Dodaj do ulubionych

Pędził jak wicher

30.03.09, 14:20
W innej notce spotkałem się z informacją, że wiatr wiał wówczas z prędkością
ok 50 km/h.
W jaki sposób pojazd popychany wiatrem może rozwinąć 4 razy większą prędkość
od samego wiatru?
Obserwuj wątek
    • cmoscmos Re: Pędził jak wicher 30.03.09, 15:12
      Bardzo prosto. Wystarczy, że wiatr wieje poprzecznie do kierunku jazdy.
    • stefan4 Re: Pędził jak wicher 30.03.09, 18:43
      rs_gazeta_forum:
      > W jaki sposób pojazd popychany wiatrem może rozwinąć 4 razy większą prędkość
      > od samego wiatru?

      Jeśli wiatr popycha pojazd, to nie może. Jeśli wiatr wieje z trawersu, to na
      żaglu pojawia się siła ssąca mająca niewiele wspólnego z popychaniem. Dzięki
      temu bojery, katamarany i regatowe jachty chodzące w ślizgu łatwo przekraczają
      prędkość wiatru.

      - Stefan
      • rs_gazeta_forum Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 02:09
        Oczywiście, Bernoulli, dzięki.
        Swoją drogą, jak ja się uchowałem, że do tej pory nie wiedziałem o wykorzystaniu
        tego zjawiska do poruszania się szybciej od samego wiatru...
        • stefan4 Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 09:31
          rs_gazeta_forum:
          > Swoją drogą, jak ja się uchowałem, że do tej pory nie wiedziałem o wykorzystaniu
          > tego zjawiska do poruszania się szybciej od samego wiatru...

          Wiedziałeś, tylko nie kojarzyłeś.

          Na pewno oglądałeś szybowce i widziałeś, że poruszają się poziomo szybciej niż
          spadają. Co takiego je napędza? No właśnie ten spadek, który powoduje, że
          odczuwają wiatr względny skierowany do góry. Ten wiatr względny wykorzystują na
          ruch do przodu.

          - Stefan
          • rs_gazeta_forum Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 03:53
            stefan4 napisał:
            > Wiedziałeś, tylko nie kojarzyłeś.
            > Na pewno oglądałeś szybowce ...

            Trafiony zatopiony :).
            Swoją drogą, nie do przecenienia jest umiejętność zobaczenia tego samego
            zjawiska, tyle że w różnych z pozoru sytuacjach.
        • pioc2 Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 12:28
          > Swoją drogą, jak ja się uchowałem, że do tej pory nie wiedziałem

          po prostu nigdy nie pływałeś na żaglach ;)

          > Oczywiście, Bernoulli,

          ale moim zdaniem lepiej nie mieszać do tego Bernouliego. Zwykły
          przekaz pędu
          • stefan4 Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 12:58
            pioc2:
            > ale moim zdaniem lepiej nie mieszać do tego Bernouliego. Zwykły
            > przekaz pędu

            Jak to? Jeśli wiatr wieje z NE a jacht jest skierowany dziobem na N a rufą na
            S, to zwykłe przekazanie mu pędu przez wiatr spowodowałoby ruch jachtu w
            kierunku S, czyli na wstecznym. Druga składowa wektora pędu wiatrowego
            zadziałałaby w kierunku W i spowodowała ruch wody. Tak się rozkładają wektory, nie?

            Żagla w ostrych kursach nie ustawia się prostopadle do wiatru, żeby tego wiatru
            jak najwięcej nałapać, tylko przeciwnie, ,,na granicy łopotu'', to znaczy kąt
            natarcia ma być mały. Wtedy hamujące działanie przekazywania pędu, opisane w
            poprzednim akapicie, staje się stosunkowo niewielkie, natomiast pojawia się
            Bernoulli i wyczarowuje na żaglu siłę ssania prostopadłą do żagla. To ssanie ma
            składową w kierunku W powodującą ruch wody (dryf) j.w., oraz składową w kierunku
            N, na której nam zależy.

            A całkowity pęd zachowany jest przez to, że żagiel lokalnie zaburza przepływ
            wiatru: skierowuje go ku rufie (powiedzmy na SSW).

            - Stefan
            • pioc2 Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 16:35
              stefan4 napisał:
              > Jak to?

              Tutaj jest to rozrysowane:
              www.if.uj.edu.pl/Foton/97/pdf/04%20zagle%20i%20fizyka1.pdf
              Wprawdzie autor też tam sugeruje, że pewną rolę odgrywa ”ssanie” ;)
              Bernoulliego, ale ja byłbym ostrożny. Nie lubię mieszania prawa
              Bernoulliego tam, gdzie nie potrzeba.
              Warto podkreślić, że prawo to jest wyprowadzane dla przepływów
              bezwirowych - co w przypadku powietrza opływającego żagiel czy
              skrzydło samolotu - nie jest prawdą.
              • stefan4 Re: Pędził jak wicher 31.03.09, 19:20
                pioc2:
                > Tutaj jest to rozrysowane:
                www.if.uj.edu.pl/Foton/97/pdf/04%20zagle%20i%20fizyka1.pdf
                Nie wiem, kto to jest Sławomir Brzezowski, ale to wszystko jedno. To jest taka klasyczna sztampa obecna we wszystkich podręcznikach teorii żeglowania, że wszyscy i tak piszą to samo.

                pioc2:
                > Wprawdzie autor też tam sugeruje, że pewną rolę odgrywa ”ssanie” ;)
                > Bernoulliego, ale ja byłbym ostrożny.

                On nie pisze, że ,,pewną rolę''. On wyjaśnia, że siła ssania (F na rysunku) bierze się z Bernoulliego. Po co inaczej zajmowałby się tymi zwężonymi rurami.

                Jeśli nie akceptujesz wyjaśnienia ogólnie przyjętego (również przez autora Twojego linku), to wytłumacz, proszę, skąd wg Ciebie bierze się siła F prostopadła do żagla. Na pewno nie z parcia wiatru na żagiel, po to parcie pcha jacht do tyłu a nie do przodu i jest raczej czynnikiem hamującym, z którym siła Bernoulliego walczy. W dodatku jeśli źle ustawisz żagle, to jacht NAPRAWDĘ porusza się do tyłu (ew. zaczyna spontanicznie odpadać z dużym dryfem).

                Żagiel powoduje zaburzenie przepływu powietrza. Po stronie wewnętrznej wiatr jest hamowany i zwalnia, po zewnętrznej jest przyspieszany. Dlatego po wewnętrznej większe jest ciśnienie aerostatyczne a po zewnętrznej aerodynamiczne. To powoduje powstanie tej właśnie siły ssania prostopadłej do żagla. Dlaczego uważasz, że to nie jest Bernoulli?

                pioc2:
                > Nie lubię mieszania prawa Bernoulliego tam, gdzie nie potrzeba.

                Jasne. Ale tu akurat potrzeba, bez niego nie da się wyjaśnić żeglugi na wiatr.

                pioc2:
                > Warto podkreślić, że prawo to jest wyprowadzane dla przepływów
                > bezwirowych

                To oznacza tylko, że przepływ z lekka turbulentny nie będzie w pełni poddawał się wyliczeniom ze wzoru. A nie, że siła ssania nie powstanie. Powstanie, tylko będzie miała trochę inną wielkość.

                A wiesz, gdzie powstają te wiry? Jeśli żagle są gładkie (można założyc, że nowoczesne żagle z tworzyw sztucznych takie są), to wiry są skutkiem tego, że ZA ŻAGLEM przyhamowane powietrze z wewnętrznej strony żagla spotyka się z rozpędzonym powietrzem z zewnętrznej. Więc na rysunkach z Twojego linku będą się kręcić zgodnie ze wskazówkami zegara. To się dzieje za żaglem, więc trochę tylko hamuje krawędź spływu żagla (lik wolny); a nie może już skasować siły nośnej, powstałej na żaglu bardziej z przodu.

                - Stefan
                • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 07:22
                  > On nie pisze, że ,,pewną rolę''. On wyjaśnia, że siła ssania (F na
                  > rysunku) bierze się z Bernoulliego.

                  Ależ tak właśnie pisze, przeczytaj. Jego zdaniem Bernoulli jest tylko dodatkiem
                  do siły F - tej z jego rysunku.

                  > Jeśli nie akceptujesz wyjaśnienia ogólnie przyjętego

                  Prawo Bernoulliego ktoś (chyba Feynman) użył kiedyś do wyjaśnienia, dlaczego
                  unosi się samolot i odtąd to (błędne) wyjaśnienie pokutuje wszędzie. [a powinno
                  się raczej mówić o "efekcie Coandy", który jest szerzej nieznany].

                  > wytłumacz, proszę, skąd wg Ciebie bierze się siła F prostopadła
                  > do żagla.

                  Ale właśnie po to podałem linka, gdzie to masz narysowane.

                  > Na pewno nie z parcia wiatru na żagiel, po to parcie pcha jacht do t
                  > yłu a nie do przodu

                  Wiatr pcha żagiel w kierunku do niego prostopadłym - jedna składowa tej siły
                  jest skierowana "do przodu" i heja ;)
                  [napisałem wiatr, ale tu chodzi raczej o pęd powietrza względem żaglówki - ona
                  się rozpędza płynąc pod wiatr, a więc ten pęd jest coraz większy i coraz większa
                  siła F, choć oczywiście jest tarcie i nie trwa to bez końca, więc żaglówka w
                  końcu osiąga maksymalną prędkość]

                  > Dlaczego uważasz, że to nie jest Bernoulli?

                  Choćby z tego powodu, że nie mamy do czynienia z przepływem laminarnym.
                  • stefan4 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 09:15
                    pioc2:
                    > Prawo Bernoulliego ktoś (chyba Feynman) użył kiedyś do wyjaśnienia, dlaczego
                    > unosi się samolot i odtąd to (błędne) wyjaśnienie pokutuje wszędzie. [a powinno
                    > się raczej mówić o "efekcie Coandy", który jest szerzej nieznany].

                    Istotnie, nigdy nie słyszałem.

                    To może coś opowiedz. Taka jest zasada, że jeśli ktoś podważa wzory znane od dawna, za pomocą których projektuje się jachty i samoloty, to powinien przedstawić jakieś uzasadnienie tego podważania.

                    stefan4:
                    > wytłumacz, proszę, skąd wg Ciebie bierze się siła F prostopadła
                    > do żagla.

                    pioc2:
                    > Ale właśnie po to podałem linka, gdzie to masz narysowane.

                    Ja tam zajrzałem i nie znalazłem tego, o czym mówisz. Dlatego proszę, opowiedz własnymi słowami: skąd bierze się na żaglu siła nośna, mniej więcej prostopadła do kierunku wiatru?

                    pioc2:
                    > Wiatr pcha żagiel w kierunku do niego prostopadłym

                    No właśnie: dlaczego? I dlaczego prostopadłym do przodu a nie prostopadłym do tyłu?

                    Gdyby chodziło tylko o przekazanie pędu (jak mówiłeś wyżej), to pchałby w kierunku wiatru, czyli w bajdewindzie bardziej do tyłu niż do przodu.

                    Coś się tam widać dzieje innego niż przekazywanie pędu. W dodatku fizycy i technicy dokładnie wiedzą co, a Ty wiesz inaczej, ale nie chcesz wyjaśnić...

                    - Stefan
                    • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 11:06
                      > To może coś opowiedz.

                      Na przykład tutaj:
                      www.newfluidtechnology.com.au/THE_COANDA_EFFECT_AND_LIFT.pdf

                      > Taka jest zasada, że jeśli ktoś podważa wzory znane od d
                      > awna, za pomocą których projektuje się jachty i samoloty,

                      Bzdura, nikt nie projektuje jachtów i samolotów posługując sie
                      prawem Bernoulliego.

                      > skąd bierze się na żaglu siła nośna, mniej więcej prostopadł
                      > a do kierunku wiatru?

                      żagiel jest zawsze pod pewnym kątem do wiatru - zmusza cząstki
                      powietrza do zmiany kierunku. Stąd jest przekaz pędu. Jedna składowa
                      tej siły pcha żaglówkę do przodu, druga składowa - spycha w bok
                      (temu bocznemu dryftowi zapobiega konstrukacja kadłuba).
                      To proste. Co można powiedzieć więcej?

                      > Gdyby chodziło tylko o przekazanie pędu (jak mówiłeś wyżej), to
                      > pchałby w kieru nku wiatru, czyli w bajdewindzie bardziej do tyłu
                      > niż do przodu.

                      Zapominasz, że żagiel jest też ustawiony pod kątem do kadłuba.
                      • winoman Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 13:45
                        > Jedna składowa
                        > tej siły pcha żaglówkę do przodu, druga składowa - spycha w bok
                        > (temu bocznemu dryftowi zapobiega konstrukacja kadłuba).
                        > To proste. Co można powiedzieć więcej?

                        Panie Piotrze, czy ruszał Pan kiedyś jachtem z miejsca na ostrym kursie pod wiatr?

                        Pozdrawiam!
                      • stefan4 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 13:55
                        pioc2:
                        > żagiel jest zawsze pod pewnym kątem do wiatru - zmusza cząstki
                        > powietrza do zmiany kierunku. Stąd jest przekaz pędu. Jedna składowa
                        > tej siły pcha żaglówkę do przodu, druga składowa - spycha w bok
                        > (temu bocznemu dryftowi zapobiega konstrukacja kadłuba).
                        > To proste. Co można powiedzieć więcej?

                        Można jeszcze zastanowić się nad eksperymentem rozstrzygającym. Np. wg Twojego
                        opisu żagiel całkiem płaski (np. zrobiony ze sztywnej blachy) powinien dawać
                        lepszą siłę nośna niż wydęty żagiel dakronowy, którego tylko część jest
                        ustawiona pod optymalnym kątem a inne fragmenty pod innymi kątami. Wg opisu
                        reszty świata (w tym mojego) żagiel płaski będzie źle działał, bo nie wywoła
                        różnicy prędkości wiatru po stronie wewnętrznej i po stronie zewnętrznej. Takie
                        doświadczenia były robione. Potrafisz zgadnąć ich wynik?

                        Informacja dla zainteresowanych nieżeglarzy: klasyczne żagle są szyte z
                        ,,brytów'', czyli pasów tak pomyślanych, żeby po zszyciu zawsze były wypukłe,
                        nigdy nie dawały się spłaszczyć. Coś jak, powiedzmy, biustonosz... Nowoczesne
                        żagle w ogóle nie są szyte tylko odlewane na siatce nitek ułożonej na wypukłej
                        formie. Istnieją też dostępne żeglarzowi sposoby dodatkowego uwypuklenia żagla
                        (na słabe wiatry)
                        • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 14:43
                          > Np. wg Twojego opisu żagiel całkiem płaski (np. zrobiony ze
                          > sztywnej blachy) powinien dawać lepszą siłę nośna

                          Nie naginaj. Wcale tego nie twierdzę. Aerodynamiczne kwestie nie są
                          takie proste. Nie na darmo koncerny lotnicze budują specjalne tunele
                          i testują swoje konstrukcje.

                          > Według Twojego opisu przekrój skrzydła samolotowego jest obojętny,
                          > ważne jest tylko, pod jakim kątem dolna jego powierzchnia spotyka
                          > wiatr...

                          No to dlaczego samoloty potrafią się obrócić i lecieć również ”na
                          plecach”? Przecież wtedy ”ssanie” Bernouliego powinno je docisnąć do
                          Ziemi.
                          • stefan4 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 16:16
                            pioc2:
                            > No to dlaczego samoloty potrafią się obrócić i lecieć również ”na
                            > plecach”? Przecież wtedy ”ssanie” Bernouliego powinno je docisnąć do Ziemi.

                            A to dlaczego?! Samolot trochę ,,przepada'' i dlatego dostaje wiatr od przodu z
                            dołu. Jak leci na plecach, to też z dołu. Narysuj sobie: opływ od góry i tak
                            będzie dłuższy niż od dołu, chociaż nie o tyle, co w locie ,,na brzuchu''.

                            A czy potrafią się obrócić? Hmmm... Jak mają dobry silnik i wprawnego pilota,
                            to różne cuda im wychodzą, ale to nie jest łatwe.

                            pl.wikipedia.org/wiki/Beczka_(lotnictwo) :
                            > Jeśli dodamy do tego sterowanie lotkami i fakt, iż w locie
                            > plecowym potrzebna siła nośna wymaga większego kąta natarcia niż w
                            > położeniu normalnym- wyłania się obraz bardzo złożonej pracy
                            > sterami przez pilota w tej figurze akrobacji.
                            >
                            > Z tego powodu sterowana beczka uchodzi za jedną z najtrudniejszych
                            > figur akrobacji lotniczej.

                            Czyli: samoloty potrafią lecieć na plecach tak samo, jak psy potrafią chodzić na
                            dwóch łapach: kiepsko i krótko.

                            - Stefan
                            • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 16:32
                              > Narysuj sobie: opływ od góry i tak będzie dłuższy niż od dołu,
                              > chociaż nie o tyle, co w locie ,,na brzuchu''.

                              no widzę, że się wzajemnie nie przekonamy ;)



                              • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 17:03
                                Jeszcze kilka adresów, gdzie przestrzegają przed naiwnym (ale bez
                                urazy) obrazkiem, że powietrze górą skrzydła/żagla biegnie szybciej,
                                a dołem wolniej - i stąd sie bierze siła nośna:

                                user.uni-frankfurt.de/~weltner/Mis6/mis6.html
                                wright.nasa.gov/airplane/lift1.html
                                engineering.wikia.com/wiki/Lift_(force)
                                www.economicexpert.com/a/Lift:force.htm
                                • stefan4 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 01:33
                                  pioc2:
                                  > Jeszcze kilka adresów, gdzie przestrzegają przed naiwnym (ale bez
                                  > urazy) obrazkiem, że powietrze górą skrzydła/żagla biegnie szybciej,
                                  > a dołem wolniej - i stąd sie bierze siła nośna:

                                  Zajrzałem. Oni przestrzegają trochę przed czymś innym; przed poglądem, ,,that
                                  due to the greater curvature (and hence longer path) of the upper surface of an
                                  aerofoil, the air going over the top must go faster in order to "catch up" with
                                  the air flowing around the bottom''.

                                  Zgadzam się, że to bzdura, powietrze nad skrzydłem nie musi doganiać powietrza
                                  pod skrzydłem. Ale to jest ustawianie sobie przeciwnika do bicia. W przypadku
                                  żagla obie drogi sa równie długie a powietrze po zewnętrznej stronie żagla I TAK
                                  porusza się prędzej niż po wewnętrznej, więc raczej to wewnętrzne miałoby co
                                  doganiać, ale nie ma powodu, żeby to robiło.

                                  Jednocześnie żadna z tych publikacji nie neguje faktu, że prędkości wiatru po
                                  obu stronach skrzydła (lub żagla) są różne. Tyle właśnie potrzeba, żeby
                                  zadziałał Bernoulli.

                                  Swoją drogą zalecam krytycyzm przy czytaniu tych Twoich prac, bo one są... dziwne.

                                  - Stefan
                                  • kala.fior Plaski żagiel 03.04.09, 23:54
                                    Ponieważ istotna jest tylko różnica prędkości wiatru po obu stronach żagla, to
                                    co się dzieje jeżeli nie ma wiatru z jednej strony?

                                    Proponuje prosty eksperyment, raz dziennie mi on wystarcza .-)

                                    Czy zauważyłeś ze zasłona prysznica ma tendencje przyklejania się do ciała?
                                    Faluje w stronę mokrego delikwenta?

                                    Co to za magiczna siła popycha zasłonę prostopadle i do środka strumienia wody
                                    który również wywołuje ruch powietrza, bardzo to nielogiczne bo powinien tworzyć
                                    nadciśnienie i wypychać zasłonę?

                                    Pod prysznic kolego Pioc!
                                    • pioc2 Re: Plaski żagiel 04.04.09, 12:47
                                      kala.fior napisał:

                                      > Ponieważ istotna jest tylko różnica prędkości wiatru po obu stronach
                                      > żagla, to

                                      Bzdura. Przyczyną różnicy prędkości jest różnica ciśnień, ale skąd ta cię
                                      bierze? To jest ten problem.
                                      Chyba nie czytałeś linków, które tu gęsto już kopiowałem w tej dyskusji. Chyba
                                      zresztą nikt nie czytał ich :(

                                      > Czy zauważyłeś ze zasłona prysznica ma tendencje przyklejania się
                                      > do ciała?

                                      Z tego bym nie strzelał, bo to - moim zdaniem - efekt sił elektrostatycznych ;)

                                      > Pod prysznic kolego Pioc!

                                      a ja bym krzyknął: czytaj Pan lekturę, którą podałem w linkach! (zwłaszcza ten
                                      polski tekst, który podałem jako ostatni). Bo mi się nie chce po oraz kolejny
                                      uzasadniać, o co chodzi w tej dyskusji.
                                      • stefan4 Re: Plaski żagiel 04.04.09, 13:57
                                        pioc2:
                                        > Chyba nie czytałeś linków, które tu gęsto już kopiowałem w tejdyskusji. Chyba
                                        zresztą
                                        > nikt nie czytał ich :(

                                        Przepraszam, ja je dość starannie przejrzałem. Wszystkie. Ostrzegłem Cię
                                        wtedy, że one są... dziwne. W dodatku nie wypowiadają się tak kategorycznie jak
                                        Ty. Jeśli odmawiasz wszelkiej dyskusji jednocześnie zasłaniając się szemranym
                                        linkiem, to nie licz na zrozumienie.

                                        kala.fior:
                                        > Czy zauważyłeś ze zasłona prysznica ma tendencje przyklejania się do ciała?

                                        pioc2:
                                        > Z tego bym nie strzelał, bo to - moim zdaniem - efekt sił elektrostatycznych ;)

                                        Jest, jest śmieszek! Ufff, jaka ulga, bo już myślałem, że mi się w oczach
                                        zajączkuje.

                                        Koledzy podali kilka przykładów na to, że szybszy przepływ cieczy lub gazu
                                        powoduje spadek ciśnienia statycznego. To zresztą wynika z Bernoulliego. Ty
                                        jednak odmawiasz dyskusji o tych przykładach, natomiast uparcie powtarzasz, że
                                        nie Bernoulli; a jako JEDYNY argument podajesz, że ktoś tak napisał w
                                        internecie. Jednocześnie olewasz tych, którzy w tym samym internecie napisali
                                        inaczej.

                                        Np. tu.
                                        Zauważ, że Twoja teoria, jakoby wiatr po prostu obijał się o żagiel oddając mu
                                        część pędu, jest w tej pracy wspomniana w rozdziale 2, przy Figure 4, jako jedna
                                        ze starych ,,misconceptions''. Kontrargument jest taki, jak mój: dałoby to
                                        bardzo słaby efekt. Żeby w ten sposób wywołać obserwowaną siłę nośną, wiatr
                                        musiałby wiać z prędkością promu kosmicznego wchodzącego w atmosferę.

                                        - Stefan
                                        • pioc2 Re: Plaski żagiel 04.04.09, 16:40
                                          stefan4 napisał:

                                          > zasłaniając się szemranym linkiem, to nie licz na zrozumienie.

                                          czemu szemranym? Bo inaczej niz ty przedstawia sprawę?

                                          > Koledzy podali kilka przykładów na to, że szybszy przepływ cieczy
                                          > lub gazu powoduje spadek ciśnienia statycznego.

                                          Ano jest na odwrót, uff (bo kolejny raz już to prostuję - i jest to w linkach,
                                          więc nie czytałeś). To gradient cisnienia jest sprawcą tego, że powietrze
                                          przyspiesza.
                                          Właśnie odwrócenie tej zależności prowadzi to fałszywego wnioskowania etc.



                                          > nie Bernoulli; a jako JEDYNY argument podajesz, że ktoś tak napisał w
                                          > internecie.

                                          Bo w tych linkach, ,do których odsyłam wszystko jest wyjaśnione, nawet to, skąd
                                          się wzięły błędne interpretacje (stare wydania niezwykle popularnego podrecznika
                                          Resnicka i Hallidaya).

                                          > Np. tu.
                                          > Zauważ, że Twoja teoria, jest w tej pracy wspomniana ze starych
                                          > ,,misconceptions''.

                                          Ha, ha, a na stronie 3 (spójrz!) jest wyśmiana twoja teoria.
                                          Z tego, co ja wyczytuję z przedstawionego linka, wynika jedno. Aerodynamika siły
                                          nośnej czy też płynięcia pod wiatr, nie jest prosta.
                                          A przekaz pędu - jak najbardziej wyjaśnia zjawisko! Ale oczywiście nie tak
                                          topornie, że wiatr uderza w żagiel i się od niego odbija (nigdy tak nie
                                          twierdziłem!). Żagiel/skrzydło zmienia kierunek wiatru - w różny sposób, to
                                          są różne efekty, czasem nie łatwe do wyjaśnienia, związane z opływającym żagiel
                                          strumieniem powietrza.
                                          Ale jedno jest pewne: na najprostszym z możliwych poziomów można po prostu rzec
                                          - że to przekaz pędu.

                                          • stefan4 Insipientis est in errore perseverare... 04.04.09, 18:22
                                            pioc2:
                                            > czemu szemranym? Bo inaczej niz ty przedstawia sprawę?

                                            Za ,,szemraność'' przepraszam. Te artykuły mówią nie tyle głupio, co bardzo
                                            upraszczając. Mogą bez szkody służyć dzieciom na kursie na żeglarza, ale nie
                                            należy się nimi podpierać na Forum Nauka. Zresztą one nie mówią tego samego,
                                            ale nie mam już ochoty wracać do nich dla przeprowadzenia analizy różnic
                                            poglądów między nimi. To Ty sam, a nie one, wzmocniłeś wprowadzone tam
                                            uproszczenia i wybudowałeś sobie z nich twierdzę zaprzeczalnictwa fizyce,
                                            aerodynamice, inżynierii lotniczej i teorii żeglowania.

                                            stefan4:
                                            > Koledzy podali kilka przykładów na to, że szybszy przepływ cieczy
                                            > lub gazu powoduje spadek ciśnienia statycznego.

                                            pioc2:
                                            > Ano jest na odwrót
                                            [...]
                                            > To gradient cisnienia jest sprawcą tego, że powietrze przyspiesza.

                                            Jak ja lubię takie dziennikarskie aksjomaty...

                                            W pompce rowerowej pierwotny jest wzrost ciśnienia a wtórny wiatr przez wentyl,
                                            tak jak mówisz. W rozpylaczu fryzjerskim pierwotny jest ruch powietrza a wtórny
                                            spadek ciśnienia powodujący rozpylanie, przeciwnie niż mówisz (i niż BŁĘDNIE
                                            sprawę przedstawia jedna z Twoich czytanek). Bywa różnie. Kiedy kierunek ruchu
                                            powietrza jest równoległy do gradientu ciśnienia, to mamy skłonność do uważania
                                            różnic ciśnienia za przyczynę, bo wiatr wieje od wyższego ciśnienia do niższego.
                                            Ale kiedy gradient ciśnienia jest prostopadły do kierunku wiatru (i nie jest to
                                            wynikiem działania siły Coriolisa), to raczej wiatr jest przyczyną a spadek
                                            ciśnienia jest skutkiem. Na jachcie wiatr opływa żagiel, czyli ma kierunek do
                                            niego równoległy, a gradient ciśnienia jest prostopadły do żagla. O takiej
                                            właśnie sytuacji (gradient ciśnienia prostopadły do kierunku wiatru) mówi prawo
                                            Bernoulliego.

                                            pioc2 (o pracy
                                            cytowanej przeze mnie):
                                            > Ha, ha, a na stronie 3 (spójrz!) jest wyśmiana twoja teoria.

                                            Tam są opisane 3 błędne wyjaśnienia. Które wg Ciebie jest moje? Pierwsze
                                            prostują również Twoje ewangelie, że jakoby powietrze nad skrzydłem ma dłuższą
                                            drogę, więc musi nadrobić zwiększoną prędkością. O tym już mówiliśmy, wydawało
                                            mi się, że zgodziliśmy się, że to wyjaśnienie jest bez sensu, ale nie na nim
                                            opiera się Bernoulli. Drugie mówi o malejącej gęstości powietrza. O ile
                                            pamiętam, ani ja ani nikt inny tutaj niczego tak nie wyjaśniał. W trzecim jest
                                            mowa o złym stosowaniu zasady Bernoulliego za pomocą nieprawidłowego rysowania
                                            linii wiatru. O tym też nie mówiliśmy, i żadnych ,,streamlines'' nie
                                            rysowaliśmy. Proszę Cię, przeczytaj do końca, to zobaczysz, że Gentry nie
                                            atakuje wyjaśniania siły nośnej za pomocą Bernoulliego, tylko ZŁE wyjaśnianie
                                            siły nośnej za pomocą Bernoulliego. A jeśli zajrzysz dalej niż strona 3, to
                                            zobaczysz, że on prawie utożsamia prędkość wiatru opływającego żagiel
                                            (równolegle) z niskim ciśnieniem.

                                            pioc2:
                                            > Z tego, co ja wyczytuję z przedstawionego linka, wynika jedno. Aerodynamika siły
                                            > nośnej czy też płynięcia pod wiatr, nie jest prosta.

                                            No, nareszcie na coś się zgadzamy. Ale nie po to istnieje Nauka, żeby zajmować
                                            się wyłącznie rzeczami prostymi.

                                            pioc2:
                                            > A przekaz pędu - jak najbardziej wyjaśnia zjawisko!

                                            To już jest kwestia wybredności poznawczej: co uznasz za ,,wystarczające''
                                            wyjaśnienie. Jest jasne, że pęd jachtu musi się brać z pędu powietrza i tylko w
                                            tym masz rację. W jaki sposób ten pęd jest przekazywany i z którego powietrza
                                            • pioc2 Re: Insipientis est in errore perseverare... 04.04.09, 18:56
                                              stefan4 napisał:
                                              > uproszczenia i wybudowałeś sobie z nich twierdzę zaprzeczalnictwa
                                              > fizyce, aerodynamice, inżynierii lotniczej i teorii żeglowania.

                                              ejże, mocno powiedziane ;)

                                              > Koledzy podali kilka przykładów na to, że szybszy przepływ cieczy
                                              > lub gazu powoduje spadek ciśnienia statycznego.

                                              Klasyczny błąd rozumowania.

                                              > Jak ja lubię takie dziennikarskie aksjomaty...

                                              Jeśli ci przeszkadza, że pracuję jako dziennikarz, to jestem fizykiem z
                                              wykształcenia. Choć nie wiem, co to ma do rzeczy... Argumenty ad personam?

                                              > wydawało mi się , że zgodziliśmy się, że to wyjaśnienie jest bez
                                              > sensu, ale nie na nim opiera się Bernoulli.

                                              Wreszcie zaczynamy sie zgadzać, hurra!

                                              > Jest jasne, że pęd jachtu musi się
                                              > brać z pędu powietrza i tylko w tym masz rację.

                                              Drugi raz hurra! (nie ironizuję, naprawdę cieszę się, bo myślałem, że skończy
                                              się jakoś tak niemiło, rozejdziemy sie ze swoimi skrajnie przeciwnymi stanowiskami)

                                              > W jaki sposób ten pęd jest przekazywany i z którego powietrza

                                              Aerodynamika, panie. Wspominałem o efekcie Coandy, ale oczywiście nie tylko on.
                                              Źródła (linki) podają, co mniej więcej trzeba brać pod uwagę. Ale też
                                              wszystikiego nie wymodelujesz w komputerze. Z przepływami turbulentnymi jeszcze
                                              teoretycznie sobie nie poradziliśmy do końca...

                                              > Jak chcemy zejść z poziomu tautologicznej mantry, że pęd jachtu
                                              > bierze sie z pędu powietrza, do wyjaśnienia, W JAKI SPOSÓB się z
                                              > niego bierze oraz ILE może się go wziąć, to bez Bernoulliego nie
                                              > zrozumiemy niczego.

                                              No i tutaj wciąż się różnimy. Ale przecież nic nie jest doskonałe.
                                              • stefan4 Re: Insipientis est in errore perseverare... 04.04.09, 19:46
                                                pioc2:
                                                > Jeśli ci przeszkadza, że pracuję jako dziennikarz, to jestem fizykiem z
                                                > wykształcenia. Choć nie wiem, co to ma do rzeczy... Argumenty ad personam?

                                                Przepraszam Cię, nie miałem pojęcia, że jesteś dziennikarzem. Powinienem był
                                                powiedzieć ,,jak ja lubię takie uproszczenia''.

                                                - Stefan
                                                • kala.fior pioc2 rozlozony na lopatki :-) 05.04.09, 00:27
                                                  bardzo fajne video,

                                                  www.youtube.com/watch?v=MCDB8RJ7_cQ&feature=related
                                                  mam jeszcze dwa świetne dowody na obniżanie ciśnienia wywołane przepływem
                                                  powietrza, rozpylacz ogrodowy i skraplanie się pary wodnej na górnej powierzchni
                                                  skrzydła samolotu , jak na razie , dobranoc. I dzięki za upartość, stymuluje do
                                                  nauki!
                                                  • pioc2 Re: pioc2 rozlozony na lopatki :-) 05.04.09, 17:31
                                                    kala.fior napisał:
                                                    > I dzięki za upartość, stymuluje do nauki!

                                                    nie ma za co, cała uprzejmość po mojej stronie ;)

                                                    PS. Moich argumentów nie powtarzam, bo po co mam to robić po raz setny. Nie
                                                    prowadzimy tu zapasów w stylu sumo, ani przekrzykiwania, kto ma rację.
                                      • kala.fior Re: Plaski żagiel 04.04.09, 16:48
                                        Elektrostatyka? mój prysznic jest na mokro.
                                        Zrób doswiadczenie z pionowo wisząca kartka papieru i suszarka do włosów.
                        • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 14:48
                          > Można jeszcze zastanowić się nad eksperymentem rozstrzygającym.
                          > żagiel całkiem płaski (np. zrobiony ze sztywnej blachy)

                          Bo ale da się, czy nie da się popłynąć z takim żaglem? ;)
                          • stefan4 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 16:10
                            pioc2:
                            > Bo ale da się, czy nie da się popłynąć z takim żaglem? ;)

                            Jeśli nie, to dlaczego nie? Wg Twojej autorskiej teorii powinno się dać, nawet
                            lepiej niż ze zwykłym.

                            - Stefan
                            • pioc2 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 16:33
                              > Jeśli nie, to dlaczego nie? Wg Twojej autorskiej teorii powinno
                              > się dać, nawet lepiej niż ze zwykłym.

                              Dlaczego lepiej? Napisałem ci już, że nigdzie tak nie twierdzę.

                              Ale czy się da, twoim zdaniem? Bo jeśli tak, to twoja teoria jest do
                              bani...
                              • stefan4 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 03:38
                                pioc2:
                                > Ale czy się da, twoim zdaniem? Bo jeśli tak, to twoja teoria jest do
                                > bani...

                                Siła ssania na żaglu powstaje za każdym razem, gdy udaje się spowodować, żeby
                                powietrze po zewnętrznej stronie żagla poruszało się prędzej niż po wewnętrznej.
                                Tyle mówi Bernoulli.

                                Jeśli żagiel jest całkiem płaski (np. z blachy) i ustawiony skośnie do wiatru,
                                to siła Bernoulliego pewnie też powstanie, ale nie jestem pewien, czy
                                wystarczająca do tego, żeby jacht rozpędzić. Zawsze najpierw mamy dryf z
                                wiatrem, a dopiero potem ruch do przodu; przy płaskim żaglu może się skończyć na
                                dryfie. Ale takiego eksperymentu osobiście nie przeprowadzałem, więc nie wiem.

                                Lepiej zajmijmy się Twoją hipotezą, że to, co odbywa się na żaglu, to jest
                                zwykłe przekazywanie pędu. Bo akurat to daje się łatwo porachować.

                                Załóźmy, że jacht płynie na N, wiatr wieje z NW (czyli pod kątem 45 stopni),
                                płaski żagiel jest ustawiony w dwusiecznej, czyli pod kątem 45/2 do osi jachtu i
                                do wiatru. Założmy jeszcze, że jacht waży tonę a żagiel ma powierzchnię 15m^2
                                • pioc2 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 09:15
                                  > bezpośrednie przekazywanie pędu wg Twojej teorii stanowi tylko
                                  > niewielką poprawkę do innych czynników napędzających jacht.

                                  Problem w tym, że przekaz pędu od cząsteczek wiatru musi być
                                  bezpośrednim powodem tego, że jacht się porusza. Nawet nie muszę
                                  sprawdzać twoich obliczeń, żeby wiedzieć - po ich wyniku - że są
                                  błędne. Bo co innego napędza żaglówkę, przecież nie silnik?

                                  (Dlatego tak nie lubię, kiedy zamiast tego prostego, fizycznego
                                  wyjasnienia wprowadza się prawo Bernoulliego - które wcale nie jest
                                  uzasadnione w tym kontekście)


                                  • stefan4 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 09:32
                                    pioc2:
                                    > Problem w tym, że przekaz pędu od cząsteczek wiatru musi być
                                    > bezpośrednim powodem tego, że jacht się porusza. Nawet nie muszę
                                    > sprawdzać twoich obliczeń, żeby wiedzieć - po ich wyniku - że są
                                    > błędne.

                                    Ale zdajesz sobie sprawę, że orzekanie o poprawności dowodu poprzez to, czy teza
                                    zgadza się z Twoimi poglądami, jest szerzeniem zabobonu? NAJPIERW masz tezę,
                                    POTEM przyjmujesz albo odrzucasz rozumowanie, zależnie od tego, czy tej tezie
                                    zaprzecza czy ją potwierdza...

                                    pioc2:
                                    > prawo Bernoulliego - które wcale nie jest uzasadnione w tym kontekście

                                    To taka mantra którą powtórzyłeś już kilka razy, ale ciągle bez uzasadnienia;
                                    nawet bez próby przyjrzenia się z bliska, o co w tym prawie chodzi.

                                    pioc2:
                                    > Bo co innego napędza żaglówkę, przecież nie silnik?

                                    Tak, zgadzam się, że przyczyną ruchu jachtu jest ruch powietrza. Ale
                                    dyskutujemy o tym, poprzez JAKI MECHANIZM wiatr napędza żaglówkę.

                                    I chyba również zgadzam się, że się nawzajem nie przekonamy...

                                    - Stefan
                                    • pioc2 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 09:48
                                      stefan4 napisał:

                                      > dyskutujemy o tym, poprzez JAKI MECHANIZM wiatr napędza żaglówkę.

                                      Mechanizm jest prosty - żagiel zmienia kierunek ruchu powietrza, a
                                      więc jego pęd. Mamy akcję i reakcję, proste prawo Newtona.

                                      A co dokładnie się dzieje ze strugami powietrza w pobliżu i
                                      otoczeniu żagla czy skrzydła - to wcale nie prosta odpowiedź. I
                                      tutaj o wiele bardziej do zrozumienia przybliża nas np. efekt
                                      Coandy, o którym wspominałem, a nie Bernoulli.
                                    • winoman Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 09:56
                                      > Tak, zgadzam się, że przyczyną ruchu jachtu jest ruch powietrza.

                                      Niekoniecznie sam ruch powietrza, przecież w całym zjawisku bierze udział woda i
                                      być może część pędu rozpędzającej się żaglówki pochodzi od odrzucanej do tyłu
                                      wody. W przypadku bojera pęd ten może pochodzić z odrzucania w tył całej tafli
                                      lodu (wraz z Ziemią oczywiście).

                                      Twoje wyliczenia mogą być poprawne, ale tłumaczą tylko jeden ze składników
                                      całości. Podobnie zresztą jak wyjaśnienia pioca2.

                                      > dyskutujemy o tym, poprzez JAKI MECHANIZM wiatr napędza żaglówkę.

                                      "Mechanizm" to chyba tylko jeden z wielu równoważnych sposobów patrzenia na
                                      zjawisko. Gdyby od małego uczono Cię fizyki w jej ujęciu wariacyjnym (zasada
                                      najmniejszego działania), tłumaczenie zjawisk poprzez liczenie sił i
                                      rozwiązywanie równań Newtona uznałbyś zapewne za dziwne i nie wyjaśniające
                                      mechanizmu :-)

                                      Pozdrawiam!
                                      • pioc2 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 10:59
                                        > Gdyby od małego uczono Cię fizyki w jej ujęciu wariacyjnym (zasada
                                        > najmniejszego działania), tłumaczenie zjawisk poprzez liczenie sił
                                        > i rozwiązywanie równań Newtona uznałbyś zapewne za dziwne


                                        ha, coś w tym jest ;)
                                      • stefan4 Re: Pędził jak wicher 02.04.09, 13:40
                                        stefan4:
                                        > Tak, zgadzam się, że przyczyną ruchu jachtu jest ruch powietrza.

                                        winoman:
                                        > Niekoniecznie sam ruch powietrza, przecież w całym zjawisku bierze udział woda
                                        > i być może część pędu rozpędzającej się żaglówki pochodzi od odrzucanej do tyłu
                                        > wody.

                                        Nie, Winomanie.

                                        Po pierwsze: możesz zobaczyć doświadczalnie (np. po kształcie wytworzonych fal),
                                        że jacht napędzany żaglem wypiera wodę częścią dziobową skośnie do przodu a
                                        resztą kadłuba trochę w dół i bardzo w bok, w stronę zawietrzną. Do tyłu wcale.
                                        Po przepłynięciu jachtu (a przy małej prędkości jeszcze przed) ta woda
                                        oczywiście wraca na swoje miejsce, ale to już jest efekt wtórny. Wypieranie
                                        wody (opór falowy) jest jednym z głównych składników oporu i przeszkadza w
                                        nabieraniu prędkości. M.in. dlatego bojery są tak bardzo szybsze niż jachty.

                                        Po drugie: gdyby jacht jakoś istotnie wypierał wodę do tyłu, to wprawdzie
                                        zgadzałyby się pędy, ale nie zgadzałaby się energia. Zobacz:
                                        (0) wektor pędu powietrza bez obecności jachtu
                                        musisz rozłożyć na trzy wektory:
                                        (1) nowy wektor pędu powietrza wynikający z obecności jachtu
                  • stefan4 Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 14:04
                    pioc2:
                    > [napisałem wiatr, ale tu chodzi raczej o pęd powietrza względem żaglówki - ona
                    > się rozpędza płynąc pod wiatr, a więc ten pęd jest coraz większy i coraz większa
                    > siła F, choć oczywiście jest tarcie i nie trwa to bez końca, więc żaglówka w
                    > końcu osiąga maksymalną prędkość]

                    Bojer ma zaniedbywalne tarcie płóz o lód. No to wybierz się na przejażdżkę
                    bojerem W BEZWIETRZNY DZIEŃ. Rozpędź go do prędkości marszowej i wskocz. Teraz
                    powinno zadziałać perpetuum mobile z Twojego opisu: pęd powietrza względem
                    bojera na początku jest marszowy, ale rośnie w miarę jak bojer się rozpędza. W
                    końcu wiatr własny przechodzi w huragan, a Ty z bojerem przekraczacie pierwszą
                    prędkość kosmiczną... Mimo, że dzień jest bezwietrzny.

                    - Stefan
          • rs_gazeta_forum Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 04:24
            pioc2 napisał:
            > po prostu nigdy nie pływałeś na żaglach ;)

            Nigdy to za dużo powiedziane, ale rzeczywiście rzadko, a kiedy już, to na
            sprzęcie nie pozwalającym raczej zaobserwować tego zjawiska... ;). Chociaż
            oczywiście pod wiatr płynąłem, ale nie skojarzyłem innych konsekwencji tej
            skądinąd 'cudownej' możliwości.

            > ale moim zdaniem lepiej nie mieszać do tego Bernouliego. Zwykły
            > przekaz pędu

            Hm, stefan4 to już z Tobą przedyskutował (posty do 19:20), ale ja napiszę z
            pozycji laika - właśnie rozpatrując 'zwykły' przekaz pędu trudno mi sobie
            wyobrazić większą prędkość łodzi od napędzającego ją wiatru (czy płynięcia łodzi
            pod wiatr - jak zauważył stefan4, kolejny przejaw tej samej przyczyny).
            Natomiast Bernoulli rozjaśnia i upraszcza (mi !) to zjawisko :).
    • marksistowski Re: Pędził jak wicher 01.04.09, 14:35
      Trzeba uwzglednic inne siły natury jak na przykład wiatry kierowcy
    • piotr.ny popychany a napedzany to dwa rozne pojecia 01.04.09, 14:49
      polecam podrecznik do fizyki z klasy chyba 7-mej, jak powstaje sila
      nosna na skrzydle.
      • amid2etylo Złe teorie nie sprawiają, że jach przestaje płynąć 02.04.09, 11:49
        piotr.ny napisał:

        > polecam podrecznik do fizyki z klasy chyba 7-mej, jak powstaje sila
        > nosna na skrzydle.


        Ja też serdecznie polecam.

        Z przyjemnością poczytałem sobie dyskusję, jak różne zadziwiające i chyba ze sobą sprzeczne teorie pracy żagla, dają napęd. Powinny nie dawać, jeśli są błędne. Albo dawać ciąg silny, lub słabowaty, aż do nędznego, zależnie jaką teorię preferuje żeglarz, a jaką tępi.
        A bojer spokojnie może popędzić z prędkością większą od prędkości wiatru. Żaglówka też by mogła, gdyby nie opór hydrodynamiczny.
        Nieźle też można pogonić windsurferem lodowym lub kołowym.

        Dobrze uszyty żagiel dobrze pracuje, a umiejętność jego uszycia wzięła się z praktyki i zrozumienia zasad aerodynamiki. Dlaczego żagiel wytwarza siłę napędową poruszającą jacht (bojer, winsdurfera), nawet kursem ostry bajdewind, wiedzą nawet pacany na podstawowym szkoleniu żeglarskim.

        Zaczynają odmarzać jeziora, robi się cieplej. Czas posłuchać gwizdu wiatru w uszach, zobaczyć tęczowo mieniący się pył wodny z rozbijanych fal, potrzymać stwardniałymi rękami bom lub szoty - i się rozjaśni.
        • winoman Re: Złe teorie nie sprawiają, że jach przestaje p 02.04.09, 11:56
          amid2etylo napisał:

          > Dlaczego żagiel wytwarza siłę napędową
          > poruszającą jacht (bojer, winsdurfera), nawet kursem ostry bajdewind, wiedzą
          > nawet pacany na podstawowym szkoleniu żeglarskim.

          A może tylko wydaje im się, że wiedzą? :-)

          Pozdrawiam!
          • amid2etylo Chyba jednak wiedzą 02.04.09, 12:29
            winoman napisał:

            > amid2etylo napisał:
            >
            > > Dlaczego żagiel wytwarza siłę napędową
            > > poruszającą jacht (bojer, windsurfera), nawet kursem ostry bajdewind, wiedzą
            > > nawet pacany na podstawowym szkoleniu żeglarskim.
            >
            > A może tylko wydaje im się, że wiedzą? :-)
            >
            > Pozdrawiam!


            Przy egzaminie na uprawnienia żeglarskie zdaje się także z przedmiotu "Teoria
            żeglowania". Niekoniecznie trzeba ją znać na poziomie uniwersyteckim, ale
            podstawy są wymagane. Codzienna praktyka splata się z teorią. Dyszowe działanie
            foka, zmiana stopnia nawietrzności bądź zawietrzności jachtu poprzez dostawianie
            lub refowanie żagli, manipulowanie mieczem i płetwą sterową w celu zmiany
            położenia środka oporu bocznego i świadome wytwarzanie momentu skręcającego
            wskutek przesuwania także środka ożaglowania (czyli sterowanie windsurferem) -
            to rutyna. Nie będzie dobrze pływał ten, kto tego nie rozumie i nie czuje.
            • winoman Re: Chyba jednak wiedzą 02.04.09, 12:39
              > Przy egzaminie na uprawnienia żeglarskie zdaje się także z przedmiotu "Teoria
              > żeglowania". Niekoniecznie trzeba ją znać na poziomie uniwersyteckim, ale
              > podstawy są wymagane. Codzienna praktyka splata się z teorią. Dyszowe działanie
              > foka, zmiana stopnia nawietrzności bądź zawietrzności jachtu poprzez dostawianie
              > lub refowanie żagli, manipulowanie mieczem i płetwą sterową w celu zmiany
              > położenia środka oporu bocznego i świadome wytwarzanie momentu skręcającego
              > wskutek przesuwania także środka ożaglowania (czyli sterowanie windsurferem) -
              > to rutyna. Nie będzie dobrze pływał ten, kto tego nie rozumie i nie czuje.

              Też zdawałem :-)

              Wszystko pięknie, ale mimo to będę się upierał, że jest to wiedza "jak", a nie
              "dlaczego". Przecież sztuka żeglowania rozwinęła się dużo wcześniej, niż
              fizyka, a i dziś radzą sobie z żeglowaniem także dzieci i dorośli analfabeci.

              Pozdrawiam!
              • amid2etylo Re: Chyba jednak wiedzą 02.04.09, 12:56
                Być może masz rację.
                Uważam jedynie, że teraz nie jest trudno zrozumieć istotę zjawiska, więc wielu ludzi, mając z nim do czynienia, może wiedzieć, DLACZEGO.

                Była taka poglądowa zabawa - dmuchnięcie pomiędzy kartki papieru...
                • pioc2 Re: Chyba jednak wiedzą 02.04.09, 13:32
                  amid2etylo napisał:
                  > Uważam jedynie, że teraz nie jest trudno zrozumieć istotę
                  > zjawiska

                  Pewnie tak, choć pokutuje dużo uproszczeń. Bardzo polecam lekturę:

                  www.ftj.agh.edu.pl/~lenda/bern/bydg.pdf
                  Tam można m.in. przeczytać (przepraszam za przydługi cytat):

                  ”Oprócz teorii lotu, prawo Bernoulliego jest tez koronnym argumentem
                  tłumaczacym takie zjawiska jak „piłeczka Bernoulliego” albo efekt
                  Magnusa, ten ostatni czesto w kontekscie sportowych aplikacji –
                  podkrecone piłeczki: golfowe, tenisowe (...). Piłeczka Bernoulliego –
                  tanczaca w strudze powietrza i uparcie powracajaca do środka tego
                  strumienia, to zdaniem niektórych skutek „róznicy cisnien”
                  wynikajacej z róznic predkości. (...)

                  I dalej autor tłumaczy, ba czym polega fałsz takiego (za pomocą
                  prawa B.) tłumaczenia tych zjawisk.
                  To najlepsze, co udało mi się znaleźć w sieci. I po polsku!

                  > Była taka poglądowa zabawa - dmuchnięcie pomiędzy kartki papieru...

                  I co?
                  • amid2etylo Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 11:15
                    pioc2 napisał:
                    > > Była taka poglądowa zabawa - dmuchnięcie pomiędzy kartki papieru...
                    >
                    > I co?


                    Wiadomo, co. Pełna zgodność teorii z praktyką.
                    • pioc2 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 11:31
                      amid2etylo napisał:
                      > > I co?
                      > Wiadomo, co. Pełna zgodność teorii z praktyką.

                      Aha. To pokaż jeszcze, że to ma coś wspólnego z siłą nośną
                      • amid2etylo Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 12:11
                        pioc2 napisał:

                        > amid2etylo napisał:
                        > > > I co?
                        > > Wiadomo, co. Pełna zgodność teorii z praktyką.
                        >
                        > Aha. To pokaż jeszcze, że to ma coś wspólnego z siłą nośną


                        Nie pokażę jeszcze, i nie mam zwyczaju pokazywać różnych rzeczy na zawołanie.
                        Nie wdawałem się w dyskusję na temat siły nośnej.
                        Zabierałem głos w sprawie powstawania siły napędowej na żaglu. Cytat:
                        "w przypadku zakrzywionych powierzchni wystepuja róznice cisnien: na górnej powierzchni
                        zakrzywionego lekko płata cisnienie jest wyraznie mniejsze od cisnienia otoczenia; na dolnej –
                        nieznacznie".
                        To miałem na myśli.
                        Jacht żaglowy to nie samolot. Gdybym mu zapuścił pomocniczy silnik spalinowy, dał po garach, wytwarzając silny wiatr własny wynikający z ruchu jednostki, postawił żagle pod pewnym kątem, wtedy sytuacja byłaby trochę porównywalna z aeroplanem. A gdyby zaczął planować, to jeszcze lepiej. Najlepiej, gdyby potworna moc silnika sprawiła, że śruba zamieniłaby się w propeler i jacht zaczął lecieć, szczególnie na boku (czasem moja kobieta usypia na boku i odlatuje, ale niestety nie jest podobna do samolotu).
                        Takie loty daje się osiągać na desce, ale jednakowoż ciągle jedynym napędem jest ruch powietrza, nie jakiś silnik.
                        Dodać muszę koniecznie, że jednoczesne płynięcie pod żaglami i na silniku (lub innym źródle energii, np. galernicy z wiosłami) jest wbrew etykiecie żeglarskiej i dyskwalifikuje delikwenta.

                        Oczywiście nie raz puszczałem latawce. Nie trzeba koniecznie zakładać, że nie wiem nic o innych aspektach aerodynamiki, jeśli o nich nie mówię.
                        • pioc2 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 14:40
                          amid2etylo napisał:
                          > Nie pokażę jeszcze, i nie mam zwyczaju pokazywać różnych rzeczy na
                          > zawołanie.

                          to koniec dyskusji? ;)

                          > "w przypadku zakrzywionych powierzchni wystepuja róznice cisnien:

                          to wszyscy wiemy, chodzi o to, jaka jest tego przyczyna? Tu jest
                          pies pogrzebany, i o tym cała - już chyba przydługa - dyskusja

                          > Jacht żaglowy to nie samolot.

                          ale przeciż frunie, inaczej - szybuje, czyż nie ;)




                          • amid2etylo Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 22:50
                            pioc2 napisał:

                            > amid2etylo napisał:
                            > > Nie pokażę jeszcze, i nie mam zwyczaju pokazywać różnych rzeczy na
                            > > zawołanie.
                            > to koniec dyskusji? ;)

                            Na takich warunkach oczywiście tak. Opuściłeś skromnie swoje "to pokaż mi jeszcze..." - przecież taki styl Ty wprowadzasz, więc się nie dziw, że nie będę spełniał napadowych żądań.
                            >
                            > > "w przypadku zakrzywionych powierzchni wystepuja róznice cisnien:
                            >
                            > to wszyscy wiemy, chodzi o to, jaka jest tego przyczyna? Tu jest
                            > pies pogrzebany, i o tym cała - już chyba przydługa - dyskusja

                            Jeśli dyskusja przydługa, jak oceniasz, to się możesz wycofać, zamiast dramatyzować:"to koniec dyskusji?" ;) W końcu jak?
                            A przyczyna jest znana. Ciśnienie jest wypadkową energii uderzeń cząstek. Przy większej prędkości tych uderzeń jest mniej.

                            > > Jacht żaglowy to nie samolot.
                            >
                            > ale przeciż frunie, inaczej - szybuje, czyż nie ;)


                            Nie. Nie frunie i nie szybuje. Czasem dane jest mu planować, decha chodzi w ślizgu (może płynąć i wypornościowo, ale to nie zabawa).
                            Samolot napędzany jest silnikiem, stanowiącym główne i zasadniczo jedyne źródło ruchu, i oczywiście wiatru własnego (nie zamierzam pomijać wiatru rzeczywistego).
                            Jedynym napędem jachtu jest wiatr, dając w rezultacie, przy ruchu jachtu, wiatr pozorny i wszystkie tego konsekwencje.

                            Jest pewne podobieństwo między jachtem żaglowym i szybowcem - są piękne w ruchu i inteligentnie wykorzystują siły natury. Nie ma ryku silnika i smrodu spalin. I dają poczucie wolności, nieskrępowanej wędrówki, jak dziki ptak.
                      • stefan4 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 13:02
                        pioc2:
                        > Aha. To pokaż jeszcze, że to ma coś wspólnego z siłą nośną

                        To jest klasyczna demonstracja działania Bernoulliego, przeprowadzana na każdym
                        kursie żeglarskim. Siła nośna to inna konsekwencja Bernoulliego. Łatwiej jest
                        dmuchnąć w kartki książki niż mierzyć ciśnienia z różnych stron pracującego żagla.

                        - Stefan
                        • pioc2 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 14:43
                          stefan4 napisał:

                          > Siła nośna to inna konsekwencja Bernoulliego.

                          No właśnie nie. Głos wyżej podałem ci linka, gdzie jest
                          wytłumaczone, dlaczego się mylisz.
                          Potraktuj to jako ostateczny protokół rozbieżności, bo do zgody nie
                          dojdziemy, to pewne.
                          • stefan4 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 15:45
                            pioc2:
                            > Potraktuj to jako ostateczny protokół rozbieżności, bo do zgody nie
                            > dojdziemy, to pewne.

                            Jasne. A z tym dmuchaniem w książkę, to już wiesz, czy również się rozbiegasz
                            protokolarnie? A z tymi płynącymi obok siebie statkami?

                            Spokojnie, pytam tylko z próżnej wścibskości, nie zamierzam Ci już niczego na
                            ten temat rachować, nie bój się.

                            - Stefan
                            • pioc2 Re: Dmuchnij, to zobaczysz 03.04.09, 16:03
                              stefan4 napisał:

                              > A z tym dmuchaniem w książkę, to już wiesz, czy również się
                              > rozbiegasz protokolarnie? A z tymi płynącymi obok siebie statkami?

                              ale przecież nie o tym dyskutowaliśmy.


                              >
                              > Spokojnie, pytam tylko z próżnej wścibskości, nie zamierzam Ci już
                              niczego na
                              > ten temat rachować, nie bój się.
                              >
                              > - Stefan
                • stefan4 Re: Chyba jednak wiedzą 02.04.09, 13:50
                  amid2etylo:
                  > Była taka poglądowa zabawa - dmuchnięcie pomiędzy kartki papieru...

                  I druga zabawa, może jeszcze bardziej poglądowa, ale za to dramatyczna. Kiedy
                  dwa spore statki płyną w tą samą stronę blisko siebie, to Bernoulli przybliża je
                  do siebie aż do zderzenia. Właściwie nie ma na to rady: klasycznym sterem nic
                  nie zdziałasz, bo ster najpierw przybliża rufy a dopiero znacznie później oddala
                  dzioby (ster strumieniowy mógłby pomóc). Wyhamowanie prędkości jest
                  niebezpieczne, bo statek bez prędkości jest igraszką wiatru i fal. Jedyne, co
                  można zrobić, to z góry nie dopuścić do nadmiernego zbliżenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka