Dodaj do ulubionych

Czarne dziury w parze

05.03.09, 08:39
według weterana/królika doświadczalnego z 'Project Montauk' Stewarta Swerdlowa
(ciekawostka - wuj jego ojca imieniem Jakow był pierwszym prezydentem ZSRR,
który podpisał rozkaz egzekucji carskiej rodziny - patrz miasto Świerdłowsk
alias Jekaterinburg), człowieka o wiarygodności potwierdzonej przez znanych na
całym świecie naukowców z tego tajnego (obecnie już pół-jawnego) wojskowego
programu z USA przełomu lat 70-tych i 80-tych - czarne dziury są gwiazdami w
innym wszechświecie, jak gdyby równoległym wobec naszego - i na odwrót (gość
ma tego typu informacje z czasów dostępu do niejawnej wiedzy kręgów
rządowo-naukowo-militarnych - jego anglojęzyczna witryna to
www.expansions.com) Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • maty-nieku Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 10:41
      oślepiająco świeci? Przecież wzrost energii spowodowany upadkiem zostanie
      skonsumowany przy próbie wydostania się z jej sąsiedztwa. Czy to coś więcej
      niż huśtawka?
      • stefan4 Re: Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 14:46
        maty-nieku:
        > Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury oślepiająco świeci?

        Nie jestem fizykiem ani astronomem.

        Przypuszczam, że to jest wynikiem oddziaływań pływowych. To znaczy grawitacja dziury działa niejednorodnie na różne części tej materii, wywołując w niej względne ruchy. Niezbyt ściśle można powiedzieć, że rozgrzewa ją tarcie.

        Myślę, że blisko horyzontu zdarzeń zachodzi jeszcze inne zjawisko dla cząstek, które lecą do dziury niecentralnie. W silnej grawitacji ich tor musi się zakrzywić i one spadają na dziurę po spirali. Jednak im bliżej dziury, tym mniejszy promień krążenia i dla zachowania momentu pędu musi wzrosnąć prędkość. Jednak ta prędkość nie może przekroczyć prędkości światła, więc prawo zachowania się psuje. Chyba, żeby cząstka przekazała komuś część swojego momentu pędu. Na przykład w postaci promieniowania...

        maty-nieku:
        > Przecież wzrost energii spowodowany upadkiem zostanie
        > skonsumowany przy próbie wydostania się z jej sąsiedztwa. Czy to coś więcej
        > niż huśtawka?

        Tego zdania i tego pytania nie rozumiem.

        - Stefan
        • maty-nieku Re: Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 16:26
          Dzięki za próbę wyjaśnienia.
          Huśtawka (wahadło) ma to do siebie, że jeżeli odchylimy ją np. o 30 stopni sama
          wyżej się nie wzniesie. Suma wszystkich składników energii nigdy nie będzie
          wyższa od tego, co włożyliśmy na początku.
          Załóżmy, że coś tam spada na czarną dziurę. Jest rozpędzane do olbrzymich
          prędkości, ale w ostatnim momencie rozmyśla się, odbija i wraca. Wydaje mi się,
          że do punktu wyjścia nie wróci więcej energii, niż wyszło. Jeżeli taka przygoda
          spotkała np. elektron który w pobliżu dziury zostanie przemaglowany na foton to
          po powrocie jego energia będzie co najwyżej taka, jakby tu na miejscu zamienić
          go na falę elektromagnetyczną.
          Może dochodzi tam do połączenia np. 1000 protonów, a dziura zamienia taki
          superproton na jeden kwant energii. To faktycznie rozjaśniło by kosmos.
          Sądzę, że ktoś wie jak to jest naprawdę.
          • pomruk Re: Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 16:30
            Mechanizm rozgrzewania sięmaterii w dysku akrecyjnym, otaczającym
            czarnądziurę (przepisałem z Wikipedii):


            Dyski akrecyjne różnią się od struktury typu pierścieni Saturna
            opadaniem materii ku centrum grawitacyjnemu w wyniku działania
            lepkości. Siły lepkie są niezbędne, aby materia obdarzona momentem
            pędu i znajdująca się na orbicie w przybliżeniu kołowej mogła
            zacieśnić orbitę.

            Zacieśnianiu orbity kołowej towarzyszy przekazanie części momentu
            pędu zewnętrznym obszarom dysku akrecyjnego oraz zamiana części
            energii potencjalnej na ciepło, a także wzrost prędkości liniowej
            cząstek.
            • stefan4 Re: Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 17:54
              pomruk:
              > Zacieśnianiu orbity kołowej towarzyszy przekazanie części momentu
              > pędu zewnętrznym obszarom dysku akrecyjnego oraz zamiana części
              > energii potencjalnej na ciepło, a także wzrost prędkości liniowej
              > cząstek.

              I teraz nasuwa się pytanie, dlaczego na ciepło i wzrost prędkości a nie na sam
              wzrost prędkości. Myślę, że dlatego, że prędkość jest ograniczona. Ale nie
              jestem pewien tego wyjaśnieni.

              Ty mówisz o wirującym dysku kurzu dookoła czarnej d. A czy POJEDYNCZA cząstka
              wpadająca do d. też będzie pozbywać się energii? Ja myślę, że będzie...

              - Stefan
              • pomruk Re: Dlaczego materia wpadając do czarnej dziury 05.03.09, 18:17
                A ja twierdzę, że _pojedyńcza_ cząstka nie będzie pozbywać się
                energii w żaden sposób. Konieczne do tego jest bowiem oddziaływanie
                z innymi cząstkami - patrz wspominana lepkość.
                • marksistowski Dlaczego kwazar ma tak olbrzymią energię? 05.03.09, 18:39
                  Energia wysyłana przez kwazara, jest tylko wyniikiem silnego pola
                  grawitacyjnego na zewnatrz sfery Schwarzchilda BH. NIe jest to
                  energia wytwarzana pzez BH per se.
                  BH nie wytwarza żadenej energi. Cala materia i energia po
                  przekroczeniu horyzontu wydarzen ulega całkowitej konwersji w masę.
                  Stan rzeczywistosci BH to:
                  Materia - nie istnieje
                  Energia - nie istnieje
                  CZas- nie istnieje
                  Przestrzen - nie istnieje
                  Termperatura - zero bezwcględne (brak materii=brak termodynamiki)
                  • marksistowski Fale grawitacyjne nie istnieją. 05.03.09, 18:44
                    Nie ma za żadnych dowodow naukowych na istnienie fal grawitacyjnych.
                    Opisywany tutaj układ podwojnych bh nie ma nic wspolnego z
                    potwierdzeniem istnienia fal grawitacyjnych. To tylko histeria i
                    dezinformacja pomruczastego ( jak zwykle)
                    • pomruk Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 05.03.09, 19:04
                      Niech każdy sam osądzi. Punkty na poniższym wykresie to pomiary
                      zmian okresu podwójnego pulsara Hulse-Taylora. Krzywa -
                      przewidiwania modelu, w którym wypromieniowywane są przez układ fale
                      grawitacyjne.
                      en.wikipedia.org/wiki/File:Psr1913%2B16-weisberg.png
                      • maty-nieku Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 06.03.09, 01:06
                        Czegoś tutaj nie pojmuję. Pulsar kręci się coraz wolniej, bo traci energię na
                        wyprodukowanie fal grawitacyjnych. Przypuśćmy, że za jakiś czas cała masa
                        pulsara zamieni się w fale grawitacyjne. Masy (a więc i pulsara) nie będzie,
                        pozostanie zatem tylko jego przyciąganie?
                        • winoman Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 06.03.09, 01:17
                          maty-nieku napisał:

                          > Czegoś tutaj nie pojmuję. Pulsar kręci się coraz wolniej, bo traci energię na
                          > wyprodukowanie fal grawitacyjnych. Przypuśćmy, że za jakiś czas cała masa
                          > pulsara zamieni się w fale grawitacyjne. Masy (a więc i pulsara) nie będzie,
                          > pozostanie zatem tylko jego przyciąganie?

                          A skąd pomysł, że cała masa miałby się zmienić w fale grawitacyjne??? Przecież
                          wyraźnie mowa o utracie energii kinetycznej. Kiedyś pulsar przestanie się
                          obracać i tyle.
                          • maty-nieku Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 07.03.09, 01:02
                            Ciekawy pomysł. Energia kinetyczna może zamienić się w fale grawitacyjne, a masa
                            (podobno e=mc2) nie.
                            • winoman Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 07.03.09, 01:42
                              maty-nieku napisał:

                              > Ciekawy pomysł. Energia kinetyczna może zamienić się w fale grawitacyjne, a masa
                              > (podobno e=mc2) nie.

                              A niby jak nieruchoma masa miałaby generować fale grawitacyjne?
                              • maty-nieku Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 07.03.09, 14:16
                                Gdybym to ja wiedział jak te fale generować...
                                Chodziło mi tylko o to, że masa i energia to niby to samo. Skoro ciało
                                posiadające energię kinetyczną może taką falę wygenerować to nic nie stoi na
                                przeszkodzie, aby część masy wykorzystać do zwiększenia tejże energii, zamienić
                                na kolejne fale i tak do skutku.
                          • alsor Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 07.03.09, 22:33
                            Ty pewnie rozwiązałeś problem dwóch ciał w otw, więc wiesz ile wypromieniuje, co?

                            Szkoda że Albert nie wymyślił wypromieniowywania czasu...

                            Masa miliarda Słońc uzyska promień 1000 razy większy od Słońca,
                            czyli 700 mln km = ~5au i może sobie tak stać znacznie
                            dłużej od Słońca, bo proporcja S/V jest mniejsza.

                            Obiekt nie może się zgnieść własnymi siłami wewnętrznymi -
                            to jest fundamentalne prawo logiki i natury.
                            Zaciśnij pięść tak mocno, aby znikła, a się przekonasz, hehe!

                            Możesz sobie wymyśla
                        • marksistowski Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 06.03.09, 01:21
                          BH nic nie traci. Od 13,7 miliardow lat żadna czarna nigdy nie
                          straciła masy. 30 letnia hipoteza Hawkinga odnosi sie do
                          teoretycznej pustki doskonałej. W warunkach rzeczywistego kosmosu,
                          nawet nieaktywne BH powiększaja sie dzieki ciaglej absorbcji ciemnej
                          materii.
                          Nie istnieja żadne fale grawitacyjne. Istnieje tylko pole
                          grawitacyjne, znane nauce od czasow Newtona.
                        • pomruk Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 06.03.09, 01:56
                          To jest pulsar w układzie podwójnym, jego towarzyszem jest
                          prawdopodobnie drugi pulsar. Krążąc wokół siebie, tracą energię
                          poprzez promieniowanie grawitacyjne, co prowadzi do skrócenia czasu
                          obiegu i zbliżania się obu obiektów do siebie. Za jakieś 300
                          milionów lat zleją się oba w jedno ciało - być może już czarną
                          dziurę.
                      • pies_na_teorie Fale grawitacyjne a sprawa złamanego... 06.03.09, 22:51
                        Echhh ...Pomruk,
                        nie bądź aż taki naiwny.

                        Z tą zgodnością może być tak samo jak ze złamanym widelcem w szklance herbaty.

                        Nie wierząc własnym oczom, robisz obiektywne zdjęcie i na fotce jest też
                        złamany, porównujesz z obliczeniami i faktycznie powinien być złamany właśnie
                        tak jak na zdjęciu.

                        Weryfikujesz palcem i czujesz, że żadnego złamania nie ma, to tylko złudzenie. W
                        odniesieniu do dubeltowego pulsara różnica jest taka, że złudzenia nie można
                        zweryfikować palcem...

                        Ponjał ?
                      • marksistowski Re: Fale grawitacyjne nie istnieją. 06.03.09, 23:38
                        CZego robisz z ludzi balona pomruk? Ten twoj link nie udowadnia w
                        najmniejszym stopniu istnienia fal grawitacyjnych.
                    • pies_na_teorie Fale grawitacyjne istnieją lokalnie. 07.03.09, 14:48
                      Uściślijmy: fale grawitacyjne istnieją w główkach makówkach,
                      natomiast poza tymi obszarami ich nie wykryto.
                      • stalybywalec Re: Fale grawitacyjne istnieją lokalnie. 07.03.09, 15:36
                        pies_na_teorie napisał:

                        > Uściślijmy: fale grawitacyjne istnieją w główkach makówkach,
                        > natomiast poza tymi obszarami ich nie wykryto.

                        Skoro twierdzisz, że jednak one istnieją lokalnie, to witamy w klubie
                        relatywistów i wyznawców otw, ale tak na poważniej(?) trochę: czy sądzisz, że
                        nakłady finansowe na budowę licznych i potężnych detektorów fal grawitacyjnych,
                        sprokurowane jest przez lobby makówkowe a może nawet heroinistów makówkowych? A
                        całkiem poważnie:
                        Jedno jest pewne, abyśmy empirycznie udowodnili na Ziemi, istnienie tychże fal,
                        potrzebny są długookresowe (kilkusetletnie lub dłużej) obserwacje i
                        wyczekiwanie. Czas determinuje wszystko, niestety.
                        • pies_na_teorie Re: Fale grawitacyjne istnieją lokalnie. 08.03.09, 21:52


                          Na bezskuteczne poszukiwania fal grawitacyjnych (anteny Webera i inne) wydano
                          grubo ponad 10 mld dolców i dobrze, że tyle udało się wyrwać na naukę (bo
                          wielokrotne więcej zdefraudowano). Kasa wydana na naukę, nawet przy negatywnych
                          wynikach, niewątpliwie wpływa na rozwój cywilizacji, szkoda tylko tego, że mogła
                          być wykorzystana efektywniej.

                          Gdyby fale grawitacyjne występowały poza główkami makówkami, to musiałyby się
                          rozchodzić z prędkością światła, tymczasem doświadczenia związane z pomiarami
                          grawitacyjnymi przy wsółliniowości ciał US świadczą o co najmniej prawie
                          natychmiastowych oddziaływaniach...
                • alsor lepkość? 07.03.09, 22:02
                  Nie ma 'oddziaływań lepkościowych' w kosmosie.
                  Robią z ciebie balona jak z zasranego studencika tresowanego na wzorach z stw
                  (chyba aż dwa tam są...), hehe!
                  • pomruk Re: lepkość? 07.03.09, 22:37
                    W kosmosie "występuje" lepkość! Występuje w szczególności w każdym
                    dysku akrecyjnym. Doucz się i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Dysk_akrecyjny
                    pl.wikipedia.org/wiki/Lepko%C5%9B%C4%87
                    • pomruk Errata 07.03.09, 22:39
                      Cudzysłów w słowie "lepkość" należy usunąć!
                    • alsor Re: lepkość? 07.03.09, 22:49
                      Nie ma żadnych dysków akrecyjnych - nie słyszałeś o teorii wiriali?

                      Masa miliarda Słońc uzyska promień 1000 razy większy od Słońca,
                      czyli 700 mln km = ~5au i może sobie tak stać znacznie
                      dłużej od Słońca, bo proporcja S/V jest mniejsza.
                      Słońce może stać dowolnie długo.

                      Obiekt nie może się zgnieść własnymi siłami wewnętrznymi -
                      to jest fundamentalne prawo logiki i natury.
                      Zaciśnij pięść tak mocno, aby znikła, a się przekonasz, hehe!
        • alsor a co się zrobi z tych białych czarnch dziur? 07.03.09, 21:57

          tu macie obrazki:
          commons.wikimedia.org/wiki/File:Peratt%27s_galaxy_formation_simulation.jpg
    • zabadwa Po raz pierwszy astronomowie odkryli dwie ... 05.03.09, 11:45
      Autorowi i zainteresowanym Czytelnikom proponuje odwiedzić linki:

      www.nature.com/nature/journal/v452/n7189/abs/nature06896.html
      oraz:
      arxiv.org/ftp/arxiv/papers/0809/0809.1280.pdf
      Szczególnie radzę zwrócić uwagę na polskie nazwiska i placówki naukowe.
      • trener44 Re: Po raz pierwszy astronomowie odkryli dwie ... 05.03.09, 13:26
        No to mamy kolejne potwierdzenie na istnienie fal grawitacyjnych.
      • pioc2 Re: Po raz pierwszy astronomowie odkryli dwie ... 08.03.09, 11:36
        > zabadwa napisał:
        > Autorowi i zainteresowanym Czytelnikom proponuje odwiedzić linki:
        > www.nature.com/nature/journal/v452/n7189/abs/nature06896.html

        Autor wiedział o OJ 287, a także innych kandydatach na podwójne układy czarnych
        dziur. Ale zaufał temu, co w ostatnim "Nature" pisze Jon M. Miller, astrofizyk z
        University of Michigan: że to "the
        first compelling example of a tightly bound black-hole binary system".

        pozdr.
        pioc
    • pomruk Fale grawitacyjne 05.03.09, 13:22
      Pisałem swego czasu o tej podwójnej BH wkrótce po jej odkryciu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=90677616
      w aspekcie emisji fal grawitacyjnych. I proszę: w omawianym dziś
      artykule pojawia się wzmianka o utracie energii wypromieniowanej
      grawitacyjnie! Wprawdzie dokładność 10%, ale będzie się polepszać z
      czasem obserwacji... Czy ktoś jeszcze wątpi w fale grawitacyjne? :)
      • alsor Re: Fale grawitacyjne 07.03.09, 22:46
        Jesteś facet normalnie żałosny.
        Fale grawitacyjne rozumiane jako fale ciśnień, czyli dźwiękowe są wszędzie, i
        każdy zasraniec o tym wie.

        Ale to nie ma nic wspólnego z grawitacją - wystarczy ruch dowolnej masy.
        • pomruk Re: Fale grawitacyjne 07.03.09, 22:51
          Proponuję, byś nie zabierał już głosu, OK? Zbyt wiele ciemnoty
          usiłujesz wciskać.
          • alsor Re: Fale grawitacyjne 07.03.09, 23:29
            > Proponuję, byś nie zabierał już głosu, OK? Zbyt wiele ciemnoty
            > usiłujesz wciskać.


            Za cienki jesteś i nie będziesz tu promował ciemnoty
            relatywistycznej, którą najwięksi matematycy XXw wyśmiali
            i obalili matematycznie (w trzech ruchach!) już w 1916r,
            czyli zaraz na starcie.

            Ale matoły matematyczni i imbecyle logiczni,
            a zwłaszcza amatorzy tacy jak ty,
            podtrzymują to gó... przy życiu aż do dzisiaj.
            • stalybywalec Re: Fale grawitacyjne 07.03.09, 23:55
              alsor napisał:

              > Za cienki jesteś i nie będziesz tu promował ciemnoty
              > relatywistycznej, którą najwięksi matematycy XXw wyśmiali
              > i obalili matematycznie (w trzech ruchach!) już w 1916r.

              Alsor, chłopie małorolny, bez inwektyw please. Jak ktoś mówi a...
              to może nam przypomnij, z łaski swojej, którzy to najwięksi matematycy w
              1916r(!!), dali mata otw, w 3 ruchach, czyli położyli ją na łopatki ? I w jaki
              sposób, to uczynili, skoro w 1916r prawie wszyscy fizycy jej nie rozumieli?
            • winoman Re: Fale grawitacyjne 07.03.09, 23:57
              > Za cienki jesteś i nie będziesz tu promował ciemnoty
              > relatywistycznej, którą najwięksi matematycy XXw wyśmiali
              > i obalili matematycznie (w trzech ruchach!) już w 1916r,
              > czyli zaraz na starcie.

              Jeśli jak zwykle masz na myśli Levi-Civitę, to przyjmij jednak do wiadomości fakt, że owszem, znalazł on błędy w pierwotnej wersji OTW (i to błędy nie tyle w fizyce, co w niewłaściwym użyciu języka tensorów do jej opisu), ale błędy te zostały potem przez Einsteina z pomocą Levi-Civity (i Hilberta) usunięte, a sam Levi-Civita nie dość, że nie obalił ostatecznej wersji einsteinowskiej OTW, to jeszcze pracował nad uproszczeniem od strony matematycznej dalszych prac Einsteina nad jednolitą teorią pola, która oczywiście zawierała OTW jako fundamentalny składnik. Napisał nawet o tym broszurę, której angielski przekład ukazał się jako "A Simplified Presentation of Einstein's Unified Field Equations. Authorized translation by John Dougall. London, Blackie and Sons, 1929". Nie koniec na tym, napisał też książkę o problemie n ciał w OTW: "Le problème des n corps en relativité générale", z powodu wojny opublikowaną już po jego śmierci.
              • stalybywalec Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 00:48
                Winomanie, Twoj reflex jest doskonały, ale nie powinieneś wyręczać wojowniczego
                Alsora a może proponowani przez Ciebie fizycy, będą mu nie w smak.
              • alsor Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 01:01
                Fale grawitacyjne i czarne dziury wyeliminowano bezpowrotnie.

                Hilbert popełnił największy i zarazem najgłupszy błąd - co Weyl potem wyśmiał i
                wielu innych.

                Otw to tylko inny opis pola sił - za pomocą geometrii, krzywizny.
                Tam nie ma nic nowego w sprawie mechanizmu powstawania i funkcjonowania grawitacji.
                Zajmowanie się tym modelem to strata czasu, zwłaszcza że model
                pada już na każdym kroku - nawet w warunkach normalnych: flyby anomaly.
                W skali gwiazd i galaktyk błędy są gigantyczne.
                • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 01:17
                  alsor napisał:

                  > Fale grawitacyjne i czarne dziury wyeliminowano bezpowrotnie.
                  >
                  > Hilbert popełnił największy i zarazem najgłupszy błąd - co Weyl potem wyśmiał i
                  > wielu innych.

                  Zaraz, zaraz, nie pędź tak, miało być o roku 1916. Weyl mówisz? W roku 1918
                  opublikował on swe wykłady o OTW, wznowione i rozszerzane później kilka razy (w
                  wydaniu, które mam, jest wstęp napisany przez Weyla w roku 1950) i jest tam
                  rozdział o falach grawitacyjnych i nikt niczego nie eliminuje, tym bardziej
                  bezpowrotnie. Kto więc "wyśmiał i obalił matematycznie" OTW w roku 1916???
                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 02:26
                    Czarne dziury obalił sam Schwarzschld w 1916r.
                    chociaż wtedy jeszcze ich nie było... oprócz naiwnych spekulacji,
                    którymi do dziś ogłupia się studentów:
                    Co to będzie gdy prędkość ucieczki przekroczy c?
                    I teraz nauczyciel-matoł wylicza:
                    mv^2/2 = mGM/r i v = c => r = 2GM/c2.
                    no i co z tego ma wnikać?
                    Powinien jeszcze wyliczyć z prawa Hooke'a naprężenie
                    w szynie stalowej przy 10-cio krotnym wydłużeniu.

                    Fale grawitacyjne wyeliminowano, bo bez źródła,
                    czyli masy, nie ma żadnych efektów grawitacji w otw.

                    Jeśli Einstein chciał sobie wprowadzić jeszcze jakieś inne fale
                    do tego swojego, czyli Maxwella, eteru to się zwyczajnie pomylił.

                    Tam już ta zwyczajna grawitacja pomiędzy masami
                    musiałaby propagować się jakoś falami, ale on to
                    zwyczajnie pominął (bo Maxwell wcześnie pokazał,
                    że tak nie da rady) i wymodelował geometrią tylko
                    finalne efekty, więc nie można teraz wprowadzać fal...
                    Facetowi się normalnie w pale pomieszało od fikcji, którą chciał
                    aproksymować rotację orbit, ugięcie światła i inne proste sprawy.
                    • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 02:54
                      alsor napisał:

                      > Czarne dziury obalił sam Schwarzschld w 1916r.

                      Czyli teraz "najwięksi matematycy" to "sam Schwarzschild"??? Przecież on też
                      niczego nie obalił. Kiedyś pisałeś, że Levi-Civita obalił, ale jednak nie
                      obalił. Dziś wspomniałeś Weyla, ale Weyl też niczego nie obalił. To kim są w
                      końcu ci "najwięksi"???
                      • alsor Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 04:10
                        Podważasz rozwiązanie Schwarzschilda?

                        Poczytaj sobie więcej:
                        www.sjcrothers.plasmaresources.com
                        STW też nie istnieje, bo bez transformacji Lorentza
                        nie ma sensu, a tej transformacji tam po prostu nie ma -
                        nikt tego nie wyprowadził poprawnie z postulatów stw.

                        Levi Civita obalił papierowy model, ale ty już
                        straciłeś wyczucie jak każdy zdechlak relatywistyczny,
                        który nie wie co to jest transformacja układu współrzędnych.

                        Podstaw geometrii analitycznej najpierw się naucz.
                        • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 08:22
                          www.mathematik.tu-darmstadt.de/~bruhn/CrothersViews.html
                          www.mathematik.tu-darmstadt.de/~bruhn/toRabounski030508.html
                          www.mathematik.tu-darmstadt.de/~bruhn/corr-Rab-Br.html
                          Jako podsumowanie jeden cytat: "Mr. S. Crothers has not understood the concept
                          of black holes and is fighting against his own misconceptions."

                          Nie on pierwszy i obawiam się, nie on ostatni.
                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 18:36
                            Opinie są nieistotne, tam jest tylko czysta matematyka.

                            > Nie on pierwszy i obawiam się, nie on ostatni.

                            Oczywiście że on nie jest pierwszy -
                            ten szmaciany modelik rozmontowano już w 1916r,
                            a potem tysiące innych to zrobiło i na setki różnych sposobów:
                            teoretycznie i doświadczalnie.
                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 19:28
                              alsor napisał:

                              > Opinie są nieistotne, tam jest tylko czysta matematyka.

                              Czysta raczej nie, są tam błędy, o których przejrzyście pisze Bruhn (mam
                              nadzieję, że przeczytałeś teksty,do których linki podałem), więc jest lekko
                              "przybrudzona", natomiast poza matematyką jest tam sporo miejsc, gdzie i fizyka
                              się posypała.

                              >
                              > > Nie on pierwszy i obawiam się, nie on ostatni.
                              >
                              > Oczywiście że on nie jest pierwszy -
                              > ten szmaciany modelik rozmontowano już w 1916r,

                              Wciąż nie napisałeś kto go "rozmontował" w 1916. Pewnie dlatego, że nikt.

                              > a potem tysiące innych to zrobiło i na setki różnych sposobów:
                              > teoretycznie i doświadczalnie.

                              Najpierw "najwybitniejsi matematycy", potem "tysiące innych", a przykład
                              przytoczyłeś dotąd jeden, smutny przykład człowieka, który się myli, ale nie
                              potrafi tego pojąć.
                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 20:40
                                > Czysta raczej nie, są tam błędy, o których przejrzyście
                                > pisze Bruhn (mam nadzieję, że przeczytałeś teksty,do których
                                > linki podałem), więc jest lekko "przybrudzona", natomiast poza
                                > matematyką jest tam sporo miejsc, gdzie i fizyka się posypała.

                                Ten Bruhn cienki jest z geometrii
                                i dlatego powtarza tylko starą wersję Hilberta,
                                a tam są właśnie błędy.

                                Zastanów się jak ma wyglądać ta osobliwość geometryczna,
                                czyli nieskończona krzywizna przestrzeni w punkcie - tam
                                gdzie stoi punkt materialny.

                                Promień masy R -> 0, czyli odległość
                                z brzegu tej masy do centrum pola: Rp -> 0,
                                ale m > 0, więc przyspieszenie: a -> oo,
                                zatem promień krzywizny: Rc = 2m > 0.
                                I to jest rzecz oczywista, inaczej nie może być.

                                Zmianą koordynat nic tu nie stworzysz -
                                do wnętrza kuli o promieniu Rc = 2m nie wejdziesz,
                                bo tu nie ma żadnej kuli, to tylko osobliwość w punkcie,
                                nieskończona krzywizna...

                                Tam są o tym papiery różnych matematyków, i to trzeba czytać.
                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 23:13
                                  > Tam są o tym papiery różnych matematyków, i to trzeba czytać.

                                  Na razie przeczytałem sobie ten krótki artykuł McVittiego, którego Crothers tak
                                  poleca i widzę, że chyba niewiele z tego artykułu zrozumiał. Jeśli zaś chodzi o
                                  "błąd Hilberta", interesujące uwagi są w czwartym rozdziale pracy
                                  arxiv.org/PS_cache/astro-ph/pdf/0207/0207056v2.pdf

                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 00:27
                                    > Jeśli zaś chodzi o "błąd Hilberta", interesujące
                                    > uwagi są w czwartym rozdziale pracy
                                    > arxiv.org/PS_cache/astro-ph/pdf/0207/0207056v2.pdf

                                    Błąd Hilberta widać w jego obliczeniach -
                                    zapomniał przeliczyć granice po podstawieniu...

                                    A to 'wyparowanie masy' podczas zapadania gwiazd,
                                    o którym tam mowa, to znowu jakaś gruba spekulacja.

                                    Gwiazdy raczej nie znikają... no, ale być może
                                    grawitacja faktycznie tu maleje:
                                    średnia gęstość Słońca ~1400 kg/m3,
                                    i to jakoś dziwnie pasuje do gęstości
                                    maksymalnie upakowanego wodoru: atom przy atomie.
                        • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 23:15
                          > STW też nie istnieje, bo bez transformacji Lorentza
                          > nie ma sensu, a tej transformacji tam po prostu nie ma -
                          > nikt tego nie wyprowadził poprawnie z postulatów stw.

                          A jakie "niepoprawne" wyprowadzenia tak krytykujesz? Muszę wiedzieć, do czego
                          mam się odnieść.
                        • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 23:23
                          alsor:
                          > STW też nie istnieje, bo bez transformacji Lorentza
                          > nie ma sensu, a tej transformacji tam po prostu nie ma -
                          > nikt tego nie wyprowadził poprawnie z postulatów stw.

                          Wzory na transformację Lorentza łatwo wynikają z postulatu STW głoszącego niezależność interwału czasoprzestrzennego
                          dt^2-dx^2-dy^2-dz^2 od wyboru obserwatora inercjalnego Skoro nawet ja potrafię je wyprowadzić z tego postulatu, to nie wątpię, że i Ty byś dał radę, gdybyś tylko usiadł i zaczął wyprowadzać, zamiast tworzyć takie ilości niestworzonych postów.

                          - Stefan
                          • winoman Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 23:30
                            stefan4 napisał:

                            > alsor:
                            > > STW też nie istnieje, bo bez transformacji Lorentza
                            > > nie ma sensu, a tej transformacji tam po prostu nie ma -
                            > > nikt tego nie wyprowadził poprawnie z postulatów stw.
                            >
                            > Wzory na transformację Lorentza łatwo wynikają z postulatu STW głoszącego nieza
                            > leżność interwału czasoprzestrzennego
                            > dt^2-dx^2-dy^2-dz^2 od wyboru obserwatora inercjalnego Skoro nawet ja potrafię
                            > je wyprowadzić z tego postulatu, to nie wątpię, że i Ty byś dał radę, gdybyś t
                            > ylko usiadł i zaczął wyprowadzać, zamiast tworzyć takie ilości niestworzonych p
                            > ostów.

                            Myślę, że chodzi mu o bardziej fundamentalne, fizyczne postulaty (zasada
                            względności), niezmienniczość interwału jest właściwie równoważna transformacji
                            Lorentza, to inny zapis tej samej matematyki (grupę Lorentza możemy opisać albo
                            jako grupę izometrii pseudometryki, albo poprzez wypisanie jej generatorów).
                            • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 10:45
                              winoman:
                              > Myślę, że chodzi mu o bardziej fundamentalne, fizyczne postulaty (zasada
                              > względności)

                              Jak widać z jego odpowiedzi
                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 02:13
                            > Wzory na transformację Lorentza łatwo wynikają z postulatu
                            > STW głoszącego niezależność interwału czasoprzestrzennego
                            > dt^2-dx^2-dy^2-dz^2 od wyboru obserwatora inercjalnego

                            Tak się składa że tu nic nie zależy od pozycji obserwatora,
                            czyli od wyboru układu współrzędnych.
                            Transformacja Galileusza to zwyczajne przesuwanie
                            układu współrzędnych. Taki zabieg nie ma żadnego
                            wpływu na przebieg procesów fizycznych.

                            dt^2-dx^2-dy^2-dz^2
                            jeśli to opisuje jakiś proces fizyczny,
                            to w innym układzie będzie tak:
                            dt'^2-dx'^2-dy'^2-dz'^2

                            Transformacja Galileusza: x' = x - vt, t' = t
                            i mamy od razu: dt' = dt;
                            oraz: dx' = (x'-x0') = (x-vt) - (x0-vt) = (x-x0) = dx
                            czyli: dx' = dx, dy' = dy, dz' = dy

                            Co jest przecież oczywiste, bo tu mamy tylko odległości
                            pomiędzy obiektami w rozpatrywanym procesie,
                            a te się przecież nie zmieniają jakoś magicznie,
                            gdy przesuwamy sobie osie układu na popierze...

                            Tu może być dowolne równanie zamiast tego interwału
                            i będzie dokładnie tak samo.

                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 10:18
                              A jak się ta matematyka ma do doświadczenia Michelsona-Morleya? Jak się ma do
                              prędkości światła?
                              • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 11:30
                                winoman:
                                > A jak się ta matematyka ma do doświadczenia Michelsona-Morleya?

                                Nigdy nie rozumiałem, dlaczego właśnie doświadczenie Michelsona-Morleya uważane
                                jest za experimentum crucis szczególnej teorii względności. Sam jego wynik daje
                                się przecież wyjaśnić na wiele innych sposobów:
                                * można przyjąć, że Ziemia stanowi centrum Wszechświata, wobec tego nie porusza
                                się względem eteru, którego falowanie jest światłem;
                                * albo że każda poruszająca się planeta porywa ze sobą trochę eteru;
                                * albo że nie istnieje żaden eter, a światło ma stałą prędkość WZGLĘDEM SWOJEGO
                                ŹRÓDŁA (a nie bezwzględnie, jak w STW).

                                Myślę, że znacznie lepszym argumentem niż doświadczenie Michelsona-Morleya są
                                Maxwellowskie wzory na zależność magnetyzmu i elektryki. Czy tyle się mówi o
                                Michelsonie-Morleyu z jakiegoś ważnego powodu, czy tylko z tradycji?

                                - Stefan
                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 12:33
                                  > Myślę, że znacznie lepszym argumentem niż doświadczenie Michelsona-Morleya są
                                  > Maxwellowskie wzory na zależność magnetyzmu i elektryki.

                                  AK Wróblewski w "Historii fizyki" pisze o pracy Hertza z 1890 w której przy
                                  założeniu całkowitego porywania eteru przez Ziemię (chyba bardziej naturalnym
                                  niż założenie o centralnym wobec eteru położeniu Ziemi - 400 lat po Koperniku
                                  trudno byłoby do tego wracać) otrzymał postać równań Maxwella niezmienniczą
                                  względem transformacji Galileusza, sprzeczną jednak z innymi eksperymentami, np.
                                  doświadczeniem Fizeau dotyczącym unoszenia światła przez płynącą wodę.
                                  Oczywiście doświadczenie MM chyba najbardziej namacalnie pokazało, że jest coś
                                  do wyjaśnienia, choć sam Einstein twierdził, że dowiedział się o nim już po
                                  opublikowaniu swych prac o STW.

                                  > Czy tyle się mówi o
                                  > Michelsonie-Morleyu z jakiegoś ważnego powodu, czy tylko z tradycji?

                                  Zawsze lepiej zobaczyć coś namacalnego, niż coś będącego skutkiem długich i
                                  skomplikowanych rachunków, gdzie jest wiele okazji do popełnienia błędu.
                                  • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 13:48
                                    stefan4:
                                    > Czy tyle się mówi o Michelsonie-Morleyu z jakiegoś ważnego powodu, czy tylko z
                                    tradycji?

                                    winoman:
                                    > Zawsze lepiej zobaczyć coś namacalnego, niż coś będącego skutkiem długich i
                                    > skomplikowanych rachunków, gdzie jest wiele okazji do popełnienia błędu.

                                    No, ale nie można ludziom mówić, że coś prostego jest dowodem poważnej teorii,
                                    kiedy wiadomo, że nie jest.

                                    - Stefan
                                    • winoman Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 14:17

                                      > No, ale nie można ludziom mówić, że coś prostego jest dowodem poważnej teorii,
                                      > kiedy wiadomo, że nie jest.

                                      Dowodem oczywiście nie jest, bo być nie może (nie o matematyce przecież mówimy).
                                      Jest jednak mocnym argumentem, który wraz z innymi, być może mocniejszymi (jak
                                      matematyczna zgodność z elektrodynamiką, która zyskiwała coraz więcej
                                      potwierdzeń eksperymentalnych) pozwolił na uznanie STW za teorię lepiej
                                      opisującą świat.

                                      Pozdrawiam!
                                      • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 18:45
                                        winoman:
                                        > Jest jednak mocnym argumentem, który wraz z innymi, być może mocniejszymi (jak
                                        > matematyczna zgodność z elektrodynamiką, która zyskiwała coraz więcej
                                        > potwierdzeń eksperymentalnych) pozwolił na uznanie STW za teorię lepiej
                                        > opisującą świat.

                                        Nie kwestionuję STW, tylko jej popularyzacje i jej nauczanie na najniższym
                                        poziomie
                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 02:20
                                    > otrzymał postać równań Maxwella niezmienniczą
                                    > względem transformacji Galileusza, sprzeczną jednak z innymi
                                    > eksperymentami, np. doświadczeniem Fizeau dotyczącym unoszenia
                                    > światła przez płynącą wodę.

                                    Woda unosi całkowicie światło:
                                    c' = c/n + v, v - prędkość medium.
                                    Trzeba tu uwzględnić efekt Dopplera przy wejściu i wyjściu z wody.

                                    Sprawdzono również w ruchomych światłowodach - tak samo wychodzi.
                                    Ale to nie ma wiele wspólnego z wleczonym eterem.
                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 21:36
                                  > Nigdy nie rozumiałem, dlaczego właśnie doświadczenie Michelsona-Morleya uważane
                                  > jest za experimentum crucis szczególnej teorii względności.

                                  Może dodam, że to doświadczenie szczególnie łatwo poddaje się analizie,
                                  dostępnej także uczniom szkoły średniej, stąd jego duża rola dydaktyczna, dużo
                                  większa, niż równań Maxwella, których samo sformułowanie wymaga jednak solidnej
                                  matematyki.
                            • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 09.03.09, 10:40
                              alsor:
                              > Tak się składa że tu nic nie zależy od pozycji obserwatora, czyli od wyboru
                              > układu współrzędnych.

                              Odległości zależą. Odstęp czasowy zależy. Więc nie ,,nic''. Nie zależy
                              interwał czasoprzestrzenny.

                              alsor:
                              > Transformacja Galileusza to zwyczajne przesuwanie układu współrzędnych.

                              Nie tylko przesuwanie, jeszcze mogą być obroty lub symetrie.

                              alsor:
                              > Taki zabieg nie ma żadnego wpływu na przebieg procesów fizycznych.

                              Na przebieg procesów
                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 00:52
                                > Załóżmy dla uproszczenia tylko DWA wymiary przestrzenne,
                                > x i y. Załóżmy, że układ primowany jest obrócony względem
                                > nieprimowanego o kąt alfa. Wtedy
                                >
                                > dx' = dx*cos(alfa) + dy*sin(alfa)
                                > dy' = -dx*sin(alfa) + dy*cos(alfa)
                                >
                                > Dla przypadku trzech wymiarów policz to sobie sam.
                                >
                                > Jak widzisz, nawet u Galileusza szerokość w układzie
                                > primowanym może zależec zarówno od szerokości jak
                                > i wysokości w układzie nieprimowanym.

                                To nic nie zmienia.
                                Osie układów: x i x' ustawiamy zwykle równolegle,
                                bo tak jest po prostu wygodniej.
                                Układ może sobie nawet po śrubie zasuwać i jednocześnie rotować,
                                a i tak nic się tu nie zmieni.
                                dr'(t) = dr(t).
                                To jest zasada względności: prawa fizyki nie zmieniają się...
                                • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 01:19
                                  alsor:
                                  > Osie układów: x i x' ustawiamy zwykle równolegle, bo tak jest po prostu wygodniej.

                                  Takiemu ,,wygodnemu'' ustawieniu odpowiada przy transformacji Lorentza
                                  rozpatrywanie wyłącznie układów nieruchomych względem tego, który przyjęliśmy na
                                  początku. Linia świata ciała poruszającego się NIE JEST równoległa do linii
                                  świata nieruchomego punktu odniesienia
                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 01:46
                                    stefan4 napisał:

                                    > alsor:
                                    > > Osie układów: x i x' ustawiamy zwykle równolegle, bo tak jest po prostu
                                    wygodniej.
                                    >
                                    > Takiemu ,,wygodnemu'' ustawieniu odpowiada przy transformacji Lorentza
                                    > rozpatrywanie wyłącznie układów nieruchomych względem tego, który przyjęliśmy na
                                    > początku.

                                    Nie masz racji Stefanie, tu akurat rację ma alsor. Niezmienniczość interwału
                                    czasoprzestrzennego ze względu na obroty jest oczywista, gdyż zwykła odległość
                                    się przy nich nie zmienia, nie zmienia się też współrzędna czasowa. Prosty obrót
                                    doprowadza do sytuacji, gdy odpowiednie osie obu układów przestrzennych są do
                                    siebie równoległe.

                                    Wystarczy rozważać wektor prędkości równoległy do jednej z osi przestrzennych,
                                    gdyż łatwo sytuację ogólną sprowadzić do złożenia trzech transformacji układu
                                    współrzędnych tego prostego rodzaju: wektor prędkości rozkładamy na składowe
                                    równoległe do trzech osi (albo obracamy układy tak, by wspólny kierunek osi x i
                                    k' pokrywał się z kierunkiem wektora prędkości - wiemy już, że taki obrót jest
                                    dozwolony).

                                    Interwał czasoprzestrzenny jest niezmienniczy przy transformacji Galileusza,
                                    gdyż nie zmienia się przy niej ani czasowa, ani przestrzenna odległość między
                                    zdarzeniami. Problem tkwi zupełnie gdzie indziej i tego alsor sprytnie nie
                                    dotyka: co z prędkością światła? Jest stała, jak chce STW i jak mówią zarówno
                                    równania Maxwella jak i doświadczenie, czy zależy od układu współrzędnych? Przy
                                    transformacji Galileusza oczywiście zależy od układu, a to oznacza, że nawet
                                    jeśli w jakimś układzie xyzt współrzędna t jest fizycznym czasem, to już
                                    wyliczona z transformacji Galileusza współrzędna t' (równa t) z fizycznym czasem
                                    drugiego układu mało ma wspólnego. Podobnie jest ze współrzędnymi
                                    przestrzennymi. To postulat stałości prędkości światła wymusza wybór
                                    transformacji Lorentza, jako mającej sens fizyczny.

                                    Tyle w skrócie, późno, z bólem gardła i z gorączką, więc przepraszam, jeśli coś
                                    jest dalej niejasne.

                                    Pozdrawiam!
                                    • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 10:19
                                      winoman:
                                      > Nie masz racji Stefanie, tu akurat rację ma alsor. Niezmienniczość interwału
                                      > czasoprzestrzennego ze względu na obroty jest oczywista, gdyż zwykła odległość
                                      > się przy nich nie zmienia, nie zmienia się też współrzędna czasowa.

                                      Widać wyprowadziłem się niejasno, skoro i Ciebie wprowadziłem w błąd...

                                      Alsor rozpatruje wyłącznie takie transformacje układów współrzędnych, w których
                                      RÓWNIEŻ OŚ CZASOWA układu primowanego jest równoległa do osi czasowej układu
                                      nieprimowanego. Nawet w świecie Galileusza tak jest tylko dla układów
                                      nieporuszających sie względem siebie. Jeśli układ primowany porusza się
                                      względem nieprimowanego z prędkością v, to kąt miedzy ich osiami czasowymi
                                      (czyli liniami świata o zerowych współrzędnych przestrzennych) wynosi
                                      arctg(v/c). Zresztą sam kąt może zależec od wyboru jednostek, ale jego zerowość
                                      lub niezerowość od jednostek nie zależy.

                                      Transformacje przestrzenne Galileusza mogą przeprowadzić długość na szerokość,
                                      ale nie mogą żadnego z tych wymiarów przeprowadzić w czas. Transformacje
                                      Lorentza i to mogą. Chyba niejasno rozdzieliłem to, co naprawdę twierdziłem, od
                                      tego, co miało być tylko wyjaśniającą analogią.

                                      winoman:
                                      > Problem tkwi zupełnie gdzie indziej i tego alsor sprytnie nie
                                      > dotyka: co z prędkością światła? Jest stała, jak chce STW i jak mówią zarówno
                                      > równania Maxwella jak i doświadczenie, czy zależy od układu współrzędnych?

                                      Przypuszczam, że on jest przekonany, że zależy od układu współrzędnych. Czyli,
                                      że wynosi c względem źródła światła; ale jeśli źródło porusza się z prędkością v
                                      względem obserwatora, to prędkość tego światła względem obserwatora wynosi c+v.
                                      To się wrawdzie daje łatwo obalić doświadczalnie, nawet bez Maxwella, ale ja
                                      myślę, że on i tak tak uważa.

                                      - Stefan
                                      • winoman Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 19:54
                                        > Transformacje przestrzenne Galileusza mogą przeprowadzić długość na szerokość,
                                        > ale nie mogą żadnego z tych wymiarów przeprowadzić w czas. Transformacje
                                        > Lorentza i to mogą.

                                        Ja wciąż mam gorączkę, więc mogę bredzić, ale czegoś nie rozumiem. Współrzędne
                                        przestrzenne różnią się od czasowej znakiem interwału czasoprzestrzennego
                                        (t^2-x^2-y^2-z^2), który jest niezmienniczy przy transformacjach Lorentza, więc
                                        nie można przeprowadzić jednych w drugie ...

                                        Pozdrawiam!
                                        • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 21:00
                                          winoman:
                                          > Współrzędne przestrzenne różnią się od czasowej znakiem interwału
                                          czasoprzestrzennego
                                          > (t^2-x^2-y^2-z^2), który jest niezmienniczy przy transformacjach Lorentza, więc
                                          > nie można przeprowadzić jednych w drugie ...

                                          Można, tylko z przeciwnym znakiem.

                                          Ograniczmy się do jednej współrzędnej przestrzennej x i jednej czasowej t.
                                          Niech układ primowany porusza się względem nieprimowanego z prędkością v.
                                          Liczmy czas w latach a odległości w latach świetlnych od punktu
                                          czasoprzestrzennego, w którym ich początki się pokrywały (czyli (0,0) jest to
                                          samo dla obu układów).

                                          Niech zdarzenie A ma współrzędne primowane x_A'=0 i t_A'=0. Niech zdarzenie B
                                          ma współrzędne primowane

                                          x_B' = 0
                                          t_B' = 1

                                          To znaczy dla układu primowanego zdarzenia A i B dzieli czas 1 rok oraz 0
                                          przestrzeni (są w tym samym miejscu).

                                          Dla układu nieprimowanego mamy x_A=0 i t_A=0; oraz (zgodnie ze wzorami z STW):

                                          x_B = v/sqrt(1-v^2) > x_B'
                                          t_B = 1/sqrt(1-v^2) > 1 = t_B'

                                          Tak więc w układzie nieprimowanym zdarzenia A i B już nie odbywają się w tym
                                          samym miejscu. W wyniku zmiany inercjalnego obserwatora (primowanego) na innego
                                          inercjalnego obserwatora (nieprimowanego) zerowa odległość zamieniła sie na
                                          niezerową odległość. Czas przy tym też musiał wzrosnąć.

                                          Zdanie ,,czas zamienił się w przestrzeń z przeciwnym znakiem'' jest bardzo
                                          nieformalne. Formalnie miałem na myśli ten elementarz STW, który przypomniałem
                                          wyżej.

                                          Przepraszam za niejednoznaczne stwierdzenia i za mylące (jak się okazuje)
                                          przenośnie.

                                          - Stefan
                                          • winoman Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 21:13
                                            OK, teraz rozumiem, co miałeś na myśli, wcześniej sądziłem, że chcesz tak
                                            zmienić współrzędne, by czasoprzestrzenny interwał dzielący dwa punkty z
                                            przestrzennego zmienił się na czasowy.

                                            Pozdrawiam!
                                            • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 23:11
                                              winoman:
                                              > OK, teraz rozumiem, co miałeś na myśli, wcześniej sądziłem, że chcesz tak
                                              > zmienić współrzędne, by czasoprzestrzenny interwał dzielący dwa punkty z
                                              > przestrzennego zmienił się na czasowy.

                                              Z CZYSTO przestrzennego na CZYSTO czasowy? Nie, na to potrzeba znacznie więcej
                                              fantazji mołojeckiej, niż tkwi we mnie...

                                              - Stefan
                                      • alsor Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 23:28
                                        > Alsor rozpatruje wyłącznie takie transformacje układów
                                        > współrzędnych, w których RÓWNIEŻ OŚ CZASOWA układu
                                        > primowanego jest równoległa do osi czasowej układu nieprimowanego.

                                        Nie ma osi czasu w stw - tam masz tylko cztery wymiar przestrzenne: x,y,z,w.
                                        W geometrii nie ma czasu.

                                        > Przypuszczam, że on jest przekonany, że zależy od układu
                                        > współrzędnych. Czyli, że wynosi c względem źródła światła;

                                        Mówiłem już z 10 razy - od układu wsp. nic tu nie zależy!

                                        > ale jeśli źródło porusza się z prędkością v względem obserwatora,
                                        > to prędkość tego światła względem obserwatora wynosi c+v.

                                        Prędkość światła jest stała lokalnie.

                                        > To się wrawdzie daje łatwo obalić doświadczalnie,
                                        > nawet bez Maxwella, ale ja myślę, że on i tak tak uważa.

                                        Do elektrodynamiki jeszcze nie dorosłeś.
                                        Musisz najpierw nadrobić zaległości ze zwyczajnej geometrii.
                                        • winoman Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 00:13
                                          >
                                          > Prędkość światła jest stała lokalnie.

                                          Pominę na razie inne tezy, które wygłosiłeś, ale tu jestem zmuszony poprosić o
                                          wyjaśnienie. Co rozumiesz przez pojęcie "lokalnie"?
                                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 02:42
                                            Prędkość lokalna to ta, którą zmierzysz
                                            w laboratorium (światło w próżni).
                                            Samo laboratorium może stać na Ziemi, czy na Jowiszu...
                                            [no, może Jowisz to już lekka przesada:
                                            prędkość na równiku: 12km/s, czyli taka sama
                                            jak orbitalna - Michelson zmierzyłby bez problemu,
                                            ale nie wiedziałby którą... tam dopiero byłby cyrk, hehe!)
                                        • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 00:40
                                          alsor:
                                          > Nie ma osi czasu w stw - tam masz tylko cztery wymiar przestrzenne: x,y,z,w.

                                          A który z nich do interwału czasoprzestrzennego wchodzi z przeciwnym znakiem niż
                                          pozostałe? Przypominam, mówimy o STW a nie o jej twórczych ulepszeniach
                                          nieakceptowanych przez fizyków.

                                          alsor:
                                          > Prędkość światła jest stała lokalnie.

                                          W spójnej przestrzeni funkcja stała lokalnie (czyli w małych otoczeniach
                                          wszystkich punktów) jest stała. Dlatego przypuszczam, że używasz pojęcia
                                          ,,lokalności'' w jakimś nowatorskim sensie, nieznanym matematykom. Ale w takim
                                          razie powinieneś je zdefiniować.

                                          alsor:
                                          > Do elektrodynamiki jeszcze nie dorosłeś.
                                          > Musisz najpierw nadrobić zaległości ze zwyczajnej geometrii.

                                          Już nadrabiam, a zaraz potem pilnie zajmę się dorastaniem. A co rozumiesz przez
                                          ,,zwyczajną'' geometrię? Geometrię różniczkową, czy może jakiś fragment zwykłej
                                          analitycznej?

                                          - Stefan
                                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 04:29
                                            > A który z nich do interwału czasoprzestrzennego wchodzi z przeciwnym znakiem
                                            niż pozostałe?

                                            To nie ma znaczenia dla hiperboli:
                                            x^2 - y^2 = 1, zmieniamy literki x <-> y i to samo będzie.

                                            > W spójnej przestrzeni funkcja stała lokalnie
                                            > (czyli w małych otoczeniach wszystkich punktów) jest stała.

                                            Nie chodzi o jakieś punkty, lecz o materię:
                                            fale e/m lecą względem materii (tej najbliżej)
                                            ze stałą prędkością względem tej materii
                                            i dlatego mierzysz zawsze to samo.

                                            Woda stoi: c' = c/n.
                                            Woda płynie: c' = c/n + v,
                                            Woda płynie i zbiornik jedzie autem: c' = c/n + v + u
                                            Światło nie zna prędkości wody.
                                            Wiesz w jakim kierunku w tej chili porusza się Ziemia?
                                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 11:32
                                              > To nie ma znaczenia dla hiperboli:
                                              > x^2 - y^2 = 1, zmieniamy literki x <-> y i to samo będzie.

                                              W matematyce tak, ale przecież mówimy o matematycznym modelu sytuacji fizycznej,
                                              a tam już nie wszystko wolno.

                                              > Nie chodzi o jakieś punkty, lecz o materię:
                                              > fale e/m lecą względem materii (tej najbliżej)
                                              > ze stałą prędkością względem tej materii
                                              > i dlatego mierzysz zawsze to samo.

                                              A skąd fala e/m wie, która materia jest najbliżej i jak szybko się porusza? A
                                              jeśli najbliżej są jednocześnie dwie cząstki, poruszające się szybko w
                                              przeciwnych kierunkach?
                                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 19:55
                                                > A skąd fala e/m wie, która materia jest najbliżej
                                                > i jak szybko się porusza?
                                                > A jeśli najbliżej są jednocześnie dwie cząstki, poruszające się szybko w
                                                > przeciwnych kierunkach?

                                                Oblicz sobie, może np. z interferencji trzech fal...
                                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 20:44
                                                  alsor napisał:

                                                  > > A skąd fala e/m wie, która materia jest najbliżej
                                                  > > i jak szybko się porusza?
                                                  > > A jeśli najbliżej są jednocześnie dwie cząstki, poruszające się szybko w
                                                  > > przeciwnych kierunkach?
                                                  >
                                                  > Oblicz sobie, może np. z interferencji trzech fal...

                                                  Jak mam obliczyć, jeśli Twoja teoria jest sformułowana niejednoznacznie i
                                                  niematematyczne? Postulujesz teorię odmienną od powszechnie przyjętej, więc to
                                                  na Tobie spoczywa obowiązek jej wyjaśnienia.
                                            • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 18:56
                                              alsor:
                                              > To nie ma znaczenia dla hiperboli:
                                              > x^2 - y^2 = 1, zmieniamy literki x <-> y i to samo będzie.

                                              Jeśli oznaczymy współrzędną czasową przez t a współrzędną czasową przez x, to
                                              jest tak:
                                              (1) Równość t^2 - x^2 = 1 wyznacza te zdarzenia Z, dla których istnieje układ
                                              inercjalny, w którym Z ma miejsce w chwili 1 i miejscu 0. To są zdarzenia
                                              WSPÓŁMIEJSCOWE z (0,0) dla pewnego obserwatora; i niejednoczesne dla żadnego
                                              (prosta od (0,0) do Z jest czasopodobna). Wszystkie te zdarzenia należą do
                                              stożka światła z (0,0).
                                              (2) Równość x^2 - t^2 = 1 wyznacza te zdarzenia Z, dla których istnieje układ
                                              inercjalny, w którym Z ma miejsce w chwili 0 i miejscu 1. To są zdarzenia
                                              JEDNOCZESNE z (0,0) dla pewnego obserwatora; i niewspółmiejscowe dla żadnego
                                              (prosta od (0,0) do Z jest przestrzeniopodobna). Żadne z tych zdarzeń nie
                                              należy do stożka światła z (0,0).

                                              Jeśli dodamy jeden wymiar przestrzenny, to mamy tak:
                                              (3) Równość t^2 - x^2 - y^2 = 1 wyznacza hiperboloidę dwupowłokową symetryczną
                                              obrotowo względem osi t. Z punktu widzenia STW ta powierzchnia jest analogiem (1) po dodaniu jednego wymiaru.
                                              (4) Równość x^2 - t^2 - y^2 = 1 wyznacza hiperboloidę dwupowłokową symetryczną
                                              obrotowo względem osi x. Żadne ze składających się na nie zdarzeń nie należy do
                                              stożka światła z (0,0) (odwrotnie niż w (3)); ale poza tym ta powierzchnia nie
                                              ma sensownej interpretacji w STW. Zamiana literek ma jednak znaczenie fizyczne...
                                              (5) Równość x^2 + y^2 - t^2 = 1 oznacza hiperboloidę jednopowłokową symetryczną
                                              obrotowo względem osi t. Z punktu widzenia STW ta powierzchnia jest analogiem (2) po dodaniu jednego wymiaru.

                                              alsor:
                                              > Woda stoi: c' = c/n.
                                              > Woda płynie: c' = c/n + v,
                                              > Woda płynie i zbiornik jedzie autem: c' = c/n + v + u
                                              > Światło nie zna prędkości wody.

                                              A jeśli z dalekiej gwiazdy leci do nas światło a Ziemia w ruchu po orbicie
                                              dookołasłonecznej porusza się z prędkością 30km/sek. w kierunku DO tej gwiazdy, to
                                              (a) czy c'=c ?
                                              (b) czy c' = c+30km/sek.?
                                              A jeśli pół roku później porusza się OD tej gwiazdy, to
                                              (c) czy c'=c ?
                                              (d) czy c' = c-30km/sek.?

                                              Jeśli wybierasz (a) i (c), to witaj w gronie kumpli Einsteina. Jeśli wybierasz
                                              (b) i (d), to uważaj, bo takie różnice prędkości dają sie już zmierzyć i ktoś
                                              Cię może sfalsyfikować...

                                              - Stefan
                                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 19:40
                                                > Jeśli oznaczymy współrzędną czasową przez t a współrzędną
                                                > czasową przez x, to jest tak: (1) Równość t^2 - x^2 = 1
                                                > wyznacza te zdarzenia Z, dla których istnieje układ inercjalny

                                                Literki ma mają znaczenia - wymiary są równoważne.
                                                Kształt powierzchni nie zależy od symboli na osiach.

                                                > A jeśli z dalekiej gwiazdy leci do nas światło a Ziemia
                                                > w ruchu po orbicie dookołasłonecznej porusza się z prędkością
                                                > 30km/sek. w kierunku DO tej gwiazdy,

                                                Wcześniej musisz uwzględnić Słońce: tam jest bardzo dużo materii.

                                                Aberracja światła z gwiazd dawno obaliła stw -
                                                światło z lamp ulicznych nie ulega aberracji.

                                                Prędkość źródła nie ma tu znaczenia,
                                                bo światło biegnie sobie po prostu i trafia tu, czy tam -
                                                nie zna prędkości względnej: źródło-odbiornik.
                                                Może być nawet tak, że źródło promieniuje i znika,
                                                a odbiornik wtedy jeszcze nawet nie istnieje,
                                                lecz pojawia się dopiero za milion lat...
                                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 20:52
                                                  alsor napisał:

                                                  > > Jeśli oznaczymy współrzędną czasową przez t a współrzędną
                                                  > > czasową przez x, to jest tak: (1) Równość t^2 - x^2 = 1
                                                  > > wyznacza te zdarzenia Z, dla których istnieje układ inercjalny
                                                  >
                                                  > Literki ma mają znaczenia - wymiary są równoważne.
                                                  > Kształt powierzchni nie zależy od symboli na osiach.

                                                  Przypomniała mi się nauczycielka fizyki, która omawiając ruch jednostajny po
                                                  okręgu narysowała na tablicy taki okrąg, po czym narysowała osie, jedną
                                                  oznaczyła "x", drugą "t", a na uwagę, że coś jest nie tak, bo w pewnych fazach
                                                  ruchu po okręgu czas "t" się cofa, odpowiedziała "tak, to jest właśnie teoria
                                                  względności".


                                                  >
                                                  > > A jeśli z dalekiej gwiazdy leci do nas światło a Ziemia
                                                  > > w ruchu po orbicie dookołasłonecznej porusza się z prędkością
                                                  > > 30km/sek. w kierunku DO tej gwiazdy,
                                                  >
                                                  > Wcześniej musisz uwzględnić Słońce: tam jest bardzo dużo materii.

                                                  Sam wcześniej napisałeś, że liczy się ta masa, która jest najbliżej, a nie ta,
                                                  która jest większa.

                                                  >
                                                  > Aberracja światła z gwiazd dawno obaliła stw -

                                                  Jak dawno i dlaczego nikt o tym nie wie?

                                                  > światło z lamp ulicznych nie ulega aberracji.

                                                  Zmierzyłeś?

                                                  > Może być nawet tak, że źródło promieniuje i znika,
                                                  > a odbiornik wtedy jeszcze nawet nie istnieje,
                                                  > lecz pojawia się dopiero za milion lat...

                                                  I nagle pojawia się odbiornik i światło nagle wie, z jaką prędkością ma teraz
                                                  lecieć?
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 22:03
                                                    > Przypomniała mi się nauczycielka fizyki, która omawiając
                                                    > ruch jednostajny po okręgu narysowała na tablicy taki okrąg,
                                                    > po czym narysowała osie, jedną oznaczyła "x", drugą "t",
                                                    > a na uwagę, że coś jest nie tak, bo w pewnych fazach
                                                    > ruchu po okręgu czas "t" się cofa

                                                    Przecież ten interwał nie jest równaniem ruchu w geometrii
                                                    hiperbolicznej - to taka własność tej przestrzeni i tyle.

                                                    Gdyby to było równanie ruchu, wtedy:
                                                    t^2 - x^2 = 1, t w metrach, bo c = 1,
                                                    x = +/-(t - 1),
                                                    czyli dwa impulsy światła biegną w przeciwnych kierunkach:
                                                    startują z punktu: x(t = 1) = 0,
                                                    albo jeden startuje od x(t=0) = -1, a drugi: x = 1.

                                                    t^2 - x^2 - y^2 - z^2 = 1,
                                                    a tu jest sfera światła: dla t = 1 ma promień 0,
                                                    który potem rośnie z prędkością światła.

                                                    Ta sfera rośnie tu realnie, czyli ten proces
                                                    nie zależy od układu współrzędnych.

                                                    > > Wcześniej musisz uwzględnić Słońce: tam jest bardzo dużo materii.
                                                    >
                                                    > Sam wcześniej napisałeś, że liczy się ta masa,
                                                    > która jest najbliżej, a nie ta, która jest większa.

                                                    Wszystkie masy mają wpływ cały czas,
                                                    ale ten wpływ maleje z odległością.
                                                    Np. tu masa Ziemi rządzi, a nie Słońca, bo ono jest daleko.

                                                    > I nagle pojawia się odbiornik i światło nagle wie,
                                                    > z jaką prędkością ma teraz lecieć?

                                                    Odbiornik to obiekt fizyczny - tam jest pełno atomów,
                                                    z oscylującymi bez przerwy ładunkami.
                                                    To ma wpływ na otoczenie i prowadzi fale e/m.

                                                    Fale e/m, czy fotony, nie są martwymi punktami
                                                    matematycznymi, które raz rozpędzone lecą po linii prostej,
                                                    aż walną przypadkiem w punktowy elektron (a ten połknie
                                                    foton, zerwie się z łańcucha i wyskoczy z atomu, hehe!).

                                                    > > światło z lamp ulicznych nie ulega aberracji.
                                                    >
                                                    > Zmierzyłeś?
                                                    A dlaczego światło miałoby się odchylać?
                                                    Może dlatego że Słońce porusza się tu 30km/s?

                                                    Sprawdź przy okazji co ma wspólnego 30 km/s
                                                    z prędkością względną gwiazda-Ziemia.
                                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 01:22
                                                    > Gdyby to było równanie ruchu, wtedy:
                                                    > t^2 - x^2 = 1, t w metrach, bo c = 1,
                                                    > x = +/-(t - 1),

                                                    Raczej x^2=(t+1)(t-1). Poza tym to NIE jest równanie ruchu, to wielkość
                                                    niezmiennicza przy dopuszczalnych przekształceniach współrzędnych.

                                                    > czyli dwa impulsy światła biegną w przeciwnych kierunkach:
                                                    > startują z punktu: x(t = 1) = 0,
                                                    > albo jeden startuje od x(t=0) = -1, a drugi: x = 1.
                                                    >
                                                    > t^2 - x^2 - y^2 - z^2 = 1,
                                                    > a tu jest sfera światła: dla t = 1 ma promień 0,
                                                    > który potem rośnie z prędkością światła.

                                                    To jak to jest, jest tu czas, czy nie, bo teraz widzę, że jest, a wcześniej
                                                    twierdziłeś, że go nie ma?


                                                    > Wszystkie masy mają wpływ cały czas,
                                                    > ale ten wpływ maleje z odległością.

                                                    Ale jak maleje? Masz jakieś równanie?


                                                    > Sprawdź przy okazji co ma wspólnego 30 km/s
                                                    > z prędkością względną gwiazda-Ziemia.

                                                    A która gwiazda? I dlaczego ja mam sprawdzać? Ty kwestionujesz cała fizykę, nie
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 02:40
                                                    > > Gdyby to było równanie ruchu, wtedy:

                                                    > To jak to jest, jest tu czas, czy nie, bo teraz widzę,
                                                    > że jest, a wcześniej twierdziłeś, że go nie ma?

                                                    W równaniach ruch występuje czas, w geometrii nie ma.

                                                    > > Wszystkie masy mają wpływ cały czas,
                                                    > > ale ten wpływ maleje z odległością.
                                                    >
                                                    > Ale jak maleje? Masz jakieś równanie?

                                                    Tak jak oddziaływania elektryczne i grawitacyjne.
                                                    Amplituda fal sferycznych w 3D malej z kwadratem odległości.

                                                    > A która gwiazda? I dlaczego ja mam sprawdzać? Ty kwestionujesz cała fizykę

                                                    Ja kwestionuję tylko fikcję matematyczną, którą mylisz z fizyką.
                                                    Fizyka klasyczna rozwija się nadal -
                                                    myślałeś że jakiś pajac obalił ją 100 lat temu
                                                    swoim naiwny gedankeneksperymentowaniem, czy co?

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Aberration_of_light
                                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 10:12
                                                    > W równaniach ruch występuje czas, w geometrii nie ma.

                                                    A niby dlaczego??? Pomijam już przypadek geometrii zmiennej w czasie (jak
                                                    geometria nadmuchiwanego balona), ale dlaczego uważasz, że nie można stosować
                                                    języka geometrii choćby do opisu zwykłej, newtonowskiej, płaskiej
                                                    czasoprzestrzeni? Dlaczego nie dopuszczasz myśli, że geometryzacja czasu może
                                                    być kluczem do zrozumienia wszechświata? To jakiś dogmat? Jedenaste przykazanie?
                                                • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 08:56
                                                  stefan4:
                                                  > A jeśli z dalekiej gwiazdy leci do nas światło a Ziemia w ruchu po orbicie
                                                  > dookołasłonecznej porusza się z prędkością 30km/sek. w kierunku DO tej gwiazdy, to
                                                  > (a) czy c'=c ?
                                                  > (b) czy c' = c+30km/sek.?

                                                  alsor:
                                                  > Wcześniej musisz uwzględnić Słońce: tam jest bardzo dużo materii.

                                                  Czy mógłbyś wprost odpowiedzieć na pytanie? Czy pomiar prędkości światła,
                                                  wysłanego jak wyżej, przeprowadzony na Ziemi, da
                                                  (a) c ?
                                                  (b) czy c+30km/sek.?

                                                  Jeśli masz na myśli jeszcze jakiś inny wynik, to podaj.

                                                  Ja nie wiem, jak uzwględnić w obliczeniu Słońce, bo nie podałeś żadnego wzoru,
                                                  któryby wiązał okoliczne masy z prędkością światła przewidywaną przez Twoją
                                                  teorię. Ale skoro Ty wiesz, to proszę, uchyl rąbka.

                                                  - Stefan
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 19:50
                                                    > Czy mógłbyś wprost odpowiedzieć na pytanie? Czy pomiar prędkości światła,
                                                    > wysłanego jak wyżej, przeprowadzony na Ziemi, da
                                                    > (a) c ?
                                                    > (b) czy c+30km/sek.?

                                                    A co tam robi 30 km/s?
                                                    To jest prędkość wszystkich gwiazdy względem Ziemi -
                                                    nawet tych w układach podwójnych, które zasuwają
                                                    wokół siebie z 1000 km/s?

                                                    Prędkość światła zawsze wynosi dokładnie c,
                                                    ale wzdłuż tej krzywej, po której ono biegnie.
                                                    Stąd np. opóźnienie Shapiro - światło
                                                    nie leci po linii prostej, więc czas przelotu się wydłuża...
                                                  • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 20:44
                                                    alsor:
                                                    > Prędkość światła zawsze wynosi dokładnie c,
                                                    > ale wzdłuż tej krzywej, po której ono biegnie.

                                                    No, to może jeszcze będą z Ciebie ludzie...

                                                    alsor:
                                                    > Stąd np. opóźnienie Shapiro - światło
                                                    > nie leci po linii prostej, więc czas przelotu się wydłuża...

                                                    Jasne. I o ile mnie pamięć nie myli, ten efekt został najpierw wyliczony z OTW,
                                                    a potem dopiero zmierzony. Trudno go wyjaśnić bez OTW.

                                                    Czyżbyś akceptował OTW a odrzucał STW? To byłoby nawet oryginalne...

                                                    - Stefan
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 21:48
                                                    > Jasne. I o ile mnie pamięć nie myli, ten efekt został najpierw
                                                    > wyliczony z OTW, a potem dopiero zmierzony.
                                                    > Trudno go wyjaśnić bez OTW.

                                                    Naprawdę, tak ci powiedzieli?
                                                    Sprawdź sobie daty zaćmień Słońca na początku XXw.

                                                    Einstein bez powodu nie podwajałby ugięcia.

                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 10.03.09, 02:11
                                    > Takiemu ,,wygodnemu'' ustawieniu odpowiada przy transformacji
                                    > Lorentza rozpatrywanie wyłącznie układów nieruchomych względem
                                    > tego, który przyjęliśmy na początku.

                                    Einstein tak wyprowadzał TL:
                                    x = -ct i x = ct, czyli średnio wyjdzie: x = 0,
                                    no, w takich przypadkach stw faktycznie dobrze funkcjonuje.

                                    > Ale w porządku; jeśli interesują Cię tylko prędkości zerowe,
                                    > to istotnie, żadnych efektów relatywistycznych nie stwierdzisz.

                                    Właśnie tym zajmuje się stw: zwyczajna geometria
                                    hiperboliczna w 4D - tam nie ma żadnych paradoksów.

                                    > Taki świat, w którym nic się nie rusza, rozpatrywali już w starożytności Eleaci

                                    No, ale stw rozwiązało problem bezruchu:
                                    wystarczy przesuwać osie układu i wszystko od razu się rusza.
                                    • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 01:28
                                      > Einstein tak wyprowadzał TL:
                                      > x = -ct i x = ct, czyli średnio wyjdzie: x = 0,
                                      > no, w takich przypadkach stw faktycznie dobrze funkcjonuje.

                                      Naprawdę znalazłeś to u Einsteina? A w którym miejscu?

                                      > > Ale w porządku; jeśli interesują Cię tylko prędkości zerowe,
                                      > > to istotnie, żadnych efektów relatywistycznych nie stwierdzisz.
                                      >
                                      > Właśnie tym zajmuje się stw: zwyczajna geometria
                                      > hiperboliczna w 4D - tam nie ma żadnych paradoksów.

                                      Nie tylko geometria, także jej fizyczna interpretacja.

                                      > No, ale stw rozwiązało problem bezruchu:
                                      > wystarczy przesuwać osie układu i wszystko od razu się rusza.

                                      A po co ruszać osie? Osie mogą być nieruchome, a i tak STW będzie opisywała ruch.
                                      • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 03:14
                                        > > Einstein tak wyprowadzał TL:
                                        > > x = -ct i x = ct, czyli średnio wyjdzie: x = 0,
                                        > > no, w takich przypadkach stw faktycznie dobrze funkcjonuje.
                                        >
                                        > Naprawdę znalazłeś to u Einsteina? A w którym miejscu?

                                        www.masstheory.org/lorentz.pdf
                                        Pełno takich improwizacji,
                                        bo TL nie można wyprowadzić w fizyce.

                                        > > Właśnie tym zajmuje się stw: zwyczajna geometria
                                        > > hiperboliczna w 4D - tam nie ma żadnych paradoksów.
                                        >
                                        > Nie tylko geometria, także jej fizyczna interpretacja.

                                        Nie da rady przełożyć hiperbolicznej 4D na 3D + czas.
                                        • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 08:33
                                          winoman:
                                          > Naprawdę znalazłeś to u Einsteina? A w którym miejscu?

                                          alsor:
                                          > www.masstheory.org/lorentz.pdf
                                          > Pełno takich improwizacji,

                                          Pod tym linkiem jest nie Einstein tylko niejaki Aleksandar Vukelja z Serbii.
                                          Jego krytyczne ,,badania'' zostały zainspirowane przez książkę ,,Ajnštajnova
                                          terija relativnosti
                                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 19:11
                                            > Pod tym linkiem jest nie Einstein tylko niejaki Aleksandar Vukelja z Serbii.

                                            Nie wiem kto kogo jest uczniem i nie interesuje mnie to.
                                            Wpisałem sobie w google 'Einstein derivation
                                            Lorentz transform' i wystarczyło...

                                            Tam jest skopiowane wyprowadzenie Einsteina,
                                            a dodatkowo masz pokazane błędy.

                                            Inne popularne wyprowadzenia w stw to też takie
                                            fajne serie przekrętów prowadzące po trupach
                                            do z góry znanego wzorku.

                                            Albo tu masz:
                                            www.fourmilab.ch/etexts/einstein/specrel/www/
                                            "At the time t = tau = 0, when the origin of the co-ordinates
                                            is common to the two systems, let a spherical wave be emitted
                                            therefrom, and be propagated with the velocity c in system K.
                                            If (x, y, z) be a point just attained by this wave, then
                                            x2+y2+z2=c2t2.

                                            Transforming this equation with the aid of our equations of
                                            transformation we obtain after a simple calculation
                                            xi^2+eta^2+zeta^2=c^2tau^2."

                                            No i po co on się tak tam wysila?
                                            Postać równania ruchu nie zależy od układu
                                            współrzędnych - to wynika wprost z zasady względności.
                                            Z transformacji układu po prostu nic nie wynika:
                                            prawa fizyki nie zależą od układu, czyli z transformacji
                                            wsp. nie można wyprowadzić praw fizyki.
                                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 19:18
                                              > Postać równania ruchu nie zależy od układu
                                              > współrzędnych - to wynika wprost z zasady względności.
                                              > Z transformacji układu po prostu nic nie wynika:
                                              > prawa fizyki nie zależą od układu, czyli z transformacji
                                              > wsp. nie można wyprowadzić praw fizyki.

                                              Ale bardzo dużo można o nich powiedzieć. Niezmienniczość praw fizyki przy
                                              transformacjach współrzędnych jest bardzo mocnym narzędziem. Wiem coś o tym, bo
                                              zajmowałem się tym kiedyś od strony matematycznej. Mówi Ci coś hasło "invariant
                                              theory"?

                                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 22:13
                                                > Ale bardzo dużo można o nich powiedzieć. Niezmienniczość
                                                > praw fizyki przy transformacjach współrzędnych jest bardzo mocnym narzędziem.

                                                No, bardzo dużo mówi transformacja wsp., dokładnie tyle:
                                                F(x,y,z,t) = F(x',y',z',t');
                                                i dlatego primów nie trzeba używać w równaniach,
                                                bo zawsze siedzę w swoim układzie, nie w cudzym, hehe!

                                                > Wiem coś o tym, bo zajmowałem się tym kiedyś od strony
                                                > matematycznej. Mówi Ci coś hasło "invariant theory"?

                                                Istnieje tylko 'material invariance', reszta to fikcja.
                                        • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 09:14
                                          > > Naprawdę znalazłeś to u Einsteina? A w którym miejscu?
                                          >
                                          > www.masstheory.org/lorentz.pdf

                                          To ja już dziękuję, nie mam więcej pytań. Autor, na którego się powołujesz nie ma pojęcia o elementarnej algebrze wielomianów i od samego początku wypisuje bzdury. Jego "Error 1" nie jest żadnym błędem, tylko całkowicie poprawnym rozumowaniem:

                                          jeśli wielomiany ax+by i a'x+b'y mają na płaszczyźnie (x,y) identyczne zbiory miejsc zerowych, to są proporcjonalne.

                                          Reszta rozważań jest na podobnym poziomie i zdyskwalifikowałaby autora na pierwszym roku studiów, jeśli nie w dobrym liceum. Co więcej, chwila poszukiwań w sieci pozwoliła mi na znalezienie tego:
                                          users.telenet.be/vdmoortel/dirk/Physics/Fumbles/EquationBlindness.html
                                          i tam ktoś mu napisał, jakie robi błędy, ten jednak dalej w nie uparcie brnie. No cóż, widocznie elementarna matematyka nie jest dla wszystkich, a Ty poszukaj sobie lepszych nauczycieli.
                                          • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 20:14
                                            > Reszta rozważań jest na podobnym poziomie i zdyskwalifikowałaby
                                            > autora na pierw szym roku studiów, jeśli nie w dobrym liceum.
                                            > Co więcej, chwila poszukiwań w si
                                            > eci pozwoliła mi na znalezienie tego:
                                            > users.telenet.be/vdmoortel/dirk/Physics/Fumbles/EquationBlindness.html
                                            > The constraints on x' and t' are the following
                                            >
                                            > 1. For *all* values of x and t: If x=ct, then x'=ct'.
                                            > 2. For *all* values of x and t: If x=-ct, then x'=-ct'.
                                            > 3. For *all* values of x and t: If x=vt, then x'=0.
                                            > 4. For *all* values of x and t: If x=0, then x'=-vt'.

                                            x = x0 = 0 => x' = x0' = 0,

                                            początek układu też transformujemy - tak samo
                                            jak wszystkie inne punkty.
                                            Masz swoich zasranych mistrzów, hehe!


                                            Takie coś: x' = -vt wynika tu z pomieszania wielkości
                                            z dwóch różnych układów...
                                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 23:54
                                              > > The constraints on x' and t' are the following
                                              > >
                                              > > 1. For *all* values of x and t: If x=ct, then x'=ct'.
                                              > > 2. For *all* values of x and t: If x=-ct, then x'=-ct'.
                                              > > 3. For *all* values of x and t: If x=vt, then x'=0.
                                              > > 4. For *all* values of x and t: If x=0, then x'=-vt'.
                                              >
                                              > x = x0 = 0 => x' = x0' = 0,

                                              Znalazłem jeszcze coś:
                                              tiny.pl/b1wx
                                              Tam kilku dużo bardziej cierpliwych ludzi niż ja próbuje wytłumaczyć biedakowi, na którego uparcie powołuje się alsor, na czym polegają liczne fundamentalne błędy, jakie robi. Ponieważ tamta dyskusja trwała przez ponad 300 postów, a do tego równoległe toczyły się na co najmniej czterech innych grupach usenetu, lepiej będzie, jeśli na tym skończę, w końcu mam ważniejsze rzeczy do roboty niż uczenie matematycznego i fizycznego elementarza ludzi, którzy i tak "wiedzą lepiej".

                                              Teoria względności ma się dobrze, a jej matematyka jeszcze lepiej!

                                              Pozdrawiam!
                                              • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 00:39
                                                Takich dyskusji widziałem z tysiąc.
                                                Młoty od relatywistyki nie wiedzą
                                                co to transformacja układu, a nawet co jest układ wsp.

                                                leci impuls: x = ct i x' = ct',
                                                a matoł teraz sobie napisał:
                                                x = vt => x' = 0
                                                ty wiesz co to w ogóle jest?

                                                Wracaj do podstawówki.
                                                • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 01:10
                                                  alsor napisał:

                                                  > Takich dyskusji widziałem z tysiąc.
                                                  > Młoty od relatywistyki nie wiedzą
                                                  > co to transformacja układu, a nawet co jest układ wsp.
                                                  >
                                                  > leci impuls: x = ct i x' = ct',
                                                  > a matoł teraz sobie napisał:
                                                  > x = vt => x' = 0
                                                  > ty wiesz co to w ogóle jest?
                                                  >
                                                  > Wracaj do podstawówki.

                                                  Dziękuję za sugestię, chyba mnie jednak nie przyjmą. A co do współrzędnych, to
                                                  nie rozumiem, co masz na myśli. Twierdzisz, że ludzie, którzy je wymyślili, nie
                                                  wiedzą co wymyślili? A czym są Twoim zdaniem współrzędne. Na razie pokazałeś
                                                  tylko umiejętność jałowego krytykowania, pokaż coś bardziej konstruktywnego.
                                                  Napisz definicję układu współrzędnych, ale ścisłą, matematycznie poprawną, a nie
                                                  taką z podstawówki.

                                                  No tak, nie potrafisz, bo musiałbyś wiedzieć na przykład, co to jest forma
                                                  liniowa na przestrzeni wektorowej i co to znaczy, że układ form jest liniowo
                                                  niezależny i generuje przestrzeń dualną. Wiem, w szkole podstawowej tego nie
                                                  uczyli, w liceum chyba też nie.
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 01:59
                                                    > A czym są Twoim zdaniem współrzędne.

                                                    Chyba już na 10 sposobów wyjaśniałem tu
                                                    jak funkcjonuje układ wsp. i co to jest.

                                                    z równania: x = ct,
                                                    otrzymujemy momentalnie x' = ct'.
                                                    z tr. Galileusza i nie ma czego tu więcej szukać.

                                                    x = vt - tu takie coś nie istnieje,
                                                    bo translacja układu O' nie jest zjawiskiem fizycznym.
                                                    Mamy tu tylko jeden proces fizyczny - taki: x = ct, innych nie ma.

                                                    Chcesz wyprowadzić geometrię hiperboliczną
                                                    z równań ruch w przestrzeni 3D?
                                                    Tam są inne postulaty, czyli musiałby przy okazji
                                                    również te postulaty wyprowadzić, hehe!
                                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 02:15

                                                    > x = vt - tu takie coś nie istnieje,
                                                    > bo translacja układu O' nie jest zjawiskiem fizycznym.

                                                    Czyli Twoim zdaniem nie można rozważać sytuacji, gdy jeden układ współrzędnych
                                                    (w postaci układu osi współrzędnych) porusza się ze stałą prędkością v względem
                                                    drugiego? Przecież tu tylko o to chodzi: ja stoję ma ziemi i mierzę u siebie,
                                                    Ty mijasz mnie na platformie ciężarówki i mierzysz u siebie. To nie jest fizyka?

                                                    A x=vt tylko wtedy, gdy x'=0, bo opisujemy ruch początku układu primowanego w
                                                    układzie bez primów. Rysunek jest tu:
                                                    www.bartleby.com/173/11.html
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 04:36
                                                    > Czyli Twoim zdaniem nie można rozważać sytuacji, gdy jeden układ
                                                    > współrzędnych (w postaci układu osi współrzędnych) porusza się
                                                    > ze stałą prędkością v względem drugiego?

                                                    Tu nie ma czego badać: nie ma realnego ruchu,
                                                    więc nie może być równań ruchu.

                                                    > Przecież tu tylko o to chodzi: ja stoję ma ziemi i mierzę
                                                    > u siebie, Ty mijasz mnie na platformie ciężarówki
                                                    > i mierzysz u siebie. To nie jest fizyka?

                                                    Tu masz ruch realnych obiektów, i inne równanie ruchu.
                                                    No, ale dla relatywistów to już zbyt skomplikowana sytuacja...
                                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 09:03
                                                    alsor napisał:

                                                    > > Czyli Twoim zdaniem nie można rozważać sytuacji, gdy jeden układ
                                                    > > współrzędnych (w postaci układu osi współrzędnych) porusza się
                                                    > > ze stałą prędkością v względem drugiego?
                                                    >
                                                    > Tu nie ma czego badać: nie ma realnego ruchu,
                                                    > więc nie może być równań ruchu.

                                                    Nie ma żadnych równań ruchu, jest tylko transformacja układu współrzędnych.

                                                    >
                                                    > > Przecież tu tylko o to chodzi: ja stoję ma ziemi i mierzę
                                                    > > u siebie, Ty mijasz mnie na platformie ciężarówki
                                                    > > i mierzysz u siebie. To nie jest fizyka?
                                                    >
                                                    > Tu masz ruch realnych obiektów, i inne równanie ruchu.
                                                    > No, ale dla relatywistów to już zbyt skomplikowana sytuacja...

                                                    Dziękuję, nie mam więcej pytań.
                                                  • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 02:08
                                                    > No tak, nie potrafisz, bo musiałbyś wiedzieć na przykład, co to jest forma
                                                    > liniowa na przestrzeni wektorowej i co to znaczy, że układ form jest liniowo
                                                    > niezależny i generuje przestrzeń dualną. Wiem, w szkole podstawowej tego nie
                                                    > uczyli, w liceum chyba też nie.

                                                    To jest algebra synek, a nie fizyka.
                                                    Porypało ci się wszystko doszczętnie,
                                                    bo powielasz błędy innych nieuków.
                                                  • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 02:33
                                                    > To jest algebra synek, a nie fizyka.
                                                    > Porypało ci się wszystko doszczętnie,
                                                    > bo powielasz błędy innych nieuków.

                                                    Największym błędem różnych nieuków jest to, że używają pojęć, których nie
                                                    rozumieją. Bez algebry potrafiłbyś tylko powiedzieć "O, leci. O już nie leci,
                                                    spadło." Bez algebry pojęcie współrzędnych nie daje się porządnie zdefiniować,
                                                    nie ma sensu.
                                              • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 01:19

                                                > tiny.pl/b1wx

                                                Sorry, linki do wątków w sci.phys działają tylko przez jakiś czas. Jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany, niech wpisze w wyszukiwarkę na sci.phys "Lorentz Vukelja" i odnajdzie wątek "Mathematical Invalidity of the Lorentz Transformation ..."

                                                Pozdrawiam!
                                        • winoman Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 09:19
                                          PS dziękuję za link do
                                          www.masstheory.org/lorentz.pdf
                                          bo w "Dodatku" jest tam cytat z tekstu Einsteina, na który nie zwróciłem
                                          wcześniej uwagi. Pamiętaj, czyta się mistrzów, nie ich nieudolnych komentatorów.
                                          • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 20:30
                                            winoman:
                                            > PS dziękuję za link do www.masstheory.org/lorentz.pdf
                                            > bo w "Dodatku" jest tam cytat z tekstu Einsteina

                                            To mnie też podziękuj, bo tą pracę Einsteina W CAŁOŚCI (a nie tylko jeden
                                            dodatek i bez głupich komentarzy na temat ,,błędów'') można znaleźć np.
                                            (1) w www.bartleby.com/173/
                                            (2) lub w www.gutenberg.org/etext/5001
                                            Na pierwszy rzut oka obie rzeczy są wstukane w komputer niezbyt starannie.
                                            Sądząc po wspólnocie pomyłek w cytowaniu, pan Aleksandar Vukelja, uczeń
                                            żołnierza, korzystał z tego pierwszego linku.

                                            - Stefan
        • maty-nieku Re: Fale grawitacyjne 08.03.09, 00:56
          alsor napisał:

          > Jesteś facet normalnie żałosny. Fale grawitacyjne rozumiane jako
          > fale ciśnień, czyli dźwiękowe są wszędzie, i każdy zasraniec o tym
          > wie. Ale to nie ma nic wspólnego z grawitacją - wystarczy ruch
          > dowolnej masy.

          Przepraszam że się wtrącam w zaawansowaną dyskusję, ale czy kręcąc ciężarkiem
          na sznurku wytwarzam falę grawitacyjną, czy chodzi o fale przenoszące
          oddziaływanie zwane grawitacją?
          • alsor Re: Fale grawitacyjne 11.03.09, 00:33
            > Przepraszam że się wtrącam w zaawansowaną dyskusję,
            > ale czy kręcąc ciężarkiem na sznurku wytwarzam falę
            > grawitacyjną, czy chodzi o fale przenoszące
            > oddziaływanie zwane grawitacją?

            Krążąc ciężarkiem zmieniasz stale położenie masy,
            czyli tu grawitacja cyklicznie się zmienia,
            i inne masy w pobliżu będą odczuwać te zmiany.
            Te zmiany powinny się jakoś propagować w przestrzeni,
            ale otw nic nie mówi na temat:
            jak to się odbywa i z jaką prędkością.

            W teorii względności limitem jest prędkość światła,
            i to nie za bardzo się zgadza z doświadczeniem,
            bo nie stwierdzono opóźnień: t = d/c.
            W praktyce natychmiast widać zmiany, czyli zero opóźnienia...

            A w tym temacie jest mowa o abstrakcyjnych falach grawitacyjnych Einstejna:
            układ podwójny gwiazd wypromieniowuje swój pęd,
            kręt w postaci jakichś wibracji przestrzeni... kompleta fikcja.

            Dwie masy pozostawione w pustym kosmosie w ogóle
            nie oddziałują grawitacyjnie - one stoją tylko obok siebie.
            • mac312 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 17:43
              Siła odśrodkowa kręcącego ciężarka na sznurku plus siła pędu
              powoduje przesunięcie jego masy (w efekcie którego dochodzi do
              przeciążenia) i w pewnym momencie obiekt jest w stanie pokonać siłę
              grawitacji przyciągania ziemskiego. Czy wobec tego dało by się
              wytworzyć sztuczną grawitację zmieniając stale położenie masy
              człowieka pod wpływem obrotu elementu stacji kosmicznej w której by
              się znalazł w przestrzeni kosmicznej? Można by wprawdzie zastosować
              bardziej ekonomiczne buty z elektromagnesem o zmiennej skali
              magnetycznej emulującej przyciąganie ziemskie plus elementy ubrania
              ułatwiające utrzymanie równowagi w całości umożliwiając naturalny
              chód, ewnetualnie siłę ssącą wiatraków ale mówimy tu o teorii.
              • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 21:11
                > Czy wobec tego dało by się wytworzyć sztuczną grawitację
                > zmieniając stale położenie masy człowieka pod wpływem obrotu
                > elementu stacji kosmicznej w której by się znalazł w przestrzeni kosmicznej?

