ja-stoik
08.09.10, 10:00
Polonistka mojej córki (lat 50!) ZAWSZE sprawdza wypracowania ,, z internetem z ręce". Przyłapany uczeń ZAWSZE twierdzi, że sam napisał. Nauczycielka na wszelki wypadek albo wkleja mu wydruk z internetu do zeszytu, albo przynosi wydrukowany gotowiec do szkoły. I potem zero dyskusji.