierwotnym aminokwasów, puryn i pirydyn.
                                Co do teorii ewolucji, my?l?, ?e jest kilka przyczyn dla których jest ona tak trudna dla niektórych do przyj?cia:
                                1. ogromna skala czasowa procesów - nie tysiace lat (tysiac lat temu ?yl Boles?aw Chrobry), a co najmniej setki tysi?cy. Tempo mutowania nie jest wysokie, zreszta w olbrzymiej wi?kszo?ci przypadków porzadane jest jak najni?sze jego tempo. Trudno ekstrapolowac nasze do?wiadczenia ?yciowe do milionów lat.
                                2. wewn?trzne przekonanie cz?owieka o celowo?ci ?wiata - teoria ewolucji nie mówi o doskonaleniu si? gatunków, a o lepszym przystosowaniu np. gdyby?my mieli silniejsze nogi potrafiliby?my zapewne szybciej biegac, posiadacz takich nóg musia?by du?o wi?cej je?c, stad nie w kazdych warunkach promowane b?da wi?ksze nogi. Co ja tu b?d? pisa? bana?y - to jest oczywiste.
                                3. problemy religijne - wiadomo: stworzenie cz?owieka itd... Z tego co mnie uczono na lekcji religii, to w Biblii jest wiele symboli, w tym równie? ten o ulepieniu Adama z gliny. Zreszta czy Bóg jako Stwórca ca?ego Wszech?wiata jest gorszy od tego który ulepi? cz?owieka?

                                Jest wiele dowodów ?e ewolucja ma miejsce, chocia?by wspólny plan budowy wielu organizmów - jak wyt?umaczyc pi?ciopalczasto?c p?azów, gadów, ssaków? Jak wyt?umaczyc metameri? u bardzo wielu grup?
                                Podstawowa zasada uznawana przy obalaniu teorii jest podanie teorii LEPSZEJ. Ka?dy kto publicznie pi?tnuje wspó?czesny ewolucjonizm musi podac alternatywna teori? lepiej t?umaczaca stan obecny.
                                Pozdrawiam
                              • Gość: Julek Re: Owady Stefana i Vali7 IP: *.porcupine.dialup.pol.co.uk 13.02.02, 15:56
                                Grodzy panowie, zgadzacie sie z soba, ze owady byly drugie, po roslinach. W
                                takim razie, skad sie wziely rosliny i w jaki sposob sie rozmnazaly. Skad owady
                                wiedzialy, w jaki sposob rozpoznac kwiat, w ktorym znajduje sie nektar. itd.
                                Vali twierdzi ze przed DNA, bylo RNA. No to co z tego? Sked w takim razie
                                wzielo sie RNA ?
                                Obaj panowie twierdzicie, ze pewne amino kwasy mozna wyprodukowac sztucznie, no
                                to co z tego. Amino kwasy sluza do utrzymania zycia, przy zyciu, a nie do
                                poczecia zycia. Problem jest w tum, Skad sie wzielo zycie. Aby dyskutowac
                                rozwoj zycia we wszechswiecie, nalezaloby dochodzic, gdzie zycie mialo poczatek
                                i czy zycie w ogole mialo poczatek ? a moze zycie jest wieczne, a moze
                                wszystkie organizmy sa tylko piastunami zycia, dopoty dopoki, nie przekaza
                                swego zycia, nastepnemu pokoleniu, dlaczego kazdy gatonek broni swego zycia,
                                nie znajac jego celu. to sa nastepne pytania, ktore narazie zostaja bez
                                odpowiedzi. Ludzie madrzy (naukowcy) pisza nawet ksiazki na temat ewolucji, ale
                                to sa tylko ich domysly, nawet barzo czesto staraja sie opisac pewne zdarzenia,
                                specjalnie, w bardzo naukowy i skaplikowany sposob po to tylko, zeby jak
                                najmniej ludzi moglo ich zrozumiec, wychodzac z zalozenia, ze jezeli ja czegos
                                nie rozumie, to, to, musi byc bardzo modre, tak jak teoria wzglednosci
                                Einstajna, choc ja watpie czy Einstein sam ja rozumial.Tak jak lekarstwo, im
                                bardziej gozkie, tym musi byc bardziej skuteczne. Pozdrawiam
                                PS. ciekawy jestem, czy ktos ma poglady podobne do moich???
                                • Gość: wali7 Re: Owady Stefana i Vali7 IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 10:46
                                  Witam!
                                  Panie Julku, problem w tym, ?e teoria ewolucji nie jest teoria t?umaczaca powstanie ?ycia. Ewolucjonizm opisuje mo?liwo?c powstawania nowych gatunków przez przeksta?canie starych. Sa dwa podejscia: zmiany (mustacje) sa kierunkowe i stymulowane przez ?rodowisko w odpowiednim kierunku - jest to Lamarckizm. Drugie podej?cie mówi o bezkierunkowych zmianach i kierunkowym dzia?aniu selekcyjnym ?rodowiska - jest to Darwinizm. Po wielu badaniach z zakresu najpierw anatomii porównawczej, paleontologii, pó?niej biochemii, a obecnie biologii molekularnej za w?a?ciwy opis uznaje si? model podany przez Darwina. Po wielu zmianach, wspó?czesny ewolucjonizm okre?lany jest mianem neodarwinizmu.
                                  Panskie poglady, okre?lane mianem panspermii, nie sa niczym nowym. Nie wykluczaja one dzia?ania ewolucji (ani darwinizmu, ani lamarckizmu), po prostu zak?adaja mo?liwo?c wymiany ?ycia mi?dzy planetami. Nie wiem czy Pan wie, ale jeden z odkrywców struktury DNA, F. Crick sta? si? zagorza?ym zwolennikiem teorii panspermii. Nie zmienia to faktu, ?e wspó?czesna biologia, choc nie wyklucza mo?liwosci przenoszenia ?ycia w kosmosie, t?umaczy powstanie ?ycia na Ziemi procesami zachodzacymi tylko na niej. Dlaczego? Po prostu zawsze przyjmuje si? t?umaczenie najprostsze, zasada ta zwana Brzytwa Ockhama przestrzegana jest w ca?ej nauce.
                                  Co do przodków RNA, to mog? odes?ac Pana do literatury. Jak pami?tam, sa teorie opisujace mo?liwo?c powstania i powielania pierwszych samopowielajacych si? moleku? na powierzchni ziaren i?u. Tyle pami?tam ze studiów, nie zajmuj? si? teraz niczym zwiazanym z pochodzeniem ?ycia.
                                  Pozdrawiam
                                • Gość: wali7 Kwiaty Julka IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 11:00
                                  Witam ponownie!
                                  Co do kwiatów, to na poczatku nie by?o p?atków okwiatu - czyli tego co g?ównie przyciaga owady. Owady zapewne siada?y na kwiatach, czyli po prostu organach p?ciowych ro?liny w celach kunsumpcyjnych, przy okazji zabiera?y ze soba troch? py?ku (py?ek by? drobny - by?y to ro?liny wiatropylne) który si? do nich przylepi?. Z czasem pojawi? si? s?odki sok - nektar, owady nie musia?y ju? niszczyc kwiatu, pojawi?y si? te? barwne p?atki obwieszczajace owadom "TU JESTEM". Powie Pan ?e to takie skomplikowane, i nie mog?o si? samo pojawic.
                                  Otó? nektar, to tylko s?odki sok, sacharaza jest podstawowym metabolitem transportowanym z li?ci, wystarczy?a drobna zmiana polegajaca na wydzielaniu soku w okolicach kwiatu, taki rodzaj naturalnej ranki - wydziela si? sok z sacharoza, na powietrzu g?stnieje i ju? mamy nektar. Takie ro?liny przyciaga?y wi?cej owadów, stad by?y cz??ciej zapylane i one w?a?nie si? rozpowszechni?y. Z p?atkami jest podobnie - wystarczy?o zaczac syntetyzowac wiecej którego? z barwników zawsze obecnych w komórkach ro?linnych, i ju? mamy czerwone i niebieskie (antocyjany), pomaranczowe (karoteny), ?ó?te (ksantofile) kwiaty. Do pojawienia si? tego typu zmian nie trzba wiele mutacji w genomie, niech Pan popatrzy na ro?liny uprawne, ile wychodowano barwnych odmian ró?nych ro?lin - te zmiany pojawi?y si? w czasie najwy?ej kilkuset lat.
                                  Pozdrawiam
                          • Gość: +++ignor Re: Koczujace rosliny Stefana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 00:02
                            WITAM!!!

                            MÓJ PRZYCZYNEK WIELKIMI LITERAMI

                            Gość portalu: Stefan napisał(a):

                            > Julek:
                            > > Rosliny na ladzie natomiast zywia sie przez korzenie, ktorymi sa
                            > > przytwierdzone do ziemi.
                            > NIE WSZYSTKIE A OPLĄTWY Z ANASOWATYCH????????
                            > W szkole mnie uczyli (och, jak dawno temu...), ze rosliny sa na ogol (niezawsze
                            > )
                            > samozywne, to znaczy zasadniczym zrodlem ich pokarmu sa zwiazki nieorganiczne.
                            > Glownie dwutlenek wegla, z ktorego wydobywaja wegiel i wbudowuja go w
                            > produkowane przez siebie zwiazki organiczne. Przez korzenie czerpia tylko wode
                            > i sole mineralne sluzace glownie jako katalizatory.
                            > TO JUZ ODWOŁANE!!!!!!! BO JAPOŃCE WSZCZEPILI SWINKOM CHLOROFIL I TERAZ BEDZIE
                            SCHABOWY OD RAZU Z KAPUSTKA!!!!!!! MNIAM MNIAM!!!!!!!!
                            > Julek:
                            > > zycie na ziemi bez roslin, mam wtrazenie, nie byloby mozliwe.
                            >
                            > Oczywiscie, ktos musi produkowac zwiazki organiczne a zwierzaki same nie
                            > potrafia, bo sa cudzozywne.
                            ODWOŁANE
                            Rowniez takie bogate zycie roslin nie byloby
                            > mozliwe bez zwierzat.
                            STEFAN!!! NIE BĄDŹ PRUDERYJNY: PUSZCZAMY BĄKI!!!!!!!!!!
                            Ktos musi usuwac z powietrza niepotrzebny im tlen i
                            > laczyc go na powrot z weglem.
                            > TO JUŻ ODWOŁANE PRZEZ MNARODOWĄ KONWENCJĘ O OGRANICZNIU CO2
                            > Julek:
                            > > przedewszystkiem dlatego rosliny wydaja kwiaty, zapach i nektar, aby zwabi
                            > c
                            > > owady, ktore, bezwiednie, przenosza pylek z jednej rosliny na druga w celu
                            > > zapylenia jej.
                            > ONE W TEN SPOSÓB????
                            MY MAMY INNY....
                            > Jasne. A w czym jest problem?
                            > ON PEWNIE TEŻ CHCIAŁBY JAK KWIATEK?????????
                            > - Stefan
                            >

                            POZDRAWIAM!

                            IGNORANT
                            +++
                  • innppp Re: NIE WIEM JESTEM IGNORANTEM.................... 12.02.02, 13:17
                    Przepraszam z gory, jesli okaze sie niedelikatny w tak
                    delikatnej materii.
                    Ewolucjonizm raczej nie wartosciuje osobnikow. Mowi
                    tyle, ze to co
                    istnieje dzisiaj moglo powstac w wyniku gry przypadkow
                    - mutacji
                    i selekcji.

                    Mowi tylko (az?) tyle, ze taki zwierz, co mial duzo
                    potomstwa
                    mial w nastepnym pokoleniu wiecej sobie podobnych niz
                    taki
                    co mial mniej dzieci. Ten mechanizm jest kompletnie
                    nieczuly na
                    to dlaczego jeden zwierz ma wiecej potomstwa niz drugi.

                    Ewolucjonizm nie mowi nic na temat wartosci czlowieka,
                    zwierzecia
                    czy rosliny. Mowi, ze przybedzie podobnych do tych, co
                    sie rozmnoza.

                    Goraco pozdrawiam
                    • innppp Postscriptum 12.02.02, 13:25
                      ... przybedzie tych, co sie bardziej rozmnoza - a i to
                      nie na pewno,
                      bo ewolucja dotyczy takze calych populacji, a cala
                      populacja moze np.
                      wymrzec ze wzgledu na przegeszczenie.

                      Ogolnie - nie ma zadnych "celow" ewolucji.
                      Jeszcze raz pozdrawiam
                      • Gość: +++ignor Re: Postscriptum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.02, 15:46
                        innppp napisał(a):

                        > ... przybedzie tych, co sie bardziej rozmnoza - a i to
                        > nie na pewno,
                        > bo ewolucja dotyczy takze calych populacji, a cala
                        > populacja moze np.
                        > wymrzec ze wzgledu na przegeszczenie.
                        >
                        > Ogolnie - nie ma zadnych "celow" ewolucji.
                        > Jeszcze raz pozdrawiam

                        Witam!

                        To prawda co powiedziedziałeś, ale to tlumaczy tylko rozród i expansję gatunków...
                        Tutaj kreacjoniści przynaliby Ci rację...

                        A gdzie ewolucjonizm?

                        Pozatem ewolucjonizm ma cel: pokazać pochodzenie gatunków, w tym czlowieka...


                        Pozdrawiam!

                        Ignorant
                        +++
                        • Gość: wali7 Re: Postscriptum IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 14:20
                          Witam!
                          innppp napisał(a):
                          > ... przybedzie tych, co sie bardziej rozmnoza

                          a +++ignor na to odpisał(a):
                          > A gdzie ewolucjonizm?
                          > Pozatem ewolucjonizm ma cel: pokazać pochodzenie gatunków, w tym czlowieka...

                          No właśnie - ewolucjonizm pokazuje pochodzenie gatunków, w tym człowieka. Nie
                          mówi dlaczego, po co, oraz jak mamy żyć. Jest biologiczną teorią, w możliwie
                          najprostszy sposób tłumaczy rozmaitość życia na Ziemi.
                          Wiekszość walczących z ewolucjonizmem tworzy "swój własny ewolucjonizm" który
                          zwalcza. Gdy przedstawi im się założenia i dowody współczesnego ewolucjonizmu
                          mówią "to wszystko prawda, ale gdzie tu ewolucjonizm?". Może więc najpierw każdy
                          krytyk wyjaśni co rozumie pod pojęciem ewolucjonizmu, darwinizmu, czy
                          neodarwinizmu.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: +++ignor Re: Postscriptum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 16:40
                            Gość portalu: wali7 napisał(a):

                            > Witam!
                            > innppp napisał(a):
                            > > ... przybedzie tych, co sie bardziej rozmnoza
                            >
                            > a +++ignor na to odpisał(a):
                            > > A gdzie ewolucjonizm?
                            > > Pozatem ewolucjonizm ma cel: pokazać pochodzenie gatunków, w tym czlowieka
                            > ...
                            >
                            > No właśnie - ewolucjonizm pokazuje pochodzenie gatunków, w tym człowieka. Nie
                            > mówi dlaczego, po co, oraz jak mamy żyć. Jest biologiczną teorią, w możliwie
                            > najprostszy sposób tłumaczy rozmaitość życia na Ziemi.
                            > Wiekszość walczących z ewolucjonizmem tworzy "swój własny ewolucjonizm" który
                            > zwalcza. Gdy przedstawi im się założenia i dowody współczesnego ewolucjonizmu
                            > mówią "to wszystko prawda, ale gdzie tu ewolucjonizm?". Może więc najpierw każd
                            > y
                            > krytyk wyjaśni co rozumie pod pojęciem ewolucjonizmu, darwinizmu, czy
                            > neodarwinizmu.
                            > Pozdrawiam

                            Witam!

                            Mnie osobiście drażni, gdy robi się ideologię.., propagandę...

                            I historię życia przedstawia sie jak dobrze udokumentowane drzewo genealogiczne..,
                            powołuje sie na np obecny fetysz jakim są badania genetyczne.., z których wcale
                            tak prosto wszystko nie wynika...
                            Przykładem owa mitochodrialna ewa.., czy też podanie "odowodnionej" wędrówki
                            człowieka, podczas gdy jak się okazuje pozostaje tu wiele rozbieżności...

                            Co więcej: zastrzeżenia budzą też metody datowania, bo wystarczy by dany gatunek
                            wymarł wcześniej na danym terenie i już mamy przesunięcie epok...
                            To samo z fizycznymi metodami datowania, też są możliwe b. duże błędy i
                            przesunięcia...

                            I wreszcie jeszcze jedna sprawa: naukę o świecie budujemy w/g naszych
                            wyobrażeń.., do których dopasowujemy interpretację doświadczenia, więc powstaje
                            zamkniety krąg samospełniających sie przepowiedni...
                            Przepraszam "przewidywań naukowych"...

                            O metaprogramach powinniśmy porozmawiać i osobnym wątku.

                            Pozdrawiam!

                            Ignorant
                            +++
                            • Gość: Alex Re: Postscriptum IP: 193.0.117.* 13.02.02, 17:28
                              Ależ z datowaniem wcale nie ma aż takich kłopotów. Istnieje conajmniej
                              kilkanaście metod datowania. Ich kombinacja zmniejsza ryzyko błędu. Są to
                              metody izotopowe (najczęściej stosowane metody: Rubid-Stront, Samar-Neodym,
                              Potas-Argon, Uran-Ołów, wreszcie radiowęglowa dla najmłodszych obiektów),
                              magnetometryczne (anomalie magnetyczne skał) radiogeniczne (defekty sieci
                              krystalicznej minerałów pod wpływem roizpadu promieniotwórczego), wreszcie
                              metody chemiczne, biologiczne, syderalne (warstwochronologia i robiąca
                              olbrzymią karierę w archeologii dendrochronologia), sedymentologiczne. Metody
                              owych datowań dają bardzo dokłądne wyniki. Nie ma wcale takiej dużej niepewności
                              • Gość: +++ignor Re: Postscriptum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 17:37
                                Witam!

                                Każda z tych metod ma swoje błędy.., ale rzeczywiście zastowanie wszystkich
                                dałoby dtę śmierci dinozaura prawie do godzin..., ale nie wszyskie i nie zawsze
                                można łaczyć...
                                Stąd pochodzą błedy, gdy dostępna jest tylko jedna metoda.., artefakt też nie
                                jest idealny dla datowania...

                                Pozdrawiam!

                                Ignorant
                                +++
                                • Gość: Alex Re: Postscriptum IP: 193.0.117.* 13.02.02, 17:42
                                  Jasne, nie zawsze można wykorzystać z większości tych metod. Niektóre są bardzo
                                  swoiste. Ale to jest tak jak ze skamieniałościami. Pełnew szkielety zdarzają
                                  się raczej rzadko. Najczęściej mamy do czynienia z mocno wybrakowanymi
                                  skamieniołaściami. Ale na podstawie wielu niepełnych szkieletów można odtworzyć
                                  jak zwierzę wyglądało , jak żyło. Zdarzaja się wpadki (jak umieszczenie złej
                                  czaszki na głowie Apatozaura) ale wcześniej czy później nasze rekonstrukcje są
                                  coraz bliższe rzeczywistości.
                                  Pozdrowienia
                            • Gość: thrundui Re: Postscriptum IP: 157.25.125.* 13.02.02, 18:06
                              > I wreszcie jeszcze jedna sprawa: naukę o świecie budujemy w/g naszych
                              > wyobrażeń.., do których dopasowujemy interpretację doświadczenia, więc powstaje
                              > zamkniety krąg samospełniających sie przepowiedni...
                              > Przepraszam "przewidywań naukowych"...
                              >
                              > O metaprogramach powinniśmy porozmawiać i osobnym wątku.

                              to moze czas zebys wkoncu przedstawil swoj metaprogram.
                              Na razie to jest krytykowanie czegos w niejasnym celu w oparciu o dziwne
                              argumenty typu niezupelnosc wiedzy czy jej probablisytyczny charakter.

                              co do budowania swiata w oparciu o wyobrazenia to trudno o bardziej niecelny
                              argument. Dedukcja jest mozliwa tylko w oparciu o zalozenia, ktore sa apriori.
                              Kazda wiec wiedza oparta na dedukcji jest niepewna bo opiera sie na czystej
                              spekulacji czesto dokonanej dla wygody. Z indukcja jest jescze gorzej.

                              Jak wiec chcesz budowac nauke bez odwolywania sie do wyobrazen i tworzac zaklety
                              krak samospelniajacych sie zalozen? Czy moze od razu ja odrzucic bo arbitralna?
                              Ale musialbys jescze uzasadnic jej uzytecznosc expost.

                              I przy okazji czy "teoria ostateczna" to nie sa idealnie samospelniajace sie
                              przepowiednie? Ktorym absolutnie nie nie przeczy chociaz jest to mozliwe i sa
                              idealnie spojne? A jezeli nia nie jest to co nia jest.
                              • Gość: Julek Re: Stefan IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 15.02.02, 12:26
                                Drogi Stefanie, Wspomnialem uprzednio o zmianie organow plciowych u samic, na
                                ktore miales gotowa odpowiedz, twierdzac, ze organy plciowe u samiec sie nie
                                zmienily, a jedynie samiec wychodowal sobie wiekszego czlonka na to aby mogl
                                lepiej dogadzac samicom. Ja sie z tym nie moge zgodzic, wedlug teorji Darwina,
                                ktorej nie jestem wyznawca, Malpoludy parowaly sie, tak jak wszystkie
                                zwierzeta, od tylu, dopiero gdy zaczeli chodzic na dwuch nogach, nastapily
                                zmiany w kochaniu sie i zaczeli uprawiac sex twarza w twarz. Do tego sposobu
                                milosci, nie jest potrzebny wiekszy penis, ale musi nastapic zazadnicza budowa
                                waginy, w ktorej lechtaczka zostaje przeniesiona z dolu do gory, tego organu,
                                inaczej samica nie miala by orgazmu, w rezultacie nie dopuscilaby do siebie
                                samca, no bo poco bedzie jej tam ktos grzebac, bez przyjemnosci, a w dodatku
                                bedzie musiala rodzic w bolach i wychowywac petaka, bez zadnej pomocy samca,
                                wtedy jeszcze ksieza slubow nie udzielali i o alimentach mowy byc nie moglo.
                                Rezultat: rodzaj ludzki, nie tylko by nie doszedl do obecnego poziomu rozwoju,
                                ale wyginalby zanim sie jeszcze sie zaczal. Pozdrawiam
                                PS. Stefanie jezeli mi nie wierzysz, to przy najblizszej okazji zagladnij do
                                tego organu, a przekonasz sie ze nie zmyslam.
                                • Gość: Julek Re: Ewolucjonisci IP: *.panther.dialup.pol.co.uk 17.02.02, 20:02
                                  Co sie z wami stalo? wy, wyznawcy Darwina. Przestaliscie odpowiedac na moje
                                  pytania, czy juz uznaliscie ze Darwin nie mial racji i wyprowadzil was w pole ?
                                  ze jego teoria jest tyle warta co zeszloroczny snieg, prosze zachecam was,
                                  odezwijcie sie. Mam dla was jeszcze mase pytan, ktore moga was zupelnie
                                  pograzyc w.... ????????? Zabraklo wam argumentow. Stefan,Jerzy M, Kpsting,
                                  Nefilim,Innppp i inni
                                  • Gość: Stefan Re: Ewolucjonisci IP: *.zaspa.gda.pl 17.02.02, 21:24
                                    Julek:
                                    > Co sie z wami stalo? wy, wyznawcy Darwina. Przestaliscie odpowiedac na moje
                                    > pytania, czy juz uznaliscie ze Darwin nie mial racji i wyprowadzil was w pole?
                                    > ze jego teoria jest tyle warta co zeszloroczny snieg, prosze zachecam was,
                                    > odezwijcie sie.
                                    [...]
                                    > Stefan,Jerzy M, Kpsting, Nefilim,Innppp i inni

                                    No coz, zostalem wywolany do tablicy. Widzisz, Julku, ja mam wrazenie, ze to Ty
                                    od poczatku nie odpowiedziales na zadne pytanie. Dokladniej, odpowiadales stale
                                    nie na temat. Dotad nie odpowiedziales, czym chcialbys zastapic ewolucjonizm.
                                    Twoja wiara w panspermie (bo nie probowales dac ani cienia dowodu) jest tez nie
                                    na temat; to tak jakbys uzasadnial uklad wydalniczy rozwielitka wielkoscia mozgu
                                    goryla. Skad sie wzielo zycie na ziemi to jest jeden problem, a jak sie dalej
                                    rozwijalo to drugi problem, calkiem niezalezny. Tylko tym drugim zajmuje sie
                                    ewolucjonizm.

                                    Co do naszej ostatniej wymiany zdan, to stracilem wiare w jej sensownosc. Jesli
                                    nawet sie okaze, ze nie znam sie na ksztalcie organow rozrywkowych szympansicy,
                                    to co z tego ma wynikac dla ewolucjonizmu?

                                    Zreszta piszesz cala mase rzeczy, ktorych nie sprawdziles.

                                    Julek:
                                    > Malpoludy parowaly sie, tak jak wszystkie zwierzeta, od tylu,

                                    Nie ,,wszystkie zwierzeta'', a tylko wiekszosc ssakow ladowych. Ssaki morskie
                                    robia to inaczej. Ryby w ogole sie nie dotykaja: samica sklada ikre a samiec ja
                                    polewa. Rozwielitki nie wiem czy przodem czy tylem, ale ja nawet nie wiem,
                                    gdzie one maja przod a gdzie tyl. Co do naczelnych, to nie wiem jak to robia
                                    gibony, ktore tez maja wyprostowane cialo. Skad wiesz, czy czlowiek kiedys nie
                                    zwisal z drzew na rekach tak jak gibony?

                                    Julek:
                                    > zaczeli uprawiac sex twarza w twarz. Do tego sposobu milosci, nie jest
                                    > potrzebny wiekszy penis, ale musi nastapic zazadnicza budowa waginy, w ktorej
                                    > lechtaczka zostaje przeniesiona z dolu do gory, tego organu,

                                    Wiekszy penis jest potrzebny nie dla wiekszej przyjemnosci, tylko zeby dosiegnac
                                    rzeczy trudniej dostepnej. A to z lechtaczka to nie bardzo rozumiem, gdzie jest
                                    gora a gdzie dol. Mierzysz te kierunki wtedy gdy szanowna pani stoi czy kiedy
                                    lezy i jesli tak to na ktorym boku? Ogolniej, czyzbys sugerowal, ze szympansica
                                    ma lechtaczke w zupelnie innym miejscu?

                                    Julek:
                                    > inaczej samica nie miala by orgazmu, w rezultacie nie dopuscilaby do siebie
                                    > samca, no bo poco bedzie jej tam ktos grzebac, bez przyjemnosci,

                                    To nie wynika z rozwazan ewolucjonistycznych. Przyjemnosc partnerow nie ma
                                    znaczenia, o ile daje sie zastapic czyms innym. Zeby nawet do kazdego
                                    zaplodnienia potrzebny byl gwalt, to i tak gatunek nie musialby wyginac. Jest
                                    kilka przykladow zwierzat, ktore to robia ewidentnie bez przyjemnosci. U
                                    jakiegos owada (zapomnialem imienia) samica w ogole nie ma zewnetrznego otworu,
                                    wiec samiec zeby ja zaplodnic brutalnie przebija jej odwlok. Potem na dlugo
                                    pozostaje rana na tym odwloku. Modliszka w czasie stosunku zjada samca, nie
                                    byloby Ci przyjemnie na jego miejscu.

                                    Julek:
                                    > Mam dla was jeszcze mase pytan, ktore moga was zupelnie pograzyc w....

                                    Jesli te pytania beda tak samo generowane bez namyslu przez ten sam karabin
                                    maszynowy, to mnie uwazaj za juz pograzonego. A inni ,,wyznawcy Darwina'' niech
                                    mowia za siebie.

                                    - Stefan

                                    >
                                    • mary_ann Re: Ewolucjonisci 17.02.02, 22:18
                                      Gość portalu: Stefan napisał(a):

                                      > > inaczej samica nie miala by orgazmu, w rezultacie nie dopuscilaby do siebi
                                      > e
                                      > > samca, no bo poco bedzie jej tam ktos grzebac, bez przyjemnosci,
                                      >
                                      >


                                      To nie wynika z rozwazan ewolucjonistycznych. Przyjemnosc partnerow nie ma
                                      > znaczenia, o ile daje sie zastapic czyms innym. Zeby nawet do kazdego
                                      > zaplodnienia potrzebny byl gwalt, to i tak gatunek nie musialby wyginac. Jest
                                      > kilka przykladow zwierzat, ktore to robia ewidentnie bez przyjemnosci. U
                                      > jakiegos owada (zapomnialem imienia) samica w ogole nie ma zewnetrznego otworu,
                                      > wiec samiec zeby ja zaplodnic brutalnie przebija jej odwlok. Potem na dlugo
                                      > pozostaje rana na tym odwloku. Modliszka w czasie stosunku zjada samca, nie
                                      > byloby Ci przyjemnie na jego miejscu.
                                      >


                                      Zgadza się. Kryterium przyjemności nie jest tu kluczowe :(
                                      Przykład może nieco nam bliższy - kot domowy. Otóż u takiego kiciusia członek
                                      pokryty jest kolcowymi wypustkami, które w czasie kopulacji "stawiają się", wg
                                      wiekszości badaczy-felinologów nie tylko nie sprawiając przyjemności, ale wręcz
                                      zadając ból koteczce. Ma to zresztą swój "cel" - sygnał bólowy daje via mózg
                                      impuls do uwolnienia dojrzałej komórki jajowej z plemnika (jest to tzw owulacja
                                      prowokowana). Stąd m.in.wysoka skuteczność krycia (dobra synchronizacja).

                                      Pozdrawiam
                                      Mary_ann
                                      • Gość: +++ignor Re: Ewolucjonisci - Ludzie wiary! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.02, 01:41
                                        Witam!

                                        Ewolucjonizm jest tylko poglądem mającym wyjaśnić przejście od stanu nieżycia
                                        do stanu życia na zasadach przyczynowości: ciagu zdarzeń i ich nastepstw...

                                        Jest tu duże podobieństwo do innej hipotezy zbudowanej przez pewna sekte wśród
                                        fizyków i astronomów nazywaną hipoteza Big-Bangu...
                                        Podobnie zakłada sie tam cały ciąg penych zdarzeń mniej lub bardziej
                                        prawdopodobnych.., które być może mogły mieć miejsce ale wcale nie musiały.

                                        Jedni i drudzy ewolucjoniści mają bardzo szczególowe scenariusze jak doszło do
                                        stanu obecnego ale nie wiedzą nawet czym jest stan obecny: astromom brakuje aż
                                        90% materii by wytłumaczyć dlaczego swiat w ogóle istnieje(sic!).

                                        Podobnie biolowie nie znają wiekszości wspólczesnych gatunków...
                                        Nie potrafią podać też warunków krytycznych wystepowania życia.

                                        Jeszcze zabawniej postepuja astrofizycy opierający się na pewnych wnioskach z
                                        Ogólnej Teorii Względności, którym ostatnio przyszli z pomoca fizycy cząstek
                                        elementarnych kwestionujący ową teorią .., a przynajmniej jej założenia...

                                        Pozdrawiam!

                                        Ignorant
                                        +++
                                        • innppp Re: Ewolucjonisci - Ludzie wiary! 18.02.02, 09:54
                                          Wiara jest cnota kardynalna.

                                          Ewolucjonizm jednak nie jest domena wiary.
                                          Ignorancie, test na logike i ogolna znajomosc stanu
                                          wiedzy eksperymentalnej:

                                          1) czy ludzie sa rozne?
                                          2) czy ten kto zginie, zanim dorosnie moze sie
                                          rozmnozyc?
                                          3) czy dzieci sa podobne do rodzicow?
                                          4) czy ten co ma wiecej dzieci ma wiecej dzieci?

                                          Teraz pytania trudniejsze:
                                          1) czy dowiedziono w laboratorium, ze mutacje zachodza?
                                          2) czy wyhodowano nowe rasy i odmiany metoda wytrwalej
                                          selekcji?
                                          3) czy mamy 99% genow wspolnych z szympansem?


                                          A propos Big Gangu, nieprawda jest, ze "brakuje" 90%
                                          masy.
                                          Nie widac 10-20% potrzebnej materii Wrzechswiata (bo
                                          nie swieci).
                                          Natomiast Wrzechswiat jest plaski dzieki stalej
                                          kosmologicznej.
                                          Z krytyka Big Bangu wybrales sie troche nie w pore, bo
                                          ostatnie 5 lat dostarczylo wspanialego, nowego
                                          materialu
                                          dowodowego.
                                          Pozdrawiam
                                        • wari Re: Ewolucjonisci - Ludzie wiary! 18.02.02, 10:28
                                          Teraz Wam powiem dlaczego żaden biolog - ewolucjonista nie odpowiada na to co
                                          tu wypisujecie. To po prostu gigantyczny bezmiar niewiedzy. Nawet nie trzeba
                                          się wysilać na pozycje angielskojęzyczne. Dość dużo ukazało się na ten temat po
                                          polsku. Są to pozycje popularne, ale dość dobrze wyjaśniające te zjawiska.
                                          Większość poruszanych tu problemów jest od dawna wyjaśniona i nikt poważny nie
                                          będzie "elementarza" biologa powtarzał. Proponuje czytać, czytać i jeszcze raz
                                          czytać. A pytać gdy się ma wątpliwości już bardziej sprecyzowane i szczegółowe.
                                          I drobna dygresja. Szympansy kopulują na różne sposoby, w tym także "twarzą w
                                          twarz". To nie jest "wynalazek" człowieka.
                                  • innppp Re: Ewolucjonisci 18.02.02, 09:40
                                    Drogi Julku,

                                    Przepraszam, ze nie odpowiadam na Twoje pytania, ale
                                    jestem bardzo
                                    zajety ewoluowaniem.

                                    Z powazaniem
                                    • Gość: +++ignor Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.02, 00:34
                                      Witam!

                                      Po pierwsze: to zgadzam sie tym co napisał innpp.., ale nadal nie ma ani
                                      jednego dowodu, że jeden gatunek stał sie drugim...

                                      Po drugie: to big-bangiści twierdza, że mają dowody...
                                      A ja bym raczej powiedział, że oni interpretują pewne dane na korzyść swojej
                                      wiary...

                                      Po trzecie: deficyt masy jest szacowany na 90% choćby tylko po to by galaktyki
                                      nie rozjechały po całym wszechświecie, różne jest manko dla róznych galaktyk,
                                      nasza Galaktyka ok 50% masy brakuje...

                                      Po czwarte: nie mozna wszystkiego przypisywać pyłowi i wodorowi.., którego nie
                                      obserwujemy bo to zupełnie naukowe.., a może właśnie juz tutaj jest nowa
                                      fizyka..?

                                      Po piąte: czytałem książkę rozsądnego faceta: dyrektora Fermilab.., który
                                      poczatek tłumaczy przejsciem tunelowym( sic!) ładne tunelowanie: od niebytu do
                                      wszechświata, pozatem u niego tuneluje sie na wyższy poziom(?), to byłaby
                                      raczej winda.., chyba że : mam sie uczyć od nowa podstaw mechaniki kwantowej..?
                                      Ale książka fajna i z biglem napisane partie o historii fizyki i chemii.., i
                                      gdyby nie to natretne big-bangowanie...

                                      Po szóste: nie wiem czy człowiek ma 99% genów wspólnych z szypansem.., bo mapy
                                      genów nie ma jeszcze dla żadnego gatunku, może z wyjatkiem muszki owocowej..?
                                      A jak Ci powiem , że Ty ma masz ten sam skład chemiczny, co jaszczurka, to
                                      pewnie zaraz odnajdziesz w niej swoja ciotkę..?



                                      Pozdrawiam potomków dinozaurów i nie tylko!

                                      Ignorant
                                      +++

                                      • Gość: wali7 Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 09:35
                                        Szanowni dyskuntanci, a zw?aszcza szanowny ++Ignorze!
                                        Jak napisa? wari wi?kszo?c podawanych przez "antyewolucjonistów" "problemów" z którymi nie mo?e poradzic sobie ewolucjonizm wynika jedynie z niewiedzy pytajacych, a nie z ograniczen teorii. Nie ma sensu szukanie mitycznego "ogniwa po?redniego" miedzy ma?pami a cz?owiekiem. Czego? takiego nie ma - jest ciag dobrze udokumentowanych wykopalisk wiadacych od Proconsula do Homo sapiens w jedna, a do rodzaju Pan w druga stron?. Wiekszo?c przytaczanych tu "dowodów" ma dziewi?tnastowieczny rodowód. Sugeruj? poczytac troche nowszych pozycji, a potem atakowac. Przecie? wiadomo, ?e aby pokonac wroga, trzeba go najpierw dobrze poznac.
                                        Co do pokrewiestwa gatunków na poziomie DNA, to wcale nie trzeba robic mapy genów aby tego dokonac. Wystarczy wykorzystac zjawisko hybrydyzacji (czyli splatania) zdenaturowanych ?ancuchów badanego DNA. Na podstawie ilosci zhybrydyzowanego DNA okre?lamy procent identycznych sekwencji. Metoda znana i wykorzystywana od DZIESIATKÓW lat. Do innych STARYCH metod nale?y analiza izoenzymów, do niewiele nowszych metod nale?y ca?a rodzina metod opartych na PCR (?acuchowa reakcja polimerazy) np. RAPD.
                                        Czy zwrócili?cie, szanowni krytycy uwag?, ?e 99 % zarzutów pod adresem ewolucjonizmu tyczy si? paleontologii? Dawniej kluczowym dowodem na zachodzenie ewolucji by?y znaleziska kopalne, teraz kluczowych dowodów dostarcza biologia molekularna. A dowod podawane przez BM sa dosyc mocne: budowa DNA, mo?liwo?c powstawania b??dów w czasie replikacji, ekspresja mutacji. Reszta to czysta statystyka matematyczna.
                                        Który z szanownych krytyków raczy wypowiedziec si? na temat ewolucjonizmu z poziomu biologii molekularne? Piszcie panowie na temat.
                                        Pozdrawiam i czekam
                                        • Gość: Stefan Brakujace ogniwa IP: *.zaspa.gda.pl 19.02.02, 11:04
                                          wali7:
                                          > Nie ma sensu szukanie mitycznego "ogniwa po?red niego" miedzy ma?pami a
                                          > cz?owiekiem.

                                          No pewnie, ogniwami posrednimi miedzy malpa a czlowiekiem jestesmy my. 6mld
                                          zywych brakujacych ogniw i ponad 6mld kopalnych. Moze sie z tego balaganu
                                          zrodzi kiedys jakis homo cum mente sana...

                                          To nie moje sformulowanie. Cytuje z pamieci Konrada Lorenza.

                                          - Stefan

                                        • Gość: +++ignor Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.02, 12:31
                                          Gość portalu: wali7 napisał(a):

                                          > Szanowni dyskuntanci, a zw?aszcza szanowny ++Ignorze!
                                          > Jak napisa? wari wi?kszo?c podawanych przez "antyewolucjonistów" "problemów" z
                                          > którymi nie mo?e poradzic sobie ewolucjonizm wynika jedynie z niewiedzy pytajac
                                          > ych, a nie z ograniczen teorii. Nie ma sensu szukanie mitycznego "ogniwa po?red
                                          > niego" miedzy ma?pami a cz?owiekiem. Czego? takiego nie ma - jest ciag dobrze u
                                          > dokumentowanych wykopalisk wiadacych od Proconsula do Homo sapiens w jedna, a d
                                          > o rodzaju Pan w druga stron?. Wiekszo?c przytaczanych tu "dowodów" ma dziewi?tn
                                          > astowieczny rodowód. Sugeruj? poczytac troche nowszych pozycji, a potem atakowa
                                          > c. Przecie? wiadomo, ?e aby pokonac wroga, trzeba go najpierw dobrze poznac.
                                          > Co do pokrewiestwa gatunków na poziomie DNA, to wcale nie trzeba robic mapy gen
                                          > ów aby tego dokonac. Wystarczy wykorzystac zjawisko hybrydyzacji (czyli splatan
                                          > ia) zdenaturowanych ?ancuchów badanego DNA. Na podstawie ilosci zhybrydyzowaneg
                                          > o DNA okre?lamy procent identycznych sekwencji. Metoda znana i wykorzystywana o
                                          > d DZIESIATKÓW lat. Do innych STARYCH metod nale?y analiza izoenzymów, do niewie
                                          > le nowszych metod nale?y ca?a rodzina metod opartych na PCR (?acuchowa reakcja
                                          > polimerazy) np. RAPD.
                                          > Czy zwrócili?cie, szanowni krytycy uwag?, ?e 99 % zarzutów pod adresem ewolucjo
                                          > nizmu tyczy si? paleontologii? Dawniej kluczowym dowodem na zachodzenie ewolucj
                                          > i by?y znaleziska kopalne, teraz kluczowych dowodów dostarcza biologia molekula
                                          > rna. A dowod podawane przez BM sa dosyc mocne: budowa DNA, mo?liwo?c powstawani
                                          > a b??dów w czasie replikacji, ekspresja mutacji. Reszta to czysta statystyka ma
                                          > tematyczna.
                                          > Który z szanownych krytyków raczy wypowiedziec si? na temat ewolucjonizmu z poz
                                          > iomu biologii molekularne? Piszcie panowie na temat.
                                          > Pozdrawiam i czekam



                                          Witam!


                                          Po pierwsze, to nadal nie ani jednego dowodu na przejście jednego gatunku w
                                          drugi...

                                          Na co warte sa te rzekomo pewne badania molekularne jeśli ewolucjonizm zalicza
                                          kolejne kompromitacje: Lucy, Pilt Down, Ewa mitochodrialna, a juz szczytem była
                                          afera z rekonstrukcją homida z zęba świni, co wykrył jakiś przytomny weterynarz...

                                          Dalej wpadki z metodą Ar-K gdy datowano świeże skały na 22 mln lat...

                                          Czytałem ostatnio monografię kórnicką świerka pospolitego, w której napisano, że
                                          wnioski sa bardzo niepewne, co do pochodzenia gatunku, któryt jest tak
                                          powszechny, którego artefakty są tak fragmentaryczne, że najczęściej
                                          uniemożliwiają określenie nawet gatunku...

                                          Dla ewolucjonistów perwersją będzie współautorstwo tej monografii znakomitego
                                          genetyka o światowej sławie prof Macieja Giertycha zdeklarowanego przeciwnika
                                          darwinizmu...


                                          Pozdrawiam!

                                          Ignorant
                                          +++


                                          PS Jeśli trzeba to założę nowy wątek o wpadkach darwinizmu...
                                          • Gość: thrundui Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: 157.25.125.* 19.02.02, 13:30
                                            > Dalej wpadki z metodą Ar-K gdy datowano świeże skały na 22 mln lat...

                                            Ten argument jest bez sensu.
                                            Okres polowicznego rozpadu 40^K to 1.25 mld lat.
                                            Toz te malutkie 22 mln to jest pewnie w granicy bledu statystycznego.
                                            Nie mozesz argonem datowac wieku swierku!


                                            • Gość: +++ignor Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.02, 19:38
                                              Gość portalu: thrundui napisał(a):

                                              > > Dalej wpadki z metodą Ar-K gdy datowano świeże skały na 22 mln lat...
                                              >
                                              > Ten argument jest bez sensu.
                                              > Okres polowicznego rozpadu 40^K to 1.25 mld lat.
                                              > Toz te malutkie 22 mln to jest pewnie w granicy bledu statystycznego.
                                              > Nie mozesz argonem datowac wieku swierku!
                                              >
                                              >

                                              WITAM!

                                              Apelowałem o uczciwość w dyskusji...
                                              A gdzie ja datowałem K-Ar wiek świerka..?
                                              Którego artefakty były znajdowane w kredzie...

                                              Natomiast dla swieżych skał 22 mln lat to chyba jednak sporo..?


                                              Pozdrawiam!

                                              Ignorant
                                              +++

                                              • Gość: wali7 Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 12:39
                                                Szanowny Ignorze!
                                                Powo?ujesz si? na mistyfikacje i pomy?ki naukowców - ka?da nauka ma swoje czarne owce. To co ty opisujesz nie ma nic wspólnego z ewolucjonizmem. Nie znam si? na datowaniu, jestem biologiem. Ja ewolucj? poznaj? "od do?u", od budowy DNA.
                                                Znowu powtórzy?e? swoje stare argumenty (Pilt Down, z?e datowanie, .....), nie doda?e? nic nowego. Odpowiedz wreszcie na moje pytania - gdzie twoim zdaniem pope?niaja biologowie b?ad:
                                                1. informacj? genetyczna przenosi DNA
                                                2. informacja genetyczna decyduje o cechach osobniczych
                                                3. podczas replikacji DNA zdarzaja si? b??dy
                                                4. ró?nice w DNA przek?adaja si? na ró?nice osobnicze
                                                5. pewne osobniki dzi?ki swym cechom maja wi?ksze szanse na wychowanie potomstwa
                                                6. wi?ksze szanse na wychowanie potomstwa oznacza statystycznie wi?cej ich potomków w kolejnym pokoleniu
                                                7. pewne geny moga si? wi?c pojawic, inne moga zniknac
                                                8. poza tymi ma?ymi mutacjami punktowymi mamy jeszcze mutacje genomowe, tworzace od razu nowy gatunek -> Rzepak (Brassica napus), Pszenica 6n (Triticum aestivum).
                                                A teraz mój drogi Ignorze napisz z którym punktem si? nie zgadzasz, nie zapomnij napisac dlaczego. Je?li nie potrafisz merytorycznie odzrzucic ?adnego punktu, nie potrafisz zanegowac Darwinizmu.
                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Julek Re: Wyznawcy Darwina IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 23.02.02, 14:57
                                                  Drogi Stefanie, Widze ze zaczales nowy watek i slusznie, prawdy nalezy szukac.
                                                  Mowisz ze nie trzymam siê tematu, lub nie odpowiedam na pytania. Czesto trafna
                                                  odpowiedzia na pytanie, jest wlasnie pytanie. Nie odpowiadam na pytania,
                                                  dlatego ze poprostu nie znam odpowiedzi na te pytania, bo gdybym je znzl to bym
                                                  wszystko wiedzial i nie musialbym siê z kolei pytac. Jezeli nie mam odpowiedzi
                                                  na wiele pytan, jezeli chodzi o ewolucje, to nie znaczy ze Darwin mial racje i
                                                  przyjmuje ewolucje jako nauke scisla. Wiem ze istnieje wiele ksiazek wydanych
                                                  na temat ewolucjonizmu, prawdopodobnie niektore z nich czytalem, no to co z
                                                  tego? Wiecej daje dyskusja i wymiana zdan na jakis temat niz czytanie ksiazek,
                                                  dlatego ze ksiazka to jest tylko opinia i poglad autora na jakis temat i ja siê
                                                  moge, lub nie, z nim zgadzac. Jezeli nie zgadzam siê z pogladami autora, to nie
                                                  moge wstac i powiedziec ze ja siê z panem nie zgadzam, lub mam pewne
                                                  zastrzezenia i proszê mi wyjasnic to czy owo. Natomiast w dyskusji nawet na
                                                  odleglosc, mozemy wymieniac swoj punkt widzenia i nie zgadazc siê jaden z
                                                  drugim, bez obrazy i ponizania siê na wzajem. "Zycie" ma jak najwiekszy zwiazek
                                                  z “ewolucja” bo gdyby zycia nie bylo, nie byloby równiez evolucj, nie mialo by
                                                  siê co ewoluowac. Wedlug ewolucjonizmu zmiany, ktore zachodza w organizmach,
                                                  zachodza w pewnej kolejnosci,nie zmieniaja sie odrazu z malpy w czlowieka,
                                                  musialo byc cos posredniego, choc trudno jest powiedziec czy te zmiany w
                                                  organizmach powstaja dzieki mutacji czy tez ewolucji. Organy rozrodcze u samicy
                                                  nie sa organami przyjemnosci, one spelniaja nwjwazniejsza funkcje w kazdym
                                                  organizmie, a przyjemnosc przy stosunku plciowym jest jedynie zacheta do i
                                                  nagroda za rozmnazanie siê. Okolo 150 lat temu w China znalezio” skamieline”,
                                                  ktora miala byc tym brakujacy ogniwem miedzy dinosaurem i ptakiem. Specjalisci
                                                  orzekli to, jako wykopalisko stulecia i sprzedano to w USA za $80 000 i juz
                                                  wyznawcy Darwina byli zadowoleni, oto mieli namacalny dowod ewolucji. Dopiero w
                                                  latach 1990 tych jakis niewierny “Tomasz” zaczal podejrzewac oszustwo, poddano
                                                  skamieline szczegolowemu badaniu i zrobili wielkie odkrycie, oto ten dowod, to
                                                  brakujace ogniwo jest sklejka z 3 (trzech) szkieleto roznych zdechlych
                                                  bydlakow, ale, dodali biegli, jakoby na pocieszenie, ze kazde z tych zdechlakow
                                                  moglo mieszkac na drzewie i tym samym mogl, jeden z nich byc pierwowzorm ptaka.
                                                  W Chinach odkryto jeszcze cos bardzo interesujacego, fa bryke skamielin.
                                                  A oto drugi przyklad. W Wielkiej Brytani , jekis amator Antropolog grzebiac
                                                  gdzies w kamieniolomach wygrzebal, tym razem, ni mniej, ni wiecej, tylko
                                                  brakujace ogniwo miedzy malpa a czlowiekiem i zlozyl to w Narodowym muzeum w
                                                  Londynie. Przez kilkadziesiat lat Anglicy byli zadowoleni, ze mieli dowod, ze
                                                  to co glosil Darwin jast faktem. Dopiero w latach 1950 tych, znow jakis
                                                  niedowiarek, uparl siê ze on chce zbadac ten dowod namacalny. No i wynik byl
                                                  taki, ze teraz juz slynny Antropolog , znalazl gdziez czaszke ludzka a na
                                                  smietniku w ogrodzie zoologicznym czszke zdechlego goryla i wpadl na genialny
                                                  pomysl, szczeke goryla dopasowal do czaszki ludzkiej i w trimiga mial gotowe
                                                  brakujace ogniwo. Pozdrawiam



                                                • Gość: Ignor+++ Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.02, 16:57
                                                  Gość portalu: wali7 napisał(a):

                                                  > Szanowny Ignorze!
                                                  > Powo?ujesz si? na mistyfikacje i pomy?ki naukowców - ka?da nauka ma swoje czarn
                                                  > e owce. To co ty opisujesz nie ma nic wspólnego z ewolucjonizmem. Nie znam si?
                                                  > na datowaniu, jestem biologiem. Ja ewolucj? poznaj? "od do?u", od budowy DNA.
                                                  > Znowu powtórzy?e? swoje stare argumenty (Pilt Down, z?e datowanie, .....), nie
                                                  > doda?e? nic nowego. Odpowiedz wreszcie na moje pytania - gdzie twoim zdaniem po
                                                  > pe?niaja biologowie b?ad:
                                                  > 1. informacj? genetyczna przenosi DNA
                                                  > 2. informacja genetyczna decyduje o cechach osobniczych
                                                  > 3. podczas replikacji DNA zdarzaja si? b??dy
                                                  > 4. ró?nice w DNA przek?adaja si? na ró?nice osobnicze
                                                  > 5. pewne osobniki dzi?ki swym cechom maja wi?ksze szanse na wychowanie potomstw
                                                  > a
                                                  > 6. wi?ksze szanse na wychowanie potomstwa oznacza statystycznie wi?cej ich poto
                                                  > mków w kolejnym pokoleniu
                                                  > 7. pewne geny moga si? wi?c pojawic, inne moga zniknac
                                                  > 8. poza tymi ma?ymi mutacjami punktowymi mamy jeszcze mutacje genomowe, tworzac
                                                  > e od razu nowy gatunek -> Rzepak (Brassica napus), Pszenica 6n (Triticum aes
                                                  > tivum).
                                                  > A teraz mój drogi Ignorze napisz z którym punktem si? nie zgadzasz, nie zapomni
                                                  > j napisac dlaczego. Je?li nie potrafisz merytorycznie odzrzucic ?adnego punktu,
                                                  > nie potrafisz zanegowac Darwinizmu.
                                                  > Pozdrawiam

                                                  Witam!

                                                  Pkty 1-6 zgoda!
                                                  Ale one wcale nie dowodzą,że człowiek pochodzi od małpy, podobnie jak jego
                                                  podobieństwa do tego zwierzecia podobnie jak wielorybów do ryb, zajaca do
                                                  kangura... itp to jest raczej mimetyzm, który niczego nie dowodzi...

                                                  Podobnie jak fizyka cząstek elementarnych ani teoria względności nie dowodza
                                                  innego big-bangowego ewolucjonizmu.... ale raczej niedopracaowania i błedności
                                                  owych teorii..., na które jest narzucony ewolucyjny paradygmat.

                                                  Wysmiewano na tym forum słynną książkę: "Zakazana archeologia", której ton jest
                                                  znacznie bardziej spokojny i duch bardziej naukowy niż kolejne manifesty
                                                  ewolucjonistów...

                                                  Otóż ostatnie znalezisko zdaje sie przeczyć obowiązującym teoriom pochodzenia
                                                  gatunków: znaleziono w pełni ukształtowanego ssaka o 50mln lat starszego niz
                                                  najstarszy znany artefakt ssaczy...
                                                  Tzn znaczy, że w mysl teorii ewolucji powstanie prassaka musimy cofnąć o kolejne
                                                  kilkadziesiąt milionów lat...
                                                  A czasu już mało...

                                                  Bo zbliżamy się do...

                                                  I co zię okaże..?

                                                  Że ssaki są tak stare jak... no co właśnie...?

                                                  A ilez lat musiałyby sie kształtować gady, płazy, ryby, pierwsze strunowce..?

                                                  Uwaga!
                                                  Bo wkrótce okaże się że ssaki powstały już w jakimś kryptozoiku...

                                                  Pewnie to samo mamy z gadami, bo jeśli ssaki potrzebowały aż 300mln lat, to ile
                                                  trzeba by było dla gadów, z których te pierwsze ponoć powstały..?

                                                  Kolejne 200mln..?

                                                  A płazy..?

                                                  Jeszcze 200 mln?

                                                  A ryby..?

                                                  Też pewnie ze 300 mln..?

                                                  To juz mamy 1 mld!!!!!

                                                  Może były rośliny nago- i okrytozalążkowe znacznie wcześniej niż się sądzi..?
                                                  Ale jako gatunki rzadkie i nie panujące nie mogły sie zachować w takiej liczbie
                                                  artefaktów..?

                                                  A może sa systematycznie przeoczane.., bo jako małe są mniej widoczne..?

                                                  A może ignorowane jako znaleziska nienaukowe..?

                                                  Więc może i człowiek jest znacznie starszy..?

                                                  A co do powstania nowych gatunków w pcie 7, to nie bardzo wierzę, bo pszenica
                                                  rośnie dziko podobnie jak owies i inne zboża, co do rzepaku, to nie wiem...

                                                  Ale pewnie podobnie jak pekińczyk nie innym gatunkiem niż owczarek...

                                                  Pozatem osobniki i klony o większej liczbie gatunków powstają, równiez wskutek
                                                  hodowli, a jakoś nikt nie trąbi o nowym gatunku...

                                                  Dalej co z mieszańcami międzygatunkowymi i międzyrodajowymi..?

                                                  Z tak chetnie wykorzystywana w hodowli heterozją..?

                                                  Pozdrawiam!

                                                  Ignorant
                                                  +++


                                                  • Gość: Julek Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.monkey.dialup.pol.co.uk 23.02.02, 17:14
                                                    Nawet gdybym chcial, to nie moge sie nie zgodzic z punktem widzenia Ignora,
                                                    jedyne to, ze sie bardziej wykwintnie wyraza, ode mnie, uzywajac naukowych
                                                    zwrotow i leprzej polszczyzny. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Alek Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.physio.unr.edu 23.02.02, 19:18
                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > Pkty 1-6 zgoda!
                                                    > Ale one wcale nie dowodzą,że człowiek pochodzi od małpy, podobnie jak jego
                                                    > podobieństwa do tego zwierzecia podobnie jak wielorybów do ryb, zajaca do
                                                    > kangura... itp to jest raczej mimetyzm, który niczego nie dowodzi...
                                                    >
                                                    > Podobnie jak fizyka cząstek elementarnych ani teoria względności nie dowodza
                                                    > innego big-bangowego ewolucjonizmu.... ale raczej niedopracaowania i błedności
                                                    > owych teorii..., na które jest narzucony ewolucyjny paradygmat.

                                                    Witam,

                                                    Jesli uwazasz ze to zwykly mimetyzm skad zatem "dziwna" korelacja pomiedzy
                                                    fizjologia/etologia a struktura DNA dla okreslonych genow? Dlaczego DNA czlowieka
                                                    nie wykazuje np wiekszych homologii z DNA karpia a DNA myszy z DNA mrowki??? Mam
                                                    na mysli tylko okreslone wystepujace powszechnie geny. Jesli wszystko powstalo za
                                                    dotknieciem rozdzki, taka sytuacja bylaby przeciez prawdopodobna (ewentualnie
                                                    wystepowanie roznych scenariuszy jednoczesnie). Cos za duzo tego typu dziwnych
                                                    korelacji.

                                                    Skad wiesz ze ten prassak mial 50 milionow lat, przeciez metody datowania sa
                                                    bledne?

                                                    Mysle ze juz niedlugo bedzie mozna generowac rosliny transgeniczne krzyzojace sie
                                                    wylacznie pomiedzy soba (bez mozliwosci krzyzowania z "dzikim" partnerem), de
                                                    facto to bedzie mozna uznac za nowy gatunek.

                                                    Wydaje mi sie ze to co ty uwazasz za kompromitujace w ewolucjonizmie, dla mnie
                                                    jest ekscytujace. Fakt ze nie mozna nic udowodnic "na szybko" w laboratorium, to
                                                    wielkie wyzwanie.

                                                    pozdrawiam
                                                    Alek
                                                  • Gość: +++ignor Re: Ewolucjonisci! Mówicie nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.02, 21:10
                                                    Gość portalu: Alek napisał(a):

                                                    > > Witam!
                                                    > >
                                                    > > Pkty 1-6 zgoda!
                                                    > > Ale one wcale nie dowodzą,że człowiek pochodzi od małpy, podobnie jak jego
                                                    >
                                                    > > podobieństwa do tego zwierzecia podobnie jak wielorybów do ryb, zajaca do
                                                    > > kangura... itp to jest raczej mimetyzm, który niczego nie dowodzi...
                                                    > >
                                                    > > Podobnie jak fizyka cząstek elementarnych ani teoria względności nie dowod
                                                    > za
                                                    > > innego big-bangowego ewolucjonizmu.... ale raczej niedopracaowania i błedn
                                                    > ości
                                                    > > owych teorii..., na które jest narzucony ewolucyjny paradygmat.
                                                    >
                                                    > Witam,
                                                    >
                                                    > Jesli uwazasz ze to zwykly mimetyzm skad zatem "dziwna" korelacja pomiedzy
                                                    > fizjologia/etologia a struktura DNA dla okreslonych genow? Dlaczego DNA czlowie
                                                    > ka
                                                    > nie wykazuje np wiekszych homologii z DNA karpia a DNA myszy z DNA mrowki??? Ma
                                                    > m
                                                    > na mysli tylko okreslone wystepujace powszechnie geny. Jesli wszystko powstalo
                                                    > za
                                                    > dotknieciem rozdzki, taka sytuacja bylaby przeciez prawdopodobna (ewentualnie
                                                    > wystepowanie roznych scenariuszy jednoczesnie). Cos za duzo tego typu dziwnych
                                                    > korelacji.
                                                    >
                                                    > Skad wiesz ze ten prassak mial 50 milionow lat, przeciez metody datowania sa
                                                    > bledne?
                                                    >
                                                    > Mysle ze juz niedlugo bedzie mozna generowac rosliny transgeniczne krzyzojace s
                                                    > ie
                                                    > wylacznie pomiedzy soba (bez mozliwosci krzyzowania z "dzikim" partnerem), de
                                                    > facto to bedzie mozna uznac za nowy gatunek.
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie ze to co ty uwazasz za kompromitujace w ewolucjonizmie, dla mnie
                                                    > jest ekscytujace. Fakt ze nie mozna nic udowodnic "na szybko" w laboratorium, t
                                                    > o
                                                    > wielkie wyzwanie.
                                                    >
                                                    > pozdrawiam
                                                    > Alek



                                                    Witam!


                                                    Po pierwsze nie pra tylko w pełni ukształtowany ssak i nie 50 mln tylko prawie
                                                    300 mln, więc już w permie, a nie w triasie...

                                                    Ile jeszcze takich będzie4 niespodzianek?


                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++


                                                    PS A zrobienie nowego gatunku w laboratorium niczego nie dowodzi, jak zrobienie
                                                    telewizora tez nie dowodzi ewolucji
                                                  • innppp Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? 24.02.02, 19:20
                                                    Hej Ignorancie,
                                                    Musze przyznac, ze zaczynam sie gubic.
                                                    Czy moglbys dla mnie krociutko napisac
                                                    co chcesz wlasciwie wykazac?

                                                    Piszesz, ze zarowno kosmologia z rozszerzajacym sie
                                                    Wrzechswiatem,
                                                    jak i ewolucjonizm to falszywe teorie.
                                                    Powiedzmy, ze jak wszystko, nie sa one pewne, ale dosyc
                                                    prawdopodobne.
                                                    Dlaczego atakujesz je z taka pasja?
                                                    Jakie proponujesz alternatywy?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: +++ignor Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.02, 03:43
                                                    innppp napisał(a):

                                                    > Hej Ignorancie,
                                                    > Musze przyznac, ze zaczynam sie gubic.
                                                    > Czy moglbys dla mnie krociutko napisac
                                                    > co chcesz wlasciwie wykazac?
                                                    >
                                                    > Piszesz, ze zarowno kosmologia z rozszerzajacym sie
                                                    > Wrzechswiatem,
                                                    > jak i ewolucjonizm to falszywe teorie.
                                                    > Powiedzmy, ze jak wszystko, nie sa one pewne, ale dosyc
                                                    > prawdopodobne.
                                                    > Dlaczego atakujesz je z taka pasja?
                                                    > Jakie proponujesz alternatywy?
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam



                                                    Witam!


                                                    Drogi ienenpepe!

                                                    Tak bardzo cieszę się, że zaczynasz juz dostrzegać, że owe hipotezy ewolucyjne
                                                    maja na tyle poważne luki, że nie mogą być uznawane jako kroniki dziejów świata...
                                                    I nawet nie teorie lecz hipotezy, które być może będą z czasem uprawdopobniać sie
                                                    lub nie...

                                                    O co mi chodzi?

                                                    O prawdę i walkę z niebezpiecznym dla prawdy metaprogramem, który może powodować
                                                    wielkie szkody w nauce.., gdy pewne wyniki jako niezgodne z fałszywym pewnikiem
                                                    będa z góry odrzucane jako błędne lub nienaukowe...

                                                    Mam coś proponować w zamian..?

                                                    A dlaczego..?
                                                    I dlaczego ja..?

                                                    A nie można uprawiać nauki.., dążyć do prawdy bez fałszywego poczucia iż wie sie
                                                    wszystko..?

                                                    Gdy wszyscy.., myślę o całym gmachu wiedzy.., jesteśmy IGNORANTAMI...

                                                    Bo swiat jest o wiele bogatszy od naszej jakże ułomnej wiedzy.., naszych
                                                    wyobrażeń...

                                                    I aby zakończyć cytatem: " there are more things, that dreems in our phylosophy.."

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS A pozatem jest w tych hipotezach jakiś nieznośny duch heglowski... jak
                                                    marxowskich hipotezach...

                                                    A z drugiej strony pozbywając sie Stwórcy zaczynamy ubóstwiać materię...

                                                    I moim zdaniem prawdziwy problem początku to pytanie skąd sie wzięła materia, a
                                                    nie jaki jest jej prawdopodobny scenariusz ewolucji...

                                                    Bo samo powstanie wszechswiata i życia jest pasjonującym pytaniem!
                                                    I nadal otwartym...
                                                  • Gość: Alek Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.physio.unr.edu 25.02.02, 09:52
                                                    Drogi Ignorancie...
                                                    To ze swiat jest o wiele bogatszy od naszej ulomnej wiedzy najlepiej pokazuje
                                                    wlasnie historia nauki na przestrzeni tych kilku tysiecy lat. Gdyby tak nie
                                                    bylo wielu ludzi nie chcialoby zapewne parac sie nauka, czyz nie tak?

                                                    Ewolucjonizm, a o tym tu chyba rozmawiamy, nie musi wykluczac Stworcy. Zalezy
                                                    to juz tylko od naszej ludzkiej wyobrazni, ktorej nam zwykle nie brakuje. Mysle
                                                    ze kosciol w ciagu ostatnich kilkuset lat wielokrotnie dal dowody swoich
                                                    nieprzecietnych mozliwosci adaptacji do zmieniajacych sie "warunkow
                                                    srodowiska". Coz za "ewolucja"!
                                                    zdrowia
                                                  • innppp Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? 25.02.02, 10:22
                                                    Gość portalu: +++ignor napisał(a):

                                                    >
                                                    > Drogi ienenpepe!
                                                    >

                                                    inenpepepe, jesli laska.

                                                    > Tak bardzo cieszę się, że zaczynasz juz dostrzegać,
                                                    że owe hipotezy ewolucyjne
                                                    > maja na tyle poważne luki, że nie mogą być uznawane
                                                    jako kroniki dziejów świata
                                                    > ...


                                                    O, nie. Jestem nadal przekonany, ze to bardzo dobre,
                                                    spojne teorie.
                                                    Moje zastrzezenie dotyczy raczej tego, ze byc moze
                                                    istnieja
                                                    glebsze poziomy prawdy, a nie tego, ze te teorie sa
                                                    bledne
                                                    lub czysto spekulacyjne.


                                                    > I nawet nie teorie lecz hipotezy, które być może będą
                                                    z czasem
                                                    >uprawdopobniać sie lub nie...
                                                    >

                                                    Jednak teorie.
                                                    Przeszly 4 kroki:
                                                    obserwacja lub doswiadczenie - uogolnienie, stworzenie
                                                    schematu
                                                    logicznego - dedukcja - weryfikacja przez eksperyment
                                                    lub obserwacje.



                                                    > O co mi chodzi?
                                                    >
                                                    > O prawdę i walkę z niebezpiecznym dla prawdy
                                                    metaprogramem, który
                                                    >może powodować wielkie szkody w nauce.., gdy pewne
                                                    wyniki jako >niezgodne z fałszywym pewnikiem będa z
                                                    góry odrzucane jako błędne
                                                    > lub nienaukowe...
                                                    >

                                                    Coz, ze mna nie powalczysz, bo nasze poglady co do
                                                    meritum chyba
                                                    nie sa sprzeczne. Nauka musi byc otwarta na mozliwosc
                                                    pomylki.

                                                    Roznimy sie natomiast w ocenie srodowisk naukowych.
                                                    Mnie sie
                                                    wydaje, ze kazdy dobry uczony chcialby podmyc
                                                    paradygmat.
                                                    Zastanawiajace jest jednak, ze im sie tego dluzej
                                                    probuje
                                                    z ewolucjonizmem lub rozszerzajacym sie Wrzechswiatem,
                                                    tym te paradygmaty mocniej stoja. To po czesci tlumaczy
                                                    pewna niechec naukowcow do huurra-dyletantow. Ci
                                                    ostatni
                                                    sa na etapie niemowlecym rozwoju naukowego: zaczynaja
                                                    od mowienia - nieprawda, bo nie. Znajomosc faktow,
                                                    dyscyplina
                                                    myslenia nie sa ich mocna strona.





                                                    > Mam coś proponować w zamian..?
                                                    >
                                                    > A dlaczego..?
                                                    > I dlaczego ja..?
                                                    >

                                                    Dlatego, ze bez tego Twoja walka jest czysta
                                                    destrukcja.
                                                    Jest pojsciem na latwizne.
                                                    Wielki Wybuch jest potrzebny chocby po to, zebys mial
                                                    co obalac
                                                    (byle uczciwie i ze znajomoscia faktow).
                                                    Nie istnialbys na tym Forum bez kosmologii WW i
                                                    ewolucjonizmu.
                                                    Nawet bledny koncept, jak eter, jest lepszy dla nauki
                                                    niz zaden -
                                                    bo mozna odkryc, ze jest falszywy.



                                                    > A nie można uprawiać nauki.., dążyć do prawdy bez
                                                    fałszywego poczucia
                                                    >iż wie sie wszystko..?
                                                    >

                                                    Nie mozna uprawiac nauki bez modelu do sfalsyfikowania
                                                    lub potwierdzenia.
                                                    Nie mozna uprawiac nauki bez znajomosci faktow.
                                                    Nie mozna uprawiac nauki bez konsekwencji w mysleniu i
                                                    uczciwosci.
                                                    Nie mozna uprawiac nauki bez zaufania do wlasnego
                                                    rozumu.
                                                    oraz paru innych rzeczy.

                                                    > Gdy wszyscy.., myślę o całym gmachu wiedzy..,
                                                    jesteśmy IGNORANTAMI...
                                                    >

                                                    To stwierdzenie jest tak ogolne, ze puste.
                                                    Jak to sie ma do ewolucjonizmu np.?
                                                    Jest cale morze faktow na jego potwierzenie, a z
                                                    drugiej strony
                                                    watlutki glos, ze i tak nic nigdy nie bedziemy
                                                    wiedziec.

                                                    >
                                                    > I aby zakończyć cytatem: " there are more things,
                                                    that dreems in our >phylosophy .."

                                                    No i fajnie, ale komentarz jak wyzej.



                                                    > PS A pozatem jest w tych hipotezach jakiś nieznośny
                                                    duch heglowski... jak
                                                    > marxowskich hipotezach...
                                                    >

                                                    O, to! Tak myslalem! Wreszcie szczerze!
                                                    Dlatego wlasnie skupiles sie na 2 dzialach: budowie
                                                    swiata
                                                    i pochodzeniu czlowieka. One sa szczegolnie
                                                    newralgiczne
                                                    z punktu widzenia naszego JA (pochodzenie Slowian -
                                                    takze, ale problem mniej ostry).

                                                    Tak, wiedza odbiera zyciu posmak tajemnicy i
                                                    metafizyki.
                                                    Slabsi duchem moga tego nie wytrzymac.


                                                    Pamietasz post Mary Ann o socjobiologii?
                                                    Ona przynajmniej po mesku przyznala, ze wiedza, ktora
                                                    zdobywa odziera ja ze zludzen. Ty wybrales wariant
                                                    karkolomny -
                                                    pewnej hipokryzji - lawirowania, doboru faktow,
                                                    kompromisow
                                                    z uczciwoscia myslenia.


                                                    > A z drugiej strony pozbywając sie Stwórcy zaczynamy
                                                    > ubóstwiać materię...
                                                    >

                                                    Jeszcze raz, poczytaj Tomasza z Akwinu lub "Fides et
                                                    Ratio".
                                                    Nie trzeba rezygnowac z Wiedzy, zeby zachowac Wiare.



                                                    > I moim zdaniem prawdziwy problem początku to pytanie
                                                    skąd
                                                    > sie wzięła materia, a nie jaki jest jej prawdopodobny
                                                    scenariusz
                                                    > ewolucji...
                                                    >

                                                    Znowu ontologia. Poza tym, nie widzisz, ze pytanie
                                                    "skad sie wziela" moze implikowac ewolucje?
                                                    Nadto, akurat darwinizm okazuje sie byc niezwykle
                                                    uzytecznym.
                                                    W szczegolnosci, biorac antybiotyk nowej generacji na
                                                    zapalenie pluc,
                                                    powinienes podziekowac takze Darwinowi.


                                                    > Bo samo powstanie wszechswiata i życia jest
                                                    pasjonującym pytaniem!
                                                    > I nadal otwartym...

                                                    O, tu pelna zgoda.
                                                    Pozdrowienia



                                                  • Gość: Julek Re: Dlugosc - dlugosci ?? IP: *.monkey.dialup.pol.co.uk 25.02.02, 11:38
                                                    Piekne wywody, sliczna dyskusja. Kazdego ranka jeszcze przed sniadaniem
                                                    wlanczam komputer, aby sie dowiedziec co silniejsze glowy, od mojej, mysla o
                                                    wszechswiecie, ewolucji i darwinizmie. Musze powiedziec, ze sie duzo, bardzo
                                                    duzo ucze czytajac rozne posty na ten temat.
                                                    Jedna rzecz mnie nieco gnebi, a mianowicie: Niemal wszuscy, szukaja poczatku,
                                                    kiedy to wszystko sie zaczelo, kiedy nastapil wielki wybuch, z czego powstal
                                                    wszechswiat, czy Darwin mial racje, czy Einstain wiedzial co mowil, lub mowil
                                                    co wiedzial itd. itd.
                                                    Dlaczego wszechswiat musial miec poczatek, w wielkim wybuchu ? a co bylo przed
                                                    wielkim wybuchem ? Jezeli, przed wielkim wybuchem, nie bylo nic, to jak
                                                    to "nic" moglo wybuchnac. To sa pytania, na ktore odpowiedzi szukaja uczeni,
                                                    snuja przerozne teorie, ale zadna nie wyjasnia nam, skad, w jaki sposob,
                                                    dlaczego, wszechswiat istnieja? co to jest i skad sie wzielo zycie?
                                                    Nawet jezel ktos przypisuje istnienie wszechswiata Stworcy, to skad sie wzial
                                                    Stworca i co robil przed stworzeniem wszechswiata. Jezeli Stworcza byl zawsze,
                                                    to znaczy ze nie mial poczatku, jezeli nie mial poczatki, tzn. ze nie bedzie
                                                    mial konca, ze jest wieczny. Z ateistycznego punktu widzenia, nie wierze w
                                                    Stworce wszechswiata. Wierze natomiast, ze wszechswiat nie mial poczatku, ze
                                                    wszechswiat zawsze istnial i bedzie zawsze istnial, ze zycie istnieje razem ze
                                                    wszechswiatem, tzn. ze tez nie mialo poczatku. Wszechswiat mozna porownac do
                                                    kuli lub nieograniczonej przestrzeni, do dlugosci. Jak dluga jest dlugosc,
                                                    gdzie jest dlugosci poczatek, agdzie jest jej koniec ? Kiedy zaczal sie czas,
                                                    czy czas mial poczetek. Ja nie mowie o metrze lub godzinie, jako poczatek
                                                    dlugosci lub czasu. Metr jast tylko czastka dlugosci, a godzina jest tylko
                                                    czastka czasu, ale gdzie jest i czy w ogule jest, tego poczatek. Jezeli ktos
                                                    zana odpowiedzi na powyzsze pytania, moze sie uwazac za Stworce teorii
                                                    wszechswiata. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: +++ignor Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.02, 09:41
                                                    innppp napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: +++ignor napisał(a):
                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) Drogi ienenpepe!
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) inenpepepe, jesli laska.
                                                    ) A NIE IENENPEPEPE..?
                                                    ) ) Tak bardzo cieszę się, że zaczynasz juz dostrzegać,
                                                    ) że owe hipotezy ewolucyjne
                                                    ) ) maja na tyle poważne luki, że nie mogą być uznawane
                                                    ) jako kroniki dziejów świata
                                                    ) ) ...
                                                    )
                                                    )
                                                    ) O, nie. Jestem nadal przekonany, ze to bardzo dobre,
                                                    ) spojne teorie.
                                                    ) Moje zastrzezenie dotyczy raczej tego, ze byc moze
                                                    ) istnieja
                                                    ) glebsze poziomy prawdy, a nie tego, ze te teorie sa
                                                    ) bledne
                                                    ) lub czysto spekulacyjne.
                                                    )
                                                    ) O TO WŁAŚNIE MI CHODZI, ŻE OBOWIĄZUJĄCE DOGMATY WYKLUCZAJĄ, ZAMULAJĄ GŁĘBSZE
                                                    POZIOMY PRAWDY

                                                    OSTANIO KTOŚ WYKOMBINOWAŁ IŻ BB WZIĄŁ SIĘ ZE ZDERZENIA DWÓCH PUSTYCH
                                                    WSZECHŚWIATÓW???????????????

                                                    CZYTAŁEM KIEDYŚ PEWNĄ KSIĄŻKĘ, NAPISANA PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, GDZIE AUTOR
                                                    WYWODZIŁ, ŻE: ZIEMIA JEST PŁASKA, GWIAZDY, TO TYLKO DZIURKI W SFERZE NIEBIESKIEJ,
                                                    A METERORYTY, TO KAMIENIE RZUCANE PRZEZ NIEGRZECZNE DZIECI Z LATAJACYCH WYSP...
                                                    BARDZO ZABAWNE ZAKWESTIONOWANIE CAŁEJ WSPÓLCZESNEJ WIEDZY O ŚWIECIE W SPÓJNEJ
                                                    TEORII...
                                                    a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTANIA NOWEGO
                                                    GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW JAKIMI SĄ
                                                    OWE KAMIENIE Z NIEBA...

                                                    INNY PRZYKŁAD: MÓJ PRZYJACIEL LEKARZ CHIRURG Z ILOMAŚ TAM SPECJALIZACJAMI I
                                                    DOKTORATEM STOSUJE I STUDIUJE MEDYCYNE CHIŃSKĄ
                                                    I ON WIE DOSKONALE, ŻE CZŁOWIEK NIE MA ŻADNYCH MERIDIANÓW, KTÓRYMI PRZEPŁYAWAJĄ
                                                    ROZMAITE ING-JANGI...
                                                    ALE BARDZO TRUDNO MU STOSOWAĆ AKUPUNKTURĘ GDZY MYŚLI O CZŁOWIEKU JAK UCZĄ NA
                                                    NASZYCH AKADEMIACH MEDYCZNYCH
                                                    MÓWI MI: "IGNORANCIE: JA WIEM ,ŻE CZŁOWIEK NIE MA OWYCH MERIDIANÓW, ALE BEZ TEGO
                                                    NIE DA SIĘ STOSOWAĆ AKUPUNKTURY, MUSZĘ SIĘ CAŁKOWICIE PORZESTAWIĆ NA MYSLENIE
                                                    CHIŃSKIE, BY BYĆ SPÓJNYM"
                                                    ) ) I nawet nie teorie lecz hipotezy, które być może będą
                                                    ) z czasem
                                                    ) )uprawdopobniać sie lub nie...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Jednak teorie.
                                                    ) Przeszly 4 kroki:
                                                    ) obserwacja lub doswiadczenie - uogolnienie, stworzenie
                                                    ) schematu
                                                    ) logicznego - dedukcja - weryfikacja przez eksperyment
                                                    ) lub obserwacje.
                                                    )
                                                    ) ZGODA!
                                                    ALE PRZEDSTAWIONE WYŻEJ MODELE TEŻ PRZESZŁY TE FAZY, MIMO IŻ POWSTANIA NOWEGO
                                                    GATUNKU ANI MATERII Z NICZEGO TEŻ NIKT NIE WIDZIAŁ...
                                                    )
                                                    ) ) O co mi chodzi?
                                                    ) )
                                                    ) ) O prawdę i walkę z niebezpiecznym dla prawdy
                                                    ) metaprogramem, który
                                                    ) )może powodować wielkie szkody w nauce.., gdy pewne
                                                    ) wyniki jako )niezgodne z fałszywym pewnikiem będa z
                                                    ) góry odrzucane jako błędne
                                                    ) ) lub nienaukowe...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Coz, ze mna nie powalczysz, bo nasze poglady co do
                                                    ) meritum chyba
                                                    ) nie sa sprzeczne. Nauka musi byc otwarta na mozliwosc
                                                    ) pomylki.
                                                    ) dLATEGO NIE MOŻE ISTNIEĆ NIEPODAWAŻALNY PARADYGMAT O BB I POWSTAWANIU GATUNKÓW
                                                    ) Roznimy sie natomiast w ocenie srodowisk naukowych.
                                                    NIEKONIECZNIE
                                                    ) Mnie sie
                                                    ) wydaje, ze kazdy dobry uczony chcialby podmyc
                                                    ) paradygmat.
                                                    UCZONY A NIE NAUKOWIEC
                                                    ) Zastanawiajace jest jednak, ze im sie tego dluzej
                                                    ) probuje
                                                    ) z ewolucjonizmem lub rozszerzajacym sie Wrzechswiatem,
                                                    ) tym te paradygmaty mocniej stoja. To po czesci tlumaczy
                                                    ) pewna niechec naukowcow do huurra-dyletantow. Ci
                                                    ) ostatni
                                                    ) sa na etapie niemowlecym rozwoju naukowego: zaczynaja
                                                    ) od mowienia - nieprawda, bo nie. Znajomosc faktow,
                                                    ) dyscyplina
                                                    ) myslenia nie sa ich mocna strona.
                                                    )
                                                    ) TU ZGODA
                                                    )
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ) Mam coś proponować w zamian..?
                                                    ) )
                                                    ) ) A dlaczego..?
                                                    ) ) I dlaczego ja..?
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Dlatego, ze bez tego Twoja walka jest czysta
                                                    ) destrukcja.
                                                    NIEPRAWDA: PORZUCENIE MARXOWSKICH BREDNI NIE ZAŁAMAŁO ANI HISTORII ANI SOCJOLOGII
                                                    ANI EKONOMII ANI NAUKI O CYWILIZACJACH
                                                    PRZECIWNIE UWOLNIŁO TE NAUKI OD ZACZADZENIA
                                                    ) Jest pojsciem na latwizne.
                                                    JAK WYŻEJ
                                                    NIE JEST PÓJŚCIEM NA ŁATWIZNE ALE ODRZUCENIEM ŁATWEJ PSUDO-PRAWDY
                                                    ) Wielki Wybuch jest potrzebny chocby po to, zebys mial
                                                    ) co obalac
                                                    ) (byle uczciwie i ze znajomoscia faktow).
                                                    ) Nie istnialbys na tym Forum bez kosmologii WW i
                                                    ) ewolucjonizmu.
                                                    JA NIE OBALAM, TYLKO JESTEM WOLNOMYSLICIELEM
                                                    POZATEM ZNALAZŁBYM SOBIE COS INNEGO
                                                    ) Nawet bledny koncept, jak eter, jest lepszy dla nauki
                                                    ) niz zaden -
                                                    ) bo mozna odkryc, ze jest falszywy.
                                                    ALE TAK SAMO JAK BB I POWSTANIA GATUNKU NIKT NIE WIDZIAŁ
                                                    ETER BYŁ CZYSTA SPEKULACJĄ
                                                    KTÓRĄ OBALIŁ ELEGANCKI I SZALEŃCZO PROSTY EXPERYMENT M-M
                                                    )
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ) A nie można uprawiać nauki.., dążyć do prawdy bez
                                                    ) fałszywego poczucia
                                                    ) )iż wie sie wszystko..?
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Nie mozna uprawiac nauki bez modelu do sfalsyfikowania
                                                    ) lub potwierdzenia.
                                                    TAK
                                                    ) Nie mozna uprawiac nauki bez znajomosci faktow.
                                                    TAK
                                                    ) Nie mozna uprawiac nauki bez konsekwencji w mysleniu i
                                                    ) uczciwosci.
                                                    TAK
                                                    ) Nie mozna uprawiac nauki bez zaufania do wlasnego
                                                    ) rozumu.
                                                    ) oraz paru innych rzeczy.
                                                    )
                                                    ) ) Gdy wszyscy.., myślę o całym gmachu wiedzy..,
                                                    ) jesteśmy IGNORANTAMI...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) To stwierdzenie jest tak ogolne, ze puste.
                                                    MOŻE
                                                    ) Jak to sie ma do ewolucjonizmu np.?
                                                    GDY NIE ZNA SIE WIEKSZOŚCI WSPÓLCZESNYCH GATUNKÓW.., GDY NIE WIE SIĘ CZYM JEST
                                                    ŻYCIE.., A TYMBARDZIEJ ZUPEŁNIE NIE ZNA SIĘ WYMARŁYCH GATUNKÓW...
                                                    ) Jest cale morze faktow na jego potwierzenie, a z
                                                    ) drugiej strony
                                                    JEST CAŁE MORZE FAKTÓW STAWIAJĄCYCH ZNAKI????????
                                                    ALE GDY SIE JE Z GÓRY ODRZUCA...
                                                    ) watlutki glos, ze i tak nic nigdy nie bedziemy
                                                    ) wiedziec.
                                                    )
                                                    WCALE NIE TAKI WĄTLUTKI
                                                    ALE WĄTLUTKIE FINANSE NA ALTERNATYWĘ
                                                    ) )
                                                    ) ) I aby zakończyć cytatem: " there are more things,
                                                    ) that dreems in our )phylosophy .."
                                                    )
                                                    ) No i fajnie, ale komentarz jak wyzej.
                                                    )
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ) PS A pozatem jest w tych hipotezach jakiś nieznośny
                                                    ) duch heglowski... jak
                                                    ) ) marxowskich hipotezach...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) O, to! Tak myslalem! Wreszcie szczerze!
                                                    CAŁY CZAS JESTEM SZCZERY TEN ARGUMENT JUZ PODNOSIŁEM
                                                    ) Dlatego wlasnie skupiles sie na 2 dzialach: budowie
                                                    ) swiata
                                                    ) i pochodzeniu czlowieka. One sa szczegolnie
                                                    ) newralgiczne
                                                    ) z punktu widzenia naszego JA (pochodzenie Slowian -
                                                    ) takze, ale problem mniej ostry).
                                                    ) BO SA DWA DAENKENIZMY JAK ETER, FLOGISTON, MARXIZM
                                                    ) Tak, wiedza odbiera zyciu posmak tajemnicy i
                                                    ) metafizyki.
                                                    O TO CHODZI: O METAFIKĘ W FIZYCE
                                                    ) Slabsi duchem moga tego nie wytrzymac.
                                                    )
                                                    ) CÓŻ TAKIEGO STRASZNEGO
                                                    ) Pamietasz post Mary Ann o socjobiologii?
                                                    ) Ona przynajmniej po mesku przyznala, ze wiedza, ktora
                                                    ) zdobywa odziera ja ze zludzen.
                                                    NIE PAMIETAM , ZAJRZĘ...
                                                    TYLKO, ŻE JA NIE MAM ZŁUDZEŃ
                                                    Ty wybrales wariant
                                                    ) karkolomny -
                                                    ) pewnej hipokryzji - lawirowania, doboru faktow,
                                                    ) kompromisow
                                                    ) z uczciwoscia myslenia.
                                                    ) POWIEDZ GDZIE JESTEM HIPOKRYTĄ
                                                    GDZIE NIEUCZCIWIE DOBIERAM FAKTY
                                                    GDZIE ZAWIERAM KOMPROMISY?
                                                    )
                                                    ) ) A z drugiej strony pozbywając sie Stwórcy zaczynamy
                                                    ) ) ubóstwiać materię...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Jeszcze raz, poczytaj Tomasza z Akwinu lub "Fides et
                                                    ) Ratio".
                                                    ) Nie trzeba rezygnowac z Wiedzy, zeby zachowac Wiare.
                                                    )
                                                    ) JA NIE JESTEM CZŁOWIEKIEM WIARY!
                                                    PRZECIWNIE: NA TYM FORUM ZWALCZAM WIARE W EWOLUCJONIZM
                                                    )
                                                    ) ) I moim zdaniem prawdziwy problem początku to pytanie
                                                    ) skąd
                                                    ) ) sie wzięła materia, a nie jaki jest jej prawdopodobny
                                                    ) scenariusz
                                                    ) ) ewolucji...
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Znowu ontologia. Poza tym, nie widzisz, ze pytanie
                                                    ) "skad sie wziela" moze implikowac ewolucje?
                                                    JA NIE ZAPRZECZAM, ŻE MATERIA ZMIENIA STANY
                                                    MOŻE IMPLIKOWAĆ, BO JESTEM OTWARTY
                                                    ) Nadto, akurat darwinizm okazuje sie byc niezwykle
                                                    ) uzytecznym.
                                                    ) W szczegolnosci, biorac antybiotyk nowej generacji na
                                                    ) zapalenie pluc,
                                                    ) powinienes podziekowac takze Darwinowi.
                                                    )????????????
                                                    TO RACZEJ FLEMMINGOWI..?
                                                    )
                                                    ) ) Bo samo powstanie wszechswiata i życia jest
                                                    ) pasjonującym pytaniem!
                                                    ) ) I nadal otwartym...
                                                    )
                                                    ) O, tu pelna zgoda.
                                                    ) Pozdrowienia
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ZABAWNE, ŻE ZGADZAMY SIE OD KOŃCA...

                                                    POZDRAWIAM!

                                                    IGNORANT
                                                    +++

                                                  • Gość: Szefunio Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.icpnet.pl 13.04.02, 14:12
                                                    Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty naukowego podejścia do świata.

                                                    Zacznijmy więc od tego, że podstawowe założenia brzmią w skrócie:
                                                    NIE WIEMY WSZYSTKIEGO.
                                                    WSZYSTKIE TEORIE KTÓRYMI SIĘ POSŁUGUJEMY ZAWIERAJĄ BŁĘDY.

                                                    W świetle powyższego naukowcy nie wybierają pomiędzy teoriami prawdziwymi i
                                                    błędnymi, a jedynie pomiędzy zawierającymi więcej i mniej błędów.
                                                    Dla celów wyselekcjonowania teorii zawierających najmniej błędów wprowadzono
                                                    zasadę BRZYTWY OKHAMA, która w skrócie nakazuje z dostępnych teorii za
                                                    obowiązującą przyjąć tę, która przyjmuje najmniej odgórych założeń i którą
                                                    łatwiej jest obalić za pomocą dowodów.

                                                    Przyjmując więc naukowe podejście do świata za obowiązującą teorię należy przyjąć
                                                    teorię Darwina, gdyż jedyną niby konkurencyjną teorią jest kreacjonizm, który nie
                                                    spełnia dwóch powyższych warunków, bo:
                                                    a) przyjmuje dodatkowe założenie istnienia Boga (teoria Darwina może być
                                                    prawdziwa bez względu na to czy Bóg istnieje czy nie)
                                                    b) nie jest falsyfikowalny (nie da się nawet wymyślić takiego dowodu, który by go
                                                    obalił, a teorię Darwina znalezienie odpowiednich dowodów mogłoby obalić)

                                                    > CZYTAŁEM KIEDYŚ PEWNĄ KSIĄŻKĘ, NAPISANA PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, GDZIE AUTOR
                                                    > WYWODZIŁ, ŻE: ZIEMIA JEST PŁASKA, GWIAZDY, TO TYLKO DZIURKI W SFERZE NIEBIESKIE
                                                    > J,
                                                    > A METERORYTY, TO KAMIENIE RZUCANE PRZEZ NIEGRZECZNE DZIECI Z LATAJACYCH WYSP...
                                                    > BARDZO ZABAWNE ZAKWESTIONOWANIE CAŁEJ WSPÓLCZESNEJ WIEDZY O ŚWIECIE W SPÓJNEJ
                                                    > TEORII...
                                                    > a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTANIA NOWEGO
                                                    > GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW JAKIMI SĄ
                                                    > OWE KAMIENIE Z NIEBA...

                                                    I tutaj po raz kolejny objawia się Twój brak zrozumienia naukowego podejścia do
                                                    świata. Otóż fakt, że nikt czegoś nie widział nie jest wystarczającym powodem do
                                                    dyskwalifikacji teorii (czy ktoś widział elektrony, kwarki, geny, neutrony,
                                                    zjawiska kwantowe, grawitację, czarną dziurę itp.?). Wystarczającym powodem jest
                                                    dopiero fakt istnienia innej teorii, która wyjaśnia te same zjawiska przyjmując
                                                    mniej niesprawdzonych założeń i ma na swoje poparcie więcej dowodów.
                                                    Gdyby nie było żadnej teorii tłumaczącej zjawiska lepiej niż ta
                                                    teoria "latających wysp" i przyjmującej mniej niesprawdzonych założeń należałoby
                                                    uznać ją za obowiązującą. Ale teorie Newtona i Einsteina wyjaśniają te zjawiska
                                                    lepiej, dokładniej i bez przyjmowania dodatkowych założeń, i dlatego je Nauka
                                                    uznaje za obowiązujące, mimo że obydwie zawierają błędy i w niektórych
                                                    przypadkach prowadzą do paradoksów.

                                                    > ALE TAK SAMO JAK BB I POWSTANIA GATUNKU NIKT NIE WIDZIAŁ
                                                    > ETER BYŁ CZYSTA SPEKULACJĄ
                                                    > KTÓRĄ OBALIŁ ELEGANCKI I SZALEŃCZO PROSTY EXPERYMENT M-M

                                                    Eter nie był czystą spekulacją, tylko teorią, która zadładała że istnieje pewna
                                                    substancja "przewodząca" fale elektromagnetyczne. Była także w tym czasie między
                                                    innymi teoria mówiąca, że substancją "przewodzącą fale" jest przestrzeń. Zgodnie
                                                    z zasadą brzytwy Okhama za obowiązującą uznawano eter, gdyż ta druga teoria:
                                                    a) przyjmowała dodatkowe założenie, że próżnia może wykazywać jakieś własności,
                                                    b) była trudniejsza do falsyfikacji.

                                                    Prosty eksperyment dowiódł błędności teorii eteru i tym samym za obowiązującą
                                                    uznano tę drugą teorię.
                                                    Z czasem i ją obalono i tym samym za obowiązujące przyjęto kolejne teorie
                                                    (Einstein i mechanika kwantowa).
                                                    Je też z czasem ktoś obali na rzecz jakichś przyszłych, ale właśnie ten mechanizm
                                                    zapewnia rozwój w nauce.

                                                    I na koniec zacytuję część wcześniejszej rozmowy z którą się zgodziłeś:
                                                    "Nie mozna uprawiac nauki bez modelu do sfalsyfikowania lub potwierdzenia."

                                                    WIĘC PODAJ JAKIŚ ALTERNATYWNY MODEL DO SFALSYFIKOWANIA LUB POTWIERDZENIA.
                                                    (Kreacjonizm jest niefalsyfikowalny więc z góry odpada).
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 03:30
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    > Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty naukowego podejścia do świa
                                                    > ta.
                                                    >
                                                    > Zacznijmy więc od tego, że podstawowe założenia brzmią w skrócie:
                                                    > NIE WIEMY WSZYSTKIEGO.
                                                    > WSZYSTKIE TEORIE KTÓRYMI SIĘ POSŁUGUJEMY ZAWIERAJĄ BŁĘDY.
                                                    >
                                                    +++IGNORANT: z pierwszym zgoda, z drugim nie bo wykrycie błędu obala teorie...
                                                    A zupełnie czym innym śą zakresy jej stosowalności...

                                                    > W świetle powyższego naukowcy nie wybierają pomiędzy teoriami prawdziwymi i
                                                    > błędnymi, a jedynie pomiędzy zawierającymi więcej i mniej błędów.

                                                    +++IGNORANT: Tu mylisz dwa pojęcia zakresu stoswalności i błedności...
                                                    Teorie opisującą pewną rzeczywistość zastępujemy ogólniejsza, zaś błedną od razu
                                                    odrzucamy...
                                                    Podobnie jak grawitacji newtonowskiej nie uważamy za błędną, nadal korzystamy z
                                                    TW Galileusza, więcej z teorii i map Ptolemeusza, map Merkatora, gdyż są
                                                    wystarczającymi przybliżeniami... w pewnych zastosowaniach...



                                                    > Dla celów wyselekcjonowania teorii zawierających najmniej błędów wprowadzono
                                                    > zasadę BRZYTWY OKHAMA, która w skrócie nakazuje z dostępnych teorii za
                                                    > obowiązującą przyjąć tę, która przyjmuje najmniej odgórych założeń i którą
                                                    > łatwiej jest obalić za pomocą dowodów.
                                                    >
                                                    > Przyjmując więc naukowe podejście do świata za obowiązującą teorię należy przyj
                                                    > ąć
                                                    > teorię Darwina, gdyż jedyną niby konkurencyjną teorią jest kreacjonizm, który n
                                                    > ie
                                                    > spełnia dwóch powyższych warunków, bo:
                                                    > a) przyjmuje dodatkowe założenie istnienia Boga (teoria Darwina może być
                                                    > prawdziwa bez względu na to czy Bóg istnieje czy nie)
                                                    > b) nie jest falsyfikowalny (nie da się nawet wymyślić takiego dowodu, który by
                                                    > go
                                                    > obalił, a teorię Darwina znalezienie odpowiednich dowodów mogłoby obalić)
                                                    >
                                                    > > CZYTAŁEM KIEDYŚ PEWNĄ KSIĄŻKĘ, NAPISANA PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, GDZIE AUT
                                                    > OR
                                                    > > WYWODZIŁ, ŻE: ZIEMIA JEST PŁASKA, GWIAZDY, TO TYLKO DZIURKI W SFERZE NIEBI
                                                    > ESKIE
                                                    > > J,
                                                    > > A METERORYTY, TO KAMIENIE RZUCANE PRZEZ NIEGRZECZNE DZIECI Z LATAJACYCH WY
                                                    > SP...
                                                    > > BARDZO ZABAWNE ZAKWESTIONOWANIE CAŁEJ WSPÓLCZESNEJ WIEDZY O ŚWIECIE W SPÓJ
                                                    > NEJ
                                                    > > TEORII...
                                                    > > a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTANIA NO
                                                    > WEGO
                                                    > > GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW JAKIM
                                                    > I SĄ
                                                    > > OWE KAMIENIE Z NIEBA...
                                                    >
                                                    > I tutaj po raz kolejny objawia się Twój brak zrozumienia naukowego podejścia do
                                                    >
                                                    > świata. Otóż fakt, że nikt czegoś nie widział nie jest wystarczającym powodem d
                                                    > o
                                                    > dyskwalifikacji teorii (czy ktoś widział elektrony, kwarki, geny, neutrony,
                                                    > zjawiska kwantowe, grawitację, czarną dziurę itp.?).

                                                    +++IGNORANT: wląśnie widzę elektrony na minitorze, neutrony również widziałem,
                                                    zjawiska kwantowe również, czarne dziury zobaczono dopiero niedawno, a grawitację?
                                                    Zobaczysz gdy wyskoczysz z 8 piętra na przez okno...

                                                    Natomiast powstawanie gatunków jest taką latającą wyspą...

                                                    Wystarczającym powodem jes
                                                    > t
                                                    > dopiero fakt istnienia innej teorii, która wyjaśnia te same zjawiska przyjmując
                                                    >
                                                    > mniej niesprawdzonych założeń i ma na swoje poparcie więcej dowodów.

                                                    +++IGNORANT: KOMPLETNA BZDURA!!!!!!! Bo nie mamy teorii wyjaśniającej obserwacje
                                                    UFO, życie na innych planetach.., socjologii podróży miedzygwiazdowych ( ja
                                                    poczyniłem pewne pionierskie prace w innym wątku hehehehe)

                                                    > Gdyby nie było żadnej teorii tłumaczącej zjawiska lepiej niż ta
                                                    > teoria "latających wysp" i przyjmującej mniej niesprawdzonych założeń należałob
                                                    > y
                                                    > uznać ją za obowiązującą.

                                                    +++IGNORANT: Czyżby??????????

                                                    Ale teorie Newtona i Einsteina wyjaśniają te zjawiska
                                                    >
                                                    > lepiej, dokładniej i bez przyjmowania dodatkowych założeń, i dlatego je Nauka
                                                    > uznaje za obowiązujące, mimo że obydwie zawierają błędy i w niektórych
                                                    > przypadkach prowadzą do paradoksów.
                                                    >
                                                    > > ALE TAK SAMO JAK BB I POWSTANIA GATUNKU NIKT NIE WIDZIAŁ
                                                    > > ETER BYŁ CZYSTA SPEKULACJĄ
                                                    > > KTÓRĄ OBALIŁ ELEGANCKI I SZALEŃCZO PROSTY EXPERYMENT M-M
                                                    >
                                                    > Eter nie był czystą spekulacją, tylko teorią, która zadładała że istnieje pewna
                                                    >
                                                    > substancja "przewodząca" fale elektromagnetyczne. Była także w tym czasie międz
                                                    > y
                                                    > innymi teoria mówiąca, że substancją "przewodzącą fale" jest przestrzeń. Zgodni
                                                    > e
                                                    > z zasadą brzytwy Okhama za obowiązującą uznawano eter, gdyż ta druga teoria:
                                                    > a) przyjmowała dodatkowe założenie, że próżnia może wykazywać jakieś własności,
                                                    > b) była trudniejsza do falsyfikacji.
                                                    >
                                                    > Prosty eksperyment dowiódł błędności teorii eteru i tym samym za obowiązującą
                                                    > uznano tę drugą teorię.
                                                    > Z czasem i ją obalono i tym samym za obowiązujące przyjęto kolejne teorie
                                                    > (Einstein i mechanika kwantowa).
                                                    > Je też z czasem ktoś obali na rzecz jakichś przyszłych, ale właśnie ten mechani
                                                    > zm
                                                    > zapewnia rozwój w nauce.
                                                    >
                                                    > I na koniec zacytuję część wcześniejszej rozmowy z którą się zgodziłeś:
                                                    > "Nie mozna uprawiac nauki bez modelu do sfalsyfikowania lub potwierdzenia."
                                                    >
                                                    > WIĘC PODAJ JAKIŚ ALTERNATYWNY MODEL DO SFALSYFIKOWANIA LUB POTWIERDZENIA.
                                                    > (Kreacjonizm jest niefalsyfikowalny więc z góry odpada).

                                                    +++IGNORANT: Właśnie o to chodzi, że nie ma żadnych dowodów na Darwinizm, czy
                                                    Oparinizm.., i do czasu aż ktoś pokaże jak powstają gatunki jeden z drugiego lub
                                                    jak powstaje życie z martwej materii nie możemy uznać tego nawet za teorie lecz
                                                    tylko hipotezy...

                                                    Zaś BB w ogóle nie nadaje się do sfalsyfikowania...

                                                    Może więc pozostać wyłącznie hipotezą, modelem, ideologią...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS Zaś brzytwa działa w ten sposób, że to czego nie wiemy, z całą pewnością, nie
                                                    uznajemy za fakt...
                                                    BO inaczej nauka byłaby wyłacznie gdybaniem...

                                                    I tak funkcjonują wszystkie pseudo-nauki...
                                                    I tej atmoserze wyrastają różne: daenikenizmy, darwinizmy, bbizmy, psychoanalizy,
                                                    pajakizmy....

                                                    Zas eter nie był teorią lecz hipotezą, ktorą obalił genialny experyment MM
                                                  • Gość: Alex Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: 193.0.117.* 15.04.02, 14:16
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    > +++IGNORANT: wląśnie widzę elektrony na minitorze, neutrony również widziałem,
                                                    > zjawiska kwantowe również, czarne dziury zobaczono dopiero niedawno, a grawitac
                                                    > ję?
                                                    > Zobaczysz gdy wyskoczysz z 8 piętra na przez okno...
                                                    Alex: Oj czarnych dziur nie widziano. Widziano jedynie pośrednie skutki ich
                                                    istnienia
                                                    > +++IGNORANT: Właśnie o to chodzi, że nie ma żadnych dowodów na Darwinizm, czy
                                                    > Oparinizm.., i do czasu aż ktoś pokaże jak powstają gatunki jeden z drugiego lu
                                                    > b
                                                    > jak powstaje życie z martwej materii nie możemy uznać tego nawet za teorie lecz
                                                    >
                                                    > tylko hipotezy...
                                                    > Alex: Ignorancie co ty właściwie myślisz o skamieniałościach? Konkretne gatunki
                                                    zwierząt pojawiaja się w określonym czasie, a potem znikają z materiału. Poza tym
                                                    w jeziorze Wiktorii zaobserwowano zniknięcie jednych gatunków pielęgnic i
                                                    pojawienie się nowych. Oczywiście mozna dyskutować co jest gatunkiem a co jednak
                                                    nie. Ale to raczej są oddzielne gatunki a nie odmiany tego samego gatunku
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 22:19
                                                    Alexie Ty ciągle o tych pielęgnicach...

                                                    Ale czy ktokolwiek próbował je krzyżować..?

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS Sam darwinizm chyba nie bardzo wie, co opisuje...
                                                    Bo niby to teoria o powstawaniu gatunków...

                                                    A już w tym wątku są posty, że darwinizm nie potrzebuje już gatunków do swego
                                                    istnienia...
                                                    To zaś podobna aberracja jak anty-semtyzm bez żydów...

                                                    Skamieniałości są równie wiarogodne jak datowanie historyczne za pomoca
                                                    artefaktów...
                                                    Gdybyśmy wzięli artefakty współczesnych Aborygenów, Hotentotów, Jakutów...
                                                    To okazałoby się, że żyjemy w epoce rozkwitu łowiectwa- zbieractwa i kamienia
                                                    łupanego...

                                                    A każdy wie jak starannie gładzi się dzisiaj krzem...
                                                    Albo diamenty...

                                                    Podobnie ze skamieniałóściami: gatunek wskaźnikowy mógł wyginąć o miliony lat
                                                    później na innym, obszarze jak np rodzaj Tsuga ( w Europie tylko sztucznme
                                                    nasadzenia).

                                                    Czytałęm gdzieś, że odnaleziono trylobity, czy jeszcze starsze robactwo
                                                    wskaźnikowe...
                                                    Które żyje sobie w najlepsze w jakimś zapomnianym morzu...

                                                    Pewnie są tak zacofane, że nie znają tablic stratygraficznych...
                                                    I dla zachowania tego gatunku prosiłbym ich nie powiadamiać...
                                                    Bo jeszcze wezmą sobie startygrafię do serca i wyginą....


                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                  • Gość: Stefan skad wziely sie gatunki na Ziemi? IP: 213.76.179.* 16.04.02, 11:18
                                                    Ignorancie, pytam przez ciekawosc, jaka jest TWOJA odpowiedz na pytanie, skad
                                                    wziely sie dzisiejsze gatunki na Ziemi? Nie pytam skad wzielo sie zycie, to
                                                    jest inna rozmowa, tylko skad wziely sie dzisiejsze gatunki zwierzat i
                                                    roslin. Widze nastepujace mozliwosci:

                                                    (1) ISTNIALY ZAWSZE. Wobec tego Ziemia tez istniala zawsze i zawsze panowaly na
                                                    niej takie warunki, ze dzisiejsze gatunki potrafily na niej przezyc. Albo

                                                    (2) W PEWNYM MOMENCIE PRZYBYLY Z KOSMOSU. Ta wersja nie wymaga zalozenia, ze
                                                    Ziemia istniala zawsze. Poniewaz jednak byly to gotowe drzewa, ludzie i
                                                    nosorozce (a nie drobnoustroje), wiec zapytuje rowniez, w jaki sposob
                                                    pokonaly pustke kosmiczna i w jaki sposob wyladowaly nie czyniac sobie
                                                    krzywdy. Albo

                                                    (3) POWSTALY W WYNIKU CZEGOS NIEZNANEGO NAUCE, na przyklad (ale niekoniecznie) w
                                                    wyniku aktu stworczego jakiejs sily nadprzyrodzonej. Albo

                                                    (4) POWSTALY W DRODZE EWOLUCJI, na przyklad (ale niekoniecznie) darwinowskiej.
                                                    Jednak jesli nie darwinowskiej, to trzeba powiedziec jakiej.

                                                    Nie przychodzi mi do glowy zadna inna mozliwosc. Jesli Twoja glowa jest
                                                    plodniejsza, to napisz co do niej w tej sprawie przyszlo; w przeciwnym razie
                                                    wystarczy mi za Twoja odpowiedz numerek: (1), (2), (3) lub (4). Wykluczam
                                                    oczywiscie wersje, ze odpowiedzia jest ,,nie mam pojecia'', bo to by stalo w
                                                    sprzecznosci z zapalem, z jakim zwalczasz ewolucjonizm.

                                                    - Stefan
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: skad wziely sie gatunki na Ziemi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.02, 12:21
                                                    Gość portalu: Stefan napisał(a):

                                                    > Ignorancie, pytam przez ciekawosc, jaka jest TWOJA odpowiedz na pytanie, skad
                                                    > wziely sie dzisiejsze gatunki na Ziemi? Nie pytam skad wzielo sie zycie, to
                                                    > jest inna rozmowa, tylko skad wziely sie dzisiejsze gatunki zwierzat i
                                                    > roslin. Widze nastepujace mozliwosci:
                                                    >
                                                    > (1) ISTNIALY ZAWSZE. Wobec tego Ziemia tez istniala zawsze i zawsze panowaly n
                                                    > a
                                                    > niej takie warunki, ze dzisiejsze gatunki potrafily na niej przezyc. Albo
                                                    >
                                                    > (2) W PEWNYM MOMENCIE PRZYBYLY Z KOSMOSU. Ta wersja nie wymaga zalozenia, ze
                                                    > Ziemia istniala zawsze. Poniewaz jednak byly to gotowe drzewa, ludzie i
                                                    > nosorozce (a nie drobnoustroje), wiec zapytuje rowniez, w jaki sposob
                                                    > pokonaly pustke kosmiczna i w jaki sposob wyladowaly nie czyniac sobie
                                                    > krzywdy. Albo
                                                    >
                                                    > (3) POWSTALY W WYNIKU CZEGOS NIEZNANEGO NAUCE, na przyklad (ale niekoniecznie)
                                                    > w
                                                    > wyniku aktu stworczego jakiejs sily nadprzyrodzonej. Albo
                                                    >
                                                    > (4) POWSTALY W DRODZE EWOLUCJI, na przyklad (ale niekoniecznie) darwinowskiej.
                                                    > Jednak jesli nie darwinowskiej, to trzeba powiedziec jakiej.
                                                    >
                                                    > Nie przychodzi mi do glowy zadna inna mozliwosc. Jesli Twoja glowa jest
                                                    > plodniejsza, to napisz co do niej w tej sprawie przyszlo; w przeciwnym razie
                                                    > wystarczy mi za Twoja odpowiedz numerek: (1), (2), (3) lub (4). Wykluczam
                                                    > oczywiscie wersje, ze odpowiedzia jest ,,nie mam pojecia'', bo to by stalo w
                                                    > sprzecznosci z zapalem, z jakim zwalczasz ewolucjonizm.
                                                    >
                                                    > - Stefan


                                                    Witam!


                                                    Stefanie!

                                                    Na podstawie wykopalisk możemy stwierdzić jedynie, że w pzreszłóści istnaiły
                                                    gatunki, których dzisiaj nie obserwujemy...
                                                    Ale nie wiemy kiedy one sie pojawiły na ziemi...
                                                    Bo znamy co najwyżej ich najstarsze artefakty...
                                                    Choć ścislej byłoby powiedzieć najstazrej datowane...

                                                    Nikt ngdy nie obserwował przemiany gatunku w drugi...

                                                    Nie możemy więc stwierdzić, że taka przemiana wystepuje...

                                                    Po drugie: nie bardzo chce mi wierzyć, że te przemiany dokonują się wyłącznie
                                                    przez przypadek...

                                                    Ja bym był skłonny uważać, że racej powstają (jesli powstają)tak powstają skały,
                                                    minerały...
                                                    Jak powstają np ferromagnetyzm, kryształy...
                                                    Ale nikt jeszcze nie podał prawa ilościowego, ani warunków...

                                                    Jak np terperatura Curie, ciepło krystalizzacji...
                                                    Gatunków?

                                                    Jest to niezwykle ciekawe bo niektórzy paleo twierdzą, że społeczeństwa zwierząt
                                                    zachowują się podobnie, że np. niektóre dino zachowywały się podobnie jak
                                                    dzisiejsze ssaki, mimo iż oficjalna ewolucja akurat tych gatunków nie wyprowadza
                                                    z siebie...

                                                    Pozatem podałeś 4 scenariusze i nie potrafisz wymysleć piątego..?

                                                    Ale przyroda jakoś nie słuchać naszych poglądów...

                                                    Więc trylobity, czy podobne skamieniałóści żyja sobie nadal...

                                                    Te cztery scenariusze to 4 światoglądy oparte na 4 paradygmatach...

                                                    Ale żaden z nich nie musi być prawdziwy...

                                                    Wcale nie zdiwiłbym się gdy właśnie dzisiaj ktoś opublikował 5 tą wiarę...

                                                    Ale ja jestem indyferentny, więc z równą swobodą przyjmę każdy nowy dowód...

                                                    POzdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++
                                                  • Gość: Stefan Re: skad wziely sie gatunki na Ziemi? IP: 213.76.179.* 16.04.02, 13:26
                                                    +++IGNOR:
                                                    > Na podstawie wykopalisk możemy stwierdzić jedynie [...]
                                                    > Nie możemy więc stwierdzić [...]

                                                    Alez ja nie prosilem Cie o kolejna krytyke jakiegos tam stanowiska jakichs tam
                                                    biologow, tylko o przedstawienie Twojego wlasnego.

                                                    +++IGNOR:
                                                    > nie bardzo chce mi wierzyć [...]

                                                    Czy potrafisz przedstawic cos oprocz ,,dowodu przez konsekwentne
                                                    niedowierzanie''?

                                                    Rozumiem, ze nie, bo oficjalnym stanowiskiem powiewajacym na Twojej choragwi
                                                    bojowej jest ,,ignoramus et ignorabimus''. Czy moze tylko ,,ignoramus''? To
                                                    znaczy czy dopuszczasz mozliwosc, ze naukowcy KIEDYS rozwiaza problem
                                                    pochodzenia gatunkow nie cofajac sie w czasie o miliony lat, zeby ZAOBSERWOWAC
                                                    jak to sie dzialo? Jakiego rodzaju dowody uznalbys za przekonujace?

                                                    +++IGNOR:
                                                    > Pozatem podałeś 4 scenariusze i nie potrafisz wymysleć piątego.?

                                                    Wymyslilem piaty, tylko go nie zanumerowalem:

                                                    Ja:
                                                    > Wykluczam oczywiscie wersje, ze odpowiedzia jest ,,nie mam pojecia'', bo to by
                                                    > stalo w sprzecznosci z zapalem, z jakim zwalczasz ewolucjonizm.

                                                    Mylilem sie, bo to jest wlasnie Twoja odpowiedz, tak?

                                                    A moze bys tak na swojej choragwi bojowej zmienil liczbe na pojedyncza? To
                                                    znaczy na ,,ignoro et ignorabo''. Inni byc moze wiedza...

                                                    - Stefan
                                                  • krutki Re: skad wziely sie gatunki na Ziemi? 16.04.02, 14:25
                                                    -Ignor: "Nikt nigdy nie obserwował przemiany gatunku w drugi..."

                                                    Ja widzialem przemiane jednego fenotypu w drugi.

                                                  • Gość: +++IGNOR Re: skad wziely sie gatunki na Ziemi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.02, 12:29
                                                    PS

                                                    Stefanie!

                                                    W wyniku moderowanej przez Ciebie dyskusji o nieskończonościach nabrałęm
                                                    jeszcze większego sceptycyzmu niż uprzednio...

                                                    Bo ja w swej ignorancji myślałem, że hipotezę continium rzeczywiście
                                                    udowodniono...
                                                    Tylko ja w swoim nieuctwie nie znam dowodu...

                                                    A tu okazuje się, że miłóściwie panująca królowa ścisłości...
                                                    Przyjmuje pewne fundamentalne sprawy nie tylko dowolnie, co wiedziałęm, ale
                                                    również bez żadnego dowodu...

                                                    A swoją drogą czy znasz jakiś zbiór o mocy wyższej niż c...?

                                                    Bo to, że nie potrafię takiego znaleźć wcale nie świadczy, że go nie ma...
                                                    Co mogę zawsze przypuszczać gdy brak dowodu...

                                                    Pozatem zastanawiałem, ale pamięć nieuka tego nie ogarnia, czy możliwe są
                                                    przestrzenie c-wymiarowe...?

                                                    Pozdrawiam serdecznie!

                                                    Ignorant
                                                    +++
                                                  • Gość: Szefunio Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.icpnet.pl 17.04.02, 21:01
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: Szefunio napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty naukowego podejścia do
                                                    ) świa
                                                    ) ) ta.
                                                    ) )
                                                    ) ) Zacznijmy więc od tego, że podstawowe założenia brzmią w skrócie:
                                                    ) ) NIE WIEMY WSZYSTKIEGO.
                                                    ) ) WSZYSTKIE TEORIE KTÓRYMI SIĘ POSŁUGUJEMY ZAWIERAJĄ BŁĘDY.
                                                    ) )
                                                    ) +++IGNORANT: z pierwszym zgoda, z drugim nie bo wykrycie błędu obala teorie...

                                                    Nie napisałem, że odkrycie błędu nie obala teorii - napisałem, że wszystkie
                                                    teorie zawierają błędy. Za obowiązującą uznaje się teorię zawierającą jedynie
                                                    błędy niewykryte.

                                                    ) A zupełnie czym innym są zakresy jej stosowalności...

                                                    Zakres stosowalności to nic innego jak warunki, w których błędy teorii nie
                                                    wpływają znacząco na wynik.

                                                    )
                                                    ) ) W świetle powyższego naukowcy nie wybierają pomiędzy teoriami prawdziwymi
                                                    ) i
                                                    ) ) błędnymi, a jedynie pomiędzy zawierającymi więcej i mniej błędów.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Tu mylisz dwa pojęcia zakresu stoswalności i błedności...
                                                    ) Teorie opisującą pewną rzeczywistość zastępujemy ogólniejsza, zaś błedną od raz
                                                    ) u odrzucamy...
                                                    ) Podobnie jak grawitacji newtonowskiej nie uważamy za błędną, nadal korzystamy z
                                                    ) TW Galileusza, więcej z teorii i map Ptolemeusza, map Merkatora, gdyż są
                                                    ) wystarczającymi przybliżeniami... w pewnych zastosowaniach...

                                                    Nie uważamy tych teorii za błędne, co nie zmienia faktu, że wszystkie one
                                                    ZAWIERAŁY BŁĘDY - i można bez trudu wymienić jakie. Na razie widzę, że wymyśliłeś
                                                    sobie klasyfikację teorii na:
                                                    a) teorie prawdziwe zawierające błędy
                                                    b) teorie błędne zawierające błędy

                                                    Powód nieuznawania tych teorii za błędne jest czysto psychologiczny - wywołany
                                                    faktem, że teorie, które przyszły po nich nie różniły się od nich zbyt
                                                    drastycznie.
                                                    Gdyby Einstein i Newton przedstawili swoje teorie i dowody na nie równocześnie,
                                                    to teorię Newtona uznanoby za BŁĘDNĄ.
                                                    )
                                                    ) ) Dla celów wyselekcjonowania teorii zawierających najmniej błędów wprowadzo
                                                    ) no
                                                    ) ) zasadę BRZYTWY OKHAMA, która w skrócie nakazuje z dostępnych teorii za
                                                    ) ) obowiązującą przyjąć tę, która przyjmuje najmniej odgórych założeń i którą
                                                    )
                                                    ) ) łatwiej jest obalić za pomocą dowodów.
                                                    ) )
                                                    ) ) Przyjmując więc naukowe podejście do świata za obowiązującą teorię należy
                                                    ) przyj
                                                    ) ) ąć
                                                    ) ) teorię Darwina, gdyż jedyną niby konkurencyjną teorią jest kreacjonizm, kt
                                                    ) óry n
                                                    ) ) ie
                                                    ) ) spełnia dwóch powyższych warunków, bo:
                                                    ) ) a) przyjmuje dodatkowe założenie istnienia Boga (teoria Darwina może być
                                                    ) ) prawdziwa bez względu na to czy Bóg istnieje czy nie)
                                                    ) ) b) nie jest falsyfikowalny (nie da się nawet wymyślić takiego dowodu, któr
                                                    ) y by
                                                    ) ) go
                                                    ) ) obalił, a teorię Darwina znalezienie odpowiednich dowodów mogłoby obalić)
                                                    ) )
                                                    ) ) ) CZYTAŁEM KIEDYŚ PEWNĄ KSIĄŻKĘ, NAPISANA PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, GDZI
                                                    ) E AUT
                                                    ) ) OR
                                                    ) ) ) WYWODZIŁ, ŻE: ZIEMIA JEST PŁASKA, GWIAZDY, TO TYLKO DZIURKI W SFERZE
                                                    ) NIEBI
                                                    ) ) ESKIE
                                                    ) ) ) J,
                                                    ) ) ) A METERORYTY, TO KAMIENIE RZUCANE PRZEZ NIEGRZECZNE DZIECI Z LATAJACY
                                                    ) CH WY
                                                    ) ) SP...
                                                    ) ) ) BARDZO ZABAWNE ZAKWESTIONOWANIE CAŁEJ WSPÓLCZESNEJ WIEDZY O ŚWIECIE W
                                                    ) SPÓJ
                                                    ) ) NEJ
                                                    ) ) ) TEORII...
                                                    ) ) ) a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTAN
                                                    ) IA NO
                                                    ) ) WEGO
                                                    ) ) ) GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW
                                                    ) JAKIM
                                                    ) ) I SĄ
                                                    ) ) ) OWE KAMIENIE Z NIEBA...
                                                    ) )
                                                    ) ) I tutaj po raz kolejny objawia się Twój brak zrozumienia naukowego podejśc
                                                    ) ia do
                                                    ) )
                                                    ) ) świata. Otóż fakt, że nikt czegoś nie widział nie jest wystarczającym powo
                                                    ) dem d
                                                    ) ) o
                                                    ) ) dyskwalifikacji teorii (czy ktoś widział elektrony, kwarki, geny, neutrony
                                                    ) ,
                                                    ) ) zjawiska kwantowe, grawitację, czarną dziurę itp.?).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: wląśnie widzę elektrony na minitorze, neutrony również widziałem,
                                                    ) zjawiska kwantowe również, czarne dziury zobaczono dopiero niedawno, a grawitac
                                                    ) ję?
                                                    ) Zobaczysz gdy wyskoczysz z 8 piętra na przez okno...

                                                    Nie widzisz elektronów, neutronów, zjawisk kwantowych, czarnych dziur i
                                                    grawitacji - widzisz tylko EFEKTY ICH ISTNIENIA. Tak samo widzisz efekty zjawiska
                                                    powstawania gatunków.
                                                    Może słyszałeś o "Towarzystwie Płaskiej Ziemi" - ci ludzie twierdzą, że nie ma
                                                    grawitacji, a spadanie przedmiotów jest efektem jakiejś innej siły, choć nie
                                                    podają jakiej. Twierdzą także, że prawie wszystkie pomiary krzywizny ziemi są
                                                    błędne (podają jako przykłady miejsca z anomaliami grawitacyjnymi, gdzie
                                                    większość pomiarów krzywizny daje błędne wyniki), a zdjęcia satelitarne to według
                                                    nich mistyfikacja.

                                                    Ty twierdzisz, że nie ma ewolucji, a istnienie różnych gatunków roślin i zwierząt
                                                    jest efektem jakiejś innej siły, także nie podajesz jakiej. Twierdzisz także, że
                                                    prawie wszystkie metody datowania są błędne (podajesz jako przykład pomiar metodą
                                                    KAr (błąd statystyczny tej metody wynosi ok. 10 mln lat) kilkudniowej skały - to
                                                    tak jakby zrobić dwa zdjęcia zegara słonecznego i kazać specjaliście określić w
                                                    jakim odstępie czasu były zrobione - potem można by się z niego śmiać, że
                                                    określił różnicę np. na 30 sekund, gdy w rzeczywistości były zrobione w odstępie
                                                    0.001 s - to już Ci z "Towarzystwa Płaskiej Ziemi" mają lepsze argumenty) i chyba
                                                    twierdzisz, że skamieniałości to mistyfikacje.

                                                    W świetle Twoich wniosków mam więc dwa wyjścia albo przyjąć obydwie argumentacje
                                                    (Twoją i "Towarzystwa Płaskiej Ziemi") albo obydwie odrzucić.
                                                    Ciekawe czy jesteś w stanie wykazać, że "Towarzystwo Płaskiej Ziemi" się myli.

                                                    )
                                                    ) Natomiast powstawanie gatunków jest taką latającą wyspą...
                                                    )
                                                    W laboratoriach genatycznych wykazano, że metodą celowych modyfikacji
                                                    genetycznych można tworzyć nowe gatunki. W tym stanie musisz się zgodzić, że
                                                    istnieje niezerowe prawdopodobieństwo powstania gatunku w wyniku przypadkowych
                                                    modyfikacji genetycznych. A co stąd wynika jeśli wykonamy dostatecznie dużo
                                                    przypadkowych modyfikacji to powstanie nowego gatunku jest niemal pewne.
                                                    Jedyne o co możesz się spierać, to czy było na to w historii świata dostatecznie
                                                    dużo czasu.

                                                    Gatunki musiały w jakiś spsób powstać (inaczej nie istniałyby) - zasada brzytwy
                                                    Okhama wskazuje na ewolucję.

                                                    ) Wystarczającym powodem jes
                                                    ) ) t
                                                    ) ) dopiero fakt istnienia innej teorii, która wyjaśnia te same zjawiska przyj
                                                    ) mując
                                                    ) )
                                                    ) ) mniej niesprawdzonych założeń i ma na swoje poparcie więcej dowodów.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: KOMPLETNA BZDURA!!!!!!! Bo nie mamy teorii wyjaśniającej obserwacj
                                                    ) e
                                                    ) UFO, życie na innych planetach.., socjologii podróży miedzygwiazdowych ( ja
                                                    ) poczyniłem pewne pionierskie prace w innym wątku hehehehe)
                                                    KOMPLETNĄ BZDURĄ JEST TO TY CO PISZESZ!!!!! Są setki teorii wyjaśniających
                                                    obserwacje UFO, są setki teorii wyjaśniających czy i jakie życie występuje na
                                                    innych planetach, są też setki teorii dotyczących "socjologii podróży
                                                    międzygwiazdowych". Mówiąć, że "nie mamy teorii wyjaśniającej" nieświadomie
                                                    powołujesz się właśnie na zasadę brzytwy Okhama, która mówi w tych przypadkach,
                                                    że:
                                                    a) UFO rozumiane jako statki kosmiczne "obcych" nie istnieje - wszystkie UFO to
                                                    zjawiska naturalne, złudzenia, urojenia lub celowe mistyfikacje
                                                    (ta teoria jest najłatwiejsza do sfalsyfikowania i przyjmuje najmniej
                                                    niesprawdzonych założeń),
                                                    b) życie na innych planetach nie istnieje (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i przyjmująca najmniej niesprawdzonych założeń),
                                                    c) podróże międzygwiazodwe nie mają miejsca (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i zakładająca najmniej niesprawdzonych założeń).

                                                    )
                                                    ) ) Gdyby nie było żadnej teorii tłumaczącej zjawiska lepiej niż ta
                                                    ) ) teoria "latających wysp" i przyjmującej mniej niesprawdzonych założeń nale
                                                    ) żałob
                                                    ) ) y
                                                    ) ) uznać ją za obowiązującą.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Czyżby??????????
                                                    OCZYWIŚCIE ŻE TAK!!! A gdyby była to JEDYNA teoria?

                                                    )
                                                    ) Ale teorie Newtona i Einsteina wyjaśniają te zjawiska
                                                    ) )
                                                    ) ) lepiej, dokładniej i bez przyjmowania dodatkowych założeń, i dlatego je Na
                                                    ) uka
                                                  • Gość: Szefunio Re: Ignorancie, o co Ci naprawde chodzi? IP: *.icpnet.pl 17.04.02, 22:05
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: Szefunio napisał(a):
                                                    ) ) Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty naukowego podejścia do
                                                    świa ta.
                                                    ) ) Zacznijmy więc od tego, że podstawowe założenia brzmią w skrócie:
                                                    ) ) NIE WIEMY WSZYSTKIEGO.
                                                    ) ) WSZYSTKIE TEORIE KTÓRYMI SIĘ POSŁUGUJEMY ZAWIERAJĄ BŁĘDY.
                                                    ) )
                                                    ) +++IGNORANT: z pierwszym zgoda, z drugim nie bo wykrycie błędu obala teorie...

                                                    Nie napisałem, że odkrycie błędu nie obala teorii - napisałem, że wszystkie
                                                    teorie zawierają błędy. Za obowiązującą uznaje się teorię zawierającą jedynie
                                                    błędy niewykryte.

                                                    ) A zupełnie czym innym są zakresy jej stosowalności...

                                                    Zakres stosowalności to nic innego jak warunki, w których błędy teorii nie
                                                    wpływają znacząco na wynik - nie zmienia to faktu, że nawet "w środku" zakresu
                                                    stosowalności wartość wynikająca z teorii odbiega nieco od rzeczywistej.

                                                    )
                                                    ) ) W świetle powyższego naukowcy nie wybierają pomiędzy teoriami prawdziwymi
                                                    ) i
                                                    ) ) błędnymi, a jedynie pomiędzy zawierającymi więcej i mniej błędów.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Tu mylisz dwa pojęcia zakresu stoswalności i błedności...
                                                    ) Teorie opisującą pewną rzeczywistość zastępujemy ogólniejsza, zaś błedną od raz
                                                    ) u odrzucamy...
                                                    ) Podobnie jak grawitacji newtonowskiej nie uważamy za błędną, nadal korzystamy z
                                                    ) TW Galileusza, więcej z teorii i map Ptolemeusza, map Merkatora, gdyż są
                                                    ) wystarczającymi przybliżeniami... w pewnych zastosowaniach...

                                                    Nie uważamy tych teorii za błędne, co nie zmienia faktu, że wszystkie one
                                                    ZAWIERAŁY BŁĘDY - i można bez trudu wymienić jakie. Na razie widzę, że wymyśliłeś
                                                    sobie klasyfikację teorii na:
                                                    a) teorie prawdziwe zawierające błędy
                                                    b) teorie błędne zawierające błędy

                                                    Powód nieuznawania tych teorii za błędne jest czysto psychologiczny - wywołany
                                                    faktem, że teorie, które przyszły po nich nie różniły się od nich zbyt
                                                    drastycznie.
                                                    Gdyby Einstein i Newton przedstawili swoje teorie i dowody na nie równocześnie,
                                                    to teorię Newtona uznanoby za BŁĘDNĄ.
                                                    )
                                                    ) ) ) CZYTAŁEM KIEDYŚ PEWNĄ KSIĄŻKĘ, NAPISANA PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, GDZI
                                                    ) E AUTOR
                                                    ) ) ) WYWODZIŁ, ŻE: ZIEMIA JEST PŁASKA, GWIAZDY, TO TYLKO DZIURKI W SFERZE
                                                    ) NIEBIESKIEJ,
                                                    ) ) ) A METERORYTY, TO KAMIENIE RZUCANE PRZEZ NIEGRZECZNE DZIECI Z LATAJACY
                                                    ) CH WYSP...
                                                    ) ) ) BARDZO ZABAWNE ZAKWESTIONOWANIE CAŁEJ WSPÓLCZESNEJ WIEDZY O ŚWIECIE W
                                                    ) SPÓJ NEJ TEORII...
                                                    ) ) ) a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTAN
                                                    ) IA NO WEGO
                                                    ) ) ) GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW
                                                    ) JAKIM I SĄ OWE KAMIENIE Z NIEBA...
                                                    ) )
                                                    ) ) I tutaj po raz kolejny objawia się Twój brak zrozumienia naukowego podejśc
                                                    ) ia do
                                                    ) ) świata. Otóż fakt, że nikt czegoś nie widział nie jest wystarczającym powo
                                                    ) dem do
                                                    ) ) dyskwalifikacji teorii (czy ktoś widział elektrony, kwarki, geny, neutrony
                                                    ) , zjawiska kwantowe, grawitację, czarną dziurę itp.?).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: wląśnie widzę elektrony na minitorze, neutrony również widziałem,
                                                    ) zjawiska kwantowe również, czarne dziury zobaczono dopiero niedawno, a grawitac
                                                    ) ję?
                                                    ) Zobaczysz gdy wyskoczysz z 8 piętra na przez okno...

                                                    Nie widzisz elektronów, neutronów, zjawisk kwantowych, czarnych dziur i
                                                    grawitacji - widzisz tylko EFEKTY ICH ISTNIENIA. Tak samo widzisz efekty zjawiska
                                                    powstawania gatunków.
                                                    Może słyszałeś o "Towarzystwie Płaskiej Ziemi" - ci ludzie twierdzą, że nie ma
                                                    grawitacji, a spadanie przedmiotów jest efektem jakiejś innej siły, choć nie
                                                    podają jakiej. Twierdzą także, że prawie wszystkie pomiary krzywizny ziemi są
                                                    błędne (podają jako przykłady miejsca z anomaliami grawitacyjnymi, gdzie
                                                    większość pomiarów krzywizny daje błędne wyniki), a zdjęcia satelitarne to według
                                                    nich mistyfikacja.

                                                    Ty twierdzisz, że nie ma ewolucji, a istnienie różnych gatunków roślin i zwierząt
                                                    jest efektem jakiejś innej siły, także nie podajesz jakiej. Twierdzisz także, że
                                                    prawie wszystkie metody datowania są błędne (podajesz jako przykład pomiar metodą
                                                    KAr (błąd statystyczny tej metody wynosi ok. 10 mln lat) kilkudniowej skały - to
                                                    tak jakby zrobić dwa zdjęcia zegara słonecznego i kazać specjaliście określić w
                                                    jakim odstępie czasu były zrobione - potem można by się z niego śmiać, że
                                                    określił różnicę np. na 30 sekund, gdy w rzeczywistości były zrobione w odstępie
                                                    0.001 s - to już Ci z "Towarzystwa Płaskiej Ziemi" mają lepsze argumenty) i chyba
                                                    twierdzisz, że skamieniałości to mistyfikacje.

                                                    W świetle Twoich wniosków mam więc dwa wyjścia albo przyjąć obydwie argumentacje
                                                    (Twoją i "Towarzystwa Płaskiej Ziemi") albo obydwie odrzucić.
                                                    Ciekawe czy jesteś w stanie wykazać, że "Towarzystwo Płaskiej Ziemi" się myli.

                                                    ) Natomiast powstawanie gatunków jest taką latającą wyspą...
                                                    )
                                                    W laboratoriach genatycznych wykazano, że metodą celowych modyfikacji
                                                    genetycznych można tworzyć nowe gatunki. W tym stanie musisz się zgodzić, że
                                                    istnieje niezerowe prawdopodobieństwo powstania gatunku w wyniku przypadkowych
                                                    modyfikacji genetycznych. A co stąd wynika jeśli dojdzie do dostatecznie dużej
                                                    ilości przypadkowych modyfikacji to powstanie nowego gatunku jest niemal pewne.
                                                    Jedyne o co możesz się spierać, to czy było na to w historii świata dostatecznie
                                                    dużo czasu.

                                                    Gatunki musiały w jakiś spsób powstać (inaczej nie istniałyby) - zasada brzytwy
                                                    Okhama wskazuje na ewolucję.

                                                    ) Wystarczającym powodem jest
                                                    ) ) dopiero fakt istnienia innej teorii, która wyjaśnia te same zjawiska przyj
                                                    ) mując mniej niesprawdzonych założeń i ma na swoje poparcie więcej dowodów.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: KOMPLETNA BZDURA!!!!!!! Bo nie mamy teorii wyjaśniającej obserwacj
                                                    ) e
                                                    ) UFO, życie na innych planetach.., socjologii podróży miedzygwiazdowych ( ja
                                                    ) poczyniłem pewne pionierskie prace w innym wątku hehehehe)
                                                    KOMPLETNĄ BZDURĄ JEST TO TY CO PISZESZ!!!!! Są setki teorii wyjaśniających
                                                    obserwacje UFO, są setki teorii wyjaśniających czy i jakie życie występuje na
                                                    innych planetach, są też setki teorii dotyczących "socjologii podróży
                                                    międzygwiazdowych". Mówiąc, że "nie mamy teorii wyjaśniającej" nieświadomie
                                                    powołujesz się właśnie na zasadę brzytwy Okhama, która mówi w tych przypadkach,
                                                    że:
                                                    a) UFO rozumiane jako statki kosmiczne "obcych" nie istnieje - wszystkie UFO to
                                                    zjawiska naturalne, złudzenia, urojenia lub celowe mistyfikacje
                                                    (ta teoria jest najłatwiejsza do sfalsyfikowania i przyjmuje najmniej
                                                    niesprawdzonych założeń),
                                                    b) życie na innych planetach nie istnieje (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i przyjmująca najmniej niesprawdzonych założeń),
                                                    c) podróże międzygwiazodwe nie mają miejsca (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i zakładająca najmniej niesprawdzonych założeń).

                                                    )
                                                    ) ) Gdyby nie było żadnej teorii tłumaczącej zjawiska lepiej niż ta
                                                    ) ) teoria "latających wysp" i przyjmującej mniej niesprawdzonych założeń nale
                                                    ) żałoby uznać ją za obowiązującą.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Czyżby??????????
                                                    OCZYWIŚCIE ŻE TAK!!! A gdyby była to JEDYNA teoria?

                                                    ) Ale teorie Newtona i Einsteina wyjaśniają te zjawiska
                                                    ) ) lepiej, dokładniej i bez przyjmowania dodatkowych założeń, i dlatego je Na
                                                    ) ukauznaje za obowiązujące, mimo że obydwie zawierają błędy i w niektórych
                                                    ) ) przypadkach prowadzą do paradoksów.
                                                    ) ) I na koniec zacytuję część wcześniejszej rozmowy z którą się zgodziłeś:
                                                    ) ) "Nie mozna uprawiac nauki bez modelu do sfalsyfikowania lub potwierdzenia.
                                                    ) "
                                                    ) ) WIĘC PODAJ JAKIŚ ALTERNATYWNY MODEL DO SFALSYFIKOWANIA LUB POTWIERDZENIA.
                                                    ) ) (Kreacjonizm jest niefalsyfikowalny więc z góry odpada).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Właśnie o to chodzi, że nie ma żadnych dowodów na Darwinizm, czy
                                                    ) Oparinizm.., i do czasu aż ktoś pokaże jak powstają gatunki jeden z drugiego lu
                                                    ) b
                                                    ) jak powstaje życie z martwej materii nie możemy uznać tego nawet za teorie lecz
                                                    ) tylko hipotezy...

                                                    No to już widzę na czym polega problem - używasz wyrazów, których znaczenia nie
                                                    znasz, więc specjalnie dla Ciebie cytat ze słownika j. polskiego:
                                                    TEORIA - "zdanie,
                                                  • Gość: Szefunio Dwa poprzednie mi "ucięło" (ograniczenie do 8KB?) IP: *.icpnet.pl 17.04.02, 22:24
                                                    ) ) Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty naukowego podejścia do
                                                    świa ta.
                                                    ) ) Zacznijmy więc od tego, że podstawowe założenia brzmią w skrócie:
                                                    ) ) NIE WIEMY WSZYSTKIEGO.
                                                    ) ) WSZYSTKIE TEORIE KTÓRYMI SIĘ POSŁUGUJEMY ZAWIERAJĄ BŁĘDY.
                                                    ) )
                                                    ) +++IGNORANT: z pierwszym zgoda, z drugim nie bo wykrycie błędu obala teorie...

                                                    Nie napisałem, że odkrycie błędu nie obala teorii - napisałem, że wszystkie
                                                    teorie zawierają błędy. Za obowiązującą uznaje się teorię zawierającą jedynie
                                                    błędy niewykryte.

                                                    ) A zupełnie czym innym są zakresy jej stosowalności...

                                                    Zakres stosowalności to nic innego jak warunki, w których błędy teorii nie
                                                    wpływają znacząco na wynik - nie zmienia to faktu, że nawet "w środku" zakresu
                                                    stosowalności wartość wynikająca z teorii odbiega nieco od rzeczywistej.

                                                    ) +++IGNORANT: Tu mylisz dwa pojęcia zakresu stoswalności i błedności...
                                                    ) Teorie opisującą pewną rzeczywistość zastępujemy ogólniejsza, zaś błedną od
                                                    raz
                                                    ) u odrzucamy...
                                                    ) Podobnie jak grawitacji newtonowskiej nie uważamy za błędną, nadal korzystamy
                                                    z
                                                    ) TW Galileusza, więcej z teorii i map Ptolemeusza, map Merkatora, gdyż są
                                                    ) wystarczającymi przybliżeniami... w pewnych zastosowaniach...

                                                    Nie uważamy tych teorii za błędne, co nie zmienia faktu, że wszystkie one
                                                    ZAWIERAŁY BŁĘDY - i można bez trudu wymienić jakie. Na razie widzę, że
                                                    wymyśliłeś
                                                    sobie klasyfikację teorii na:
                                                    a) teorie prawdziwe zawierające błędy
                                                    b) teorie błędne zawierające błędy

                                                    Powód nieuznawania tych teorii za błędne jest czysto psychologiczny - wywołany
                                                    faktem, że teorie, które przyszły po nich nie różniły się od nich zbyt
                                                    drastycznie.
                                                    Gdyby Einstein i Newton przedstawili swoje teorie i dowody na nie równocześnie,
                                                    to teorię Newtona uznanoby za BŁĘDNĄ.

                                                    ) ) ) a TO, ŻE LATAJĄCYCH WYSP NIKT NIEWIDZIAŁ, PODOBNIE JAK BB ANI POWSTAN
                                                    ) IA NO WEGO
                                                    ) ) ) GATUNKU, TO OCZYWIŚCIE NIC WOBEC TAK BEZSPORNYCH, NIEZBITYCH DOWODÓW
                                                    ) JAKIM I SĄ OWE KAMIENIE Z NIEBA...
                                                    ) )
                                                    ) ) Otóż fakt, że nikt czegoś nie widział nie jest wystarczającym powodem do
                                                    ) ) dyskwalifikacji teorii (czy ktoś widział elektrony, kwarki, geny, neutrony
                                                    ) , zjawiska kwantowe, grawitację, czarną dziurę itp.?).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: wląśnie widzę elektrony na minitorze, neutrony również
                                                    widziałem,
                                                    ) zjawiska kwantowe również, czarne dziury zobaczono dopiero niedawno, a
                                                    grawitac
                                                    ) ję?
                                                    ) Zobaczysz gdy wyskoczysz z 8 piętra na przez okno...

                                                    Nie widzisz elektronów, neutronów, zjawisk kwantowych, czarnych dziur i
                                                    grawitacji - widzisz tylko EFEKTY ICH ISTNIENIA. Tak samo widzisz efekty
                                                    zjawiska
                                                    powstawania gatunków.
                                                    Może słyszałeś o "Towarzystwie Płaskiej Ziemi" - ci ludzie twierdzą, że nie ma
                                                    grawitacji, a spadanie przedmiotów jest efektem jakiejś innej siły, choć nie
                                                    podają jakiej. Twierdzą także, że prawie wszystkie pomiary krzywizny ziemi są
                                                    błędne (podają jako przykłady miejsca z anomaliami grawitacyjnymi, gdzie
                                                    większość pomiarów krzywizny daje błędne wyniki), a zdjęcia satelitarne to
                                                    według
                                                    nich mistyfikacja.

                                                    Ty twierdzisz, że nie ma ewolucji, a istnienie różnych gatunków roślin i
                                                    zwierząt
                                                    jest efektem jakiejś innej siły, także nie podajesz jakiej. Twierdzisz także,
                                                    że
                                                    prawie wszystkie metody datowania są błędne (podajesz jako przykład pomiar
                                                    metodą
                                                    KAr (błąd statystyczny tej metody wynosi ok. 10 mln lat) kilkudniowej skały -
                                                    to
                                                    tak jakby zrobić dwa zdjęcia zegara słonecznego i kazać specjaliście określić w
                                                    jakim odstępie czasu były zrobione - potem można by się z niego śmiać, że
                                                    określił różnicę np. na 30 sekund, gdy w rzeczywistości były zrobione w
                                                    odstępie
                                                    0.001 s - to już Ci z "Towarzystwa Płaskiej Ziemi" mają lepsze argumenty) i
                                                    chyba
                                                    twierdzisz, że skamieniałości to mistyfikacje.

                                                    W świetle Twoich wniosków mam więc dwa wyjścia albo przyjąć obydwie
                                                    argumentacje
                                                    (Twoją i "Towarzystwa Płaskiej Ziemi") albo obydwie odrzucić.
                                                    Ciekawe czy jesteś w stanie wykazać, że "Towarzystwo Płaskiej Ziemi" się myli.

                                                    )
                                                    ) Natomiast powstawanie gatunków jest taką latającą wyspą...
                                                    )
                                                    W laboratoriach genatycznych wykazano, że metodą celowych modyfikacji
                                                    genetycznych można tworzyć nowe gatunki. W tym stanie musisz się zgodzić, że
                                                    istnieje niezerowe prawdopodobieństwo powstania gatunku w wyniku przypadkowych
                                                    modyfikacji genetycznych. A co stąd wynika jeśli dojdzie do dostatecznie dużej
                                                    ilości przypadkowych modyfikacji to powstanie nowego gatunku jest niemal pewne.
                                                    Jedyne o co możesz się spierać, to czy było na to w historii świata
                                                    dostatecznie
                                                    dużo czasu.

                                                    Gatunki musiały w jakiś spsób powstać (inaczej nie istniałyby) - zasada brzytwy
                                                    Okhama wskazuje na ewolucję.

                                                    ) Wystarczającym powodem jest
                                                    ) ) dopiero fakt istnienia innej teorii, która wyjaśnia te same zjawiska przyj
                                                    ) mując
                                                    ) ) mniej niesprawdzonych założeń i ma na swoje poparcie więcej dowodów.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: KOMPLETNA BZDURA!!!!!!! Bo nie mamy teorii wyjaśniającej
                                                    obserwacje
                                                    ) UFO, życie na innych planetach.., socjologii podróży miedzygwiazdowych ( ja
                                                    ) poczyniłem pewne pionierskie prace w innym wątku hehehehe)
                                                    KOMPLETNĄ BZDURĄ JEST TO TY CO PISZESZ!!!!! Są setki teorii wyjaśniających
                                                    obserwacje UFO, są setki teorii wyjaśniających czy i jakie życie występuje na
                                                    innych planetach, są też setki teorii dotyczących "socjologii podróży
                                                    międzygwiazdowych". Mówiąc, że "nie mamy teorii wyjaśniającej" nieświadomie
                                                    powołujesz się właśnie na zasadę brzytwy Okhama, która mówi w tych przypadkach,
                                                    że:
                                                    a) UFO rozumiane jako statki kosmiczne "obcych" nie istnieje - wszystkie UFO to
                                                    zjawiska naturalne, złudzenia, urojenia lub celowe mistyfikacje
                                                    (ta teoria jest najłatwiejsza do sfalsyfikowania i przyjmuje najmniej
                                                    niesprawdzonych założeń),
                                                    b) życie na innych planetach nie istnieje (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i przyjmująca najmniej niesprawdzonych założeń),
                                                    c) podróże międzygwiazodwe nie mają miejsca (teoria najłatwiejsza do
                                                    sfalsyfikowania i zakładająca najmniej niesprawdzonych założeń).

                                                    )
                                                    ) ) Gdyby nie było żadnej teorii tłumaczącej zjawiska lepiej niż ta
                                                    ) ) teoria "latających wysp" i przyjmującej mniej niesprawdzonych założeń nale
                                                    ) żałoby uznać ją za obowiązującą.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Czyżby??????????
                                                    OCZYWIŚCIE ŻE TAK!!! A gdyby była to JEDYNA teoria?

                                                    ) +++IGNORANT: Właśnie o to chodzi, że nie ma żadnych dowodów na Darwinizm, czy
                                                    ) Oparinizm.., i do czasu aż ktoś pokaże jak powstają gatunki jeden z drugiego
                                                    lub
                                                    ) jak powstaje życie z martwej materii nie możemy uznać tego nawet za teorie
                                                    lecz
                                                    ) tylko hipotezy...

                                                    No to już widzę na czym polega problem - używasz wyrazów, których znaczenia nie
                                                    znasz, więc specjalnie dla Ciebie cytat ze słownika j. polskiego:
                                                    TEORIA - "zdanie, sąd, teza, mające coś tłumaczyć, lecz niedające się tymczasem
                                                    udowodnić naukowo"
                                                    HIPOTEZA - "założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające udowodnienia,
                                                    czynione dla wyjaśnienia, odkrycia czegoś / przypuszczenie"

                                                    )
                                                    ) Zaś BB w ogóle nie nadaje się do sfalsyfikowania...

                                                    BB jest jak najbardziej falsyfikowalny - wystarczyłoby udowodnić, że "ucieczka
                                                    galaktyk" nie ma miejsca lub znaleźć obiekt starszy niż np. 100 mld lat.

                                                    ) PS Zaś brzytwa działa w ten sposób, że to czego nie wiemy, z całą pewnością,
                                                    nie
                                                    ) uznajemy za fakt...

                                                    BŁĄD!!! Zasada brzytwy Okhama nie mówi nic na temat klasyfikacji faktów,
                                                    dotyczy ona tylko i wyłącznie klasyfikacji teorii.
                                                    Poza tym nie ma nic, co wiedzielibyśmy z całą pewnością (kto wie czy nie żyjemy
                                                    w "Matrixie"?).

                                                    ) BO inaczej nauka byłaby wyłacznie gdybaniem...
                                                    )
                                                    ) I tak funkcjonują wszystkie pseudo-nauki...
                                                    ) I tej atmoserze wyrastają różne: daenikenizmy, darwinizmy, bbizmy,
                                                    psychoanaliz
                                                    ) y, pajakizmy....

                                                    "Deanikenizm" i "pająkizm" nie stosują zasady brzytwy Okhama. Psychoanaliza i
                                                    darwinizm w swoich naukowych wersjach TAK.

                                                    ) Zas eter nie był teorią lecz hipotezą, ktorą obalił genialny experyment MM

                                                    Eter był "tezą, mającą coś tłumaczyć, lecz nied
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do Szefunia! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.02, 14:47
                                                    Witam!

                                                    Po pierwsze: to nie ja mam problem z teoria probabilistycznego powstawania
                                                    gatunków...
                                                    Po drugie: możesz sobie wierzyć w latające wyspy, probabilistyczne powstawanie
                                                    gatunków, Ufo, BB, koniec swiata, pająkizm i w wiele jeszcze innych zabobonów..

                                                    Jak również możesz konstruować perpetum mobile...

                                                    Bo gdy już Ci się uda, to chętnie kupię tę jakże użyteczną maszynę...
                                                    Ale na przedpłaty nie licz...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS Pozatenm Twój sposób argumentacji jest męczący, gdy imputujesz mi poglądy
                                                    jakich nie wyraziłem...
                                                    I nie dostrzegasz najprostszych argumentów...

                                                    Kagan był przynajmniej ciekawszy w swoich prowokacjach...
                                                    Bo były na temat

                                                    Więc nie licz na odpowiedź...

                                                    Over!
                                                  • Gość: Szefunio Do Ingora IP: *.icpnet.pl 20.04.02, 01:08
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > Po pierwsze: to nie ja mam problem z teoria probabilistycznego powstawania
                                                    > gatunków...

                                                    Ale masz problem ze zrozumieniem, że:
                                                    1. TEORIA to zdanie, sąd, teza, mające coś tłumaczyć, lecz niedające się
                                                    tymczasem udowodnić naukowo.
                                                    2. Zasada brzytwy Okhama każe za obowiązującą przyjąć teorię, która przyjmuje
                                                    najmniej niesprawdzonych założeń i jest najłatwiejsza do falsyfikacji - nie mówi
                                                    nic o klasyfikowaniu faktów.
                                                    3. Eter był "tezą, mającą coś tłumaczyć, lecz niedającą się udowodnić naukowo",
                                                    czyli był TEORIĄ.
                                                    4. Nauka opiera się między innymi na założeniu, że wszystkie teorie zawierają
                                                    błędy.
                                                    5. Nawet "w środku" zakresu stosowalności wartość wynikająca z teorii różni się
                                                    od rzeczywistej.
                                                    6. Ludzie powymyślali setki teorii wyjaśniających obserwacje UFO, setki teorii
                                                    wyjaśniających czy i jakie życie występuje na innych planetach, setki teorii
                                                    dotyczących "socjologii podróży międzygwiazdowych" i setki teorii z zakresu
                                                    różnych innych dziedzin.
                                                    7. Znalezienie obiektu starszego niż np. 100 mld lat obaliłoby teorię BB.
                                                    8. Zjawisko spadania przedmiotów nie musi być efektem działania grawitacji - może
                                                    być równie dobrze efekem zmiany prędkości.
                                                    9. Nie ma nic, co wiedzielibyśmy z całą pewnością.

                                                    > Po drugie: możesz sobie !!!wierzyć!!! w latające wyspy, probabilistyczne
                                                    powstawanie
                                                    > gatunków, Ufo, BB, koniec swiata, pająkizm i w wiele jeszcze innych zabobonów.
                                                    > .

                                                    I któż tu mówi o "imputowaniu poglądów jakich nie wyraziłem", podaj chociaż jedno
                                                    miejsce w moich tekstach gdzie użyłem słowa "WIERZĘ".

                                                    >
                                                    > Jak również możesz konstruować perpetum mobile...
                                                    >
                                                    > Bo gdy już Ci się uda, to chętnie kupię tę jakże użyteczną maszynę...
                                                    > Ale na przedpłaty nie licz...

                                                    I znów to samo - podaj chociaż jedno miejsce w moich tekstach, gdzie napisałem,
                                                    że zamierzam cokolwiek konstruować.

                                                    Tekst o perpetuum mobile był lekką prowokacją.
                                                    Chodziło mi o wykazanie, że równoczesne przyjęcie trzech obowiązujących teorii:
                                                    - pierwszego prawa termodynamiki,
                                                    - drugiego prawa termodynamiki,
                                                    - sumarycznie dodatniej energii wszystkich obiektów we Wszechświecie.
                                                    prowadzi do wniosku, że conajmniej jedna z nich jest fałszywa.

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    >
                                                    > Ignorant
                                                    > +++
                                                    >
                                                    > PS Pozatenm Twój sposób argumentacji jest męczący, gdy imputujesz mi poglądy
                                                    > jakich nie wyraziłem...

                                                    No to powiedz, których z poniższych poglądów nie wyraziłeś:

                                                    "Darwinizmu nie możemy uznać za teorię" (patrz punkt 1)
                                                    "brzytwa (Okhama) działa w ten sposób, że to czego nie wiemy, z całą pewnością,
                                                    nie uznajemy za fakt" (patrz punkt 2)
                                                    "eter nie był teorią" (patrz punkt 3)
                                                    "nizgoda z założeniem, że wszystkie teorie, którymi się posługujemy zawierają
                                                    błędy" (patrz punkt 4)
                                                    "nie mamy teorii wyjaśniającej obserwacje UFO, życie na innych planetach..,
                                                    socjologii podróży miedzygwiazdowych (patrz punkt 6)
                                                    "BB w ogóle nie nadaje się do sfalsyfikowania" (patrz punkt 7)
                                                    "wyskakując z 8 piętra ZOBACZYSZ grawitację" (patrz punkt 8)

                                                    > I nie dostrzegasz najprostszych argumentów...

                                                    A mi się wydaje, że to TY właśnie dostrzegłeś, że:
                                                    - w świetle definicji teorii (z punktu 1) nie jesteś w stanie obronić tezy,
                                                    że "Darwinizmu nie możemy uznać za teorię"
                                                    - w świetle zasady brzytwy Okhama (z punktu 2) nie jesteś w stanie obronić tezy,
                                                    że "Darwinizmu nie możemy uznać za teorię obowiązującą"

                                                    Więc stwierdziłeś, że "zabierasz zabawki i idziesz do domu".

                                                    >
                                                    > Kagan był przynajmniej ciekawszy w swoich prowokacjach...
                                                    > Bo były na temat
                                                    >
                                                    > Więc nie licz na odpowiedź...
                                                    >
                                                    > Over!

                                                    Wydaje mi się, że w tym poście wszystko już wyjaśniłem (chociaż zgodnie z punktem
                                                    9 nie wiem tego z całą pewnością), więc żadna odpowiedź nie jest już potrzebna.

                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do Szefunia! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.02, 01:51
                                                    Witam!

                                                    Ty uporczywie mylisz pojęcia: teorii i hipotezy...

                                                    Pozatem błednie używasz brzytwy, więc uważaj byś się nie skaleczył...

                                                    Bo brzytwa słuzy do odcinania niepotrzebnych bytów, więc i blędnych hipotez...
                                                    A nie do doklejania ich do rzeczywistości, która ich nie potrzebuje...

                                                    Aby wyjasnić Tobie różnice pomiędzy hipotezą i teoria...

                                                    Weźmy struny lub super-struny...

                                                    Które są teorią matematyczną...
                                                    Ale hipotezą fizyczną...
                                                    Bo niepotwierdzoną doświadczalnie...

                                                    A pozatem nie chce mi się już tłuc w kólko tych spraw najprostszych...
                                                    Których uporczywie nie chcesz zrozumieć...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                  • Gość: Szefunio Re: Do Ignora IP: *.icpnet.pl 20.04.02, 13:24
                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > Ty uporczywie mylisz pojęcia: teorii i hipotezy...

                                                    To nie ja mylę pojęca tylko Ty, ja korzystam z definicji tych pojęć zawartych w
                                                    słowniku j. polskiego (ponownie cytuję słownik):
                                                    TEORIA - "zdanie, sąd, teza, mające coś tłumaczyć, lecz niedające się tymczasem
                                                    udowodnić naukowo"
                                                    HIPOTEZA - "założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające udowodnienia,
                                                    czynione dla wyjaśnienia, odkrycia czegoś / przypuszczenie"

                                                    A skąd Ty wziąłeś swoje definicje słów "teoria" i "hipoteza"? Sam je wymyśliłeś?
                                                    No to chociaż je podaj.

                                                    > Pozatem błednie używasz brzytwy, więc uważaj byś się nie skaleczył...
                                                    > Bo brzytwa słuzy do odcinania niepotrzebnych bytów, więc i blędnych hipotez...
                                                    > A nie do doklejania ich do rzeczywistości, która ich nie potrzebuje...

                                                    Zasada brzytwy Okhama nie zajmuje się błędnością by prawdziwością "bytów" /
                                                    teorii (teorii wg. definicji słownikowej, a nie tej wymyślonej przez Ciebie jaka
                                                    by ona nie była).
                                                    "Nie mnóż (twórz) bytów PONAD MIARĘ" - nie mówi żeby nie tworzyć ich wogóle -
                                                    mówi żeby tworzyć ich najmniej jak to jest możliwe dla wyjaśnienia zjawiska (np.
                                                    faktu istnienia gatunków).

                                                    Zadna teoria nie wyjaśnia faktu istnienia gatunków przjmując mniej
                                                    niesprawdzonych założeń niż Darwinizm.

                                                    >
                                                    > Aby wyjasnić Tobie różnice pomiędzy hipotezą i teoria...
                                                    >
                                                    > Weźmy struny lub super-struny...
                                                    >
                                                    > Które są teorią matematyczną...
                                                    > Ale hipotezą fizyczną...

                                                    Superstruny są teorią wyłącznie fizyczną, jej odpowiednik w matematyce nazywa się
                                                    SUPERSYMETRIA. Żaden naukowiec nie używa pojęć "hipoteza superstrun", "hipoteza
                                                    ewolucji", "hipoteza Wielkiego Wybuchu", "hipoteza kwantowej grawitacji"
                                                    tylko "teoria super-strun", "teoria ewolucji", "teoria Wielkiego
                                                    Wybuchu", "teoria kwantowej grawitacji". Nikt też w czasach kiedy nie było
                                                    jeszcze ich potwierdzeń nie używał pojęć "hipoteza powszechnego
                                                    ciążenia", "ogólna hipoteza względności", "szczególna hipoteza względności"

                                                    > Bo niepotwierdzoną doświadczalnie...

                                                    Teoria z definicji (patrz mój cytat ze słownika) "niedaje się tymczasem
                                                    udowodnić naukowo", naukowe udowodnienie powoduje, że teoria staje się PRAWEM
                                                    (jak PRAWO POWSZECHNEGO CIĄŻENIA) - chociaż ostatnio w kwestii teoria/prawo
                                                    trochę się zmieniło.

                                                    >
                                                    > A pozatem nie chce mi się już tłuc w kólko tych spraw najprostszych...
                                                    > Których uporczywie nie chcesz zrozumieć...

                                                    To mi nie chce się bez przerwy cytować słownika języka polskiego, żebyś
                                                    zaakceptował w końcu słownikowe definicje słów TEORIA, HIPOTEZA i PRAWO.

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    >
                                                    > Ignorant
                                                    > +++
                                                    >

                                                  • krutki Do +++Ignora 20.04.02, 20:10
                                                    Zamiast uzywac kontrowersyjnego pojecia "gatunek" mowmy o genotypie.
                                                    Zaobserwowano powstawanie nowych genotypow. Ich posiadacze lepiej
                                                    wykorzystywali dostepne srodowisko i po pewnym czasie calkowicie wypierali
                                                    nosicieli genotypow pierwotnych. Nazwano to ewolucja.

                                                    Ktora czesc tego postu budzi zastrzezenia?
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do +++Ignora IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.02, 22:53
                                                    krutki napisał(a):

                                                    > Zamiast uzywac kontrowersyjnego pojecia "gatunek" mowmy o genotypie.
                                                    > Zaobserwowano powstawanie nowych genotypow. Ich posiadacze lepiej
                                                    > wykorzystywali dostepne srodowisko i po pewnym czasie calkowicie wypierali
                                                    > nosicieli genotypow pierwotnych. Nazwano to ewolucja.
                                                    >
                                                    > Ktora czesc tego postu budzi zastrzezenia?

                                                    Witam!

                                                    Jeszcze żadna...
                                                    Bo chetnie dowiedziałbym się co to takiego ten gentyp..?

                                                    Bo powstawania gatunków nie dało się udowodnić...

                                                    A to, że lepiej przystosowani wypierają mniej to widzimy na własnym podwórku na
                                                    co dzień...
                                                    Bo to jest banał...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++
                                                  • Gość: Szefunio Re: Do +++Ignora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.04.02, 22:03
                                                    Słownik j. polskiego:
                                                    Genotyp - "zespół cech organizmu uwarunkowany, kombinacją genową"

                                                    Powstania nowego gatunku niezaobserwowano w przypadku organizmów rozmnażających
                                                    się drogą płciową.
                                                    W przypadku organizmów rozmnażających się bezpłciowo (np. przez podział w
                                                    organizmach jednokomórkowych lub przez pączkowanie) trudno zdefiniować co jest
                                                    nowym gatunkiem a co jeszcze tym samym.
                                                    W przypadku ogranizmów takich zaobserwowano jednak tak istotne zmiany kodu
                                                    genetycznego, że nie sposób mówić o tym samym "gatunku" (np. u bakterii kod
                                                    genetyczny potomka różniący się od kodu genetycznego przodka o 20% zważywszy,
                                                    że różnica w kodzie pomiędzy człowiekiem a szympansem wynosi 1%).

                                                    Swoją drogą powiedz co by się twoim zdaniem stało gdyby przedstawicieli jednego
                                                    gatunku odizolować w różnych środowiskach (np. tropikalnym morskim i górzystym
                                                    polarnym) i poczekać miliard lat. Czy nie uważasz, że po tak długim czasie ich
                                                    potomstwo mogłoby być już bezpłodne?
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do +++Ignora IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.02, 23:04
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    > Słownik j. polskiego:
                                                    > Genotyp - "zespół cech organizmu uwarunkowany, kombinacją genową"
                                                    >
                                                    +++IGNORANT: to jednocześnie może być: gatunek, rasa, gromada, szczep, klon,
                                                    odmiana, typ, a nawet rząd i jeszcze: królestwo...


                                                    > Powstania nowego gatunku niezaobserwowano w przypadku organizmów rozmnażających
                                                    >
                                                    > się drogą płciową.

                                                    +++IGNORANT: Otóż to!


                                                    > W przypadku organizmów rozmnażających się bezpłciowo (np. przez podział w
                                                    > organizmach jednokomórkowych lub przez pączkowanie) trudno zdefiniować co jest
                                                    > nowym gatunkiem a co jeszcze tym samym.
                                                    > W przypadku ogranizmów takich zaobserwowano jednak tak istotne zmiany kodu
                                                    > genetycznego, że nie sposób mówić o tym samym "gatunku" (np. u bakterii kod
                                                    > genetyczny potomka różniący się od kodu genetycznego przodka o 20% zważywszy,
                                                    > że różnica w kodzie pomiędzy człowiekiem a szympansem wynosi 1%).
                                                    >
                                                    +++IGNORANT: To wiemy od dawna i co z tego..?

                                                    > Swoją drogą powiedz co by się twoim zdaniem stało gdyby przedstawicieli jednego
                                                    >
                                                    > gatunku odizolować w różnych środowiskach (np. tropikalnym morskim i górzystym
                                                    > polarnym) i poczekać miliard lat. Czy nie uważasz, że po tak długim czasie ich
                                                    > potomstwo mogłoby być już bezpłodne?

                                                    +++IGNORANT: Nie wiem i nie powiem, bo nie mam aż tyle czasu ani cierpliwości...
                                                    A defincje teorii i hipotezy to ja znalazłem nieco inne ale nie chce mi sie tego
                                                    przepisywać...
                                                    Ale za tydzień....?
                                                  • krutki Re: Do +++Ignora 22.04.02, 12:21

                                                    > > Powstania nowego gatunku niezaobserwowano w przypadku
                                                    organizmów rozmnazajacych się droga plciowa.

                                                    > +++IGNORANT: Otóz to!

                                                    U bakterii znane jest zjawisko koniugacii. Bakteria (1),
                                                    ktora ma odpowiedni plazmid (kolista czasteczka DNA)
                                                    wytwarza pilie plciowe - podluzne wyrostki. (1) przy
                                                    spotkaniu z bakteria bez tego plazmidu (2) wprowadza do
                                                    jej wnetrza kopie plazmidu za pomoca wyrostka. Od tego
                                                    momentu (2) zaczyna tworzyc wyrostki i przekazywac
                                                    plazmid innym osobnikom. Populacje mozna wiec podzielic
                                                    na dwie grupy (plcie) ze wzgledu na posiadanie we wnetrzu
                                                    plazmidu. Tak okreslona plec jest dziedziczna. Plazmidow
                                                    nie moga sobie przekazywac bakterie rozniace sie znacznie
                                                    sekwencja DNA. Proces przekazywania plazmidu mozna uwazac
                                                    za analog rozmnazania plciowego: osobniki podobne moga go
                                                    sobie przekazywac (rozmnazac sie plciowo) a rozniace sie
                                                    nie.


                                                    > > Swoja droga powiedz co by sie twoim zdaniem stalo
                                                    gdyby przedstawicieli je
                                                    > dnego
                                                    > > gatunku odizolowac w róznych Srodowiskach (np.
                                                    tropikalnym morskim i górzy
                                                    > stym
                                                    > > polarnym) i poczekac miliard lat. Czy nie uwazasz, ze
                                                    po tak dlugim czasie
                                                    > ich
                                                    > > potomstwo mogloby byc juz bezplodne?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Nie wiem i nie powiem, bo nie mam az tyle
                                                    czasu ani cierpliwosci..

                                                    Stworzono wiele symulacji.

                                                    Czy dryfowanie kontynentow jest wedlug Ciebie hipoteza,
                                                    czy teoria (nie zaobserwowano aby ktorys kontynent gdzies
                                                    "przedryfowal")?
                                                  • Gość: Stefanstefan4 Re: Do +++Ignora IP: 213.76.179.* 22.04.02, 00:03
                                                    Szefunio:
                                                    > Powstania nowego gatunku niezaobserwowano w przypadku organizmów
                                                    > rozmnażających się drogą płciową.

                                                    Zaraz, zaraz. A co wlasciwie mialoby powstac? Co to jest gatunek? O ile
                                                    pamietam (moge sie mylic), oficjalna systematyka jeszcze przeddarwinowska (a
                                                    wiec nie zainfekowana jego zbrodniczym bledem) zalicza wilka (canis lupus) i psa
                                                    (canis canis) do roznych gatunkow. Pies zostal stworzony przez czlowieka droga
                                                    selekcji. Niezbyt naturalnej. Podobnie ma sie sprawa z roznymi zbozami. Czy
                                                    pszenzyto to gatunek? W kazdym razie pszenica, wilk, pies i zyto rozmnazaja sie
                                                    plciowo.

                                                    Antyewolucjonisci MUSZA zaliczyc psa i wilka do tego samego gatunku, bo inaczej
                                                    ideologia by im ucierpiala. Ale maja tez inne wyjscie: moga lekko wycofac sie
                                                    na upatrzona pozycje obronna zgadzajac sie, ze nowe gatunki moga powstac droga
                                                    selekcji, ale rodzaje to juz na pewno nie. Albo dla bezpieczenstwa: rodziny.
                                                    Trudno sie spodziewac, zebysmy w najblizszym czasie doswiadczyli powstania nowej
                                                    rodziny droga selekcji, wiec na pewien czas odwrot maja zabezpieczony.

                                                    - Stefan

                                                  • Gość: Szefunio Re: Do +++Ignora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.04.02, 01:04
                                                    W przypadku wilka, czy gatunków zbóż antyewolucjoniści stosują jeden z trzech
                                                    zabiegów:
                                                    a) uznają psa i wilka za ten sam gatunek,
                                                    b) kwestionują pochodzenie psa od wilka,
                                                    c) uznają, że możliwość sztucznego wyhodowania nowego gatunku nie świadczy
                                                    jeszcze o tym, że taki gatunek może powstać w sposób naturalny.

                                                    dodajmy do tego jeszcze fakt, że:
                                                    d) uznają, że fakt naturalnego powstawania nowych gatunków organizmów
                                                    rozmnażających się bezpłciowo nie świadczy jeszcze o możliwości powstania
                                                    nowych gatunków rozmnażających się płciowo.

                                                    W kwestii kolejnych dowodów sprawa wyglądała tak, że antyewolucjoniści żądali
                                                    kolejno aby:
                                                    - aby udowodnić, że z jednego gatunku można stworzyć inny (stworzono w
                                                    laboratoriach u organizmów romnażających się bezpłciowo)
                                                    - aby udowodnić, że z jednego gatunku może w naturalnych warunkach powstać inny
                                                    (zaobserwowano w naturze u organizmów rozmnażających się bezpłciowo)
                                                    - aby udowodnić, że z jednego gatunku rozmnażającego się płciowo można stworzyć
                                                    inny (stworzono w laboratoriach organizmy rozmnażające się płciowo)
                                                    przez analogię chcą zatem:
                                                    aby udowodnić, że z jednego gatunku rozmnażającego się płciowo (bo w przypadku
                                                    bezpłciowych udowodniono) może w naturalnych warunkach (bo w sztucznych
                                                    udowodniono, że tak) powstać nowy gatunek.

                                                    Problem jest więc jest w zasadzie sztuczny.
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do +++Ignora IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 17:44
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    > W przypadku wilka, czy gatunków zbóż antyewolucjoniści stosują jeden z trzech
                                                    > zabiegów:
                                                    > a) uznają psa i wilka za ten sam gatunek,

                                                    +++IGNOR: podono się swobobodnie krzyżują, ale nie widomo co to jest ten gatunek:
                                                    czy wilk szakal i pies są tym gatunkiem czy innymi...


                                                    > b) kwestionują pochodzenie psa od wilka,

                                                    +++IGNORANT: Bo elementarna wiedza z kynologii wystarcza aby wiedzieć, że pies
                                                    nie pochodzi od wilka ale od szkala

                                                    > c) uznają, że możliwość sztucznego wyhodowania nowego gatunku nie świadczy
                                                    > jeszcze o tym, że taki gatunek może powstać w sposób naturalny.

                                                    +++IGNORANT: Oczywiście, że nie tak jak wyprodukowanie np samochodu wcale nie
                                                    świadczy, że samochody powstają naturalnie w złóżach rud żelaza...

                                                    >
                                                    > dodajmy do tego jeszcze fakt, że:
                                                    > d) uznają, że fakt naturalnego powstawania nowych gatunków organizmów
                                                    > rozmnażających się bezpłciowo nie świadczy jeszcze o możliwości powstania
                                                    > nowych gatunków rozmnażających się płciowo.

                                                    +++IGNORANT: to kompletny bełkot bo nie znamy żadnych faktów naturalnego
                                                    powstania jednego gatunku z innego

                                                    >
                                                    > W kwestii kolejnych dowodów sprawa wyglądała tak, że antyewolucjoniści żądali
                                                    > kolejno aby:
                                                    > - aby udowodnić, że z jednego gatunku można stworzyć inny (stworzono w
                                                    > laboratoriach u organizmów romnażających się bezpłciowo)

                                                    +++ KIEDY, GDZIE I CO STWORZONO..? cO ZA OKREŚLENIE..? któż stworzył?

                                                    > - aby udowodnić, że z jednego gatunku może w naturalnych warunkach powstać inny
                                                    >
                                                    > (zaobserwowano w naturze u organizmów rozmnażających się bezpłciowo)
                                                    > - aby udowodnić, że z jednego gatunku rozmnażającego się płciowo można stworzyć
                                                    >
                                                    > inny (stworzono w laboratoriach organizmy rozmnażające się płciowo)
                                                    > przez analogię chcą zatem:
                                                    > aby udowodnić, że z jednego gatunku rozmnażającego się płciowo (bo w przypadku
                                                    > bezpłciowych udowodniono) może w naturalnych warunkach (bo w sztucznych
                                                    > udowodniono, że tak) powstać nowy gatunek.


                                                    >
                                                    > Problem jest więc jest w zasadzie sztuczny.

                                                    +++Ignorant: Jak widać ewolucjopnizm opiera się na dogmat zupełnie wyssanych z
                                                    palca i na opartej na nich pokrętnej sofistyce...


                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS Darwinizm czyli kompletnie bzdurna ideologia przypadkowych zmian opiera się
                                                    tylko i wyłacznie na wierze darwinistów jak to przedstawiono już pierwszym
                                                    poście...

                                                    Darwinizmu nie trzeba nawet obalać, wystarczy pozwolic darwinistom mówić by sami
                                                    się skompromitowali swomi wywodami...

                                                    Pozatem jak widać dyskusja z nimi wyglada jak dyskusja z ufologami i innymi
                                                    paranormalsami bo sama ta obłedna ideologia nie powstała na podstawie obserwacji
                                                    faktów ale wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu ideologicznemu pewnych środowisk...
                                                  • krutki Re: Do +++Ignora 24.04.02, 19:48

                                                    > > c) uznaja, ze mozliwoc sztucznego wyhodowania nowego
                                                    gatunku nie swiadczy
                                                    >
                                                    > > jeszcze o tym, ze taki gatunek moze powstac w sposób
                                                    naturalny.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Oczywiscie, ze nie tak jak wyprodukowanie
                                                    np samochodu wcale nie
                                                    > swiadczy, ze samochody powstaja naturalnie w zlozach
                                                    rud zelaza...

                                                    Najistotniejsze procesy wykorzystane w labolatorium do
                                                    wyprodukowania nowego gatunku zachodza w przyrodzie.

                                                    > >
                                                    > > dodajmy do tego jeszcze fakt, ze:
                                                    > > d) uznaja, ze fakt naturalnego powstawania nowych
                                                    gatunków organizmów
                                                    > > rozmnazajacych sie bezplciowo nie swiadczy jeszcze o
                                                    mozliwosci powstania
                                                    > > nowych gatunków rozmnazajacych sie plciowo.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: to kompletny belkot bo nie znamy zadnych
                                                    faktów naturalnego
                                                    > powstania jednego gatunku z innego

                                                    (kilka linijek wczesniej)>+++IGNORANT: nie widomo co to
                                                    jest ten gatunek

                                                    Skoro nie wiesz co to gatunek to skad wiesz, ze zaden
                                                    nowy nie powstal naturalnie w przyrodzie?


                                                    > +++ KIEDY, GDZIE I CO STWORZONO..? cO ZA OKRESLENIE..?
                                                    któz stworzyl?

                                                    Pracownicy wielu labolatoriow wyhodowali organizmy o
                                                    cechach morfologicznych niespotykanych w przyrodzie.


                                                    > +++Ignorant: Jak widac ewolucjopnizm opiera sie na
                                                    dogmat zupelnie wyssanych z
                                                    > palca i na opartej na nich pokretnej sofistyce...

                                                    Nie "jak widac" tylko "jak widze",inaczej narazasz sie na
                                                    posadzenie o stosowanie pokretnej sofistyki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Do +++Ignora IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 21:40
                                                    krutki napisał(a):

                                                    >
                                                    > > > c) uznaja, ze mozliwoc sztucznego wyhodowania nowego
                                                    > gatunku nie swiadczy
                                                    > >
                                                    > > > jeszcze o tym, ze taki gatunek moze powstac w sposób
                                                    > naturalny.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Oczywiscie, ze nie tak jak wyprodukowanie
                                                    > np samochodu wcale nie
                                                    > > swiadczy, ze samochody powstaja naturalnie w zlozach
                                                    > rud zelaza...
                                                    >
                                                    > Najistotniejsze procesy wykorzystane w labolatorium do
                                                    > wyprodukowania nowego gatunku zachodza w przyrodzie.

                                                    +++ Jak w produkcji samochodów
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > dodajmy do tego jeszcze fakt, ze:
                                                    > > > d) uznaja, ze fakt naturalnego powstawania nowych
                                                    > gatunków organizmów
                                                    > > > rozmnazajacych sie bezplciowo nie swiadczy jeszcze o
                                                    > mozliwosci powstania
                                                    > > > nowych gatunków rozmnazajacych sie plciowo.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: to kompletny belkot bo nie znamy zadnych
                                                    > faktów naturalnego
                                                    > > powstania jednego gatunku z innego
                                                    >
                                                    > (kilka linijek wczesniej)>+++IGNORANT: nie widomo co to
                                                    > jest ten gatunek
                                                    >
                                                    > Skoro nie wiesz co to gatunek to skad wiesz, ze zaden
                                                    > nowy nie powstal naturalnie w przyrodzie?
                                                    >
                                                    >
                                                    > > +++ KIEDY, GDZIE I CO STWORZONO..? cO ZA OKRESLENIE..?
                                                    > któz stworzyl?
                                                    >
                                                    > Pracownicy wielu labolatoriow wyhodowali organizmy o
                                                    > cechach morfologicznych niespotykanych w przyrodzie.
                                                    >
                                                    +++ Komputerów też się nie spotyka w przyrodzie a diamenty sztuczne są zupełnie
                                                    innymi kryształami od naturalnych

                                                    > > +++Ignorant: Jak widac ewolucjopnizm opiera sie na
                                                    > dogmat zupelnie wyssanych z
                                                    > > palca i na opartej na nich pokretnej sofistyce...
                                                    >
                                                    > Nie "jak widac" tylko "jak widze",inaczej narazasz sie na
                                                    > posadzenie o stosowanie pokretnej sofistyki.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                  • Gość: Szefunio Re: Do +++Ignora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.04.02, 20:56
                                                    Darwinizm od początku zakładał istnienie następujących zjawisk:
                                                    1. Istnienie w każdym organiźmie fizycznie zapisanej informacji opisującej jego
                                                    budowę (genów).
                                                    2. Przekazywanie genów przez organizmy w trakcie rozmnażania się.
                                                    3. Występowanie przypadkowych błędów w kopiowaniu genów - w większości
                                                    działających negatywnie ale nie zawsze (jak np. w przypadku anemii sierpowatej).
                                                    4. Przeżywanie mniejszej ilości potomstwa u osobników gorzej przystosowanych do
                                                    środowiska w którym żyją.
                                                    5. Wynikające z 3. i 4. nieustanne przesuwanie się genotypu w kierunku
                                                    dostosowania się do środowiska (np. w środowisku górskim lepiej przystosowane
                                                    będą osobniki z węższymi zakończeniami kończyn a w bagnistym z szerszymi - stąd
                                                    genotyp grupy osobników jednego gatunku żyjącej na bagnach powinien dążyć w innym
                                                    kierunku niż genotyp grupy osobników tego samego gatunku żyjącej w górach).
                                                    6. Występowanie progu zmian w genotypie, powyżej którego osobniki tego samego
                                                    gatunku przestaną dawać płodne potomstwo.

                                                    Udowodnienie występowania wszystkich 6 zjawisk jest równoznaczne z udowodnieniem,
                                                    że ewolucja zgodnia z teorią Darwina na miejsce. Nie ma tu nic do rzeczy błędność
                                                    lub prawdziwość oficjalnych drzew ewolucyjnych. Tak jak teoria względności będzie
                                                    nadal prawdziwa nawet jeśli okaże się, że wartości zmiennych fizycznych które
                                                    znamy są błędne.

                                                    W czasach Darwina nie było jeszcze przekonywujących dowodów na żadne ze zjawisk
                                                    1 - 6. W stanie obecnym nikt już nie kwestionuje pozycji 1, 2, 3, 4, 6 (są na nie
                                                    dowody - nie możesz więc mówić, że istnienie zjawisk wynikających z darwinizmu
                                                    nie potwierdziło się). Zjawisko 5 udowodniono w przypadku organizmów bezpłciowych
                                                    (pojawienie się nowych bakterii odpornych na różne niewystępujące w naturze
                                                    antybiotyki) i to jest jedyny punkt ataku antyewolucjonistów.

                                                    Antyewolucjonizmu nie trzeba obalać wystarczy pozwolic antyewolucjonistom mówić,
                                                    by się skompromitowali swomi wywodami - brakiem znajomości podstawowych definicji
                                                    (hipoteza, teoria, prawo), zasad naukowych (brzytwa Okhama, założenie
                                                    występowania błędów w teoriach), pojęcia falsyfikacji (rzekoma
                                                    niefalsyfikowalność BB) i nierozróżniania zjawisk od ich skutków (grawitacja,
                                                    efekt spadania).

                                                    Pozatem jak widać dyskusja z nimi wyglada jak dyskusja ze
                                                    zwolennikami "Towarzystwa Płaskiej Ziemi" i innych tego typu ideologii
                                                    sprowadzających się do kwestionowania wyników pomiarów i doświadczeń oraz braku
                                                    jakichkolwiek alternatywnych propozycji, bo ideologia ta nie powstała na
                                                    podstawie wniosków wyciągniętych z obserwacji faktów, ale wychodzi naprzeciw
                                                    zapotrzebowaniu ideologicznemu pewnych środowisk endeckich...
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Nudzicie już mnie swoją odpornościa na fakty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 22:17
                                                    Witam!

                                                    1. Przeczytajcie post pierwszy
                                                    2. Przeczytajcie moje poprzednie posty
                                                    3. Największym idiotyzmem owej "teoryi" , która nawet nie wie o czym mówi (
                                                    gatunek to pojęcie raczej intuicyjne niż ścisłe)jest rzekomo probabilistyczny
                                                    mechanizm powstawania tak skomplikopwanych struktur jak organizmy zywe...

                                                    Bo w złóżach żelaza nie spotyka się np karabinów maszynowych ani szyn
                                                    kolejowych, ani złożach piasku gotowych procesorów ani nawet pojedynczych
                                                    tranzystorów, w pokłaach węgla nie ma gotwych kolii brylantowych, a złóżach
                                                    złota pierścionków..., choć probabilistycznie jest znacznie bardziej
                                                    dopuszczalne...

                                                    Argument o sztucznym modyfikowaniu organizmów jest tej niskiej kategorii, co
                                                    wyżej odparty...

                                                    Jest w darwinizmie jakiś marxizm-leninizm, co wszystko przypisuje Darwinowi
                                                    nawet fakty odkryte po 100 latach od jego smierci...

                                                    Jako hipoteza naukowa dawno powinien znaleźc sie na smietniku historii psudo
                                                    nauki jak wahadełko-logia, ufologia...

                                                    To że darwinizm jest nadal intensywnie promowany przez zbankrutowanych
                                                    marxistów wynika wyłacznie z osierocenia ideologicznego tych srodowisk...

                                                    Rozważania d... ( nie chcę na tym forum pisać brzydkich wyrazów) przypominają
                                                    wywody daekenistów, co rozprawiają na jakich gwiazdolotach Marsjanie przybywali
                                                    na Ziemię..., gdy nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że w ogóle
                                                    przybywali...

                                                    W fizyko- chemii gdy nie był znany mechanizm krystalizacji, to po prostu
                                                    mówiono uczciwie: nie wiemy.., nie mamy teorii krystalizacji...
                                                    Nikt natomiast nie twierdził, że kryształy powstają z "przypadkowego doboru"...

                                                    Dlatego rację ma autor cytatu z pierwszego postu mówiąc iż jest to wyłącznie
                                                    ideologia pozbawiona podstaw naukowych....

                                                    Można było ideologię zostawić biologom, co od początku mają kłopoty ze
                                                    ścisłosćią i gubią się już w definicjach...

                                                    Gdyby nie to, że owa szkodliwa ideologia przybywa już do fizyki pod postacią
                                                    owego BB, co jest takim samym nonsensem jak dar...

                                                    Ale tym szkodliwszym że powoduje znacznie większe spustoszenia popprzez
                                                    wypaczanie nauki gdyż wprowadza do niej ideologię...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++
                                                  • Gość: krutki Re: Nudzicie już mnie swoją odpornościa na fakty IP: *.biol.uw.edu.pl 25.04.02, 10:30

                                                    > 3. Największym idiotyzmem owej "teoryi" , która nawet nie wie o czym mówi (
                                                    > gatunek to pojęcie raczej intuicyjne niż ścisłe)

                                                    Kilka postow wczesniej:
                                                    > +++IGNORANT: to kompletny belkot bo nie znamy zadnych
                                                    faktów naturalnego
                                                    > powstania jednego gatunku z innego

                                                    Wedlug mnie Twoje stanowisko wyglada tak: "Nie wiem co to gatunek, ale na pewno
                                                    nie zaobserwowano jego powstania w przyrodzie"

                                                    >jest rzekomo probabilistyczny
                                                    > mechanizm powstawania tak skomplikopwanych struktur jak organizmy zywe...
                                                    >
                                                    > Bo w złóżach żelaza nie spotyka się np karabinów maszynowych ani szyn
                                                    > kolejowych, ani złożach piasku gotowych procesorów ani nawet pojedynczych
                                                    > tranzystorów, w pokłaach węgla nie ma gotwych kolii brylantowych, a złóżach
                                                    > złota pierścionków..., choć probabilistycznie jest znacznie bardziej
                                                    > dopuszczalne...

                                                    Nie jest bardziej dopuszczalne. Zasadnicza cecha organizmow jest ich zdolnosc
                                                    powielania sie. Jesli w zlozach piasku powstanie tranzystor to polezy tam jakis
                                                    czas a potem zostanie pewnie zniszczony przez ten sam proces, ktory doprowadzil
                                                    do jego powstania. Jesli w zupie zwiazkow organicznych powstanie organizm, to
                                                    wkrotce zacznie sie rozmnazac i nawet jesli szybko zostanie zniszczony to
                                                    pozostawi po sobie liczne kopie.
                                                    Jesli zostawisz w zlozu piasku procesor, po tygodniu w najlepszym wypadku
                                                    znajdziesz tam ten sam procesor. Jesli do zbiornika (sterylnego, z odzywka)
                                                    wpuscisz bakterie po tygodniu znajdziesz ich miliony.


                                                    > Można było ideologię zostawić biologom, co od początku mają kłopoty ze
                                                    > ścisłosćią i gubią się już w definicjach...

                                                    Biolog biologowi nierowny.


                                                    > Gdyby nie to, że owa szkodliwa ideologia przybywa już do fizyki pod postacią
                                                    > owego BB, co jest takim samym nonsensem jak dar...

                                                    Rozwin temat, ja nie widze bezposredniego zwiazku.

                                                    Pozdrawiam.

                                                  • Gość: Szefunio Re: Nudzicie już mnie swoją odpornościa na fakty IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.04.02, 19:56
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > 1. Przeczytajcie post pierwszy
                                                    > 2. Przeczytajcie moje poprzednie posty

                                                    Przeczytałem. Charakterystyczne dla tych postów jest to, że nie zawierają żadnych
                                                    faktów. Jedynym jakiego się doszukałem był pomiar metodą KAr (o błędzie
                                                    statystycznym ok. 10 mln lat) kilkudniowej skały - i próba wykazania w ten
                                                    sposób, że metody pomiarów nie są wiarygodne. Cała reszta to próby zmieniania
                                                    definicji różnych pojęć ("teoria", "brzytwa Okhama", "hipoteza") na inne niż
                                                    znajdujące się w słowniku, tak aby pasowały do z góry przyjętego założenia.

                                                    > 3. Największym idiotyzmem owej "teoryi" , która nawet nie wie o czym mówi (
                                                    > gatunek to pojęcie raczej intuicyjne niż ścisłe)jest rzekomo probabilistyczny
                                                    > mechanizm powstawania tak skomplikopwanych struktur jak organizmy zywe...
                                                    >

                                                    Dlatego od dawna nie używa się w publikacjach dotyczących ewolucji
                                                    pojęcia "gatunek" tylko genotyp. I mówi się o powstawaniu nowych genotypów. A
                                                    faktowi powstawania nowych genotypów zaprzeczyć nie można, jest na to masa
                                                    dowodów. Ewidentnym jest tu fakt, że w ciągu 5 - 15 lat od wynalezienia każdego
                                                    niewystępującego w naturze antybiotyku powstawały bakterie na ten antybiotyk
                                                    odporne, a trochę później bakterie odporne na kilka takich antybiotyków
                                                    równocześnie. Obecnie istnieją bakterie odporne na 95% znanych antybiotyków. Kod
                                                    genetyczny takiej bakterii różni się od kodu swojego przodka nawet o 20%.

                                                    > Bo w złóżach żelaza nie spotyka się np karabinów maszynowych ani szyn
                                                    > kolejowych, ani złożach piasku gotowych procesorów ani nawet pojedynczych
                                                    > tranzystorów, w pokłaach węgla nie ma gotwych kolii brylantowych, a złóżach
                                                    > złota pierścionków..., choć probabilistycznie jest znacznie bardziej
                                                    > dopuszczalne...

                                                    Nie jest bardziej dopuszczalne. Bo karabiny maszynowe, szyny kolejowe, procesory,
                                                    tranzystory, kolie brylantowe i złote pierścionki. Się nie rozmnażają.
                                                    Jeśli umieszczę w pamięci komputera przypadkowy ciąg cyfr to żaden działający
                                                    program z tego nie powstanie.
                                                    Jeśli umieszczę w pamięci komputera przypadkowy ciąg cyfr i napiszę algorytm
                                                    genetyczny, który będzie go "rozmnażał", wprowadzał przypadkowe zmiany i
                                                    selekcjonował np. ze względu poprawność przewidywania trendów na giełdzie, to
                                                    otrzymam program dający prawie tak dobre wyniki jak człowiek-ekspert w tej
                                                    dziedzinie.

                                                    > Argument o sztucznym modyfikowaniu organizmów jest tej niskiej kategorii, co
                                                    > wyżej odparty...
                                                    >
                                                    > Jest w darwinizmie jakiś marxizm-leninizm, co wszystko przypisuje Darwinowi
                                                    > nawet fakty odkryte po 100 latach od jego smierci...
                                                    >

                                                    Jakie znowu fakty. Z darwinizmu wynikało po prostu, że w przyrodzie powinny mieć
                                                    miejsce pewne zjawiska i jak się okazuje wyszystkie te zjawiska występują.

                                                    A wynikający z darwinizmu wniosek, że układ w którym słabsi giną, silniejsi
                                                    przeżywają (i każdy dba tylko o siebie) prowadzi do doskonalenia się takiego
                                                    systemu legł raczej u podstaw ówczesnego kapitalizmu, a nie socjalizmu.

                                                    > Jako hipoteza naukowa dawno powinien znaleźc sie na smietniku historii psudo
                                                    > nauki jak wahadełko-logia, ufologia...

                                                    Razem z teorią względności, mechaniką kwantową i grawitacją Newtona?

                                                    > To że darwinizm jest nadal intensywnie promowany przez zbankrutowanych
                                                    > marxistów wynika wyłacznie z osierocenia ideologicznego tych srodowisk...

                                                    Jakich znowu marksistów, ty chyba jesteś z tych od spiskowej teorii nauki i
                                                    dziejów, którzy wszędzie widzą spisek żydomasonocyklokomuny (a wieczorami
                                                    słuchają Radia Maryja). Za teorią Darwina opowiada się 99% biologów - i mogę się
                                                    założyć, a ze stanu twojej wiedzy witać, że biologiem nie jesteś.
                                                    >
                                                    > Rozważania d... ( nie chcę na tym forum pisać brzydkich wyrazów) przypominają
                                                    > wywody daekenistów, co rozprawiają na jakich gwiazdolotach Marsjanie przybywali
                                                    > na Ziemię..., gdy nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że w ogóle
                                                    > przybywali...

                                                    Raczej twoje rozważania przypominają rozważania w "Towarzystwie Płaskiej Ziemi",
                                                    gdzie ciągle przedstwiają "dowody", błędności pomiarów krzywizny Ziemi i "dowody"
                                                    na to, że zdjęcia satelitarne to mistyfikacja.

                                                    >
                                                    > W fizyko- chemii gdy nie był znany mechanizm krystalizacji, to po prostu
                                                    > mówiono uczciwie: nie wiemy.., nie mamy teorii krystalizacji...
                                                    > Nikt natomiast nie twierdził, że kryształy powstają z "przypadkowego doboru"...

                                                    Bredzisz. Pierwsza teoria dotycząca mechanizmu krystalizacji powstała wiele setek
                                                    lat wcześniej (mówiła że atomy z których złożona jest materia mają kształt
                                                    sześcianów i kryształy powstają w wyniku ich przyklejania się w atomów w te
                                                    miejsca do których pasują). Potem było wiele następnych. Naukowiec
                                                    powiedziałby "jest kilka teorii krystalizacji", a za obowiązującą uznaje się taką
                                                    że... (i tu wymieniłby przyjmującą najmniej niesprawdzonych założeń i
                                                    najłatwiejszą do falsyfikacji w danym momencie).

                                                    >
                                                    > Dlatego rację ma autor cytatu z pierwszego postu mówiąc iż jest to wyłącznie
                                                    > ideologia pozbawiona podstaw naukowych....

                                                    Nie miał racji bo okazuje się, że wszystkie zjawiska wynikające z teorii Darwina
                                                    mają miejsce.

                                                    >
                                                    > Można było ideologię zostawić biologom, co od początku mają kłopoty ze
                                                    > ścisłosćią i gubią się już w definicjach...

                                                    W definicjach to akurat ty się gubisz (teoria, hipoteza, prawo) - bo ich nie
                                                    znasz, a próbujesz się nimi posługiwać.

                                                    >
                                                    > Gdyby nie to, że owa szkodliwa ideologia przybywa już do fizyki pod postacią
                                                    > owego BB, co jest takim samym nonsensem jak dar...
                                                    > Ale tym szkodliwszym że powoduje znacznie większe spustoszenia popprzez
                                                    > wypaczanie nauki gdyż wprowadza do niej ideologię...

                                                    Darwinizm i BB został przyjęty do nauki i uznany za teorię obowiązują zgodnie z
                                                    zasadą brzytwy Okhama - tą samą zasadą, którą stosuje się dla wszystkich innych
                                                    teorii.
                                                    Ideologią jest właśnie proponowanie, aby w przypadku Darwinizmu i BB nie kierować
                                                    się brzytwą Okhama, tylko dlatego, że w Biblii, Koranie czy jakiejś innej księdze
                                                    religijnej pisze co innego.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    >
                                                    > Ignorant
                                                    > +++

                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Nudzicie już mnie swoją odpornościa na fakty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 23:35
                                                    Witam!

                                                    1. Nonsensem jest twierdzenie, że skomplikowane struktury mogą powstawać na
                                                    drodze probabilistycznej...
                                                    Rozmnażanie nie tu nic do tego...
                                                    Bo lunarze twierdzą, że już niedługo powstaną samoreprodukujące się nano-
                                                    maszyny, których powstawanie nie będzie miało probabilistycznego charakteru...

                                                    2. O porawności i prawdziwości hipotezy nie swiadczy liczba ich wyznawców..
                                                    Bo np. swegoczasu najwięcej ludzi nie tylko w Polsce "wierzyło" w marxizm...

                                                    3. Definicje teorii i hipotezy sparwdźcie sobie w dowolnym leksykonie...

                                                    4. Darwinizm jest czysta ideologią bo jako hipoteza naukowa już dawno upadł...
                                                    W oryginale ta teoria miała tytuł: " O powstawaniu gatunków drogą przypadkowego
                                                    doboru".

                                                    Ponieważ biologowie nie ustalili jeszcze co to jest gatunek ( nadre mętne
                                                    pojęcie) więc by ratować skompromitowaną teoryję co się kupy nie trzyma
                                                    darwiniści wymyslili jeszcze bardziej mętne pojęcie: "genotypu" o ktorym już w
                                                    ogóle nie wiadomo czy oznacza: rasę, gatunek, rodzaj, rodzinę, gromadę,
                                                    krółestwo, czy tylko klona...

                                                    A tu okazuje się, że ssaki są coraz starsze.., może starsze od gadów..?

                                                    Zaś BB jest hipotezą powstała na gruncie stanowczo nie dopracowanej OTW, która
                                                    jest teorią klasyczną , opierającą się XIX w pojęciach.., bo astronomowie
                                                    jeszcze nie dojrzeli do tego by mysleć kategoriami mechaniki kwantowej...

                                                    Zresztą obie hipotezy ratuje się podobnie jak MARXIZM zmieniając definicje i
                                                    dopasowując coraz to wymyslniejsze łaty dla owych dziurawych ideologii...

                                                    Czas już wreszcie z tym skonczyć i odesłać je na śmietnik historii nauki jak
                                                    flogiston, eter...itp

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS W związku z tym, że moim adwersarzom dawno już wyczerpały sie argumenty
                                                    merytoryczne i ratują się inwektywami i pisaniem nie na temat.., przypisywaniem
                                                    mi nie wygłoszonych poglądów ( np że odrzucam: grawitację, mechanikę kwantową,
                                                    kulistośc Ziemi) więc na tym poziomie nie będę dyskutował...

                                                    Jeszcze raz darwinizm jest po prostu: absurdem bo w przyrodzie nuic nie
                                                    powstaje wskutek przypadku, nawet tak prymitywne twory jak mgławice
                                                    zjonizowanego wodoru...

                                                    Według darwinisty np: atom uranu powstaje poprzez ewolucję atomów wodoru...

                                                    Czy ktokolwiek słyszał lub może czytał większy idiotyzm...?
                                                  • krutki Nie tacy odporni 27.04.02, 14:55

                                                    > 1. Nonsensem jest twierdzenie, ze skomplikowane
                                                    struktury moga powstawac na
                                                    > drodze probabilistycznej...

                                                    Dlaczego? Zbudujmy ciag przez kolejne losowanie liczby ze
                                                    zbioru {0, 1}. Mimo ze powstal w sposob losowy moge w nim
                                                    znalezc tak skomplikowane struktury jak 010101010.

                                                    > Rozmnazanie nie tu nic do tego...

                                                    Rzeczywiscie rozmnazanie nie ma nic do probabilistycznego
                                                    powstania skomplikowanej struktury. Jednak proces
                                                    rozmnazania jest istotny do wyjasnienia dlaczego
                                                    obserwujemy tak duzo skomplikowanych struktur danego
                                                    rodzaju. Wyjasnia dlaczego w przyrodzie latwiej znalezc
                                                    np. wirusy bakteryjne niz zegarki.
                                                    Moze powinnismy oddzielic kwestie powstania zycia od jego
                                                    ewolucji (ktos to juz wczesniej sugerowal)?

                                                    > Bo lunarze twierdza, ze juz niedlugo powstana
                                                    samoreprodukujace sia nano-
                                                    > maszyny, których powstawanie nie bedzie mialo
                                                    probabilistycznego charakteru...

                                                    To, ze dana struktura moze powstac w wyniku czyjegos
                                                    celowego dzialania nie znaczy ze nie moze powstac na
                                                    drodze probabilistycznej.
                                                    Dlaczego "lunarze" sa dla Ciebie autorytetami?

                                                    > 2. O porawnosci i prawdziwosci hipotezy nie swiadczy
                                                    liczba ich wyznawców..

                                                    Racja.

                                                    > 4. Darwinizm jest czysta ideologia bo jako hipoteza
                                                    naukowa juz dawno upadl..

                                                    Co to znaczy, ze hipoteza naukowa upadla? Chodzi mi o
                                                    bardziej wyczerpujaca odpowiedz niz "kiedy okazala sie
                                                    falszywa". W koncu to ludzie o tym decyduja.

                                                    > Poniewaz biologowie nie ustalili jeszcze co to jest
                                                    gatunek ( nadre metne
                                                    > pojecie) wiec by ratowac skompromitowana teoryje co sie
                                                    kupy nie trzyma
                                                    > darwinisci wymyslili jeszcze bardziej metne pojecie:
                                                    "genotypu" o ktorym juz w
                                                    > ogóle nie wiadomo czy oznacza: rase, gatunek, rodzaj,
                                                    rodzine, gromade,
                                                    > królestwo, czy tylko klona...

                                                    Twoje stanowisko wedlug mnie nadal wyglada tak: "Nie wiem
                                                    co to gatunek, ale zaden nowy nie powstal".
                                                    Poza tym dlaczego pojecie genotyp powinno byc tozsame z
                                                    gatunkiem, rasa czy klonem? Wszystkie te pojecia sa tak
                                                    samo metne.
                                                    Najlepiej chyba bedzie operowac na pojeciu genomu. Mowmy
                                                    po prostu o sekwencji DNA.

                                                    > Zas BB jest hipoteza powstala na gruncie stanowczo nie
                                                    dopracowanej OTW, która
                                                    > jest teoria klasyczna , opierajaca sia XIX w
                                                    pojeciach.., bo astronomowie
                                                    > jeszcze nie dojrzeli do tego by myslec kategoriami
                                                    mechaniki kwantowej...

                                                    Ale co wspolnego ma obrona teorii ewolucji z popieraniem
                                                    teorii BB?

                                                    > Zreszta obie hipotezy ratuje sie podobnie jak MARXIZM
                                                    zmieniajac definicje i
                                                    > dopasowujac coraz to wymyslniejsze laty dla owych
                                                    dziurawych ideologii...

                                                    Czy sformulowanie teorii ewolucji w terminach
                                                    genotypowych zmienia jej istote?

                                                    > PS W zwiazku z tym, ze moim adwersarzom dawno juz
                                                    wyczerpaly sie argumenty
                                                    > merytoryczne

                                                    Nie mnie!

                                                    > i ratuja sia inwektywami i pisaniem nie na temat..,

                                                    Ktory napisany przeze mnie fragment byl nie na temat?
                                                    Staram sie nie uzywac inwektyw jesli jednak cos mi sie
                                                    wymknelo to przepraszam.

                                                    >przypisywaniem
                                                    >
                                                    > mi nie wygloszonych pogladów ( np ze odrzucam:
                                                    grawitacje, mechanike kwantowa,
                                                    > kulistosc Ziemi) wicc na tym poziomie nie bede
                                                    dyskutowac..

                                                    Nic takiego Ci nie przypisuje i mimo wszystko licze na
                                                    odpowiedz.

                                                    > Wedlug darwinisty np: atom uranu powstaje poprzez
                                                    ewolucje atomów wodoru...

                                                    I Ty masz pretense o przypisywanie cudzych pogladow...


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Nie tacy odporni Nie taki gniewny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.02, 22:27
                                                    krutki napisał(a):

                                                    >
                                                    > > 1. Nonsensem jest twierdzenie, ze skomplikowane
                                                    > struktury moga powstawac na
                                                    > > drodze probabilistycznej...
                                                    >
                                                    > Dlaczego? Zbudujmy ciag przez kolejne losowanie liczby ze
                                                    > zbioru {0, 1}. Mimo ze powstal w sposob losowy moge w nim
                                                    > znalezc tak skomplikowane struktury jak 010101010.

                                                    +++IGNORANT: argument czsto retoryczny, bo mówimy o pryrodzie nie o matematyce,
                                                    pozatem wydaje mi się dość przymitywnym ciągiem
                                                    >
                                                    > > Rozmnazanie nie tu nic do tego...
                                                    >
                                                    > Rzeczywiscie rozmnazanie nie ma nic do probabilistycznego
                                                    > powstania skomplikowanej struktury. Jednak proces
                                                    > rozmnazania jest istotny do wyjasnienia dlaczego
                                                    > obserwujemy tak duzo skomplikowanych struktur danego
                                                    > rodzaju. Wyjasnia dlaczego w przyrodzie latwiej znalezc
                                                    > np. wirusy bakteryjne niz zegarki.
                                                    > Moze powinnismy oddzielic kwestie powstania zycia od jego
                                                    > ewolucji (ktos to juz wczesniej sugerowal)?

                                                    +++IGNORANT niezupełnie...
                                                    Bo kryształy też istnieją i mimo iż nie rozmnażają się to jednak nie powstaja
                                                    probabilistycznie...
                                                    A organizm raczej przypomina kryształ niż jakąś bezpostaciową plazmę


                                                    >
                                                    > > Bo lunarze twierdza, ze juz niedlugo powstana
                                                    > samoreprodukujace sia nano-
                                                    > > maszyny, których powstawanie nie bedzie mialo
                                                    > probabilistycznego charakteru...
                                                    >
                                                    > To, ze dana struktura moze powstac w wyniku czyjegos
                                                    > celowego dzialania nie znaczy ze nie moze powstac na
                                                    > drodze probabilistycznej.
                                                    > Dlaczego "lunarze" sa dla Ciebie autorytetami?

                                                    +++IGNORANT Ale nie jest dowodem, że powstała probabilistycznie, nawet jego
                                                    zaprzeczeniem
                                                    >
                                                    > > 2. O porawnosci i prawdziwosci hipotezy nie swiadczy
                                                    > liczba ich wyznawców..
                                                    >
                                                    > Racja.
                                                    >
                                                    +++IGNORANT OK Cieszę że przyjąłeś mój argument

                                                    > > 4. Darwinizm jest czysta ideologia bo jako hipoteza
                                                    > naukowa juz dawno upadl..
                                                    >
                                                    > Co to znaczy, ze hipoteza naukowa upadla? Chodzi mi o
                                                    > bardziej wyczerpujaca odpowiedz niz "kiedy okazala sie
                                                    > falszywa". W koncu to ludzie o tym decyduja.

                                                    +++IGNORANT Czytałęm kiedyś że to mogło być na drodze czysto probabilstycznego
                                                    doboru...
                                                    Bo ewolucja trwałaby dłużej niż sam wszechświat...?
                                                    Przecież wybieramy sobie partnerki na podstawie jakiś cech..?
                                                    >
                                                    > > Poniewaz biologowie nie ustalili jeszcze co to jest
                                                    > gatunek ( nadre metne
                                                    > > pojecie) wiec by ratowac skompromitowana teoryje co sie
                                                    > kupy nie trzyma
                                                    > > darwinisci wymyslili jeszcze bardziej metne pojecie:
                                                    > "genotypu" o ktorym juz w
                                                    > > ogóle nie wiadomo czy oznacza: rase, gatunek, rodzaj,
                                                    > rodzine, gromade,
                                                    > > królestwo, czy tylko klona...
                                                    >
                                                    > Twoje stanowisko wedlug mnie nadal wyglada tak: "Nie wiem
                                                    > co to gatunek, ale zaden nowy nie powstal".
                                                    > Poza tym dlaczego pojecie genotyp powinno byc tozsame z
                                                    > gatunkiem, rasa czy klonem? Wszystkie te pojecia sa tak
                                                    > samo metne.
                                                    > Najlepiej chyba bedzie operowac na pojeciu genomu. Mowmy
                                                    > po prostu o sekwencji DNA.

                                                    +++ TO już jest coś innego...
                                                    Bo pojęcie czysto biologiczne zastepujemy poojeciem chemicznym...
                                                    Ale na wszystkie nieudane hipotezy!
                                                    Kryształy się zmieniają ale nie ewoluują...
                                                    >
                                                    > > Zas BB jest hipoteza powstala na gruncie stanowczo nie
                                                    > dopracowanej OTW, która
                                                    > > jest teoria klasyczna , opierajaca sia XIX w
                                                    > pojeciach.., bo astronomowie
                                                    > > jeszcze nie dojrzeli do tego by myslec kategoriami
                                                    > mechaniki kwantowej...
                                                    >
                                                    > Ale co wspolnego ma obrona teorii ewolucji z popieraniem
                                                    > teorii BB?

                                                    +++IGNORANT Obie hipotezy pochodzą z XIX w i są do siebie mentalnie podobne
                                                    >
                                                    > > Zreszta obie hipotezy ratuje sie podobnie jak MARXIZM
                                                    > zmieniajac definicje i
                                                    > > dopasowujac coraz to wymyslniejsze laty dla owych
                                                    > dziurawych ideologii...
                                                    >
                                                    > Czy sformulowanie teorii ewolucji w terminach
                                                    > genotypowych zmienia jej istote?

                                                    +++IGnorant A czy genom i genotyp to inne pojęcia?
                                                    Uścilijcie wreszcie...

                                                    >
                                                    > > PS W zwiazku z tym, ze moim adwersarzom dawno juz
                                                    > wyczerpaly sie argumenty
                                                    > > merytoryczne
                                                    >
                                                    > Nie mnie!
                                                    >
                                                    > > i ratuja sia inwektywami i pisaniem nie na temat..,
                                                    >
                                                    > Ktory napisany przeze mnie fragment byl nie na temat?
                                                    > Staram sie nie uzywac inwektyw jesli jednak cos mi sie
                                                    > wymknelo to przepraszam.
                                                    >
                                                    > >przypisywaniem
                                                    > >
                                                    > > mi nie wygloszonych pogladów ( np ze odrzucam:
                                                    > grawitacje, mechanike kwantowa,
                                                    > > kulistosc Ziemi) wicc na tym poziomie nie bede
                                                    > dyskutowac..
                                                    >
                                                    > Nic takiego Ci nie przypisuje i mimo wszystko licze na
                                                    > odpowiedz.
                                                    >
                                                    > > Wedlug darwinisty np: atom uranu powstaje poprzez
                                                    > ewolucje atomów wodoru...
                                                    >
                                                    > I Ty masz pretense o przypisywanie cudzych pogladow...
                                                    >
                                                    +++IGNORANT Tak brzmi ich hipoteza...

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                  • krutki Re: Nie tacy odporni Nie taki gniewny 29.04.02, 13:27

                                                    > > > 1. Nonsensem jest twierdzenie, ze skomplikowane
                                                    > > struktury moga powstawac na
                                                    > > > drodze probabilistycznej...
                                                    > >
                                                    > > Dlaczego? Zbudujmy ciag przez kolejne losowanie
                                                    liczby ze
                                                    > > zbioru {0, 1}. Mimo ze powstal w sposob losowy moge w
                                                    nim
                                                    > > znalezc tak skomplikowane struktury jak 010101010.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: argument czsto retoryczny, bo mówimy o
                                                    pryrodzie nie o matematyce,

                                                    Wez plaski kamien i zacznij go podrzucac. Patrz na ktora
                                                    strone spada. Wychodzi na to samo. Kamienie wystepuja w
                                                    przyrodzie i spadaja.

                                                    > pozatem wydaje mi się dość przymitywnym ciągiem
                                                    > >

                                                    Stwierdzenie prymitywnosci jest calkowicie arbitralne.
                                                    Moge powiedziec, ze organizmy zywe sa bardziej prymitywne
                                                    niz okreslony ciag.

                                                    > > > Rozmnazanie nie tu nic do tego...
                                                    > >
                                                    > > Rzeczywiscie rozmnazanie nie ma nic do
                                                    probabilistycznego
                                                    > > powstania skomplikowanej struktury. Jednak proces
                                                    > > rozmnazania jest istotny do wyjasnienia dlaczego
                                                    > > obserwujemy tak duzo skomplikowanych struktur danego
                                                    > > rodzaju. Wyjasnia dlaczego w przyrodzie latwiej
                                                    znalezc
                                                    > > np. wirusy bakteryjne niz zegarki.
                                                    > > Moze powinnismy oddzielic kwestie powstania zycia od
                                                    jego
                                                    > > ewolucji (ktos to juz wczesniej sugerowal)?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT niezupełnie...
                                                    > Bo krysztaly tez istnieja i mimo iz nie rozmnazaja sie
                                                    to jednak nie powstaja
                                                    > probabilistycznie...

                                                    Argument 1(przyznaje ze slaby): organizmow zywych jest
                                                    wiecej niz krysztalow.
                                                    Argument 2: Mozna powiedziec, ze wzrost krysztalu jest
                                                    pewnym typem rozmnazania - krysztal nadaje swoja
                                                    strukture kolejnym fragmentom materii.
                                                    Czy istnieje jakies prawo mowiace o powstawaniu zarodkow
                                                    krysztalow?

                                                    > A organizm raczej przypomina krysztal niz jakas
                                                    bezpostaciowa plazme

                                                    Moj organizm jest kolonia komorek wygladajacych pod
                                                    mikroskopem jak bezpostaciowa plazma. Nie widzialem
                                                    zadnej komorki przypominajacej krysztal (takze poza moim
                                                    organizmem).

                                                    > > To, ze dana struktura moze powstac w wyniku czyjegos
                                                    > > celowego dzialania nie znaczy ze nie moze powstac na
                                                    > > drodze probabilistycznej.
                                                    > > Dlaczego "lunarze" sa dla Ciebie autorytetami?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT Ale nie jest dowodem, ze powstaja
                                                    probabilistycznie, nawet jego
                                                    > zaprzeczeniem

                                                    Moge celowo ulozyc trzy kamienie jeden na drugim, ale to
                                                    nie jest dowodem, ze taka konfiguracja nie moze powstac
                                                    przypadkowo.

                                                    > > Co to znaczy, ze hipoteza naukowa upadla? Chodzi mi o
                                                    > > bardziej wyczerpujaca odpowiedz niz "kiedy okazala
                                                    sie
                                                    > > falszywa". W koncu to ludzie o tym decyduja.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT Czytalęm kiedys ze to moglo byc na drodze
                                                    czysto probabilstycznego
                                                    > doboru...
                                                    > Bo ewolucja trwalaby dluzej niz sam wszechswiat...?

                                                    Skad te dane?

                                                    > Przeciez wybieramy sobie partnerki na podstawie jakis
                                                    cech..?

                                                    O czym to swiadczy?

                                                    > > Twoje stanowisko wedlug mnie nadal wyglada tak: "Nie
                                                    wiem
                                                    > > co to gatunek, ale zaden nowy nie powstal".
                                                    > > Poza tym dlaczego pojecie genotyp powinno byc tozsame
                                                    z
                                                    > > gatunkiem, rasa czy klonem? Wszystkie te pojecia sa
                                                    tak
                                                    > > samo metne.
                                                    > > Najlepiej chyba bedzie operowac na pojeciu genomu.
                                                    Mowmy
                                                    > > po prostu o sekwencji DNA.
                                                    >
                                                    > +++ TO już jest cos innego...
                                                    > Bo pojęcie czysto biologiczne zastepujemy poojeciem
                                                    chemicznym...

                                                    No to co? Gdyby nie stosowac pojec chemicznych biologia
                                                    daleko by nie zaszla. Zaproponuj wlasne pojecie, ktore
                                                    nie bedzie metne.

                                                    > > Ale co wspolnego ma obrona teorii ewolucji z
                                                    popieraniem
                                                    > > teorii BB?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT Obie hipotezy pochodza z XIX w i sa do
                                                    siebie mentalnie podobne

                                                    Pytam na czym polega to mentalne podobienstwo.
                                                    Jestes pewny, ze BB pochodzi z XIX w.?

                                                    > > Czy sformulowanie teorii ewolucji w terminach
                                                    > > genotypowych zmienia jej istote?
                                                    >
                                                    > +++IGnorant A czy genom i genotyp to inne pojęcia?
                                                    > Uscilijcie wreszcie...

                                                    Przepraszam, mialo byc "w terminach genomowych".
                                                    Najchetniej uzywalbym sekwenji DNA.

                                                    > > > Wedlug darwinisty np: atom uranu powstaje poprzez
                                                    > > ewolucje atomów wodoru...
                                                    > >
                                                    > > I Ty masz pretense o przypisywanie cudzych
                                                    pogladow...
                                                    > >
                                                    > +++IGNORANT Tak brzmi ich hipoteza...

                                                    Skoro wypisujesz takie rzeczy to nie narzekaj pozniej, ze
                                                    przypisuje Ci sie czlonkostwo Towarzystwa Plaskiej Ziemi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Szefunio Re: Nudzicie już mnie swoją odpornościa na fakty IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.05.02, 20:09
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > 1. Nonsensem jest twierdzenie, że skomplikowane struktury mogą powstawać na
                                                    > drodze probabilistycznej...

                                                    Skoro tak, to jak twoim zdaniem powstają programy komputerowe oparte na
                                                    algorytmach genetycznych? Bo ja kilka takich programów mam, a nawet jeden taki
                                                    sam sobie stworzyłem - i zapewniam cię, że on DZIAŁA.

                                                    > Rozmnażanie nie tu nic do tego...
                                                    > Bo lunarze twierdzą, że już niedługo powstaną samoreprodukujące się nano-
                                                    > maszyny, których powstawanie nie będzie miało probabilistycznego charakteru...

                                                    W przypadku nanomaszyn podobnie jak w przypadku programów komputerowych to autor
                                                    będzie decydował czy te maszyny będą powstawać w sposób probabilistyczny czy nie -
                                                    i tak samo jak w przypadku programów komputerowych w jednych zastosowanach
                                                    lepiej będą się sprawdzały maszyny powstające probabilistycznie a w innych
                                                    powstające nieprobabilistycznie.

                                                    > 2. O porawności i prawdziwości hipotezy nie swiadczy liczba ich wyznawców..
                                                    > Bo np. swegoczasu najwięcej ludzi nie tylko w Polsce "wierzyło" w marxizm...

                                                    Jak już wcześniej napisałem i próbuję ciągle wytłumaczyć nie ma PRAWDZIWYCH
                                                    TEORII i BŁĘDNYCH TEORII. Wszystkie teorie zawierają błędy, bo są tylko
                                                    przybliżeniami mniej lub bardziej dokładnymi. Dlatego stosuje się zasadę brzytwy
                                                    Okhama - aby wyselekcjonować teorię będącą w danym momencie najlepszym znanym
                                                    przybliżeniem. Najlepszym znanym przybliżeniem w zakresie powstawania organizmów
                                                    żywych jest darwinizm - póki nie znajdziemy lepszego przybliżenia będziemy go
                                                    uważać za teorię obowiązującą.

                                                    > 3. Definicje teorii i hipotezy sparwdźcie sobie w dowolnym leksykonie...

                                                    Sprawdziłem i jest taka jaką podałem już w co najmniej kilku swoich postach.
                                                    Natomiast ty jak dotąd, żadnej nie podałeś i nie podasz, bo okazałoby się, że to
                                                    ja mam rację, a ty posługujesz się definicjami, które sam sobie na bieżąco i w
                                                    zależności od potrzeb wymyślasz.

                                                    > 4. Darwinizm jest czysta ideologią bo jako hipoteza naukowa już dawno upadł...
                                                    > W oryginale ta teoria miała tytuł: " O powstawaniu gatunków drogą przypadkowego
                                                    >
                                                    > doboru".
                                                    >
                                                    > Ponieważ biologowie nie ustalili jeszcze co to jest gatunek ( nadre mętne
                                                    > pojęcie) więc by ratować skompromitowaną teoryję co się kupy nie trzyma
                                                    > darwiniści wymyslili jeszcze bardziej mętne pojęcie: "genotypu" o ktorym już w
                                                    > ogóle nie wiadomo czy oznacza: rasę, gatunek, rodzaj, rodzinę, gromadę,
                                                    > krółestwo, czy tylko klona...

                                                    Z powyższych wyrażeń akurat "gatunek" ma najpercyzyjniejszą definicję. Wyrażenia
                                                    takie jak rasa, rodzaj, gromada, królestwo, klon jej niemają.
                                                    W związku z faktem, że przemiany ewolucyjne następują w sposób ciągły nie można
                                                    określić co jest jeszcze "starym" gatunkiem/rodzajem/rasą/gromadą, a co już
                                                    nowym. Tak jak nie można określić ile procent włosów trzeba stracić, żeby zostać
                                                    łysym.
                                                    Jedynym sposobem wymiernego porównania dwóch organizmów jest porównanie kodu
                                                    genetycznego i określenie np. w ilu procentach się różnią (analogicznie do
                                                    określenia ile procent włosów ktoś stracił).
                                                    >
                                                    > A tu okazuje się, że ssaki są coraz starsze.., może starsze od gadów..?
                                                    >
                                                    Zapomniałeś, że znajduje się również coraz starsze szkielety gadów i innych
                                                    organizmów, więc widzę, że stwarzasz tylko sztuczny problem.

                                                    > Zaś BB jest hipotezą powstała na gruncie stanowczo nie dopracowanej OTW, która
                                                    > jest teorią klasyczną , opierającą się XIX w pojęciach.., bo astronomowie
                                                    > jeszcze nie dojrzeli do tego by mysleć kategoriami mechaniki kwantowej...

                                                    BB powstał w XX wieku kiedy odkryto "ucieczkę galaktyk" (zdaje się że w
                                                    latach '20).
                                                    Mechanika kwantowa i teoria względności to przybliżenia jakiejś ogólniejszej
                                                    teorii opisującej jednocześnie zachowania w skali makro jak i mikro, swoją drogą
                                                    jeszcze nie odkrytej. Obydwie zawierają błędy.
                                                    >
                                                    > Zresztą obie hipotezy ratuje się podobnie jak MARXIZM zmieniając definicje i
                                                    > dopasowując coraz to wymyslniejsze łaty dla owych dziurawych ideologii...

                                                    To ty posługujesz się definicjami, które sam wymyślasz i których (pewnie "na
                                                    wszelki wypadek") nie podajesz. Definicji teorii, hipotezy i prawa nikt poza tobą
                                                    nie próbuje zmieniać.
                                                    >
                                                    > Czas już wreszcie z tym skonczyć i odesłać je na śmietnik historii nauki jak
                                                    > flogiston, eter...itp

                                                    Poraz kolejny powtarzam - podobnie jak w tych dwóch podanych przez Ciebie
                                                    przypadkach należy postępować zgodnie z regułą brzytwy Okhama - a więc:
                                                    a) dokonać falsyfikacji darwinizmu czy BB, lub
                                                    b) znaleść teorie tłumaczące istnienie wszechświata/gatunków lepiej, dokładniej i
                                                    przy przyjęciu mniejszej ilości niesprawdzonych założeń.

                                                    > PS W związku z tym, że moim adwersarzom dawno już wyczerpały sie argumenty
                                                    > merytoryczne

                                                    Argumenty wyczerpały się właśnie Tobie i to w zasadzie już na samym początku -
                                                    ratujesz się próbując podważać zasadę brzytwy Okhama (której też swoją drogą nie
                                                    znasz).

                                                    >i ratują się inwektywami

                                                    Postępuję zgodnie z zasadą, że nie używam w dyskuzji danego środka - np.
                                                    inwektywy, póki Ty nie użyjesz takiej samej pierwszy - zacytuj miejsce gdzie
                                                    użyłem jakiegoś niecenzuralnego wyrażenia przed Tobą.

                                                    > i pisaniem nie na temat..,

                                                    To właśnie ty piszesz nie na temat - nie podajesz definicji słów, których używasz
                                                    (teoria, hipoteza), nie wypowiadasz się na temat zasady brzytwy Okhama, piszesz o
                                                    nieistniejących teoriach (rzekoma matematyczna teoria superstrun).

                                                    > przypisywaniem
                                                    > mi nie wygłoszonych poglądów ( np że odrzucam: grawitację, mechanikę kwantową,
                                                    > kulistośc Ziemi) więc na tym poziomie nie będę dyskutował...

                                                    Ponownie moja zasada nieużywania środków, których ty nie użyłeś pierwszy.
                                                    Napisałem o "Towarzystwie Płaskiej Ziemi" dopiero PO tym jak ty napisałeś o
                                                    deanikeniźmie i pająkiźmie.

                                                    >
                                                    > Jeszcze raz darwinizm jest po prostu: absurdem bo w przyrodzie nuic nie
                                                    > powstaje wskutek przypadku, nawet tak prymitywne twory jak mgławice
                                                    > zjonizowanego wodoru...

                                                    No proszę. A wcześniej napisałeś, że akceptujesz mechanikę kwantową - a teraz
                                                    nagle zmieniasz zdanie, że nic nie powstaje wskutek przypadku.
                                                    Skoro nie ma przypadku, to jak wyjaśnisz zjawiska kwantowe.

                                                    >
                                                    > Według darwinisty np: atom uranu powstaje poprzez ewolucję atomów wodoru...
                                                    > Czy ktokolwiek słyszał lub może czytał większy idiotyzm...?

                                                    Ja właśnie przeczytałem jeden - ten idiotyzm to przypisywanie darwinistom wiary w
                                                    ewolucję obiektów nieorganicznych.
                                                  • Gość: Szefunio Re: Do +++Ignora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.04.02, 23:29
                                                    Darwinizm od początku zakładał istnienie następujących zjawisk:
                                                    1. Istnienie w każdym organiźmie fizycznie zapisanej informacji opisującej jego
                                                    budowę (genów).
                                                    2. Przekazywanie genów przez organizmy w trakcie rozmnażania się.
                                                    3. Występowanie przypadkowych błędów w kopiowaniu genów - w większości
                                                    działających negatywnie ale nie zawsze (jak np. w przypadku anemii sierpowatej).
                                                    4. Przeżywanie mniejszej ilości potomstwa u osobników gorzej przystosowanych do
                                                    środowiska w którym żyją.
                                                    5. Wynikające z 3. i 4. nieustanne przesuwanie się genotypu w kierunku
                                                    dostosowania się do środowiska (np. w środowisku górskim lepiej przystosowane
                                                    będą osobniki z węższymi zakończeniami kończyn a w bagnistym z szerszymi - stąd
                                                    genotyp grupy osobników jednego gatunku żyjącej na bagnach powinien dążyć w innym
                                                    kierunku niż genotyp grupy osobników tego samego gatunku żyjącej w górach).
                                                    6. Występowanie progu zmian w genotypie, powyżej którego osobniki tego samego
                                                    gatunku przestaną dawać płodne potomstwo.

                                                    Udowodnienie występowania wszystkich 6 zjawisk jest równoznaczne z udowodnieniem,
                                                    że ewolucja zgodnia z teorią Darwina na miejsce. Nie ma tu nic do rzeczy błędność
                                                    lub prawdziwość oficjalnych drzew ewolucyjnych. Tak jak teoria względności będzie
                                                    nadal prawdziwa nawet jeśli okaże się, że wartości zmiennych fizycznych które
                                                    znamy są błędne.

                                                    W czasach Darwina nie było jeszcze przekonywujących dowodów na żadne ze zjawisk
                                                    1 - 6. W stanie obecnym nikt już nie kwestionuje pozycji 1, 2, 3, 4, 6 (są na nie
                                                    dowody - nie możesz więc mówić, że istnienie zjawisk wynikających z darwinizmu
                                                    nie potwierdziło się). Zjawisko 5 udowodniono w przypadku organizmów bezpłciowych
                                                    (pojawienie się nowych bakterii odpornych na różne niewystępujące w naturze
                                                    antybiotyki) i to jest jedyny punkt ataku antyewolucjonistów.

                                                    Antyewolucjonizmu nie trzeba obalać wystarczy pozwolic antyewolucjonistom mówić,
                                                    by się skompromitowali swomi wywodami - brakiem znajomości podstawowych definicji
                                                    (hipoteza, teoria, prawo), zasad naukowych (brzytwa Okhama, założenie
                                                    występowania błędów w teoriach), pojęcia falsyfikacji (rzekoma
                                                    niefalsyfikowalność BB) i nierozróżniania zjawisk od ich skutków (grawitacja,
                                                    efekt spadania).

                                                    Pozatem jak widać dyskusja z nimi wyglada jak dyskusja ze
                                                    zwolennikami "Towarzystwa Płaskiej Ziemi" i innych tego typu ideologii
                                                    sprowadzających się do kwestionowania wyników pomiarów i doświadczeń oraz braku
                                                    jakichkolwiek alternatywnych propozycji, bo ideologia ta nie powstała na
                                                    podstawie wniosków wyciągniętych z obserwacji faktów, ale wychodzi naprzeciw
                                                    zapotrzebowaniu ideologicznemu pewnych środowisk endeckich...
                                                  • maciekwiercinski Re: OSTANI RAZ DO SZEFUNIA! 07.05.02, 12:24
                                                    Witam!

                                                    Ja nie lubie przepisywać definicji...
                                                    Ale dla OŚWIECENIA szefunia:
                                                    cytuję za Słownikiem WSPÓŁCZESNEGO JĘZYKA POLSKIEGO WILGA WARSZAWA 1996

                                                    I. HIPOTEZA 1.założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające udowodnienia,
                                                    mające na celu odkrycie nieznaych zjawisk lub praw, wyjasnienie stwierdzonych
                                                    faktów. 2.dowolne stwierdzenie, prawdopodobne , ale nie do końca sprawdzone,
                                                    uzasadnione, przypuszczenie...

                                                    II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji, praw,twierdzeń; wiedza
                                                    pomocna w wyjaśnianiu określonego zespołu zjawisk, badanych prawidłowości:
                                                    Teoria względności; teoria Kopernika 3. teoria tańca; teoria; badań
                                                    literackich, teoria obróbki skrawabiem 5. pot. spekulacje, poglądy,zwłaszcza
                                                    sprzeczne z doświadzeniem... To jego teoria, ale nie można brać tego poważnie..

                                                    III. ZASADA 1. To na czym opiera sięcoś, podwalina, reguła, podstawa: Zasady
                                                    fizyki...

                                                    IV REGUŁA twierdzenie znajdujące potwierdzenie w większości przypadków


                                                    Tak więc teoria względności, Kopernika wyczerpuje definicję II/1. zaś
                                                    dawrwinizm deficję I/1 lub II/5

                                                    Pozatem gdy szefunio douczy się elemntarnej wiedzy przyrodniczej to dowie się
                                                    się, że iż mimo chrakterystego dla kwantów rozmycia nie dochodzi do powstawania
                                                    dowolnych tworów wśród:

                                                    cząstek elementarnych..,

                                                    ani dowolnych atomów..,

                                                    ani dowolnych kryształów..,

                                                    ani dowolnych związków chemicznych..,

                                                    więc również:

                                                    dowolnych związków organicznych...

                                                    dowolnych białek..,

                                                    dowolnych struktur typu DNA..,

                                                    więc nie mogą powstawać dowolne organizmy...

                                                    Bo nie ma 6-cio nożnych kręgowców...

                                                    4 skrzydłych ptaków...

                                                    jednorożców...

                                                    centaurów...,

                                                    gryfów...

                                                    sfinksów...

                                                    kałamarnic żyjących na lądzie...

                                                    słodkowodnych ośmiornic...

                                                    300m drzew...

                                                    4m ludzi...

                                                    ludzi ani małp...
                                                    beztlenowych...

                                                    nawet Cyrano de Bergerac...

                                                    miał nos..., który

                                                    jednak nie4 był trąbą...

                                                    a zwerzęta nie uprawiają fotosymntezy...

                                                    ludzie nie mogą żyć na księżycu...

                                                    ( choć pan Twardowski..?)

                                                    Co dowodzi że i ewolucja jeśli zachodzi, a najpewniej nie zachodzi, powinna być
                                                    zastapiona kolejnymi przejściami fazowymi wśród faz organizacji materii tym
                                                    razem żywej...

                                                    Bo nie wszystko może być:

                                                    metalem...

                                                    nadprzewodnikiem..,

                                                    półprzewodnikem..,

                                                    fermionem..,

                                                    bozonem..,

                                                    natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wiemy...


                                                    Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w świecie
                                                    żywym ma charakter przemian fazowych...

                                                    Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:

                                                    cieczą i gazem...

                                                    ciałem stałym i cieczą...

                                                    fazą ferro- i fazą para...

                                                    1/2 przewodnikiem i metalem...

                                                    przewodnikiem i nadprzewodnikiem...

                                                    Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...

                                                    elementy składowe fazy uporządkowanej zawsze wiedzą gdzie jest ich miejsce w
                                                    nowym porządku dopuszczonym warunkami fizycznymi...

                                                    Tak więc wyłania się z tego obraz, ktory wcale nie wymaga dla powstania
                                                    wyższych organizmów miliadów lat prób i błedów...

                                                    ale spałnienia określonych warunków...

                                                    by te formy porządku powstały...

                                                    Tak więc widzimy kompletny nonsens ewolucji opartej na probilistycznych
                                                    próbach...

                                                    Bo nie samochodów w złożach żelaza, procesorów w złożach piasków ani w skałach
                                                    krzemowych...

                                                    Podobnie jak nie ma ludzi na księżycu

                                                    ( pan Twardowski jest przybyszem)

                                                    podobnie pola magnetycznego skierowanego prostopadle do osi obrotu ziemi...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++

                                                    PS Oczywiście to co napisałem o przejściach fazowych pomiędzy organizmami zywymi
                                                    jest tylko hipotezą...

                                                    Którą pozostawiam zdolniejszym od siebie do udowodnienia...
                                                  • Gość: Szefunio "PRZEDOSTATNI" RAZ DO IGNORA! IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.05.02, 19:53
                                                    maciekwiercinski napisał(a):

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > Ja nie lubie przepisywać definicji...
                                                    > Ale dla OŚWIECENIA szefunia:
                                                    > cytuję za Słownikiem WSPÓŁCZESNEGO JĘZYKA POLSKIEGO WILGA WARSZAWA 1996
                                                    >
                                                    > I. HIPOTEZA 1.założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające udowodnienia,
                                                    >
                                                    > mające na celu odkrycie nieznaych zjawisk lub praw, wyjasnienie stwierdzonych
                                                    > faktów. 2.dowolne stwierdzenie, prawdopodobne , ale nie do końca sprawdzone,
                                                    > uzasadnione, przypuszczenie...
                                                    >
                                                    > II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji, praw,twierdzeń; wiedza
                                                    > pomocna w wyjaśnianiu określonego zespołu zjawisk, badanych prawidłowości:
                                                    > Teoria względności; teoria Kopernika

                                                    Jak łatwo zauważyć pod powyższą definicję pasuje każde stwierdzenie (także
                                                    błędne) mające wyjaśniać określony zespół zjawisk (nie ma w definicji nic o tym,
                                                    że musi być potwierdzone czy prawdziwe). Do tej definicji pasuje nie tylko teoria
                                                    Kopernika (błędna, bo mówiła, że Słońce jest centrum Wszechświata, a planety
                                                    poruszają się po okręgach z epicyklami), teoria względności (nieprecyzyjna, bo
                                                    nie sprawdza się na poziomie kwantowym - i najprawdopodobniej zawierająca drobne
                                                    odchylenia od rzeczywistości na poziomie klasycznym), ale także eter (teoria
                                                    błędna), ewoluja i teoria kwantowej grawitacji (jeszcze nieistniejąca).

                                                    > Pozatem gdy szefunio douczy się elemntarnej wiedzy przyrodniczej to dowie się
                                                    > się, że iż mimo chrakterystego dla kwantów rozmycia nie dochodzi do powstawania
                                                    >
                                                    > dowolnych tworów wśród:
                                                    > cząstek elementarnych..,
                                                    > ani dowolnych atomów..,
                                                    > ani dowolnych kryształów..,
                                                    > ani dowolnych związków chemicznych..,
                                                    > więc również:
                                                    > dowolnych związków organicznych...
                                                    > dowolnych białek..,
                                                    > dowolnych struktur typu DNA..,
                                                    > kałamarnic żyjących na lądzie...
                                                    > słodkowodnych ośmiornic...
                                                    > 300m drzew...
                                                    > 4m ludzi...
                                                    > ludzi ani małp...
                                                    > beztlenowych...
                                                    > nawet Cyrano de Bergerac...
                                                    > miał nos..., który
                                                    > jednak nie4 był trąbą...
                                                    > a zwerzęta nie uprawiają fotosymntezy...
                                                    > ludzie nie mogą żyć na księżycu...
                                                    > ( choć pan Twardowski..?)
                                                    > więc nie mogą powstawać dowolne organizmy...
                                                    > Bo nie ma 6-cio nożnych kręgowców...
                                                    > 4 skrzydłych ptaków...
                                                    > jednorożców...
                                                    > centaurów...,
                                                    > gryfów...
                                                    > sfinksów...

                                                    Czy gdzieś napisałem o "dowolnych tworach"?
                                                    Komputerowy algorytm genetyczny może wygenerować tylko takie programy, które
                                                    spełniają warunki funkcji klasyfikującej (np. trafnie przewidują trendy na
                                                    giełdzie) i tylko takie, dla których algorytm może wygenerować formy pośrednie
                                                    (coraz lepiej spełniające warunki funkcji klasyfikującej) pomiędzy przypadkowym
                                                    ciągiem znaków, a ostatecznym wygenerowanym probabilistycznie programem .

                                                    Ewolucja może wygenerować tylko takie twory, które spełniają warunek przetrwania
                                                    (są w stanie przeżyć i rozmnożyć się) - i do tego tylko takie, dla których
                                                    wszystkie formy pośrednie także są w stanie przetrwać.
                                                    (Ewolucja musiała zrobić coś takiego jak przebudowa drezyny w lokomotywę nie
                                                    mogąc się ani na chwilę zatrzymać)

                                                    Podajesz przykłady stworzeń, które tych kryteriów tych nie spełniają (organizm,
                                                    który nie potrafi zwalczyć kataru nie spełnia już kryterium pretrwania, a co
                                                    dopiero organizmy wymienione przez Ciebie)

                                                    > Co dowodzi że i ewolucja jeśli zachodzi, a najpewniej nie zachodzi, powinna być
                                                    > zastapiona kolejnymi przejściami fazowymi wśród faz organizacji materii tym
                                                    > razem żywej...
                                                    > Bo nie wszystko może być:
                                                    > metalem...
                                                    > nadprzewodnikiem..,
                                                    > półprzewodnikem..,
                                                    > fermionem..,
                                                    > bozonem..,
                                                    >
                                                    > natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wiemy...
                                                    > Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w świecie
                                                    > żywym ma charakter przemian fazowych...

                                                    Argument braku ogniw pośrednich stawiano w czasach przedwojennych. Od tego czasu
                                                    znaleziono na tyle dużo nowych szkieletów, że antyewolucjoniści mówią co najwyżej
                                                    o tym, że znalezienie pojedynczych szkieletów "ogniw pośrednich" nie jest jeszcze
                                                    wystarczającym dowodem.

                                                    > Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    > cieczą i gazem...
                                                    > ciałem stałym i cieczą...
                                                    > fazą ferro- i fazą para...
                                                    > 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    > przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    > Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...

                                                    I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez Ciebie
                                                    przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że wszelkie stany
                                                    pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym przedziale
                                                    zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakiegoś innego
                                                    czynnika).

                                                    > elementy składowe fazy uporządkowanej zawsze wiedzą gdzie jest ich miejsce w
                                                    > nowym porządku dopuszczonym warunkami fizycznymi...

                                                    Lepiej doczytaj sobie o fazach, przejściach fazowych i o tym z czego one wynikają
                                                    zanim zaczniesz generować takie kwiatki jak: "elementy składowe fazy
                                                    uporządkowanej zawsze WIEDZĄ...". Bo widzę, że zupełnie nie wiesz o co w nich
                                                    chodzi.

                                                    >
                                                    > Tak więc wyłania się z tego obraz, ktory wcale nie wymaga dla powstania
                                                    > wyższych organizmów miliadów lat prób i błedów...
                                                    > ale spałnienia określonych warunków...
                                                    > by te formy porządku powstały...

                                                    Tylko, że organizmy wyższe powstały miliardy lat PO pierwszych organizmach
                                                    jednokomórkowych (chyba, że swoim zwyczajem chcesz podważyć wszystkie metody
                                                    datowania).

                                                    >
                                                    > Tak więc widzimy kompletny nonsens ewolucji opartej na probilistycznych
                                                    > próbach...
                                                    >
                                                    > Bo nie samochodów w złożach żelaza, procesorów w złożach piasków ani w skałach
                                                    > krzemowych...

                                                    samochody, procesory i tego typu obiekty nie spełniają kryterium przetrwania -
                                                    dlatego nie powstają - aby ewolucja mogła zachodzić obiekt oraz wszystkie jego
                                                    wcześniejsze formy pośrednie muszą być w stanie rozmnożyć się i przetrwać.

                                                    >
                                                    > Podobnie jak nie ma ludzi na księżycu

                                                    Bo ludzie na księżycu nie spełnaliby kryterium pretrwania.

                                                    >
                                                    > podobnie pola magnetycznego skierowanego prostopadle do osi obrotu ziemi...
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    >
                                                    > Ignorant
                                                    > +++
                                                    >
                                                    > PS Oczywiście to co napisałem o przejściach fazowych pomiędzy organizmami zywym
                                                    > i jest tylko hipotezą...
                                                    > Którą pozostawiam zdolniejszym od siebie do udowodnienia...

                                                    No cóż stworzyłeś nową teorię, niestety póki co brzytwa Okhama każe za
                                                    obowiązującą przyjąć ewolucję, bo twoja teoria:
                                                    a) przyjmuje w stosunku do ewolucji dodatkowe założenie istnienia przejść
                                                    fazowych u ogranizmów żywych - ewolucja przyjmuje, że złożone obiekty mogą
                                                    powstawać drogą zmian probabilistycznych, ale progaramy na bazie algorytmów
                                                    genetycznych dowodzą, że takie zjawisko (przynajmniej w przypakdu programów
                                                    komputerowych) zachodzi.
                                                    b) jest trudniejsza do falsyfikacji niż ewolucja.
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 02:03
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    ) maciekwiercinski napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) Witam!
                                                    ) )
                                                    ) ) Ja nie lubie przepisywać definicji...
                                                    ) ) Ale dla OŚWIECENIA szefunia:
                                                    ) ) cytuję za Słownikiem WSPÓŁCZESNEGO JĘZYKA POLSKIEGO WILGA WARSZAWA 1996
                                                    ) )
                                                    ) ) I. HIPOTEZA 1.założenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające udowodni
                                                    ) enia,
                                                    ) )
                                                    ) ) mające na celu odkrycie nieznaych zjawisk lub praw, wyjasnienie stwierdzon
                                                    ) ych
                                                    ) ) faktów. 2.dowolne stwierdzenie, prawdopodobne , ale nie do końca sprawdzon
                                                    ) e,
                                                    ) ) uzasadnione, przypuszczenie...
                                                    ) )
                                                    ) ) II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji, praw,twierdzeń; wi
                                                    ) edza
                                                    ) ) pomocna w wyjaśnianiu określonego zespołu zjawisk, badanych prawidłowości:
                                                    )
                                                    ) ) Teoria względności; teoria Kopernika
                                                    )
                                                    ) Jak łatwo zauważyć pod powyższą definicję pasuje każde stwierdzenie (także
                                                    ) błędne) mające wyjaśniać określony zespół zjawisk (nie ma w definicji nic o tym
                                                    ) ,
                                                    ) że musi być potwierdzone czy prawdziwe). Do tej definicji pasuje nie tylko teor
                                                    ) ia
                                                    ) Kopernika (błędna, bo mówiła, że Słońce jest centrum Wszechświata, a planety
                                                    ) poruszają się po okręgach z epicyklami), teoria względności (nieprecyzyjna, bo
                                                    ) nie sprawdza się na poziomie kwantowym - i najprawdopodobniej zawierająca drobn
                                                    ) e
                                                    ) odchylenia od rzeczywistości na poziomie klasycznym), ale także eter (teoria
                                                    ) błędna), ewoluja i teoria kwantowej grawitacji (jeszcze nieistniejąca).

                                                    +++IGNORANT: WIDAĆ TU JAK SZEFUNIO JEST ODPORNY NA FAKTY
                                                    )
                                                    ) ) Pozatem gdy szefunio douczy się elemntarnej wiedzy przyrodniczej to dowie
                                                    ) się
                                                    ) ) się, że iż mimo chrakterystego dla kwantów rozmycia nie dochodzi do powsta
                                                    ) wania
                                                    ) )
                                                    ) ) dowolnych tworów wśród:
                                                    ) ) cząstek elementarnych..,
                                                    ) ) ani dowolnych atomów..,
                                                    ) ) ani dowolnych kryształów..,
                                                    ) ) ani dowolnych związków chemicznych..,
                                                    ) ) więc również:
                                                    ) ) dowolnych związków organicznych...
                                                    ) ) dowolnych białek..,
                                                    ) ) dowolnych struktur typu DNA..,
                                                    ) ) kałamarnic żyjących na lądzie...
                                                    ) ) słodkowodnych ośmiornic...
                                                    ) ) 300m drzew...
                                                    ) ) 4m ludzi...
                                                    ) ) ludzi ani małp...
                                                    ) ) beztlenowych...
                                                    ) ) nawet Cyrano de Bergerac...
                                                    ) ) miał nos..., który
                                                    ) ) jednak nie4 był trąbą...
                                                    ) ) a zwerzęta nie uprawiają fotosymntezy...
                                                    ) ) ludzie nie mogą żyć na księżycu...
                                                    ) ) ( choć pan Twardowski..?)
                                                    ) ) więc nie mogą powstawać dowolne organizmy...
                                                    ) ) Bo nie ma 6-cio nożnych kręgowców...
                                                    ) ) 4 skrzydłych ptaków...
                                                    ) ) jednorożców...
                                                    ) ) centaurów...,
                                                    ) ) gryfów...
                                                    ) ) sfinksów...
                                                    )
                                                    ) Czy gdzieś napisałem o "dowolnych tworach"?
                                                    ) Komputerowy algorytm genetyczny może wygenerować tylko takie programy, które
                                                    ) spełniają warunki funkcji klasyfikującej (np. trafnie przewidują trendy na
                                                    ) giełdzie) i tylko takie, dla których algorytm może wygenerować formy pośrednie
                                                    ) (coraz lepiej spełniające warunki funkcji klasyfikującej) pomiędzy przypadkowym
                                                    )
                                                    ) ciągiem znaków, a ostatecznym wygenerowanym probabilistycznie programem .
                                                    )
                                                    ) Ewolucja może wygenerować tylko takie twory, które spełniają warunek przetrwani
                                                    ) a
                                                    ) (są w stanie przeżyć i rozmnożyć się) - i do tego tylko takie, dla których
                                                    ) wszystkie formy pośrednie także są w stanie przetrwać.
                                                    ) (Ewolucja musiała zrobić coś takiego jak przebudowa drezyny w lokomotywę nie
                                                    ) mogąc się ani na chwilę zatrzymać)
                                                    )
                                                    ) Podajesz przykłady stworzeń, które tych kryteriów tych nie spełniają (organizm,
                                                    )
                                                    ) który nie potrafi zwalczyć kataru nie spełnia już kryterium pretrwania, a co
                                                    ) dopiero organizmy wymienione przez Ciebie)

                                                    +++IGNORANT: ALGORYTM GENETYCZNY, WIĘC NIE NIE BŁADZENIE PRZYADKOWE JAK TO
                                                    ZAŁOŻYŁ BYŁ DARWIN, A WARUNEK PRZTRWANIA TO NIC INNEGO JAK WARUNEK STABILNOŚCI
                                                    FAZY...
                                                    )
                                                    ) ) Co dowodzi że i ewolucja jeśli zachodzi, a najpewniej nie zachodzi, powinn
                                                    ) a być
                                                    ) ) zastapiona kolejnymi przejściami fazowymi wśród faz organizacji materii ty
                                                    ) m
                                                    ) ) razem żywej...
                                                    ) ) Bo nie wszystko może być:
                                                    ) ) metalem...
                                                    ) ) nadprzewodnikiem..,
                                                    ) ) półprzewodnikem..,
                                                    ) ) fermionem..,
                                                    ) ) bozonem..,
                                                    ) )
                                                    ) ) natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wiemy.
                                                    ) ..
                                                    ) ) Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w świ
                                                    ) ecie
                                                    ) ) żywym ma charakter przemian fazowych...
                                                    )
                                                    ) Argument braku ogniw pośrednich stawiano w czasach przedwojennych. Od tego czas
                                                    ) u
                                                    ) znaleziono na tyle dużo nowych szkieletów, że antyewolucjoniści mówią co najwyż
                                                    ) ej
                                                    ) o tym, że znalezienie pojedynczych szkieletów "ogniw pośrednich" nie jest jeszc
                                                    ) ze
                                                    ) wystarczającym dowodem.
                                                    )
                                                    +++IGNORANT; DARWINIŚCI NADAL MAJĄ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM POSREDNIKA POMIĘDZY
                                                    MAŁPĄ A CZŁOWIEKIEM...

                                                    ) ) Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    ) ) cieczą i gazem...
                                                    ) ) ciałem stałym i cieczą...
                                                    ) ) fazą ferro- i fazą para...
                                                    ) ) 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    ) ) przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    ) ) Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...
                                                    )
                                                    ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez Ciebie
                                                    ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że wszelkie sta
                                                    ) ny
                                                    ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym przedziale
                                                    ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakiegoś innego
                                                    ) czynnika).
                                                    )

                                                    +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘDZY NP. LODEM I
                                                    CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...
                                                    POMIĘDZY NADPRZEWODNICTWEM I METALEM..?
                                                    CHETNIE POZNAM TAKIE FAZY POSREDNIE...

                                                    ) ) elementy składowe fazy uporządkowanej zawsze wiedzą gdzie jest ich miejsce
                                                    ) w
                                                    ) ) nowym porządku dopuszczonym warunkami fizycznymi...
                                                    )
                                                    ) Lepiej doczytaj sobie o fazach, przejściach fazowych i o tym z czego one wynika
                                                    ) ją
                                                    ) zanim zaczniesz generować takie kwiatki jak: "elementy składowe fazy
                                                    ) uporządkowanej zawsze WIEDZĄ...". Bo widzę, że zupełnie nie wiesz o co w nich
                                                    ) chodzi.
                                                    )
                                                    ) )

                                                    +++IGNORANT: I ZNÓW SZEFUNIO PISZE GOŁOSŁOWNIE.. CZYŻBY ATOMY CHLORU NIE ZNAŁY
                                                    SWOJEGO MIEJSCA W KRYSZTALE HALITU...? tO COŚ NOWEGO... ROZWIŃ SZEFUNIU.., BO
                                                    WEEKEND W SZTOKHOLMIE CIĘ NIE MINIE.., A DO TEGO NIEZŁA KASA... I CHWAŁA...

                                                    ) ) Tak więc wyłania się z tego obraz, ktory wcale nie wymaga dla powstania
                                                    ) ) wyższych organizmów miliadów lat prób i błedów...
                                                    ) ) ale spałnienia określonych warunków...
                                                    ) ) by te formy porządku powstały...
                                                    )
                                                    ) Tylko, że organizmy wyższe powstały miliardy lat PO pierwszych organizmach
                                                    ) jednokomórkowych (chyba, że swoim zwyczajem chcesz podważyć wszystkie metody
                                                    ) datowania).
                                                    )
                                                    ) )
                                                    +++IGNORANT; MOGŁY POWSTAĆ NIECO PÓŹNIEJ JAK NIECO PÓŹNIEJ OD KRYSTLIZACJI
                                                    POJAWIA SIE NP. NADPRZEDNICTWO W OŁOWIU CZY RTĘCI... ALE WCALE NIE TRZEBA NA TO
                                                    MILIARDÓW LAT, CHYBA,ŻE KTOŚ TAK POWOLI CHŁODZI...

                                                    I MYŚLI...
                                                    PO DARWINOWSKU..?

                                                    ) ) Tak więc widzimy kompletny nonsens ewolucji opartej na probilistycznych
                                                    ) ) próbach...
                                                    ) )
                                                    ) ) Bo nie samochodów w złożach żelaza, procesorów w złożach piasków ani w ska
                                                    ) łach
                                                    ) ) krzemowych...
                                                    )
                                                    ) samochody, procesory i tego typu obiekty nie spełniają kryterium przetrwania -
                                                    ) dlatego nie powstają - aby ewolucja mogła zachodzić obiekt oraz wszystkie jego
                                                    ) wcześniejsze formy pośrednie muszą być w stanie rozmnożyć się i przetrwać.

                                                    +++ZNAM PARE MIESJC GDZIE SIE ROZNAŻA SAMOCHODY, KTÓRE POTRAFIĄ PRZETRWAĆ PO PARE
                                                    LAT WIĘC ZNACZNIE DŁUŻEJ NIŻ NP BRATKI LUB JĘTKI JEDNODNIÓWKI...

                                                    POZATEM CO MA PRZETRWANIE DO POWSTANIA..?
                                                    BO ZŁOŻACH ŻELAZA NIE SPOTYKA NAWET ZEZŁOMOWANYCH SAMOCHODÓW, WIĘC TAKICH, CO NIE
                                                    PRETRWAŁY...



                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) Podobnie jak nie ma ludzi na księżycu
                                                    )
                                                    ) Bo ludzie na księżycu nie spełnaliby kryterium pretrwania.

                                                    +++ IGNORANT; ZNAM PARU TAKICH, CO POTRAFILI PRZETRWAĆ PO PARE DNI...
                                                    NIE MAM TEŻ NOWYCH WIEŚCI OD PANA TWARDOWSKIEGO...
                                                    JAK MU SIĘ MIEWA..?

                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) podobnie pola magnetycznego skierowanego prostopadle do osi obrotu ziemi..
                                                    ) .
                                                    ) )
                                                    ) ) Pozdrawiam!
                                                    ) )
                                                    ) ) Ignorant
                                                    ) ) +++
                                                    ) )
                                                    )
                                                  • Gość: Szefunio Przedostani raz do Ingora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.05.02, 20:10
                                                    Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: Szefunio napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) maciekwiercinski napisał(a):
                                                    ) )
                                                    ) ) ) Witam!
                                                    ) ) ) II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji, praw,twierdzeń; wi
                                                    ) ) edza
                                                    ) ) ) pomocna w wyjaśnianiu określonego zespołu zjawisk, badanych prawidłowości:
                                                    ) )
                                                    ) ) ) Teoria względności; teoria Kopernika
                                                    ) )
                                                    ) ) Jak łatwo zauważyć pod powyższą definicję pasuje każde stwierdzenie (także
                                                    ) ) błędne) mające wyjaśniać określony zespół zjawisk (nie ma w definicji nic o t
                                                    ) ym,
                                                    ) ) że musi być potwierdzone czy prawdziwe). Do tej definicji pasuje nie tylko te
                                                    ) oria
                                                    ) ) Kopernika (błędna, bo mówiła, że Słońce jest centrum Wszechświata, a planety
                                                    ) ) poruszają się po okręgach z epicyklami), teoria względności (nieprecyzyjna, b
                                                    ) o
                                                    ) ) nie sprawdza się na poziomie kwantowym - i najprawdopodobniej zawierająca dro
                                                    ) bne
                                                    ) ) odchylenia od rzeczywistości na poziomie klasycznym), ale także eter (teoria
                                                    ) ) błędna), ewoluja i teoria kwantowej grawitacji (jeszcze nieistniejąca).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: WIDAĆ TU JAK SZEFUNIO JEST ODPORNY NA FAKTY

                                                    TO TY JESTEŚ ODPORNY NA FAKTY - ZARÓWNO W MOJEJ JAK I TWOJEJ DEFINICJI (OBYDWIE
                                                    MÓWIA PRAKTYCZNIE TO SAMO) NIE MA ANI SŁOWA O TYM, ŻE TEORIA MUSI BYĆ
                                                    POTWIERDZONA LUB PRAWDZIWA.

                                                    ) )
                                                    ) ) Komputerowy algorytm genetyczny może wygenerować tylko takie programy, które
                                                    ) ) spełniają warunki funkcji klasyfikującej (np. trafnie przewidują trendy na
                                                    ) ) giełdzie) i tylko takie, dla których algorytm może wygenerować formy pośredni
                                                    ) e
                                                    ) ) (coraz lepiej spełniające warunki funkcji klasyfikującej) pomiędzy przypadkow
                                                    ) ym
                                                    ) )
                                                    ) ) ciągiem znaków, a ostatecznym wygenerowanym probabilistycznie programem .
                                                    ) )
                                                    ) ) Ewolucja może wygenerować tylko takie twory, które spełniają warunek przetrwa
                                                    ) ni
                                                    ) ) a
                                                    ) ) (są w stanie przeżyć i rozmnożyć się) - i do tego tylko takie, dla których
                                                    ) ) wszystkie formy pośrednie także są w stanie przetrwać.
                                                    ) ) (Ewolucja musiała zrobić coś takiego jak przebudowa drezyny w lokomotywę nie
                                                    ) ) mogąc się ani na chwilę zatrzymać)
                                                    ) )
                                                    ) ) Podajesz przykłady stworzeń, które tych kryteriów tych nie spełniają (organiz
                                                    ) m,
                                                    ) )
                                                    ) ) który nie potrafi zwalczyć kataru nie spełnia już kryterium pretrwania, a co
                                                    ) ) dopiero organizmy wymienione przez Ciebie)
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: ALGORYTM GENETYCZNY, WIĘC NIE NIE BŁADZENIE PRZYADKOWE JAK TO
                                                    ) ZAŁOŻYŁ BYŁ DARWIN, A WARUNEK PRZTRWANIA TO NIC INNEGO JAK WARUNEK STABILNOŚCI
                                                    ) FAZY...
                                                    BŁĄD. Algorytm genetyczny zajmuje się wyłącznie selekcjonowaniem, rozmnażaniem i
                                                    wprowadzaniem przypadkowych zmian do ciągów cyfr. Np.
                                                    Algorytm generuje kilka tysięcy całkowicie przypadkowych ciągów i sprawdza jakie
                                                    dają wyniki przy przewidywaniu trendów na giełdzie. Wyniki są oczywiście
                                                    całkowicie przypadkowe, co nie zmienia faktu, że w przypadku jednych ciągów
                                                    trochę bliższe prawdy, a w przypadku innych trochę dalsze.
                                                    Następnie algorytm kasuje ciągi dające gorsze wyniki, a te dające lepsze
                                                    rozmnaża, krzyżuje i wprowadza w nich przypadkowe zmiany. Otrzymuje znowu kilka
                                                    tysięcy ciągów i ponownie sprawdza jakie dają wyniki przy przewidywaniu trendów
                                                    na giełdzie kasując te dające wyniki najgorsze.
                                                    Po kilku milionach takich kroków powstają z tych początkowo przypadkowych ciągów
                                                    programy przewidujące trendy na giełdzie prawie tak dobrze jak człowiek-ekspert.

                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wiemy.
                                                    ) ) ..
                                                    ) ) ) Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w świ
                                                    ) ) ecie
                                                    ) ) ) żywym ma charakter przemian fazowych...
                                                    ) )
                                                    ) ) Argument braku ogniw pośrednich stawiano w czasach przedwojennych. Od tego cz
                                                    ) as
                                                    ) ) u
                                                    ) ) znaleziono na tyle dużo nowych szkieletów, że antyewolucjoniści mówią co najw
                                                    ) yż
                                                    ) ) ej
                                                    ) ) o tym, że znalezienie pojedynczych szkieletów "ogniw pośrednich" nie jest jes
                                                    ) zc
                                                    ) ) ze
                                                    ) ) wystarczającym dowodem.
                                                    ) )
                                                    ) +++IGNORANT; DARWINIŚCI NADAL MAJĄ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM POSREDNIKA POMIĘDZY
                                                    ) MAŁPĄ A CZŁOWIEKIEM...

                                                    Jak dotąd znaleziono setki szkieletów przodków ludzi, więc nie wiem o co Ci
                                                    chodzi z brakiem pośrednika.
                                                    Jeśli chodzi Ci natomiast o pośrednika np. między człowiekiam a szympansem to
                                                    powinieneś wiedzieć, że taka istota zgodznie z darwinizmem nie powinna istnieć,
                                                    gdzyż np. 10 mln lat temu nie było ani ludzi ani szympansów - był tylko
                                                    gatunek "małpoludów", z którego części osobników wyewoluowały szympansy, a z
                                                    drugiej części osobników (żyjących w nieco innym środowisku od tej pierwszej
                                                    części) wyewoluowali ludzie.
                                                    Swoją drogą ostatnie badania wskazują, że homo sapiens i neandertalczyk nie byli
                                                    już jednym gatunkiem - dawali bezpłodne potomstwo (po prostu wyewoluowali z
                                                    jednego gatunku, ale ich genotypy zdążyły się bardzo mocno "rozejść", zanim
                                                    neandertalczycy wyginęli).

                                                    ) ) ) Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    ) ) ) cieczą i gazem...
                                                    ) ) ) ciałem stałym i cieczą...
                                                    ) ) ) fazą ferro- i fazą para...
                                                    ) ) ) 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    ) ) ) przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    ) ) ) Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...
                                                    ) )
                                                    ) ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez Ciebie
                                                    ) ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że wszelkie s
                                                    ) ta
                                                    ) ) ny
                                                    ) ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym przedziale
                                                    ) ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakiegoś inneg
                                                    ) o
                                                    ) ) czynnika).
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘDZY NP. LODEM I
                                                    ) CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...

                                                    Tu akurat jest prosto - istnieją tzw formy bezpostaciowe (typu galaretka) będące
                                                    stanami pośrednimi - aby uzyskać takie ciało wystarczy zmieścić się w warunkach
                                                    granicznych (dodać niewielką domieszkę odpowiedniej substancji i ustawić
                                                    ciśnienie i temperaturę w odpowiednim zakresie)


                                                    ) POMIĘDZY NADPRZEWODNICTWEM I METALEM..?
                                                    ) CHETNIE POZNAM TAKIE FAZY POSREDNIE...

                                                    Tutaj trochę się zakręciłeś bo półprzewodnik jest właśnie stanem pośrednim
                                                    pomiędzy przewodnikiem a izolatorem np.
                                                    - czysty krzem jest izolatorem,
                                                    - krzem z domieszką aluminium np. w stosunku 1:10000000 jest przewodnikiem
                                                    - półprzewodnik uzyskujemy domieszkując do krzemu aluminium w stosunku ok.
                                                    1:2000000000 - bardzo niewielkie zachwianie tego stosunku w jedną lub drugą
                                                    stronę spowoduje, że taka substancja stanie się przewodnikiem lub izolatorem.

                                                    Z tego co wiem utrzymując nadprzewodnik na granicy temperatury nadprzewodnictwa
                                                    (nie pamiętam czy konieczne były jakieś domieszki) można otrzymać substancję o
                                                    oporze wielokrotnie niższym od przewodników, ale wykrywalnym.

                                                    )
                                                    ) ) ) elementy składowe fazy uporządkowanej zawsze wiedzą gdzie jest ich miejsce
                                                    ) ) w
                                                    ) ) ) nowym porządku dopuszczonym warunkami fizycznymi...
                                                    ) )
                                                    ) ) Lepiej doczytaj sobie o fazach, przejściach fazowych i o tym z czego one wyni
                                                    ) ka
                                                    ) ) ją
                                                    ) ) zanim zaczniesz generować takie kwiatki jak: "elementy składowe fazy
                                                    ) ) uporządkowanej zawsze WIEDZĄ...". Bo widzę, że zupełnie nie wiesz o co w nich
                                                    )
                                                    ) ) chodzi.
                                                    ) )
                                                    ) ) )
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: I ZNÓW SZEFUNIO PISZE GOŁOSŁOWNIE.. CZYŻBY ATOMY CHLORU NIE ZNAŁY
                                                    ) SWOJEGO MIEJSCA W KRYSZTALE HALITU...? tO COŚ NOWEGO... ROZWIŃ SZEFUNIU.., BO
                                                    ) WEEKEND W SZTOKHOLMIE CIĘ NIE MINIE.., A DO TEGO NIEZŁA KASA... I CHWAŁA...

                                                    Oczywiście że nie znają i nic nie wiedzą - po prostu wiążą się w miejscach, w
                                                    które "przyciągnie" je oddziaływanie elektromagnetyczne. Czy ziarnka piasku
                                                    wiedzą, że ich miejsce jest na plaży?

                                                    ) ) ) Tak więc wyłania się z tego obraz, ktory wcale nie wymaga dla powstania
                                                    ) ) ) wyższych organizmów miliadów lat prób i błedów...
                                                    ) ) ) ale spałnienia określonych warunków...
                                                    ) ) ) by te formy porządku powstały...
                                                    ) )
                                                    ) ) Tylko, że organizmy wyższe powstały miliardy lat PO pierwszych organizmach
                                                    ) ) jednokomórkowych (chyba, że swoim zwyczajem c
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Przedostani raz do Ingora IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 12:09
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) Gość portalu: Szefunio napisał(a):
                                                    ) )
                                                    ) ) ) maciekwiercinski napisał(a):
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) ) Witam!
                                                    ) ) ) ) II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji, praw,twierdzeń; w
                                                    ) i
                                                    ) ) ) edza
                                                    ) ) ) ) pomocna w wyjaśnianiu określonego zespołu zjawisk, badanych prawidłowości
                                                    ) :
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) ) Teoria względności; teoria Kopernika
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) Jak łatwo zauważyć pod powyższą definicję pasuje każde stwierdzenie (także
                                                    ) ) ) błędne) mające wyjaśniać określony zespół zjawisk (nie ma w definicji nic o
                                                    ) t
                                                    ) ) ym,
                                                    ) ) ) że musi być potwierdzone czy prawdziwe). Do tej definicji pasuje nie tylko
                                                    ) te
                                                    ) ) oria
                                                    ) ) ) Kopernika (błędna, bo mówiła, że Słońce jest centrum Wszechświata, a planet
                                                    ) y
                                                    ) ) ) poruszają się po okręgach z epicyklami), teoria względności (nieprecyzyjna,
                                                    ) b
                                                    ) ) o
                                                    ) ) ) nie sprawdza się na poziomie kwantowym - i najprawdopodobniej zawierająca d
                                                    ) ro
                                                    ) ) bne
                                                    ) ) ) odchylenia od rzeczywistości na poziomie klasycznym), ale także eter (teori
                                                    ) a
                                                    ) ) ) błędna), ewoluja i teoria kwantowej grawitacji (jeszcze nieistniejąca).
                                                    ) )
                                                    ) ) +++IGNORANT: WIDAĆ TU JAK SZEFUNIO JEST ODPORNY NA FAKTY
                                                    )
                                                    ) TO TY JESTEŚ ODPORNY NA FAKTY - ZARÓWNO W MOJEJ JAK I TWOJEJ DEFINICJI (OBYDWIE
                                                    )
                                                    ) MÓWIA PRAKTYCZNIE TO SAMO) NIE MA ANI SŁOWA O TYM, ŻE TEORIA MUSI BYĆ
                                                    ) POTWIERDZONA LUB PRAWDZIWA.

                                                    +++IGNORANT: Nie moja definicja tylko definicja obowiązująca wszystkich ludzi
                                                    podatnych na argumenty...
                                                    Pozatem w definicji HIPOTEZY jest wyraźnie napisane, że h. nie musi mieć pokrycia
                                                    w rzeczywistośći ani być udowodniona jak np. h. continium a nie teoria
                                                    continium...
                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) Komputerowy algorytm genetyczny może wygenerować tylko takie programy, któr
                                                    ) e
                                                    ) ) ) spełniają warunki funkcji klasyfikującej (np. trafnie przewidują trendy na
                                                    ) ) ) giełdzie) i tylko takie, dla których algorytm może wygenerować formy pośred
                                                    ) ni
                                                    ) ) e
                                                    ) ) ) (coraz lepiej spełniające warunki funkcji klasyfikującej) pomiędzy przypadk
                                                    ) ow
                                                    ) ) ym
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) ciągiem znaków, a ostatecznym wygenerowanym probabilistycznie programem .
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) Ewolucja może wygenerować tylko takie twory, które spełniają warunek przetr
                                                    ) wa
                                                    ) ) ni
                                                    ) ) ) a
                                                    ) ) ) (są w stanie przeżyć i rozmnożyć się) - i do tego tylko takie, dla których
                                                    ) ) ) wszystkie formy pośrednie także są w stanie przetrwać.
                                                    ) ) ) (Ewolucja musiała zrobić coś takiego jak przebudowa drezyny w lokomotywę ni
                                                    ) e
                                                    ) ) ) mogąc się ani na chwilę zatrzymać)
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) Podajesz przykłady stworzeń, które tych kryteriów tych nie spełniają (organ
                                                    ) iz
                                                    ) ) m,
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) który nie potrafi zwalczyć kataru nie spełnia już kryterium pretrwania, a c
                                                    ) o
                                                    ) ) ) dopiero organizmy wymienione przez Ciebie)
                                                    ) )
                                                    ) ) +++IGNORANT: ALGORYTM GENETYCZNY, WIĘC NIE NIE BŁADZENIE PRZYADKOWE JAK TO
                                                    ) ) ZAŁOŻYŁ BYŁ DARWIN, A WARUNEK PRZTRWANIA TO NIC INNEGO JAK WARUNEK STABILNOŚC
                                                    ) I
                                                    ) ) FAZY...
                                                    ) BŁĄD. Algorytm genetyczny zajmuje się wyłącznie selekcjonowaniem, rozmnażaniem
                                                    ) i
                                                    ) wprowadzaniem przypadkowych zmian do ciągów cyfr. Np.
                                                    ) Algorytm generuje kilka tysięcy całkowicie przypadkowych ciągów i sprawdza jaki
                                                    ) e
                                                    ) dają wyniki przy przewidywaniu trendów na giełdzie. Wyniki są oczywiście
                                                    ) całkowicie przypadkowe, co nie zmienia faktu, że w przypadku jednych ciągów
                                                    ) trochę bliższe prawdy, a w przypadku innych trochę dalsze.
                                                    ) Następnie algorytm kasuje ciągi dające gorsze wyniki, a te dające lepsze
                                                    ) rozmnaża, krzyżuje i wprowadza w nich przypadkowe zmiany. Otrzymuje znowu kilka
                                                    )
                                                    ) tysięcy ciągów i ponownie sprawdza jakie dają wyniki przy przewidywaniu trendów
                                                    )
                                                    ) na giełdzie kasując te dające wyniki najgorsze.
                                                    ) Po kilku milionach takich kroków powstają z tych początkowo przypadkowych ciągó
                                                    ) w
                                                    ) programy przewidujące trendy na giełdzie prawie tak dobrze jak człowiek-ekspert

                                                    +++IGNORANT: Gdyby było jak prawisz to wszyscy zaopatrzeni w algorytm wygrywaliby
                                                    na giełdzie, a wygrywają tylko nieliczni, zaś kurs akcji nie jest zmienną czysto
                                                    losową jak np totolotek, który ( totolotek) nie prowadzi do jakiegoś określonego
                                                    wyniku...
                                                    Inaczej niż kolejne fazy kondensacji materii...

                                                    ) .
                                                    )
                                                    ) ) ) )
                                                    ) ) ) ) natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wiemy
                                                    ) .
                                                    ) ) ) ..
                                                    ) ) ) ) Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w św
                                                    ) i
                                                    ) ) ) ecie
                                                    ) ) ) ) żywym ma charakter przemian fazowych...
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) Argument braku ogniw pośrednich stawiano w czasach przedwojennych. Od tego
                                                    ) cz
                                                    ) ) as
                                                    ) ) ) u
                                                    ) ) ) znaleziono na tyle dużo nowych szkieletów, że antyewolucjoniści mówią co na
                                                    ) jw
                                                    ) ) yż
                                                    ) ) ) ej
                                                    ) ) ) o tym, że znalezienie pojedynczych szkieletów "ogniw pośrednich" nie jest j
                                                    ) es
                                                    ) ) zc
                                                    ) ) ) ze
                                                    ) ) ) wystarczającym dowodem.
                                                    ) ) )
                                                    ) ) +++IGNORANT; DARWINIŚCI NADAL MAJĄ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM POSREDNIKA POMIĘDZ
                                                    ) Y
                                                    ) ) MAŁPĄ A CZŁOWIEKIEM...
                                                    )
                                                    ) Jak dotąd znaleziono setki szkieletów przodków ludzi, więc nie wiem o co Ci
                                                    ) chodzi z brakiem pośrednika.
                                                    ) Jeśli chodzi Ci natomiast o pośrednika np. między człowiekiam a szympansem to
                                                    ) powinieneś wiedzieć, że taka istota zgodznie z darwinizmem nie powinna istnieć,
                                                    )
                                                    ) gdzyż np. 10 mln lat temu nie było ani ludzi ani szympansów - był tylko
                                                    ) gatunek "małpoludów", z którego części osobników wyewoluowały szympansy, a z
                                                    ) drugiej części osobników (żyjących w nieco innym środowisku od tej pierwszej
                                                    ) części) wyewoluowali ludzie.
                                                    ) Swoją drogą ostatnie badania wskazują, że homo sapiens i neandertalczyk nie byl
                                                    ) i
                                                    ) już jednym gatunkiem - dawali bezpłodne potomstwo (po prostu wyewoluowali z
                                                    ) jednego gatunku, ale ich genotypy zdążyły się bardzo mocno "rozejść", zanim
                                                    ) neandertalczycy wyginęli).

                                                    +++IGNORANT: ależ nawet nie jkest pewne czy neandertalczyk i człowiek pochodzi od
                                                    tego samego przodka, podobnie z szympansem...
                                                    Nie wiadomo która forma jest starsza: człowiek czy orangutan...
                                                    Bo mogło być tak człowiek p[ojawił się wcześniej niż orangutan, goryl, czy
                                                    gibbon..
                                                    A z małp też nie waiadomo, które są starsze, które są żywą skamieniałością...
                                                    A z artefaktami jest tak że nie wiadomo, czy znajdowane homidy są rzeczywiście
                                                    przodkami człowieka czy niezależnymi bocznymi liniami rodowodowymi...

                                                    )
                                                    ) ) ) ) Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    ) ) ) ) cieczą i gazem...
                                                    ) ) ) ) ciałem stałym i cieczą...
                                                    ) ) ) ) fazą ferro- i fazą para...
                                                    ) ) ) ) 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    ) ) ) ) przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    ) ) ) ) Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez Ciebie
                                                    )
                                                    ) ) ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że wszelkie
                                                    ) s
                                                    ) ) ta
                                                    ) ) ) ny
                                                    ) ) ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym przedzial
                                                    ) e
                                                    ) ) ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakiegoś inn
                                                    ) eg
                                                    ) ) o
                                                    ) ) ) czynnika).
                                                    ) ) )
                                                    ) )
                                                    ) ) +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘDZY NP. LODEM
                                                    ) I
                                                    ) ) CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...
                                                    )
                                                    ) Tu akurat jest prosto - istnieją tzw formy bezpostaciowe (typu galaretka) będąc
                                                    ) e
                                                    ) stanami pośrednimi - aby uzyskać takie ciało wystarczy zmieścić się w warunkach
                                                    )
                                                    ) granicznych (dodać niewielką domieszkę odpowiedniej substancji i ustawić
                                                    ) ciśnienie i temperaturę w odpowiednim zakresie)

                                                    +++IGNORANT: Akurat zole, żele itp powstają w zupełnie innych układach fazowych
                                                    niż te które ja omawiałem...
                                                    Bo nie mówiłem nic o kwasach krzemowych, itp...
                                                    Które zresztą, gdybyś się douczył, to byś wiedział, że nie są one fazami
                                                    kondensacji...
                                                    Bo zależą od stopnia uwodnienia, więc od składu chemicznego, a nie od warunków
                                                    fizycznych...
                                                    Dlatego z tą fazą pośrednią: żel jako ogniwo pomiędzy c.s i cieczą to kompletne
                                                    pudło...
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ) POMIĘDZY NADPRZEWO
                                                  • Gość: Szefunio Przedostani raz do Ingora IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.05.02, 21:22
                                                    ) ) TO TY JESTEŚ ODPORNY NA FAKTY - ZARÓWNO W MOJEJ JAK I TWOJEJ DEFINICJI (OBYDW
                                                    ) IE
                                                    ) ) MÓWIA PRAKTYCZNIE TO SAMO) NIE MA ANI SŁOWA O TYM, ŻE TEORIA MUSI BYĆ
                                                    ) ) POTWIERDZONA LUB PRAWDZIWA.
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Nie moja definicja tylko definicja obowiązująca wszystkich ludzi
                                                    ) podatnych na argumenty...
                                                    ) Pozatem w definicji HIPOTEZY jest wyraźnie napisane, że h. nie musi mieć pokryc
                                                    ) ia w rzeczywistośći ani być udowodniona jak np. h. continium a nie teoria
                                                    ) continium...

                                                    O właśnie - podałeś doskonały przykład różnicy między teorią a hipotezą (sam bym
                                                    lepszego nie wymyślił). Otóż zgodnie z twoją (i moją) definicją teoria TŁUMACZY
                                                    jakieś zjawisko lub zespół zjawisk (nieważne czy jest prawdziwa i czy są dowody),
                                                    a hipoteza NIE TŁUMACZY występowania żadnego zjawiska, tylko stawia
                                                    przypuszczenie że pewne rzeczy mają miejsce.
                                                    A więc stwierdzenie "na Marsie żyją istoty inteligentne, bo skoro żyją takie na
                                                    Ziemi, to na Marsie także powinny" jest hipotezą, stwierdzenie "Mars jest
                                                    czerwony, bo żyją tam marsjanie i malują go na czerwono" jest teorią.

                                                    Z tych samych powodów mamy hipotezę continuum (która nie tłumaczy powodów
                                                    występowania jakichś zjawisk), ale teorię superstrun (próbującą tłumaczyć prawa
                                                    fizyki).

                                                    ) ) ) ) Komputerowy algorytm genetyczny może wygenerować tylko takie programy, kt
                                                    ) óre spełniają warunki funkcji klasyfikującej (np. trafnie przewidują trendy na
                                                    ) ) ) ) giełdzie) i tylko takie, dla których algorytm może wygenerować formy pośr
                                                    ) ednie
                                                    ) ) ) ) (coraz lepiej spełniające warunki funkcji klasyfikującej) pomiędzy przypa
                                                    ) dkowym
                                                    ) ) ) ) ciągiem znaków, a ostatecznym wygenerowanym probabilistycznie programem .
                                                    ) ) ) ) Ewolucja może wygenerować tylko takie twory, które spełniają warunek prze
                                                    ) trwania
                                                    ) ) ) ) (są w stanie przeżyć i rozmnożyć się) - i do tego tylko takie, dla któryc
                                                    ) h wszystkie formy pośrednie także są w stanie przetrwać.
                                                    ) ) ) ) (Ewolucja musiała zrobić coś takiego jak przebudowa drezyny w lokomotywę
                                                    ) nie mogąc się ani na chwilę zatrzymać)
                                                    ) ) ) ) Podajesz przykłady stworzeń, które tych kryteriów tych nie spełniają (org
                                                    ) anizm,
                                                    ) ) ) ) który nie potrafi zwalczyć kataru nie spełnia już kryterium pretrwania, a
                                                    ) co dopiero organizmy wymienione przez Ciebie)
                                                    ) ) )
                                                    ) ) ) +++IGNORANT: ALGORYTM GENETYCZNY, WIĘC NIE NIE BŁADZENIE PRZYADKOWE JAK TO
                                                    ) ) ) ZAŁOŻYŁ BYŁ DARWIN, A WARUNEK PRZTRWANIA TO NIC INNEGO JAK WARUNEK STABILNO
                                                    ) ŚCI FAZY...
                                                    ) ) BŁĄD. Algorytm genetyczny zajmuje się wyłącznie selekcjonowaniem, rozmnażanie
                                                    ) mi wprowadzaniem przypadkowych zmian do ciągów cyfr. Np.
                                                    ) ) Algorytm generuje kilka tysięcy całkowicie przypadkowych ciągów i sprawdza ja
                                                    ) kie
                                                    ) ) dają wyniki przy przewidywaniu trendów na giełdzie. Wyniki są oczywiście
                                                    ) ) całkowicie przypadkowe, co nie zmienia faktu, że w przypadku jednych ciągów
                                                    ) ) trochę bliższe prawdy, a w przypadku innych trochę dalsze.
                                                    ) ) Następnie algorytm kasuje ciągi dające gorsze wyniki, a te dające lepsze
                                                    ) ) rozmnaża, krzyżuje i wprowadza w nich przypadkowe zmiany. Otrzymuje znowu kil
                                                    ) ka
                                                    ) ) tysięcy ciągów i ponownie sprawdza jakie dają wyniki przy przewidywaniu trend
                                                    ) ów
                                                    ) ) na giełdzie kasując te dające wyniki najgorsze.
                                                    ) ) Po kilku milionach takich kroków powstają z tych początkowo przypadkowych cią
                                                    ) gów programy przewidujące trendy na giełdzie prawie tak dobrze jak człowiek-
                                                    ekspert
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: Gdyby było jak prawisz to wszyscy zaopatrzeni w algorytm wygrywali
                                                    ) by na giełdzie, a wygrywają tylko nieliczni,

                                                    ZNOWU BŁĄD. Giełda jest generalne grą o sumie dodatniej, ale sumie dodatniej
                                                    danej "z góry" (coś jak gra, w której dla zwycięsców ufundowane są nagrody o
                                                    danej z góry wartości - zdaje się że tak było w teleturnieju "1 z 10" była
                                                    określona pula nagród, a dzieliły się one pomiędzy trzech najlepszych uczestników
                                                    w proporcjach zależnych od ich wyników) - wygrywać będą więc tylko Ci posiadający
                                                    w danej chwili najlepsze "programy" do grania - w swoich komputerach lub (jeśli
                                                    nie korzystają wyłącznie z komputerów, bo są ekspertami) w swoich mózgach
                                                    (pomijam element przypadku, który gdyż ulega on stopniowej eliminacji wraz z
                                                    wydłużaniem się czasu gry).
                                                    Algorytm genetyczny działa probalilistycznie więc różni ludzie używający tego
                                                    samego algorytmu do stworzenia programów "doradczych" otrzymją różne programy -
                                                    jedni lepsze drudzy gorsze, a i tak porady tych programów będą gorsze niż porady
                                                    człowieka-eksperta chociaż znacznie lepsze od porad człowieka-laika.

                                                    ) zaś kurs akcji nie jest zmienną czysto losową jak np totolotek, który totolotek
                                                    ) nie prowadzi do jakiegoś określoneg o wyniku...
                                                    ) Inaczej niż kolejne fazy kondensacji materii...

                                                    Dokładnie tak - wynik w grze czysto losowej zależy od przypadku i każde
                                                    obstawienie ma tę samą szansę na zwycięstwo.
                                                    Fakt, że program stworzony algorytmem genetycznym daje lepsze wyniki w grze na
                                                    giełdzie od propozycji człowieka-laika lub człowieka-amatora świadczy o tym, że
                                                    robi on coś więcej niż generowanie przypadkowych danych.

                                                    ) ) ) ) ) natomiast kiedy zachodzi przejście fazowe od małp do ludzi tego nie wie
                                                    ) my Zresztą brak ogniw pośrednich potwierdza i dowodzi, że owa zmienność w
                                                    ) świecie żywym ma charakter przemian fazowych...
                                                    ) ) ) ) Argument braku ogniw pośrednich stawiano w czasach przedwojennych. Od teg
                                                    ) o czasu
                                                    ) ) ) ) znaleziono na tyle dużo nowych szkieletów, że antyewolucjoniści mówią co
                                                    ) na jwyżej
                                                    ) ) ) ) o tym, że znalezienie pojedynczych szkieletów "ogniw pośrednich" nie jest
                                                    ) jeszcze wystarczającym dowodem.
                                                    ) ) ) )
                                                    ) ) ) +++IGNORANT; DARWINIŚCI NADAL MAJĄ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM POSREDNIKA POMIĘ
                                                    ) DZY MAŁPĄ A CZŁOWIEKIEM...
                                                    ) )
                                                    ) ) Jak dotąd znaleziono setki szkieletów przodków ludzi, więc nie wiem o co Ci
                                                    ) ) chodzi z brakiem pośrednika.
                                                    ) ) Jeśli chodzi Ci natomiast o pośrednika np. między człowiekiam a szympansem to
                                                    ) ) powinieneś wiedzieć, że taka istota zgodznie z darwinizmem nie powinna istnie
                                                    ) ć,
                                                    ) ) gdzyż np. 10 mln lat temu nie było ani ludzi ani szympansów - był tylko
                                                    ) ) gatunek "małpoludów", z którego części osobników wyewoluowały szympansy, a z
                                                    ) ) drugiej części osobników (żyjących w nieco innym środowisku od tej pierwszej
                                                    ) ) części) wyewoluowali ludzie.
                                                    ) ) Swoją drogą ostatnie badania wskazują, że homo sapiens i neandertalczyk nie b
                                                    ) yl i
                                                    ) ) już jednym gatunkiem - dawali bezpłodne potomstwo (po prostu wyewoluowali z
                                                    ) ) jednego gatunku, ale ich genotypy zdążyły się bardzo mocno "rozejść", zanim
                                                    ) ) neandertalczycy wyginęli).
                                                    )
                                                    ) +++IGNORANT: ależ nawet nie jkest pewne czy neandertalczyk i człowiek pochodzi
                                                    ) od
                                                    ) tego samego przodka, podobnie z szympansem...
                                                    ) Nie wiadomo która forma jest starsza: człowiek czy orangutan...
                                                    ) Bo mogło być tak człowiek p[ojawił się wcześniej niż orangutan, goryl, czy
                                                    ) gibbon..
                                                    ) A z małp też nie waiadomo, które są starsze, które są żywą skamieniałością...

                                                    Jeszcze raz powtarzam, że jeśli przyjąć darwinizm to orzekanie o wieku danej
                                                    formy nie ma sensu, bo zmiany zachodzą w sposób ciągły i nie da się określić
                                                    momentu, w którym "małpolud" stał się człowiekiem (tak jak nie można określić w
                                                    którym dniu i o której godzinie ktoś, komu stopniowo wypadały włosy stał się
                                                    łysy). Jeśli patrzeć na to z punktu widzenia darwinizmu, to żeby orzec która z
                                                    form - orangutan, goryl, gibbon, człowiek, szympans jest starsza, a która młodsza
                                                    trzeba by najpierw sztucznie podefiniować momenty, w których człowiek stał się
                                                    człowiekiem, orangutan orangutanem, szymapans szympansem itd. a odpowiednio
                                                    definiując te momenty można by uzyskać dowolnie wybraną kolejność powstawania
                                                    tych form.

                                                    ) A z artefaktami jest tak że nie wiadomo, czy znajdowane homidy są rzeczywiście
                                                    ) przodkami człowieka czy niezależnymi bocznymi liniami rodowodowymi...

                                                    Każdy z nas jest "boczną linią" ludzkości, więc takie rozróżnienie nie ma sensu.
                                                    O tym co było linią boczną a co główną decyduje tylko fakt, któ
                                                  • Gość: Szefunio Przedostani raz do Ingora cd.. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.05.02, 23:07
                                                    > +++IGNORANT: ależ nawet nie jkest pewne czy neandertalczyk i człowiek pochodzi
                                                    > od tego samego przodka, podobnie z szympansem...

                                                    A czy jest pewne że wynikający z teorii względności "paradoks bliźniąt" będzie
                                                    miał miejsce? A czy jest pewne istnienie jakiejkolwiek z postaci historycznych
                                                    (Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Jezusa, Machometa)? A czy jest pewne, że
                                                    prawo powszechnego ciążenia obowiązuje w całym Wszechświecie (a może w niektórych
                                                    miejscach Wszechświata obowiązuje inne)? A czy jest pewne, że nie żyjemy
                                                    w "Matrixie"? Gdyby nauka opierała się tylko na tym co jest pewne nic by nie
                                                    osiągnęła. Dlatego stosuje się zasadę brzytwy Okhama - w celu umożliwienia
                                                    posługiwania się spójnymi zasadam naukowymi mimo baraku pewności.

                                                    > Nie wiadomo która forma jest starsza: człowiek czy orangutan...
                                                    > Bo mogło być tak człowiek p[ojawił się wcześniej niż orangutan, goryl, czy
                                                    > gibbon..
                                                    > A z małp też nie waiadomo, które są starsze, które są żywą skamieniałością...
                                                    > A z artefaktami jest tak że nie wiadomo, czy znajdowane homidy są rzeczywiście
                                                    > przodkami człowieka czy niezależnymi bocznymi liniami rodowodowymi...
                                                    >

                                                    To to za wyrażenie "niezależne linie boczne". Jeśli są to "linie boczne" to
                                                    znaczy, że mają wspólny "pień" czyli wywodzą się ze wspólnego gatunku - a zatem
                                                    są zależne.
                                                    Żeby zachować spójność trzeba by utrzymywać, że każdy ze znalezionych typó
                                                    szkieletów przodków człowieka (jest ich kilkadziesiąt) był oddzielnym gatunkiem,
                                                    tylko w takim razie dlaczego niektóre mogły się krzyżować z homo sapiens dając
                                                    bezpłodne potomstwo.

                                                    > )
                                                    > ) ) ) ) Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    > ) ) ) ) cieczą i gazem...
                                                    > ) ) ) ) ciałem stałym i cieczą...
                                                    > ) ) ) ) fazą ferro- i fazą para...
                                                    > ) ) ) ) 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    > ) ) ) ) przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    > ) ) ) ) Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...
                                                    > ) ) )
                                                    > ) ) ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez Cieb
                                                    > ie
                                                    > )
                                                    > ) ) ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że wszelk
                                                    > ie stany
                                                    > ) ) ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym przedzi
                                                    > ale
                                                    > ) ) ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakiegoś i
                                                    > nnego czynnika).
                                                    > ) ) )
                                                    > ) )
                                                    > ) ) +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘDZY NP. LOD
                                                    > EM I CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...
                                                    > )
                                                    > ) Tu akurat jest prosto - istnieją tzw formy bezpostaciowe (typu galaretka) będ
                                                    > ące
                                                    > ) stanami pośrednimi - aby uzyskać takie ciało wystarczy zmieścić się w warunka
                                                    > ch
                                                    > ) granicznych (dodać niewielką domieszkę odpowiedniej substancji i ustawić
                                                    > ) ciśnienie i temperaturę w odpowiednim zakresie)
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Akurat zole, żele itp powstają w zupełnie innych układach fazowych
                                                    >
                                                    > niż te które ja omawiałem...
                                                    > Bo nie mówiłem nic o kwasach krzemowych, itp...
                                                    > Które zresztą, gdybyś się douczył, to byś wiedział, że nie są one fazami
                                                    > kondensacji...
                                                    > Bo zależą od stopnia uwodnienia, więc od składu chemicznego, a nie od warunków
                                                    > fizycznych...
                                                    > Dlatego z tą fazą pośrednią: żel jako ogniwo pomiędzy c.s i cieczą to kompletne
                                                    > pudło...

                                                    NIEWŁAŚCIWE ROZUMOWANIE. Ilość faz nie jest "dana z góry", ale zależna od ilości
                                                    zmieniających się parametrów:
                                                    Jeśli zmienia się jeden parametr (np. tylko temperatura, czy ciśnieniu równym 0),
                                                    to mamy dwie fazy substancji
                                                    gaz i ciało stałe (przechodzące między sobą w drodze sublimacji i resublimacji).
                                                    Stan pośredni między gazem i ciałem stałym (stan pośredni zwany cieczą) możemy
                                                    uzyskać dopiero manipulując drugim parametrem - ciśnieniem.
                                                    Jeśli natomiast zaczniemy manipulować kolejnymi parametrami (np. stopniem
                                                    uwodnienia) możemy uzyskać stany pośrednie również pomiędzy tymi stanami (z tego
                                                    co pamiętam jest jakiś wzór określający zależność pomiędzy ilością zmieniających
                                                    się parametrów a ilością faz).

                                                    Resztę Ci uciąło (jest chyba ograniczenie długości postu do 8000 znaków) więc
                                                    dopisz ciąg dalszy w osobnym poście.
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: Przedostani raz do Ingora cd.. IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 15:49
                                                    Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                                                    > > +++IGNORANT: ależ nawet nie jkest pewne czy neandertalczyk i człowiek poch
                                                    > odzi
                                                    > > od tego samego przodka, podobnie z szympansem...
                                                    >
                                                    > A czy jest pewne że wynikający z teorii względności "paradoks bliźniąt" będzie
                                                    > miał miejsce? A czy jest pewne istnienie jakiejkolwiek z postaci historycznych
                                                    > (Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Jezusa, Machometa)? A czy jest pewne, ż
                                                    > e
                                                    > prawo powszechnego ciążenia obowiązuje w całym Wszechświecie (a może w niektóry
                                                    > ch
                                                    > miejscach Wszechświata obowiązuje inne)? A czy jest pewne, że nie żyjemy
                                                    > w "Matrixie"? Gdyby nauka opierała się tylko na tym co jest pewne nic by nie
                                                    > osiągnęła. Dlatego stosuje się zasadę brzytwy Okhama - w celu umożliwienia
                                                    > posługiwania się spójnymi zasadam naukowymi mimo baraku pewności.

                                                    IGNORANT: Szefuniu! Tylko bez demagogii....


                                                    >
                                                    > > Nie wiadomo która forma jest starsza: człowiek czy orangutan...
                                                    > > Bo mogło być tak człowiek p[ojawił się wcześniej niż orangutan, goryl, czy
                                                    >
                                                    > > gibbon..
                                                    > > A z małp też nie waiadomo, które są starsze, które są żywą skamieniałością
                                                    > ...
                                                    > > A z artefaktami jest tak że nie wiadomo, czy znajdowane homidy są rzeczywi
                                                    > ście
                                                    > > przodkami człowieka czy niezależnymi bocznymi liniami rodowodowymi...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > To to za wyrażenie "niezależne linie boczne". Jeśli są to "linie boczne" to
                                                    > znaczy, że mają wspólny "pień" czyli wywodzą się ze wspólnego gatunku - a zatem
                                                    >
                                                    > są zależne.
                                                    > Żeby zachować spójność trzeba by utrzymywać, że każdy ze znalezionych typó
                                                    > szkieletów przodków człowieka (jest ich kilkadziesiąt) był oddzielnym gatunkiem
                                                    > ,
                                                    > tylko w takim razie dlaczego niektóre mogły się krzyżować z homo sapiens dając
                                                    > bezpłodne potomstwo

                                                    IGNORANT: Szefuniu! Skoro dawały bezpłodne potomstwo, to nie mogły sie krzyżować
                                                    i były odrębnymi gatunkami jak np. koń i osioł....


                                                    >
                                                    > > )
                                                    > > ) ) ) ) Jak nie czegoś pośredniego pomiedzy:
                                                    > > ) ) ) ) cieczą i gazem...
                                                    > > ) ) ) ) ciałem stałym i cieczą...
                                                    > > ) ) ) ) fazą ferro- i fazą para...
                                                    > > ) ) ) ) 1/2 przewodnikiem i metalem...
                                                    > > ) ) ) ) przewodnikiem i nadprzewodnikiem...
                                                    > > ) ) ) ) Ogólnie mówiąc pomiędzy chaosem i fazą uporządkowaną...
                                                    > > ) ) )
                                                    > > ) ) ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych przez
                                                    > Cieb
                                                    > > ie
                                                    > > )
                                                    > > ) ) ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki, że w
                                                    > szelk
                                                    > > ie stany
                                                    > > ) ) ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w małym pr
                                                    > zedzi
                                                    > > ale
                                                    > > ) ) ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub jakie
                                                    > goś i
                                                    > > nnego czynnika).
                                                    > > ) ) )
                                                    > > ) )
                                                    > > ) ) +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘDZY NP
                                                    > . LOD
                                                    > > EM I CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...
                                                    > > )
                                                    > > ) Tu akurat jest prosto - istnieją tzw formy bezpostaciowe (typu galaretka
                                                    > ) będ
                                                    > > ące
                                                    > > ) stanami pośrednimi - aby uzyskać takie ciało wystarczy zmieścić się w wa
                                                    > runka
                                                    > > ch
                                                    > > ) granicznych (dodać niewielką domieszkę odpowiedniej substancji i ustawić
                                                    >
                                                    > > ) ciśnienie i temperaturę w odpowiednim zakresie)
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Akurat zole, żele itp powstają w zupełnie innych układach faz
                                                    > owych
                                                    > >
                                                    > > niż te które ja omawiałem...
                                                    > > Bo nie mówiłem nic o kwasach krzemowych, itp...
                                                    > > Które zresztą, gdybyś się douczył, to byś wiedział, że nie są one fazami
                                                    > > kondensacji...
                                                    > > Bo zależą od stopnia uwodnienia, więc od składu chemicznego, a nie od waru
                                                    > nków
                                                    > > fizycznych...
                                                    > > Dlatego z tą fazą pośrednią: żel jako ogniwo pomiędzy c.s i cieczą to komp
                                                    > letne
                                                    > > pudło...
                                                    >
                                                    > NIEWŁAŚCIWE ROZUMOWANIE. Ilość faz nie jest "dana z góry", ale zależna od ilośc
                                                    > i
                                                    > zmieniających się parametrów:
                                                    > Jeśli zmienia się jeden parametr (np. tylko temperatura, czy ciśnieniu równym 0
                                                    > ),
                                                    > to mamy dwie fazy substancji
                                                    > gaz i ciało stałe (przechodzące między sobą w drodze sublimacji i resublimacji)
                                                    > .
                                                    > Stan pośredni między gazem i ciałem stałym (stan pośredni zwany cieczą) możemy
                                                    > uzyskać dopiero manipulując drugim parametrem - ciśnieniem.
                                                    > Jeśli natomiast zaczniemy manipulować kolejnymi parametrami (np. stopniem
                                                    > uwodnienia) możemy uzyskać stany pośrednie również pomiędzy tymi stanami (z teg
                                                    > o
                                                    > co pamiętam jest jakiś wzór określający zależność pomiędzy ilością zmieniającyc
                                                    > h
                                                    > się parametrów a ilością faz).

                                                    +++IGNORANT: To wiem, choć Twój wywód jest nieścisły...
                                                    Ale co z tego miałoby wynikać...????????????


                                                    >
                                                    > Resztę Ci uciąło (jest chyba ograniczenie długości postu do 8000 znaków) więc
                                                    > dopisz ciąg dalszy w osobnym poście.

                                                  • Gość: Szefunio Re: Przedostani raz do Ingora cd.. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 13.05.02, 23:06
                                                    > > > +++IGNORANT: ależ nawet nie jkest pewne czy neandertalczyk i człowiek
                                                    > pochodzi od tego samego przodka, podobnie z szympansem...
                                                    > > A czy jest pewne że wynikający z teorii względności "paradoks bliźniąt" bę
                                                    > dzie
                                                    > > miał miejsce? A czy jest pewne istnienie jakiejkolwiek z postaci historycz
                                                    > nych
                                                    > > (Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Jezusa, Machometa)? A czy jest pew
                                                    > ne, że
                                                    > > prawo powszechnego ciążenia obowiązuje w całym Wszechświecie (a może w nie
                                                    > których
                                                    > > miejscach Wszechświata obowiązuje inne)? A czy jest pewne, że nie żyjemy
                                                    > > w "Matrixie"? Gdyby nauka opierała się tylko na tym co jest pewne nic by n
                                                    > ie
                                                    > > osiągnęła. Dlatego stosuje się zasadę brzytwy Okhama - w celu umożliwienia
                                                    >
                                                    > > posługiwania się spójnymi zasadam naukowymi mimo baraku pewności.
                                                    >
                                                    > IGNORANT: Szefuniu! Tylko bez demagogii....

                                                    Nie chodzi o demagogię. Mówisz ciągle o "faktach" i "pewności", a ja próbuję ci
                                                    uzmysłowić, że nauka tylko w niewielkim ułamku opiera się na nich. W większości
                                                    wypadków w nauce mamy do czynienia z "wnioskowaniem w warunkach niepewności" -
                                                    dlatego właśnie opracowano takie zasady jak brzytwa Okhama - aby móc działać mimo
                                                    niepewności. W obecnym stanie nauki nie jest ważne czy darwinizm jest poprawny
                                                    czy błędny - ważne jest, że nie ma nic lepszego. Tak jak w czasach Kopernika nie
                                                    było nic lepszego od jego teorii mimo, że obiektywnie rzecz biorąc była błędna
                                                    (orbity w kształcie okręgów, epicykle na orbitach, Słońce w centrum Wszechświata,
                                                    wszystkie gwiazdy w równej odległości od Słońca).

                                                    > > > Nie wiadomo która forma jest starsza: człowiek czy orangutan...
                                                    > > > Bo mogło być tak człowiek p[ojawił się wcześniej niż orangutan, goryl
                                                    > , czy
                                                    > >
                                                    > > > gibbon..
                                                    > > > A z małp też nie waiadomo, które są starsze, które są żywą skamieniał
                                                    > ością
                                                    > > ...
                                                    > > > A z artefaktami jest tak że nie wiadomo, czy znajdowane homidy są rze
                                                    > czywi
                                                    > > ście
                                                    > > > przodkami człowieka czy niezależnymi bocznymi liniami rodowodowymi...
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > To to za wyrażenie "niezależne linie boczne". Jeśli są to "linie boczne" t
                                                    > o
                                                    > > znaczy, że mają wspólny "pień" czyli wywodzą się ze wspólnego gatunku - a
                                                    > zatem
                                                    > >
                                                    > > są zależne.
                                                    > > Żeby zachować spójność trzeba by utrzymywać, że każdy ze znalezionych typó
                                                    >
                                                    > > szkieletów przodków człowieka (jest ich kilkadziesiąt) był oddzielnym gatu
                                                    > nkiem
                                                    > > ,
                                                    > > tylko w takim razie dlaczego niektóre mogły się krzyżować z homo sapiens d
                                                    > ając
                                                    > > bezpłodne potomstwo
                                                    >
                                                    > IGNORANT: Szefuniu! Skoro dawały bezpłodne potomstwo, to nie mogły sie krzyżowa
                                                    > ć
                                                    > i były odrębnymi gatunkami jak np. koń i osioł....
                                                    >
                                                    Chodziło mi o to że niektóre te formy mogły się krzyżować a inne nie.


                                                    > > > ) ) ) I we wszystkich powyższych przypadkach się mylisz - w podanych
                                                    > przez Ciebie
                                                    > > > )
                                                    > > > ) ) ) przykładach istnieją stany pośrednie - problem jest tylko taki,
                                                    > że wszelkie stany
                                                    > > > ) ) ) pośrednie mają to do siebie, że zawsze istnieją "krótko" (w mał
                                                    > ym przedzi
                                                    > > > ale
                                                    > > > ) ) ) zmieniających się warunków - czasu, temperatury, ciśnienia lub
                                                    > jakiegoś innego czynnika).
                                                    > > > ) ) )
                                                    > > > ) )
                                                    > > > ) ) +++IGNORANT: CIEKAWE GDZIE SEFUNIO ZNALAZŁ COŚ POŚREDNIEGO POMIĘD
                                                    > ZY NP LODEM I CIECZĄ, CIECZĄ I PARĄ...
                                                    > > > )
                                                    > > > ) Tu akurat jest prosto - istnieją tzw formy bezpostaciowe (typu gala
                                                    > retka będące
                                                    > > > ) stanami pośrednimi - aby uzyskać takie ciało wystarczy zmieścić się
                                                    > w warunkach
                                                    > > > ) granicznych (dodać niewielką domieszkę odpowiedniej substancji i us
                                                    > tawić ciśnienie i temperaturę w odpowiednim zakresie)
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT: Akurat zole, żele itp powstają w zupełnie innych układac
                                                    > h fazowych
                                                    > > >
                                                    > > > niż te które ja omawiałem...
                                                    > > > Bo nie mówiłem nic o kwasach krzemowych, itp...
                                                    > > > Które zresztą, gdybyś się douczył, to byś wiedział, że nie są one faz
                                                    > ami kondensacji...
                                                    > > > Bo zależą od stopnia uwodnienia, więc od składu chemicznego, a nie od
                                                    > warunków fizycznych...
                                                    > > > Dlatego z tą fazą pośrednią: żel jako ogniwo pomiędzy c.s i cieczą to
                                                    > kompletne pudło...
                                                    > >
                                                    > > NIEWŁAŚCIWE ROZUMOWANIE. Ilość faz nie jest "dana z góry", ale zależna od
                                                    > ilości
                                                    > > zmieniających się parametrów:
                                                    > > Jeśli zmienia się jeden parametr (np. tylko temperatura, czy ciśnieniu rów
                                                    > nym 0
                                                    > > ),
                                                    > > to mamy dwie fazy substancji
                                                    > > gaz i ciało stałe (przechodzące między sobą w drodze sublimacji i resublim
                                                    > acji)
                                                    > > .
                                                    > > Stan pośredni między gazem i ciałem stałym (stan pośredni zwany cieczą) mo
                                                    > żemy
                                                    > > uzyskać dopiero manipulując drugim parametrem - ciśnieniem.
                                                    > > Jeśli natomiast zaczniemy manipulować kolejnymi parametrami (np. stopniem
                                                    > > uwodnienia) możemy uzyskać stany pośrednie również pomiędzy tymi stanami (
                                                    > z teg
                                                    > > o
                                                    > > co pamiętam jest jakiś wzór określający zależność pomiędzy ilością zmienia
                                                    > jącyc
                                                    > > h
                                                    > > się parametrów a ilością faz).
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: To wiem, choć Twój wywód jest nieścisły...
                                                    > Ale co z tego miałoby wynikać...????????????

                                                    Możliwe że trochę nieścisły bo tematykę faz "przerabiałem" już bardzo dawno temu,
                                                    niemniej wniosek tego jest taki, że stany pośrednie zawsze można stworzyć - to
                                                    tylko kwestia manipulacji odpowiednią ilością parametrów.

                                                    PS. Nie odniosłeś się do moich wyjaścień teorii i hipotezy z jednego postu
                                                    wcześniej - czy mam rozumieć, że się z nimi zgadzasz czy wręcz przeciwnie?
                                                  • krutki Re: OSTANI RAZ DO SZEFUNIA! 08.05.02, 17:41
                                                    maciekwiercinski napisał(a):


                                                    > I. HIPOTEZA 1.zalozenie oparte na prawdopodobieństwie,
                                                    wymagajace udowodnienia,
                                                    >
                                                    > majace na celu odkrycie nieznaych zjawisk lub praw,
                                                    wyjasnienie stwierdzonych
                                                    > faktów. 2.dowolne stwierdzenie, prawdopodobne , ale nie
                                                    do końca sprawdzone,
                                                    > uzasadnione, przypuszczenie...
                                                    >
                                                    > II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji,
                                                    praw,twierdzeń; wiedza
                                                    > pomocna w wyjasnianiu okreslonego zespolu zjawisk,
                                                    badanych prawidlowosci:
                                                    > Teoria względnosci; teoria Kopernika 3. teoria tańca;
                                                    teoria; badań
                                                    > literackich, teoria obróbki skrawabiem 5. pot.
                                                    spekulacje, poglady,zwlaszcza
                                                    > sprzeczne z doswiadzeniem... To jego teoria, ale nie
                                                    mozna brac tego powaznie..
                                                    (...)

                                                    > Tak więc teoria względnosci, Kopernika wyczerpuje
                                                    definicje II/1. zas
                                                    > dawrwinizm deficje I/1 lub II/5

                                                    To wylacznie Twoja opinia. Powtarzasz ja juz kolejny raz.
                                                    To Twojego twierdzenia ze "ilosc wyznawcow danej teorii
                                                    nie swiadczy o jej prawdziwosci" proponuje dodac drugie
                                                    troche podobne: "zwiekszenie ilosci postow z dana opinia
                                                    nie powoduje ze stajesie sie ona prawdziwsza".

                                                    > Pozatem gdy szefunio douczy się elemntarnej wiedzy
                                                    przyrodniczej to dowie się
                                                    > się, ze iz mimo chrakterystego dla kwantów rozmycia nie
                                                    dochodzi do powstawania
                                                    >
                                                    > dowolnych tworów wsród:
                                                    >
                                                    > czastek elementarnych..,
                                                    >
                                                    > ani dowolnych atomów..,
                                                    >
                                                    > ani dowolnych krysztalów..,
                                                    >
                                                    > ani dowolnych zwiazków chemicznych..,
                                                    >
                                                    > więc równiez:
                                                    >
                                                    > dowolnych zwiazków organicznych...
                                                    >
                                                    > dowolnych bialek..,
                                                    >
                                                    > dowolnych struktur typu DNA..,

                                                    Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie mogl
                                                    powstac przypadkowo w przyrodzie.

                                                    > (...)
                                                    > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a najpewniej
                                                    nie zachodzi, powinna byc
                                                    > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród faz
                                                    organizacji materii tym
                                                    > razem zywej...

                                                    Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?


                                                    > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od malp do
                                                    ludzi tego nie wiemy...

                                                    I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa te fazy.

                                                    >
                                                    > Zreszta brak ogniw posrednich potwierdza i dowodzi, ze
                                                    owa zmiennosc w swiecie
                                                    > zywym ma charakter przemian fazowych...

                                                    Niekoniecznie. Ewolucja moze zachodzic skokowo na skutek
                                                    duzych zmian chromosomowych, np. gdy nastepuje
                                                    wypadniecie ktoregos chromosomu lub inny pojawia sie w
                                                    wiekszej liczbie kopii.


                                                    > elementy skladowe fazy uporzadkowanej zawsze wiedza
                                                    gdzie jest ich miejsce w
                                                    > nowym porzadku dopuszczonym warunkami fizycznymi...

                                                    Elementy wiedza? Roznie dobrze moge powiedziec, ze
                                                    organizmy "wiedza" kiedy ich istnienie jest dopuszczone
                                                    przez teorie ewolucji (podobna "wiedza" sa obdarzone
                                                    skamienialosci).

                                                    > Tak więc wylania sie z tego obraz, ktory wcale nie
                                                    wymaga dla powstania
                                                    > wyzszych organizmów miliadów lat prób i bledów...
                                                    >
                                                    > ale spalnienia okreslonych warunków...
                                                    >
                                                    > by te formy porzadku powstaly...

                                                    To, ze jakas teoria pozwala cos wyjasnic korzystajac z
                                                    krotszego czasu, nie oznacza, ze jest lepsza.


                                                    > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów w
                                                    zlozach piasków ani w skalach
                                                    > krzemowych...

                                                    Bo sie nie rozmnazaja.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: OSTANI RAZ DO SZEFUNIA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 12:31
                                                    krutki napisał(a):

                                                    > maciekwiercinski napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > I. HIPOTEZA 1.zalozenie oparte na prawdopodobieństwie,
                                                    > wymagajace udowodnienia,
                                                    > >
                                                    > > majace na celu odkrycie nieznaych zjawisk lub praw,
                                                    > wyjasnienie stwierdzonych
                                                    > > faktów. 2.dowolne stwierdzenie, prawdopodobne , ale nie
                                                    > do końca sprawdzone,
                                                    > > uzasadnione, przypuszczenie...
                                                    > >
                                                    > > II.TEORIA 1. usystematyzowny zbiór ogólnych informacji,
                                                    > praw,twierdzeń; wiedza
                                                    > > pomocna w wyjasnianiu okreslonego zespolu zjawisk,
                                                    > badanych prawidlowosci:
                                                    > > Teoria względnosci; teoria Kopernika 3. teoria tańca;
                                                    > teoria; badań
                                                    > > literackich, teoria obróbki skrawabiem 5. pot.
                                                    > spekulacje, poglady,zwlaszcza
                                                    > > sprzeczne z doswiadzeniem... To jego teoria, ale nie
                                                    > mozna brac tego powaznie..
                                                    > (...)
                                                    >
                                                    > > Tak więc teoria względnosci, Kopernika wyczerpuje
                                                    > definicje II/1. zas
                                                    > > dawrwinizm deficje I/1 lub II/5
                                                    >
                                                    > To wylacznie Twoja opinia. Powtarzasz ja juz kolejny raz.
                                                    > To Twojego twierdzenia ze "ilosc wyznawcow danej teorii
                                                    > nie swiadczy o jej prawdziwosci" proponuje dodac drugie
                                                    > troche podobne: "zwiekszenie ilosci postow z dana opinia
                                                    > nie powoduje ze stajesie sie ona prawdziwsza".

                                                    +++IGNORANT: Opinia nie tylko moja ale wszystkich ludzi mający jakie-takie
                                                    pojecie o metodologii nauk...
                                                    A to, że Ty z uporem maniaka powtarzasz te same chybione argumenty, nie przybliża
                                                    Cię do udowodienia Twoich tez...


                                                    >
                                                    > > Pozatem gdy szefunio douczy się elemntarnej wiedzy
                                                    > przyrodniczej to dowie się
                                                    > > się, ze iz mimo chrakterystego dla kwantów rozmycia nie
                                                    > dochodzi do powstawania
                                                    > >
                                                    > > dowolnych tworów wsród:
                                                    > >
                                                    > > czastek elementarnych..,
                                                    > >
                                                    > > ani dowolnych atomów..,
                                                    > >
                                                    > > ani dowolnych krysztalów..,
                                                    > >
                                                    > > ani dowolnych zwiazków chemicznych..,
                                                    > >
                                                    > > więc równiez:
                                                    > >
                                                    > > dowolnych zwiazków organicznych...
                                                    > >
                                                    > > dowolnych bialek..,
                                                    > >
                                                    > > dowolnych struktur typu DNA..,
                                                    >
                                                    > Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie mogl
                                                    > powstac przypadkowo w przyrodzie.

                                                    +++IGNORANT: Moim zdaniem żaden nie jest przypadkowy, jak nie jest przypadkowa
                                                    budowa żadnego kryształu i żadnej skały...
                                                    Gdyby było jak powiadasz to mielibysmy sześcio-nożne kręgowce...
                                                    Oczy ssaków zbudowane z fasetek...
                                                    I odwrotnie...
                                                    ale nic na to nie poradzę, że nie ma dowolności w świecie przyrody...

                                                    >
                                                    > > (...)
                                                    > > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a najpewniej
                                                    > nie zachodzi, powinna byc
                                                    > > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród faz
                                                    > organizacji materii tym
                                                    > > razem zywej...
                                                    >
                                                    > Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?

                                                    +++IGNORANT: Coś w tym rodzaju...
                                                    >
                                                    >
                                                    > > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od malp do
                                                    > ludzi tego nie wiemy...
                                                    >
                                                    > I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa te fazy.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Zreszta brak ogniw posrednich potwierdza i dowodzi, ze
                                                    > owa zmiennosc w swiecie
                                                    > > zywym ma charakter przemian fazowych...
                                                    >
                                                    > Niekoniecznie. Ewolucja moze zachodzic skokowo na skutek
                                                    > duzych zmian chromosomowych, np. gdy nastepuje
                                                    > wypadniecie ktoregos chromosomu lub inny pojawia sie w
                                                    > wiekszej liczbie kopii.

                                                    +++IGNORANT: i takie skokowe zmiany możemy opisywać jako przejścia fazowe...
                                                    I tak wlaśnie robimy...

                                                    >
                                                    >
                                                    > > elementy skladowe fazy uporzadkowanej zawsze wiedza
                                                    > gdzie jest ich miejsce w
                                                    > > nowym porzadku dopuszczonym warunkami fizycznymi...
                                                    >
                                                    > Elementy wiedza? Roznie dobrze moge powiedziec, ze
                                                    > organizmy "wiedza" kiedy ich istnienie jest dopuszczone
                                                    > przez teorie ewolucji (podobna "wiedza" sa obdarzone
                                                    > skamienialosci).

                                                    +++IGNORANT: Tu bym był ostrożniejszy: powiedziałbym raczej, że materia może
                                                    przyjmować stany dopuszczone prawami przyrody...
                                                    Wtedy pojaiwenie sie pewnych form nie było dziełem przypadku...
                                                    I nie wymagałoby bardzo długiego, w skali geologicznej, czasu ...
                                                    ale tylko spełnienia warunków dopuszczających istnienie poszczególnych faz...
                                                    Jak np lod może istnieć tylkow określonych granicach...
                                                    podobnie ryby morskie i lądowe...
                                                    tlenowce i beztlenoce...


                                                    >
                                                    > > Tak więc wylania sie z tego obraz, ktory wcale nie
                                                    > wymaga dla powstania
                                                    > > wyzszych organizmów miliadów lat prób i bledów...
                                                    > >
                                                    > > ale spalnienia okreslonych warunków...
                                                    > >
                                                    > > by te formy porzadku powstaly...
                                                    >
                                                    > To, ze jakas teoria pozwala cos wyjasnic korzystajac z
                                                    > krotszego czasu, nie oznacza, ze jest lepsza.

                                                    +++IGNORANT: Nie teoria lecz hipoteza...
                                                    Pozatem jak to nie była lepsza...
                                                    O wiele lepsza...
                                                    Bo nic nie wiemy o tym jakie ewolucja, jeśli zachodzi, ma tempo...
                                                    Nawet darwiniści przyznają, że jej dynamika może mieć różne tempo...
                                                    A to jest argumentem za moja hipotezą...
                                                    A przeciw probabilistycznemu doborowi...

                                                    Bo prawdopobieństwo wyrzucenia dowolnej sekwencji jest stałe w czasie i nie
                                                    powinno zależeć od warunków zewnetrznych...
                                                    Wtedy owe przejścia p[omiędzy fazami miałyby dynamikę stacjonarną...

                                                    Zaś katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy) zwalniałyby tempo ewolucji...
                                                    Bo zubożone życie...
                                                    To mniej prób z rzutami, mniej generatorów liczb losowych...
                                                    Wreszcie wymian materiału genetycznego...

                                                    Wskutek czego mielibyśmy osłabienie ewolucji...

                                                    >
                                                    >
                                                    > > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów w
                                                    > zlozach piasków ani w skalach
                                                    > > krzemowych...
                                                    >
                                                    > Bo sie nie rozmnazaja.

                                                    +++IGNORANT; co ma piernika do wiatraka?
                                                    Ty ciągle o tym roznażaniu...
                                                    Freudysta powiedzałby, że mas jakieś komleksy...

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.

                                                  • krutki Re: OSTANI RAZ DO SZEFUNIA! 13.05.02, 14:29

                                                    > > Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie mogl
                                                    > > powstac przypadkowo w przyrodzie.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Moim zdaniem zaden nie jest przypadkowy,
                                                    jak nie jest przypadkowa
                                                    > budowa zadnego krysztalu i zadnej skaly...

                                                    A polozenia wszystkich kamieni na wszystkich plazach
                                                    swiata tez sa nieprzypadkowe?

                                                    > Gdyby bylo jak powiadasz to mielibysmy szescio-nozne
                                                    kregowce...
                                                    > Oczy ssaków zbudowane z fasetek...
                                                    > I odwrotnie...

                                                    Gdyby nie dzialal dobor naturalny to moze by tak bylo.

                                                    (...)
                                                    > > > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a
                                                    najpewniej
                                                    > > nie zachodzi, powinna byc
                                                    > > > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród faz
                                                    > > organizacji materii tym
                                                    > > > razem zywej...
                                                    > >
                                                    > > Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Cos w tym rodzaju...

                                                    Kazda sekwencja dluzsza niz 2 zawiera w sobie krutsze
                                                    sekwencje. Czy kazda z tych sekwencji jest inna faza?

                                                    > > > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od malp
                                                    do
                                                    > > ludzi tego nie wiemy...
                                                    > >
                                                    > > I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa te
                                                    fazy.

                                                    (...)


                                                    > > > Tak więc wylania sie z tego obraz, ktory wcale nie
                                                    > > wymaga dla powstania
                                                    > > > wyzszych organizmów miliadów lat prób i bledów...
                                                    > > >
                                                    > > > ale spalnienia okreslonych warunków...
                                                    > > >
                                                    > > > by te formy porzadku powstaly...
                                                    > >
                                                    > > To, ze jakas teoria pozwala cos wyjasnic korzystajac
                                                    z
                                                    > > krotszego czasu, nie oznacza, ze jest lepsza.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Nie teoria lecz hipoteza...
                                                    > Pozatem jak to nie byla lepsza...
                                                    > O wiele lepsza...
                                                    > Bo nic nie wiemy o tym jakie ewolucja, jesli zachodzi,
                                                    ma tempo...
                                                    > Nawet darwinisci przyznaja, ze jej dynamika moze miec
                                                    rózne tempo...
                                                    > A to jest argumentem za moja hipoteza...
                                                    > A przeciw probabilistycznemu doborowi...
                                                    >
                                                    > Bo prawdopobieństwo wyrzucenia dowolnej sekwencji jest
                                                    stale w czasie i nie
                                                    > powinno zalezec od warunków zewnetrznych...

                                                    Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza dinozaurow, ile
                                                    bedzie trwac faza ludzi?


                                                    > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > Bo zubozone zycie...
                                                    > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów liczb
                                                    losowych...
                                                    > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    >
                                                    > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    >

                                                    Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy, ktore
                                                    przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba bledow.

                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów w
                                                    > > zlozach piasków ani w skalach
                                                    > > > krzemowych...
                                                    > >
                                                    > > Bo sie nie rozmnazaja.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT; co ma piernika do wiatraka?

                                                    Organizmow, ktorych skamienialosci przetrwaly byly przez
                                                    to miliony.

                                                    > >
                                                    > > Pozdrawiam.
                                                    >

                                                  • Gość: +++IGNOR ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 15:43
                                                    krutki napisał(a):

                                                    >
                                                    > > > Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie mogl
                                                    > > > powstac przypadkowo w przyrodzie.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Moim zdaniem zaden nie jest przypadkowy,
                                                    > jak nie jest przypadkowa
                                                    > > budowa zadnego krysztalu i zadnej skaly...
                                                    >
                                                    > A polozenia wszystkich kamieni na wszystkich plazach
                                                    > swiata tez sa nieprzypadkowe?

                                                    +++IGNORANT Ty chyba rzeczywiście nie odróżniasz kupy piachu od kryształu czy
                                                    uporządkownaej fazy jką jest organizm...?


                                                    >
                                                    > > Gdyby bylo jak powiadasz to mielibysmy szescio-nozne
                                                    > kregowce...
                                                    > > Oczy ssaków zbudowane z fasetek...
                                                    > > I odwrotnie...
                                                    >
                                                    > Gdyby nie dzialal dobor naturalny to moze by tak bylo.

                                                    +++IGONRAT: A czymże jest tak ubóstwiany przez Ciebie ów dobór naturalny?

                                                    >
                                                    > (...)
                                                    > > > > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a
                                                    > najpewniej
                                                    > > > nie zachodzi, powinna byc
                                                    > > > > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród faz
                                                    > > > organizacji materii tym
                                                    > > > > razem zywej...
                                                    > > >
                                                    > > > Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?

                                                    IGNORANT: Być może...


                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Cos w tym rodzaju...
                                                    >
                                                    > Kazda sekwencja dluzsza niz 2 zawiera w sobie krutsze
                                                    > sekwencje. Czy kazda z tych sekwencji jest inna faza?

                                                    +++IGNORANT: Nie wiem, co znaczy słowo "krutsze"

                                                    >
                                                    > > > > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od malp
                                                    > do
                                                    > > > ludzi tego nie wiemy...
                                                    > > >
                                                    > > > I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa te
                                                    > fazy.
                                                    >
                                                    > (...)
                                                    >
                                                    >
                                                    IGNORANT: Jak to jakie? Faza małpia i faza ludzka...


                                                    > > > > Tak więc wylania sie z tego obraz, ktory wcale nie
                                                    > > > wymaga dla powstania
                                                    > > > > wyzszych organizmów miliadów lat prób i bledów...
                                                    > > > >
                                                    > > > > ale spalnienia okreslonych warunków...
                                                    > > > >
                                                    > > > > by te formy porzadku powstaly...
                                                    > > >
                                                    > > > To, ze jakas teoria pozwala cos wyjasnic korzystajac
                                                    > z
                                                    > > > krotszego czasu, nie oznacza, ze jest lepsza.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Nie teoria lecz hipoteza...
                                                    > > Pozatem jak to nie byla lepsza...
                                                    > > O wiele lepsza...
                                                    > > Bo nic nie wiemy o tym jakie ewolucja, jesli zachodzi,
                                                    > ma tempo...
                                                    > > Nawet darwinisci przyznaja, ze jej dynamika moze miec
                                                    > rózne tempo...
                                                    > > A to jest argumentem za moja hipoteza...
                                                    > > A przeciw probabilistycznemu doborowi...
                                                    > >
                                                    > > Bo prawdopobieństwo wyrzucenia dowolnej sekwencji jest
                                                    > stale w czasie i nie
                                                    > > powinno zalezec od warunków zewnetrznych...
                                                    >
                                                    > Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza dinozaurow, ile
                                                    > bedzie trwac faza ludzi?
                                                    >

                                                    IGNORANT: To co napisałeś dowodzi, że nie rozumiesz o czym piszę..,

                                                    Bo fazy: dinozaurów i ludzi moga ze sobą współistnieć w pewnych szczególnych
                                                    warunkach...
                                                    jak np. czasem współistnieje: lód, woda i para wodna...
                                                    I nie można powiedzieć ile trwa faza: stała, gazowa i ciekła...???????????


                                                    >
                                                    > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów liczb
                                                    > losowych...
                                                    > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > >
                                                    > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy, ktore
                                                    > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba bledow.

                                                    +++IGNORANT Nie widzę związku???????????????????


                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów w
                                                    > > > zlozach piasków ani w skalach
                                                    > > > > krzemowych...
                                                    > > >
                                                    > > > Bo sie nie rozmnazaja.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT; co ma piernika do wiatraka?
                                                    >
                                                    > Organizmow, ktorych skamienialosci przetrwaly byly przez
                                                    > to miliony.

                                                    IGNORANT: ??????????????????

                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > Pozdrawiam.
                                                    > >
                                                    >

                                                  • krutki Re: ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni 13.05.02, 18:52

                                                    > > > > Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie
                                                    mogl
                                                    > > > > powstac przypadkowo w przyrodzie.
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT: Moim zdaniem zaden nie jest
                                                    przypadkowy,
                                                    > > jak nie jest przypadkowa
                                                    > > > budowa zadnego krysztalu i zadnej skaly...
                                                    > >
                                                    > > A polozenia wszystkich kamieni na wszystkich plazach
                                                    > > swiata tez sa nieprzypadkowe?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT Ty chyba rzeczywiście nie odróżniasz kupy
                                                    piachu od kryształu czy
                                                    > uporządkownaej fazy jką jest organizm...?

                                                    To znaczy "tak" czy "nie"?

                                                    > >
                                                    > > > Gdyby bylo jak powiadasz to mielibysmy
                                                    szescio-nozne
                                                    > > kregowce...
                                                    > > > Oczy ssaków zbudowane z fasetek...
                                                    > > > I odwrotnie...
                                                    > >
                                                    > > Gdyby nie dzialal dobor naturalny to moze by tak
                                                    bylo.
                                                    >
                                                    > +++IGONRAT: A czymże jest tak ubóstwiany przez Ciebie
                                                    ów dobór naturalny?

                                                    Organizmy lepiej przystosowane tzn. potrzebujace mniej
                                                    energii/surowcow do przezycia, wydania potomstwa niz
                                                    inne, szybciej sie rozmnazajace, lepiej broniace sie
                                                    przed niebezpieczenstwami itp. wypieraja ze srodowiska
                                                    pozostale.

                                                    > >
                                                    > > (...)
                                                    > > > > > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a
                                                    > > najpewniej
                                                    > > > > nie zachodzi, powinna byc
                                                    > > > > > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród
                                                    faz
                                                    > > > > organizacji materii tym
                                                    > > > > > razem zywej...
                                                    > > > >
                                                    > > > > Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?
                                                    >
                                                    > IGNORANT: Być może...
                                                    >
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT: Cos w tym rodzaju...
                                                    > >
                                                    > > Kazda sekwencja dluzsza niz 2 zawiera w sobie krutsze
                                                    > > sekwencje. Czy kazda z tych sekwencji jest inna
                                                    faza?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Nie wiem, co znaczy słowo "krutsze"

                                                    krotsze, wszystko przez nick.

                                                    > > > > > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od
                                                    malp
                                                    > > do
                                                    > > > > ludzi tego nie wiemy...
                                                    > > > >
                                                    > > > > I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa
                                                    te
                                                    > > fazy.
                                                    > >
                                                    > > (...)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > IGNORANT: Jak to jakie? Faza małpia i faza ludzka...
                                                    >

                                                    > > Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza dinozaurow,
                                                    ile
                                                    > > bedzie trwac faza ludzi?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > IGNORANT: To co napisałeś dowodzi, że nie rozumiesz o
                                                    czym piszę..,
                                                    >
                                                    > Bo fazy: dinozaurów i ludzi moga ze sobą współistnieć w
                                                    pewnych szczególnych
                                                    > warunkach...
                                                    > jak np. czasem współistnieje: lód, woda i para wodna...
                                                    > I nie można powiedzieć ile trwa faza: stała, gazowa i
                                                    ciekła...???????????

                                                    Rozumiem, ze pojecie fazy odnosi sie do stanu, w jakim
                                                    znajduje sie materia. Mozna chyba pytac np. ile czasu w
                                                    danym obszarze znajdowaly sie kawalki materii w fazie
                                                    stalej? O to wlasnie pytam.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    > > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów liczb
                                                    > > losowych...
                                                    > > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > > >
                                                    > > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy, ktore
                                                    > > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba
                                                    bledow.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT Nie widzę związku???????????????????>

                                                    Byloby wiecej organizmow bardziej podatnych na mutacje,
                                                    wiec mutacje czesciej by zachodzily. Szybciej
                                                    powstawalyby nowe sekwencje DNA.
                                                    > > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów
                                                    w
                                                    > > > > zlozach piasków ani w skalach
                                                    > > > > > krzemowych...
                                                    > > > >
                                                    > > > > Bo sie nie rozmnazaja.
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT; co ma piernika do wiatraka?
                                                    > >
                                                    > > Organizmow, ktorych skamienialosci przetrwaly byly
                                                    przez
                                                    > > to miliony.
                                                    >
                                                    > IGNORANT: ??????????????????

                                                    Mialo byc:

                                                    Rozmnazajacych sie organizmow jest wiecej niz
                                                    nierozmnazajacych, wiec maja wieksze szanse pozostawienia
                                                    skamienialosci.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Pozdrawiam.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    >

                                                  • Gość: +++IGNOR Re: ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.02, 23:43
                                                    krutki napisał(a):

                                                    >
                                                    > > > > > Podaj ciag zasad DNA, ktory wedlug Ciebie nie
                                                    > mogl
                                                    > > > > > powstac przypadkowo w przyrodzie.
                                                    > > > >
                                                    > > > > +++IGNORANT: Moim zdaniem zaden nie jest
                                                    > przypadkowy,
                                                    > > > jak nie jest przypadkowa
                                                    > > > > budowa zadnego krysztalu i zadnej skaly...
                                                    > > >
                                                    > > > A polozenia wszystkich kamieni na wszystkich plazach
                                                    > > > swiata tez sa nieprzypadkowe?
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT Ty chyba rzeczywiście nie odróżniasz kupy
                                                    > piachu od kryształu czy
                                                    > > uporządkownaej fazy jką jest organizm...?
                                                    >
                                                    > To znaczy "tak" czy "nie"?
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > > Gdyby bylo jak powiadasz to mielibysmy
                                                    > szescio-nozne
                                                    > > > kregowce...
                                                    > > > > Oczy ssaków zbudowane z fasetek...
                                                    > > > > I odwrotnie...
                                                    > > >
                                                    > > > Gdyby nie dzialal dobor naturalny to moze by tak
                                                    > bylo.
                                                    > >
                                                    > > +++IGONRAT: A czymże jest tak ubóstwiany przez Ciebie
                                                    > ów dobór naturalny?
                                                    >
                                                    > Organizmy lepiej przystosowane tzn. potrzebujace mniej
                                                    > energii/surowcow do przezycia, wydania potomstwa niz
                                                    > inne, szybciej sie rozmnazajace, lepiej broniace sie
                                                    > przed niebezpieczenstwami itp. wypieraja ze srodowiska
                                                    > pozostale.

                                                    +++IGNORANT: Nadal nie odpowiadasz na pytanie dlaczego ów "dobór naturalny"
                                                    pozwala owadom budować oczy z fasetek a innym zwierzętom nie.. ani dlaczego
                                                    kregowcom zabrania mieć sześć nóg.., dwie pary skrzydeł...itp
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > (...)
                                                    > > > > > > Co dowodzi ze i ewolucja jesli zachodzi, a
                                                    > > > najpewniej
                                                    > > > > > nie zachodzi, powinna byc
                                                    > > > > > > zastapiona kolejnymi przejsciami fazowymi wsród
                                                    > faz
                                                    > > > > > organizacji materii tym
                                                    > > > > > > razem zywej...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Kazda sekwencja DNA odpowiadalaby innej fazie?
                                                    > >
                                                    > > IGNORANT: Być może...
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > +++IGNORANT: Cos w tym rodzaju...
                                                    > > >
                                                    > > > Kazda sekwencja dluzsza niz 2 zawiera w sobie krutsze
                                                    > > > sekwencje. Czy kazda z tych sekwencji jest inna
                                                    > faza?
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Nie wiem, co znaczy słowo "krutsze"
                                                    >
                                                    > krotsze, wszystko przez nick.
                                                    >
                                                    > > > > > > natomiast kiedy zachodzi przejscie fazowe od
                                                    > malp
                                                    > > > do
                                                    > > > > > ludzi tego nie wiemy...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > I nie dowiemy sie dopoki nie napiszesz co to sa
                                                    > te
                                                    > > > fazy.
                                                    > > >
                                                    > > > (...)
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > IGNORANT: Jak to jakie? Faza małpia i faza ludzka...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > > Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza dinozaurow,
                                                    > ile
                                                    > > > bedzie trwac faza ludzi?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > IGNORANT: To co napisałeś dowodzi, że nie rozumiesz o
                                                    > czym piszę..,
                                                    > >
                                                    > > Bo fazy: dinozaurów i ludzi moga ze sobą współistnieć w
                                                    > pewnych szczególnych
                                                    > > warunkach...
                                                    > > jak np. czasem współistnieje: lód, woda i para wodna...
                                                    > > I nie można powiedzieć ile trwa faza: stała, gazowa i
                                                    > ciekła...???????????
                                                    >
                                                    > Rozumiem, ze pojecie fazy odnosi sie do stanu, w jakim
                                                    > znajduje sie materia. Mozna chyba pytac np. ile czasu w
                                                    > danym obszarze znajdowaly sie kawalki materii w fazie
                                                    > stalej? O to wlasnie pytam.

                                                    +++IGNORANT:Dla mojego poglądu jest to obojętne.., bo to ile czasu stygła skorupa
                                                    ziemska nie ma znaczenia (obecnie) dla stwierdzenia faktu, że jest fazą stałą...
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    > > > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów liczb
                                                    > > > losowych...
                                                    > > > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > > > >
                                                    > > > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy, ktore
                                                    > > > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba
                                                    > bledow.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT Nie widzę związku???????????????????>
                                                    >
                                                    > Byloby wiecej organizmow bardziej podatnych na mutacje,
                                                    > wiec mutacje czesciej by zachodzily. Szybciej
                                                    > powstawalyby nowe sekwencje DNA.

                                                    +++IGNORANT: Jeśli wyginęły(?), to chyba było ich mniej..?
                                                    > > > > >
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > > Bo nie samochodów w zlozach zelaza, procesorów
                                                    > w
                                                    > > > > > zlozach piasków ani w skalach
                                                    > > > > > > krzemowych...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Bo sie nie rozmnazaja.
                                                    > > > >
                                                    > > > > +++IGNORANT; co ma piernika do wiatraka?
                                                    > > >
                                                    > > > Organizmow, ktorych skamienialosci przetrwaly byly
                                                    > przez
                                                    > > > to miliony.
                                                    > >
                                                    > > IGNORANT: ??????????????????
                                                    >
                                                    > Mialo byc:
                                                    >
                                                    > Rozmnazajacych sie organizmow jest wiecej niz
                                                    > nierozmnazajacych, wiec maja wieksze szanse pozostawienia
                                                    > skamienialosci.

                                                    +++IGNORANT: Chetnie poznam "nierozmnażające się organizmy"...

                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Pozdrawiam.
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    >

                                                  • krutki Re: ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni 27.05.02, 09:39

                                                    > > > > Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza
                                                    dinozaurow,
                                                    > > ile
                                                    > > > > bedzie trwac faza ludzi?
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    > > > IGNORANT: To co napisałeś dowodzi, że nie rozumiesz
                                                    o
                                                    > > czym piszę..,
                                                    > > >
                                                    > > > Bo fazy: dinozaurów i ludzi moga ze sobą
                                                    współistnieć w
                                                    > > pewnych szczególnych
                                                    > > > warunkach...
                                                    > > > jak np. czasem współistnieje: lód, woda i para
                                                    wodna...
                                                    > > > I nie można powiedzieć ile trwa faza: stała, gazowa
                                                    i
                                                    > > ciekła...???????????
                                                    > >
                                                    > > Rozumiem, ze pojecie fazy odnosi sie do stanu, w
                                                    jakim
                                                    > > znajduje sie materia. Mozna chyba pytac np. ile czasu
                                                    w
                                                    > > danym obszarze znajdowaly sie kawalki materii w fazie
                                                    > > stalej? O to wlasnie pytam.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT:Dla mojego poglądu jest to obojętne.., bo
                                                    to ile czasu stygła skoru
                                                    > pa
                                                    > ziemska nie ma znaczenia (obecnie) dla stwierdzenia
                                                    faktu, że jest fazą stałą..

                                                    Skoro jest Ci obojetne ile czasu istnialy rozne gatunki w
                                                    przeszlosci to czemu krytykujesz wyniki datowania
                                                    skamienialosci? Czy Twoja teoria ma cos do powiedzenia na
                                                    temat okresu wystepowania roznych gatunkow?
                                                    Jakie obserwacje Twoja teoria wyjasnia lepiej niz teoria
                                                    Darwina? Czy moze wyjasnic jaki procent organizmow
                                                    zyjacych obecnie na Ziemi juz zbadalismy?

                                                    > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    > > > > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > > > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > > > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów
                                                    liczb
                                                    > > > > losowych...
                                                    > > > > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    > > > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy,
                                                    ktore
                                                    > > > > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba
                                                    > > bledow.
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT Nie widzę związku???????????????????>
                                                    > >
                                                    > > Byloby wiecej organizmow bardziej podatnych na
                                                    mutacje,
                                                    > > wiec mutacje czesciej by zachodzily. Szybciej
                                                    > > powstawalyby nowe sekwencje DNA.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Jeśli wyginęły(?), to chyba było ich
                                                    mniej..?

                                                    Calkowicie sie z toba zgadzam, jesli cos wyginelo, to
                                                    jest tego mniej.

                                                    (...)
                                                    > > Rozmnazajacych sie organizmow jest wiecej niz
                                                    > > nierozmnazajacych, wiec maja wieksze szanse
                                                    pozostawienia
                                                    > > skamienialosci.
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Chetnie poznam "nierozmnażające się
                                                    organizmy"...

                                                    Nie ma skamienialosci samochodow, bo nawet jesli jakis
                                                    samochod powstal przez przypadek, to zostal wkrotce
                                                    zostal zniszczony w niekorzystnym srodowisku.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: +++IGNOR Re: ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 00:14
                                                    krutki napisał(a):

                                                    >
                                                    > > > > > Ile wedlug Twojej hipotezy trwala faza
                                                    > dinozaurow,
                                                    > > > ile
                                                    > > > > > bedzie trwac faza ludzi?
                                                    > > > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > IGNORANT: To co napisałeś dowodzi, że nie rozumiesz
                                                    > o
                                                    > > > czym piszę..,
                                                    > > > >
                                                    > > > > Bo fazy: dinozaurów i ludzi moga ze sobą
                                                    > współistnieć w
                                                    > > > pewnych szczególnych
                                                    > > > > warunkach...
                                                    > > > > jak np. czasem współistnieje: lód, woda i para
                                                    > wodna...
                                                    > > > > I nie można powiedzieć ile trwa faza: stała, gazowa
                                                    > i
                                                    > > > ciekła...???????????
                                                    > > >
                                                    > > > Rozumiem, ze pojecie fazy odnosi sie do stanu, w
                                                    > jakim
                                                    > > > znajduje sie materia. Mozna chyba pytac np. ile czasu
                                                    > w
                                                    > > > danym obszarze znajdowaly sie kawalki materii w fazie
                                                    > > > stalej? O to wlasnie pytam.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT:Dla mojego poglądu jest to obojętne.., bo
                                                    > to ile czasu stygła skoru
                                                    > > pa
                                                    > > ziemska nie ma znaczenia (obecnie) dla stwierdzenia
                                                    > faktu, że jest fazą stałą..
                                                    >
                                                    > Skoro jest Ci obojetne ile czasu istnialy rozne gatunki w
                                                    > przeszlosci to czemu krytykujesz wyniki datowania
                                                    > skamienialosci? Czy Twoja teoria ma cos do powiedzenia na
                                                    > temat okresu wystepowania roznych gatunkow?
                                                    > Jakie obserwacje Twoja teoria wyjasnia lepiej niz teoria
                                                    > Darwina? Czy moze wyjasnic jaki procent organizmow
                                                    > zyjacych obecnie na Ziemi juz zbadalismy?

                                                    +++IGNORANT: Bo to nie ma znaczenia, jak nie ma znaczenia jak długo może
                                                    współistnieć ze sobą lód i woda ( może oo ), są żywe skamieniałości czyli fazy
                                                    istniejące od bardzo dawna i te któe uważa się, że powstały niedawno, tylko
                                                    dlatego,że nie znaleziono staszych okazów...

                                                    >
                                                    > > > >
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie hipotezy)
                                                    > > > > > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > > > > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > > > > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów
                                                    > liczb
                                                    > > > > > losowych...
                                                    > > > > > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie ewolucji...
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy,
                                                    > ktore
                                                    > > > > > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza liczba
                                                    > > > bledow.
                                                    > > > >
                                                    > > > > +++IGNORANT Nie widzę związku???????????????????>
                                                    > > >
                                                    > > > Byloby wiecej organizmow bardziej podatnych na
                                                    > mutacje,
                                                    > > > wiec mutacje czesciej by zachodzily. Szybciej
                                                    > > > powstawalyby nowe sekwencje DNA.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Jeśli wyginęły(?), to chyba było ich
                                                    > mniej..?
                                                    >
                                                    > Calkowicie sie z toba zgadzam, jesli cos wyginelo, to
                                                    > jest tego mniej.

                                                    +++ Cieszę się że zaczynasz rozumieć, bo poprzednio i z tym się nie zgadzałeś...

                                                    >
                                                    > (...)
                                                    > > > Rozmnazajacych sie organizmow jest wiecej niz
                                                    > > > nierozmnazajacych, wiec maja wieksze szanse
                                                    > pozostawienia
                                                    > > > skamienialosci.
                                                    > >
                                                    > > +++IGNORANT: Chetnie poznam "nierozmnażające się
                                                    > organizmy"...
                                                    >
                                                    > Nie ma skamienialosci samochodow, bo nawet jesli jakis
                                                    > samochod powstal przez przypadek, to zostal wkrotce
                                                    > zostal zniszczony w niekorzystnym srodowisku.

                                                    To wiem, ale dlaczego nie zakonserwował się.., zmumifikował?
                                                    Do tego nie jest potrzebne roznażanie..?

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.

                                                  • krutki Re: ReNadal niczego nie rozumiecie. Nie chcecie czy ni 29.05.02, 18:09

                                                    > > 1. Skoro jest Ci obojetne ile czasu istnialy rozne
                                                    gatunki w
                                                    > > przeszlosci to czemu krytykujesz wyniki datowania
                                                    > > skamienialosci?
                                                    2. Czy Twoja teoria ma cos do powiedzenia na
                                                    > > temat okresu wystepowania roznych gatunkow?
                                                    > ɯ. Jakie obserwacje Twoja teoria wyjasnia lepiej niz
                                                    teoria
                                                    > > Darwina?
                                                    4. Czy moze wyjasnic jaki procent organizmow
                                                    > > zyjacych obecnie na Ziemi juz zbadalismy?
                                                    >
                                                    > +++IGNORANT: Bo to nie ma znaczenia, jak nie ma
                                                    znaczenia jak długo może
                                                    > współistnieć ze sobą lód i woda ( może oo ), są żywe
                                                    skamieniałości czyli fazy
                                                    > istniejące od bardzo dawna i te któe uważa się, że
                                                    powstały niedawno, tylko
                                                    > dlatego,że nie znaleziono staszych okazów...

                                                    Na ktore pytanie jest to odpowiedz? Odnosze wrazenie, ze
                                                    niektore zignorowales.
                                                    > >
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > > Zas katastroficzne teorie( poprawnie
                                                    hipotezy)
                                                    > > > > > > zwalnialyby tempo ewolucji...
                                                    > > > > > > > Bo zubozone zycie...
                                                    > > > > > > > To mniej prób z rzutami, mniej generatorów
                                                    > > liczb
                                                    > > > > > > losowych...
                                                    > > > > > > > Wreszcie wymian materialu genetycznego...
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > > > > > Wskutek czego mielibysmy oslabienie
                                                    ewolucji...
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > Chyba, ze wyeliminowaniu ulegalyby organizmy,
                                                    > > ktore
                                                    > > > > > > przekazuje swoje DNA potomstwu z mniejsza
                                                    liczba
                                                    > > > > bledow.
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > +++IGNORANT Nie widzę
                                                    związku???????????????????>
                                                    > > > >
                                                    > > > > Byloby wiecej organizmow bardziej podatnych na
                                                    > > mutacje,
                                                    > > > > wiec mutacje czesciej by zachodzily. Szybciej
                                                    > > > > powstawalyby nowe sekwencje DNA.
                                                    > > >
                                                    > > > +++IGNORANT: Jeśli wyginęły(?), to chyba było ich
                                                    > > mniej..?
                                                    > >
                                                    > > Calkowicie sie z toba zgadzam, jesli cos wyginelo, to
                                                    > > jest tego mniej.
                                                    >
                                                    > +++ Cieszę się że zaczynasz rozumieć, bo poprzednio i z
                                                    tym się nie zgadzałeś..

                                                    Nigdy nie twierdzilem, ze jak czegos jest mniej to jest
                                                    tego wiecej, nie wiem skad ten pomysl. To ty nie
                                                    zrozumiales. Tlumacze wiec jeszcze raz. Na planecie zyja
                                                    dwie grupy organizmow: organizmy A sa bardzo
                                                    "konserwatywne" - przekazuja swoje geny potomstwu z mala
                                                    iloscia zmian. Organizmy B "czesto sie myla" - ich dzieci
                                                    maja DNA rozny od rodzicow w wielu miejscach. W grupie B
                                                    czesto powstaja wiec organizmy o nowych, niespotykanych
                                                    wczesniej sekwencjach DNA - szybko zachodzi ewolucja.
                                                    Organizmy B musza dzielic sie zasobami srodowiska z
                                                    organizmami A. Przychodzi kataklizm ktory zabija
                                                    organizmy A. Cala planete opanowywuja organizmy B,
                                                    ewolucja przyspiesza bo jest wiecej wydajnych
                                                    generatorow.

                                                    (...)
                                                    > > Nie ma skamienialosci samochodow, bo nawet jesli
                                                    jakis
                                                    > > samochod powstal przez przypadek, to zostal wkrotce
                                                    > > zostal zniszczony w niekorzystnym srodowisku.
                                                    >
                                                    > To wiem, ale dlaczego nie zakonserwował się..,
                                                    zmumifikował?
                                                    > Do tego nie jest potrzebne roznażanie..?

                                                    A dlaczego wszystkie organizmy, ktore zyly w przeszlosci
                                                    na Ziemi nie zakonserwowaly sie?

                                                    > >
                                                    > > Pozdrawiam.
                                                    >

    • extension_cord_69 Re: Błędna teoria Darwina 29.05.02, 07:13
      > Darwinizm jet światopoglądem , ideologią , a nie udowodnioną teorią
      > naukową ...

      A co autor rozumie pod pojeciem teoria naukowa. Czy znane jest komus jakies
      kryterium okreslajace, co jest teoria naukowa a co ideologia? O ile mi wiadomo, a
      moge sie oczywiscie mylic, teoria naukowa nazywamy kazda teorie, ktora w spojny i
      logiczny sposob tlumaczy jakies zjawiska. Teoria Darwina niewatpliwie tlumaczy, i
      robi to w sposob na tyle spojny i logiczny, ze od czasu swojego powstania nie
      przestaje byc inspiracja dla badaczy w wielu dyscyplinach. Malo ktora teoria
      cieszy sie takim sukcesem. Coz wiec mozna zarzucic teorii Darwina? Nie mozna sie
      przyczepic do tego, ze niczego nie dowodzi, bo np. fizyka rowniez niczego nie
      dowodzi, a nikt przy zdrowych nie zawaha sie nazwac fizyki nauka...

      • Gość: Szefunio Re: Błędna teoria Darwina IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.05.02, 22:30
        > > Darwinizm jet światopoglądem , ideologią , a nie udowodnioną teorią
        > > naukową ...
        >
        > A co autor rozumie pod pojeciem teoria naukowa. Czy znane jest komus jakies
        > kryterium okreslajace, co jest teoria naukowa a co ideologia? O ile mi wiadomo,
        > a
        > moge sie oczywiscie mylic, teoria naukowa nazywamy kazda teorie, ktora w spojny
        > i
        > logiczny sposob tlumaczy jakies zjawiska

        I masz rację - prześledź moją dyskusję z Ignorem, tam wyjaśniliśmy sobie różnice
        pomiędzy teorią, hipotezą i prawem (np. dlaczego HIPOTEZA coutinuum, ale TEORIA
        superstrun, TEORIA kwantowej grawitacji, a PRAWO powszechnego ciążenia).
    • krutki Re: Błędna teoria Darwina 26.06.02, 13:36
      Czy w dziele Wolframa znalazlo sie cos na temat
      ewolucji? To moglby byc argument popierajacy teorie
      +++Ignora. Z gory dziekuje za odpowiedz.

      Pozdrawiam!
      • Gość: +++IGNOR Re: Bzdurny darwinizm i moja elegancka teoria... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.02, 22:12
    • Gość: MiMo Re: Błędna teoria Darwina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 22:57
      Oczywiscie, teoria Darwina jest błędna, ale tylko w jednym szczególe. Otóz moje
      obserwacje (i nie tylko) dowodzą, ze człowiek ewoluuje, ale w drugą stronę.
      Ewolucja od człowieka do małpy, a nie, jak błednie sądził Darwin, od małpy do
      człowieka. Jest na to wiele przykładów - każdy ma sąsiada, żonę, dzieci, psa -
      przyjrzyjcie się im uważnie. Czy są to ci sami ludzie, czy już ewoluują? Ja tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka