wachluk
25.06.09, 13:26
Czy nauka może wychwycić początek ludzkiego życia. Wiem, iż są takie teorie
naukowe, ale nie o nich chcę mówić. Czy naukowym sposobom, mierzalnością
różnych fal, wielkości zarodka ludzkiego, jego miejsce w łonie matki, czy tym
pojęciom nie wymyka się pojęcie ludzkiego życia. Czy może je nauka wychwycić?
Czy osoba ludzka, chodź jest biologiczna, nie wymyka się naukowy definicjom?
Człowiek od wieków zadaje sobie pytanie, kim jestem? i w biologii nie ma
wystarczającej odpowiedzi na to pytanie, tak też w fizyce, historii,
fizjologii, medycynie. Każda z tych nauk (z całym szacunkiem dla tych nauk)
bada pod ściśle zawężonym aspektem człowieka. Nauka (z pewnością ścisła) moim
zdaniem nie powinna decydować o istocie ludzkiej. Aparatury tylko pewien etap
w rozwoju człowieka, ale jego samego nie. Ale czy nauka może stanąć nad
człowiekiem? Jakie konsekwencje będzie miało takie myślenie w przyszłości? Czy
nie nasuwają się wam ponure myśli?
A w każdym razie czy biologia jest tu w tej kwestii wyrocznia? A antropologia?
Etyka? i tym podobne nauki nie powinny być prane przy pojęciach które próbują
określić kwestie początku osoby ludzkiej, w którym momencie nadać mu
niezbywalne prawa godności osoby ludzkiej?
Czy początek nie wypływa z połączenia? ciała kobiety i mężczyzny? Czy początek
istoty ludzkiej nie jest połączeniem się plemnika i komórki jajowej? Czy nie
powinniśmy, ludzkość tego przeanalizować powtórnie? Bo czy uznanie wartości i
godności osoby ludzkiej od początku, taka nauka dzieci w szkole, nie będzie
się przejawiała większym szacunkiem do godności osoby ludzkiej w ogóle i czy
nie pomoże likwidować patologiczne i niemoralne zachowania u źródła?
Czy nie powinniśmy w raz z nauką pochylić nad problemem określenia początku
ludzkiego życia?