                Rozkręcasz całą stację, lub jej fragment,
                i chodzisz normalnie po ścianach...

                a = w^2R, R - promień stacji, w - prędkość rotacji.

                np. dla R = 10m, aby uzyskać ciążenie g = 10 m/ss
                stacja musi rotować z prędkością:
                w^2 = g/R = 1, T = 2pi/w = 6.28[s], tyle trwa jeden obrót.
                a dla R = 40m, wystarczy dwa razy wolniej obracać.
                • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 21:44
                  alsor:
                  > Rozkręcasz całą stację, lub jej fragment,
                  > i chodzisz normalnie po ścianach...
                  [...]
                  > np. dla R = 10m, aby uzyskać ciążenie g = 10 m/ss
                  > stacja musi rotować z prędkością:
                  > w^2 = g/R = 1, T = 2pi/w = 6.28[s], tyle trwa jeden obrót.

                  Ale jak spróbujesz pójść po tej ścianie, to dopadnie Cię Coriolis... Wystarczy
                  pójść z prędkością 3.6km/h w kierunku przeciwnym do wirowania, żeby uzyskać
                  nieważkość; a z tą samą prędkością w kierunku wirowania, żeby uzyskać podwójną
                  grawitację. Zrobisz pionowy przysiad
                  • mac312 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 22:26
                    Można też nie obracać a mieć w podłożu masę zbliżoną, lub równą
                    przyciąganiu ziemskiemu. Czy teoretycznie mikro czarna dziura, na
                    którą większość liczy, że pierwszy raz sztucznie powstanie w
                    eksperymentach LHC i jeśli też z czasem opracowano by sposób jej
                    wyizolowania by nie wyparowywała jak przypuszczamy, lecz utrzymywała
                    swój wyjątkowy stan mogłaby stać się podstawą wytworzenia przyszłej
                    sztucznej grawitacji tworzonej dla przyszłych stacji w równie
                    przyszłym odpowiedniku naszego zderzacza z tym, że działającego na
                    orbicie za sprawą rozmieszczenia odpowiedniej ilości mikro czarnych
                    dziur w podłożu tychże stacji. Czy w taki sposób dałoby się na nich
                    uzyskać efekt zbliżony do przyciągania ziemskiego?
                    • alsor Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 23:03
                      No, najlepiej zrobić takie skarpetki z czarnych dziury
                      i będziesz zapierdzielał po ścianach bez trzymanki...

                      A dodatkowo w podłodze poustawiamy te bozony Higgsa,
                      tak na wszelki wypadek, gdyby skarpeta się obsunęła.
                      • mac312 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 23:40
                        He, he! Kto by chciał nówkę skarpetkę i to od razu z dziurą?
                        Rozumiem przekroczyłem pewne granice fantazji, ale należało by się
                        choć drobne wyjaśnienie przewidywanego powstania paradoksu mikro
                        czarnej dziury. Czy jeśli by do tego powstało, to czy ona będzie
                        miała jakąkolwiek masę?
                        • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 00:56
                          > Czy jeśli by do tego powstało, to czy ona będzie
                          > miała jakąkolwiek masę?

                          Masa to osobliwa wielkość w matematyce,
                          która jest źródłem efektów w skali makro,
                          nazwanych ogólnie grawitacyjnymi.
                          Źródłem wszystkich oddziaływań są tu cząstki elementarne,
                          czyli ładunki, i to są właśnie te poszukiwane osobliwości.

                          Residuum, albo prawo Gaussa:
                          całka po brzegu ograniczonego obszaru jest różna
                          od zera tylko wtedy, gdy obszar zawiera osobliwość.
                          • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 09:27
                            alsor:
                            > Źródłem wszystkich oddziaływań są tu cząstki elementarne,
                            > czyli ładunki

                            Ładunki elektryczne? Hmmm...

                            alsor:
                            > i to są właśnie te poszukiwane osobliwości.

                            Zwykle słowa ,,osobliwość'' używa się w trochę innym sensie, przynajmniej w
                            matematyce i w fizyce, za nauki ezoteryczne nie odpowiadam. Osobliwość to taki
                            PUNKT, w którym wartość pola jest nieokreślona, i nie daje się tak określić,
                            żeby zachować ciągłość (ew. gładkość, zależy o co akurat walczymy). Nie wiemy,
                            czy cząstki elementarne mają rozmiary punktowe...

                            alsor:
                            > Residuum, albo prawo Gaussa:
                            > całka po brzegu ograniczonego obszaru jest różna
                            > od zera tylko wtedy, gdy obszar zawiera osobliwość.

                            A dokładniej: jeśli wewnątrz obszaru dywergencja pola jest różna od zera.
                            Dywergencja może być niezerowa nawet dla całkiem przyzwoitych i gładkich pól
                            wektorowych.

                            Nie kwestionuję Twojego stwierdzenia, że masa ciała składa się z mas cząstek
                            elementarnych tego ciała, bo za mało wiem o mikrostrukturze materii. Ale uważam
                            za niewłaściwe powoływanie się w tym kontekście na tw. Ostrogradskiego-Gaussa,
                            bo ono działa niezależnie od tego, czy masa składa się z mas elementarnych czy
                            też jest równo rozsmarowana na pewnym obszarze.

                            Jeśli przestrzeń jest skwantyfikowana, to jest tak, jak mówisz. Jeśli jest
                            ciągła, to moze być jak na końcu poprzedniego akapitu. Może jeszcze być tak, że
                            w ciągłej przestrzeni mamy izolowane cząstki stanowiące punktowe źródła
                            grawitacji, ale dodatkowym źródłem grawitacji jest ciągła energia łącząca te
                            cząstki.

                            - Stefan
                            • winoman Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 09:45
                              > alsor:
                              > > Residuum, albo prawo Gaussa:
                              > > całka po brzegu ograniczonego obszaru jest różna
                              > > od zera tylko wtedy, gdy obszar zawiera osobliwość.
                              >
                              > A dokładniej: jeśli wewnątrz obszaru dywergencja pola jest różna od zera.

                              Jemu tu mogło chodzić o pewien wniosek z tw. Gaussa, czyli twierdzenie
                              Cauchy'ego (użył, zresztą bez sensu, słowa "residuum", które w tym kontekście
                              występuje). Tw. Cauchy'ego mówi, że całka po konturze z funkcji zmiennej
                              zespolonej jest niezerowa tylko wówczas, gdy obszar ograniczony przez kontur
                              zawiera punkty osobliwe tej funkcji (punkty, w których funkcja nie jest
                              holomorficzna). Oczywiście słowo "osobliwość" ma wiele znaczeń, często zupełnie
                              ze sobą niezwiązanych.
                              • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 10:18
                                winoman:
                                > Jemu tu mogło chodzić o pewien wniosek z tw. Gaussa, czyli twierdzenie
                                > Cauchy'ego (użył, zresztą bez sensu, słowa "residuum", które w tym kontekście
                                > występuje). Tw. Cauchy'ego mówi, że całka po konturze z funkcji zmiennej
                                > zespolonej jest niezerowa tylko wówczas, gdy obszar ograniczony przez kontur
                                > zawiera punkty osobliwe tej funkcji (punkty, w których funkcja nie jest
                                > holomorficzna).

                                Alsor często wyraża się nieprecyzyjnie i stosuje utarte terminy w innym (własnym) sensie. Dlatego starałem się dopasować twierdzenie nie do tego, co napisał, tylko do tego, co wydawało mi się, że ma na myśli. Wielki Twórca jest jak Pytia, potrzebuje interpretatora.

                                On mówił o grawitacji pochodzącej od cząstek, musiał więc mieć na myśli obszar 3-wymiarowy i całkę po powierzchni tego obszaru. Miejsca o dodatniej dywergencji to ,,źródła'' grawitacji w takim obszarze. Funkcje holomorficzne odpowiadają polom wektorowym o zerowej dywergencji, dlatego nie są dobrym modelem dla pól wektorowych w ogólności. Jeśli Alsor stosuje twierdzenie Cauchy'ego o residuach, żeby uzasadnić, że grawitacja bierze się tylko od mas punktowych (osobliwych), to ma w rozumowaniu błędne koło, bo dla stosowania tego twierdzenia już jest potrzebna zerowa dywergencja.

                                - Stefan
                            • alsor Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 20:16
                              > Zwykle słowa ,,osobliwość'' używa się w trochę innym sensie,
                              > przynajmniej w matematyce i w fizyce, za nauki ezoteryczne nie odpowiadam.

                              W jakim sensie elektron nie jest osobliwością?

                              Oddziaływanie grawitacyjne nie jest fundamentalne,
                              to tylko taki sumaryczny efekt ładunków
                              obserwowany w skali makro.
                              Wystarczy nam jedno oddziaływanie podstawowe.

                              Pole elektryczne nigdy się kompletnie nie wyzeruje -
                              przeciwne ładunki musiałyby całkowicie
                              powłazić na siebie i zniknąć.

                              F = ma, m - bezwładność, a nie ilość materii...
                              a = GM/r^2 - wzór empiryczny.
                              M zawiera tryliony dipoli i one są tam zawsze
                              poustawiane konkretnie, a nie losowo, atomy są
                              tam zsynchronizowane optymalnie - zależnie od warunków.
                              Zbliża się inna masa z trylionami swoich dipoli
                              i sytuacja musi się zmienić - inne warunki równowagi.

                              Podobnie jest w z efektem Casimira, który mitomani
                              wyliczyli z wirtualnych zabawek kwantowych.
                    • stefan4 Re: Fale grawitacyjne 12.03.09, 23:39
                      mac312:
                      > Można też nie obracać a mieć w podłożu masę zbliżoną, lub równą
                      > przyciąganiu ziemskiemu. Czy teoretycznie mikro czarna dziura
                      [...]
                      > mogłaby stać się podstawą wytworzenia przyszłej
                      > sztucznej grawitacji tworzonej dla przyszłych stacji

                      No to jaka byłaby korzyść z zastąpienia obecności Ziemi czarną dziurą o tej
                      samej masie, wprawdzie o małych gabarytach, ale jeszcze znacznie trudniejszej do
                      opanowania?

                      mac312:
                      > za sprawą rozmieszczenia odpowiedniej ilości mikro czarnych
                      > dziur w podłożu tychże stacji. Czy w taki sposób dałoby się na nich
                      > uzyskać efekt zbliżony do przyciągania ziemskiego?

                      Jeśli będzie dużo dziur, to ich grawitacje będą się znosić a ich utrzymanie
                      blisko siebie ale bez wpadania na siebie będzie trudne. Jeśli będzie tylko
                      jedna, to sytuacja będzie taka, jak w obecności Ziemi; z tym że nie będzie na
                      czym nogi postawić, trzeba będzie stale orbitować wokół niej. A na orbicie
                      panuje nieważkość...

                      Lepiej naprawdę zbuduj stację w kształcie pierścienia o dużym promieniu, nadaj
                      jej ruch wirowy i zastąp grawitację siłą odśrodkową. Tak jak proponował Alsor,
                      ale niech ta stacja ma znacznie większy promień niż te jego 40 m, bo inaczej
                      nikt tam nie będzie chciał mieszkać.

                      - Stefan
                      • mac312 Re: Fale grawitacyjne 13.03.09, 00:15
                        > No to jaka byłaby korzyść z zastąpienia obecności Ziemi czarną
                        dziurą o tej
                        > samej masie, wprawdzie o małych gabarytach, ale jeszcze znacznie
                        trudniejszej
                        > do opanowania?
                        > Lepiej naprawdę zbuduj stację w kształcie pierścienia o dużym
                        promieniu, nadaj
                        > jej ruch wirowy i zastąp grawitację siłą odśrodkową.

                        W prawdzie było to tylko nieprzemyślane wybieganie poza granice
                        obecnej wiedzy i obecnego postrzegania, ale znając te dwie
                        zależności można by je połączyć. Umieszczając w podłożu stacji
                        określoną masę, która pozwoli zmniejszyć stosunek sił odśrodkowych
                        jej ruchu obrotowego uzyska się również zamierzony efekt -
                        wytworzenia sztucznej grawitacji. Pomieszczenie przecież nie musi
                        być duże, wszak zazwyczaj chodzi jedynie o moduł z siłownią dla
                        kosmonautów a nie całkowitą modernizację istniejącej stacji. Pytanie
                        brzmi jaki należy zachować stosunek masy podłoża do obrotu modułu by
                        uzyskać obiecujące najbardziej zoptymalizowane rezultaty i by nie
                        doszło do katastrofy z powodu przeciążenia w trakcie rotacji. Nie
                        powiedziane, że to jedyne możliwości. Z czasem kolejne pokolenia
                        młodych Einsteinów opracują lepsze rozwiązania, które w połączeniu z
                        tymi, lub niezależnie od nich pozwolą na uzyskanie sztucznej
                        grawitacji niezależnie od masy czy sił odśrodkowych, nam to się
                        jeszcze nie śni ale przyszłość jest nieznana.
    • pomruk Astrobiologu! 05.03.09, 14:06
      Astrobiologu! Nie popisuj się błędami! Swierdłow nie
      był "prezydentem ZSRR", gdyż - po pierwsze ZSRR powstało w 1922, zaś
      Swierdłow zmarł w 1919. Po drugie - nie istniało
      stanowisko "prezydenta ZSRR" aż do roku 1990, kiedy to Gorbaczow
      został pierwszym - i ostatnim - prezydentem.
      Nadal rozpowszechniasz straszliwie sensacyjne, ale niesrawdzone
      wiadomości. Czarne dziury gwiazdami w świecie równoległym? Przecież -
      po pierwsze - z pewnością nie są one gwiazdami (zwłaszcza
      ogromne "superdziury" w jądrach galaktyk), po drugie - niezwykle
      intensywnie oddziaływują z ciałami naszego wszechświata - więc co to
      za "równoległość"?
      • stefan4 Re: Astrobiologu! 05.03.09, 14:29
        pomruk:
        > z pewnością nie są one gwiazdami (zwłaszcza
        > ogromne "superdziury" w jądrach galaktyk), po drugie - niezwykle
        > intensywnie oddziaływują z ciałami naszego wszechświata - więc co to
        > za "równoległość"?

        Ja myślę, że to jest reminiscencja po teorii tuneli do innych wszechświatów. Tu
        wlata, a tam wylata. W jednym wszechświecie czarna dziura ssie materię i
        energię, w drugim jest słońcem i tam je wypluwa.

        Ja osobiście nie znam się na tym, ale na taki prosty obrazek patrzę
        podejrzliwie. Na razie wygląda mi to na czystą fantastykę.

        - Stefan
        • pomruk Re: Astrobiologu! 05.03.09, 14:54
          W latach 60-tych uważano, że istnieją "białe dziury", będące drugą
          stroną czarnych dziur, istniejące gdzieś w naszym wszechświecie lub
          nawet wszechświecie równoległym (cokolwiek by to miało oznaczać).
          Białych dziur w naszym wszechświecie upatrywano w kwazarach -
          dopiero co zostały odkryte i natury ich nie znano. Obecnie
          koncepcja "białych dziur" nie jest już modna. Zbliżoną koncepcją
          tuneli czasoprzestrzennych są dziś tzw. "wormhole", powiązane z
          czarnymi dziurami, ale w bardziej skomplikowany sposób (tu moja
          wiedza sie kończy :( ).
          • mac312 Re: Astrobiologu! 05.03.09, 22:02
            Jeśli czarna dziura miała by w jednym wszechświecie ssać materię i
            energię, aby w drugim jako słońce je wypluwać, czy też pożytkować,
            to musielibyśmy zauważyć w naszym wszechświecie podobną analogię.
            Gwiazdy nie dość, że nie dorównują masom czarnych dziur (masa
            powiązanych ze sobą ciał musiałaby się wyrównywać w obu
            wszechświatach), przez co są zupełnie innego rodzaju obiektami, to
            na dodatek mają ograniczony zasób paliwa i wypalają się stopniowo,
            wyrzucając co najwyżej własne zasoby w przestrzeń. Materia natomiast
            wpadając do czarnej dziury świeci oślepiająco, gdyż zanim znajdzie
            się w jej horyzoncie zdarzeń poddawana jest rozciągającym siłom
            przyśpieszania tarcia i jonizacji, do tej pory światło rozchodzi się
            równomiernie we wszystkich kierunkach, dopiero po osiągnięciu
            horyzontu nagle zostaje sprasowana zaś jeszcze większy jej wzrost
            energii spowodowany upadkiem jest skonsumowany i nigdy już nie
            wydostanie się z jej sąsiedztwa, w najlepszym wypadku z czasem
            wyparuje za sprawą promieniowania gamma, które tą teorię potwierdzić
            może eksperyment LHC jeśliby na ułamek sekundy taka dziurka się
            wytworzyła.
            • maty-nieku wypluwanie materii 06.03.09, 00:54
              Kiedyś ktoś podobno wyliczył, że gdyby w 1m3 rocznie powstawał 1 proton to nigdy
              byśmy tego nie zauważyli. Może owo wypluwanie odbywa się w takim tempie, a w
              skali Wszechświata są to coraz nowe galaktyki?
              Niepokoi mnie oślepiające światło z horyzontu zdarzeń czarnej dziury. Przecież
              aby się stamtąd wydostać potrzeba niewyobrażalnie wielkiej energii. Jest ona
              tracona na wyjście, w efekcie najpotężniejszy kwant promieniowania daleko od
              czarnej dziury będzie tylko marnym zdechlakiem. Tarcie raczej odbiera energię,
              więc nie widzę w nim żadnego wzmacniacza energii.
              • stefan4 Re: wypluwanie materii 06.03.09, 02:27
                maty-nieku:
                > Niepokoi mnie oślepiające światło z horyzontu zdarzeń czarnej dziury. Przecież
                > aby się stamtąd wydostać potrzeba niewyobrażalnie wielkiej energii.

                Tyle, ile się zyskuje wpadając tam. Cząstka nadlatując z daleka w okolice horyzontu zdarzeń nabiera energii kinetycznej; żeby uciec od tego horyzontu potrzebuje tyle energii, ile zyskała nadlatując. Jeśli mówimy o dysku akrecyjnym, to on składa się z cząstek, które skądś nadleciały, są bardzo rozpędzone, mają więc dość energii na ucieczkę. Chyba, że przekazały ją innym cząstkom, wtedy te inne mają jej dość.

                maty-nieku:
                > Tarcie raczej odbiera energię, więc nie widzę w nim żadnego
                > wzmacniacza energii.

                Tarcie nie niszczy energii, tylko ją rozprasza, zamienia w ciepło. To, co tarcie odbiera jednej cząstce, oddaje innej. W rezultacie te rozgrzane cząstki mogą ,,złożyć się'' na wyekspediowanie w kosmos jakichś fotonów, żeby samym trochę się ochłodzić.

                - Stefan
              • mac312 Re: wypluwanie materii 06.03.09, 03:22
                „Może owo wypluwanie odbywa się w takim tempie, a w skali
                Wszechświata są to coraz nowe galaktyki?” To totalna bzdura, żeby
                gwiazdy wypluwały materiał czarnych dziur z równoległego
                wszechświata. Bardziej prawdopodobne jest, że od czasu BB zwiększył
                się budulec istniejących galaktyk który wziął się z parowania
                czarnych dziur, ale też nie można nawet uważać, że był w pełni ich
                wytworem.
                Wracając do tematu należy wziąć pod uwagę fakt, że różne zjawiska
                potrafią się uwalniać od siły przyciągającej ich masy w różnej
                skali. Tak więc masa obiektu pierwsza poddaje się przyciąganiu i nie
                wyrwie się już z matni czarnej dziury w obrębie nawet bardzo dużej
                odległości od niej (pomińmy możliwość innych sił, które do pewnego
                momentu mają jeszcze szansę zmienić tor lotu lub same wchłonąć
                obiekt). Rozpędza się wprost proporcjonalnie do odległości od
                horyzontu zdarzeń. Światło które oddaje przyciągany obiekt znacznie
                dłużej swobodnie się rozchodzi, podczas gdy promieniowanie gamma
                tego obiektu ma szansę wydostać się nawet z poza horyzontu zdarzeń.
                Poza horyzontem zdarzeń nie jesteśmy w stanie dostrzec już nic, ale
                tuż przed, na orbicie czarnej dziury istnieje materia rozpędzona do
                zawrotnych prędkości, która jeszcze walczy z ogromną siłą. Nie
                została wchłonięta gdyż szczęśliwie jej zawrotny pęd tymczasowo
                pozwala opierać się przyciąganiu. Nasz obiekt a więc sączona
                stopniowo, jak przez słomkę gwiazda zanim wpadnie do czarnej dziury
                najpierw napotka ową materię i jest szansa, że razem z nią popędzi w
                jej wirze (tzw. dysk akrecyjny, który już sam z siebie generuje
                ogromne ilości promieniowania na skutek tarcia, jonizacji i silnego
                przyspieszenia podczas zbliżania się do czarnej dziury), zderzając
                się z nią uwolni jeszcze więcej energii. Bezustanne przyspieszenie i
                kolejne zderzenia rozgrzewają go do tego stopnia, że znaczny procent
                swojej masy zamienia na energię, która rozchodzi się jako
                promieniowanie w szerokim zakresie (od promieni gamma i promieni X
                po fale radiowe) oraz czasami w postaci wysokoenergetycznych cząstek
                skupionych w tzw. "jety" (dżety). Z pewnym prawdopodobieństwem może
                zajść proces, w którym jedna z cząstek, (która tu na powierzchni
                horyzontu zdarzeń pod wpływem pola grawitacyjnego powolnie, lecz
                nieustannie jest kreowana wirtualne w parze z antycząstką), spadnie
                na czarną dziurę, druga zaś opuści obszar oddziaływania czarnej
                dziury, unosząc pewną skończoną energię i masę, tak właśnie się
                tłumaczy samo promieniowania gamma – „parowanie” Hawkinga.
                • maty-nieku Re: wypluwanie materii 06.03.09, 11:26
                  W skraplanie się u nas oparów z sąsiedniego wszechświata też nie wierzę, tym
                  niemniej cząsteczek może w kosmosie przybywać z innych powodów - jest przecież
                  jeszcze tyle niezaobserwowanych dotychczas rodzajów masy i energii.
                  Wracając do upadku na czarną dziurę ostateczna prędkość nie zależy chyba od toru
                  lotu. Gdyby zasysanie gwiazdy "przez słomkę" odbywało się po spirali nie widzę
                  powodu, aby kolejne zwoje miały się ze sobą kontaktować i ocierać. Moim zdaniem
                  scenariusz byłby taki, jak to było przy spotkaniu komety Shoemaker - Levy 9 z
                  Jowiszem. Została rozerwana przez siły pływowe i każdy kawałek spadł oddzielnie
                  swoim torem, a poszczególne odłamki nawet się od siebie oddalały. Być może w
                  bardzo szczególnym przypadku zbliżenia się tej komety do Jowisza po stycznej
                  doszłoby do utworzenia jakiegoś dysku, na wzór pierścieni Saturna, ale te wydają
                  się być spokojne z natury. Skoro jednak są błyski coś przy tych czarnych
                  dziurach musi się dziać, a materia zamieniać w promieniowanie.

                  Ciekawi mnie jeszcze co by było, gdyby czarna dziura o masie pięciu słońc
                  zbliżyła się gwiazdy 10x większej. Kto kogo by pochłonął?
      • astrobiolog Pomruku..! 06.03.09, 05:15
        Cześć pomruk, miło że sprawdziłeś. Pisząc post wiedziałem, że nie było wtedy
        stanowiska prezydenta Związku Radzieckiego, ale tak zawsze mówi S. Swerdlow, że
        wuj jego ojca "był pierwszym prezydentem ZSRR" - więc uznałem, że pewnie on wie
        lepiej i to było równoważne; choć może też być tak, że on tak tylko mówi "głupim
        Amerykanom" w wywiadach, ponieważ otumanieni fluorem bardziej złożonego
        określenia by nie zrozumieli i "urwał im się film" w połowie tłumaczenia
        piastowanego przezeń stanowiska. Jednak w polskiej Wikipedii pod hasłem Jakow
        Swierdłow znajdujemy:
        "...został przewodniczącym Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego
        Rad. Do 16 marca 1919 był formalnie głową państwa rosyjskiego"
        To samo w wersji ang. + pomnik gościa (
        en.wikipedia.org/wiki/Yakov_Sverdlov )

        Jako wyrównanie strat moralnych ;) inne ciekawostki: jego dziadek w latach
        30-tych próbował rozkręcać partię komunistyczną w Stanach Zjednoczonych, a
        babcia była sowieckim szpiegiem podczas II wojny światowej.

        Ale może bardziej zaciekawi Cię i mam nadzieję nie tylko Ciebie, że choć nie
        znam się na tych falach grawitacyjnych, czytałem na ten temat coś bardzo
        ciekawego, na temat eksperymentu GEO600:
        kopalniawiedzy.pl/hologram-holograficzny-wszechswiat-dlugosc-Plancka-szum-wykrywacz-fal-grawitacyjnych-czasoprzestrzen-6739.html
        Link do oryginalnego artykułu z "New Scientist" tutaj:
        www.newscientist.com/article/mg20126911.300-our-world-may-be-a-giant-hologram.html?full=true
        Pozdrawiam.
        • pomruk Astrobiologu! (2) 08.03.09, 21:53
          Sorry, że odpowiadam dopiero teraz. O tajemniczym szumie
          obserwowanym w detektorze GEO600 już czytałem w paru miejscach. To
          rzeczywiście może być "odkrycie półwiecza", ważniejsze niż odkrycie
          fal grawitacyjnych. Nie komentowałem tego na forum z bardzo
          prozaicznej przyczyny: dotychczas nie rozumiem w wystarczającym
          stopniu hipotezy "holograficznego wszechswiata". Mam nadzieję, że
          zalew przyszłych popularnych publikacji zmnieni ten stan ;)
          • astrobiolog holograficzny wszechświat 10.03.09, 01:59
            Cześć, nie ma za co przepraszać - ja również odpowiedzi na swoje
            posty odnajduję nierzadko dopiero po paru dniach, jak nie gorzej. No
            więc z tą hipotezą holograficznego wszechświata to w moim rozumieniu,
            według moich źródeł itd., to by chodziło o to, że nasza fizyczność to
            wcale nie jest taki najbardziej fundamentalny ani najbardziej realny
            wymiar istniejących rzeczy - bardziej prawdziwy jest ów świat, gdzie
            wraca się po śmierci, taki jak gdyby bardziej - sorry za wyrażenie na
            forum 'Nauka' - "duchowy"; świat fizyczny to według tej hipotezy
            byłoby coś w rodzaju "pola do zabawy", "świata gry" jak na kompie, w
            sumie iluzja i coś jakby "brudnopis" służący do eksperymentów i
            zbierania doświadczeń podczas życia, które jest czymś w rodzaju
            "zajęć praktycznych" dla duszy (kolejne pardon za kolejne nienaukowe
            słowo). Dlatego ani mnie, ani np. Swerdlowa - sorry, że jeszcze nim
            męczę - to wcale a wcale nie zdziwiło, że wyniki eksperymentu GEO600
            są dość zaskakujące dla naukowców, przyzwyczajonych do wyobrażania
            sobie rzeczywistości postrzegalnej zmysłami jako czegoś jedynego i
            wszystkiego, co istnieje, najbardziej prawdziwego, co można ze
            spokojem zmierzyć, policzyć, połapać do probówek i wszystko się
            będzie zgadzało. Tymczasem to może być raczej coś jak "świat snu" -
            jeżeli wszechświat jest hologramem, to coś chyba musi go emitować, no
            nie..? Więcej o teorii holograficznego uniwersum ma do powiedzenia
            np. David Icke, zresztą od dawien dawna - poniżej link do zapisu
            wideo z jego nieźle wciągającej prelekcji, z polskimi napisami
            wykonanymi "w czynie społecznym" przez skądinąd w pewnym stopniu mi
            znane bardzo zapracowane osoby (z tym, że akurat objaśnienia
            koncepcji holograficznego kosmosu pojawiają się chyba gdzieś w
            okolicach połowy tej kilkugodzinnej prezentacji, tak że byś musiał
            sobie znaleźć - choć moim zdaniem warto obejrzeć wszystko, nie będzie
            to czas zmarnowany):
            www.youtube.com/watch?v=-rEeDTFs808&hl=pl
            Pozdrawiam.
            P.S. Łe, a tak się fajnie kłóciliśmy jeszcze niedawno... ;)
            • kala.fior David Icke ? LOL 10.03.09, 20:24

              Mony Pyton może się schować .-))

              www.youtube.com/watch?v=0nMq6gc1yMg&feature=related
              • kala.fior bez aluminiowej czapeczki nie rozbieriosz 10.03.09, 20:30
                At the heart of Icke's theories is the view that the world is ruled by a secret
                group called the "Global Elite" or "Illuminati," which he has linked to The
                Protocols of the Elders of Zion, an anti-Semitic hoax.[3][4] In 1999, he
                published The Biggest Secret, in which he wrote that the Illuminati are a race
                of reptilian humanoids known as the Babylonian Brotherhood, and that many
                prominent figures are reptilian, including George W. Bush, Queen Elizabeth II,
                Kris Kristofferson, and Boxcar Willie
    • madcio Re: Czarne dziury w parze 05.03.09, 22:32
      To zabawne...

      > człowieka o wiarygodności potwierdzonej przez znanych na
      > całym świecie naukowców z tego tajnego (obecnie już pół-jawnego)
      > wojskowego programu z USA przełomu lat 70-tych i 80-tych

      ...ale imion i nazwisk owych naukowców to już nie wymieniłeś. Zważywszy, że na
      tych naukowcach opiera się ta owa "wiarygodność", to raczej duże pominięcie. :)
      Niestety, icognito tu nie przejdzie.
      • astrobiolog naukowcy 06.03.09, 04:53
        tak bo zapomniałem, to był kolejny zbyt szybko napisany post... Owi naukowcy to
        Al Bielek, (właściwie Alfred Białek, wł. Edward Cameron...), absolwent fizyki z
        Harvardu, jak również Preston Nichols (nie wiem co ukończył). Pzdr
        • marksistowski Ateizm to niewyczerpana kopalnia bajek 06.03.09, 17:33
          Ateista kupi kazdy antynaukowy kit i bajkę: O paralelnych
          kosmosach do ktorych BH to wentyle bezpieczenstwa, o 20 wymiarach
          przestrzeni i tajemnych konspiracjach służb spedjalnych z UFO -
          ludkami. Na gruncie antynaukowosci spotyka sie motłoch ateistyczny
          oraz motłoch sekt. Obrzydliwa mieszanka. Krolestwo bezrozumu i
          ciemnoty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka