r1111111 25.03.09, 09:40 Dobrze, że nie ma prawnych możliwości eutanazji. Niedługo byłoby rok pogrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
whiskeyjack Re: Przebudzenie Karola 25.03.09, 10:11 Nic sie nie martw - juz Gazeta Wyborcza et consortes sie postaraja, zeby w przyszlosci byly. A Karol i jego rodzice niech dziekuja Bogu, ze nie urodzili sie w bardziej "postepowym" kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Przebudzenie Karola 25.03.09, 10:23 A może byście tak się douczyli, zanim zaczniecie się mądrzyć? Stan wegetatywny (persistent vegetative state), oznacza że pacjent zachowuje odruchy, tylko jest pozbawiony świadomości. W przeciwieństwie do śmierci mózgowej, ten stan nie jest uznawany za śmierć w żadnym systemie prawnym. Nikt by zatem nie przeprowadził eutanazji. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Przebudzenie Karola 25.03.09, 11:30 masz całkowitą rację, a na dodatek w tym przypadku ten stan wegetatywny (apaliczny) był źle rozpoznany, skoro karmiono go doustnie jogurtem to znaczy że musiał miec chociaż sladowy odruch połykania (inaczej karmi sie pacjenta dożołądkowo), a to samo wyklucza stan wegetatywny pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Sadysci eutanazisci zwyciężą 25.03.09, 12:05 W hospicjum w Polsce leży mlody człowiek w spiączce. Nie wadzi nikomu. Opiekują sie nim wolontariusze i żadnych kosztow dla NFZ czy rodziny, bo hospicjum utrzymuje się z dobrowolnych datkow katolikow. Noi i teraz makabra. MATKA (!!!!!) , ktora sie synem nie interesowała, chce aby spiącego ZABIC. Tak jak OJCIEC we Wloszech skutecznie zabił swoją corke, na ktorą grosza nie łożył. No i powiedzcie - kto tu jest wariatem? Odpowiedz Link Zgłoś
3cik <----------------=-- 26.03.09, 09:42 Wariatem jest demagog posługujący się nickiem "marksistowski". Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: eh Leos, wstydz sie. 26.03.09, 18:46 A czy wy czlekokształtne małpy przepracowaliscie jako voluntariusze w hospicjum chociażby godzinę? I jak tu rozmawiac z mordercami eutanazistami? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: eh Leos, wstydz sie. 29.03.09, 17:51 marksistowski napisał: > A czy wy czlekokształtne małpy przepracowaliscie jako voluntariusze > w hospicjum chociażby godzinę? I jak tu rozmawiac z mordercami > eutanazistami? ************************** Jasne, jako małpa marksistowska musisz mieć rację. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Sadysci eutanazisci zwyciężą 29.03.09, 19:55 marksistowski napisał: > No i powiedzcie - kto tu jest wariatem? Ja! Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Sadysci eutanazisci zwyciężą 29.03.09, 19:58 europitek napisał: > Ja! Ja tez! Wszyscy oprocz Leosia, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Sadysci eutanazisci zwyciężą 29.03.09, 20:15 Nie, on też, tylko nieudolnie symuluje normalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek PS. 29.03.09, 20:55 A mówiąc poważnie, to Leonard ma o tyle rację, ze rodzina nie powinna mieć prawa decydowania o uśmierceniu takiego pacjenta. Zwłaszcza dotyczy to sytuacji, w których decydenci mogą mieć interes w takim rozwiązaniu sprawy. Tak było w przypadku Terry Sciavo (pisownia "na oko"), której mąż chciał się powtórnie ożenić. Prawo do skorzystania z eutanazji powinien mieć jedynie sam pacjent, a rola sądu powinna być ograniczona do potwierdzenia legalności jego wniosku. Cała reszta to postronni, którym nic do tego, niezależnie od stopnia pokrewieństwa lub wyznawanej ideologii. Alternatywą może być przyjęcie definicji <człowieka> jako rezydentnej struktury informatycznej mózgu i płynących z tego konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: PS. 29.03.09, 21:12 europitek napisał: > Alternatywą może być przyjęcie definicji <człowieka> jako rezydentnej s > truktury informatycznej mózgu i płynących z tego konsekwencji. Bedziesz gadal z mozgiem pacjenta w spiaczce? A calkiem powaznie, to ja nie wiem, czy to jest dobra odpowiedz. Mozna pytac pacjenta, jezeli jest przytomny. A co, jezeli pacjent za pol roku zmieni zdanie? Co do nieprzytomnych, to personel medyczny zazwyczaj uznaje takich pacjentow za niekontaktowych duzo wczesniej niz rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 29.03.09, 21:51 charioteer1 napisał: > Bedziesz gadal z mozgiem pacjenta w spiaczce? Nie. Jeżeli nie ma z nim kontaktu, to nie ma mowy o eutanazji. To oczywiście przy założeniu przyjęcia wspomnianej definicji, z której wynika konieczność stwierdzalności adekwatnej aktywności mózgu. Też nie wiem, czy moja odpowiedź jest <dobra>, ale wiem, że jest <lepsza> od tego co mamy teraz. > A co, jezeli pacjent za pol roku zmieni zdanie? Na to raczej nie miałby szans, biorąc pod uwagę sprawne wykonanie jego wcześniejszej decyzji i nieodwracalność jej skutków. I nie byłby to żaden ewenement, gdyż większosć decyzji przez nas podejmowanych jest nieodwracalna - sama zmiana decyzji w przyszłości nie usuwa automatycznie przeszłych skutków decyzji pierwotnej. Inaczej mówiąc przyszła decyzja jest decyzją nową, a nie cofnięciem się w czasie i przestrzeni do starego dylematu. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: PS. 29.03.09, 22:17 europitek napisał: > Jeżeli nie ma z nim kontaktu, to nie ma mowy o eutanazji. Ja sie z tym zgadzam, ale to o takie wlasnie przypadki jest najwieksza wojna - bo to sa koszta, bo maz chce sie ponownie ozenic itd. > > A co, jezeli pacjent za pol roku zmieni zdanie? > > Na to raczej nie miałby szans, biorąc pod uwagę sprawne wykonanie jego wcześnie > jszej decyzji i nieodwracalność jej skutków. Nie wiem, jak jest <dobrze>, ale pacjent moze byc po prostu w depresji, moze nie widziec zadnych perspektyw na przyszlosc i byc moze po prostu wymaga pomocy. Byla niedawno taka glosna sprawa sparalizowanego chlopaka, ktory domagal sie eutanazji. Ktos sie nim zajal, wyslali go na wczasy i chlopak zmienil zdanie. Z ta decyzja to troche tak jest, jakbysmy dyskutowali o tym, czy nalezy ratowac samobojcow. Bo przeciez jak ktos podjal decyzje, ze chce ze soba skonczyc, to po co takiego ratowac? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 30.03.09, 07:32 charioteer1 napisał: > Ja sie z tym zgadzam, ale to o takie wlasnie przypadki jest > najwieksza wojna - bo to sa koszta, bo maz chce sie ponownie > ozenic itd. Na zamachy ze strony skner i mężulków należy odpowiadać "siłom i godnościom osobistom", czyli puszczać je mimo uszu. Eutanazja bez wyraźnej woli delikwenta jest analogiczna do zabójstwa. Zabójca nie pyta wszak ofiary: "Mogę cię zabić?". > pacjent moze byc po prostu w depresji, moze nie widziec zadnych > perspektyw na przyszlosc i byc moze po prostu wymaga pomocy. Oczywiśćie masz rację i (nie tylko) dlatego potrzebna jest "weryfikacja legalności" jego woli. W przypadku różnych czynnośći prawnych ma ona miejsce obecnie - zaburzenia osobowości mogą być przyczyną unieważnienia konkretnych oświadczeń woli (np. testamentu). Od tego są specjaliści od medycyny i prawa, by ustalić, czy dane oświadczenie woli jest prawnie skuteczne (nie zostało zrobione pod presją osób trzecich, nie jest wynikiem chwilowego stanu emocjonalnego itp.). Ten sparaliżowany chłopak jest dla mnie tego przykładem - spotkał na swojej drodze kogoś, kto prawidłowo ocenił jego stan jako tymczasowy i pomógł mu się z niego wydobyć. > Z ta decyzja to troche tak jest, jakbysmy dyskutowali o tym, czy > nalezy ratowac samobojcow. Bo przeciez jak ktos podjal decyzje, > ze chce ze soba skonczyc, to po co takiego ratowac? Zgadza się. A czy my wszystkich samobójców próbujemy ratować? Dlaczego akceptujemy podejmowanie samobójczej misji dla dobra innych, a mamy protestować przeciwko samobójstwu dla dobra własnego samobójcy? Czy potępiamy samobójstwa z przyczyn politycznych lub honorowych? Jest sporo sytuacji, w których samobójstwo jest zachowaniem akceptowanym lub wręcz oczekiwanym. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: PS. 30.03.09, 10:57 europitek napisał: > Jest sporo sytuacji, w których samobójstwo jest zachowaniem akceptowanym lub wr > ęcz oczekiwanym. Ale chyba nie dla lekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 30.03.09, 16:20 Nie wiem czy w ich przypadku można generalizować, ponieważ ideologia zawodu to jedno, a praktyka społeczna to co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
bret.2 Re: PS. 30.03.09, 21:00 Piszesz:A czy my wszystkich samobójców.... Czy Mógłbyś mi wyjaśnić kogo Masz na myśli mówiąc "my" bo mam problem z identyfikacja Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski jezeli jestescie eutanazisci to........ 30.03.09, 22:02 ...... wezcie poduszkę, połozcie chorej mamusi czy tatusiowi pduszkę na twarz i siądzcie du*pą na poduszce. Wasza wolna wola i wasze sumienie. Dlaczego szukacie mojej aprobaty w tym co chcecie zrobić? Mojej aprobaty nigdy nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 31.03.09, 18:58 "My" to figura retoryczna. Równie dobrze mógłbym napisać: A czy wszysrkich samobójców ... Ale jeżeli chcesz uściślenia kogo podejrzewam o takie podejście, to odpowiem, że tzw. ogół, przynajmniej w odniesieniu do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
bret.2 Re: PS. 31.03.09, 21:52 Alez nie ,mnie chodziło o zróżnicowane podejście do śmierci również tej zadawanej sobie,przez ludy rożnych kultur i Religi także.ale w aspekcie toczącej się dzisiaj dyskusji o eutanazji.a przy okazji dla "Marksistowskiego":nie jestem zwolennikiem eutanazji i to nie ze względów etycznych bo są przypadki ze byłaby bardzie etyczna niż wiele innych ludzkich zachowań. ale ze względu niedojrzałości instytucjonalnej dzisiejszego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Tracheotomia 25.03.09, 12:10 Tracheotomia - otolaryngologiczny zabieg otwarcia przedniej ściany tchawicy i wprowadzenie rurki do światła dróg oddechowych TracheoStomia - ? Odpowiedz Link Zgłoś
pejski Re: Tracheotomia 25.03.09, 12:21 tracheotomia - nacięcie tchawicy tracheostomia - wykonanie przetoki tchwicy Odpowiedz Link Zgłoś
tomalap Re: Tracheotomia, a tracheostomia 26.03.09, 15:55 Tracheostomia, przetoka tchawicza, stan po tracheotomii tchawicy, bezpośrednie połączenie tchawicy z atmosferą, z ominięciem górnych dróg oddechowych, utrzymywane przez pewien czas za pośrednictwem rurki wprowadzonej w otwór tchawicy. portalwiedzy.onet.pl/43539,,,,tracheostomia,haslo.html Ale co to kogo obchodzi - trachoetomnia, tracheostomia, teratochomia (!) bo i tak piszą i mówią - byle szybciej, byle wierszówka leciała..."Ciemny naród" i tak to kupi... Odpowiedz Link Zgłoś
zygmuntt0 to ci pech! 25.03.09, 12:15 W tym zacofanym kraju nie zdążyli uchwalić postępowej eutanazji i odłączania od aparatury leżaków. I co?! Teraz ubezpieczalnia będzie musiała płacić za leczenie...co za niefart Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: to ci pech! 25.03.09, 12:30 zygmuntt0 napisał: > W tym zacofanym kraju nie zdążyli uchwalić postępowej eutanazji i > odłączania od aparatury leżaków. I co?! Teraz ubezpieczalnia będzie > musiała płacić za leczenie...co za niefart Do dobrego zwyczaju należy przynajmniej rzucić okiem na wcześniejsze wpisy, zanim podzielisz się płodami swojej mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: to ci pech! 25.03.09, 12:48 a po co ma sie zapoznawac? przeciez to mu w manipulacji i przedmiotowym trakatowaniu p.Karola w celach propagandowych nie przeszkodzi. Panie Karolu duzo zdrowia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: to ci pech! 29.03.09, 18:20 zygmuntt0 napisał: > W tym zacofanym kraju nie zdążyli uchwalić postępowej eutanazji i > odłączania od aparatury leżaków. I co?! Teraz ubezpieczalnia będzie > musiała płacić za leczenie...co za niefart ****************************** A jakby zdążyli, to co? Podpisałbyś się pod wnioskiem o eutanazję Karola? Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Przebudzenie Karola 25.03.09, 15:14 asteroida2 napisał: > (...) W przeciwieństwie do śmierci > mózgowej, ten stan nie jest uznawany za śmierć w żadnym systemie prawnym. > Nikt by zatem nie przeprowadził eutanazji. O, doprawdy? Z tego co pamiętam, to u tejnieszczęsnej dziewczyny we WŁOSZECH TAKŻE nie stwierdzono śmierci mózgowej (dokładnie: śmierci pnia mózgu, bo to najczęściej uznaje się za jednznaczny wyznacznik śmierci czlowieka). A jednak zrobili z nią to, co zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
hssxy Re: Przebudzenie Karola 25.03.09, 16:25 Mylisz pojęcia, Śmieć mózgowa nie ma nic ws polnego z uszkodzeniem pnia mózgu. Warunkiem uznania śmieci mózgu jest płaski zapis EEG ( czyli brak aktywności kory ). Uszkodzienie pnia mózgu ma dla organizmu skutki zbliżone do wysokich urazach rdzenia - brak możliwości samodzielnego funkcjonowania. Dzisiaj możemy zastąpić układ krążenia, oddechowy, pokarmowy , wydalniczy, jest opracowana sztuczna wątroba. Podłączamy głowę (nawet z uszkodzonym pniem mózgu) do zestawu aparatury i mamy Cogito ergo sum. Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Re: Przebudzenie Karola 25.03.09, 17:00 hssxy napisał: > Mylisz pojęcia, Śmieć mózgowa nie ma nic ws polnego z uszkodzeniem pnia mózgu. (...) Nie mylę pojęć, tylko precyzuję. Zgodnie ze standardami przyjętymi w niemal całym cywilizowanym świecie za zmarłego uznaje się człowieka w momencie, kiedy stwierdza się śmierć pnia mózgu - takie są procedury. Nie mówiłem o "uszkodzeniu", tylko o śmierci pnia mózgu, A u tej nieszczęsnej Włoszki tego nie stwierdzono. Tyle powiedziałem. Zajrzyj choćby tu: pl.wikipedia.org/wiki/Śmierć#Definicje_.C5.9Bmierci_cz.C5.82owieka Odpowiedz Link Zgłoś
aga1000 Re: Przebudzenie Karola 26.03.09, 10:46 To nie jest wcale takie proste, żeby bez dużej wiedzy i doświadczenia orzekać o czymkolwiek na podstawie wikipedi (nawiasem mówiąc najeżonej błędami). Więc trochę przyhamuj, bo żeby ocenić jakąkolwiek sytuację, w tym tej Włoszki musiałbyś ze zrozumieniem przejrzeć całą jej dokumentację medyczną w odniesieniu do regulacji, które zezwoliły na jej eutanazję. Pełne piany doniesienia medialne, które karmiły się tym jak tania sensacją nie są źródłem wiedzy! Nie traktuj więc ani Jej ani nikogo innego przedmiotowo jako oręża w walce z liberalnym demonem. Regulacje w PL: www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/zal_ustanie_czynnosci_mozgu_18042007.pdf www.anestezjologia.resmedica.pl/?mod=main&con=article&act=&article_id=536&lang=1&view=fulltext Odpowiedz Link Zgłoś
reklama-bolek5 Przebudzenie Karola 26.03.09, 10:29 Jak to dobrze, że takie rzeczy się zdarzają. Przy okazji medycyna zrobi następny krok naprzód. Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Przebudzenie Karola 26.03.09, 11:59 aga1000 napisała: > To nie jest wcale takie proste, żeby bez dużej wiedzy i doświadczenia orzekać o > czymkolwiek na podstawie wikipedi (...) Ja nie orzekam na podsatwie Wikipedii - ja w ogóle nie "orzekam", stwierdzam tylko, że w większej częsci świata śmierć definiuje się przez pojęcie śmierci pnia mózgu, a do wiki odesłałem tylko w celu ukonkretnienia pojęcia. > (...)Więc > trochę przyhamuj, bo żeby ocenić jakąkolwiek sytuację, w tym tej Włoszki > musiałbyś ze zrozumieniem przejrzeć całą jej dokumentację medyczną (...) Wszystkie media mówiące o tej sprawie - zarówno te, które popieray decyzję włoskiego sądu, jak te które sie jej sprzeciwiały, w tymakurat były zgodne: u tej kobiety NIE STWIERDZONO śmierci pnia mózgu. I dlatego właśnie - jak zresztą sama piszesz - była to właśnie "eutanazja", a nie "odłączenie od aparatury podtrzymującej życie osoby, które de facto i tak już nie żyła". Tę kobietę zabito. Dyskusja, czy słusznie, czy nie i czy to była "eutanazja" ("dobra śmierć"), czy raczej śmierć w męczarniach - to zupełnie oddzielny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
aga1000 Re: Przebudzenie Karola 26.03.09, 15:10 Ja jestem bardzo ostrożna jeśli chodzi o tego rodzaju doniesienia medialne, niezależnie od tego czy piszą gazety lewicowe czy prawicowe. Idę o zakład że dziennikarze nawet nie wiedzą z czego składa się mózg, a co to ten pień mózgu to już w ogóle. Wiele razy miałam okazje czytać artykuły w bardzo poważnych gazetach na tematy, którymi się zawodowo zajmuję i naprawdę było to pomieszanie z poplątaniem i wyraźne szukanie sensacji. Nawet nie bardzo próbuję dociekać jak rzeczywiście było w przypadku tej nieszczęsnej Włoszki-nie mnie decydować co to było. Tak naprawdę nikt z nas nie wie, jakby się w takim wypadku zachował i co czuli Jej rodzice, jakie motywy nimi kierowały. I oby nikt z nas nigdy nie musiał się tego dowiedzieć. A zobacz co było w tej włoskiej sytuacji-tak naprawdę nie merytoryczna dyskusja, wypowiedzi autorytetów medycznych (ja przynajmniej nie widziałam), tylko sprowadzono rzecz do chamskiej pyskówki. Załączam link do ciekawego artykułu z MP. www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=32159&_tc=F166E4DA93BE4AF6B92400584CCCE375Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tomalap Re: Przebudzenie Karola 26.03.09, 16:12 Zgadzam się z aga1000 co do zasady. Zwróć uwagę, że w przzypadku osoby u której stwierdzono "śmierć pnia mózgu" trudno mówić o "eutanazji", bo ta osoba już de facto nie żyje. Problemem etycznym jest tu kwestia dalszego podtrzymywania funkcji życiowych organizmu, na co współczesna technika medyczna pozwala przez wiele, wiele lat i co nazywane jest w publikacjach "uporczywą terapią". Czy stan taki można jednak nazywać ŻYCIEM? Ja nie chciałby tak "egzystować". Czy przerwanie "uporczywej terapii" to eutanazja? Też pewnie nie. Natomiast w kwestii eutanazji "śmierć mózgu" czy "pnia mózgu" nie jest żadnym warunkiem podjęcia decyzji. Mogę sobie wyobrazić osobę w pełni świadomą, której ból i cierpienie są tak wielkie, że chciałby umrzeć, aby je przerwać. Jednak brakuje jej odwagi, albo wręcz możliwości technicznych, żeby sobie samemu taką śmierć zadać i prosi o pomoc innych. Dla wierzących chrześcijan sprawa jest oczywista - nie mają prawa obierać sobie ani tej osobie życia, bo pochodzi ono od Boga. Ale dlaczego wierzący inaczej, albo agnostycy mieliby się tej doktrynie podporządkowywać. Rozumiem wszystkie obawy dotyczące możliwości nadużyć, ale bezwzgledny zakaz mający nas teoretycznie przed mimi chronić, problemu ukrytej (eu)tanazji nie wyeliminuje, a rzeczywistych indywidualnych problemów nie rozwiąże. Dlatego lepiej jest to ująć w formę trudnych do naruszenia procedur i powszechnych oświadczeń woli, jak chcielibyśmy byc traktowani w takich sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Przebudzenie po śmierci 26.03.09, 18:21 Artykul ten sprawia wrazenie jak by powstal na czyjes zamowienie. Za bardzo jest na czasie. W cuda zas ostatnio przestalem wierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś