aaa64 17.05.05, 20:09 Nareszcie będzie oficjalnie wiadomo. Zresztą i tak wiadomo, bo absolwenci zaoczni prezentują w większości żenujący poziom. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ar.co Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 17.05.05, 20:18 Program studiów dziennych i zaocznych się nie różni? Program może tak, ale jego realizacja - owszem. W przypadku zaocznych wiadomo, że po prostu muszą zaliczyć egzaminy - w przeciwnym razie mogliby zrezygnować ze studiów i kto by wtedy utrzymał uczelnię? Odpowiedz Link Zgłoś
gryszcz Dyskryminacja? Śmieszne. 17.05.05, 20:33 Czemu to niby miałoby się zatajać rzecz oczywistą? Argument o dyskryminacji jest absurdalny - bo za chwilę zażąda się, żeby nie pisać o nazwie uczelni, potem o skończonym kierunku, a potem czy ktoś ma maturę czy nie. Poza tym wielu pracodawców wręcz woli absolwentów zaocznych - uważają, że są zaradni, bo zarabiali na czesne. Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja_v Re: Dyskryminacja? Śmieszne. 17.05.05, 20:49 po licencjacie na bardzo dobrej panstwowej uczelni (dziennie) robie uzupelniajace na innej teorytycznue dobrej panstwowej uczelni (wieczorowo), w innym miescie: 1) poziom wieczorowych zenujaco niski 2) olewanie studenta wieczorowego porazajace {dziekanat czynny do godz 13:00 kiedy ja mam polmetek w dniu pracy} Odpowiedz Link Zgłoś
adak Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 17.05.05, 22:24 Ja skończylem studa dzienne na szanującej się politechnice, żona jest w trakcie studiów zaocznych: 1) Zenująco niski poziom można spotkać na obu typach studiów 2) Zaniedbania na studiach bezpłatnych łatwiej jest przeboleć. To co dziekanaty i niektórzy wykładowcy wyprawiają na studiach płatnych doprowadza mnie do rozstrojów nerwowych. 3)Chciałbym żyć w kraju gdzie nie zmienia się reguł w czasie gry. Jeżeli ktoś wybiera pomiędzy takim, a innym trybem studiów to oprócz uwarunkowań czasowo-finansowych bierze pod uwagę takie "detale" jak wartość dyplomu po ukończeniu studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Za komuny było nieco inaczej 18.05.05, 10:01 Informacja na dyplomie o faktycznym przebiegu studiów (stacjonarne, zaoczne, korespondencyjne, przez e-mail, przez SMS, na chacie czy w inny sposób) jest tylko stwierdzeniem faktu i powinna być ujawniana wszystkim zainteresowanym, w tym także potencjalnym przyszłym pracodawcom. Za komuny było nieco inaczej. Ja ukończyłem studia dzienne, 5 lat + dziekanki. Pracę, jeszcze na państwowiźnie, rozpocząłem z zerowym stażem. Tymczasem: PZPR kierowała na zaoczne studia głównie swych ulubieńców, takich co machali czerwoną szmatą na pochodach pierwszomajowych i pisali donosy. Taki osobnik miał staż pracy liczony już od zawodówki przyzakładowej. Podczas "studiów" wieczorowych czy zaocznych przerabiał około 20 % materiału ze studiów normalnych, poza tym miał mózg nieźle nadwyrężony alkoholem i sklerozą, ponieważ z reguły średni wiek takiego "studenta" znacznie przekraczał 40 lat. Oczywiście, podczas "studiów" był w stosunku pracy, aczkolwiek korzystał z przywilejów (skrócenie dnia pracy o godzinę, urlopy szkoleniowe, dofinansowania). Po uzyskaniu "dyplomu" osobnik taki miał staż pracy dłuższy o ok. 10 lat od normalnego absolwenta. Z natury rzeczy, awansował znacznie szybciej, oczywiście po linii partyjnej. Na tle opisanych przeze mnie faktów, upadek polskiego przemysłu po roku 1990 wcale nie wygląda tak sensacyjnie i zagadkowo. Po prostu, w wyniku takiej a nie innej polityki kadrowej nie mogło być inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
wesi Re: Za komuny było nieco inaczej 18.05.05, 10:43 Podanie na dyplomie informacji czy studia byly dzienne, wieczorowe czy zaocnze nie jest zadna dyskryminacja, ale napisaniem prawdy. Coz w tym, takiego strasznego? Skoro ktos jest na studiach np. zaocznych, to dlaczego ma nie miec tego uwzglednionego w suplemencie? Bzdurny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
grzechu20 Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 18.05.05, 15:50 Cóż. To też zależy tylko od studenta i od uczelni. Jeśli student się obija - to choćby był na dziennych, będzie kiepski. Ale może pozdawać wszystkie egzaminy (ściągi, pomoc ludzi z roku) i będzie dzienny, a nei będzie nic umiał. A zaoczny może kuć godzinami, dniami i nocami, a poziom będzie miał bardzo wysoki. Nie można tak uogólniać, stary... Co do uczelni, to też zależy jak które traktują swoich studentów. Na większości państwowych, zaoczne t takie najbardziej zapomniane, najmniej ważne studia, gdzie wszyscy mają studenta gdzieś. Ale na więkoszości prywatnych, zwłaszcza tych lepszych (WSISiZ, SWPS, Koźmiński...) studia zaoczne są równie ważne i równie poważnie traktowane, jak studia dzienne. Co od razu daje im przewagę kształcenia na o wiele lepszym poziomie, choćby dlatego, że nei olewa się studenta a przeznacza mu równie dużo czasu i uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
eryq1 Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 19.05.05, 15:23 zgadzam się ... uczelnie tworzą ludzie a nie szyldy!!!!!!!!!!!! co do uczelni powraca wiecznie żywy temat państwowe czy prywatne ... jestem za prywatnymi,a jest kilka świetnych uczelni jak Koźmińskiego , WSISiZ, itd itp ... tam student płaci ale i wymaga....i nie ma takiej możliwości że wykładowcy się nie chce, bo coś ... to wykładowca decyduje o poziomie swojego przedmiotu , fakt że są roczniki kiepskie i bardzo dobre ale dobry wykładowca i snopek siana nauczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
myszeq Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 19.05.05, 17:24 No! Całkowicie popiram przedmówcę! Nareszcie ktoś kto rozumie, że studia prywatne nie dość, że niczym nie różnią się od studiów państwowych 'in minus' a wręcz odwrotnie. Studia płatne mają to do siebie, że płacisz i wymagasz - czy to dzienne, czy zaoczne. Zasada jest ta sama, i na takich studiach jak włąśnie wymiena kolega (Kożmińskim, WSISiZ/WIT, jeszcze dodałbym SWPS, Collegium CIvitas), gdzie poziom nauczania jest naprawdę wysoki i studia zaoczne róznią się tylko trybem zajęć, a nie nastawieniem do studenta... Odpowiedz Link Zgłoś
ra_cha a próbowałeś kiedyś nauczyć czegoś snopek siana? 24.05.05, 15:49 nie mówię o teorii względności, ale choćby liczyć do trzech? więc nie p... głupot, każdy taki mądry dopóki nie przyjdzie mu się zmierzyć z naprawdę dennym umysłem, w który ma wtłoczyć minimalną porcję wiedzy i wykształcić najbardziej podstawowe umiejętności, i żadna wiedza metodyczna ani doświadczenie nie działają Odpowiedz Link Zgłoś
eryq1 Re: a próbowałeś kiedyś nauczyć czegoś snopek sia 30.05.05, 13:05 cóż kilka razy prowadziłem zajęcia na PW i wiem o czym mówię jeżeli dużo wymagasz od siebie , dużo dajesz od siebie to też dużo możesz wymagać moje doświadczenia mówią mi że nawet z ów snopek można uczynić może nie naukowcem-geniuszem ale przynajmniej rzetelnym rzemieślnikiem którego właśnie potrzeba na rynku pracy uważam że nie powinno być takich adnotacji w dyplomach bo w efekcie obniży to morale (jestem z dziennych i mi się należy :) oraz utrudni życie tym którzy czasem zmuszeni są do podjęcia studiów w trybie zaocznym - nie dajmy sie zwariować - nie zawsze jest to spowodowane możliwościami intelektualnymi uważam też że wartościowanie absolwentów na podstawie szkoły jaką ukończyli jest również krzywdzące .. nie ważne czy ukończyłeś SGH, KOŹmińskiego, UW, PW ważne czy masz wiedzę , umiejętności, czy masz ambicję dalej się kształcić i rozwijać Odpowiedz Link Zgłoś
michw Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 18.05.05, 17:39 No i Bogu dzieki że tak bedzie!!! Nie po to sie tak mecze na Politechnice na dziennych zeby ktos z zaocznych mi zabral prace! Mysle bardzo egoistycznie, to prawda ale po przejsciu Wydziału Inżynieri Lądowej PW na dziennych powniennem miec pierwszenstwo do kazdej pracy w mojej branzy - kazdy kto tam studiuje napewno wie o czym mowie. Studia zaoczne sa duzo duzo prostrze od dziennych ( na moim wydziale ) a dyplom nie roznil sie niczym. Jesli ktos sie wybiera na moj wydzial niech sie przygotuje na szkole przetrwania! Odpowiedz Link Zgłoś
j_walker Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 23.05.05, 23:47 No cóż, ręce opadają, a mózg się lasuje. Jestem absolwentem studiów zaocznych, ale jak piszę, że coś jest "prostsze" to nie napiszę "prostrze". Widzę, że kol. MICHW rzeczywiście się męczy na tych dziennych studiach bo na naukę poprawnego pisania nie starczy mu czasu. A może by tak przejść na wieczorowe, albo od razu zaoczne - nikt by nie widział tych mąk piekielnych. A propos - ja nie mam żadnych kompleksów względem "dziennych" - poziom nauki zależy od wykładowcy, ale jednak w dużo większym stopniu od motywacji uczącego się. Trochę zmienię którąś z wypowiedzi i powiem tak: "Jeśli student ma motywację i chęć do nauki to i snopek siana może być wykładowcą" Pozdrawiam wszystkich ambitnych "zaocznych" - nie dajmy się. A co do świadectwa ukończenia studiów: to Ministerstwo ustala chyba program studiów - tak mi się wydaje - żadnych różnic w świadectwach nie powinno być!!!! Dlaczego mam być dyskryminowany dlatego, że jestem po zaocznych? Mam wiedzę, doświadczenie i umiejętności i jeszcze dyplom. I uważam, że jestem co najmniej tak samo dobry jak niejeden "dzienny". Co zresztą już sprawdziłem w praktyce nie jeden raz. KONSTYTUCJA zabrania dyskryminacji. Zwracam się do RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH o sprawdzenie zgodności z Konstytucją czy wydawanie świadectw różnicujących jest z nią zgodne! Odpowiedz Link Zgłoś
gererd Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 24.05.05, 13:21 śmieszne jest co mówisz, użalasz się nad sobą i tyle :) a może powinniśmy powrócić do czasów kiedy przyznawano punkty za pochodzenie :) żarty :) a do rzeczy : bywają takie sytuacje życiowe że musisz iść do pracy aby mieć kasę na chleb. pracujesz, uczysz się - to może właśnie takich ludzi promować, a może oni powinni mieć pierwszeństwo ?? patrzysz na problem z perspektywy studenta nie obciążonego niczym poza obowiązkami uczelni i widzisz swoją krzywdę a ja ci opowiem że studia wieczorowe czy zaoczne w sytuacji kiedy masz rodzinę i pracujesz w prywatnej firmie wcale nie są łatwe, bo nie masz nawet 1 godziny dziennie na naukę a nawet jak ją znajdziesz to padasz na przysłowiową twarz niestety sprawa nie jest aż tak oczywista jak ją widzisz Odpowiedz Link Zgłoś
tm Nie ma dyskryminować, ale wskazywać różnice 18.05.05, 22:20 Doskonale wiadomo, że studia zaoczne na danym kierunku różnią się dosyć znacznie od odpowiadających im dziennych. Wszystko powinno być dokładnie na dyplomie dokumentowane - czy dzienne, zaoczne, czy napierw był licencjat, a później magisterskie itp. Śmierć cwaniakom :) Odpowiedz Link Zgłoś
x-y-z Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 18.05.05, 22:50 Jeżeli mają być suplementy, to trzeba zmienić już wystawione dyplomy co najmniej 10 lat wstecz, bo niby dlaczego ubiegloroczny abiturient ma być na uprzywilejowanej pozycji Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Re: Czy nowy dyplom ukończenia studiów dyskryminu 22.05.05, 20:45 Dyskryminuje, to znaczy "rozróżnia". Dlaczego ma nie rozróżniać osób, które za wstęp na studia zapłaciły 2000 zł od tych, które dostały się tam, ponieważ miały wiedzę? Odpowiedz Link Zgłoś
tawananna Dyskryminacja? Śmieszne! 22.05.05, 23:02 Śmieszy mnie mówienie o dyskryminacji. I nie mówię tego wcale dlatego, że jestem studentką studiów dziennych... Czy informowanie o trybie ukończenia studiów dyskryminacją? "- To dla nas niekorzystne. Pracodawcy myślą, że jak ktoś studiuje wieczorowo czy zaocznie, nie był dość dobry na dziennie - twierdzi Marta Kopeć, studentka wieczorowego prawa na UW." Skoro pracodawcy myślą tak, jak twierdzi Marta, to trzeba to zmienić. I to nie ukrywaniem informacji o sposobie studiowania, ale pokazywaniem na każdym kroku, że student wieczorowy i zaoczny jest równie dobry jak dzienny. I to w rękach wieczorowych i zaocznych właśnie! Jeśli ktoś jest świetnym pracownikiem, kwestią czasu będzie zmiana zdania jego pracodawcy. "Inne zdanie ma Zofia Żelichowska, kierownik działu personalnego Samsung Electronics: - Zaoczni, którzy sami płacą za naukę, postrzegani są jako bardziej przedsiębiorczy, a to pracodawcy lubią." A mimo to nie będę czuła się dyskryminowana wpisem o skończeniu studiów dziennych. Bo, do licha, to jest podanie informacji, która może być dla pracodawcy istotna, może być zupełnie nieistotna, ale zatajanie nie ma sensu. Może potem zacznę zatajać nazwę uczelni, na której studiuję (w końcu nie Warszawa - pracodawca może akurat uważać, że w Warszawie program studiów realizuje się bardziej sumiennie, a jeśli ktoś studiuje w Poznaniu, to znaczy, że nie był dość dobry, by dostać się na UW... I - straszne! - na suplemencie mają być nazwy skończonych przedmiotów. A nazwiska wykładowców też będą? A ich tytuły naukowe? Zdawałam egzamin u doktora, a nie u profesora - czy właśnie zaprzepaściłam szanse na przyszłą pracę? ...jak daleko ma sięgać ta paranoja? "Parlament Studentów RP chce, by właśnie tę przedsiębiorczość podkreślano w nowym dokumencie. (...) - Chcemy, by rozbudowano opis aktywności zawodowej podczas studiów. To może zrekompensować zaocznym niekorzystny zapis o trybie studiów. Oni mają spore doświadczenie, a to jest cenione na rynku pracy - uważa Arkadiusz Doczyk, przewodniczący parlamentu." Praca pracą, edukacja edukacją. Rozumiem obecność na dyplomie informacji np. o praktykach, które odbywało się w ramach studiów. Ale "opis aktywności zawodowej podczas studiów"? I "rekompensowanie zaocznym niekorzystnego zapisu o trybie studiów"? Po to jest CV, żeby wpisać tam swoje doświadczenie zawodowe! Niezależnie od tego, czy jest się dziennym, czy zaocznym. Niech dyplom ze studiów pozostanie dyplomem ze studiów... i pamiętajmy, że to nie jedyny dokument, który przedstawia się pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
eryq1 Re: Dyskryminacja? Śmieszne! 09.06.05, 09:25 skoro tak to proponuję jeszcze podawać ile razy kto podchodził do egzaminu czy był przyłapany na ściąganiu itp itd dopiero wtedy widać z kim ma się do czynienia :))) ciekawa koncepcja nieprawdaż ???? Odpowiedz Link Zgłoś