Dodaj do ulubionych

dawna studentka z Rypina

12.12.05, 17:14
Trafiłem na to forum przypadkowo, ale miasto Rypin od razu wywołało u mnie
miłe skojarzenia. W czasie studiów na Wydziale Prawa UMK w Toruniu na tym
samym roku studiowała Madzia Tuchewicz mieszkająca właśnie w Rypinie. Chociaż
upłynęło już prawie 6 lat, do dziś ją pamiętam, bo rzadko można spotkać tak
cudowną kobietę. Wszyscy ją lubili. Była duszą towarzystwa, zawsze
uśmiechnięta, pogodna, miła, sympatyczna, życzliwa, a przy tym inteligentna i
mądra. Pamiętam też, że zawsze ładnie wyglądała i ubierała się gustownie.
Zastanawiam się, co może teraz robić. Czy robi karierę w zawodzie prawnika,
czy może spełnia się w życiu rodzinnym. W obu tych rolach doskonale by się
zresztą sprawdzała. Wydaje mi się, że przyszłość Rypina powinna zależeć
właśnie od takich niezwykłych osób jak Madzia.
Obserwuj wątek
    • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 12.12.05, 17:40
      Czyli, lercenaturusie, wyraziwszy sie jezykiem potocznym, streszczajac Twoja
      niezwykle pozytywna wypowiedz to wynika z niej iz: "Ziemia rypinska fajerow ani
      frajerek nie rodzi."
      Tak, tak.... Na uniwerku Torunskim wielu absolwentow rypiniskiego ogolniaka
      studiowalo i pewnie wciaz studiuje. Wlasnie co nam potrzeba w kraju to
      utrzymanie dobrze sformuowanego i obiektywnego prawa, bo bez niego prawdziwej
      wolnosci nie da sie utrzymac. Z Twojego opisu pani Tuchewicz to wynika, iz byc
      moze jest ona wlasnie zaangazowana w ksztaltowanie pryncypialnego prawa
      opartego na sprawdzonych przeslankach. Torun robi sie istna metropolia jako, ze
      zainteresowanie uniwersytetem jest podobno duze nawet i posrod japonskich
      studentow. W Toruniu operuje przeciez dyrektorat ksiedza Rydzyka i az dziwne,
      ze nie kloci sie to z intekektualnymi ambicjami miasta. A byc moze, ze sie
      zupelnie myle
      • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 12.12.05, 17:52
        Moja sp babcia stale wspominala pania Tuchewicz, ktora byla jej kolezanka.
        Panstwo Tuchewiczowie mieszkali chyba przy ulicy Kosciuszki. Jednak to dawne
        czasy a Madzia byla wtedy byc moze mala dziewczynka, albo jej jeszcze na
        swiecie nie bylo.
      • maciej971 Re: dawna studentka z Rypina 13.12.05, 11:05
        Żyjemy w dziwnych czasach,w świecie kreowanym przez media zaciera się różnica
        między tym co dobre a co złe, kiedyś mówiło się, że czegoś nie wypada robić, a
        dziś... " róbta co chceta",zdrajcy nazywani są ludzmi honoru, a szaleństwo
        porawności politycznej zatacza szerokie kręgi. Czasem warto więc posłuchać
        Radia Maryja, przecież "tylko prawda jest ciekawa".Pamietajmy o tych słowach
        zwłaszcza dziś, 13 grudnia.
        Pozdrawiam.
        • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 13.12.05, 17:41
          Witaj Macieju. Masz racje, ze zyjemy w swiecie bez zasad, bez moralnosci.
          Tylko, ze moralnosc ludziska roznie pojmuja. Jedni uwazaja nawet, ze uprawianie
          sexu to zlo konieczne ale jedynie tylko i wylacznie do prokreacji, do
          plodzenia. A inni uwazaja, ze jak Pan Bog stworzyl nas z narzedziami, to
          nietylko do plodzenia, ale rowniez po to aby sie czlowiek cieszyl zyciem.
          Oczywiscie nie mam tutaj na uwadze hedonizmu, ktory glosi, ze wszystko dobre
          dla czlowieka to co sprawia mu przyjemnosc. Czyli, ze czlowik zdany ma byc na
          bezmyslne emocje. A i owszem emocje sa czlowikowi potrzebne, jednak nie
          powiedza jak zyci, nie sa moralnymi, czy zyciowymi drogowskazami. One sa
          nagroda albo kara za nasze rozumne, lub bezmyslne przedsiewziecia. Z
          Pozdrowieniami. Infinity.
    • krysia161 Re: dawna studentka z Rypina 13.12.05, 07:25
      Madzia Tuchewicz nie pracuje jako prawnik. Jest księgową w szkole.
      • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 14.12.05, 23:17
        Ach Macieju, Macieju, jak czlowiek ma swoj rozum, jak ma wypracowany zbior
        wartosci, czyli ramy odniesienia to nie potrzebuje sluchac kazan, nawet nie
        musi chadzac do kosciola jak tylko odnosic sie do wlasnego Rozumu. I to
        wszystko w mysl slow Chrystusa, ktory powiedzial przeciez, ze "Krolestwo
        Niebieskie jest w nas samych." Madre to slowa wielkiego psychologa, dobrego
        czlowieka, ktorego ukrzyzowano, rzekomo nie za jego grzechy jak tylko za
        grzechy ludzi niegodziwych, nic nie wartych. Zawsze juz wtedy w Rypinie
        zawracalem ksiezom glowe tym problemem poswiecania wartosci, dla bezwartosci,
        czy tez nizszej wartosci, i ze czlowiek powinien taka ofiare krwi przyjmmowac i
        akceptowac. Strasznie mnie to wtedy razilo, a ludziska i ksieza w kolo klepali
        pacierze o ranach Chrystus, o cierpieniach, jak by Pan Bog i Chrystus tego od
        nas wymagali. A ja zawsze uwazalem, ze Storca nie chce zadnych choldow czy
        sredniowiecznych modlow, szpiczastych i okazalych kosciolow na jego czesc, w
        czasie gdy pieniadze mozna by przeznaczyc na inne, bardziej charytatywne cele.
        Stworca stworzyl czlowieka i wyposazyl go w najdoskonalsze narzedzie, jak zadna
        inna istote na ziemi. Tylko, ze nie powiedzial czlowiekowi jak to narzedzie ma
        uzywac. Oczywiscie chodzi tu o dar Rozumu i do dar Wolnej Woli. I tak Pan Bog
        sie patrzy z nieba co ludziska tam na ziemi z tynmi darami bozymi poczynia.
        Patrzy Pan na poszczegolnego czlowieka jak i na cale narody. I z tego co widze,
        to najbardziej sie cieszy jak czlowiek indywidualnie stwarza sobie coraz to
        lepsze warunki do zycia, buduje bogactwa materialne i duchowe, jest
        charytatywny, ale nie udziela charytatywnosci ludziom nierozsadnym czy leniwym
        bo niesprawiedliwym jest nagradzac za wady przecie. I tak mysle, ze najbardziej
        chyba zadowolony Pan Bog jest z Amerykanow, no bo oni w tak krotkim czasie
        wybudowali taki dobrobyt. Zapewne jest tez zadowolony i z nas Europejczykow,
        chociaz ostatnio to nam az tak dobrze sie nie powodzi, stosujemy nierozsadna
        polityke, co pociaga i kiepska gospodarke. Sami sklonni jestesmy do zwad, do
        zlosliwosci do obgadywanie, wiec jak ma Pan zyczliwym okiem na nas patrzec?
        Dobrze nas jako narod podsumowal Mickiewicz w Panu Tadeuszu i powyzsze wady
        podkreslil. A jezeli chodzi o ksiedza Rydzyka to nie sadze aby on sam mial
        wylacznosc na Prawde, ze jego moralnosc czy rozumowanie wyjatkowe i nieomylne.
        Nie wydaje mi sie zby Rydzy mial rowniez wylacznosc na rurociag do Nieba. A
        jednakglosi rzekome prawdy i widzi w czlowieku same Zlo a po smierci ma
        nadzieje, ze stanie sie nowym Bogiem. Wiec Rydzyk, nie Rydzyk, lepiej sie nad
        soba samym zastanowic, przemyslec, przeanalizowac i sie w zyciu kierowac
        zbiorem wypracowanych wartosci, a wtedy czlowiekowi sie bedzie lepiej zylo
        duchowo a przeto i z czasem materialnie. Nie bedzie sie czlowiek podlizywal
        grupie, czy jakims tam autorytetom, bo bedzie wiedzial co jest zlo, co jest
        dobro, jednak do tego potrzebne sa przemyslenia. Trzeba zatem budowac dom od
        fundamentow a nie od dachu, czyli zbior pryncypiow opartych na sprawdzonych
        przeslankach. Nie mialem zamiaru na tak dlugi wywod, jednak wyszlo prawie jak
        kazanie ha ha ha... z Pozdrowieniami dla rypsinskich forumowiczow. Infinity
      • larcenaturus Re: dawna studentka z Rypina 19.12.05, 16:32
        Fajnie, bo to właśnie od księgowej w każdej instytucji wszystko zależy. Dlatego
        cieszę się, że Madzia pracuje na tym stanowisku. Zresztą, na pewno świetnie
        sobie radzi, zwłaszcza że - jak mi się wydaje - prowadziła chyba kiedyś własny
        sklep, więc jako businesswoman ma pewne doświadczenie. Szczerze życze Jej
        satysfakcji z tej pracy.
    • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 15.12.05, 21:05
      Jakos cicho tutaj. Widocznie szanowni Rypinianie zajeci sa przygotowaniami do
      Swiat B.N. Pewnie sie uwijaja za kupnem prezentow, wyjezdzaja do sasiednich
      miast i miasteczek bo moze tam handel specjalizuje sie w innych towarach niz w
      Rypinie. Ja lubilem zawsze jezdzic do Brodnicy, tam zawsze mozna bylo dostac
      cos innego niz w Rypinie. Albo jezdzilem do Torunia. Inne male miasta nie wiele
      wtedy oferowaly jednak Brodnica sie zawsze czyms lepszym wyrozniala. W Brodnicy
      rowniez byly ladne dziewczyny, no moze nie ladniejsze od Rypinianek ale inne i
      niespotykane jak te na codzien Rypinianki. Jednak najwygodniej bylo sie
      zakochac w lokalnych lasencjach i nie trzeba bylo sobie zawracac glowy
      wyjazdami, bo to wszystko kosztowalo, a zwlaszcza jak sie bylo uczniakiem
      licealnym to o dochody bylo trudno. A ciekawe co sie dzieje z jeziorem w
      Urszulewie, czy te okolice sa wciaz atrakcyjne na letni wypoczynek i wakacje?
      Wyjezdzalem tam na biwaki z kolegami jak i na wedkowanie bo tam lowilo sie
      dorodne szczupaki i okonie. Grzybobranie w lasach po drugiej stronie szosy w
      kierunku lesniczowki oferowalo rozne rodzaje runa lesnego wlacznie z jagodami i
      jerzynami. Niedaleko stamtad bylo do Skrwilna, wydaje mi sie i chyba do
      Szczutowa, a moze pomylilem nazwy miejscowosci. Ludzie tam byli z lekka nieufni
      do nowoprzybyszow, ale bylo to podyktowane ostroznoscia i rozwaga i szybko
      atmosfera stawala sie zyczliwa i przyjazna, byle by nowoprzybysz nie pokazal
      siebie od negatywnej strony. Zima nie bylo w modzie aby wyjezdzac w tamte
      strony. Nie bardzo lubilem Sierpc. Wydawal mi sie zawsze taki ponury.
      Slyszalem, ze zima Rypinianie jezdza do Sierpca bo tam jest kryty basen. Moze w
      koncu i Rypin zdobedzie sie wkrotce na takie rekreacyjne centrum pod dachem?
      Dajcie mi znac o ile to nastapi a tymczasem zegnam forumowiczow i do milego
      zobaczenia tutaj. Infinity.
    • ifinity Re: dawna studentka z Rypina 20.12.05, 19:54
      Wszystkim uczestnikom rypinskiego Forum skladam Zyczenia Zdrowych i Wesolych
      Swiat Bozego Narodzenia. Spedzajcie je w dostatku na jaki dostatek Was tylko
      stac bo co jest w koncu celem zycia? Zapewne jak najlepsze go spedzenie tak
      materialne jak i duchowo. Takiego wlasnie zycia zycze Wam rowniez i w
      Nadchodzacym Nowym Roku i przez wszystkie lata. Infinity.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka