Dodaj do ulubionych

PO AUDYCJI W TRÓJCE

25.11.04, 09:39
I po wszystkim. Najpierw opowiem wam o tym co odbyło się poza anteną. Zgodnie
z obietnicą przekazałem pani minister wszystkie wasze uwagi, które pozwoliłem
sobie wydrukować. Rozmawialiśmy także o tym czego nie zdołaliśmy poruszyć na
antenie, głównie o idiotyźmie stopni awansowych. Przekazaliśmy także (wraz z
Jerzym Sosnowskim) wszystkie maile, które przyszły w czasie audycji.
Teraz o samej audycji. To była porażka. Porażka obu stron. Nasza - bośmy nie
zdołali zmusić naszego gościa do ani jednej (!) merytorycznej wypowiedzi.
Każdy mówił o czym innym (jak zwykle w życiu rodzinnym - dodałby Boy). To już
prędzej my próbowaliśmy się ustosunkować merytorycznie do wypowiedzi pani
minister. Generalnie były to dwa monologi, nie dialog.
Była to również ( i to chyba w znacznie większym stopniu) porażka MENiS. Nie
udzielanie odpowiedzi nie jest odpowiedzią. MENiS nie wykazuje nawet śladowej
chęci wsłuchiwania się w opinie nauczycieli (lojalnie muszę dodać, że poza
anteną p. minister była uprzejma wyrazić zdziwienie, że przekazuję jej maile
od tylu osób, ale też na tym się skończyło). Grupa "trzymająca reformę" sama
trzyma się jak widać mocno i jest impregnowana na wszelki dialog, a już jeśli
chodzi o krytykę to szczególnie. To Okopy Świętej Trójcy. Przyznacie też
chyba sami, że wasz poziom dyskusji w odpowiedzi na mój apel był o wiele
wyższy niż to co zdołaliśmy zaprezentować we wczorajszej audycji.
Jedyna rada - nie należy opuszczać rąk. Kropla drąży skałę. Trzeba szukać
nowych płaszczyzn i form dialogu, jeśli nie chcemy (a tuszę,iż nie chcemy)
żeby nasza edukacja kochana skończyła żałosną plajtą. Chociaż kto wie, może
upadek na samo dno okazałby się ozdrowieńczy, żal tylko ludzi i ich wysiłków,
nade wszystko uczniów.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wasze głosy. Dzięki temu w studio nie
czułem się sam.
Z szacunkiem - Ireneusz Wywiał.
Obserwuj wątek
    • thistle1 Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE 25.11.04, 10:12
      już napisałam w watku''APEL DO NAUCZYCIELI'',ze straciłam do niej ostatecznie
      szacunek,gdy usyszałam jej słowa:''A nie można więcej o Łokietku?'',
      no comments:(
      • thistle1 Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE 25.11.04, 10:12


        sorry,pomyliłam się,to było:''A nie można mniej o Łokietku?''
    • Gość: blus żenujące wypowiedzi Pani minister. IP: *.imp.gda.pl 25.11.04, 10:43
      Pani minister od początku swego wystapienia udowodniła, że na ministra się
      całkowicie nie nadaje. Pani minister powiedziała:(Cytuje z pamięci):" Gimnazja
      owszem udaly się tam ,gdzie władze samorządowe odeszły od dużych szkół na rzecz
      małych kameralnych gimnazjów ( najwyżej kilkaset uczniów)."

      Moim zdaniem całym nieporozumieniem wprowadzonej reformy było uskutecznianie
      jakiejś chorej ideologii ( gimnazjum i 2.5 letnie liceum)( plotki głoszą ,że
      jeden z głownych animatorów reformy to zwyczajny schizofrenik) bez policzenia
      ile na to mozna wydac kasy. Za wszelką cene odgradzano murkami gimnazja od
      szkół podstawowych zapominając ,że mamy taką , a nie inną sieć szkół.
      Oczywiście mozna utrzymywac ,że jak zrobimy małe kameralne szkoły ,( a jeszcze
      lepiej wszystkich uczniów podzielimy na grubki 5 osobowe i każda grupa dostanie
      guwernantke do opieki) to reforma dopiero rozwinie swe wspaniałe skrzydła.
      Jednym słowem to co proponuje pani minister to ideologiczne mrzonki oderwane od
      jakiegokolwiek rachunku ekonomicznego.
      Jeszcze wieksza plamę dała pani minister przy dyskusji programu szkolnego .
      Były uwagi respondentów ,że coś jest nie tak z tym programem jeżeli w gimnazjum
      i w liceum przerabia się na wszystkich przedmiotach wszystko tj wszystkie
      działy danej wiedzy i w historii skutek jest taki ,że w gimnazjum nie zdąży
      się dojść do II wojny światowej bo brakuje czasu , a potem w liceum też nie
      zdąży się dojść do II wojny światowej bo czasu jest jeszcze mniej. I tu pani
      minister doradziła ,że jak ona uczyła w szkole to wogóle nie przejmowała się
      programem ????? !!!! i jak komus zalezy na II wojnie światowej to niech mniej
      mówi o Łokietku no żenada po prostu ,żenada.
      Pani minister łaskawie przyznała ,że nie wszystko podoba jej się w reformie
      (ale nie podała szczegółów) i nie wszystkiego będzie bronić.
      Natomiast jak lwica podkreśliła jedno nie ma mowy o reformowaniu reformy ma być
      tak jak grupa trzymająca reforme postanowiła. Bez dyskusji.
      Czyli nic nowego w skrócie to nie reforma jest zła tylko jej wypaczenia. To
      samorządy porobiły za duże szkoły, a nauczyciele za dużo mówią ołokietku i
      dlatego młodzież corAZ MNIEJ UMIE i ciraz gorzej się zachowuje.
      NO RĘCE OPADAJĄ MINISTERIALNA AROGANCJA ZAMIAST ARGUMENTÓW . ZENADA DO
      KWADRATU.
      • furia32 Re: żenujące wypowiedzi Pani minister. 25.11.04, 11:01
        kuuurcze zapomnialam słuchac! ale to chyba dobrze bo jak czytam teraz co tam
        sie dzialo to chyba bym umarla na zawal słuchajac tego i oczywiscie z
        bezsilnosci wejscia do radia i zabicia pani minister wspanialej....aaaaaaaa to
        jest jakas paranoja!
    • Gość: MP Dajcie stenogram! IP: *.fuw.edu.pl 25.11.04, 11:29
      Posłuchanie Pani Minister było rzeczywiście bardzo "kształcące" :-(
      Czy Trójka wyraziłaby zgodę na wrzucenie gdzieś do sieci stenogramu jej
      wypowiedzi? Może warto, by wszyscy chętni mogli je przeczytać? Może warto, by
      przeczytała je ona sama :-).
      Nie będzie tego dużo. Wszak to było tylko 40 minut! :-))))
      • Gość: MP Re: Dajcie stenogram! IP: *.fuw.edu.pl 25.11.04, 11:37
        A swoją drogą to wielka sztuka w tak długim czasie tak mało powiedzieć!
        Jak ona prowadziła lekcje?
        Czy prując z taką werwą i energią udawało jej się dojechać choćby do I wojny
        światowej?
        I pomyśleć, że swego czasu poświęciłem kilka miesięcy życia i wciągnąłem w to
        kilkaset osób, by pomóc tej pani trafić do Senatu :-(
        • furia32 Re: Dajcie stenogram! 25.11.04, 12:32
          nawet sie do tego nie przyznawaj bo cie zlinczują .zreszta wszyscy jestesmy
          potrosze odpowiedzialni za to co mamy w rzadzie......to co ze nas kłamali przed
          wyborami.naiwni jestesmy.;)))
          • Gość: bolo Zawsze jesteście naiwni !! IP: *.crowley.pl 25.11.04, 20:46
            na każdych wyborach dreptacie do komisji, gryzmolicie, wrzycacie, przejmujecie się, kłócicie w domu a...... a i tak wychodzi gó...o!
            zawsze wszystkim powtarzam - nie głosować!
            zamiast tracic czas lepiej póść z rodzina na spacer (wyjdzie na zdrowie) albo ....spierniczać z tego kraju.
    • Gość: ala i as historia w gimnazjum IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 25.11.04, 15:14
      Jestem zaskoczona twierdzeniem, że w gimnazjach nie omawia się drugiej wojny
      światowej. Z ciekawości dzisiaj sprawdziłam,co robi kolega na historii w małym
      gimnazjum wiejskim(300 osób). Otóż jego ostatnie tematy dotyczyły lat 30 w ZSRR
      i nazizmu w Niemczech, toteż wnioskuję, że zdąży omówić i II wojnę i PRL i
      Solidarność. Może mój kolega ma lepszy rozkład materiału, nie choruje, nie
      przepadają lekcje w szkole. Znając uczniów, mogę dodać, że zawsze wygodniej
      powiedzieć, że tego nie było i posłuchać, co na ten temat powie nowy nauczyciel
      (niestety, w naszym zawodzie krytyka i złośliwości pod adresem metod innych
      nauczycieli są na porzadku dziennym).
      • prenatka Re: historia w gimnazjum 25.11.04, 17:28
        Zgadzam się z tym, że nasze władze po raz kolejny okazały
        ignorancję...Najbardziej wkurzyło mnie to, że pani Minister powiedziała, że
        oczywiście jest historyczką, ale jak było trzeba to uczyla też j. polskiego. No
        to niech dziś spróbuje tak uczyć... Ciekawe... Czy by ja ktoś zatrudnił do
        zwykłego "michałka" bez kwalifikacji, nawet do wiedzy o kulturze czy
        przedsiębiorczości trzeba mieć kwalifikacje, kolejne podyplomówki po 4-5
        tysięcy...Ciekawe, co Pani minister na to... Po prostu się tak wściekłam, że aż
        mi się płakać zachciało. Zwłaszcza, ze diś dyrektor przyszedł z informacją, że
        jeśli idę na zastępstwo na przedmiot, do którego nie mam kwalifikacji(np.
        historyk na polski) to nie będę dostawała za to wynagrodzenia. Słyszeliście o
        takich planach?
      • Gość: mary Re: historia w gimnazjum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 17:36
        A może Pani kolega w ogóle nie mówił o Łokietku? :))

        Teraz poważniej: chyba nie należało liczyć na coś więcej...
        • roman.gawron Re: historia w gimnazjum 25.11.04, 18:17
          Gość portalu: mary napisał(a):


          > Teraz poważniej: chyba nie należało liczyć na coś więcej...

          Święte słowa, święte słowa ;-)
          • tomkoy Re: historia w gimnazjum 25.11.04, 19:44
            A mój entuzjazm względem szkoły gaśnie, gaśnie, gaśnie...

            Drogie belfry cóż nam przyszło "takich" czasów dożyć
            dureń z durniem, małpa z osłem chcą nas upokorzyć
            od "pomysłów" i głupoty w całym kraju dudni
            MENiS naukę i oświatę żywcem topi w studni

            ...może by tak za widły i taczkę chwycić?

            • Gość: mary Re: historia w gimnazjum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:47
              :)))
      • askold Re: historia w gimnazjum 26.11.04, 09:42
        Zapewniam, że nie było moim zamiarem deprecjonowanie czyjejkolwiek pracy co
        podkreśliłem zresztą na antenie. Zapewniam ,że uczniów także znam, a w tym
        wypadku wcale nie krytykowali swoich gimnazjalnych nauczycieli, wręcz
        przeciwnie. Co więcej, oszustwo raczej nie wchodzi w grę ponieważ
        zaproponowałem im dodatkowe (!) zajęcia z historii najnowszej (przynajmniej nie
        będą musieli bulić na korepetycje, na które w Warszawie rynek kwitnie).
        Realia niestety są takie jakie są. I nie kameralne gimnazja w nich przeważają a
        molochy (oszczędność !), co więcej radośnie w tę stronę zmierzamy (co nawiasem
        mówiąc p. minister niewprost przyznała, NIE ODPOWIADAJĄC NA TEN ZARZUT).
        Nie podważam wartości niczyjej pracy. Podważam WARTOŚĆ FATALNEGO SYSTEMU, który
        tę pracę marnuje w sposób skandaliczny.
        Dziękuję i pozdrawiam.
        Ireneusz Wywiał
    • Gość: bodana Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:55
      Odebrałam wystąpienie p.minister jako żenujące. Ewidentny brak orientacji w
      temacie "Edukacja po reformie". Czytanie raportów w niczym nie pomoże, bo wiem
      z doświadczenia,że papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Należy więcej
      opierać się na opiniach ludzi pracujących u podstaw, czyli nauczycieli oraz
      rodziców i uczniów. Trzeba być praktykiem aby dobrze ocenić sytuację, nie
      wystarczy być twórcą czy rzecznikiem reformy, którą 90% społeczeństwa odbiera
      jako gniot legislacyjny. Jak jest każdy widzi i odczuwa na własnej skórze, bo
      albo w szkole pracujemy albo mamy własne dzieci uczące się. Reasumując uważam,
      że nauczycielom gimnazjów należy się dodatek za pracę w uciązliwych warunkach.
      • Gość: Zielicz Kto płaci ten zamawia muzykę!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.04, 22:05
        "Odebrałam wystąpienie p.minister jako żenujące. Ewidentny brak orientacji w
        temacie "Edukacja po reformie". Czytanie raportów w niczym nie pomoże, bo wiem
        z doświadczenia,że papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie."
        Ten raport przygotowano za pieniądze MENiS(czyli nasze ;_) ) na zlecenie
        jeszcze p.Dzierzgowskiej.Czy może on znaleźć jakieś istotne błędy i klęski
        reformy? ;-)
        • Gość: bodana Re: Kto płaci ten zamawia muzykę!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 22:21
          Pasują tu dwa przysłowia:
          "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia"
          oraz
          "Syty głodnego nie zrozumie"
          i więcej nie trzeba tłumaczyć skąd bierze sie brak elemantarnej
          płaszczyzny porozumienia w relacjach góra-dół.
          • Gość: pani gosieńka Re: Kto płaci ten zamawia muzykę!! IP: *.pasztet / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 23:52
            To rzeczywiście były dwa monologi, ale nie moglam oprzec się wrażeniu, że Pani
            Minister sama nie wie, po co i dlaczego siedzi tam, gdzie siedzi. Panowie, moje
            gratulacje, że nie zatonęliście kompletnie.
            Pozdrawiam :).
    • waldi123 Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE 26.11.04, 10:48
      Od zawsze uwazalem, ze bylo zamowienie na "sukces" reformy oswiaty. Niestety
      teraz tylko sie w tym stwierdzeniu umocnilem. ZENADA
      • Gość: Anna Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE IP: *.pl / 80.51.191.* 26.11.04, 11:13
        Powtórzę to tutaj.
        eduseek.interklasa.pl/forum/read.php?f=33&i=2439&t=2439
        • Gość: tomkoy Re: PO AUDYCJI W TRÓJCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 14:13
          A ja powtórzę za Anną. Czas coś już robić, a nie tylko biadolić po kątach.
    • Gość: katarzyna1986 Re: PO ukazaniu sie vademekum w Gazecie Wyborczej IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.04, 17:06
      po przezcytabiu vademecum jako tegoroczny maturzysta bardzo mocno sie
      zawiodłam.Dane podane w gazecie są bowiem błedne. Mam na myśli tu podaną
      informacje że żekomo na maturze z historii uczen wybiera sobie epoke i na tej
      podstawie rozwiazuje II czesc testu.Po wejsciu na strone OKE roziałam swoje
      watpliwosci i upewnilam sie że podana informacja jest błedna. Jeśli można to
      chciałabym prosić aby wiecej takich ,,zbędnych"informacji nie podawano gdzyż
      powodują one tylko niepotrzebny stres i komplikacje.
      Z poważaniem Katarzyna
      • Gość: Lauren help IP: *.lokis.net.pl 29.11.04, 22:21
        Moze ktos mi pomoze i powie gdzie moge znalezc w sieci jakies ogolne dane
        dotyczace szkolnictwa niepublicznego w Polsce ?
    • Gość: jacek prawda wyjdzie na maturze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.04, 12:04
      jestem historykiem w podstawówce- 1 godzina tygodniowo w klasie 4, jedna w
      klasie 6, 2 godziny w klasie 5. W szóstej klasie nigdy nie zdążyłem zrealizować
      i tak już okrojonego materiału. Na Radzie Pedagogiczej w swoim sprawozdaniu
      zawsze umieszczam notatkę o niemożliwości zrealzowania programu z historii na
      jednej godzinie w szóstej klasie i wtedy słyszę , że w innych szkołach jest on
      realizowany. Śmiem twierdzić, że to kłamstwo. Można oczywiście omówić obie
      wojny światowe na jednej lekcji, ale chyba nie można powiedzieć, że na takiej
      lekcji został ten materiał zrealizowany. Apeluję żeby nie kłamać, bo za chwilę
      będziemy mieli jedną godzinę raz na dwa tygodnie.
      - A prawda - prawda wyjdzie na maturze, o ile matura będzie na serio
      • Gość: MP Re: prawda wyjdzie na maturze IP: *.fuw.edu.pl 30.11.04, 14:09
        Chciałbym zobaczyć Twój rozkład materiału. 4 godziny w obrachunkowym tygodniu
        to 130-140 godzin w cyklu. Nie jest to wiele, ale i nie tak mało, by nie było
        możliwe równomierne rozłożenie materiału. Tym bardziej, że zadaniem
        zasadniczym nie jest przekazanie kompletnej wiedzy o dziejach, ale raczej
        wiedzy o procesach historycznych na podbudowie wybranej podstawowej wiedzy
        szczegółowej. Tej wiedzy szczegółowej nie ma tak wiele. Chrzest Polski, Zjazd
        Gnieźnieński i koronacja Chrobrego, Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki,
        bitwa pod Grunwaldem, Unia Polsko-Litewska, królowa Jadwiga i Jagiełło, Stefan
        Batory, potop szwedzki, Jan Sobieski, Konstytucja 3 maja, rozbiory, formy
        walki o niepodległość Polski, I wojna światowa, odzyskanie niepodległości,
        wojna polsko-sowiecka, Józef Piłsudski i Roman Dmowski, II wojna światowa,
        okupacja i walka o niepodległość. I to wszystko. Ani jednej osoby czy
        wydarzenia więcej być nie musi. Jeśli dodać do tego odpowiednie uzupełnienie z
        zakresu historii powszechnej i kultury - ale równie wybiórcze i podstawowe -
        to nie jest tego tak wiele by nie dało się rozdzielić. Inne trzeba po prostu
        na tym etapie kształcenia pominąć. Nie wiem czy uczniowie byliby z tego powodu
        ubożsi. Na pewno nie ci, którzy omawiają wszystko znacznie bardziej
        szczegółowo, ale na zasadzie 3xZ.
    • Gość: jacek do MP IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.04, 10:30
      Widzę, że nie istnieje dla ciebie cała starożytność, i reszta historii
      powszechnej. Nie wiesz również, że w podstawówce nowy materiał trzeba
      wielokrotnie powtarzać, utrwalać, bo inaczej efekty są zerowe.
      - jesteś chyba urzędnikiem oświaty, nie nauczycielem.
      • Gość: MP Re: do MP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:55
        Polemika na wyzwiska (od urzędników) jest jakaś taka trochę mało elegancka.
        Nigdy nie byłem ani urzędnikiem ani nauczycielem. Ale mam dzieci. Moi sąsiedzi
        i znajomi też je mają. W edukacji zawsze jest konieczność dokonywania trudnych
        wyborów. Chodzi o to, by były one racjonalne. Tydzień w podstawówce to dla
        ucznia 26 godzin. To wcale nie jest mało. Szczególnie, gdy obecnie szkoła
        zapewnia jedynie edukację zupełnie elementarną. O muzyce, plastyce czy np.
        języku z prawdziwego zdarzenia trudno marzyć. Jeśli dodatkowo dziecko ma
        uzdolnienia czy zainteresowania to trzeba je też rozwijać poza szkołą.
        Większość przedmiotów - jeśli jest prowadzona fachowo i z sercem - aż się prosi
        by godzin dla nich było więcej. Poloniści alarmują, że nie dają rady nauczyć
        nawet czytać. Matematycy swoje 12 godzin słusznie postrzegają jako zdradę
        narodową. Językowcy w wielu szkołach narzekają, że zdążą jako tako przerobić
        zaledwie czasy teraźniejsze i może liznąć przyszłe. Przyrodnicy regularnie "nie
        zdążają" zrobić niemal niczego z treści fizycznych i chemicznych (i tu akurat
        można wątpić, czy zwiększenie czasu by coś zmieniło). Z czego zabrać? Chłopcem
        do bicia jest oczywiście religia, ale jeśli odłożymy na bok to najprostsze
        rozwiązanie, to co zostaje? Z punktu widzenia dzieci mających w domu własny
        komputer, pewnie bez żadnej szkody można by wyrzucić całkowicie informatykę.
        Ale to chyba na razie nawet nie połowa społeczeństwa.
        Wracając do historii: jest ewidentna konieczność dokonania wyboru pomiędzy
        wojną peloponeską, trzydziestoletnią i drugą światową. W każdej z nich jest coś
        wartego poznania, ale myślę, że dla naszych dzieci jednak wiedza o tej
        najbliższej jest najważniejsza. Dlatego jej przede wszystkim nie powinno
        zabraknąć. Starożytności nigdzie nie wyrzuciłem. Ale rzut oka na liczbę godzin
        i zakres treści pokazuje, że trudno poświęcić jej wiele więcej niż 10 lekcji.
        Na inne jedynie wybrane treści z historii powszechnej także jest trochę
        miejsca, ale TROCHĘ. Nauka w szkole podstawowej nie ma wtłoczyć uczniowi pełnej
        wiedzy o sekwencji dziejów. Na to przyjdzie pora jeśli w ogóle jest to
        niezbędne. Nauka w szkole podstawowej musi być z konieczności jedynie piewszym
        przybliżaniem. Przybliżeniem adekwatnym do dojrzałości i zdolności poznawczych
        uczniów. Nie może być np. wielokrotnym powtarzaniem i utrwalaniem dat, nazw i
        nazwisk, bo nie jest to szczególnie ważne - nawet data odkrycia Ameryki. Nie
        wiem jak to jest u Ciebie, ale nauczyciele moich dzieci wymagali nawet znacznie
        bardziej błahych wiadomości i "poświęcali" czas na ich utrwalenie.
        • Gość: jacek jeszcze raz do MP IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 13:42
          Też mam dzieci, nie twierdzę, że historia jest najważniejsza, ale 1 godz w
          tygodniu to naprawdę przesadne deprecjaonowanie tego przedmiotu.
          - w podstawówce na tym przedmiocie jest jeszcze trochę wiedzy o społeczeństwie i
          regionalizm.
          - dzieci kończąc podstwówkę powinny znać podstawowe pojęcia z zakresu kultury
          europejskiej (kod kulturowy)
          - poznać pochodzenie pojęć np. koń trojański, węzeł gordyjski, skąd się wzięły
          olimpiady itd.
          - jeśli jakiś przedmiot to 1 godzina w tygodniu to równie dobrze mogłoby go
          wcale nie być.
          - ponieważ takie okrojenie historii nastąpiło za czasów pełnienia funkcji
          ministra przez historyka Annę Radziwiłł to znaczy że pani ta nie ma dobrego
          zdania o własnej pracy.
          - historia jest przedmiotem maturalnym zdawanym przez humanistów, przyszłych
          ekonomistów, prawników, dziennikarzy itp.
          - Większość zaczyna się uczyć tego przedmiotu dopiero w liceum, wcześniej wręcz
          podpowiada się uczniom "tego się nie uczcie - 1 godz w tygodniu to przedmioty
          z lumpeksu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka