Dodaj do ulubionych

Minister Edukacji

17.12.10, 10:28
Ministrem edukacji powinna być osoba mająca dzieci,własne lub przysposobione.Nie może to byc osoba ,która nigdy nie miała własnej rodziny,a tym bardziej dzieci!Jej dorobek zawodowy nie powinien rónież bazować na pracy w placówkach prywatnych.Każdy pedagog wie,jak w|w doświadczenia wpływają na postrzeganie życia.Więc...myślę ,że niczego dobrego nie można spodziewać się w obecnej sytuacji !!!Zróbmy coś!!!
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 17.12.10, 19:23
      bzdura!
      szef powinien być dobrym zarządcą a nie nauczycielem/pedagogiem, lekarzem, inżynierem, itp.
      • jakw Re: Minister Edukacji 18.12.10, 11:59
        Jednak minister edukacji powinien mieć jakieś pojęcie jak wygląda przeciętna publiczna szkoła. Chyba że zapewni tyle kasy i takie mechanizmy jej wydawania, że szkoły publiczne zaczną równać do prywatnych. Uuups, pani minister zawsze mówi, że to nie ona odpowiada za finansowanie szkół...
        • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 19.12.10, 09:20
          ma przecież doradców! szef nie jest bogiem i nie może znać się na wszystkim.
          dlatego powinien mieć za podwładnych - specjalistów w poszczególnych dziedzinach.

          problem jest taki ze w ministerstwie nie ma takich specjalistów (co widać po wyczynach kolejnych ekip) - a jeśli są to się dobrze ukrywają, i że minister nie ponosi żadnej odpowiedzialności za poważne wpadki podległych mu urzędów.
          • jakw Re: Minister Edukacji 20.12.10, 01:18
            Skoro minister nie jest w stanie sobie znaleźć doradców to czy można uważać go/ją za dobrego zarządcę?
            • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 20.12.10, 13:30
              oczywiście że nie!
              ale dlatego że jest złym zarządcą a nie dlatego że jest złym/"nie takim" nauczycielem
          • angrusz1 Drobna wpadka 22.12.10, 08:47
            Do truten.zenobi :

            Ot i przykład wpadki :

            Są różne skale na mierzenie tego samego zjawiska .
            Ot temperatura .

            Oto zdanie z portalu BBC o dzisiejszych zjawiskach pogodowych :

            "Bild newspaper said it was the coldest start to December for centuries, with some areas reporting temperatures as low as -18C (-0.4F). "

            C - skala Celsjusza
            F - skala Fahrenheita

            Ale widać , że bez problemu można przeliczać temperaturę w jednej skali na drugą , ba !!! i na trzecią K - to skala Kelwina .
            Logika podpowiada , że minus 18 stopni Celsjusza to minus 0,4 stopnia Fahrenheita i 255 stopni Kelwina .
            Nic w tym dziwnego .

            Hmmm, ale nie dla minister MEN - Hall .

            Ona w swoim rozporządzeniu na temat wymogów kwalifikacyjnych dla egzaminów języków obcych uznała , że dla jednych egzaminów można wymagać tyle a dla innych inaczej .
            Chociaż te egzaminy są porównywalne ale mają różne skale ocen .

            I tak dla egzaminu Toefl paper based pani Hall ( matematyczka ) uznała, że pozostanie nadal
            próg 550 pkb,
            dla egzaminu CAE nadal będzie próg C
            ale dla egzaminu Toefl ibt już będzie próg 87 pkt .

            Chociaż z tabel porównawczych ustalonych przez amerykańską komisję egzaminacyjną ( ETS ) 550 pkt w Toefl paper based to literka C dla CAE ale tylko 79/80 pkt dla Toefl ibt .

            A 87 pkt w Toefl ibt to ok 573 pkt w Toefl paper based i literka A w CAE ( czyli najwyższa ocena ) .

            No cóż ta prosta logika , tak prosta jak w temperaturach , nie działa przy ustalaniu wymogów dla egzaminów z języków obcych .
            Taka to pani minister, taka to matematyczka .
            • fun88 Re: Drobna wpadka 22.12.10, 15:40
              angrusz1 napisał:

              > Taka to pani minister, taka to matematyczka .
              Uściślijmy jedną rzecz. Jest ogromna różnica między matematykiem a nauczycielem matematyki. Matematyk tworzy matematykę (jest zdolny do stworzenia pewnych hipotez, udowodnienia ich - tak powstają twierdzenia; najlepsi tworzą teorie matematyczne) a nauczyciel matematyki to człowiek, który wkuł kawałek matematyki i czasami umie ją przekazać młodym. W rodzaju żeńskim ten pierwszy typ prawie nie istnieje.
              Pani minister nie jest matematyczką (sądząc po sposobie jej rozumowania) nawet jeśli skończyła matematykę teoretyczną (nie mam wiedzy na ten temat). Natomiast jest oderwaną od rzeczywistości nauczycielką matematyki w jakiejś niepublicznej szkole. Co ona może wiedzieć o uczeniu naprawdę?
      • fun88 Re: Minister Edukacji 18.12.10, 15:58
        truten.zenobi napisał:

        > bzdura!
        > szef powinien być dobrym zarządcą a nie nauczycielem/pedagogiem, lekarzem, inży
        > nierem, itp.
        Szkoła to nie fabryka a nauczanie to nie proces technologiczny. Szef szkoły powinien być bardzo dobrym nauczycielem i bardzo dobrym pedagogiem. Jak w przeciwnym przypadku oceni pracę podwładnych, doradzi im w sprawach zawodowych i jak dobierze fachową kadrę (zapełni wakaty najlepiej nadającymi się do pracy fachowcami)? Najgorsza rzeczą jaka stała się w szkole w obecnym systemie politycznym było wejście do szkoły pieniądza jako środka motywującego. W ogóle nie działa. Nadal najwygodniej mają lizusy i inne pupilki dyrektorów a płace zależą nie od jakości szkoły a od kondycji finansowej gminy.
        • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 19.12.10, 09:36
          idąc tym tropem i pan konserwator, i pani woźna, i pan cieć... powinni miec studia pedagogiczne...

          pewnie jest dużo racji w tym co piszesz, i w obecnym systemie organizacyjnym wymagane.
          ale moim zdaniem jest to błędne podejście. błędne jet też traktowanie szkoły jak przedsiębiorstwa...

          ten kto administruje szkołą powinien właśnie na tym się skupiać.
          nauczyciel zaś nie powinien pod takiego administratora podlegać - bo jak słusznie zauważyłeś nie jest on w stanie ocenić jego wiedzy... ba nawet może go znacznie przerastać inteligencja poziomem wykształcenia itp.

          zauważ też że w systemie który mamy obecnie dyrektor nawet jeśli jest nauczycielem to nie jest w stanie ocenić innego(wszystkich) nauczyciela (-li)(np. polonista (zwykle) nie zna sie na matmie)
          czyli to co napisałeś to fikcja i zbiór pobożnych życzeń...
          • der-chef Re: Minister Edukacji 19.12.10, 11:39
            Masz całkowitą rację. Szkołą powinien zarządzać ktoś kto to potrafi, nawet cieć, musi tylko dobrać odpowiednich współpracowników. Znam przypadek gdzie kierowniczka gospodarczo administracyjna nie potrafi zamówić odpowiednich środków czystości, mioteł nie wspominając o rzeczach typowo technicznych, nie potrafi zrobić inwentaryzacji, jednym słowem nic nie potrafi. Dlaczego? Bo dyrektorka też nic nie potrafi ale kierowniczka jest z polecenia i to tylko się liczy.
      • tocqueville Re: Minister Edukacji 19.12.10, 12:39
        zgadzam się, że powinien być dobrym zarządcą, ale nie zgadzam się, że doświadczenie w konkretnej profesji jest nieistotne
        znam przykłady, gdzie specjalista od wszystkiego (od zarządzania wszystkim) rozwalał instytucje kulturowo-naukowo-edukacyjne bo nie czuł ich specyfiki -
        najlepsze połączenie to specjalista od danej dziedziny z jednoczesną wiedzą (wykształceniem) dot. zarządzania
        • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 19.12.10, 21:03
          nie twierdze że jest nieistotne, nie twierdze tez że nauczyciel (lekarz inżynier...) nie maoże być dobrym managerem. jeśli jest to OK być może taki właśnie jest najlepszy dyrektor szkoły... tyle że pewnie takich ludzi jest niewielu.
          a więc budując system nie można się opierać na założeniu że znajdziemy kilka tysięcy takich ludzi.

          powiem jeszcze tak.
          pewnie jest tak ze by kierować tirem nie wystarczy doświadczenie w prowadzaniu malucha, czyli by kierować tirem, ładowarką, pociągiem itp sa potrzebne specyficzne umiejętności - ale związane z kierowaniem, ale niekoniecznie jest potrzebna specjalistyczna wiedza na temat budowy silnika, schematu połączeń elektrycznych itp.
          • truten.zenobi Re: Minister Edukacji 19.12.10, 21:44
            i jeszcze taki drobiazg
            wykształcenie nauczyciela jest dosyć kosztowne... studia kierunkowe... studia pedagogiczne..
            i ktoś z taką wiedza ma się marnować jako dyrektor? ma zajmować się takimi pierdołami jak ile kredy kupić, jaku stawić zmiany sprzątaczkom itp.?
    • volvosk Re: Minister Edukacji 20.12.10, 18:57
      Aby być w dobry w zarządzaniu trzeba mieć wiedzę na temat zarządzania.
      Dodatkowo trzema mieć ogromną wiedzę z dziedziny w której jest działalność.
      Aby mieć wystarczającą wiedzę to trzeba poświęcić temu czas.
      Z tego wynika, że minister edukacji powinien mieć doświadczenie co najmniej 20 lat w edukacji i zarządzaniu :-) To tylko część wymogów :-)

      Pozdrawiam, Volvos
      Tekst linka
    • krociech Ależ pani Hall ma dzieci 27.12.10, 03:26
      Coś przegapiłeś. Co do doświadczenia w prywatnej placówce dla dzieci elity - zgadzam się, że to może zawężać horyzonty.
      • krociech Przepraszam, nie prywatnej 27.12.10, 03:26
        SPOŁECZNEJ. Społecznej. A konkretnie fundacji.
    • pampallini Re: Minister Edukacji 01.01.11, 18:41
      Pani Hall powinna się poddac! Jej decyzje i rozporządzenia kompletnie rujnują oświate polską! Dziękujemy już tej pani!
    • voy-cek Re: Minister Edukacji 02.01.11, 18:49
      Na osłodę przeczytajcie mój artykuł o ocenianiu w polskiej szkole.
      psychologiaipsyche.blogspot.com/
      • angrusz1 Re: Minister Edukacji 03.01.11, 12:42
        Do voy cek:

        Wydaje mi się , ze trzeba zachować zdrowy rozsądek .

        Piszesz :"Wydaje się, że indywidualizacja nauczania, a co za tym idzie i oceniania jest konieczna."

        I indywidualizacja ma swoje granice , bo w klasie jest jeden nauczyciel i ma nauczać całą klasę a szkoła jest publiczna a nie indywidualne korepetycje .
        To samo z ocenianiem .
        Ocena wcale nie jest przede wszystkim dla ucznia ale i dla wielu osób , choćby i dla pracodawcy .
        A więc ocena ma oznaczać taki sam poziom wiedzy dla wszystkich uczniów . Powtórzę dla wszystkich .
        W przeciwnym razie traci się sens oceniania .
        Cóż , nie zachwyciłeś mnie swoim artykułem .
        Akurat jestem dość sceptyczny co do twoich tez.
        A i ocenianie w obecnym systemie oświatowym uważam za wysoce patologiczne .

        Z Księgi Syracha :" jak się sitem przesiewa , pozostają odpadki |" .
        Niestety tych " odpadków " , czyli drugorocznych w szkołach , w których uczyłem , było stanowczo za mało .
        Było natomiast nachalne przepychanie nieuków do kolejnej klasy .
        A nauczyciele, którzy na to nie chcieli się godzić , mieli kłopoty z pracą .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka