Gość: vvv
IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl
27.05.04, 01:02
Dyrektorom szkół nie wolno zatrudniać członków rodziny
Marcin Markowski 25-05-2004, ostatnia aktualizacja 24-05-2004 17:50
Dyrektorzy szkół muszą oświadczyć na piśmie, że nie zatrudniają nikogo z
rodziny. To nowy pomysł wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. W szkołach
zawrzało
Pomysł uzasadnia Maria Piotrowicz, dyrektor wydziału: - Od kilkunastu lat
obowiązuje ustawa, która zabrania dyrektorom szkół zatrudniania w swoich
placówkach najbliższych - żon, mężów, rodzeństwa, dzieci oraz osób np. z
rodziny współmałżonka. Chodzi o to, by dyrektor nikogo w szkole nie
faworyzował ze względów rodzinnych ani by nikt go o to nie podejrzewał.
Ustawa jest jednak często łamana. Przekonaliśmy się o tym sami, kontrolując
kilkanaście szkół. W papierach było w porządku, bo żaden nauczyciel nie miał
takiego samego nazwiska jak dyrektor. Ale to pozory. Nauczycielki figurowały
w dokumentach pod nazwiskami swoich mężów. Sprawdzenie pod tym kątem
wszystkich szkół w Łodzi zajęłoby kilka miesięcy. Dlatego poprosiliśmy
dyrektorów, by zapewnili na piśmie, że nie łamią prawa.
Dyrektorzy łódzkich szkół są oburzeni. - Ustawa jasno określa, kogo nie
powinniśmy zatrudniać. Po co dodatkowe oświadczenia? Odbieram je jako wotum
nieufności. I czuję się jak oszust, smarkacz. Mały chłopiec, do którego
strzela się wielkimi nabojami - komentuje dyrektor podstawówki.
- Poza tym pomysł jest sprzeczny z prawem - twierdzi inny dyrektor. - Ustawa
zobowiązuje nas do składania wyłącznie oświadczeń majątkowych. I żadnych
innych!
- Ciekawe, jakich jeszcze oświadczeń zażąda od nas gmina. Mamy przecież wiele
obowiązków i nakazów. Z każdego można rozliczać na piśmie - dodaje dyrektor
poleskiego gimnazjum.
- To prawda, że jest ustawa. Ale ustawa nie rozwiązała problemu, którego nie
można bagatelizować - powtarza Piotrowicz. - Gdybym ja dostała takie
oświadczenie do podpisania, być może w pierwszej chwili pomyślałabym, że ktoś
mi nie ufa. Ale szybko zweryfikowałabym tę myśl, patrząc, ile dookoła
szachrajstw i chachmęctw.
Piotrowicz zapewnia, że osoby zatrudnione wbrew przepisom nie będą zwalniane.
Wydział zaproponuje im pracę w innych szkołach. Niektórzy dyrektorzy
zapowiadają, że nie podpiszą "poniżających" oświadczeń. - Albo się boją, bo
kogoś z rodziny mają w szkole, albo nie rozumieją intencji. Wszystkich
zapraszam na szczerą rozmowę - mówi Piotrowicz.
Wymówienia grożą wyłącznie dyrektorom, którzy ukryją, że dali pracę bratu,
żonie czy jej siostrze, słowem - złamali ustawę i nie chcą się do tego
przyznać.
Dyrektorzy szkół pytają, czy podobne oświadczenia dostaną do podpisania
również szefowie łódzkich szpitali i samorządowych instytucji kulturalnych. -
Nie ma przepisu, który zabraniałby zatrudniać członków rodziny w placówkach
służby zdrowia, choć jest wiele takich przypadków - mówi Ewa Płachecińska z
wydziału zdrowia UMŁ. - Szpitale mają inny status niż szkoły. Są wprawdzie
jednostkami organizacyjnymi miasta, ale działają na podstawie ustawy o
zakładach opieki zdrowotnej.
Podobnych oświadczeń nie podpiszą także dyrektorzy łódzkich domów kultury,
ale z innego powodu. - Tam nepotyzmu nie ma - twierdzi Zbigniew Pacura,
dyrektor wydziału kultury.
art. 6 ustawy o pracownikach samorządowych
"małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do
drugiego stopnia lub stosunku powinowactwa pierwszego stopnia i
przysposobienia opieki lub kurateli - nie mogą być zatrudnieni u pracodawców
samorządowych, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej
podległości służbowej"