Dodaj do ulubionych

17 lipca 1925. Czerwone Chicago

18.07.05, 15:53
Ale mnie zaszczyt spotkal w dzisiejszym DF :). Kazimierz Lesiński jest moim
pradziadkiem, a niepelna ta historie uslyszlem dopiero z pol roku temu, przy
okazji ogladania jakichs rodzinnych, archiwalnych zdjec.
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: 17 lipca 1925. Czerwone Chicago 21.07.05, 18:15
      Swoją drogą przerażająca masakra... komuniści trafili w całym tym starciu około
      18-20 razy co przyjmując przeciętną celność 0,1 oznaczaŁoby że obaj oddali
      około 200 strzałów (!); nawet jak założymy że w tej liczbie są ludzie trafieni
      przypadkiem zabłąkanymi kulami i odejmiemy im jeszcze 50% to znaczy że kolesie
      zabrali co najmniej 50 naboi na łebka. A wszak nie wyruszali na wojnę tylko
      zastrzelić kogoś, i to we trzech. Można by się spodziewać że każdy weźmie
      naładowany pistolet (zapewne 8 naboi, jak w większości ówczesnych pistoletów) +
      zapasowy magazynek, może dwa. Ale 6-7? Czyżby liczyli się z możliwością takiej
      bitwy? Czy to się wówczas często zdarzało?
      A jeszcze od strony czystej balistyki, ogromnie rozbawił mnie ten moment: "Ale
      zatrzymywany wyrywa się i strzela Gurewiczowi prosto w serce. Notes i grubo
      wypchany banknotami portfel zatrzymują kulę." To były czasy ! Prawdziwie
      zabójcza broń (i amunicja...)
      • ignatz Re: 17 lipca 1925. Czerwone Chicago 21.07.05, 22:40
        Cóż, co do pojemności magazynków, szczególnie Browningów, zgoda. Niemniej notes
        i portfel musiały być mocno wypchane - wówczas istniał juz M1911A1 (powszechnie
        używany do dziś) na .45ACP, także konstrukcji Browninga. Strzał z tej
        konstrukcji to dośc zabójczas sprawa :-)
        • paul07 Kalicki jak zwykle pieprzy! 22.07.05, 21:44
          I o co w tym wszystkim chodzi? ze jeden i drugi zabili innego a potem inni
          strzelali do nich i coraz wiecej bylo innych ktorzy ich gonili i strzelali do
          siebie . Toc to przeciez Kain zabil Abla i tak to sie zaczelo, nie?
    • mcint Re: 17 lipca 1925. Czerwone Chicago 24.07.05, 02:19
      Ciekawe jest to, że w pogoń rzucili sie przechodnie, studenci.
      Dziś pewnie widząc ostrzeliwujących się bandytów wszyscy by
      uciekli lub udawali, że nie widzą. Ludzie wtedy trochę odważniejsi
      byli i nie bali się bandytów tak jak dziś.
    • bezportek 17 lipca 1925. czerwoni recydywisci 24.07.05, 19:44
      Zwraca uwage, ze mordercy spod czerwonej gwiazdy byli od niedawna na wolnosci.
      Potwierdza sie stara regula: wiekszosc zbrodni popelniaja recydywisci.
      Jak juz wsadzac za kratki, to najlepiej na amen. W stosunku do lewacizny, stara
      recepta na krzeslo elektryczne to najlepsza terapia.
      • turez Re: 17 lipca 1925. czerwoni recydywisci 27.07.05, 20:02
        taaaaaa, krzesło elektryczne za roznoszenie bibuły albo rozklejanie plakatów??
        • the_real_kris Komunistycznej - jak najbardziej... 08.08.05, 20:26
          czerwona zaraze nalezy zwalczac wszelkimi dostpenymi metodami i ucinac tuz przy
          ziemi - zanim wyrosnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka