Dodaj do ulubionych

PIP, nauczycielu

18.09.12, 20:06
- Popieprzyło ci się w głowie? - pyta się nauczycielka piątoklasistki podczas lekcji.
Reszta dzieci ma radochę.

Nauczyciel tak rzadko słucha tego, co mówi.
Wymaga od uczniów zasad, do których sam się nie stosuje.
Wystawia oceny z zachowania uczniom, nie kontrolując swojego.
Krzyczy.
Przezywa.
Kpi.
Nie przeprasza ucznia.
Pierwszy się nie kłania.
Rzadko dziękuje.
Rozkazuje.

A później narzeka na zachowanie uczniów. I zawsze ma rację.



Obserwuj wątek
    • gobi05 Re: PIP, nauczycielu 19.09.12, 09:09
      > Nauczyciel tak rzadko słucha tego, co mówi.
      > Wymaga od uczniów zasad, do których sam się nie stosuje.
      > Wystawia oceny z zachowania uczniom, nie kontrolując swojego.

      O! Widzę, że organizujemy flame-war?

      Bo wiesz, "nauczyciel" znaczy "każdy nauczyciel" albo "ten konkretny nauczyciel". A co ty miałaś na myśli?

      Każdy nauczyciel jest dozorcą więziennym i poganiaczem niewolników równocześnie. Taki mamy system.
      Ucząc po dwie lekcje tygodniowo przez 18 godzin tygodniowo pracuje się z dziewięcioma klasami. Jeśli te klasy liczą po 30 uczniów, to taki nauczyciel ma do czynienia z 270 uczniami. Wszystkich tych uczniów trzeba motywować do wytężonej pracy i stosownego zachowania, a różne mają oni poziomy wrażliwości. Należy indywidualizować podejście do ucznia, ale czasami to staje się bardzo trudne.

      W którymś z amerykańskich seriali była taka scena: w studio telewizji śniadaniowej jest matka czworga dzieci i jakiś intelektualista. Ten intelektualista docina jej, raz po raz. Redaktorka, która ich obydwoje zaprosiła, mityguje go i przeprasza ją za te nieprzyjemności. Wtedy ona odpowiada "Nie szkodzi, mam czworo dzieci, więc przywykłam do grubiaństwa".
      Dzieci nie są aniołkami.


      > A później narzeka na zachowanie uczniów. I zawsze ma rację.

      Nie, nie zawsze. Na szczęście uczniowie po kilku godzinach wychodzą ze szkoły i wracają do kochających rodziców.
      • dantonka Re: PIP, nauczycielu 19.09.12, 13:34
        gobi05 napisał:
        > Dzieci nie są aniołkami.

        Dzieci są dziećmi, uczą się poprzez przykłady, które obserwują.
        Tracą szacunek do osoby, która wymaga od nich tego, do czego sama się nie stosuje, ale często nauczyciel NIE WIDZI w swoim zachowaniu niczego niestosownego.

        Nauczyciel pracując nawet z dwoma milionami uczniów powinien ich szanować.

        Będąc matką, co powiedziałabyś tej pani, gdyby zwróciła uwagę na fakt, że Twoje dziecko przeklina?


        • gobi05 Re: PIP, nauczycielu 19.09.12, 23:45
          > Będąc matką, co powiedziałabyś tej pani, gdyby zwróciła uwagę

          Której "tej"?
          • dantonka Re: PIP, nauczycielu 20.09.12, 16:27
            - Popieprzyło ci się w głowie? - pyta się nauczycielka piątoklasistki podczas lekcji.

            Rozpoznajesz siebie w tych słowach, gobi05?
            • gobi05 Re: PIP, nauczycielu 20.09.12, 20:05
              > Rozpoznajesz siebie

              To też z listy chwytów erystycznych.

              Czy masz nadzieję dociągnąć ten wątek do setki wpisów chociaż?
              • dantonka Re: PIP, nauczycielu 20.09.12, 21:42
                Jeżeli dopiero przy setnym zrozumiem, do czego zmierza mój rozmówca, to owszem.
        • scher Re: PIP, nauczycielu 20.09.12, 08:06
          dantonka napisała:

          > Będąc matką, co powiedziałabyś tej pani, gdyby zwróciła uwagę na fakt, że Twoje
          > dziecko przeklina?

          Byłbym autentycznie przerażony, że moje dziecko przeklina. W piątej klasie?!!
    • amancjuszka Re: PIP, nauczycielu 27.09.12, 17:08
      Szcegolnie te pierwszy sie nie klania mnie rozbawilo, inne tez ale mniej LOL
      • dantonka Re: PIP, nauczycielu 27.09.12, 23:22
        Pewnie faktycznie stworzyłam obraz nauczyciela-zombi lub odwrotnie: wydaje się, że wymagam od owego cech nadludzkich, ale ostatnio dopada mnie rozczarowanie, a ten niefortunny zwrot do uczennicy jeszcze je spotęgował.

        Dlaczego nauczyciel nie może się pierwszy ukłonić uczniowi?
        Wg mnie to dużo lepszy pomysł niż gdy nie usłyszawszy "dzień dobry" od ucznia, zaczyna jazgotać o jego braku kultury, wychowania, itd.
        Kiedy wchodzę do budynku szkoły, do klasy czy podchodzę do grupki uczniów kłaniam się - to śmieszne?
        Niedawno, gdy podczas przerwy weszłam do sali, by wyprosić uczniów na korytarz, jeden z nich powiedział ze zdziwieniem: pani to zawsze mówi dzień dobry.
        Mam wrażenie, że to nie powinno go dziwić.

        Z drugiej strony przypomniał mi się pewien pan, który twierdził, że jego pracownik jest niewychowanym chamem, bo mu pierwszy podaje rękę przy powitaniu - różnie bywa.
        • genny1 Re: PIP, nauczycielu 28.09.12, 11:40
          A tu przedstawiasz różne sytuacje. Oczywiste jest, że zawsze podchodzący do grupy/wchodzący do pomieszczenia będzie mówił pierwszy "dzień dobry". Jeśli mijamy się na korytarzu/ulicy kłaniamy się odruchowo, to po pierwsze. Ale sv wyraźnie określa, kto komu pierwszy. Mówi, rękę podaje etc. I tego też powinniśmy uczyć naszych uczniów.
          • dantonka Re: PIP, nauczycielu 28.09.12, 13:46
            Genny1, ależ dziękuję serdecznie za Twoją wypowiedź, niezmiernie mnie wzbogaciła, od tej chwili zacznę się poważnie zastanawiać nad tym, że sv jest ważniejszy od drugiego człowieka, może kiedyś to do mnie dotrze. I ta cenna wskazówka zawarta w ostatnim zdaniu!
            • konikmorski1976 Re: PIP, nauczycielu 14.10.12, 09:24
              Też jestem nauczycielką i nie wyobrażam sobie tak odezwać się do kogokolwiek a juz w szczególności do ucznia. Uczę w liceum, zwracam się do moich trzecioklasistów na "pan, pani", kłaniam sie im od początku (korona mi z głowy nie spadnie jak się pierwsza ukłonię) i ich szanuję. Efekt? Po dwóch miesiącach pracy mam wspaniałą grupę, która darzy mnie szacunkiem, mam ciszę na lekcji kiedy tej ciszy wymagam, zaangażowanie w zajęcia i fajną atmosferę. Po prostu swoją postawa pokazałam jakiego zachowania oczekuję. Miesiąc sie uczyli, drugi miesiąc przystosowywali i teraz mam super lekcje z super młodzieżą. a nie jest to drodzy państwo elitarne liceum, tylko zwykła rejonowa szkoła. Można?
              • czpw Re: PIP, nauczycielu 14.10.12, 22:00
                konikmorski1976 napisała:

                > Uczę w liceum, zwracam się do moich trzecioklasi
                > stów na "pan, pani", kłaniam sie im od początku (korona mi z głowy nie spadnie
                > jak się pierwsza ukłonię)
                Mam koleżankę (nauczycielkę), która na początku kariery była z jedną z uczennic nawet "na ty". Jeden raz. Och, słodka dziewczęca naiwności. Wrócimy do tematu po tym, jak będziesz pierwszy raz wystawiać oceny:)
                > i ich szanuję.
                Każdy mój nowy uczeń ma na początku zaocznie mój szacunek. Potem go zachowuje lub traci. Pan/pani do uczniów nie mówię. Bez przesady.
                > Efekt? Po dwóch miesiącach pracy mam w
                > spaniałą grupę, która darzy mnie szacunkiem. Po prostu swoją postawa p
                > okazałam jakiego zachowania oczekuję. Miesiąc sie uczyli, drugi miesiąc przysto
                > sowywali i teraz mam super lekcje z super młodzieżą.
                Słodka naiwności bis. A swoja drogą - zaczęłaś pracę w połowie sierpnia?
                • dantonka Re: PIP, nauczycielu 15.10.12, 00:13
                  > Mam koleżankę (nauczycielkę), która na początku kariery była z jedną z uczennic
                  > nawet "na ty".

                  Mylisz szacunek ze spoufalaniem.

                  • czpw Re: PIP, nauczycielu 15.10.12, 18:27
                    dantonka napisała:

                    > > Mam koleżankę (nauczycielkę), która na początku kariery była z jedną z uc
                    > zennic
                    > > nawet "na ty".
                    >
                    > Mylisz szacunek ze spoufalaniem.
                    >
                    Naprawdę wyciągnęłaś taki wniosek z mojego postu? Ciekawią mnie ścieżki, którymi podąża twoja logika.
              • jobi Re: PIP, nauczycielu 15.10.12, 15:02
                konikmorski1976 napisała:

                > Też jestem nauczycielką i nie wyobrażam sobie tak odezwać się do kogokolwiek a
                > juz w szczególności do ucznia. Uczę w liceum, zwracam się do moich trzecioklasi
                > stów na "pan, pani",

                Trzecio-klasita w liceum, a dwunastolatek w podstawówce, to dwie różne rzeczy.
                I dopiero w trzeciej klasie zaczynasz sobie wychowywać uczniów?? A co robiłaś przez dwa lata??
                Do ucznia trzeba mówić jego językiem, żeby zrozumiał.
                Do dwunastolatka trzeba wrzasnąć i powiedzieć, że mu sie "popier....." w głowie, i ze mu "wjeb...." jak sie nie będzie normalnie zachowywał.
                A w liceum - wystarczy się odpowiednio na ucznia popatrzeć, żeby było wiadomo o co ci chodzi.
    • kociamama Re: PIP, nauczycielu 27.10.12, 11:21
      Zachowanie przez Ciebie opisane jest karygodne (jeżeli faktycznie notorycznie się to zdarza to zwolnieniem)
      Rozumiem, że zgłosiłaś/łeś problem do dyrekcji szkoły? Czy tylko narzekasz na forum?
      • dantonka Re: PIP, nauczycielu 28.10.12, 16:15
        Gdyby wulgaryzmy pojawiały się częściej, na pewno bym zareagowała, w tym akurat przypadku nie wynikały z gniewu i już się nie powtórzyły.

        Po prostu zaznaczam, że czasami dorośli zachowują się jak oburzone święte krowy, którym wolno wszystko, a niewłaściwe zachowania dzieci i młodzieży wg nich biorą się zapewne ze świata wirtualnego.
        Jasne, że nie wszyscy nauczyciele zachowują się w ten sposób, ale przypuszczam, że większość.
        • jotka001 Re: PIP, nauczycielu 28.10.12, 18:54
          Słusznie zauważyłaś: dorośli. A nie tylko nauczyciele. Także, a może przede wszystkim, rodzice. I nie wiem z czego wnosisz, że większość nauczycieli.
          Że już nie wspomnę o tym jak się zachowują dzieci i to nie tylko w szkole.
          • dantonka Re: PIP, nauczycielu 28.10.12, 20:58
            jotka001 napisała:

            > Słusznie zauważyłaś: dorośli. A nie tylko nauczyciele. Także, a może przede wsz
            > ystkim, rodzice. I nie wiem z czego wnosisz, że większość nauczycieli.

            z autopsji

            > Że już nie wspomnę o tym jak się zachowują dzieci i to nie tylko w szkole.

            no właśnie, tylko ciekawe dlaczego się tak zachowują

            • czpw Re: PIP, nauczycielu 28.10.12, 22:41
              dantonka napisała:

              > jotka001 napisała:
              >
              > > Słusznie zauważyłaś: dorośli. A nie tylko nauczyciele. Także, a może prze
              > de wsz
              > > ystkim, rodzice. I nie wiem z czego wnosisz, że większość nauczycieli.
              >
              > z autopsji
              Znasz większość nauczycieli? Więcej niż 50 000? Wow.
              >
              > > Że już nie wspomnę o tym jak się zachowują dzieci i to nie tylko w szkole
              > .
              >
              > no właśnie, tylko ciekawe dlaczego się tak zachowują
              >
              O tym było. Biorą przykład z rodziców. Tylko nie będę twierdził, że dotyczy to większości. No dobra - również z kolegów.
    • dantonka PIP, nauczycielu 13.11.12, 02:14
      Równoległa klasa, inna nauczycielka porównuje dzieci do psów, "wynoś się, nie prosiłam cię" - krzyczy do uczennicy, która idzie do tablicy, interweniującym rodzicom zarzuca kłamstwo, dziewczynce składa obietnicę: "zniszczę cię".

      Większą patologią są chyba mimo wszystko rodzice pozostałych dzieci:
      - cicho, bo będzie się mściła na całej klasie
      - cicho, jak to dobrze, że to nie dotyczy mojego dziecka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka