Dodaj do ulubionych

Początek życia osoby ludzkiej a nauka.

25.06.09, 13:26
Czy nauka może wychwycić początek ludzkiego życia. Wiem, iż są takie teorie
naukowe, ale nie o nich chcę mówić. Czy naukowym sposobom, mierzalnością
różnych fal, wielkości zarodka ludzkiego, jego miejsce w łonie matki, czy tym
pojęciom nie wymyka się pojęcie ludzkiego życia. Czy może je nauka wychwycić?
Czy osoba ludzka, chodź jest biologiczna, nie wymyka się naukowy definicjom?
Człowiek od wieków zadaje sobie pytanie, kim jestem? i w biologii nie ma
wystarczającej odpowiedzi na to pytanie, tak też w fizyce, historii,
fizjologii, medycynie. Każda z tych nauk (z całym szacunkiem dla tych nauk)
bada pod ściśle zawężonym aspektem człowieka. Nauka (z pewnością ścisła) moim
zdaniem nie powinna decydować o istocie ludzkiej. Aparatury tylko pewien etap
w rozwoju człowieka, ale jego samego nie. Ale czy nauka może stanąć nad
człowiekiem? Jakie konsekwencje będzie miało takie myślenie w przyszłości? Czy
nie nasuwają się wam ponure myśli?

A w każdym razie czy biologia jest tu w tej kwestii wyrocznia? A antropologia?
Etyka? i tym podobne nauki nie powinny być prane przy pojęciach które próbują
określić kwestie początku osoby ludzkiej, w którym momencie nadać mu
niezbywalne prawa godności osoby ludzkiej?

Czy początek nie wypływa z połączenia? ciała kobiety i mężczyzny? Czy początek
istoty ludzkiej nie jest połączeniem się plemnika i komórki jajowej? Czy nie
powinniśmy, ludzkość tego przeanalizować powtórnie? Bo czy uznanie wartości i
godności osoby ludzkiej od początku, taka nauka dzieci w szkole, nie będzie
się przejawiała większym szacunkiem do godności osoby ludzkiej w ogóle i czy
nie pomoże likwidować patologiczne i niemoralne zachowania u źródła?

Czy nie powinniśmy w raz z nauką pochylić nad problemem określenia początku
ludzkiego życia?
Obserwuj wątek
    • marksistowski Początek życia swinskiego 25.06.09, 17:32
      Początek zycia swinskiego nie stanowi dla nikogo dylematu.
      Zycie swini zaczyna sie od momentu gdy knur zapłodni maciore.
      Nawet najgłupszy farmer wie , ze jest to początek zycia sawini a
      nie szczura.
      Tylko w przypadku istoty ludzkiej, ateisci rżna głupa i montują
      podłą scieme. Według ateistycznej sciemy czlowiek poczyna sie w
      momencie wręczenia dowodu osobistego w wieku 18 lat lub każdego
      innego arbitarnie wybranego punktu w sekwencji rozwoju istoty
      ludzkiej. Każde morderstwo dokonane przed tym arbitrarnym
      wiekiemmożna ttraktowac jako usprawiedliwoną "pozną aborcję".
      Hańba.
      • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 25.06.09, 18:12
        Marksistowski- oczywiście masz racje ,która aż bije po oczach. Ale ja nie nadaje się do dyskusji z naukowcami bądź co bądź rozgarniętymi przecież ludźmi plotącymi androny ze zarodek ludzki można zabijać. wiec może w swoim języku bo tu chyba on jest najlepszy ,Dodaj jeszcze, ze rozczulają się nad karpiem zabijanym od czasu Początku historii, niedola koni przywożonych na żeś i wiele wiele innych przypadków , a zarodek ludzki czym by on nie był to co.A św. prawo zachowania gatunku (tym bardziej ludzkiego ) to co.Ale jak Im Łopatą nie wyłożysz wszystkiego to i tak nie zrozumieją . A ja nie lubię tłumaczyć (dłużyznami)komuś czegoś co na jego poziomie powinien sam wiedzieć. Pozdrawiam Bret (pewnie mnie znocautuja)
        • asteroida2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 09:55
          Jeśli piszesz o "świętym prawie zachowania gatunku" i że "zarodek ludzki co by
          on nie był to co", to trudno to uznać za rzeczową argumentację.

          Masz pewne poglądy wtłoczone ci do głowy przez różnych nauczycieli i strasznie
          oburzasz się, gdy ktoś inny ich nie ma. Ale skąd ma je mieć ktoś, komu nikt
          takiego prania mózgu nie robił? Przecież sam piszesz, że tłumaczyć nie lubisz
          (bo oczywiście wtedy musiałbyś przemyśleć te poglądy, a to jest nieprzyjemne).
          • marksistowski Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 10:05
            A co tu argumentowac?
            Słonce wscnodzi na wschodzie a zacnodzi na zachodzie.
            Poczęcie psa jest jak pies zaplodni sukę.
            Poczęcie swini jest jak knur zapłodni maciorę.
            Dlaczego człowiekowi odmawia się tego podstawowego prawa naturalnego?
          • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 11:11
            Okazałeś się klasycznym przykładem człowieka, któremu nie warto tłumaczyć, a dlaczego?to tak jak bym musiał w dyskusji tłumaczyć matematykowi zasady równania kwadratowego.Bo jak nie pamięta wzoru to mu się nie chce zajrzeć do książki.I do tego wydajesz mi się malutki mieszając( imputując)poglądy z dyskusja co Ty o mnie wiesz. Czy koniecznie muszę mieć tak wąskie poglądy jak Ty. Ukierunkowane na jedna dowodowa opcje.Mnie chodziło o skutki w dłuższej perspektywie społeczno prawnej .oraz o taka pewnie Twoim zdaniem banalna sprawę: albo jesteśmy mapami i wyznajemy prawo dżungli ,albo uważamy się za ludzi przez duże L i dążymy do jakiegoś wznioślejszego pojmowania naszej osobowości w ocenie postaw.Pozdrawiam
            • marksistowski Bret, odpowiadałem asteroidzie 26.06.09, 11:29
              Nic do ciebie nie mam Bret. Uważam ze twoje poglądy są racjonalne
              i uczciwe.
            • asteroida2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 12:37
              > Mnie chodziło o skutki w dłuższej perspektywie społeczno prawnej

              To czemu zamiast pisać o skutkach w dłuszej perspektywie społeczno-prawnej,
              piszesz o "świętym prawie zachowania gatunku" i że "zarodek ludzki co by on nie
              był to co"?

              Opisz zatem, jakie według ciebie skutki (w dluższej perspektywie) miałoby
              społeczne akceptowanie aborcji na życzenie. Wtedy będzie to jakiś merytoryczny
              argument. Bo argument "albo jesteście małpami albo robicie tak jak ja uważam za
              słuszne" jest, łagodnie mówiąc, dosyć dziecinny.
              • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 22:27
                Asteroida Ty Jesteś trochę dziecinny w odwracaniu kota ogonem i rzniecie przedszkolaka na uniwerku.Ale nie ze mną takie numery Bruner. Nie chcesz logicznie odpowiedzieć to mnie zignoruj,a nie zawracaj kijem Wisły. z poważaniem bret
        • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 12:52
          bret.2:
          > Ale ja nie nada je się do dyskusji z naukowcami bądź co bądź rozgarniętymi
          > przecież ludźmi plotącymi androny

          To po co przychodzisz na Forum Nauka? Widzisz, ja brzydzę się militariami i
          dlatego trzymam się z daleka od list dyskutujących o wyższości mordowania
          masowego nad mordowaniem pojedynczym. Nic mnie tam nie ciągnie. Ciebie ciągnie
          do czegoś
          • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 22:40
            Stefan4- Odpowiem Ci tak: Jesteś trochę niegrzeczny i zadufany w swoja wiedzę.Znam kilku kolegów ,którzy w swojej dyscyplinie są wybitnymi.Ale w wiedzy interdyscyplinarnej lepiej żeby nie zabierali głosu bo się kompromitują.
            • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 22:53
              bret.2:
              > Stefan4- Odpowiem Ci tak: Jesteś trochę niegrzeczny

              Jeśli Cię uraziłem, to przepraszam.

              Nie odpowiedziałeś na pytanie, po co przychodzisz na forum naukowe, skoro ,,nie
              nadajesz się do dyskusji z naukowcami'' i nie interesuje Cię nauka (czyli fakty
              i wyjaśnienia) tylko etyka i polityka (czyli oceny).

              Niestety nie potrafię zadać tego pytania grzeczniej, mam nadzieję, że mi wybaczysz.

              - Stefan
              • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 23:29
                Niestety etyka i polityka interesują mnie tylko emocjonalnie i dla tego mogę tu popełniać błędy a za uwagi się nie obrażam.Po co przyszedłem na forum? Już to tutaj wyjaśniałem kilka razy.Jestem tu z ciekawości właśnie interdyscyplinarnej raczej jako słuchacz.Ewentualnie jakaś krótka wymianę zdań ale na żywo bez cytatów,i (takich wykładów asystentów dla studentów).Do tego faktycznie się nie nadaje.A ze mnie czasem poniesie? to każdego z Was tez. Dzięki za trochę milsze słówko. Ja tez przepraszam.
          • wachluk Re: Początek życia swinskiego 27.06.09, 00:02
            stefan4 napisał:


            >
            > Można zabić i zarodek, i dziecko, i dorosłego
            • stefan4 Etyka jako nauka? 27.06.09, 10:19
              wachluk:
              > Tak samo etyka, są to dziedziny naukowe. Chyba że czegoś nie wiem.

              Badanie systemów etycznych, zarówno istniejących w jakichś kulturach, jak tylko
              pomyślanych, jest nauką. Propagowanie jednego systemu etycznego i
              niezgoda na inne jest polityką.

              Rolą nauki jest zdobywanie wiedzy i umiejetności. Z propagowania ,,świętości
              życia'' albo ,,prawa naturalnych'' (w odróżnieniu od praw natury) nie wynika
              wiedza tylko poglądy. Rzecz być może znacznie ważniejsza od wiedzy, ale całkiem
              nienaukowa.

              - Stefan
          • wachluk Re: Początek życia swinskiego 27.06.09, 07:58
            "spółczesna biologia z delikatnością buldożera druzgocze, jedną po drugiej,
            odwiecznie uznawane granice oddzielające świat ludzki od zwierzęcego
            ". prof.
            Tadeusz Bielicki

            Z całym szacunkiem dla nauki, biologii, gdy one próbuje określić, wyznaczyć
            początek ludzkiego jestestwa to nie powinna zawłaszczać sobie jedynego słusznego
            wnioskowania, i nie totalizować człowieka wiedzą jedynie ze swojego
            wyspecjalizowanego zakresu. Wskaże ona jedynie moment rozwoju, właściwości
            biologiczne, powstanie takiego czy innego biologicznego organu, właściwości i z
            tą wiedzą jest bardzo cenna. Ale żadna z tych właściwości nie jest osobą ludzką.
            Nawet powstanie DNA jest powstanie tylko molekuły, człowiek to coś więcej niż
            DNA, jakikolwiek organ. Ze swoją cenną wiedzą musi biologia wyjść do innych
            nauk. Tak jak człowiek przerasta każdą z nauk, bo te badają pod zawężonym
            aspektem, i nauki są wytworem człowieka, to nie da się w jej ramy bez pokornej
            interdyscyplinarności odpowiedzieć o poczęciu istoty ludzkiej.

            "Biologia stara się wykazać, że są one bardzo podobne do analogicznych
            zachowań zwierzęcych i mają ten sam sens biologiczny.
            " prof. Tadeusz Bielicki

            www.polityka.pl/przygody-czlowieka-na-ziemi-niczyjej/Lead30,1421,174565,16/
            • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 27.06.09, 11:11
              wachluk:
              > Z całym szacunkiem dla nauki, biologii, gdy one próbuje określić, wyznaczyć
              > początek ludzkiego jestestwa to nie powinna zawłaszczać sobie jedynego słusznego
              > wnioskowania, i nie totalizować człowieka wiedzą jedynie ze swojego
              wyspecjalizowanego
              > zakresu. Wskaże ona jedynie moment rozwoju, właściwości biologiczne,
              > powstanie takiego czy innego biologicznego organu, właściwości i z tą wiedzą
              > jest bardzo cenna. Ale żadna z tych właściwości nie jest osobą ludzką.

              To moze zaproponuję taki kompromis.

              Z naukowego punktu widzenia człowiek należy do ssaków, czyli do
              kręgowców, czyli do zwierząt. Jest najbliższym krewnym szympansa (t.zn.
              obiektywnie badalne różnice między szympansem a człowiekiem są mniejsze niż
              między szympansem a jakimkolwiek innym organizmem). Nauka o zachowaniach
              ludzkich poczyniła wielki krok do przodu, odkąd zwraca uwagę na wspólność z
              resztą świata zwierzęcego. Tyle już wiadomo na pewno. Natomiast nie został
              rozstrzygnięty spór, czy, będąc zwierzęciem, człowiek tym samym jest maszyną.

              Z emocjonalnego, religijnego i poetyckiego punktu widzenia
              w człowieku oprócz natury zwierzęcej jest jeszcze coś niezbadanego,
              transcendentnego, dawniej zwanego ,,duszą'' a obecnie chętniej ,,osobowością''.
              Wiedza o tym czymś jest nie do uzyskania metodami naukowymi, natomiast
              niektórym ludziom dana jest przez Iluminację.

              wachluk:
              > Tak jak człowiek przerasta każdą z nauk

              No właśnie. Ten transcendentny kawałek człowieka, niedostępny dla nauk, nie
              może stanowić przedmiotu ich zainteresowania, więc nie rozumiem, skąd trafił na
              to forum.

              wachluk:
              > nie da się w jej ramy bez pokornej interdyscyplinarności odpowiedzieć
              > o poczęciu istoty ludzkiej.

              Nie rozumiem określenia ,,pokorna interdyscyplinarność''. A samo pojęcie pokory
              w żadnym stopniu nie pasuje do nauki. Ono też należy do jakiegoś innego forum.

              Nauka nigdy nie ,,odpowiadała o poczęciu istoty ludzkiej'', jak to
              sformułowałeś; natomiast nauka badała mechanizmy rozmnażania organizmów w całym
              ich bogactwie, zarówno bezpłciowe, jak dwupłciowe, jak i więcejpłciowe. W tym
              mechanizm rozmnażania ludzi. Ale ,,poczęciem osoby ludzkiej'', w odróżnieniu od
              połączenia ludzkiej mikrogamety z ludzką makrogametą, nauka się nie interesuje.
              To nie to forum.

              Nauka bada tylko to, co daje się potraktować naukowo. Nie mamy nic przeciwko
              temu, żeby ktoś inny badał te inne rzeczy jakimiś swoimi metodami, ale w trosce
              o klarowność języka, niech nie nazywa swych rozważań nauką.

              - Stefan
              • asteroida2 Re: Początek życia swinskiego 29.06.09, 21:40
                > Natomiast nie został rozstrzygnięty spór, czy, będąc zwierzęciem,
                > człowiek tym samym jest maszyną.

                A jest taki spór (poza czysto semantycznym)?

                > Z emocjonalnego, religijnego i poetyckiego
                > punktu widzenia w człowieku oprócz natury zwierzęcej jest jeszcze
                > coś niezbadanego, transcendentnego, dawniej zwanego ,,duszą'' a
                > obecnie chętniej ,,osobowością''.

                Z emocjonalnego, religijnego i poetyckiego punktu widzenia
                pioruny są ciskanymi przez bogów młotami. A wulkany wybuchają, gdy tytani
                próbują wydostać się na powierzchnię.

                > Wiedza o tym czymś jest nie do uzyskania metodami naukowymi,
                > natomiast niektórym ludziom dana jest przez Iluminację.

                A jak odróżnia się, czy to ktoś otrzymał przez Iluminację jest "wiedzą", czy
                "stekiem bredni"? Głosuje się?
                • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 29.06.09, 21:53
                  asteroida2:
                  > A jak odróżnia się, czy to ktoś otrzymał przez Iluminację jest "wiedzą", czy
                  > "stekiem bredni"? Głosuje się?

                  Nie, poznaje się po dziwnym czarze roztaczanym przez Iluminowanego, oraz po
                  niezwykłym ogniu w jego oczach. O szczegóły pytaj kogo innego,

                  Miałem na celu wyłącznie oddzielenie nauki od nienauki i przeniesienie nienauki
                  na inne fora. Nie mam zamiaru jej tam gonić i udowadniać, że jest nic nie
                  warta. Nie jest nic warta na tym forum, a gdzie indziej może mieć
                  wartość emocjonalna, której nie zamierzam niszczyć.

                  - Stefan
        • europitek Re: Początek życia swinskiego 06.07.09, 01:16
          Strasznie się emocjonujesz. W dodatku masz za "sojusznika" człowieka, który był trybikiem w organizacji zawodowych morderców (tym jest przecież armia), a teraz udaje "aniołka".
          Zresztą obronę tzw. życia poczętego można sprowadzić do oczywistego absurdu - naturalne poronienie może być efektem działania organizmu kobiety, która tym samym staje się zabójczynią i powinna być ścigana przez prawo. Takich poronień jest multum. Czy więc kobiety są zabójczyniami na skalę masową? Dlaczego nie ma na to paragrafu w żadnym kodeksie?
          Zanim się zaperzysz bardziej, to zastanów się jaka jest różnica między pojęciami <homo sapiens> i <człowiek>. Może wtedy nie wszystko będzie dla Ciebie tak ideologicznie oczywiste.
          • marksistowski Re: Początek życia swinskiego 06.07.09, 13:12
            Samoporonien multum? I znowu klamliwe truizmy.
            Bo prawda jest taka, że ludzie umieraja w każdej fazie zycia.
            I smiertelnosc ludzi aarodkow (zwanych po chamsku i barbarzynsku
            samoporonieniami) nie jest wieksza niz smierc niemowląt przy porodzie
            a napewno mniejsza niż ludzi po 65 roku życia.
            Czy smierc dorosłego w wypadku drogowym jako plama krwi na afalcie
            jest bardziej godna niż smierc zarodka jako plama krwi na
            przescieradle?
          • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 06.07.09, 14:52
            Europiteku, doceniam Twoją intencję, ale argumentację przedstawiasz kiepską.

            europitek:
            > masz za "sojusznika" człowieka, który był trybikiem w organizacji
            > zawodowych morderców

            Przedpiśca nie może odpowiadać za ,,sojusznika''. Na forach dyskusyjnych nie
            mamy kontroli nad tym, kto nas popiera i dlaczego.

            europitek:
            > Zresztą obronę tzw. życia poczętego można sprowadzić do
            > oczywistego absurdu - naturalne poronienie może być efektem
            > działania organizmu kobiety
            [...]
            > Czy więc kobiety są zabójczyniami na skalę masową?

            Wikipedia:
            ,,Zabójstwo – świadome, zamierzone zachowanie skutkujące śmiercią
            innej osoby.''
            :

            Tak więc naturalne poronienie nie spełnia definicji, brak jest w nim
            świadomego zamiaru pozbawienia życia. Kiedy kobieta udaje się na
            wycięcie wyrostka robaczkowego, wtedy jest znacznie bliżej spełnienia definicji
            zabójcy niż przy naturalnym poronieniu, bo podejmuje działanie, w wyniku którego
            kawałek jej ciała utraci życie
            • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 06.07.09, 23:07
              Stefan.- W sprawie odpowiedzialności żołnierza : wytłumacz mi proszę co ma zrobić żołnierz stojący na przeciw wrogiego żołnierza z taka sama giwera i z takim samym zamiarem. Jest tylko jedna alternatywa: albo ja ciebie albo ty mnie. Oczywiście chodzi mi o teoretyczna zasadę etyki poruszona w tej dyskusji a nie o decyzje na polu walki.Jak Mojżesz to przedstaw mi swój pogląd bo temat ociera się o mnie.
              • marksistowski Re: Początek życia swinskiego 06.07.09, 23:15
                Moralosc żołnierza opiera sie na swietym prawie do samoobrony oraz
                obrony życia swoich dzieci i swojej żony. Jest to prawo naturalne a
                wiec także dekalogowe.
                W obecnej cywilizacji już nikogo nie zmotywujesz na wojne agresywną,
                politycy mogą ja tylko sprzedac społeczenstwu jako wojnie w "obronie"
              • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 09:29
                bret.2:
                > Stefan.- W sprawie odpowiedzialności żołnierza : wytłumacz mi proszę co ma
                > zrobić żołnierz stojący na przeciw wrogiego żołnierza z taka sama giwera i z takim
                > samym zamiarem. Jest tylko jedna alternatywa: albo ja ciebie albo ty mnie.

                Nie wypowiadałem się na tematy etyczne, bo to nie to forum. Wyciągałem tylko konsekwencje z definicji: ,,Zabójstwo – świadome, zamierzone zachowanie skutkujące śmiercią innej osoby.'' Według niej żołnierz, strzelający do człowieka jest zabójcą. Jeśli ponadto jest żołnierzem zawodowym, to jest płatnym zabójcą. Inną sprawą jest etyczna ocena
                • asteroida2 Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 10:15
                  > Ale powtarzam: to sa zagadnienia etyczne bez związku z nauką.

                  Mam wrażenie, że całkowite oddzielanie nauki od etyki też nie jest dobrym
                  pomysłem. Bo wtedy etykę monopolizują religie, doprowadzając często do
                  absurdalnych i nierozwiązywalnych problemów.
                  Etykę można rozpatrywać naukowo, jeśli tylko ustalimy jakieś aksjomaty. Ale nie
                  na poziomie "to jest dobre, to złe", tylko na poziomie "po co?". Czemu w ogóle
                  ma służyć etyka? Co chcemy osiągnąć określając jedne zachowania jako "dobre" (te
                  do których namawiamy) a inne jako "złe" (te których zabraniamy)?
                  Cele mogą być różne: szczęśliwe życie wszystkich ludzi, szczęśliwe życie
                  wszystkich zwierząt, szczęśliwe życie białych mężczyzn, stabilność naszego
                  społeczeństwa, uzyskanie przewagi nad innymi grupami społecznymi, utrzymanie
                  historycznej tradycji itp. Cała struktura etyczna powinna wynikać z ustalenia
                  priorytetów na tym poziomie.

                  Zaletą takiego podejścia jest możliwość rozstrzygania nowych dylematów etycznych
                  (w stylu klonowania, inżynierii genetycznej czy sztucznych inteligencji) w
                  sposób _spójny_ z dotychczasowym systemem etycznym. Wadą jest konieczność
                  zweryfikowania czy dotychczasowy system etyczny w ogóle jest spójny - a mam
                  wrażenie, że żaden powstały "ad hoc", oparty na tradycji czy na jakimś zestawie
                  przykazań, takiej weryfikacji by nie przeszedł.
                  • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 10:35
                    asteroida2:
                    > Mam wrażenie, że całkowite oddzielanie nauki od etyki też nie jest dobrym
                    > pomysłem.

                    To, co mówisz, niewątpliwie nadaje się na dyskusję naukową, w przeciwieństwie do
                    mojego poglądu, który nadaje się raczej na spór światopoglądowy, polityczny lub
                    religijny.

                    Ale może lepiej w osobnym wątku, co? Nie sądzę, żeby oryginalny temat, albo ten
                    świński podtemat, były dobrymi etykietkami dla takiej dyskusji.

                    - Stefan
                    • marksistowski Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 11:10
                      Kto jak kto ale Polacy powinni mieć instynkt moralny , zaszczepiony
                      nam przez 1000 lat naszej historii. Nazwac zolnierzy wrzesna z
                      1939, armie ludzi z poboru , ktorzy musieli załozyc mundury aby
                      bronic swoich rodzin i domow - GLADIATORAMI.
                      Oto manowce durnej politycznej poprawnosci.
                • bret.2 Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 13:13
                  Do Stefan4: Żartuję ale zakrawa to trochę na pacyfizm.Nie miałem oczywiście na myśli żołnierzy zawodowych.Ale w tym innym przypadku temat wkracza w psychologie wojny.Nie wykonanie rozkazu zabijania na polu bitwy to sad polowy i kola w łeb.Pomyśl o psychice żołnierza.Nie iść do wojska tez nie mógł.A winny nie zawsze jest ten co pociąga za spust. Są inne groźniejsze spusty.
                  • stefan4 Re: Początek życia swinskiego 07.07.09, 13:23
                    bret.2:
                    > Nie miałem oczywiście na myśli żołnierzy zawodowych.

                    Poborowym przypisuję znacznie mniejszą winę za śmierć ludzi przez nich
                    zastrzelonych. Za działanie niewolnika odpowiada jego właściciel. Ale ja cały
                    czas podkreślałem, że mówię o zawodzie żaołnierza.

                    bret.2:
                    > winny nie zawsze jest ten co pociąga za spust. Są inne groźniejsze spusty.

                    To prawda.

                    - Stefan
      • jqu Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 15:31
        Tiaaaa... nowonarodzona świnia przetrzymana w ciemnności bez
        jakichkolwiek bodźców zewnętrznych pozostaje świnią. Zrób to samo z
        nowonarodzonym człowiekiem: dostaniesz kupe mięsa, a nie myslącą
        istotę. Tym, co robi z mięsa LUDZI jest "software".
        • marksistowski Re: Początek życia swinskiego 26.06.09, 17:53
          A jakie software ma 1 dniowe niemowle? Zadnegoi wyuczonego a
          wrodzonych instynktow ma mniej niż 1 dniowe prosie. A wiec co ?
          NIemowle to nie człowiek i rozszerzmny prezyzwolenia na aborcje
          (morderstwo) także niemowląt.
      • madcio Początek życia trolla 26.06.09, 22:38
        [ciach trollizm]

        Biedaku, moment połączenia się plemnika z komórką jajową jest równie
        arbitralny jak kazdy inny. Nie mam konkretnego czasu, lecz dla mnie
        człowiek musi mieć choc trochę funkcjonujący układ nerwowy. Przed tym jest
        człowiekiem na mocy oczekiwań i przynależności genetycznej - ma potencjał. Nic
        mniej, nic więcej.

        A co do świni, cóż, kiepski przykład sobie wybrałeś. Jej życie tak ogólnie jest
        uznawane za mniej wartościowe niż człowieka, i dlatego nikt nie zawracał sobie
        głowy dyskusją, kiedy się zaczyna świnia. I tak idzie pod nóż, wiec dyskusja na
        ten temat kompletnie nie ma znaczenia dla losów świni, w przeciwieństwie do
        człowieka. Ale jak chcesz ludzi traktować jak świnie, nie ma sprawy. To kiedy
        rzeźnik? :>

        Tak przy okazji, z całą pewnoscią jestem przeciw aborcji wykorzystywanej jako
        środek antykoncepcyjny. Aborcja "na życzenie" to nieporozumienie - po to są
        środki anty typu kondom, pigułki czy sto milionów innych rzeczy.
        W tym kontekście, oczywiście, ideologie zakazujące zarówno antykoncepcji, jak i
        aborcji, są solidnie shizofreniczne, a skutki takich zakazów mogą być
        zaskakująco mordercze. Chyba wszyscy wiedzą, co mam na myśli, nieprawdaż?
        • marksistowski Re: Początek życia trolla 27.06.09, 00:57
          Czy moment zapłodnienie ro "arbitralny" początek życia?
          Spytajmy sie sądu.
          Drogi sądzie , ja Madstein co prawda wlałem swoją spermeczkę w
          narządzik płciowy Małgosi C. ale alimentow płacic nie będę .
          Ja Albert Madstein stwierdzam, ze zapłodnienie, to nie był początek
          zycia tego uroczego bobasla - on jeszcze sie nie poczal.
          • madcio Re: Początek życia trolla 27.06.09, 16:48
            > Czy moment zapłodnienie ro "arbitralny" początek życia?
            Tak. To równie umowny moment jak każdy inny. Równie dobrze można płakać nad
            dziećmi wsiakającymi w prześcierdło, lub sądzić morderczynie, które straciły z
            najbliższą miesiączką zapłodnione jajo, nawet tego nie zauważając. Za zbrodnicze
            niedbalstwo, rzecz jasna.

            > Spytajmy sie sądu.
            Kolejny kiepski przykład - wyrok sądowy. Ani to nauka, ani etyka, ani religia,
            ani sądownictwo (bo za tego typu bełkot, jak sądzę, leosia by zabili śmiechem).

            Zresztą, mam dosć bełkotu takich jak ty. Nawet w krajach (np. Irlandia), gdzie
            aborcja jest karalna bezwzględnie, kara za nią jest znacznie nizsza niż kara za
            morderstwo (w przeciwieństwie do twoch łgarstw, które kiedyś, dawno temu
            propagowałeś na forum). Innymi słowy, nawet ruch prolife przyznaje, ze życie
            płodu jest mniej warte niż już narodzonego dziecka - choć rzecz jasna w hasłach
            twierdzą coś kompletnie przeciwnego. Tfu, co za kłamliwa obłuda.
            • marksistowski Re: Początek życia trolla 27.06.09, 17:40
              Zycie plodu jest mniej warte niż zycie niemowlęcia - twierdzi
              Madstein. Już nazisci twierdzili że:
              1)Zycie zyda jest mniej warte niż zycie niemca nazisty
              2) życie cnorego jest mniej warte niż zycie zdrowego
              3) życie starego jest mnie warte niż młodego.
              Nazisci to mistrzowie twego myslania, madstein.
              • madcio Re: Początek życia trolla 29.06.09, 17:21
                Pomijając prawo Godwina...

                > Zycie plodu jest mniej warte niż zycie niemowlęcia - twierdzi
                > Madstein.

                ...mam dla ciebie jedno małe pytanie. Dokąd sięgam pamiecią, nigdy nie był w
                stanie głosiciel równości wartości życia płodu i niemowlęcia jakkolwiek mi na
                nie odpowiedzieć. Może ty będziesz pierwszy. :D

                Mamy pożar szpitala. Jest on tak parszywy, że zanim wszystko spłonie, strażacy
                mogą wejśc tylko do jednego skrzydła szpitalnego. Są dwa takie skrzydła. W
                jednym jest jedyny ocalały niemowlak. W drugim są zamrożone
                blastocysty - łącznie sto sztuk.

                Nie ma kombinacji ani dialektyki. Wszystkie 101 stworzeń w szpitalu są żywe,
                pełnowartościowe genetycznie, mają pełny potencjał do stania się dorosłym,
                zdrowym człowiekiem, nie są uszkodzone (jeszcze) itd itp etc. Nie ma w tej
                sytuacji nic ponad to, co napisałem.

                Wybieraj skrzydło szpitala do uratowania, Leoś. He, he, he.

                > Nazisci to mistrzowie twego myslania, madstein.
                Wygląda na to, że wszyscy strażacy świata są potencjalnymi albo realnymi
                nazistami. Way to go, Leoś. Powodzenia w dławieniu się własnymi bredniami.
                • marksistowski Re: Początek życia trolla 29.06.09, 18:44
                  Mam dla ciebie małe pytanie madstein. W jednym skrzydle palącego
                  się szpitala leży twoja matka a w drugim skrzydle twoj ojciec. Kogo
                  wyniesiesz z płomieni? Dlatego twoje pytanie nic do dyskusji nie
                  wnosi oprocz demagogii. No ale demagogia to twoj cel.

                  • madcio Re: Początek życia trolla 03.07.09, 18:24
                    Tak jak myślałem, nie odpowiedziałeś na pytanie. Nie martw się, hipokryto.
                    Jesteś w doborowym towarzystwie.
                    • marksistowski Re: Początek życia trolla 05.07.09, 15:06
                      Nawet jak pytanie jest demagogiczne to należy demagogowi
                      odpowiedziec. Jeżeli w jednym skrzydle znajduje sie 100 ludzi a w
                      drugim jeden człowiek to należy z pożaru ratowac 100 ludzi
                      (niezalezniE w jakim etapie swego życia się znajdują, starca,
                      niemowlęcia, zarodka czy dorosłego. Koniec. Kropka.
                      • madcio Re: Początek życia trolla 05.07.09, 17:05
                        > Jeżeli w jednym skrzydle znajduje sie 100 ludzi a w
                        > drugim jeden człowiek to należy z pożaru ratowac 100 ludzi
                        > (niezalezniE w jakim etapie swego życia się znajdują, starca,
                        > niemowlęcia, zarodka czy dorosłego. Koniec. Kropka.
                        Zakładam więc, ze byś uratował z pozaru te 100 blastocyst, porzucając na pastwę
                        ognia niemowlę. Dziękuję za odpowiedź.

                        Mam nadzieję, że wiesz, że nawet w naszym katolandzie byś za to trafił do
                        pierdla. :) Nie wspominając o tym, że każdy strażak wedle twoich słów to
                        potencjalny nazista.

                        No cóż, przynajmniej możesz sobie przypiąć order. Jesteś pierwszym, który
                        jednoznacznie odpowiedział na to pytanie w ciągu kilku lat mojej "kariery" na
                        forach i grupach dyskusyjnych. Brawo!

                        PS: Przy okazji, trochę się zdziwiłem, że w poprzedniej odpowiedzi zrównałeś
                        życie jednego z rodziców z 100 blastocystami, ale pewnie troszkę się przejęzyczyłeś.

                        Myślę, że EOT.
    • marksistowski Aborcja świni to zasze swiniobojstwo 25.06.09, 17:45
      Aborcja kobiety w 3 miesiący ciąży to szczurobojstwo.
      Aborcja kobiety w 4 miesiącu ciąży to ludobojstwo.
      • tlenek_wegla Re: Aborcja świni to zasze swiniobojstwo 27.06.09, 18:58
        Ale Ty nie pytasz o poczecie czlowieka, definiowanego jako przedstawiciel
        gatunku Homo sapiens. To jest przez nauke zbadane od dawna, a proces dosyc
        dokladnie opisany. Ty pytasz o powstanie "osoby ludzkiej".... Tutaj sprawa sie
        komplikuje. Naukowiec moze dokonac pewnych zalozen, warunkow i kryterow, ktore
        taka osoba
        spelnia i poslugujac sie ta metoda okreslic rzecz w taki, czy inny sposob.
        Nastepnie siada na pupci, pisze wstep, opisuje metodyke badan, wyniki i dyskusje
        do owych. Calosc stara sie zamiescic w jak najlepszym czasopismie peer review i
        czeka na odzew.

        Ty szukasz tylko zaczepki. Nie definiujesz problemow, a wrecz celowo
        manipulujesz definicjami stawiajac znak rownosci miedzy czlowiekiem, a
        osobnikiem Homo sapiens, ewentualnie stadium rozwojowe tegoz osobnika.
        • marksistowski Re: Aborcja świni to zasze swiniobojstwo 27.06.09, 20:31
          Prawo chroni psy a nie istoty psie.
          Prawo chroni człowieka a nie istote ludzką.
          Ateisci cały czas pienią się o biologicznosci czlowieka
          wynikającej z ateistycznej teorii ewolucji.
          NIestety kiedy mowa o aborcji, ateisci nagle dostają metafizycznej
          czkawki i bredzą o matafizycznej "istocie ludzkiej".
          Ta obluda ateistyczna przyprawia o wymioty każdego uczciwego
          człowieka.
          • europitek Re: Aborcja świni to zasze swiniobojstwo 06.07.09, 00:53
            > Prawo chroni człowieka a nie istote ludzką.

            Prawo chroni jedno i drugie - czasami razem, a czasami tylko jedno z nich.
    • marksistowski metafizyczna czkawka ateistow 06.07.09, 13:26
      Pies zasługuje na życie z powodu tego, że jest psem.
      Według ateistów,człowiek NIE zasługuje na ochronę życia ,tylko z
      tego powodu, że jest człowiekiem.
      Aby zasłużyc na zycie według ateistow, człowiek musi się stac
      ateistyczną "istotą ludzką" . CZyli kom do cholery? czy musi
      posiadac ateistyczną duszę ? CZy musi być zaakceptowanym przez
      ateistycznego bożka?
      Mortalne bankructwo ateizmu w kwestii ochrony życia człowieka,
      jest jednym z najobrzydliwszych faktow cywilizacji 21 wieku.
      • madcio Re: metafizyczna czkawka ateistow 07.07.09, 10:59
        > Pies zasługuje na życie z powodu tego, że jest psem.
        Znów pudło, tak jak przy świni. Ogromna większość ludzi uznaje za
        fakt, że życie psa jest mniej wartościowe od życia człowieka. W tym
        kontekście rozprawianie, kiedy pies zaczyna być psem i kiedy/czy
        zasługuje na życie, jest nieszczególnie interesujące. Wszyscy wolą
        dyskutować nad homo sapiens.

        > Według ateistów,
        Co ty k*** wiesz o ateistach, że sparafrazuję klasyka. :) Pominę tu
        fakt, że niewiele tak naprawdę łączy ateistów, prócz rzecz jasna tego
        jednego poglądu wynikającego z definicji słowa "ateista", a
        wywołującego u leosia ataki trollociągów. :)

        > człowiek NIE zasługuje na ochronę życia, tylko z
        > tego powodu, że jest człowiekiem.
        Źle, mały krętaczu. Pytanie nie brzmi "czy człowiek zasługuje na
        ochronę życia". Ja to uznaję. Pytanie brzmi "kiedy się zaczyna
        człowiek". A to inna sprawa.

        > czy musi posiadac ateistyczną duszę ? CZy musi być zaakceptowanym
        > przez ateistycznego bożka?
        Nie ma czegoś takiego jak "ateistyczna dusza" czy "ateistyczny
        bożek". Wniosek - nie wiesz, o czym gadasz. Czyli jak zwykle w
        wypadku leosia.
        • marksistowski Re: metafizyczna czkawka ateistow 07.07.09, 11:28
          Madstein uspokoj się.
          Co łaczy k..... ateistow? Odrzucenie dekalogu!!!
          Ateista nie ma prawa bredzic o matafizycznym aspekcie "istoty
          ludzkiej", bo jest to kidnaping teistycznych koncepcji dla potrzeb
          demagogii pro-aborcyjnej.
          Szanujący sie ewolucjonista uznaje biologiczną defuinicję życia.
          Na podstawie biologicznej definicji, embrion jest nieodzownym etapem
          życia każdego człowieka.
          Nazisci i madstein z braku szacunku do ludzkiego zycia wprowadzili
          hierarchie mniej wartosciowych form ludzi:
          1) Zyd jest mniej wartoseciowy od niemca nazisty
          2) embrion ludzki jest mnie wartosciwoy niż niemowle
          3) katolik jest mniej wartosciowy niż ateista
          4) starzec jest mniej wartosciowy niż nastolatek
          5) kaleka jest mniej wartosciowy niz czolwek sprawny
          Mniej wartowciowi ludzie do komory gazowej i pod
          aborcyjny noż - twierdzą oszołomy. Zgroza i obrzydliwosc.
          • madcio Re: metafizyczna czkawka ateistow 08.07.09, 18:30
            > Co łaczy k..... ateistow? Odrzucenie dekalogu!!!
            Nie, mój drogi. Łączy twierdzenie, że boga nie ma. Jakiegokolwiek (stąd mała
            litera). Może się cholernie zdziwisz, ale twoja religia nie jest jedyną na
            świecie. Patrzymy na twojego Boga tak, jak ty na Zeusa. Dotarło?

            W tym kotekście "dekalog" jest tu akurat mało ważny, jako produkt tylko jednej
            religii i jej odłamów (parę z nich same stały się osobnymi religiami).

            > Ateista nie ma prawa
            Nie będziesz mi mówić, religijny trollu, do czego mam prawo w dyskusji, a do
            czego nie.

            > bredzic o matafizycznym aspekcie "istoty ludzkiej"
            Nigdzie nie pisałem o "metafizycznym aspekcie istoty ludzkiej". Można pisać
            natomiast o tym kim/czym jest człowiek i kiedy się zaczyna. Nie mówiąc o takich
            dziwnych rzeczach, jak "etyka"(1) - ale to już nie twój poziom, leoś. Twój
            poziom, to trollowanie na jednym małym forum.

            > Nazisci i madstein
            Oraz służby ratownicze całego świata, nie zapomnij dodać.

            > 2) embrion ludzki jest mnie wartosciwoy niż niemowle
            Sądząc po karach za aborcję w porównaniu z karami za morderstwo niemowlęcia,
            praktycznie każdy kraj, w którym aborcja jest karalna, z tym się zgadza. OMG,
            wszędzie naziole! Pełno swastyk widzę...

            > 3) katolik jest mniej wartosciowy niż ateista
            Sądząc po twoich przeszłych i aktualnych wypowiedziach na forum, do ciebie
            pasuje dokładna odwrotnosć tego zdania. Ach, cóż za ironia.

            > Mniej wartowciowi ludzie do komory gazowej i pod
            > aborcyjny noż
            Godwin zmienia się w grobie w wentylator. EOT.

            (1) Nie, mały. Religia nie ma monopolu na etykę.
            • marksistowski Re: metafizyczna czkawka ateistow 08.07.09, 20:36
              Wiecej ateistycznej życzliwosci do swiata madstein
              1) Więszosc ateistow ma w odbytnicy filozoficzne dylematy istnienia
              lub nieistnienia boga. Większosc ateistow odrzuca egoistycznie
              restrykcje teizmu, ktore są dla nich nieracjonalne i nielogiczne.
              Dużo racjonalniej i korzystniej jest
              ateiscie krasc (i nie dać sie złapac), kłamac ( bo to jest zawsze
              korzystne), cudzołozyc ( bo przyjemniej jest zapłodnic czyjąs żonę
              niz ponosic trudy wychowania dziecka), nie dabac o rodzicow ( jak
              wczesniej zdechną to wczesniej odziedziczysz). etc.etc
              Jak widzisz teisci to nieracjonalni frajerzy i masochisci.
              2)Istota ludzka? A co to takiego obłudny pseudo-darwinisto?
              Nie ma istoty małpiej i dlatego jest tylko aborcja małpy.
              Nie ma istoty ludziej i zawsze jest tylko aborcja człowieka
              3) Czy życie embrionu jest mniej warte niż zycie niemowlęcia?
              Czy życie niemowlecia jest mniej warte niż zycie starca?
              Co na ten temat mowi nazistowska eugenika, panie mad-gebbels?

    • janbar10 Re: Początek życia osoby ludzkiej a nauka. 06.07.09, 15:58
      dopóki nauka nie odpowie na wiele podstawowych pytań, to trudno by
      odpowiedziała na sedno egzystencji organizmów - zycie.
      • marksistowski Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostkiem... 06.07.09, 18:18
        ... robaczkowym? Czy myslicie ,ze atole nie wiedzą czy tylko
        cynicznie i podle rżną głupa?
        Ano taka różnica, że ludzki embrion na pewno za 9 miesiecy będzie
        niemowlęciem - POD WARUNKIEM, ZE GO W MIEDZYCZASIE NIE ZAMORDUJECIE.
        Natomiast wyrostek robaczkowy wyjęty przez chirurga bedzie tylko
        smierdzącym kiawałkiem nięsa - cokolwiek nie zrobicie.
        Więc nie stawiajcie znaku rownosci pomiedzy aborcją czlowieka w
        stadium embrionu a wycięciem gnijącego wyrostka robaczkowego.
        • aurita Re: Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostki 10.07.09, 20:30
          > Ano taka różnica, że ludzki embrion na pewno za 9 miesiecy będzie
          > niemowlęciem -

          no wlasnie nie napewno: 60 % ludzkich embrionow obumiera

          > Natomiast wyrostek robaczkowy wyjęty przez chirurga bedzie tylko
          > smierdzącym kiawałkiem nięsa - cokolwiek nie zrobicie.

          cos Ci sie pomerdalo: wyjety chirurgicznie embrion takze bedzie tylko smierdzacym kawalkiem miesa...
          • marksistowski Re: Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostki 10.07.09, 21:01
            Czy 60% zarodkow umiera? Kał a nie prawda.
            Sa miasta w Rosji i Chinach z takim zanieczyszczeniem środowiska,
            że 100% zarodkow umiera.
            Są kraje (Norwegia) gdzie ilosc samoistnych poronien(smierci zarodka)
            wynosi tylko 20% procent.
            Zycie czlowieka jest zagrożone na kazdym etapie jego rozwoju czy to
            zarodka, niemowlęcia,dziecka, doroslego i starca.
            Dlatego zycie zawsze zasluguje na szacunek i ochronę - nigdy na
            morderstwo aborcyjne czy eutanazyjne.
            • aurita Re: Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostki 10.07.09, 21:49
              podobnie jest z wyrostkiem: nie powinnienes poddawac sie ablacji wyrostka!
              • marksistowski Re: Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostki 10.07.09, 23:03
                Jesli nie usuniesz gnijącego zapalnego wyrostka to zdechniesz.
                Dla swiata to żadna strata. Czlowieczek ,ktory mysli na poziomie
                szympansa ,nie jest "istotą ludzką" i powinien wykonać samo-aborcję.
                ha,ha,ha,ha,ha
                • aurita Re: Jaka jest rożnicz między embrionem a wyrostki 11.07.09, 14:42
                  jezeli nie usuna zasniadu (wiesz co to jest?) lub ciazy pozamacicznej to tez umre

    • marksistowski Nie zabijajcie ludzi 10.07.09, 23:13
      Embrion jest unikalnym organizmem.
      Jeżeli unikalny embrion nie spotka nieszczęscie smierci lub
      aborcyjnego morderstwa , to bedzie unikalnym noworodkiem.
      Wyrostek robaczkowy zawsze pozostanie wyrostkiem robaczkowym, no ale
      autor tego idiotycznego porownania, woli rżnac cynicznie głupa.
      • aurita Re: Nie zabijajcie ludzi 11.07.09, 14:46
        > Embrion jest unikalnym organizmem.
        zmiluj sie facet, nawet taki glab jak ty musial slyszec o blizniakach? nawet
        piecioraczki jednojajowe sie zdarzaja w naturze.

        > autor tego idiotycznego porownania, woli rżnac cynicznie głupa.
        ale to twoje dywagacje doprowadzily do stwierdzenia ze wyrostek i zarodek poza
        organizmem to kupa smierdzacego miesa
        • stalybywalec Re: Nie zabijajcie ludzi 11.07.09, 15:19
          Bardzo rzadko na tym forum bronię Leonarda vel Marksistowski, lecz w tym
          wypadku, temat jest poza wszelką dyskusją i to, zarówno na płaszczyżnie
          filozoficznej, etycznej jak i medycznej. Zarodek/embrion jest istotą ludzką a
          zabójstwo jest zabójstwem, i wszelkie dywagacje w stylu modern, nigdy tego nie
          zmienią.
          • stefan4 Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 11.07.09, 16:03
            stalybywalec:
            > temat jest poza wszelką dyskusją i to, zarówno na płaszczyżnie
            > filozoficznej, etycznej jak i medycznej. Zarodek/embrion jest istotą ludzką

            Czy ,,poza wszelką dyskusją'' oznacza, że nie masz na to żadnego rozumowego
            argumentu, a tylko usilną chęć, żeby jakiś argument w końcu się znalazł?

            Pojęcie ,,istota ludzka'', czy ,,osoba ludzka'' (w odróżnieniu od pojęcia
            ,,człowiek'') jest tak rozmyte, że można nim dzieci straszyć. Co nią jest a co
            nie jest, tego nie da się wyrozumować, można tylko zaakceptować aktem wiary --
            zresztą przecież to wiesz, skoro stawiasz ten ,,fakt'' poza dyskusją.

            Co do człowieka (w odróżnieniu od ,,istoty'' czy ,,osoby''), to jak każde
            zwierzę, rozwija się on powoli. Do pewnego momentu stanowi część organizmu
            kobiety, potem stopniowo zyskuje coraz większą autonomię.

            stalybywalec:
            > i wszelkie dywagacje w stylu modern, nigdy tego nie zmienią.

            Co to jest ,,styl modern''? Czy masz na myśli nowomodne zainteresowanie
            Kościoła Katolickiego zarodkami? Właściwie kiedy stało się aksjomatem wiary, że
            człowiek powstaje w momencie zapłodnienia?
            • stalybywalec Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 11.07.09, 16:45
              Czy ,,poza wszelką dyskusją'' oznacza, że nie masz na to żadnego rozumowego
              > argumentu, a tylko usilną chęć, żeby jakiś argument w końcu się znalazł?
              >
              > Pojęcie ,,istota ludzka'', czy ,,osoba ludzka'' (w odróżnieniu od pojęcia
              > ,,człowiek'') jest tak rozmyte, że można nim dzieci straszyć. Co nią jest a co
              > nie jest, tego nie da się wyrozumować, można tylko zaakceptować aktem wiary --
              > zresztą przecież to wiesz, skoro stawiasz ten ,,fakt'' poza dyskusją.
              >
              > Co do człowieka (w odróżnieniu od ,,istoty'' czy ,,osoby''), to jak każde
              > zwierzę, rozwija się on powoli. Do pewnego momentu stanowi część organizmu
              > kobiety, potem stopniowo zyskuje coraz większą autonomię.

              Ponieważ, tego rodzaju dyskusję są zawsze jałowe i bezowocne, prowadzące do
              nikąd, to niestety Stefanie, poszedłeś w taką stronę, którą pozwoliłem sobie
              określić jako modern.

              to jest ,,styl modern''? Czy masz na myśli nowomodne zainteresowanie
              > Kościoła Katolickiego zarodkami? Właściwie kiedy stało się aksjomatem wiary, ż
              > e
              > człowiek powstaje w momencie zapłodnienia?
              • bret.2 Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 11.07.09, 22:22
                No tutaj to już i ja nie wytrzymałem. "prawo do istnienia materii ożywionej?" W coś Ty zabrnął.Co to za "argument?
                • marksistowski Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 11.07.09, 22:40
                  Prawo do istnienia żywego ORGANIZMU. Zarodek małpy jest organizmem
                  małpy w danym stadium rozwoju. Dlaczego tego samego prawa odmawia
                  sie czlowiekowi? Zarodek ludzki to organizm człowieka w danym
                  stadium rozwoju. Teoria darwina i biologia nie pozostawia tu
                  żadnych wątpliwosci. Organizm wielokomorkowy ORGANIZUJE sie w wielu
                  stadiach.
                • stalybywalec Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 11.07.09, 23:28
                  No tutaj to już i ja nie wytrzymałem. "prawo do istnienia materii ożywionej?"
                  > W coś Ty zabrnął.Co to za "argument?

                  To jest 'żelazny' argument; czyzbyś uważał, iż sapiensi, drzewa, ślimaki
                  /kolejność może być dowolna/ - to materia nieożywiona i jako taka nie powinna
                  mieć niezbywalnego prawa do życia? W filozofii, biologii, ba nawet w fizyce, coś
                  jest, albo martwe, albo żywe.
                  • stefan4 Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 12.07.09, 00:03
                    stalybywalec:
                    > czyzbyś uważał, iż sapiensi, drzewa, ślimaki /kolejność może być dowolna/
                    > - to materia nieożywiona i jako taka nie powinna mieć niezbywalnego
                    > prawa do życia?

                    Jeszcze nie słyszałem o prawach materii, nawet ożywionej. Prawa zawsze
                    przysługują jednostkom: drzewom i ślimakom być może tak, ale liściowi drzewa,
                    śluzowi ślimaka
                    • stalybywalec Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 12.07.09, 00:19
                      >Jeszcze nie słyszałem o prawach materii, nawet ożywionej.

                      Ale o prawach i regułach, określających dana materię, jako żywą , lub martwa,
                      zapewne słyszałeś:)

                      >
                      . Fizyka wcale nie zajmuje się życiem.

                      Czyżby, a fizyka kwantowa i łańcuch DNA ?
                      • marksistowski Organizm a organ czyli sciema morderców 12.07.09, 07:56
                        Aborcyjni mordercy udają że nie wiedzą czy zarodek to organizm czy
                        organ !!!!!
                        Zarodek małpy = organizm małpy wątroba mały= organ małpy
                        zarodek czlowieka = organizm człowieka jajnik człowieka = organ
                        Ludze złej woli rżną głupa w sposob cyniczny i zaczną niedługo
                        udawac, że nie ma rożnicy miedzy organizmem a orgazmem.
                        ha,ha,ha,ha,ha,ha,
                      • stefan4 Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 12.07.09, 10:51
                        stalybywalec:
                        > Ale o prawach i regułach, określających dana materię, jako żywą , lub martwa,
                        > zapewne słyszałeś:)

                        Z daleka... Na pytanie, co to jest życie, odpowiedzią jest cały podręcznik
                        biochemii
                        • marksistowski Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 12.07.09, 15:52
                          Biochemia ani żadna inna nauka nie daje uprawnień do zabijania i
                          mordowania.
                          • bret.2 Re: Nie zabijajcie ,,istot ludzkich'' 15.07.09, 16:58
                            Marksistowski: _ żeby oskarżać tu o morderstwo ,trzeba go pierw zdefiniować , a z tym kłopot. A gdzie domniemanie niewinności.A może wyrok w/g tezy z komunizmu? To tylko merytoryczna uwaga do dyskusji.
                            • marksistowski ależ masz problem bret.... 15.07.09, 20:14
                              ... zdefiniowac morderstwo? Łżesz czy o droge pytasz?
                              Pozbawienie zycia drogiego człowieka z premedytacją to morderstwo.
                              • marksistowski errata: ależ masz problem bret.... 15.07.09, 20:57
                                Pozbawienie drugiego człowieka życia z premedytacją , to morderstwo.
                                • bret.2 Re: errata: ależ masz problem bret.... 15.07.09, 21:19
                                  Marks. Nie chce się z Toba kłócić.Przecież napisałem ze chodzi mi o radykalność określeń w dyskusji.W ten sposób nie wykorzysta się możliwości debaty.He he chyba odwrócę zarzut ,to raczej Ty udajesz ze nie wiesz o co chodzi. A tak nawiasem -Mówiłeś ze znasz moje poglądy? Pozdrawiam serdecznie bret
                                  • marksistowski Re: errata: ależ masz problem bret.... 15.07.09, 23:20
                                    Pozdrawiam cię też bret. Wiem , że porządny facet jesteś.
                                    Ty też znasz moje poglądy. Aborcja człowieka na etapie rozwojowym
                                    zarodka jest morderstwem.
      • vladip Re: Nie zabijajcie ludzi 31.07.09, 11:42
        a ja tam myślę, że zabijanie ludzi jest ok...
        taka kara śmierci np

        przy okazji dyskutując z różnymi osobami widzę często taki paradoks, że
        zwolennicy aborcji są często przeciwnikami kary śmierci i vice versa
    • marksistowski istnieje tylko czlowiek 11.07.09, 22:44
      Z pozycji widzenia biologii istnieje tylko czlowiek.
      "Istota ludzka" to antynaukowy bełkot ateistow.
      • aurita Re: istnieje tylko czlowiek 12.07.09, 09:29
        wiesz co? mam dla ciebie propozycje: zacznij korzystac z googli zanim cos napiszesz.
        Wpisz np "istota ludzka i donnum vitae" i zobaczysz kto mowi o "istocie
        ludzkiej". Jana Pawla II byl ateista?
        • marksistowski Re: istnieje tylko czlowiek 12.07.09, 10:35
          Ej bez sciemy i obłudy. Na forum nauka używamy argumentow nauk
          biologicznycn, biochemii,genetyki i teorii Darwina.
          NAUKA MOWI ŻE ISTNIEJE CZLOWIEK. ZARODEK TO CZLOWIEK.
    • marksistowski A jak to wygląda u normalnych ludzi? 12.07.09, 16:05
      Ano kochasz się z żona w nadzieji, że bedziecie mieli dziecko.
      Zona w tydzien pożniej ci mowi, na tescie ciążowym wyszły dwie
      kreseczki - jest w ciąży. Jestesci szczesliwi - wasze dziecko jest
      w brzuszku twojej żony. Za kilka tygodni możecie posluchac bicie
      serduszka waszego dzieciaczka-plodu. Jego serduszko bije około 140
      razy na minute, dwa razy szybciej niż wasze.
      Czy myslicie o aborcyjnym szpikulcu aby wbic go w serce waszego
      dzieciaczka-płodu? O tym nawet hiena by nie pomyślała- ale
      ateista tak.
      • aurita Re: A jak to wygląda u normalnych ludzi? 12.07.09, 17:30
        > Ano kochasz się z żona w nadzieji, że bedziecie mieli dziecko.
        > Zona w tydzien pożniej ci mowi, na tescie ciążowym wyszły dwie
        > kreseczki - jest w ciąży.

        ale to chyba nie z toba? tydzien po zaplodnieniu zaden test nie pokaze dwoch
        kreseczek
    • marksistowski test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 12.07.09, 19:20
      juz za 50 centow możesz bez trudu kupic test ciążowy, ktory wykrywa
      ciążę już po 6 - 8 dniach od zapłodnienia. Dla przykładu na
      witrynie, early pregnancy test.com
      Czyli babo-chlopie, jak zwykle jeteś full of shit.
      • aurita Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 13.07.09, 13:44
        bzdura, chodzi o zagniezdzenie

        Highly sensitive, detecting hCG at levels of just 20 mlU/ml/hCG

        hCG jest wydalane dopiero w momencie zagniezdzania. Doucz sie trollu a potem
        dyskutuj
        • marksistowski Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 13.07.09, 20:29
          A dlaczego ona się tak zapluwa i pieni? Bo chodzi o nową sciemę
          aborcjonistyczną. Chodzi o propagowanie piramidalnej bzdury, że
          zycie zarodka rozpoczyna się w momencie "zagnieżdzenia" czyli po
          upływie kilku dni od zapłodnienia. ha,ha,ha,ha,ha.
          A po co aborcjonistom ta nowa bzduro-sciema?
          Ano po to , żeby przez kilka dni procedury in vitro można bylo ZYWE
          zarodki bezkarnie zabijać , bo jeszcze sie w scianie macicy
          zagnieżdżone nie są.
          W normalnej fizjologii zarodek zagniezdża sie w scianie macicy
          po kilku dzniach od zaplodnienia. W tym czasie podróżuje przez
          jajowod i przez około 72 godziny przebywa w jamie macicy a potem
          zagnieżdża sie w scianie macicy.
          Po około 7 dniach od zaplodnienia trofoblast zarodka zaczyna
          wydzielac hormon hHG , ktory jest wykrywalny przez test ciążowy.
          • aurita Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 14.07.09, 10:26
            > Po około 7 dniach od zaplodnienia trofoblast zarodka zaczyna
            > wydzielac hormon hHG , ktory jest wykrywalny przez test ciążowy.

            troche to trwalo ale sie czegos nauczyles. Nastepnym razem najpierw google a
            potem trolowanie:)
            • marksistowski Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 14.07.09, 11:27
              Życie ludzkie zaczyna się w momencie zapłodnienia.
              Po 6 - 8 dniach od zapłodnienia można ciąże potwierdzic testem
              ciążowym moczu.
              • aurita Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 14.07.09, 14:07
                na pamiec sie uczysz??
                • marksistowski Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 14.07.09, 14:54
                  Trzeba wbic we łby mordercom aborcjonistom i invitrystom , że zycie
                  ludzkie rozpoczyna sie w momencie zapłodnienia.
                  • m_caliban Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 11:18
                    Okej, człowiek to człowiek, nieuszkodzona zygota to niewątpliwie
                    człowiek. Tutaj nie ma sporu.

                    Natomiast to, czy uważamy, że zabicie tego człowieka jest
                    niedopuszczalne zawsze i wszędzie, niezależnie od sytuacji, to już
                    inna sprawa. W zasadzie, podejmując jakąś decyzję, można się
                    kierowac dwoma rodzajami przesłanek: albo dogmatycznymi, albo
                    pragmatycznymi. Jeżeli ktoś opiera swoją moralność o dogmaty, jakieś
                    przykazania, ewangelie czy inne bajki przekazane grupie pasterzy
                    przez gorejące krzaki, to istotnie, określenie, czy coś jest
                    człowiekiem, czy też nie jest, ma znaczenie - bo albo "łapie się"
                    pod dane przykazanie, albo nie.
                    Ale jeżeli podejść do sprawy w sposób konsekwencjonalistyczny ("co
                    się stanie, kiedy zrobię X?"), to nie można uciec od prostej
                    obserwacji: ludzie na różnych etapach rozwoju nie są sobie równi.
                    Nie są równi po względem zdolności odczuwania, reagowania, pod
                    względem posiadania (samo)świadomości i tak dalej. Dobro
                    kilkunastokomórkowego człowieka jest oczywiście ważne, ale jeżeli
                    stajemy przed koniecznością poświęcenia go dla dobra dorosłej,
                    myślącej, czującej kobiety, która jest częścią społeczeństwa, a więc
                    jej cierpienie ma konsekwencje nie tylko dla niej samej - to w
                    zasadzie dla mnie decyzja jest oczywista.
                    Dla mnie, jako dla ateisty, morderstwo nie jest złe dlatego, że
                    bozia zabroniła zabijania ludzi, tylko dlatego, że jak się kogoś
                    zastrzeli albo zadźga, to go boli. I jego krewnych i znajomych w
                    sumie też. Z analogicznego powodu nie zabiłbym płodu w 7. miesiącu,
                    chyba, żeby NAPRAWDĘ było to w 100% konieczne do ocalenia matki.
                    Nastomiast płód w wieku, kiedy jest jeszcze małym kijankowatym czymś
                    z układem nerwowym składającym się z rurki i trzech pęcherzyków może
                    zostać poświęcony, jeżeli są po temu sensowne przesłanki: zdrowotne
                    i społeczne. Dobro osobnika rozwiniętego i zajmującego jakąś pozycję
                    w sieci relacji między podobnymi sobie osobnikami >> dobro istoty,
                    która osobnikiem odczuwającym i myślącym stanie się za N miesięcy, a
                    dorosłym za M lat.

                    Ot i tyle w temacie. Wiem, że to nieprzyjemnie tak rozważać, kogo
                    można zabić dla czyjego dobra i kiedy, ale niestety - tak to już
                    jest. Life feeds on life i takie tam.

                    Also, in before more Godwin.
                    • marksistowski Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 12:53
                      Czy dobro osobnika zajmującego wysoka pozycje w społeczenstwie jest
                      ważniejsze od osobnika zajmującego pozycje niższą? Tak twierdzi
                      dyskutant celiban.
                      OK . W Izraelu umiera potężny,mądry i bogaty żyd. On potrzebuje
                      przeszczepu wątroby. Bez wachania porwijmy i zaszlachtujmy nic
                      nieznaczącego polaczka m-calina, on jest podczłowiek znaczący mniej
                      niż zarodek.
                      • m_caliban Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 13:47
                        Towarzyszu, ale jak już checie ze mną dyskutować to dyskutujcie z
                        moimi faktycznymi poglądami wyrażonymi w poście, a nie z naprędce
                        postawionym strawmanem, m'kay?
                        • marksistowski Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 15:35
                          m-taliban, przedstawiliscie moralnie ohydne poglądy, to nie
                          uciekajcie tchorzliwie od ich smrodu.
                          • m_caliban Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 17:42
                            Zanim zaczniecie krytykować czyjekolwiek poglądy albo w ogóle
                            dokonywać jakichkolwiek ocen moralnych, nauczcie się najpierw
                            czytać, towarzyszu. Czy ja napisałem co o "statusie społecznym",
                            albo czymś takim? Nie. Moja ocena moralna tutaj ma podstawy po
                            prostu ścisle biologiczne (tzn. opiera się na ocenie zdolności danej
                            jednostki do rozumienia swojej sytuacji, odczuwania oraz wywierania
                            wpływu na inne jednostki).

                            No, ale widząc wasze poprzednie posty, towarzyszu, wiem, że
                            wymaganie od was zrozumienia słowa pisanego byłoby nadmiernym
                            optymizmem, więc specjalnie dla was:
                            ŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZIŻYDZI!
                            I cykliści, też.
                            • dagmara-k Re: test wykrywa ciąże 6 dni po zapłodnieniu. 31.07.09, 18:06
                              marksistowski, wszystko to prawda co piszesz w tych 2 zdaniach:
                              "Życie ludzkie zaczyna się w momencie zapłodnienia.
                              Po 6 - 8 dniach od zapłodnienia można ciąże potwierdzic testem
                              ciążowym moczu. "
                              zarodek podawany do macicy w trakcie procedury ivf moze byc wykryty jako ciaza
                              wlasnie te 6-8 dni od podania go do macicy, zwykle jest to jednak ok 10 dnia.
                              ale nawet trzymaja c sie tego 6 dnia to ivf nie jest aborcja, zabijaniem i
                              mordowaniem, bo zarodek na tak wczesnym etapie jak ten podawany do macicy
                              kobiety nie zostanie wykryty zadnym testem wczesniej niz tego 6 dnia pozniej.
                              nawet testem z krwi - o wiele bardziej czulym niz sikany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka