salo
07.08.03, 10:43
Echo:
"W lipcu i sierpniu nie odbędzie się ani jedna sesja Rady Miasta Tychy. Nie
zaplanowano w tych miesiącach ani jednego posiedzenia komisji rady. Mimo to
radni otrzymają z kasy miasta normalne wynagrodzenie. Podatnicy od dłuższego
już czasu opłacają odpoczynek tyskich radnych. W tym roku jednak trzeba
będzie na to przeznaczyć rekordową sumę ponad 80.000 zł.
Dopiero od tej kadencji Rada Miasta Tychy liczy 25 radnych. Poprzednio było
ich 45. Ale odpoczywanie za publiczne pieniądze stało się w Tychach już nową,
świecką tradycją. W latach dziewięćdziesiątych przerwa wakacyjna obejmowała
głównie sierpień. W 1998 roku rozpoczęła się kadencja poprzedniej Rady
Miasta. Już rok później, to znaczy w 1999 roku, nie było sesji w lipcu i
sierpniu. Z kasy miasta wypłacono za ten czas diety: w sumie prawie 112,5
tysiąca zł. Lato 2000 roku było wyjątkowo pracowite, bo radni UW zmieniali
koalicjanta. Po tym przełomie za publiczne pieniądze odpoczywano w lipcu."
Wychodzi na to, że jesteśmy nadzwyczaj bogatym miastem. Niezależnie od ekipy
rządzącej szasta się pieniędzmi na prawo i lewo. A np. chodniki dziurawe i
koślawe :(