Dodaj do ulubionych

Nasze słodkie święta

IP: *.w3cache.osiedle.net.pl / *.w3cache.osiedle.net.pl 07.12.03, 02:03
Skromniutkie prezenty przygotowane. Choinka przyniesiona z piwnicy umyta,
przygotowana do odświętnego stroju..
Z trzech łańcuszków lampek tylko jeden działa...
Szybko do bankomatu, biegiem do hipermarketu...
Tłok, szukanie dobrych i tanich świecidełek, może jeszcze coś dokupić...
Nie ma kosza???
Pięć złotych poszło więc razem z nim...
Trudno... Jak to możliwe, skoro wstęp za kartą klienta??
ładnie się można obławić - kilka koszy zagapionych klientów i już niezła
dniówka...

Trudno...
Jeszcze stoisko z książkami, potem płyty, kasety...
Ktos popycha, nag pojemnikiem z płytami gromadla młodzieży, sztuczny tłok..
Rozchodzą sie zadziwiająco nagle...
Dwóch niedopitych panów, pozornie zajętych zakupami..

Czas do kasy, do domu...
Nie, gdzie portmonetka???
Była w kieszeni...
Nie ma...
Bilet, karty bankomatowe, legitymacja TPD Małgosi poświadczająca
niepełnosprawność, legitymacja emeryta z wpisaną czwórka małoletnich
dzieci...
Suchość w ustach...
Niedowierzanie...
Zaczepiam ochroniarza, wyglądam pewnie dziwnie, nieskładnie i nerwowo
usiłując wytłumaczyć co się stało, łapiąc się za kieszeń, za głowę, opierając
się o ścianę...
Ochroniarz idzie ze mną między półki, pyta, czy nie działo się coiś
podejrzanego...
Cóż, tłok, popychanie, ja zamyślona jak zwykle gdy ważę wydatki mając w
uszach głosiki dzieci:
- mamo kup... mamo chcę by Mikołaj przyniósł...

Jeszcze tylko zostawiam telefon na wypadek, gdyby znalazł się portfel z
dokumentami...

I wciąż niedowierzanie, że ktoś sięga po moją własność, w tak świątecznym
okresie... Coś, co było moje, stanowiło jakąś cząstkę w miarę uporządkowanego
świata - znika, pozostawiając dotkliwie odczuwalną pustkę ...

Nie mam nic... Wychodze przed hipermarket, w ciemność, zagubiona w tłumie
pędzących ludzi, pogrążonych w swoim światach, obojętnych na moją rozpacz...

Nie mam nic...
Nie mam karty, by zadzwonić do domu, nie mam pieniędzy, nie mam dokumentów,
biletu...

Bezradnie kręcę się w kółko, zaglądam do koszy, budząc podejrzenia u
ochroniarzy na zewnątrz...

Na oślep mijam ludzi, samochody, rozpaczliwie starając się pozbierać myśli
rozproszone zamachem na moją intymność, moje ja...

Powoli dociera do mnie, że jestem bezimienną drobiną zagubioną w obojętnym
nurcie innych istnień...

Półprzytomnie, machinalnie jadę do banku by zastrzec karty...
Nie wiem, jak docieram do domu...

Nie lubię świąt....

Mój święty Mikołaj był okrutny...
Straciłam nie tylko portfel ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Gusiak NIE! NIE! NIE! IP: *.mtp.com.pl 15.12.03, 10:51
      Ani jedno słowo pana Samsona nie jest prawdziwe!!! Święta są
      piękna, magiczne i jedyne w swoim rodzaju.
      I wcale nie trzeba ulegać gonitwom po hipermarketach!
      Nie trzeba siedzieć przed telewizorem i obżerać się!
      Nie trzeba być umęczoną kobieta z siatami!
      Nie trzeba kupować dzieciom ton prezentów!
      Wigilia jest magiczna. Jeśli ktoś ma ochotę i czas tę magie
      sobie stworzyć. Jeśli potrafi zdobyc się na to, by wyłączyć
      telewizor, wyjść na spacer, wyciągnąc zakurzonego chińczyka,
      siąść z gitarą lub fletem i pośpiewac kolędy.
      Zbieramy się całą rodziną i nie czuję napięć, nie obgaduje
      choinek, jestem szczęśliwa. Każdy przygotowuje jakąś potrawę -
      więc nie wydajemy majątku na "świąteczne obżarstwo", sprzątanie
      rozkładam na cały adwent - porządkuję swoje życie i swój dom -
      powolutku i z przyjemnością, napawając się zapachem idealnej
      czystości. Czytam z synkiem książeczki o świętach, opowiadam o
      tym, co się stanie. Gdy gotuje w kuchni siada mąż z gitarą i gra
      cichutko kolędy, a synek rozsypuje mąkę po całym domu.
      Wieczorami sama robię kartki świąteczne i co roku pisze nowy,
      wigilijny wiersz - może i częstochowskie rymy, ale coś z serca.
      I to są święta. Herbata z sokiem malinowym i korzeniami...
      Wieczory przy książce, kiedy za oknem mroźno, ten czas, który
      sobie dajemy. Czas przygotowań na Narodziny Dziecka. I Wigilia -
      bo najpiękniejsza jest ta chwila tuż przed, magiczna, niezwykła,
      lśniąca blaskiem pierwszej Gwiazdki, pozbawiona reklam,
      przesycona zapachem korzeni i pomarańczy, lśniąca światełkami
      choinki. Raz skromna do bólu, bez dwunastu potraw, bez wielkich
      kolorowych paczek, bo rok był chudy, raz obładowana prezentami
      po brzegi, bo jakoś tak się udało, ale zawsze ciepła, wspólna,
      pełna miłości, wybaczenia. I to nie są frazesy - moje Święta
      takie są.
      Matka, Żona, Córka, Wnuczka, Kobieta pracująca (9 godzin
      dziennie) i wcale nie umęczona ;-)
      • Gość: ANka Brawo Gusiaku IP: *.ifn-magdeburg.de 16.12.03, 15:23
        Przylaczam sie.
        Ja lubie tez wspolne pieczenie z dzieciakami. Pierniczkow oczywiscie. Nie robie
        tego co koniecznie musi zrobic jedna osoba. Nie znam tez tego (maz umyje tylko
        okna). MOj maz- jak najbardziej Polak z Polski uczestniczy we wszystkim!!
        Zakupow nie lubi i dlatego skracam je mozliwie. Dyskutujemy co dostana
        dzieciaki. Dzis oprocz hipermarketow jest internet. Plyty, programy edukacyjne,
        ksiazki mozna kupic chocby przez internet. .
        Co innego swieza kapusta kiszona...
        Nie jestesmy wiezniami 12 potraw. Jesli trzeba wyjezdzamy. Tradycyjnie caly
        adwent sluzy przygotowaniu do swiat. I to jest bardzo madre. A najpiekniejsze w
        swieta sa zapachy, nastroje, klimaty, niuanse..
        Jezeli nie umyjemy okien w adwent to ich nie myjemy. Jezeli nie kupimy kapusty,
        czy sledzia, jemy inne potrawy postne i tradycyjne.. Kiedys moze tak walczylam
        ale to wlasnie bylo dawno temu i za komuny.
        Dzis wcale tak nie jest a nasza stara madra tradycja wciaz na nowo mnie zadziwia.
        Z najserdeczniejszymi zyczeniami ´magicznych swiat dla wszystkich
        ANka
      • Gość: sceptyk Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.boleslawiecka.k.pl / 62.233.154.* 16.12.03, 19:30
        fajnie , ze twoje swieta takie nie są..

        ale nie pisz gosciu, ze "ani jedno slowo.... nie jest prawdziwe"....


        Ten facet jest psychologiem, rozmawia z ludzmi... mowia mu o swych problemach.

        No chyba, ze sadzisz iz po prostu klamie...


        ale buractwo... jak mozna wyglaszac ogolne sądy na podstawie jednego, na
        dodatek swojego przykladu


        czysta głupota i kpina



        zmądrzenia w swieta zycze.. zmądrzenia
        • Gość: next Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.12.03, 22:09
          Owszem - p. Samson jest psychologiem, ale widać sfrustrowanym: pogoń za
          szmalem, praca na 2,5 etatu, rozmienianie się na drobne przy udzielaniu porad w
          kolorowych pisemkach - trudno w takich warunkach utrzymać przekonanie o osbie
          samym jako o tym jedynym, nieomylnym, posiadającym receptę na wszystko...
          Panie Andrzeju (choć zgodnie z "treningowym" obyczajem mówilośmy sobie po
          imieniu)! Receptą ta taką frustrację mogą być święta spędzone w rodzinnym
          gronie, w miłej atmosferze z refleksją o tym, co tak na prawdę ważne w naszym
          życiu. Ploecam.
          • Gość: aniol psy Pawlowa! IP: *.client.attbi.com 17.12.03, 00:01
            Wytrenowane w bezmyslych czynnosciach. Intelektualizacja bzdur w rodzaju "
            przyjscie dzieciecia". Czarni robili wode z mozgu ludziom przez stulecia. A wy
            to kontunuujecie, bezmyslne tresowane malpy. Tylko glupcy znajduja sens w
            bezmyslnych czynnosiciach.
            • Gość: R Re: psy Pawlowa! IP: *.telia.com 17.12.03, 00:19
              Niezupelnie, dawniej trzeba bylo ludziom podkladu religijnego zeby robili tak
              jak im gora karze. Dzisiaj niedziela (i sobota) jest nie po to abys dzien
              swiety swiecil tylko zebys choc troche odpoczal, zebys mial sile zasuwac do
              konca zycia. Inaczej padniesz po kilku latach, a wtedy nie bedziesz mial nic do
              dania na tace.
            • Gość: ANka Drogi mlodziencze IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 14:33
              uczniem Pawlowa byl niejaki Konorski. Znany neurofizjologom na calym swiecie..
              To on wlasnie stworzyl jako pierwszy pojecie jednostek gnostycznych czyli
              inaczej ´grand mother cells´
              Wiedz jednak ze mozg to nietylko te szczegolne neurony ale jednak i cala ich siec.
              Obawiam sie biedactwo, ze Twoja wiedza biologiczna pozostala jednak na etapie z
              ubieglego wieku.
              PS- uwazaj rowniez bo trawienie jest jak najbardziej ´bezmyslna czynnoscia´ a
              trudno odmowic jej sensu i znaczenia.. Moze wiec udowodnisz swoja teze o tym iz
              nie jestes ´glupkiem´ glodowka :)? (Najlepiej taka od dzis - na zawsze - no bo w
              miedzyczasie moglbys okazac sie jednak jednym z nas :))))
              • Gość: yogi Re: Drogi mlodziencze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:19
                Pani Anka widzę już jest w miłosiernym refleksyjnym świątecznym
                nastroju.

                Wyrazy współczucia
                • Gość: ANka Wcale nie w dowcipnym :) IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 15:27
                  Pomimo zapalenia zatok- szanowny misiu. Smiesza mnie takie wypowiedzi. Trudno o
                  inne milosierdzie niz pokazanie komus ze sa rozne drogi dochodzenia do
                  szczescia, ale warto dochodzic do szczescia niz rozgoryczenia i przytloczenia
                  poczuciem krzywdy :)
                  Nie ma czego wspolczuc. Pomimo choroby mam faktycznie swietny nastroj bo w
                  planie i swieta i gory w Polsce..
                  Nie zadowole was pozdrowieniami- wiec coz- kazdy zyje swoim zyciem..
                  A jak mowily nasze mamy (w Bulgarii tez) jak sobie poscielesz - tak sie wyspisz.
                  Wielu sukcesow.
                  • Gość: yogi Re: Wcale nie w dowcipnym :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:16
                    Pani Aniu coś się Pani mocno pomerdało. To nie jest dyskusja o
                    dochodzeniu do szczęścia (sic!), tylko o powtarzanych co roku
                    nikomu niepotrzebnych rytuałach. Po co tak naprawdę rytuał świąt?
                    Potrzebny jest chyba tylko gospodarce do pobudzenia handlu w IV
                    kwartale. Jak ktoś ma złe relacje rodzinne to święta tego na
                    pewno nie naprawią a jezeli relacje są dobre to święta i tak do
                    niczego się nie przydadzą. Jaki sens mają te powtarzane co roku
                    rytuały? W tym naszym "katolickim" społeczeństwie jestem
                    pewnien, że nie ma nawet 1% który przeżywał by święta w ich
                    duchowym wymiarze.
                    • Gość: ANka To Pan tego nie rozumie IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 20:27
                      a nie ci inni:) Gdyby nie bylo motywacji do tego ´rytualu´, ludzie nie odbywali
                      by go :) Niestety bylo juz wielu ktorzy chcieli np ow ´rytual´zamienic na
                      swietowanie nowego roku itd. Jak wynika np z opowiesci Niemcow z bylego DDR. A
                      jednak sie nie udalo- choc wiele innych rzeczy sie udalo..
                      • Gość: yogi Myślenie niektórych mocno boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 21:07
                        Słyszała Pani kiedyś o lemingach, które wędrują do morza, żeby
                        się w nim utopić? Jakby taki rytuał nie miał sensu to by go nie
                        odbywały tak? Tylko jaki w tym jest sens.

                        Obecnie święta Bożego Narodzenia tyle samo mniej więcej mają
                        sensu.

                        To są Święta Bożego Narodzenia.

                        A nie święta żarcia i prezentów. A dokładnie tak są traktowane.

                        Ludzie tak jak te lemingi pędzą co roku bezmyślnie kupując
                        jedzenie, prezenty i robiąc przygotowania. Wykonując całą masę
                        CZYNNOŚCI ale nie MYŚLĄC. I to mają być ŚWIĘTA?? To są jakieś
                        bezmyślnie powtarzające się rytualne "obrządki". Ale ich
                        pierwotny zamysł sprzed kilkunastu wieków stracił już sens.

                        • Gość: ANka Re: Myślenie niektórych mocno boli IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 22:01
                          Po pierwsze to ponoc drapiezniki z zmuszaja je do tej ucieczki :) Po drugie to z
                          cala pewnoscia ´przeludnienie´. Jakby nie bylo sens mozna znalezc.
                          Mam propozycje. Jezeli Panu swieta u nas przeszkadzaja - najlepiej wyjechac do
                          kraju, w ktorym sie swiat nie obchodzi (tylko czy Pan taki znajdzie :))
                          Obawiam sie tez, ze nie znajdzie pan takiego, w ktorym w takim czy innym sensie
                          swieta nie sa skomercjalizowane..
                          PS- Jezeli chodzi o konkrety to proces myslenia zgodnie ze wspolczesna wiedza
                          raczej nie boli, a wiaze sie z wydatkowaniem energii. Jezeli Pana boli - to
                          szczerze wspolczuje jest pan wyjatkiem potwierdzajacym regule :)
                          Pozdrowienia, szczesc Boze i ........wielu tolerancyjnych dyskutantow na forum,
                          no bo jak sie zaczyna dyskusje od obrazania..
                          Dla mnie w kazdym razie nie ma juz ona wiekszego sensu. Bo co jak co - ale
                          wlasnie ta dyskusja wydaje sie nie prowadzic do nikad :)
                          • Gość: yogi Re: Myślenie niektórych mocno boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 22:41
                            "Jezeli Panu swieta u nas przeszkadzaja - najlepiej wyjechac do
                            kraju, w ktorym sie swiat nie obchodzi (tylko czy Pan taki
                            znajdzie :))"

                            Rzeczywiście nie wpadłbym na taki genialny pomysł. Szkoda tylko
                            że nic Pani z tego co pisałem nie zrozumiała. Święta mi nie
                            przeszkadzają. Dają mi tylko do myślenia.
                            Przeszkadzają mi wysokie podatki i korupcja w urzędach. I
                            rzeczywiście byłby to racjonalny powód, żeby wyjechać z Polski.

                            Natomiast co do kraju w którym się świąt nie obchodzi.

                            Jak Pani zapewne nie wiadomo chrześcijaństwo to wiara ok. 30%
                            ludzkiej populacji. Znalezienie kraju w którym się świąt nie
                            obchodzi to chyba żaden problem?:)) Zawsze się na forum można
                            dowiedzieć ciekawych rzeczy prawda?:))

                            A propo's sensu ludzkich rytuałów; niejaki Adolf Hitler swego
                            czasu wprowadził rytuał zabijania żydów w obozach
                            koncentracyjnych. Ale wg. Pani skoro taki rytuał powstał i był
                            aprobowany przez miliony ludzi to na pewno nie był bez sensu
                            prawda?

                            Życzę refleksyjnych świąt
                            • Gość: ANka Blad - mialam na mysli rozne swieta :) IP: *.ifn-magdeburg.de 18.12.03, 00:26
                              A nie tylko chrzescijanie je obchodza. I wiele innych swiat ulega komercjalizacji.
                              Nie wszyscy oddaja sie zas w okresie swiat refleksji :) i podobnie jest w tych
                              innych krajach - niechrzescijanskich. Np chocby w Indiach. Oczywiscie
                              najsilniejszy poziom tej komercjalizacji istnieje tam, gdzie jest wolny rynek.
                              Jezeli nie sa to prezenty, to chocby piekne stroje, bizuteria kobiet itd..
                              Wiec dyskusja- moim zdaniem bezzasadna.
                              Zabijanie Zydow nie bylo rytualem. To znow obelga. Rytual to cos co ludzie
                              przyjmuja i akceptuja, co przestawia dla nich konkretne wartosci.
                              Prosze tez nie przesadzac, jesli jest Pan Zydem. Tak sie akurat sklada ze
                              wiekszosc osob ktore to robila robila to pod presja.. Niestety nie bylo w niej
                              charakterystycznego dla tego co dotyczy swiat i o czym ja mowie - warunkowania
                              pozytywnego, motywacji.. Jezeli zas bylo jakiekolwiek to od samego poczatku byla
                              to motywacja negatywna, strach przed utrata byc moze wlasnego zycia, wpojone
                              poczucie utopijnego zagrozenia przed drugim czlowiekiem itp. Przy takim
                              warunkowaniu nie sadze by ktokolwiek ze zbrodniarzy mogl byc faktycznie
                              ´zmotywowany´ w sensie pozytywnym.
                              Tak sie jednak sklada, ze oprocz tego co Pan autor artykulu napisal i co probuje
                              potwierdzic Pan - znakomita wiekszosc - wytrwale i pomimo jak widac wzmocnien
                              czesto negatywnych te tradycje pielegnuje. Wynika stad, ze ta pozytywna
                              motywacja przewaza.. I tu ma Pan istote tego co mowilam o mysleniu i biologii.
                              A teraz dobranoc
                              PS (Dziekuje naprawde) Przyznam tylko ze na refleksje zdobywam sie czesciej niz
                              od swieta, a w Boze Narodzenie mniej poswiecam sie polityce i problemom- ktore
                              Pan porusza a wiecej po prostu odnajdywaniu tego co w czlowieku jest piekne i
                              warte pielegnowania....
                              • Gość: ANka Gdyby nie mialo to sensu- nie pielegnowano by IP: *.ifn-magdeburg.de 18.12.03, 00:42
                                tradycji. A sens dla tych ludzi (dla mnie tez) ma proste przelozenie na
                                motywacje pozytywna.. Problem polega na tym, ze od czasu do czasu zdarzaja sie
                                nieudane swieta. I wtedy jeczymy - jak to widac na opisanych przykladach, ze
                                wszystkie sa do niczego. Ale nawet sam Pan Andrzej przekonal sie, ze tak nie jest.
                                I najwyrazniej bedzie nadal ich tradycje pielegnowal (nie dlatego, ze go
                                indoktrynowano) ale dlatego, ze mial troche takich swiat ktore zmotywowaly go
                                wystarczajaco pozytywnie :) Proste i jakze biologiczne.. A nie da sie ukryc
                                biologicznego podloza wiekszosci naszych dzialan (i tych duchowych). A wiec nie
                                da sie zyc bez motywacji, a glod czy poped seksualny nie zawsze za nia
                                wystarcza. I prosze mi nie mowic ze w Izraelu jest inaczej bo bedzie Pan
                                niestety bardzo malo wiarygodny :)
                              • Gość: yogi Re: Blad - mialam na mysli rozne swieta :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 01:08
                                "Zabijanie Zydow nie bylo rytualem. To znow obelga. Rytual to
                                cos co ludzie przyjmuja i akceptuja, co przestawia dla nich
                                konkretne wartosci."

                                Przeczy tutaj Pani sama sobie.

                                Zabijanie Żydów w obozach koncentracyjnych było powszechnie
                                akceptowane przez Niemców. Było to dla nich czymś normalnym i
                                przedstawiało to dla nich konkretną wartość eksterminacji
                                rasy w ich pojęciu niżej od nich stojącej. Czyli było rytuałem.


                                "Prosze tez nie przesadzac, jesli jest Pan Zydem. "


                                Czy Pani jest neonazistką? Jeśli jestem żydem to mam nie
                                przesadzać a jeśli nie jestem to mam przesadzać?


                                "Tak sie akurat sklada ze
                                wiekszosc osob ktore to robila robila to pod presja.."


                                Taa pięknie. Usprawiedliwia Pani holocaust i eksterminację w
                                obozach koncentracyjnych tym, że oprawcy byli pod presją.
                                Czy to pobyt w Niemczech tak wypaczył Pani światopogląd?
                                Może jeszcze mamy żałować tych biednych Niemców którzy byli
                                pod presją i "wykonywali tylko swoje obowiązku" jak się później
                                powszechnie po wojnie tłumaczyli.


                                Może Hitlera do władzy wybrali także ci którzy byli pod presją i
                                się bali? Tylko bardzo ciekawe czego.


                                Może mamy też żałować Hitlera czy Stalina, bo mieli ciężkie
                                dzieciństwo i do szkoły pod górkę i musieli jakoś odreagować?


                                • Gość: ANka Re: Blad - mialam na mysli rozne swieta :) IP: *.ifn-magdeburg.de 18.12.03, 02:00
                                  `Niestety nie bylo w niej
                                  charakterystycznego dla tego co dotyczy swiat i o czym ja mowie - warunkowania
                                  pozytywnego, motywacji.. Jezeli zas bylo jakiekolwiek to od samego poczatku byla
                                  to motywacja negatywna, strach przed utrata byc moze wlasnego zycia, wpojone
                                  poczucie utopijnego zagrozenia przed drugim czlowiekiem itp. Przy takim
                                  warunkowaniu nie sadze by ktokolwiek ze zbrodniarzy mogl byc faktycznie
                                  ´zmotywowany´ w sensie pozytywnym`
                                  To ´przeoczony´ przez mojego szanownego wspolrozmowce fragment mojego postu.
                                  Podobnie jak drugi post.
                                  Wiecej nie bede argumentowac bo nie ma sensu - tak jak i wizyta na tym forum nie
                                  przedstawia juz dla mnie wlasnie ´motywacji pozytywnej´
                                  Mam lepsze jej zrodla..
                                  Tak prosze pana - przytoczony fragment NIEZBICIE SWIADCZY O TYM IZ JESTEM
                                  NEONAZISTKA. Podobnie jak suma pozostalych moich wypowiedzi..
                                  ZDEMASKOWAL MNIE PAN niewatpliwie a to ze przypadkiem na pewno juz okolo kilku
                                  setek moich wypowiedzi slowo zyd pojawilo sie moze dwukrotnie albo kilkukrotnie,
                                  nie przewyzszajac przy tym slowa Arab, Niemiec, Polak, Ukrainiec, Rosjanin,
                                  mieszkaniec Zimbabwe, itd. to tylko czysty przypadek i zapewne PERFIDIA. Zycze
                                  udanych snow i tej refleksji albo chociaz wnikliwszego czytania innych. Mnie juz
                                  Pan z cala pewnoscia nie przeczyta - w kazdym razie nie na tym forum.
                                  Z uszanowaniem.
                                  ANka
                                • Gość: Optyk Re: Blad - mialam na mysli rozne swieta :) IP: *.acn.pl 18.12.03, 20:31
                                  Wypowiedzi pana (misia) Yogi to żywy dowód na perfidię żydów -
                                  jak z porządnego człowieka zrobić neonazistę.
                                  Ręce opadają.
                                  Czy antysemityzm jednak jest cnotą?
          • Gość: urkes Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 13:58
            Dobre. To święta mają być okazją do refleksji nad naszym życiem.

            A co ty baranku boży robisz przez cały rok? Widocznie żyjesz
            bezmyślnie i bezrefleksyjnie jak ameba. Podobnie jak inni tobie
            podobni. Smutne to.
        • Gość: wiesław Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.man.zgora.pl / *.man.zgora.pl 17.12.03, 08:15
          Panie psycholog podlecz się Pan.
        • Gość: Optyk Re: SCEPTYKU - NIE! NIE! NIE! IP: *.acn.pl 18.12.03, 20:24
          Gość portalu: sceptyk napisał(a):

          > fajnie , ze twoje swieta takie nie są..
          >
          > ale nie pisz gosciu, ze "ani jedno slowo.... nie jest
          prawdziwe"....
          >
          >
          > Ten facet jest psychologiem, rozmawia z ludzmi... mowia mu o
          swych problemach.
          >
          > No chyba, ze sadzisz iz po prostu klamie...
          >
          >
          > ale buractwo... jak mozna wyglaszac ogolne sądy na podstawie
          jednego, na
          > dodatek swojego przykladu
          >
          >
          > czysta głupota i kpina
          >
          >
          >
          > zmądrzenia w swieta zycze.. zmądrzenia

          A co, ma dziewczynina zmądrzeć i latać po hipermarketach, czy ma
          zmądrzeć i ślepo ufać psychologowi.
          Przeczytaj dokładnie, drogi sceptyku, jakie ma zdanie pan Samson
          o Polakach w święta. Czyż ten porażająco jednostronny, czarny
          obraz nie podważa kwalifikacji pana Samsona?
          Sposób, w jaki obchodzi święta pani, którą pouczasz świadczy o
          tym, że jest ona wystarczająco mądra, być może mądrzejsza od
          ciebie, sceptyku... (bez obrazy)

          • Gość: sceptyk Re: SCEPTYKU - NIE! NIE! NIE! IP: *.boleslawiecka.k.pl / 62.233.154.* 20.12.03, 17:43
            To jakie mamy swieta i jak zachowuja sie podczas nich nasze rodziny, nasi
            rodacy ma sie nijak do madrosci..

            To, ze "ta pani", jak ja nazywasz ma fajne swieta nie jest skutkiem tego, ze
            jest madra a ja lub p. Samson jestesmy durni...

            po prostu tak to wygladało u nas i juz...


            pozdr

            i nie obrazam sie:-) spoko

            wesolych swiat życze
      • Gość: ness Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.acn.waw.pl 16.12.03, 19:52
        U mnie wyglada to dokladnie tak jak opisal Pan Samson.Z jedna roznica:nikt
        nigdy nie byl na pasterce wiec trudno powiedziec, ze przestajemy na nia
        chodzic. Z gory dziekuje za wszelkie komentarze typu: ale jestes biedny albo
        ales pozbawiony uczuc. Ze wszystkiego zdaje sobie sprawe z tego, ze moje zycie
        jest ubozsze ale rodziny sie nie wybiera.Moze dlatego swieta nie kojarza mi sie
        z niczym przyjemnym.I jeszcze ciagle dreczenie pytaniami typu: dlaczego tak
        malo zjadles? Makabra.
      • Gość: ja Re: NIE! NIE! NIE! IP: *.mmj.pl / 192.168.2.* 18.12.03, 11:34
        Pozwolę sobie zauważyć, że nie było powiedziane, iż wszystkie
        rodziny przeżerają święta, ale że jest to coraz częstsze
        zjawisko.
        A co do opłatka i myślenia "niech cię szlag trafi" to ma to
        miejsce u mnie. Niestety będę musiała się zobaczyć z ohydną
        teściową, która nigdy mnie nie zaakceptowała (nie mam dobrze
        płatnej pracy, własnego mieszkania- jej syn popełnił w jej
        mniemaniu mezalians). I jak tu dobrze te święta przeżyć, skoro
        tradycyjnym obowiązkiem jest udawanie radości z widzenia
        nienawistnych osób?
        Wystarczyłoby mi kilka potraw, mój mąż, kolędy i pasterka.
        Rozmowa o sednie tych świąt. Niestety, tradycja nakłada na nas
        obowiązek przeżywania załamania nerwowego, np. spotykając się z
        teściową "bo tak wypada". I większość z nas się temu poddaje.
        Niestety.
      • Gość: Zbynio Re: NIE! Brawo! Racja IP: *.wlan.rz.uni-potsdam.de 18.12.03, 17:04
        Podpisuje sie obiema rekami pod opiną przedmówcy. Swieta SA
        czyms wyjatkowym. Troche mi przykro ze psycholog nie zgadza sie
        z tym i wyglasza taka opinie, jako "specjalista", sam jestem
        psychologiem i mam zupelnie inne zdanie, wydaje mi sie, ze A.
        Samson powinien sie wypowiadac po prostu jako czlowiek, ktory ma
        swoje zdanie, a nie jako "spec".
        Podejrzewam, ze pan Andrzej jest bardzo sfrustrowanym
        czlowiekiem, (taka moja mala opinia, tez psychologa ;) )
    • Gość: Meg przesada!!!!!!!! IP: *.net.autocom.pl 16.12.03, 12:27
      Ogromna przesada!!!! Całkowiecie zgadzam się z opinią pani
      Gusiak. Zjawiska opisywane przez pana Samsona owszem,występuja,
      ale na pewno w nikłym stopniu!!!
      U mnie w domu od lat Święta są cudowne i refleksyjne. Wiadomo,
      że nikt nie jest idealny i kłotnie w domach zawsze były, są i
      będą, ale w czasie Świąt wszyscy starają się pogodzić - i nie
      dlatego, że tak wypada, ale dlatego że 2003 lata temu w Betlejem
      narodził się Chrystus przynosząc ludziom pokój i zbawienie. I
      każdy w Święta jest trochę lepszy, a w sercu ma nadzieję. Jeśli
      ludzie siadają razem do Wigilijnego stołu, chociaż na co dzień
      się kłócą to nie znaczy, że są hipokrytami, ale naprawdę pragną
      zasiać w swoich sercach dobro, a wszelkie zło odrzucić. I
      chociaż w ten jeden wieczór to się udaje! A nieraz ten pokój
      zostaje na dużo, dużo dłużej. I to jest właśnie magia Świąt.
      Ciągle aktualna i ciągle cudowna.
    • Gość: ulka Pan Samson naoglądał się chyba za dużo telenowel IP: *.net.autocom.pl 16.12.03, 12:31
      Pan Samson naoglądał się chyba za dużo telenowel, gdzie rodziny
      są 80-osobowe i wszyscy się nienawidzą...
    • Gość: Banton Re: Nasze słodkie święta IP: *.kety.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 14:35
      przykro mi, ze ten gosc tak mysli i zal mi go... ciesze sie, ze jednak w tej
      sprawie moje spojrzenie na swiat jest duzo bardziej optymistyczne - i latwiej
      mi sie z tym zyje niz Samsonowi
      • Gość: Maja Re: Nasze słodkie święta IP: *.chello.pl 20.12.03, 11:33
        A jednak p. Samson ma trochę racji. Póki spędzałam Wigilię z rodzicami i
        siostrą, uważałam ją za czas radości. Teraz jednak jestem mężatką, a teściowa
        rok w rok zmusza nas do spędzania Wigilii i pierwszego dnia z nimi ("Twoi
        rodzice mają jeszcze Twoją siostrę", jakby nie liczyło się to, że ja też
        chciałabym raz pojechać na Święta do rodziców). Kupowanie i pakowanie prezentów
        lubię, natomiast nie lubię ich dostawać. Tzn. nie od teściowej, bo znów będzie
        to kupa ciuchów, które mi się nie podobają albo książka "Znajdź swój styl"
        (sugestia "Dziecko, ty się nie potrafisz ubrać"). Oczywiście na świąteczny
        obiad trzeba koniecznie zaprosić ciotkę, której teściowa nie znosi, ale
        przecież "tak trzeba". Potem, kiedy już goście wyjdą, zaczyna się ich
        obgadywanie. Oczywiście, jedzenia jest za dużo, sporo zostanie wyrzucone (a
        mnie w tym momencie coś ciska). Oczywiście, telewizor będzie bez przerwy grać,
        bo przecież bez tego nie da się żyć. Oczywiście, znów będą mniej lub bardziej
        zawoalowane sugestie "może byście postarali się o dziecko". Oczywiście, po
        dwóch dniach spędzonych z teściową będę chodzić na rzęsach i warczeć na
        wszystkich dookoła, włączając w to męża. I z dużą ulgą pojadę w końcu do
        rodziców.
    • Gość: iziek Re: Nasze słodkie święta IP: *.ifd.uni.wroc.pl 16.12.03, 15:50
      Chyba nikt nie lubi hipokryzji ale opinia Pana Samsona to jakaś (tele)wizja
      świata oczyma zramolałego, rozczarowanego starca... Rada dla psychologa: mniej
      telewizora, więcej książek-może jakieś nowe hobby? I "koko dżambo i do przodu"!
      Będzie dobrze.
    • Gość: marioosh Re: Nasze słodkie święta IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.12.03, 16:37
      drogi andrzeju.

      nie wszędzie i nie wszystkie święta tak wygladają. nie marudź. i nie przeginaj.
      podobnie jak ty miałem różnie w dzieciństwie i wiele świąt źle pamiętam. ale
      mógłbyś nie przeginać z ocenami?

      jak smerf maruda :/
      • Gość: Bea Czy aby wszyscy zdrowi?! IP: 4.2.* / *.grpleg.net 16.12.03, 18:44
        Do tej pory wydawalo mi sie, ze kto jak kto, ale psycholog jest tak nauczony,
        zeby dawac opinie wywazone i oparte na realiach...
        Prawda, ze przed Swietami jest kupe rzeczy do zrobienia. Zakupy, sprzatanie,
        gotowanie, przystrajanie stolu... prawda, ze na ogol trzeba troszke sie
        poswiecic i zmusic co zrobienia i przygotowania wszystkiego co chce sie
        przygotowac...
        Ale na litosc boska, to nie jest KIERAT!
        I czy pan Samson potrafi wyobrazic sobie swieta bez tych wszystkich
        przygotowan? Jak jego zdaniem powinna wygladac Wigilia? Bez choinki, na stole
        przykrytym zwyklym obrusem talerz z paroma kromkami chleba z kielbasa i
        musztarda? Bez rodziny dookola?
        Ja osobiscie nie potrafie sobie wyobrazic takich swiat. I chocbym nie wiem jak
        musiala sie zmusic rano do wstania z lozka rano a nie w poludnie zeby
        przygotowac Swieta, wiem ze zawsze bede to robic.

        Mam wrazenie, ze pan Samson naogladal sie tylko i wylacznie nowel. Akuku! Pora
        wylaczyc wreszcie ten telewizor i popatrzyc przez okno!
        I jeszcze jedno... slowa wspolczucia bo jesli to nie wina telenowel to ten pan
        musial miec bardzo ciezkie zycie, zeby miec takie szalencze wizje...
        • Gość: MA Re: Czy aby wszyscy zdrowi?! IP: 148.81.8.* 17.12.03, 16:59
          U nas ZAWSZE w dzień Wigilii psują się lampki na choinkę, potem okazuje się, że
          nie ma groszku do sałatki, potem, że któreś z dzieci znalazło prezent za wcześ
          nie, potem jest juz tylko gorzej: "mamo, nie posoliłaś tego!... Boże kto
          naśmiecił przed chwila odkurzałem !!!, kto wie , gdzie jest przedłużacz !?itp,
          itd. A potem przychodzi św. Mikołaj, Jaś przejety recytuje wierszyki, każdy
          odpakowuje prezenty i jest pieknie i całe zmęczenie ulatuje... Kłocimy się, ale
          to normalne, nie lubimy się, ale w te noc zgodnie dzielimy się opłatkiem i
          siadamy do stołu. I to wcale nie jest wymuszone i męczące - po to jest
          Wigilia.
    • Gość: Magi Re: Nasze słodkie święta IP: 4.2.* / *.grpleg.net 16.12.03, 18:53
      Oje jo jo joj... Co za duzo, to niezdrowo... Depresja, zmeczenie...? Bo
      przeciez nie przesilenie jesienne i nie miesiaczka tego pana dopadla?!
      Tak mi sie jakos wydaje, ze pan Andrzej przegial, i to zdrowo...
      To nie my jestesmy tymi hipokrytami, ktorzy siadaja do stolu z zadza mordu w
      oczach, tylko ty, Samsonie... gdzies ty sie tych herezji naogladal?!

      Jak mozna o, chyba najpeikniejszych, Swietach wymyslec tyle bzdur?! Skoro dla
      ciebie caly swiat jest tak pusty, bezsensowny, dobijajaco okrutny... idz sie
      czlowieku powies i nie przeszkadzaj innym, zdrowym!
      • Gość: bugs2032 Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 19:25
        powiedzial dobry katolik i z zadowoleniem w duszy usiadl do swiatecznego
        karpia...
    • Gość: Cezar Re: Nasze słodkie święta IP: *.jensenindustries.com 16.12.03, 19:39
      Nareszcie ktos ukazal prawdziwe przywary Polakow. Nie mozemy dogadac sie przy
      stole wigilijnym a co dopiero przy jakimkolwiek innym-nie chce zaczynac od
      polityki. Najwazniejsze sa czyste okna,co powiedza inni i aby gorzaly nie
      zabraklo. Jak nieporozumienie- no to jeszcze po jednym .... Do momentu az sie
      zaprawimy do tego stopnia zeby powiedziec co sie chce i o kim sie chce, a
      potem znowu po jednym i bedziemy sie przepraszac.

      Wiem ze to sterotyp i ze nie wszyscy w ten sposob celebruja BN czy inne okazje
      ale nie ma chyba rodziny ktora bezkrytycznie patrzylaby na swoich bliskich i
      nie probowalaby komentowac, a po paru toastach z reguly jezyki sie rozwiazuja
      i to oczywiscie w "nieobrazliwej" formie- bo przeciez wszyscy sie
      kochamy.Jezeli tak nie jest to skad te komentarze o weselach,urodzinach i
      rodzinnych biesiadach podobnego typu?
      Nie widze w tym artykule nic obrazliwego, tylko czysta rzeczywistosc i pewnie
      byloby duzo lepiej gdyby wszyscy nie brali tego komentarza do siebie i nie
      zapierali sie -jak typowi Polacy- to nie my,to nie u nas....
      U wszyskich innych tylko nie w naszym domu, rozejrzyjcie sie wkolo i jezeli
      to rzecywiscie was nie dotyczy nie widze powodu zeby sie zapierac,
      potraktujcie to jako obserwacje innych, szczegolnie tych ktorzy maja cos do
      powiedzenia na podstawie profesjonalnych doswiadczen jak p. Samson.
      Aha, zapomnialem dodac ,ze jestesmy mistrzami swiata w krytykowaniu innych.
      • Gość: Cezar Re: Nasze słodkie święta IP: *.jensenindustries.com 16.12.03, 23:07
        Zapomnialem uzyc cudzyslowu przy slowie "KOCHAMY" oraz przypomniec o
        porysowanych samochodach przez sasiadow.
        • Gość: Cezar Re: Nasze słodkie święta IP: *.jensenindustries.com 16.12.03, 23:37
          *Andrzej Samson jest psychologiem, psychoterapeutą, doradcą rodzinnym.
          Trzeba pamietac ze jest to terapeuta a do niego nie przychodza ludzie ze
          szczesliwych rodzin, ale co moga o tym wiedziec ludzie u ktorych wszystko jest
          perfect.To skad biora sie ci wszyscy szczesliwi,ktorzy szukaja porad u
          fachowcow??
      • Gość: c Re: Nasze słodkie święta IP: *.zeto.bydgoszcz.pl 17.12.03, 10:10
        <celebruja BN --
        Podoba mi sie ten zwrot,dawno sie tak nie smialem
        pozdr
    • Gość: Gonzag Re: Nasze słodkie święta IP: *.cec.eu.int 16.12.03, 21:17
      Swieta na pewno wyladaja roznie w kazdej rodzinie, i nie zawsze rozowo. I to
      prawda, ze w wielu przypadkach nie jest juz tak jak kiedys. Ale nasz Pan
      psycholog podszedl do problemu wyjatkowo emocjonalnie i "niefachowo". Ot, po
      prostu komentarz zwyklego szarego czlowieka. To dziwne ze psycholg pada ofiara
      wlasnych przezyc, zamiast rozjasnic nas na temat prawdziwych przyczyn obecnego
      stanu rzeczy. Czytanie takich artykulow jest strata czasu. Lepiej isc poszukac
      choinki.
    • Gość: Ruda Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 22:21
      Zgadzam się z każdym słowem pana Samsona. W końcu ktos powiedział to głośno, bo
      przecież nie jest to żadna tajemnica.
      • Gość: Hanna Re: Nasze słodkie święta IP: 64.213.240.* 16.12.03, 22:36
        Zgadzam sie z przedmowca i Cezarem. Ta dyskusja jest najlepszym przykladem
        hipokryzji.Wesolych Swiat!!
      • Gość: amul Re: Nasze słodkie święta IP: *.net.autocom.pl 16.12.03, 23:08
        Ruda! Nie rozumiem z jakiej racji twierdzisz, że ta dyskusja jest hypokryzją!
        Forum to właśnie miejsce gdzie każy pisze to co myśli, czyż nie? I zapewniam
        cię, że w obecnych czasach, tutaj w Polsce można obchodzić cudowne Święta w
        rodzinnej i refleksyjnej atmosferze. A to, że w twoim domu jest inaczej nie
        znaczy, że tak jest wszędzie. A artykuł notabene faktycznie jest niefachowy -po
        prostu plotki bez żadnych sensownych argumentów.
        • Gość: amul Re: Nasze słodkie święta IP: *.net.autocom.pl 16.12.03, 23:11
          sorki, oczywiście hipokryzja:)
    • Gość: Aga Re: Nasze słodkie święta IP: *.rtk.net.pl 16.12.03, 22:37
      A u mnie Swieta w rodzinnej i wesolej atmosferze przebiegaja. Juz sie nie moge
      doczekac jak pojade do rodzinnego domu. Jest naprawde fantastycznie.
      • Gość: sw. Mikolaj Zapros mnie Aga! IP: *.client.attbi.com 17.12.03, 00:09
        Ja nie znam takich swiat.
      • Gość: alien Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:04
        Szczerze przyznam, że trudno mi sobie to wyobrazić nawet.
        Ja nigdy takich świąt nie miałem.
    • Gość: turkish Re: Nasze słodkie święta IP: *.28.31.14.Dial1.Chicago1.Level3.net 17.12.03, 05:13
      ja tez nie lubie hipokryzji, jakkolwiek wydaje mi sie ze pan Samson przesadza,
      a moze nie, wszystko zalezy od srodowiska z jakim dana osoba obcuje.

    • Gość: mentat Re: Nasze słodkie święta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 06:50
      Okres świat Bożego Narodzenia to chyba najsmutniejszy okres roku. Dla wielu
      ludzi święta nie są czymś szczególnym religijnie czy duchowo. Czują przymus
      pewnych zachowań, ale sprowadza się to do znanego w psychologii zjawiska
      wypełniania rytuału. Wypełniając go drobiazgowo, nawet doznając upokorzeń i
      strat materialnych (n.p. szał zakupowy) doznają zmniejszenia lęku (niestety
      czasy temu sprzyjają) i powiekszania swojego poczucia wartości. Rodzinność
      często polega na wprowadzeniu "okresu ochronnego" dla jakiś problemów czy
      patologii i wywyższaniu się ponad tych, którzy nie przebywają w swojej rodzinie
      . Osoby samotne są traktowane jak ludzie drugiej kategorii, czasami dostępując
      łaski zauważenia przez świętujących rodzinnie. Wypomina się im że są jacyś
      niepełnowartościowi n.p. hasło "Wigilia dla samotnych" jest samo w sobie
      tworzeniem podziału na lepszych i gorszych. Stad też duża liczba samobójstw i
      zaostrzeń chorób psychicznych w tym okresie. Miasta są oświetlone tysiącami
      lampek, wciąż i wszędzie słychać "Jingle Bells", markety pełne biegających ludzi
      a jednak to tylko fasada, za nią smutki, cierpienie, tragedie oraz jednocześnie
      ludzka zawiść, zachłanność i inne takie. Nie mówię oczywiście o wszyskich, ale
      jak mi się wydaje o dużej części społeczeństwa.
      Och, byle jakoś przeżyć do stycznia.
      • Gość: em Re: Nasze słodkie święta IP: 195.85.241.* 17.12.03, 07:53
        moje święta są smutne, mam rodzinę i nie mam problemów materialnych, mam
        obowiązki i muszę uważać by moje przygnębienie nie popsuło radości innym, moja
        świateczna radośc umarła dawno temu, przygotuję się do świąt dokładnie i będę
        czekać kiedy wreszcie miną, może znowu nikt nic nie zauważy, nie piszcie, że
        Samson przesadza, czasami tak jest, u mnie od dwudziestu lat z okładem
        • Gość: stein Re: Nasze słodkie święta IP: *.pwr.walbrzych.pl 17.12.03, 08:52
          Moje były różne, raz lepsze, raz gorsze. Te będa smutne, straciłem kogoś. I już
          teraz przeraża mnie myśl, że zewsząd bedzie mnie ogarniało: jacy wszyscy
          jesteśmy radośni, szczęśliwi, tkliwi, uczuciowi. I też będę musiał uważać, aby
          mój smutek nie popsuł komuś radości. Pamiętajcie i o tych, których swięta nie
          wprowadziły w nastrój beztroskich, dziecięcych emocji...
    • Gość: dana Re: Nasze słodkie święta IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 08:17
      bardzo prawdziwe słowa psychologa - człowieka, ponieważ tak to dzisiaj
      wygląda. Gdyby zapytać, po co właściwie są święta, to większość wymieniłaby
      zakupy, obżarstwo, telewizję - zginął ten prawdziwy wymiar świąt, ich sens.
      I jaki prawdziwy jest list Nict - smutne do bólu, ale prawdziwe...
      Na marginesie - wcale nie mam jakichś traumatycznych wspomnień czy przeżyć,
      staram się nie narzekać ( staram się... ), ale obserwuje świat dokoła i widzę
      to, co nas otacza...
      • Gość: BlueBerry moje słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 08:58
        wielu broni tutaj pieknej wizji Swiąt i slusznie. warto bronic tego co jeszcze
        ostalo sie w naszym zyciu w pieknej formie. ale warto tez patrzec i... widziec.
        nie negujac drugiej strony naszej rzeczywistosci. tym ktorzy najbardziej
        emocjonalnie wypieraja fakty z artykulu polecam wybrac sie w najblizsza sobote
        w okolicach godzi 11-13 do jakiegos supermarketu. zobacza tam obled w oczach,
        agresje, przepychanie sie lokciami, wyrywanie sobie koszykow. jakos nie za
        bardzo chce mi sie wierzyc, ze ci ludzie beda spedzac wigilie w atmosferze
        skupienia i szczegolnego nastroju. tutaj swieta rzeczywiscie sprowadza sie do
        jedzenia i ogladania tv. i moze po prostu to wystarczy tym ludziom. mnie nie
        wystarczy. dlatego tez co roku staram sie myslec duzo wczesniej, zdazyc zrobic
        prezenty (uwielbiam robic prezenty) i zakupy duuuuzo przed, tak aby w ostatni
        weekend przed wigilia moc szerokim lukim omijac klebiacy sie, wsciekly tlum. a
        na wigile jade do duzej kochajacej sie rodziny, gdzie kazdy przyklada sie do
        swiatecznego gotowania i czasem na stole jest do barszczu 4 rodzaje uszek,
        zrobionych przez 4 rozne osoby. i nikt nie pada na nos ze zmeczenia. a swieta
        (mimo braku religijnego akcentu) sa rzeczywiscie wspaniala chwila spotkania z
        bliskimi.
        czego zycze Wszystkim:))
      • Gość: ANka Czlowiek ma to do siebie IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 15:22
        ze moze sobie pomoc i nie tylko obserwowac, ale probowac stworzyc wlasna, bliska
        mu rzeczywistosc tak jak chce by ona wygladala..
        I tym optymistycznym akcentem :)
        A naprawde niewiele trzeba.....
    • Gość: Pani Kazia Re: Nasze słodkie święta IP: *.stacje.agora.pl 17.12.03, 09:05
      rozumiem ze wg terapeuty rodzinnego pana samsonowicza lepsze jest stworzenie
      Rodziny z obcymi ludzmi w schropnisku w tatrach i odczuwac z nimi ta wspolnote,
      niz postarac sie spedzic milo swieta we wlasnym domu i z wlasna rodzina (byc
      moze okrojona o nielubiane osoby) zamiast uciekac daleko od swojego domu i
      swojej rodziny

      dobrze zrozumialam autora?
      • Gość: gienio Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 20:11
        Autora Pani źle zrozumiała bo to nie żaden Samsonowicz tylko
        Andrzej Samson.
    • marcuss_crassus Re: Nasze słodkie święta 17.12.03, 09:42
      Swietny artykul! Tak walsnie wygladaja te nasze polskie realia swiateczne -
      i nie tylko.

      HIPOKRYZJA I ZAKLAMANIE DO KWADRATU.

      Pod plaszczykiem zyczliwosci, goscinnosci i milosci - obgadywanie, puszenie
      sie, szpanerstwo i zlosliwosci. Jestesmy narodem glupkow i hipokrytow!

      Swieta to prawdziwa parada tych przywar. Nasza "klasa polityczna" dala z reszta
      juz przedswiateczny pokaz glupoty i chamstwa w Brukseli.
      • Gość: KLicia Re: Nasze słodkie święta IP: *.it-net.pl 17.12.03, 10:10
        Śmierdzącym leniom nic się nie chce robić to od hipokryzji wymyślają. Nikt
        cię do robiewnia tego wszystkiego nie zmusza! Śiedź na 4 literach i pamiętaj,
        nie chodź na gotowe, hipokryto! Jeżeli ktoś nie jest życzliwy to taki
        włąśnie ,jak Ty! A jaki głupi - do kwadratu! I nie mieszaj nas z tymi,
        ktorzy byli w Brukseli. To też dowód Twojej głupoty!
        • Gość: ANka Kliciu IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 14:26
          nawet nie w tym rzecz. Biedak gardluje na cos co w Brukseli, Berlinie, Paryzu,
          ma forme 1000 razy gorsza od tej, ktora mu sie tak niepodoba :)))))
          TAk to jest z zolnierzami w spodniczkach, ale bez arturowej tradycji :))))
          • klaryska Re: Kliciu/punt widzenia zalezy od siedzenia 19.12.03, 15:49
            Moje drogie z punktu obserwacyjnego Sztokholmu tez uwazam ,ze koltunstwo w
            Brukseli wylazlo z Polakow. Mozecie z Waszego punktu to inaczej wyglada. Ale
            jezeli tak duzo Polakow nie potrafi ze soba zyc na poziomie rodziny to nie
            mozna od nich oczekiwac ze beda w stanie zyc w kompromisowej jednosci Unii
            Europejskiej.
            Wracajac do Swiat , znam tych co swieta kochaja i tych co ich nienawidza.
            Znacznie jednak lepiej byc dzieckiem w swieta ,bo dziecko nie dostrzega
            hipokryzji doroslych i mysli ,ze wszyscy sie kochaja.
            I niestety tylko ceny ida w gore reszta idzie w dol.
        • Gość: gienio Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 20:05
          Z taką Klicią to na pewno można przeżyć ciepłe i rodzine święta.


          Buehehehe
      • Gość: ANka Czasem natura bywa laskawa IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 14:24
        Kolejne podkniecia przeciwnikow w dyskusji moga nas utwierdzic w niebezpiecznym
        przekonaniu, ze jestesmy lepsi, madrzejsi :)
        Biedny Markusie..
        Zgadzam sie z jakims tu moim poprzednikiem. Opinia Pana Andrzeja to opinia kogos
        kto na codzien ma do czynienia z ludzmi sfurstrowanymi, takimi wlasnie, ktorych
        swieta nie wygladaja tak jakby oczekiwali.. Dramatow jest wiele na swiecie. Co
        nie oznacza, ze zamiast marudzic nie nalezy sie starac aby bylo lepiej..
        A to dygresja nieco inna. Kiedys bliska mi osoba opowiadala rowniez o swietach w
        czasach komunizmu.. O stworzeniu przez nia - jako dziecko pojecia ´swinia-
        mikolaj´. Tak z naszej niedalekiej historii znamy (mozesz mi wierzyc to nie
        wymyslone) takie drastyczne przypadki, gdy rodzice nie pamietali o dzieciakach i
        dawali im pod (sztuczna oczywiscie, co roku te sama, tak samo ubierana) choinke,
        np dlugopis z pracy, w dodatku, nie dzialajacy bubel...
        Byc moze to trudne warunki. Byc moze mozna bylo to zastapic czyms innym. Ale
        jakies dziecko tak to zapamietalo...
        Jak wiec widzisz nie zawsze na wszystko nalezy narzekac i jeczec.
        PS- nie pamietam swiat, ani miejsca w ktorym w Polsce nie byloby tego
        dodatkowego talerza.
        Przybyszy przypadkowych jest niewielu ale czy ty marcusie doswiadczyles kiedys
        wyrzucenia za drzwi w swieta?!
        Kogo wlasciwie ocieniasz- siebie? innych?
        A moze nie znasz realiow z ich zycia (jesli innych) i wyciagasz pochopnie wnioski?
        Czy nie prosciej napisac artykul- pt. `magia swiat´ Aby mial on wydzwiek pozytywny?
        Jezeli gardzisz Polska to robaczku przyjedz do Niemiec. Tu Weinacht stollen
        sprzedaje sie juz przed swietem zmarlych.. A szal zakupow przechodzi ludzkie
        pojecie.. To tez jedyny moment gdy zwiazki zawodowe sprzedajacych skladaja bron
        i panie przy kasach ( o zgrozo!!!!) pracuja czasem dluzej w sobote a nawet
        zdarza im sie w niedziele!!!!!!!!!!
    • Gość: ijb Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:03
    • Gość: ijb Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:21
      święta są takie jak i nasza rzeczywistość domowa-rodzinna, jak ktoś ma "sajgon"
      w życiu, to jego święta też a takie,jeśli w rodzinie stosunki wzajemne są
      powierzchowne to dlaczego i skąd na ten krótki czas miałyby się zmienić.Świętuj
      jak potrafisz tak jak modlisz się tak jak potrafisz.Jeśli dziś coś jest nie tak
      to postaraj się jutro to poprawić.To jest święto ludzi wierzących, reszta niech
      mile spędzi czas, odpocznie, pośpi przed tv, a nie udaje, że świętuje bo to
      jest dopiero hipokryzja
    • Gość: stone Re: Nasze słodkie święta IP: *.54.221.147.tisdip.tiscali.de 17.12.03, 11:46
      szkoda ze pan samson ma takie okropne swieta w swoim domu... jesli chce moge
      go zaprosic do siebie (i tak jest zawsze jeden wolny talerz dla gosci)zeby
      zasmakowal choc raz tej przepieknej niepowtarzalnej swiatecznej atmosfery.
      Pozdrawiam wszystkich i zycze wesolych swiat
      • Gość: ale56 Re: Nasze słodkie święta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.03, 13:04
        Ten pusty talerz to hipokryzja jeszcze nikt nie zaprosił bezdomnego z dworca
        kolejowego do stołu wigilijnego,nawet jeśli zadzwonił do drzwi(eksperyment
        przeprowadzony kilka lat temu przez dziennikarzy).

        Mieszkałem kiedyś na sublokatorce u b.religijnej rodziny.
        Noc wigilijną i pierwszy dzień świąt musiałem spędzić w pracy.Przed wyjściem
        na dyżur słyszałem głosy biesiadującej rodziny ale nikt mnie nie zaprosił do
        stołu,nikt nie przełamał się ze mną opłatkiem,nikt nie złożył mi życzeń
        świątecznych.
        Wiedzieli ,że jestem sam i ze względu na pracę nie mogę wyjechać do rodzinnego
        domu na święta.Potraktowali mnie jak nie człowieka na mój widok w przedpokoju
        zareagowali jak na szczura,który musiał pojawić się akurat wtedy kiedy weszli
        goście(wychodziłem z łazienki).
        Gdzie ta katolicka miłość do bliżniego?
        Czy poczęstowanie kawałkiem świątecznego ciasta to tak dużo.Dla mnie taki
        niewiele znaczący gest oznaczałby wtedy b.dużo poczułbym więż z ludzmi i
        radość z narodzin Pana.
        Kiedy wędrowałem wyciszonym miastem (nawet tramwaje wtedy jeżdziły rzadziej)
        czułem się przerażliwie samotny.Po przyjściu na dyżur okazało się ,że
        kuchnia pracownicza przygotowała dla mnie czerwony,postny barszcz i
        uszka.Mogłem je sobie zjeść w samotności.
        Minęło od tego czasu 40 lat ale przed każdymi świętami odczuwam to co czułem
        wtedy (może dlatego ,że były to moje pierwsze święta poza domem ,może
        dlatego,że byłem wtedy b.młody).
        Kiedy po powrocie z dużuru w następny dzień świąt usiłowałem zasnąć,leżąc w
        ciemnościach za ścianą słyszałem radość i śmiech właścicieli mieszkania i ich
        gości czułem się jak skazaniec na którym ciąży wyrok tylko za co?
        Nigdy nie zapomnę tego co wtedy czułem.
        Od tamtych świąt wydoroślałem i inaczej zacząłem patrzeć na ludzi.
    • szarobury Re: Nasze słodkie święta 17.12.03, 12:01
      Cóż, panu psychologowi mogę tylko współczuć. Rozumiem, że miał potrzebę
      wygadania się, wyżalenia, ale czy musiał robić to za pośrednictwem gazety? Nie
      mógł pójśc do psychologa?
      • Gość: em Re: Nasze słodkie święta IP: 195.85.241.* 17.12.03, 12:29
        udawanie, wszyscy są szczęśliwi to przecież nieprawda, ale może trzeba "zbić
        termometr" i udawać, świadectwem głosy powyżej, które nie chcą słuchać o
        problemach, nie psujmy im atmosfery, to że ktoś nie czegoś nie ma nie jest
        powodem by odbierać to innym, mi przynajmniej to nie pomaga, przygnębienie
        lepiej znoszę sama, czyjś dół na dodatek to jeszcze gorzej, świętujcie
        najlepiej, najpogodniej jak możecie, jeśli możecie
        • szarobury Re: Nasze słodkie święta 17.12.03, 16:12
          Em, wszystkiego najlepszego i Tobie. I żebyś miała najlepsze
          święta jakie tylko mogą być. Natomiast pan Samson, najwyraźniej,
          z racji swojego zawodu, spotyka się wyłącznie z osobami, dla
          których święta są przykre. Stąd pewnie jego poglądy. Przydałby
          mu się chyba łyk ożywczego powietrza.
    • Gość: KELOG Re: Nasze słodkie święta IP: *.filmschool.lodz.pl 17.12.03, 12:41
      WYBORCZA ma upodobanie do wyszydzania wszystkiego co katolickie. Zakłamanie czy
      nie to sprawa druga. Sprawa pierwsza to to żeby się w ogóle spotkać przy tym
      stole. To samo np z żydowskimi świętami - też między sobą spiskują i też są
      tyle zakłamani.
    • Gość: y@ Re: Nasze słodkie święta IP: 217.153.64.* 17.12.03, 13:31
      Biedny czlowiek ten Andrzej Samson. Albo jego wynurzenia wynikaja z wlasnych
      przezyc, albo bidula nasluchal sie tych "strasznych, ale prawdziwych" historii
      od wlasnych pacjentow, albo tez sa wytworem jego pokreconej wyobrazni... W
      kazdym razie - nic tylko wspolczuc - i jedno pytanie: po co publikowac takie
      wynurzenia przed swietami? W koncu albo jestesmy tacy okropni i fatalni -
      hipokryci i dewoci, ze i tak nam juz nic nie pomoze, albo wszystko to sa totalne
      bzdury...
    • Gość: januszek Re: Nasze słodkie święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 13:50
      W zeszłym roku byłem u teściów na świętach Bożego Narodzenia. Czytałem gazetę.
      Teść podszedł do mnie i powiedział dawaj gazetę - ja mu na to przecież widzisz,
      że czytam. Za jekieś 30 minut usłyszałem z jego ust słowa, które powiedział
      swojej córce - ten twój mąż jest ....pojebany. Straciłem ochotę na wszystko i
      natychmiast wyjechałem. Czy wyobrażacie sobie że można tam pojechać po raz
      kolejny i świętować i uważać że nic się nie stało?
      • Gość: ponury.zniwiarz niezalogowany, tylko na chwile IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 15:19
        przeczytalem wszystkie posty. ten pierwszy jest fantastyczny. i tak sobie
        siedze i tak sobie mysle, ze ja to mam jednak fajnie. mam 26 lat, mieszkam w
        domu, gdzie sie nie przelewa, ale i nie mozna powiedziec, ze jest zle.
        wystarcza. i tak sobie mysle, ze pan psycholog spoleczny to ma nie po kolei w
        glowie wypisujac takie bzdury, albo GW specjalnie puscila taki belkot, by w
        potencjalnym czytelniku wzbudzic refleksje na temat tego, jakie sa jego swieta.
        jesli pierwsza hipoteza jest sluszna to bardzo mi przykro, ze pan psycholog ma
        nie po kolei w glowie, ale nie stanowi to zadnego umotywowania stwierdzenia "ze
        wszyscy tak maja". panie psychologu, pan jest glowa rodziny, moze cos z panem
        nie tak, ze sie panu nie udaje, tak zwyczajnie, po ludzku. moze nie trzeba
        swoimi przywarami obarczaj innych i to jeszcze globalnie, jak leci. moze niech
        pan sie zastanowi jak tym i probuje cos zaradzic, anie wylewac swoje zale i
        obarczac tymi samymi wadami innych i w mysl zasady, ze skoro wszyscy tak maja,
        to nie jest ze mna jeszcze tak zle? jesli natomiast GW specjalnie puszcza taki
        paszkwil sygnowany nazwiskiem "autorytetu z branzy" to proponowalbym odwrotna
        metode. co z tego, ze pokaze sie taki skrajny bezsens, efekt moze byc jak w
        przypadku pana psychologa. skoro wszyscy tak maja..... idac tym tropem dajcie
        szanowna gazeto przyklad jak powinny wygladac swieta, moze wtedy idac sladem
        dzialania stadnego ludzi osiagniecie wlasciwy skutek. no bo skoro wszyscy maja
        cudowne sieta, to ja tez takowe chce miec.... moze tedy wlasciwsza droga.
        moja zapracowana mama zawsze placze gdy sklada nam zyczenia, placze z radosci,
        ze po calym roku tyrania, gonienia za kasa, placenia rat, rachunkow i robienia
        niezliczonych innych niezbednych do zycia rzeczy wciaz cieszymy sie dobrym
        zdrowiem, wciaz trzymamay sie razem i mimo faktu, ze nie jest nam latwo i z
        wielu rzeczy trzeba rezygnowac to nikt nie powie, ze jest bez sensu i ze to
        czyjas wina. mozna narzekac na balcerowicza, mozna millera obwiniac za
        cokolwiek, mozna michnika zwyzywac od najgorszych, ale czy to cos zmieni?

        ludzie kochani, skoro dla jednego sensem istnienia swiat bozego narodzenia jest
        ogladanie znow kewina samego w domu (wczoraj juz widzialem zapowiedzi polsatu)
        to niech mu bedzie jak najlepiej. dla mnie co innego jest wazne, ale nigdy sie
        nie odwaze powiedziec, ze ten od kewina ma gorsze sweita niz ja. ja mam takie
        jakie sam sobie stworze, jak zadbam o to, tak bede mial. nic na gotowe, trzeba
        sie postarac i dopiero pozniej patrzec na efekty. inwestujcie w siebie, nie w
        to co was otacza i za co kredyty splacacie. to co masz w srodku jest
        wyznacznikiem twojego czlowieczenstwa. jak wejdziesz do mnie do domu, ja zgasze
        swiatlo i siadziemy by pogadac, to nie bedzie wazne czy ja mam wielki telewizor
        czy tez go nie mam, wazne bedzie co ja mam do powiedzenia do ciebie. to jest
        wazne.
        "spieszmy sie kochac ludzi, tak predko odchodza" to Szymborska?
        • Gość: Baldi Re: niezalogowany, tylko na chwile IP: *.adsl.proxad.net 18.12.03, 09:50
          Nie, to ks. Twardowski. Bardzo piekny wiersz.

          • ponury.zniwiarz Re: niezalogowany, tylko na chwile 18.12.03, 14:06
            Gość portalu: Baldi napisał(a):

            > Nie, to ks. Twardowski. Bardzo piekny wiersz.
            >


            dzieki, pozdrawiam
            ponury
    • Gość: Jakasiek Re: Nasze słodkie święta IP: *.hnet.pl / *.crowley.pl 17.12.03, 14:34
      Potworna wizja świąt, jakby wytwór chorej wyobraźni. Skąd to się wzięło u
      psychologa, z pewnością potrzebuje on sam terapeuty. Co za wyobrażenia o
      ludziach: wszyscy są wstrętni, bezduszni i zakłamani poza rodziną pana Samsona!
      To żałosne i zakrawa na bezczelność. Znany człowiek, uważa się za
      inteligentnego, pisze ksążki, poradniki dla ludzi, których ma za prymitywych.
      Ohyda.
      • Gość: BlueBerry Nasze słodkie wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:52
        ilosc jadu jaki wyplywa z wiekszosci postow jest przerazajaca. najbardziej zas
        przerazajace jest to ze najzjadliwsze osoby rownoczesnie opisuja jakie to
        piekne swieta przezywaja. jakos ciezko mi to polaczyc.

        poza tym nie rozumiem dlaczego ciezko wam pogodzic sie z tym ze i takie swieta
        bywaja jak opisuje je autor artykulu. wiem ze najlepiej wszedzie dookola siebie
        widziec kwiatki i kroliczki ale zycie ma rozne strony. i nie zmienimy tego
        przez negatywne i agresywne wyparcie.
        • Gość: ANka Re: Nasze słodkie wypowiedzi IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 15:15
          No wlasnie :)

          Czy mozna o przyklad tej zajadliwosci jagodko? :) Czy chodzi o lakomstwo?
          • Gość: ANka Re: Nasze słodkie wypowiedzi IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 15:18
            A oto przyklad tyle ze ta osoba nie opisywala piekna swoich swiat. Czy byly tu
            ostrzejsze wypowiedzi ? :)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=9529388&a=9716210
            Jesli nie lubi Pan kroliczkow. To zycze milego swiatecznego odpoczynku :) Np w
            wannie z aromatami......
          • Gość: BlueBerry Re: Nasze słodkie wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:58
            > Czy mozna o przyklad tej zajadliwosci jagodko?

            prosze bardzo:

            >Panie psycholog podlecz się Pan

            >Pan Samson naoglądał się chyba za dużo telenowel, gdzie rodziny
            są 80-osobowe i wszyscy się nienawidzą...

            >Chyba nikt nie lubi hipokryzji ale opinia Pana Samsona to jakaś (tele)wizja
            świata oczyma zramolałego, rozczarowanego starca...

            >Mam wrazenie, ze pan Samson naogladal sie tylko i wylacznie nowel. Akuku! Pora
            wylaczyc wreszcie ten telewizor i popatrzyc przez okno!
            I jeszcze jedno... slowa wspolczucia bo jesli to nie wina telenowel to ten pan
            musial miec bardzo ciezkie zycie, zeby miec takie szalencze wizje...

            >Jak mozna o, chyba najpeikniejszych, Swietach wymyslec tyle bzdur?! Skoro dla
            ciebie caly swiat jest tak pusty, bezsensowny, dobijajaco okrutny... idz sie
            czlowieku powies i nie przeszkadzaj innym, zdrowym!

            i bynajmiej nie chodzi tu o lakomstwo.

            a jak pokazuje czesc wypowiedzi - nie dla wszystkich swieta sa pieknym
            czarownym czasem ale przeciez:
            > "...[sa osoby]które nie chcą słuchać o problemach, nie psujmy im atmosfery,
            to że ktoś nie czegoś nie ma nie jest powodem by odbierać to innym , mi
            przynajmniej to nie pomaga, przygnębienie lepiej znoszę sama, czyjś dół na
            dodatek to jeszcze gorzej, świętujcie najlepiej, najpogodniej jak możecie,
            jeśli możecie"

            no comments

            • Gość: ANka Re: Nasze słodkie wypowiedzi IP: *.ifn-magdeburg.de 17.12.03, 20:31
              Slusznie ale ja twierdze ze moj przyklad byl najmocniejszy a Jagodka powolywal
              sie niestety na to ze cyt. `najzjadliwsze osoby rownoczesnie opisuja jakie to
              piekne swieta przezywaja` To tak w kwestii definiowania najzajadliwszych. To nie
              licytacja. Wesolych swiat i szczesc Boze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka