Dodaj do ulubionych

czy można wyrzucić ze szkoły 11 letniego świra

12.10.05, 13:30
psychopatę itp. który terroryzuje nauczycieli i uczniów.
Robi cyrk, wrzaskliwie śmieje się na lekcji, chodzi, zagłusza odpowiadających
uczniów, nauczycieli. Pedagog szkolny jest dla niego jeszcze jednym kumplem
do pogadania, a wychodząc z jego gabinetu pokazuje gest Kozakiewicza.
Jest wulgarny bardziej niż niejeden recydywista. Matka nie ma na niego
żadnego wpływu, ojciec też . Wszelkie terapie są śmiechu warte, sam z nich
kpi.
Zdemoralizowany krańcowo.
Czy istnieje jakiekolwiek rozporządzenie lub procedura zalecająca co robić w
takich sytuacjach.
Ja swoją córkę przeniosłam z tej klasy. Wychowawca poinformował mnie , że
szkoła wobec takiego świra jest kompletnie ubezwłasnowolniona.
Wiem, że takie sytuacje zdarzają się często i coraz częściej, kiedy wreszcie
zostaną zauważone przez ministerstwo i kuratoria.
Władze oświatowe udają, że nie ma takich sytuacji, bo wtedy musiałyby
stworzyć system obrony innych uczniów przed świrami. Lepiej co dwa lata
czynić działania pozorne np. zmieniać nazwę oceny z zachowania, a prawdziwych
problemów nie zauważać.
Jeżeli dyrektor szkoły nie może wyrzucić psychopaty to demoralizuje
wszystkich innych uczniów.
Rodzice wysyłają do szkoły dzieci po naukę, nie po to by były przymusowymi
widzami popisów świra.



Obserwuj wątek
    • darr.darek czy CZERWONI ... COKOLWIEK pozwolą zrobić 12.10.05, 14:19
      > Jest wulgarny bardziej niż niejeden recydywista.

      Takie sytuacje są w krajach zawładniętych mentalnie przez "nowoczesną" lewicę
      nagminne i nie oczekuj, że dyrekcja szkoły lub kuratorium da Ci odpowiedź na
      Twoje pytania. Oni unikają jak ognia konkretów w takich sprawach - posługują
      się kłamstwem, fąłszem, byleby tylko nie odpowiadać na forum publicznym
      o "drażliwej sprawie".
      Dopóki nie zdarzy się jakiś samosąd skopania jakiegokolwiek agresywnego gnoja,
      w sprawie tej nie wyrazi zdania ani nauczyciel ani prokurator. Po samosądzie
      lewactwo organizuje parę niczego nie zmieniających programów w reżimowych
      mediach, zamyka biorących sprawy we własne ręce zwykłych obywateli z zarzutami
      prokuratorskimi i sprawa ucicha.
      Identycznie jest w przypadku dorosłych bandytów - dla nich to normalka i śmiech
      wrócić w stare pielesze więzienia po zabiciu np. ojca z dwiema malutkimi
      córeczkami.
      Rządzące lewicowe szmaty z kolei najpilniej przestrzegają
      jEwropejskiego "zakazu" zaostrzenia kar i przywrócenia kary śmierci. Tu nie ma
      różnicy czy to jest PiS czy SLD, jedni i drudzy postraszeni odebraniem
      EUropejskich ochłapów dla sprzedajanych politykierów NIE PRZYWRÓCĄ kary
      śmierci. PiS jest o tyle gorszy, że oszukiwał przeciętnego Polaka, że
      doprowadzi do przywrócenia kary śmierci i zaostrzenia kodeksu karnego. Zapisy w
      programie partyjnym PiS nie pozostawiają złudzeń - to było tylko oszustwo
      wyborcze dla małych, ogłupionych ludzików.

      Korwin-Mikke JEDYNY polityk, który chciał przywrócenia kary śmierci, dla
      zbrodniarzy nie był dopuszczany do mediów publicznych i te żałosne, czerwone
      szmaty lewicowe na siłę próbowały dopisywać mu bałzeństwo.
      Sama sobie odpowiedz na pytanie : czym różnią się czerwoni z lewicy i z
      tzw. "prawicy" forowanej w mediach publicznych. Sama sobie odpowiedz na pytanie
      co lewactwo poprawne politycznie zrobi w temacie bandytów. I tych młodych
      bandytów w szkołach i tych już "lewicowo wychowanych" - pełnoletnich.
      • the_dzidka Re: czy CZERWONI ... COKOLWIEK pozwolą zrobić 14.10.05, 09:30
        jak ja lubię, kiedy jakiś oszołom dowolnej masci wykorzysta każdy możliwy
        wątek, żeby zawrzeć w nim swoje poglądy i opinie, niezależnie od tego, czy ma
        to cokolwiek wspólnego z treścią wątku.
        Lecz się.
        • darr.darek Re: czy CZERWONI ... COKOLWIEK pozwolą zrobić 14.10.05, 10:58
          the_dzidka napisała:
          > jak ja lubię, kiedy jakiś oszołom dowolnej masci wykorzysta każdy możliwy
          > wątek, żeby zawrzeć w nim swoje poglądy i opinie, niezależnie od tego, czy ma
          > to cokolwiek wspólnego z treścią wątku.
          > Lecz się.

          Jak ja lubię, gdy ciemnota uważa, że obecny kształt rzeczywistości to niewiele
          ma wspólnego z polityką i wdrażaną przez reżimowe media ideologią. Taka np.
          przedstawicielka ciemnoty uważa, że konieczność parania się całego
          społeczeństwa z bandytami i młodocianymi i dorosłymi, to wynika tylko z tego,
          że jakowaś dyrektorka szkoły coś zaniedbała a kurator coś niedookreślił z braku
          czasu, no i tak wyszło, ale to zmieni się ... "wystarczy jakiś cichy marsz
          przeciw przemocy zorganizować, gusła odprawić, urzad wyłąściwy powołać i
          niechybnie się to zmieni jeno czasu troszku trzeba".

          I ciemniaczki żyją przez dziesiątki lat w tym czerwonym cyrku i ciągle im się
          wydaje tak jak tym ludziom sowieckim się wydawało, że socjalizm mnogo daje, no
          Iwan Wsiliewcz szto to zabył, Irina Aleksandrowna zabalieła i tak ani chatieli
          dobro a wyszło tak kak zwykle.

          P.S. Leczenia Ci nie zalecę, bo do myślenia potrzebna jest wiedza i
          inteligencja, ktoś kto tego nie nabył za młodu - to już nie nabędzie.
      • kruszynka161 wyżucići i tyle 14.10.05, 14:41
        Jakbym słyszała Michała(fan pjkm)...Byłam przez 3 lata zmuszona chodzić z
        takimi gnojami do klasy w gimnazjum. Masakra -każdy normalny człowiek dobrze
        uczący sie mający ziomów od serca miał u nich przejeb.Na mnie szególnie się
        uwzieli ,a mieli na co -nadwaga dość poważna ,która według nich wyklucza ze
        społeczeństwa, normalny układ z wiekszoscia nauczycieli, nieszablonowa wiedza
        i ...OKULARY.To od nich usłyszałam pierszy raz ,że jestem okularnica i powinni
        mnie zagazować jako nieprzydatna...Zamurowało mnie wtedy.Dzisiaj po prawie 3,5
        miesiąca patrzę na moją klase z gimka jak na bande przygłupów porównujac mnie z
        moja zarabista klasa w I LO im.Mikołaja Kopernika w Łodzi(oczywiście).
    • danuta49 Swir też ma prawo do nauki i kolegów!A że któremuś 12.10.05, 21:24
      może zrobić krzywdę, to drobiazg doprawdy;-)!
      • cytryna76 Re: Swir też ma prawo do nauki i kolegów!A że któ 12.10.05, 22:34
        Jedenastoletniego świra w żadnym wypadku nie można pozbyć się ze szkoły,
        ponieważ rzeczony ma "obowiązek szkolny", który będzie sobie spokojnie
        realizował do 18 roku życia oraz "rejon", a więc szkołę, która z mocy prawa ma
        znosić wszystkie jego wyskoki. Masz rację - nauczyciele i dyrekcja ma związane
        ręce, bez wględu na to, do czego jeszcze posunie się świr. Ucznia ze szkoły nie
        usuną, a by wpłynąć na jego postępowanie do dyspozycji mają co najwyżej
        subtelną prerswazję, by broń Boże nie naruszyć godnosci osobistej owego świra.
        Musisz wiedzieć, że w wielu klasach szkoły podstawowej, a już średnio w co
        drugim oddziale gimnazjalnym jest co najmniej jeden takich świrów, nierzadko
        nawet kilku, wiec niech się córka przyzyczaja. To efekt naszej znakomitej
        reformy, ktorą tak na marginesie zainicjował i przeprowadził rząd prawicowy.
        Zeby była pełna jasnośc - według najnowszej koncepcji MEN rodzice wysyłają
        dzieci do szkół nie po naukę, lecz po wychowanie i integorwanie się z takimi
        właśnie świrami, aby wyrównywać ich szanse edukacyjne tych drugich. na
        przyklad według pani minister Radziwił klasa szkolna to "miejsce spotkania"
        różnych osób i orientacji, co wszystkim uczniom może jedynie wyjść na dobre.
        To bardzo przykre, ale w polskiej szkole uczeń jest dziś "świętą krową" i ma
        wszelkie prawa. Może wrzeszczeć, wyzywać, skakać po ławkach, rzucać w
        nauczyciela kredą i założyc mu kosz na głowę, a nauczycielowi nawet nie wolno
        wyprosić go z sali, bo jeśli mu się coś stanie albo narozrabia poza klasą, to
        właśnie nauczyciel poniesie konsekwencje. W przypadku jedenastolatka sprawa
        zakończy się co najwyżej postawieniem rodziców przed sądem rodzinnym, co nie
        zmienia faktu, że świr nadal będzie sobie uczęszczał do szkoły. Nie wiadomo
        tylko, jak w tej sytuacji ma być realizowane prawo normalnych uczniów do
        edukacji, ale na ten temat nasze władze oswiatowe milczą jak zaklęte.
        • basia961 Re: Swir też ma prawo do nauki i kolegów!A że któ 13.10.05, 07:55
          Władze oświatowe milczą i będą milczeć - tak jest wygodniej, a i tłumaczenie
          piękne - wyrównywanie szans. Szkoda tylko że jest to równanie w dół. Nie ma co
          się łudzić, żaden rząd tego nie zmieni, nikt nie będzie narażał się wyborcom
          otumanionym hasłem "bezpłatna nauka". A ona nie jest bezpłatna, płacimy za nią
          płacąc podatki (z roku na rok większe). I, to my, rodzice, jesteśmy pracodawcami
          dla zatrudnionych w oświacie, w ministerstwie też.
          Za urawniłowkę oświatową płacimy podwójnie. Oprócz utrzymywania "bezpłatnych"
          szkół posyłamy dzieci na dodatkowe lekcje, np. języków. Mają język w szkole ale
          czy w licznej klasie gdzie połowa uczniów nic nie robi można czegokolwiek się
          nauczyć?
          Tacy "jedenastoletni nieprzystosowani" sa w każdej szkole. System powinien być
          nastawiony na przystosowanych. Nieprzystosowanym można tworzyć szkoły specjalne.
          Wiem że takie myślenie jest "niepoprawne", dzisiaj niczego nie nazywamy po
          imieniu. Właściwie dlaczego? Nauka jest towarem i chcemy przecież żeby ten towar
          był dobrej jakości. Nie ma powodu żeby jeden "nieprzystosowany" przeszkadzał
          innym uczniom w nauce. Jeśli p. Radziwił chce spotykać się z
          "nieprzystosowanymi" nie widzę przeszkód, więzienia są pełne. Niech jednak nie
          decyduje za mnie z kim ma spotykać się moje dziecko.
          System sam się nie zmieni. Może my, rodzice powinniśmy naciskać na jego zmianę?
          • randybvain Nic dodać, nic ująć. 13.10.05, 18:49
            Popieram w całości/
            • baba67 Re: Nic dodać, nic ująć. 16.10.05, 17:48
              To ja wlasnie dlatego zaciskam zeby (i pasa) i place za prywatne gimnazjum,
              gdzie moja dyslektyczna mimoza ma normalnych, kulturalnych kolegow wcale w
              wiekszosci swej nie pochodzacych z bardzo zamoznych rodzin.Ja nie twierdze, ze
              to sa anioly.
              Nawet boje sie myslec, co by bylo gdyby chodzil do normalnej nieprofilowanej
              klasy w przrecietnym gimnazjum.
              A wiem, o czym pisze, bo takie klasy uczylam.Wszystko, co zostalo napisane o
              bezsilnosci dyrektorow i nauczycieli w tym chorym systemie to swieta prawda, bez
              ZADNEJ przesady.
    • mloda1911 Re: czy można wyrzucić ze szkoły 11 letniego świr 13.10.05, 11:52
      Uwazam ze to jest okrutne nazywac 11-letnie dziecko swirem.Sama jestes matka, a
      wiec z pewnoscia byloby ci przykro, gdyby twoje dziecko ktos tak nazwal.Powody
      jego zachowania moga byc rozne, poczawszy od choroby(przy okazji dziedzicznej)
      a skonczywszy na roznej masci problemach.W tej sytuacji mozna by bylo
      skonsultowac sie przede wszystkim z rodzicami(eventualnie uczulic na mozliwosc
      choroby), jak i z kuratorem.
      • danuta49 Gdy dostajesz w łeb powody nie są ważne!!!!! 13.10.05, 12:23
        >.Powody jego zachowania moga byc rozne, poczawszy od choroby(przy okazji
        dziedzicznej) a skonczywszy na roznej masci problemach.<
        Te powody naprawdę nie mają znaczenia dla krzywdzonych przez tego degenerata
        dzieci- niebezpieczni dla otoczenia powinni być od niego odseparowani.I tyle!
        Owszem powodami powinni się zająć prowadzący terapię.Nie widzę jednak nadal
        powodu aby w imię tej terapii poswięcać zdrowie i życie innych, zwłaszcza
        dzieci, ktore do szkoły chodzić muszą!!!
        • mloda1911 Re: Gdy dostajesz w łeb powody nie są ważne!!!!! 13.10.05, 12:28
          I najlepiej go od razu do wariatkowa wsadzic?
          Kazdy, a w szczegolnosci dziecko zasluguje na pomoc.Nie przyszlo ci na mysl, ze
          jego zachowania wywolane jest np.biciem w domu albo czyms podobnym?
          Temu dziecku potrzebna jest pomoc, a jesli rodzice i szkola sobie nie moga z
          tym poradzic, to istnieja jeszcze inne mozliwosci, jak np.
          kurator,psycholog,lekarz.
          • danuta49 Dlaczego cenę jego terapii mają płacić inni? 13.10.05, 12:35
            To wszystko bardzo humanitarnie brzmi, tylko dalej nie widzę argumentów za tym,
            żeby pozwolić temu świrowi niszczyć inne, najzupełniej niewinne dzieci,
            zagrażać ich życiu, zdrowiu oraz przyszłości.To wszystko!Jak na to pytanie
            udzielisz odpowiedzi to się zgłoś, bo bez tego ta rozmowa nie ma sensu!!!
            • mloda1911 Re: Dlaczego cenę jego terapii mają płacić inni? 13.10.05, 13:21
              Wlasnie po to zeby to dziecko nie niszczylo sobie i innym zycia potrzebna mu
              jest POMOC!!!A jaka to juz napisalam: lekarz,psycholog,kurator.
              • chopinnn Re: Dlaczego cenę jego terapii mają płacić inni? 13.10.05, 18:27
                Niestety należy zmusić do działania rodziców - można uznać wypisz wymaluj jeden
                z uczniów w naszej szkole ale matka miałą sprawę w sądzie nawet była podjęta
                decyzja o przeneisieniu do szkoły specjalnej ale stało się inaczej matka poszła
                do lekarza dziei czemu można było uzyskać decyzje o nauczaniu indywidualnym -
                klasa zyskała (temat na inny wątek) i o dziwo uczen też bo przychodzi i robi to
                co mu się poleci oczywiście bywają odstępstwa od normy ale jest zupełnie inaczej.
                • belfer_junior to niestety nie takie proste 14.10.05, 07:12
                  Może "świr" to zbyt mocne określenie, ale istnieje w szkołach dość duża grupa
                  dzieci agresywnych, zaburzonych emocjonalnie itp. Jeśli rodzic i szkoła
                  współpracują, jest dobrze. Niestety, na ogół rodzic współpracować nie chce -
                  albo udaje, że z dzieckiem nie ma problemów, tylko to nieudolni nauczyciele nie
                  umieją go nakłonić do spokojnego zachowania, albo stwierdza, że na dziecko jest
                  w szkole nagonka i straszy nauczycieli prawnikami w wypadku, gdy dziecku wpisana
                  zostanie większa ilość uwag.

                  Obecnie bardzo trudno jest skierować dziecko nadmiernie zaburzone do
                  odpowiedniej placówki, np. szkoły integracyjnej, gdzie są mniejsze grupy i
                  większa ilość opiekunów, ponieważ nie zgadzają się na to rodzice. Jeśli dziecko
                  przeklnie na lekcji, pokaże koledze - a czasem i nauczycielowi - środkowy palec,
                  odmówi wykonania polecenia lub coś zniszczy, to nie jest to wina ani dziecka,
                  ani rodzica, tylko nauczyciela. Nie zmotywował, nie zachęcił, nie był
                  dostatecznie cacy i biedne, zestresowane dziecko w tak dramatyczny sposób
                  musiało odreagować. Piszę na bieżąco, ponieważ mojej koleżance zdarzyła się
                  właśnie taka sytuacja, gdy po raz kolejny trzecioklasista ugryzł kolegę, kopnął
                  nauczycielkę, która próbowała o odciągnąć i klął jak szewc. Wezwana matka
                  przyszła do dyrektora szkoły z tekstem, że jeśli jeszcze raz nauczycielka
                  ośmieli się dotknąć jej dziecko, wystąpi na drogę sądową o molestowanie,
                  znęcanie się fizyczne itp. Jednocześnie matka tytułuje się znawczynią
                  szkoknictwa i sugeruje niedwuznacznie, że wie o nauczaniu i wychowaniu więcej
                  niż cała reszta nauczycieli w szkole. Dyrektor grzecznie ustępuje, bo boi się
                  zaśmiecenia papierów, i obiecuje, że będzie baczył na to, CO ROBI NAUCZYCIELKA.
                  Sprawa dziecka umiera...

                  W zasadzie szkoda tych dzieci, ale co zrobić z takimi rodzicami???
                  • gaika Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 00:27
                    belfer_junior napisał:

                    >Piszę na bieżąco, ponieważ mojej koleżance zdarzyła się
                    >właśnie taka sytuacja, gdy po raz kolejny trzecioklasista ugryzł kolegę, kopnął
                    >nauczycielkę, która próbowała o odciągnąć i klął jak szewc. Wezwana matka
                    >przyszła do dyrektora szkoły z tekstem, że jeśli jeszcze raz nauczycielka
                    >ośmieli się dotknąć jej dziecko, wystąpi na drogę sądową o molestowanie,
                    >znęcanie się fizyczne itp. Jednocześnie matka tytułuje się znawczynią
                    >szkoknictwa i sugeruje niedwuznacznie, że wie o nauczaniu i wychowaniu więcej
                    >niż cała reszta nauczycieli w szkole. Dyrektor grzecznie ustępuje, bo boi się
                    >zaśmiecenia papierów, i obiecuje, że będzie baczył na to, CO ROBI NAUCZYCIELKA.
                    >Sprawa dziecka umiera...


                    Jaki z tego płynie wniosek? Dla mnie jedyny : dyrektor nie nadaje się na to
                    stanowisko, jest zwyczajnie nieudolny. Jeśli dziecko wykazuje tego typu
                    agresję fizyczną, a szkoła nic z tym nie robi, to gratuluję szkole. A co na to
                    rodzice ugryzionego dziecka? A jak podadzą dyrektora do sądu, to dopiero będzie
                    miał zaśmiecone papiery.
                    Nie ma mowy, żeby sąd przyznał rację matce, a nie nauczycielce, która
                    odciągając jednego ucznia, stawała w obronie zdrowia innego. Nie popadajmy w
                    paranoję.
                  • linka9 Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 13:51
                    Niestety, nasz system jest niewydolny i często ochrania w pierwszej kolejności
                    tego, kogo nie powinien. Nauczyciele mają bardzo ograniczone pole manewru i w
                    zasadzie niewiele mogą. Jednak, kiedy słyszę takie słowa:

                    belfer_junior napisał:
                    > Dyrektor grzecznie ustępuje, bo boi się
                    > zaśmiecenia papierów, i obiecuje, że będzie baczył na to, CO ROBI NAUCZYCIELKA.

                    to w zasadzie wypada mi zyczyć dyrektorowi, aby na wezwanie policji w sytuacji
                    swojego zagrożenia usłyszał od komendanta: " nie bedziemy interweniować, bo
                    przestepca zagroził, że nabruździ mi w papierach"

                    • belfer_junior Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 14:46
                      Ha! Kiedy to właśnie jest powszechną praktyką - dyrektorowi łatwiej (i szybciej)
                      pozbyć się problemu, strasząc podwładnego, niż walczyć z rodzicami. Potem zwykle
                      dyro tłumaczy takiemu nauczycielowi: "rozumiem, że pan ma rację, ale rodzic to
                      klient i nie możemy go stracić.." - w domyśle: rodzica nie możemy a nauczyciela
                      tak, bo na jego miejsce i tak się ktoś znajdzie. Żenada, ale - jak mówię -
                      popularna.
                      • gaika Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 19:31
                        belfer_junior napisał:
                        >Ha! Kiedy to właśnie jest powszechną praktyką - dyrektorowi łatwiej (i
                        szybciej)
                        >pozbyć się problemu, strasząc podwładnego, niż walczyć z rodzicami.
                        >Potem zwykle
                        >dyro tłumaczy takiemu nauczycielowi: "rozumiem, że pan ma rację, ale rodzic to
                        >klient i nie możemy go stracić.." - w domyśle: rodzica nie możemy a nauczyciela
                        >tak, bo na jego miejsce i tak się ktoś znajdzie. Żenada, ale - jak mówię -
                        >popularna.

                        To nielogiczne, bo sytuacje będą się powtarzać i w końcu, jak pisałam
                        wcześniej, rodzice poszkodowanego dziecka zareagują i sprawia dyrektorowi dużo
                        większe kłopoty. Dlaczego dyrektor obawia się reakcji jednych, a nie drugich
                        rodzicow?

                        Jeśli to jest tak powszechna praktyka, to system chyba upada?


                        • belfer_junior Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 19:44
                          Szczerze mówiąc, sam nie mogę się czegoś takiego doczekać, ale niestety -
                          rodzice spokojnych dzieci rzadko kiedy idą z pretensją aż tak wysoko, bo na ogół
                          machają ręką i tylko proszą wychowawców o - w miarę możliwości - odseparowanie
                          ich dzieci od "szaleńców", przesadzenie itp. Pieniaczami, gotowymi iść ze skargą
                          do samego prezydenta są przeważnie rodzice dzieci agresywnych, którzy używają
                          wszelkich metod, żeby szkoła udawała, iż problemu nie ma. Całkowita bezkarność,
                          ale w naszym kraju to chyba nie powinno być specjalnie zaskakujące.

                          Co do upadku systemu szkolnictwa... trudno mi się wypowiadać, bo pracuję od
                          niedawna, i gdy zacząłem, reforma szkolnictwa już działała. Sądzę z autopsji, że
                          system ten jest bardzo niedobry, bo odciąga uwagę od meritum (nauka) do pierdół
                          (często niewiele dające szkolenia lub wypełnianie i tworzenie bzdurnej i nikomu
                          niepotrzebnej dokumentacji). Gubią się w tym i rodzice, i nauczyciele, na
                          których MEN i Kuratorium zrzuca winę za niepowodzenia swoich idiotycznych
                          projektów. A dla mnie na przykład najważniejsze jest, czy dziecko nauczy się
                          tego, czego chcę je nauczyć. Ale odchodzimy od tematu wychowawczego, bo to
                          dyskusja do innego wątku...
                          • gaika Re: to niestety nie takie proste 15.10.05, 20:00
                            belfer_junior napisał:
                            >Sądzę z autopsji, że
                            >system ten jest bardzo niedobry, bo odciąga uwagę od meritum (nauka) do pierdół
                            >(często niewiele dające szkolenia lub wypełnianie i tworzenie bzdurnej i nikomu
                            >niepotrzebnej dokumentacji). Gubią się w tym i rodzice, i nauczyciele, na
                            >których MEN i Kuratorium zrzuca winę za niepowodzenia swoich idiotycznych
                            >projektów. A dla mnie na przykład najważniejsze jest, czy dziecko nauczy się
                            >tego, czego chcę je nauczyć. Ale odchodzimy od tematu wychowawczego, bo to
                            >dyskusja do innego wątku...


                            Z tym się zgadzam „w całej rozciągłości” :). I wcale to nie jest dalekie od
                            obecnego wątku, bo jeśli popatrzeć na to w ten sposób, ze szkoła nie ustaliła
                            hierarchii ważności celów oraz jasnych zasad funkcjonowania i tak jak piszesz
                            zajmuje się pierdołami, to w efekcie mamy ,miedzy innymi, taka zadymę jak
                            dyskutowana w tym wątku.

                            Nie chce mi się już powtarzać tego samego (jakich upatruje przyczyn tego stanu
                            rzeczy), ale gdyby Ci się chciało zajrzeć na forum Prawa i obowiązki ucznia,
                            to Linka założyła dyskusje odnoszącą się do tutejszej.
                            • belfer_junior Zajrzałem, dzięki <nt> 15.10.05, 22:36
                • basia961 Re: Dlaczego cenę jego terapii mają płacić inni? 14.10.05, 07:32
                  Dziecku trzeba pomóc - oczywiście! Nie można jednak tego robić kosztem innych
                  dzieci. Rodzice nie zawsze widzą problem. Dzieci "nieprzystosowane" często mają
                  "nieprzystosowanych" rodziców. Nawet jeśli wybryki dziecka są spowodowane
                  chorobą albo dysfunkcją, to czy klasa szkolna jest miejscem terapii? Dlaczego
                  cała szkoła ma znosić zachowanie ucznia z np. ADHD. Nawet dzieci z ADHD poddawać
                  terapii z dobrym skutkiem. Nie wiem czy z bardzo ciężkim, z lekkim i
                  umiarkowanym - można. Tyle tylko że wymaga to niesamowicie wiele pracy od
                  terapeuty, dziecka i, co najważniejsze, od rodziców. A z rodzicami różnie bywa,
                  często jest to postawa - dziecko chore, my nie dajemy rady a szkoła musi z
                  dzieckiem wytrzymać.
                  Zawsze decydującą rolę odgrywają rodzice. U mojego syna jest chłopiec z
                  patologicznej rodziny. Alkoholizm + nadopiekuńcza, niewydolna wychowawczo matka
                  + starsi bracia kryminaliści. Chłopiec (5kl, 11 lat) pije, pali, całe szczęście
                  dla reszty uczniów rzadko bywa w szkole. Jeśli zapomni się i przyjdzie to
                  wywołuje bójki, przeszkadza na lekcjach, kradnie. Kiedyś próbował podpalić
                  zapalniczką włosy koleżanek. Czy trzeba czekać żeby kogoś naprawdę skrzywdził? A
                  co byłoby gdyby udało mu się te włosy podpalić? Czy mam pochylać się nad nim,
                  biedaczkiem poszkodowanym przez los? Łatwo jest mieć piękne teorie jeśli nie
                  dotyczy to naszych dzieci. Dla mnie zawsze ważniejsze będzie moje dziecko niż
                  jego nieprzystosowany kolega. I wiem że dla innych rodziców też. A pomocą
                  nieletniemu bandycie powinny zająć się wyspecjalizowane instytucje (tak jak w
                  innych krajach) a nie szkoła publiczna.
                  • belfer_junior Do Basi 14.10.05, 21:11
                    To piękne, co piszesz, ale niestety w sytuacji krytycznej, gdy właśnie inni
                    rodzice powinni wypowiedzieć się w interesie większego spokoju w klasie (poprzez
                    usunięcie bądź terapię niebezpiecznego ucznia) nabierają oni wody w usta i tylko
                    słychać, jak zbierają się w grupkach pod szkołą i narzekają. A nauczyciel w
                    takiej sytuacji nie ma nic do gadania, bo takie są przepisy i nie może ich
                    złamać (inaczej zaskarży go rodzic i sprawę wygra; modne ostatnio różnorakie
                    obwarowania psychologiczne to świetna tarcza obronna dla źle zachowującego się
                    dzieciaka).

                    No i oczywiście nauczyciele są przez takich rodziców groźnych dzieci
                    systematycznie zastraszani, bo nawet niesłuszne oskarżenie, znajdujące się w
                    papierach, waży na reputacji pedagoga (nawet, jeśli oczyści się z zarzutów),
                    podczas gdy rodzic nie ponosi praktycznie żadnych konsekwencji za uciekanie się
                    do nawet nieuczciwych metod: "Jeśli pani nie pójdzie nam na rękę, nabrudzimy
                    pani w papierach i żadna szkoła pani nie zatrudni". Jakiś komentarz?
                    • gaika Re: Do Basi 15.10.05, 00:23
                      belfer_junior napisał:

                      >To piękne, co piszesz, ale niestety w sytuacji krytycznej, gdy właśnie inni
                      >rodzice powinni wypowiedzieć się w interesie większego spokoju w klasie
                      (poprzez
                      >usunięcie bądź terapię niebezpiecznego ucznia) nabierają oni wody w usta i
                      tylko
                      >słychać, jak zbierają się w grupkach pod szkołą i narzekają. A nauczyciel w
                      >takiej sytuacji nie ma nic do gadania, bo takie są przepisy i nie może ich
                      >złamać (inaczej zaskarży go rodzic i sprawę wygra; modne ostatnio różnorakie
                      >obwarowania psychologiczne to świetna tarcza obronna dla źle zachowującego się
                      >dzieciaka).


                      Basia może i pięknie pisze, tylko co z tego wynika dla praktyki?
                      Wszyscy są w zgodzie, ze dzieciom i nauczycielom należą się optymalne warunki
                      nauki i pracy. Czy ktoś ma plan, jak to osiągnąć? Z tutejszych wpisów wynika,
                      ze przez usuwanie "trudnych" uczniów ze szkoły. W niektórych przypadkach to
                      bywa niezbędne, ale tak naprawdę gwarancje będziemy mieć dopiero wtedy, gdy z
                      klucza zaczniemy izolować dzieci z rodzin patologicznych. Przecież z dużym
                      prawdopodobieństwem w przyszłości będą stwarzać większe lub mniejsze problemy.
                      Załóżmy dla nich oddzielne szkoły. Problem rozwiąże się sam.

                      Dziecko nie rodzi się zdemoralizowane. To jest proces. Kiedy przychodzi do
                      szkoły, to już u 7-latka widać, ze cos nie gra : nie odrabia lekcji, jest
                      niesubordynowany, zaniedbany. Jeszcze daje się go okiełznać, ale im dalej w
                      las, tym gorzej. Dlaczego nikt wtedy nie reaguje, a raban podnosi się wówczas,
                      gdy praktycznie do akcji powinna wkroczyć policja?


                      Co Twoim zdanie należałoby zrobić, na co nie pozwalają przepisy? O co może
                      zaskarżyć rodzic i jak często to się zdarza?


                      >No i oczywiście nauczyciele są przez takich rodziców groźnych dzieci
                      >systematycznie zastraszani, bo nawet niesłuszne oskarżenie, znajdujące się w
                      >papierach, waży na reputacji pedagoga (nawet, jeśli oczyści się z zarzutów),


                      Jeżeli nauczyciel jest zastraszany, to istnieją rozwiązania prawne, którymi się
                      może posłużyć.

                      >podczas gdy rodzic nie ponosi praktycznie żadnych konsekwencji za uciekanie się
                      >do nawet nieuczciwych metod: "Jeśli pani nie pójdzie nam na rękę, nabrudzimy
                      >pani w papierach i żadna szkoła pani nie zatrudni". Jakiś komentarz?

                      Na to istnieją paragrafy. Nie żyjemy w państwie totalnego bezprawia.

                      Obraz się rysuje taki : nauczyciele nie są już praktycznie w stanie wykonywać
                      swego zawodu, bo są terroryzowani przez uczniów i rodziców, a dyrekcja trzyma
                      stronę tych ostatnich. Grozi nam upadek edukacji?
                      • danuta49 NIE ODWRACAJ KOTA OGONEM!!! 15.10.05, 13:24
                        > W niektórych przypadkach to bywa niezbędne, ale tak naprawdę gwarancje
                        będziemy mieć dopiero wtedy, gdy z klucza zaczniemy izolować dzieci z rodzin
                        patologicznych. Przecież z dużym prawdopodobieństwem w przyszłości będą
                        stwarzać większe lub mniejsze problemy. Załóżmy dla nich oddzielne szkoły.
                        Problem rozwiąże się sam<
                        To typowe dla obrońców świrów i degeneratów odwracanie kota ogonem.W rodzinach
                        patologicznych są różne dzieci.Mają i powinny mieć prawo do tego co wszystkie
                        dzieci.Do momentu, w którym nie zaczną naruszać praw innych dzieci do
                        bezpiecznego pobytu w szkole i efektywnej nauki!!!Dotyczy to zresztą nie tylko
                        dzieci z rodzin patologicznych, ale wszystkich które stanowią zagrożenie,
                        degeneraci zdarzają się również "porzadnym rodzinom".A dowodem(trudnym do
                        zakwestionowania!!!) są i powinny być ich agresywne i niebezpieczne dla zdrowia
                        (fizycznego i psychicznego!)oraz zycia kolegów
                        zachowania!!!Skądinąd tym dzieciom(czasem już całkiem zdegenerowanym i
                        dojrzałym!) trzeba pomóc, ale na pewno nie kosztem bezpieczeństwa, zdrowia oraz
                        życia i szans życiowych reszty!!!
                        • gaika Re: NIE ODWRACAJ KOTA OGONEM!!! 15.10.05, 19:46
                          danuta49 napisała:

                          >To typowe dla obrońców świrów i degeneratów odwracanie kota ogonem.

                          To typowe dla niektórych nauczycieli : brak koncepcji wychowawczych i
                          umiejetnosci postępowania w sytuacjach trudnych.

                          >Skądinąd tym dzieciom(czasem już całkiem zdegenerowanym i
                          >dojrzałym!) trzeba pomóc, ale na pewno nie kosztem bezpieczeństwa, zdrowia
                          oraz
                          >życia i szans życiowych reszty!!!

                          Dojrzałym? Rozumiem, ze palenie papierosów i przeklinanie przyspiesza
                          dojrzewanie psychofizyczne.

                          Zanim się całkiem zdegenerowały tez chodziły do szkoły.

                          Gdzie i kto uważa, ze cokolwiek ma się odbywać cudzym kosztem?

                          Ciekawe, ze zareagowałaś wyłącznie na sarkastyczny fragment mojej wypowiedzi i
                          na nic innego.
                          Z powodu świadomości, ze system jest nieudolny?

                          • danuta49 Re: NIE ODWRACAJ KOTA OGONEM!!! 15.10.05, 20:42
                            1.>Dojrzałym? Rozumiem, ze palenie papierosów i przeklinanie przyspiesza
                            > dojrzewanie psychofizyczne<
                            16-17letni(bywa i 15 letni!) przerośnięty gimnazjalista zarabiający w
                            samochodowym czy narkotykowym gangu, z paroletnim "pełnym" doświadczeniem
                            seksualnym, paroma wyrokami na koncie i kuratorem oraz
                            alkoholowym/narkotycznym jest już dojrzałym degeneratem,nieprawdaż?
                            2.>Zanim się całkiem zdegenerowały tez chodziły do szkoły.<
                            I w szkole(o bardzo ograniczonych mozliwościach działania!!!) spędzały(o ile
                            były do niej łaskawe trafić!)5-6 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, a w
                            domu, na ulicy i w gangu pozostałe 80!
                            4.>To typowe dla niektórych nauczycieli : brak koncepcji wychowawczych i
                            umiejetnosci postępowania w sytuacjach trudnych.<
                            Rozzumiem, ze ty to masz.Kibole czy blokersi to ten sam zdegenerowany
                            kontyngent młodzieży tylko w innych dekoracjach.Przejdź się na najblizszy mecz
                            Legii albo wieczorkiem w okolice ul.Brzeskiej (W-wa, przy bazarze Rózyckiego)i
                            wykaż swoją umiejetność postepowania w sytuacjach trudnych, popisz się
                            umiejetnosciami wychowawczymi.Policjanci mają broń, ochronę prawną i też ich
                            uczą "postepowania w sytuacjach trudnych"(w końcu to ich robota!)a raczej tam
                            nawet dwójkami chodzą!!!

                            3.>Gdzie i kto uważa, ze cokolwiek ma się odbywać cudzym kosztem?<
                            Ty!!!.Przecież pozostawienie normalnych dzieci i młodzieży w roli worków
                            treningowych czy żerowiska dla tych świrów(bo inaczej biedaczki nie będą się
                            mogły prawidłowo socjalizować;-))oznacza, że ich terapia ma się odbywać kosztem
                            (!)tych normalnych, nieprawdaż?

                            • gaika Re: NIE ODWRACAJ KOTA OGONEM!!! 15.10.05, 21:08
                              danuta49 napisała:

                              >16-17letni(bywa i 15 letni!) przerośnięty gimnazjalista zarabiający w
                              >samochodowym czy narkotykowym gangu,

                              Temat wątku dotyczył innej sytuacji. Sprawy 11-letniego ucznia, który nie spadł
                              z księżyca.


                              >Rozzumiem, ze ty to masz.Kibole czy blokersi to ten sam zdegenerowany
                              >kontyngent młodzieży tylko w innych dekoracjach.Przejdź się na najblizszy mecz
                              >Legii albo wieczorkiem w okolice ul.Brzeskiej (W-wa, przy bazarze Rózyckiego)i

                              Dyskusja była o tym co może(lub nie) szkoła w opisanej w początkowym poście
                              sytuacji.
                              Wygląda na bezradna. Szukamy przyczyn, analizujemy, czy rzeczywiście jest
                              bezradna i dlaczego.
                              Nie zrozumiałaś mnie i tego o czym pisze w kontekście szkoły.

                              A gdzie Twoje pomysły na tworzenie modeli wychowawczych. Poza pieniactwem
                              żadnych propozycji nie widzę.

                              >>Gdzie i kto uważa, ze cokolwiek ma się odbywać cudzym kosztem?<

                              >Ty!!!

                              Znikąd wyciągnięte wnioski.

                              >.Przecież pozostawienie normalnych dzieci i młodzieży w roli worków
                              >treningowych czy żerowiska dla tych świrów(bo inaczej biedaczki nie będą się
                              >mogły prawidłowo socjalizować;-))oznacza, że ich terapia ma się odbywać kosztem
                              >(!)tych normalnych, nieprawdaż?

                              Nie odpowiadasz na to, co ktoś napisał, tylko na to co Ci się wydaje ,ze
                              napisał.

                              • danuta49 Te argumenty;-) 15.10.05, 22:07
                                >Temat wątku dotyczył innej sytuacji. Sprawy 11-letniego ucznia, który nie
                                spadł z księżyca<
                                1.11 latek potrafi też być uzytecznym członkiem gangu(nie obejmuje go
                                odpowiedzialność karna, niestety!)ćpającym, pijacym i p..cym na dodatek!
                                2.Dalej jest tak, że on spędza w szkole(o ile do niej ma fantazję przychodzić!)
                                po 5-6 godzin przez max.5 dni w tygodniu, a w gangu, na ulicy oraz
                                patologicznej rodzinie(dla niego na pewno wiekszych autorytetów niż szkoła)- 80
                                godzin tygodniowo.I on wymaga długotrwałej socjo i psychoterapii(przymusowej!)
                                prowadzonej przez specjalistów(terapeuta to osobny zawód, 5 lat studiów i
                                przygotowania pod okiem bardziej doświadczonych!), a nie okazyjnych rozmówek z
                                wychowawcą czy dyrektorem.A szkoła nic więcej mu dać nie może, ona nie jest
                                instytucją służącą terapii świrów.Ona służy edukacji i wychowaniu normalnych
                                dzieci.W czasie tej terapii jest dalej niebezpieczny dla szkolnego otoczenia!
                                • linka9 Re: Te argumenty;-) 15.10.05, 22:54
                                  danuta49 napisała:
                                  > a nie okazyjnych rozmówek z
                                  > wychowawcą czy dyrektorem.A szkoła nic więcej mu dać nie może, ona nie jest
                                  > instytucją służącą terapii świrów.Ona służy edukacji i wychowaniu normalnych
                                  > dzieci.W czasie tej terapii jest dalej niebezpieczny dla szkolnego otoczenia!

                                  W pełni się z tym zgadzam i usiłuję dojść, czy zgodnie z prawem dyrektor może po
                                  prostu wyrzucić z rejonowej podstawówki 11-latka , kierując go do
                                  specjalistycznej placówki (jakiej?), nawet jeżeli rodzice sprzeciwiają się temu.
                                  • danuta49 Nie może - takie mamy prawo, niestety!!! 15.10.05, 23:46
                                    >dyrektor może po prostu wyrzucić z rejonowej podstawówki 11-latka , kierując
                                    go do specjalistycznej placówki (jakiej?), nawet jeżeli rodzice sprzeciwiają
                                    się temu.<
                                    Nie może, nawet cała rada pedagogiczna.To może tylko sąd rodzinny,ale nawet po
                                    okaleczeniach i gwałtach robi to niechętnie, zeby biedne dzieci mogły się
                                    socjalizować.Takie specjalne placówki też są zamykane, bo są drogie.Za to
                                    wprowadza się modę na integrację!!!

                                    • linka9 Re: Nie może - i stała się jasność? 15.10.05, 23:58
                                      Usiłowałam rozpracować sprawę pod kątem prawnym i dalej jestem w punkcie wyjścia.

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14486&w=30357275&a=30486656
                                      danuta49 napisała:

                                      > Nie może, nawet cała rada pedagogiczna.To może tylko sąd rodzinny,ale nawet po
                                      > okaleczeniach i gwałtach robi to niechętnie, zeby biedne dzieci mogły się
                                      > socjalizować.Takie specjalne placówki też są zamykane, bo są drogie.

                                      Czyli szara, polska rzeczywistość ...
                                      Smutne i niepokojące.
                                      • gaika Może, może 16.10.05, 00:58
                                        Dyrektor może wyrzucic ucznia. Tak mowi prawo.
                                        • danuta49 Nic nie wiesz, a piszesz!Rejonowa szkoła ma obo- 16.10.05, 08:57
                                          wiązek trzymać ucznia ze względu na obowiązek szkolny.Teoretycznie można
                                          takiego świra przenieść karnie do innej szkoły decyzją rady pedagogicznej, ale
                                          za zgodą kuratorium.Niestety kuratorium takich zgód nie udziela(np.w ostatniej
                                          kadencji kurator mazowiecki nie udzielił ani jednej(!)takiej zgody).Po drugie
                                          trzeba znaleźć szkołę, która tego swira zechce.Samobójcami ostatnio nie
                                          obrodziło;-)Kuratorium w tym nie pomaga, a specjalnych placówek nie ma "żeby
                                          ich nie stygmatyzować";-))))))))))))))))))))
                                          Jeśli znasz jakieś inne prawo, to pewnie w innej Polsce żyjemy;-), albo ty
                                          wogóle nie z tego świata jesteś!
                                          • belfer_junior Danuta49 ma rację, niestety (nt) 16.10.05, 10:18
                                            • gaika Re: Danuta49 ma rację, niestety (nt) 16.10.05, 16:44
                                              Wybacz, ale nie ma.

                                              USTAWA z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
                                              (tekst jednolity Dz.U. z 2004 r. nr 256 poz.2572, ze zmianami)
                                              Art. 15.

                                              Polecam Twojej uwadze.
                                              • danuta49 Dalej kłamiesz!!!! 16.10.05, 17:27
                                                Art.15 tej ustawy mówi o obowiązku szkolnym od 7 do 18 roku zycia.I tyle.Nie ma
                                                tu nic o mozliwości usuwania świrów ze szkół!!!Nawet nie czytałas chyba!
                                                www.menis.gov.pl/prawo/wszystkie/ustawa_o_systemie_%20oswiaty.pdfpor:
                                                Zapoznaj się kobieto z przepisami wykonawczymi, bo art 15 w zasadzie powtarza
                                                tylko niezbyt mądry zapis konstytucji(w o wiele bogatszych USA obowiązek
                                                szkolny jest do 16 roku zycia!)
                                                • gaika Re: Dalej kłamiesz!!!! 16.10.05, 17:52
                                                  Jako agentowi obcej cywilizacji w moim interesie jest kłamać, a przeciwko
                                                  interesowi Ziemian.

                                                  • baba67 Re: Dalej kłamiesz!!!! 16.10.05, 18:09
                                                    Ty chyba gaika siedzisz w tym kuratorium i zgarniasz premie za nowatorskie,
                                                    cudowne przepisy i koncepcje wychowawcze, a szkoly to widzisz, kiedy kolo nich
                                                    przejezdzasz ?
                                                  • gaika Re: Dalej kłamiesz!!!! 16.10.05, 18:57
                                                    baba67 napisał:

                                                    > Ty chyba gaika siedzisz w tym kuratorium i zgarniasz premie za nowatorskie,
                                                    > cudowne przepisy i koncepcje wychowawcze, a szkoly to widzisz, kiedy kolo nich
                                                    > przejezdzasz ?


                                                    Lubię merytoryczne dyskusje.
                                                  • danuta49 Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka praw 16.10.05, 19:09
                                                    zdegenerowanego ucznia pewnie!;-)
                                                    Podawanie jako podstawy prawnej przepisów, które się mają do problemu
                                                    jak piernik do wiatraka, to typowy chwyt leniwych i niekompetentnych urzędasów.
                                                    Ty chyba rzeczywiście jesteś darmozjadem z kuratorium!

                                                  • gaika Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 16.10.05, 19:25
                                                    danuta49 napisała:

                                                    > zdegenerowanego ucznia pewnie!;-)
                                                    > Podawanie jako podstawy prawnej przepisów, które się mają do problemu
                                                    > jak piernik do wiatraka, to typowy chwyt leniwych i niekompetentnych
                                                    urzędasów.
                                                    > Ty chyba rzeczywiście jesteś darmozjadem z kuratorium!
                                                    >


                                                    Ulżyło?

                                                    Polecam logikę w rozumowaniu. Gdybym stawała w obronie łobuza czy podawałabym
                                                    przepis umożliwiający jego usuniecie ze szkoły?
                                                  • danuta49 A co z podaniem fałszywej postawy prawnej??? 16.10.05, 20:49
                                                    1.Podałaś fałszywą podstawę prawnąjako uzasadnienie do twoich teorii , i to
                                                    jest problem.
                                                    2.Cały czas twierdzisz, jak darmozjady z kuratorium,że wszystko jest kwestia
                                                    odpowiedniego działania szkoły i jak ona czegos nie robi to znaczy, ze nie chce.
                                                    Pokazujemy ci(bo nie ja jedna!),jak krowie na rowie, że szkoła i nauczyciele
                                                    zostali ubezwłasnowolnieni przez regulacje prawne i praktykę szkolnej
                                                    biurokracji.To jej postawa decyduje, a ona woli sie ustawić w roli obrońcy
                                                    zdegenerownego ucznia!
                                                  • gaika Re: A co z podaniem fałszywej postawy prawnej??? 16.10.05, 21:57
                                                    1.Napisałam o podstawie prawnej, a nie łatwości czy trudności jej zastosowania.
                                                    Są szkoły, które z tym przepisem sobie radzą lepiej i takie, które gorzej.

                                                    2.Gdzie napisałam, ze nauczyciele są winni zaistniałej sytuacji? Czyżby walka z
                                                    wyimaginowanym wrogiem? Mania prześladowcza?

                                                    3.To wy jesteście przedstawicielkami edukacji – nie ja i to wy wystawiacie
                                                    zawodowi nauczyciela paskudne świadectwo. A dzieci uczą się agresji od
                                                    dorosłych. Mamy już odpowiedz skąd biorą się problemy z zachowaniem uczniów.


                                                  • danuta49 Co ma piernik do wiatraka??? 16.10.05, 22:34
                                                    >1.Napisałam o podstawie prawnej, a nie łatwości czy trudności jej
                                                    zastosowania. Są szkoły, które z tym przepisem sobie radzą lepiej i takie,
                                                    które gorzej.<
                                                    1.Co ma wspólnego czas trwania obowiazku szkolnego(a to jest w art.15 ustawy o
                                                    systemie oswiaty, który podałaś!) z podstawą prawną dla dyrektora do usuniecia
                                                    świra ze szkoły???Napisalismy ci jak jest, a ty się powołujesz na nieistniejace
                                                    przepisy, ktore rzekomo mówią inaczej!Jesli takie znasz;-) to je podaj, a jak
                                                    nie to nas nie obrazaj!
                                                    2.>To wy jesteście przedstawicielkami edukacji – nie ja i to wy wystawiacie
                                                    zawodowi nauczyciela paskudne świadectwo<
                                                    Nauczyciele akurat nie stanowią w Polsce prawa, to chyba wiesz.Więc i za
                                                    idiotyzm przepisów nie odpowiadają.Jesli myslisz, ze nauczyciele i dyrektorzy
                                                    nie próbują się swirów ze szkół pozbywać, to się myslisz.Byliby idiotami gdyby
                                                    nie chcieli.Niestety obowiązująca doktryna prawno-pedagogiczno-oszczędnosciowa
                                                    im to uniemozliwia.Ale to nie ich wina! Ito ci usiłujemy wytłumaczyć, ale jakaś
                                                    mało pojetna jesteś;-)!


                                                  • gaika Re: Co ma piernik do wiatraka??? 16.10.05, 23:04
                                                    Podałam *cała* ustawę, nie artykuł, (chyba zauważyłaś), a artykuł 15 wkleił się
                                                    ciurkiem, bez mojej intencji. Jeśli już artykuły to 39, 41,60,84.

                                                    A szkoły starają się sobie radzić np. tak

                                                    „Skreślanie ucznia z listy uczniów

                                                    Tryb postępowania w wypadku skreślenia ucznia z listy uczniów
                                                    Szkoła, zgodnie z ustawą o systemie oświaty (zwana dalej ustawą) pełni nie
                                                    tylko funkcje dydaktyczną, lecz również opiekuńczo-wychowawczą. Skreślenie
                                                    ucznia z listy uczniów powinno zatem być stosowane wyjątkowo, w szczególnych
                                                    przypadkach, po wykorzystaniu wszystkich możliwości oddziaływania wychowawczego
                                                    na ucznia, w tym pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Zgodnie z uchwałą Sądu
                                                    Najwyższego (III CZP 84/92) skreślenie ucznia z listy uczniów następuje w
                                                    formie decyzji administracyjnej. W związku z tym przy podejmowaniu takiej
                                                    decyzji obowiązuje procedura zgodna z kodeksem postępowania administracyjnego.
                                                    W sytuacjach, wymagających skreślenia ucznia z listy uczniów należy zachować
                                                    następujący tok postępowania:
                                                    1. Sporządzić notatkę służbową o zaistniałym incydencie, załączając ewentualnie
                                                    protokół zeznań świadków – art. 14 KPA (zasada pisemności).
                                                    2. Sprawdzić czy dany czyn został uwzględniony w statucie szkoły jako
                                                    przypadek, który upoważnia do podjęcia decyzji o skreśleniu – art. 39 ust. 2
                                                    oraz art. 60 ust. 1 pkt 7) ustawy o systemie oświaty.
                                                    3. Zebrać wszelkie dowody w sprawie, w tym opinie i wyjaśnienia stron (także
                                                    rodziców ucznia).
                                                    4. Zwołać zebranie rady pedagogicznej (zgodnie z regulaminem rady
                                                    pedagogicznej).
                                                    5. Poinformować ucznia o jego prawie do wskazania rzeczników obrony (np.
                                                    wychowawca lub pedagog szkolny), którzy mają obowiązek przedstawić rzetelnie
                                                    nie tylko uchybienia w postępowaniu ucznia ale także jego cechy dodatnie i
                                                    okoliczności łagodzące. Wyniki w nauce nie są podstawą do skreślenia z listy
                                                    uczniów - § 18 ust. 7 Rozporządzenia MENiS z dnia 7 września 2004 r. w sprawie
                                                    warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów ....
                                                    Należy wziąć także pod uwagę zapis § 12 ust. 5 Rozporządzenia jw., tj. „oceny
                                                    klasyfikacyjne z zajęć edukacyjnych nie mają wpływu na ocenę klasyfikacyjną
                                                    zachowania”.
                                                    6. Przedyskutować na zebraniu rady pedagogicznej czy wykorzystano wszystkie
                                                    możliwości wychowawczego oddziaływania szkoły na ucznia, czy uczeń był
                                                    wcześniej karany mniejszymi karami statutowymi i przeprowadzono z nim rozmowy
                                                    ostrzegawcze oraz czy udzielono mu pomocy psychologiczno-pedagogicznej.
                                                    7. Sporządzić protokół z zebrania rady pedagogicznej, uwzględniający wszystkie
                                                    informacje mające wpływ na podjęcie uchwały.
                                                    8. Zgodnie z art. 61 kpa wszcząć postępowanie w tej sprawie, zawiadomić o tym
                                                    rodziców (uczniów) oraz poinformować ich o prawie wglądu w dokumentację sprawy.
                                                    9. Podjąć uchwałę dotyczącą danej sprawy (zgodnie z regulaminem rady
                                                    pedagogicznej) – stanowiący charakter uchwały o skreśleniu obliguje dyrektora
                                                    szkoły do rozliczenia się przed radą pedagogiczną ze sposobu jej wykonania –
                                                    art. 41 ust. 1 ustawy.
                                                    10. Przedstawić treść uchwały samorządowi uczniowskiemu celem sformułowania
                                                    pisemnej opinii samorządu uczniowskiego w tej sprawie - art. 39 ust. 2 ustawy o
                                                    systemie oświaty. Opinia ta nie jest wiążąca dla dyrektora, lecz bez niej
                                                    decyzja jest nieważna.
                                                    11. Na podstawie uchwały rady pedagogicznej oraz własnego postępowania
                                                    sprawdzającego zgodność uchwały z przepisami prawa (art. 41 ust. 3 ustawy)
                                                    dyrektor szkoły podejmuje decyzję.
                                                    12. W przypadku podjęcia przez dyrektora decyzji o skreśleniu ucznia z listy
                                                    uczniów sformułować decyzję zgodnie z wymogami kodeksu postępowania
                                                    administracyjnego – decyzja o skreśleniu ucznia z listy uczniów powinna
                                                    zawierać uzasadnienie, zarówno faktyczne jak i prawne - art. 107 KPA.
                                                    13. Dostarczyć decyzję uczniowi lub jego rodzicom (jeżeli uczeń nie jest
                                                    pełnoletni) – KPA, Rozdział 8 Doręczenia - data odbioru pisma umożliwia
                                                    sprawdzenie dotrzymania terminu ewentualnego odwołania od decyzji.
                                                    14. Wykonać decyzję dopiero po upływie czasu przewidzianego na odwołanie lub
                                                    natychmiast jeżeli decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności – rygor
                                                    natychmiastowej wykonalności obwarowany jest przepisem art. 108 KPA.
                                                    15. W przypadku wniesienia odwołania wstrzymać wykonanie decyzji do czasu
                                                    rozpatrzenia odwołania przez instancję odwoławczą.”


                                                  • linka9 i bądź tu człowieku mądry ... 16.10.05, 23:12
                                                    gaika napisała:

                                                    > A szkoły starają się sobie radzić np. tak
                                                    >
                                                    > „Skreślanie ucznia z listy uczniów

                                                    Nasze listy minęły się.
                                                    Czyli wychodzi na to, że jednak można.
                                                  • linka9 Re: i bądź tu człowieku mądry ... 16.10.05, 23:24
                                                    Na dwa fronty przestałam nadażać, ale wreszcie przeczytałam przepisy.

                                                    linka9 napisała:
                                                    > Czyli wychodzi na to, że jednak można.

                                                    Gaika, niestety nie masz racji, jest ona po stronie Twoich adwersarzy.
                                                  • gaika Re: i bądź tu człowieku mądry ... 16.10.05, 23:30

                                                    linka9 napisała:

                                                    > Na dwa fronty przestałam nadażać, ale wreszcie przeczytałam przepisy.
                                                    >
                                                    > linka9 napisała:
                                                    > > Czyli wychodzi na to, że jednak można.
                                                    >
                                                    > Gaika, niestety nie masz racji, jest ona po stronie Twoich adwersarzy.


                                                    A mozesz przytoczyc, ktore Ty przeczytalas?
                                                  • danuta49 To jest statut jakiejś szkoły ponadgimnazjalnej! 16.10.05, 23:25
                                                    1.Dotyczy ucznia, którego już obowiazek szkolny nie obejmuje!!!!W przypadku 11-
                                                    latka to akurat nie zachodzi;-)
                                                    2.Statut sobie, a reakcja władz oswiatowych sobie.W tej "procedurze" jest tyle
                                                    punktów, ktorych realizację mozna zakwestionować,ze i tak wszystko zalezy od
                                                    swobodnej decyzji urzedasów!!!
                                                    Szkoła(ponadgimnazjalna!) więc może sobie zapisać takie rzeczy w statucie,
                                                    ale...
                                                  • gaika Re: To jest statut jakiejś szkoły ponadgimnazjal 16.10.05, 23:38
                                                    1.Dotyczy również uczniów nieletnich.
                                                    2.Nie pisze o trudnościach w realizacji, tylko podstawie prawnej, o która
                                                    pytała Linka.

                                                  • danuta49 Nieletni są tez w szkołach ponadgimnazjalnych!!! 16.10.05, 23:43
                                                    >1.Dotyczy również uczniów nieletnich.<
                                                    j.w.Nie dotyczy 11-latków, bo nigdzie w tym statucie nie ma mowy o obowiązku
                                                    szkolnym, ktoremu podlegają uczniowie w podstawówkach(czyli 11-latkowi własnie!)
                                                    i gimnazjach!!!
                                                  • gaika Re: Nieletni są tez w szkołach ponadgimnazjalnych 17.10.05, 00:16
                                                    To nie jest statut szkoły, tylko wytyczne kuratorium dla szkol.
                                                    A uczeń nieletni, to każdy poniżej 18 lat (chyba, ze określono by inaczej).
                                                  • linka9 po prostu pat! 16.10.05, 23:47
                                                    Gaika, nie oszukujmy się, to jest pat.

                                                    gaika napisała:
                                                    >Nie pisze o trudnościach w realizacji, tylko podstawie prawnej, o która
                                                    > pytała Linka.

                                                    Jest dokładnie tak, jak pisała Danuta. Nie ma placówek (może z drobnymi
                                                    wyjątkami), które mogłyby takich uczniów przyjąć (resocjalizować). Więc, gdzie
                                                    ten kurator ma ich przenosić? Dwie ulice dalej? A za miesiąc do innego miasta? I
                                                    to rozwiąże sprawę? Dyrektor jest bezradny i tyle; niestety, nie może ucznia
                                                    wyrzucić ze szkoły!

                                                    Danuta, a jak to jest w przypadku liceum? Cały czas w grę wchodzi ta magiczna
                                                    niemal liczba 18?


                                                  • gaika Re: Co ma piernik do wiatraka??? 17.10.05, 08:16
                                                    danuta49 napisała:
                                                    >to je podaj, a jak
                                                    >nie to nas nie obrazaj!

                                                    A, to ja Cię obraziłam? A to paradne!

                                                    >>2.To wy jesteście przedstawicielkami edukacji – nie ja i to wy wystawiacie
                                                    >>zawodowi nauczyciela paskudne świadectwo<

                                                    >Niestety obowiązująca doktryna prawno-pedagogiczno-oszczędnosciowa
                                                    >im to uniemozliwia.Ale to nie ich wina! Ito ci usiłujemy wytłumaczyć, ale
                                                    jakaś
                                                    >mało pojetna jesteś;-)!

                                                    Przeczytaj z uwaga co napisałam wcześniej, to nie będziesz dyskutować z tym
                                                    czego nie napisałam.

                                                    Kompletnie nie zrozumiałaś.
                                                    Chodzi o sposób dyskusji, przekraczający jakikolwiek poziom kultury. O to
                                                    świadectwo mi chodzi.







                                                  • baba67 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 16.10.05, 21:13
                                                    Moja wypowiedz JEST merytoryczna- rzeczywiscie prezentujesz myslenie
                                                    pierdzistolka z kuratorium, dla ktorego wszystko jest w porzadku, zawsze
                                                    wyciagnie elegancki przepisik, ktory ma tylko te jedna drobna wade, ze nijak ma
                                                    sie do realiow.
                                                  • gaika Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 16.10.05, 22:04
                                                    baba67 napisał:

                                                    > Moja wypowiedz JEST merytoryczna- rzeczywiscie prezentujesz myslenie
                                                    > pierdzistolka z kuratorium, dla ktorego wszystko jest w porzadku, zawsze
                                                    > wyciagnie elegancki przepisik, ktory ma tylko te jedna drobna wade, ze nijak
                                                    ma
                                                    > sie do realiow.


                                                    A jak ja ci napiszę, ze prezentujesz postawę garkotłuka o ograniczonych
                                                    horyzontach, to zapewne tez uznasz tę opinię za merytoryczną i wiele wnoszącą
                                                    do dyskusji.

                                                    Plus ten sam post co powyzej.

                                                    1.Napisałam o podstawie prawnej, a nie łatwości czy trudności jej zastosowania.
                                                    Są szkoły, które z tym przepisem sobie radzą lepiej i takie, które gorzej.

                                                    2.Gdzie napisałam, ze nauczyciele są winni zaistniałej sytuacji? Czyżby walka z
                                                    wyimaginowanym wrogiem? Mania prześladowcza?

                                                    3.To Wy jesteście przedstawicielkami edukacji – nie ja i to wy wystawiacie
                                                    zawodowi nauczyciela paskudne świadectwo. A dzieci uczą się agresji od
                                                    dorosłych. Mamy już odpowiedz skąd biorą się problemy z zachowaniem uczniów.


                                                  • linka9 podstawa prawna 16.10.05, 23:06
                                                    Gaika, na litość ...
                                                    Przytocz ten przepis w całości, bo przestaję rozumieć, o co Ci chodzi.

                                                    gaika napisała:

                                                    > 1.Napisałam o podstawie prawnej,

                                                    Zacytuj, jeśli możesz.
                                                    Przyznam szczerze, że nie chce mi się grzebać w przepisach, bo na chwilę obecną
                                                    pytam teoretycznie, niejako na zapas.


                                                  • baba67 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 17.10.05, 08:02
                                                    Wiesz co kobieto ?
                                                    Idzze najpierw pouczyc do szkoly, a potem sie bedziesz wypowiadac.
                                                    ja nie twierdze, ze przepisikami nie mozna pomachac- mozna, tyle tylko, ze nic
                                                    z tego nie wynika...
                                                    Owszem, byc moze mam ograniczone horyzonty, ale mylisz sie co do zakresu
                                                    tychze- moje horyzonty sa ograniczone do praktyki, a Twoje do teorii, czyli
                                                    pierdzistolkow wlasnie.
                                                    Ponadto nie czuje sie juz przedstawicielka pedagogow (moze dlatego, ze wlasnie
                                                    rozszerzylam sobie horyzonty?), nie chce byc czescia chorego systemu, ktory
                                                    jedzie na nauczycielach jak na ochwaconej kobyle(przepraszam nauczycieli, ale
                                                    czy tak nie jest?), tworzy przepisy, zamiast rozwiazywac problemy.
                                                    Nauczyciel to dobry zawod jesli sie uczy w dobrym liceum, gdzie sila rzeczy
                                                    swiry sie nie zdarzaja, a jesli sie zdarzaja, to skutecznie mozna sie ich pozbyc.
                                                  • gaika Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 17.10.05, 08:32
                                                    A Ty znów w tak miłym tonie. Rozumiem, ze "kobieta" jest tu obelgą, ale uważaj,
                                                    bo to bron obosieczna.

                                                    Nie napisałam, ze masz ograniczone horyzonty, ale dałam przykład
                                                    Twoich "merytorycznych" argumentów.

                                                    baba67 napisał:

                                                    >tworzy przepisy, zamiast rozwiazywac problemy.

                                                    O przepisach było dlatego, ze pytała o nie jedna z forumowiczek, a nie dlatego,
                                                    ze rozwiązują wszystkie problemy (choć nie ma co ukrywać, ze bywają w życiu
                                                    pomocne).





                                                  • baba67 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 17.10.05, 12:54
                                                    Kobieta nie jest obelga, to tylko moj sposob mowienia, jesli Cie urazilam, to
                                                    przykro mi.
                                                    Rozumiem Twoje intencje.
                                                    Oczywiscie na forum moze wypowiadac sie kazdy, ale sadze, ze powinien miec choc
                                                    blade pojecieo czym mowi.Na pewno jestes wyksztalcona i dobrze poinformowana o
                                                    wielu sprawach, ale temat tej dyskusji raczej chyba do nich nie nalezy.Nie
                                                    przekonamy sie wzajemnie.
                                                  • gaika Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 19.10.05, 21:57
                                                    baba67 napisał:
                                                    >Nie przekonamy sie wzajemnie.

                                                    Ale do czego? Możesz uściślić do czego usiłowałam Cię przekonać, a nie
                                                    przekonałam. I z czym tak naprawdę dyskutujesz w moich wypowiedziach?

                                                  • baba67 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 20.10.05, 07:51
                                                    Skoro nie jest to dla Ciebie oczywiste...
                                                    Ja i wiekszosc dyskutantow uwaza, ze system szkolny w swym gaszczem przepisow
                                                    sprzecznych ze soba czesto, a nade wszystko nijak sie majacych do praktyki (co
                                                    z tego, ze psycholog moze skierowac do osrodka wychowawczego kiedy tam nie ma
                                                    miejsc, a rodzice sie moga nie zgodzic?)-jest chory, dziala na niekorzysc
                                                    przecietnych uczniow, zniecheca do pracy nauczycieli nie mowiac juz o
                                                    uniemozliwianiu im tejze.
                                                    Ty natomiast twierdzisz, ze przeciez JEST PRZEPIS (tu podajesz cyferki i
                                                    literki), zatem W CZYM MAMY PROBLEM ?
                                                    Tu w ogole nie w pojedynczych przepisach rzecz-mozna gdzieniegdzie znalezc
                                                    slady dzialalnosci kogos innego niz pierdzistolkow, ale w ogolnym liberalizmie
                                                    polaczonym z cieciami budzetowymi w dzidzinach palacych, a radosnym tworzeniem
                                                    etacikow dla kolejnych biurw kuratoryjnych.
                                                    Czy jasno sie wyrazilam ?
                                                  • gaika Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 20.10.05, 21:30
                                                    Ja pytałam z czym dyskutujesz w MOICH postach. Tu przedstawiłaś swoją opinie,
                                                    ale w opozycji do czego? Napisałam ,ze *istnieje * przepis. Czy cos ponadto
                                                    wyczytałaś? Przypominam wcześniejszą moją wypowiedz: "Napisałam o podstawie
                                                    prawnej, a nie łatwości czy trudności jej zastosowania". Pytanie było o
                                                    podstawę prawną, a nie lekarstwo na bolączki szkoły. NIGDZIE nie napisałam, ze
                                                    nie ma problemu, a wręcz przeciwnie, uważam, ze sytuacja edukacji polskiej jest
                                                    dość dramatyczna i jeśli ktoś czyta z uwaga, to łatwo to zauważy. Znów
                                                    przytaczam : "Dyskusja była o tym co może(lub nie) szkoła w opisanej w
                                                    początkowym poście sytuacji. Wygląda na bezradna. Szukamy przyczyn,
                                                    analizujemy, czy rzeczywiście jest bezradna i dlaczego”.

                                                    Wysłać do ośrodka wychowawczego może sąd. To znów długa i trudna procedura, ale
                                                    jeśli szkoły (mimo trudności) będą odpuszczać wyciąganie konsekwencji, to nie
                                                    ma szans na przerwanie błędnego koła. Uczniowie oraz ich rodzice będą się czuli
                                                    bezkarni, a to kolejny krok do jeszcze większej demoralizacji.
                                                    Sam przepis nie rozwiąże problemu, ale jest jakimś punktem zaczepienia,
                                                    przynajmniej w miastach. Działalność dyrektorów szkol powinna właśnie wymuszać
                                                    na kuratoriach dostosowanie prawa do rzeczywistych potrzeb, bo do czego
                                                    prowadzi rozkładanie rąk? Szkoła nie robiąc nic, również chroni zdegenerowanego
                                                    ucznia.

                                                    No i zdarzyło się kiedyś, ze kuratorium zasadniczo pomogło mi w czymś, czego
                                                    nie mogłam wywalczyć od szkoły...Dzięki czyjejś kompetencji.




                                                  • danuta49 "Zasada zła szkoła - dobry urząd" konsekwentnie 20.10.05, 22:37
                                                    stosowana przez biurokrację i tyle!!!
                                                    Tak jak w sprawie toruńskiej - kuratorium miało publicznie wielką pretensję do
                                                    szkoły, że nie ukarała sprawców.Gdyby jednak,przed szumem medialnem, szkoła to
                                                    zrobiła, to te same paniusie z kuratorium przyszłyby do szkoły z pretensjami,
                                                    szukac haków na dyrektora, bo sobie nie radzi bez użycia kar, a powinien z
                                                    każdym!
                                                    >No i zdarzyło się kiedyś, ze kuratorium zasadniczo pomogło mi w czymś, czego
                                                    nie mogłam wywalczyć od szkoły...Dzięki czyjejś kompetencji.<


                                                  • baba67 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 21.10.05, 08:42
                                                    Ja sie z tym wszystkim zgadzam- dyrektorzy moga naciskac- jest to jakas droga
                                                    to zmiany.
                                                    Tyle ze przepisy sa zawiklane i sprzeczne ze soba-walka o jedyne logiczne
                                                    rozwiazanie moze trwac latami.
                                                    Sad moze zeslac ucznia do osrodka, ale go nie przyjma, bo nie ma tam miejsc,
                                                    wiec chodzi dalej bo musi.
                                                    Moze to i dobra droga-powolywac sie na przepisy i walczyc, walczyc walczyc.
                                                    Zostawiam to mlodym-sama nie mam nadziei ze dozyje i wybralam inna droge zawodowa.
                                                    rzeczywiscie zle zrozumialam Twoje intencje-przepraszam.
                                                  • linka9 Re: Typowy urzędniczy chwyt!!!Jakas rzeczniczka p 21.10.05, 09:04
                                                    baba67 napisał:
                                                    > Moze to i dobra droga-powolywac sie na przepisy i walczyc, walczyc walczyc.

                                                    Jasne, ktoś musi (i powinien to) robić!. Nie zmienia to faktu, że póki co
                                                    zarówno przepisy, jak i realia pokazują jedno: szybkie wyrzucenie ucznia ze
                                                    szkoły podstawowej nie jest możliwe. Przeniesienie - za zgodą kuratora - to
                                                    tylko przerzucenie problemu na inną placówkę i to zresztą zapewne bardzo
                                                    sporadycznie stosowane.
                      • baba67 Re: Do Basi 16.10.05, 18:04
                        Dobrze powiedziane- NIE ISTNIEJEMY W PANSTWIE ToTALNEGO BEZpRAWIA- zeby
                        cokolwiek wygrac w naszych sadach nauczycielka musi miec dobrze zarabiajacego
                        meza tak, zeby mogl ja przez kilka lat utrzymywac, bo malo, ze za prace jej
                        podziekujea, to jeszcze jako ktos sprawiajacy klopoty nigdzie indziej pracy nie
                        dostanie, przynajmniej w swoim zawodzie.No a jak wygra to chyba tym bardziej nie.
                    • basia961 Re: Do Basi 15.10.05, 07:31
                      Piszemy to samo...
                      U mojego syna było wiele dyskusji o opisanym wyżej uczniu, na klasowych
                      zebraniach. I nic z tego nie wynika. Nie wynika bo przepisy. Może źle mnie
                      zrozumiałeś, ja nie ganię nauczycieli, rozumiem że ich działania są ograniczone
                      istniejącym stanem prawnym. Uważam że zły jest system i to system trzeba
                      zmienić. Zmienić dla dobra spokojnej większości.
                      Pozdrawiam, Basia
          • baba67 Re: Gdy dostajesz w łeb powody nie są ważne!!!!! 16.10.05, 17:55

            Wiesz co- powiem Ci brutalnie, bo mi sie noz w kieszeni otwiera-
            jestes mloda i dlatego pewnie jeszcze glupia.Nie osmieszaj sie.
            Na pocieszenie powiem Ci, ze zaczynajac prace nauczyciela w szkole myslalam tak
            samo. To mija, i nawet szybko.
            Owszem, lekarz, psycholog, pomoc-jasne- nikt tu nie chce dzieciaka rozstrzelac-
            tylko nie wiem, dlaczego maja cierpiec normalne dzieci - patrzec i uczyc sie,
            ze wszystko wolno bezkarnie-terroryzowac i upakarzac-piekna szkola wychowania,
            no nie ?
            Malo tego, taki egzemplarz uaktywnia jednostki, ktore przy odpowiednich,
            dopuszczanych prze prawo srodkach JAKOS sie zachowuja- zachecone bprzez przyklad
            swira zaczynaja go nasladowac.Ja wygladaja lekcje w takiej klasie, kazdy bez
            trudu sobie wyobrazi.
            • linka9 Re: Gdy dostajesz w łeb powody nie są ważne!!!!! 16.10.05, 23:15
              też tak uważam :)

              baba67 napisał:
              > Wiesz co- powiem Ci brutalnie, bo mi sie noz w kieszeni otwiera-
              > Malo tego, taki egzemplarz uaktywnia jednostki, ktore przy odpowiednich,
              > dopuszczanych prze prawo srodkach JAKOS sie zachowuja- zachecone bprzez
              przykla d swira zaczynaja go nasladowac.Ja wygladaja lekcje w takiej klasie,
              kazdy bez trudu sobie wyobrazi.

              I dlatego w takich sytuacjach należałoby działać natychmiast!
    • anty5 Należy postąpić inaczej........... ;-) 16.10.05, 13:26
      ..."Ja swoją córkę przeniosłam z tej klasy. Wychowawca poinformował mnie , że
      szkoła wobec takiego świra jest kompletnie ubezwłasnowolniona."..........

      Skoro szkoła jest besilna, ponieważ tacy "uczniowie" mają prawo do nauki (to
      gwarantuje prawo), należy odwrócić sytuację... rodzice pozostałych uczniów
      powinni również powoływać się do PRAWA ich dzieci do nauki (w spokoju, oraz
      bezpieczeństwie).
      Ja osobiście zabrałbym dziecko z takiej klasy w ciągu paru dni.
      I jeśli zdecydowana większość rodziców takiej klasy postąpiłaby podobnie to idę
      o zakład, że po kilku takich akcjach (podejrzewam, że łobuz trafi do klasy
      równoległej)dyrekcji władze oświatowe musiałyby zastanowić się nad takim
      "pasztetem".
      I nie obchodziłoby mnie, że miałbym etykietę rasisty, nietolerancyjnego itp.
      • basia961 Re: Należy postąpić inaczej........... ;-) 17.10.05, 05:29
        Zabrać dziecko z klasy ze "świrem"? To przecież znaczy uciec. A koledzy dziecka,
        ono jest zżyte z klasą, takie przenosiny pozbawią go kolegów i, co najważniejsze
        nauczą że przed przeciwnościami trzeba uciekać. To nie spokojny uczeń ma szukać
        dla siebie miejsca, to "świra" trzeba usunąć! Nie można bo system - trzeba
        zmienić system. I tylko tandem nauczyciele i rodzice mogą naciskać na zmianę.
        Wracajac do jedenastolatka - o każdym jego zachowaniu grożącym innym trzeba
        zawiadamiac policję. Bezwzględnie. Niech akta pęcznieja. W końcu zainteresuje
        się sąd rodzinny. Może to otrzeźwi jego rodziców.
    • alicja_pat przenoszą się też inne dzieci 17.10.05, 13:32
      ale już dyrektor się nie chce zgadzać, bo nie może być w jednej klasie 46
      uczniów, a w drugiej jeden.
      Wypowiedzi na forum potwierdziły, że dobrze zrobiłam przenosząc dziecko. Całe
      to gadanie o terapi to pic na wodę. Co rodzicom normalnych dzieci z tego że być
      może za półtora roku (o ile?) świrowi trochę sie polepszy. Przez ten czas
      reszta klasy nie nauczy sie mnóstwa rzeczy, które mogłaby się nauczyć gdyby
      świra nie było.
      Skuteczność oddziaływań psychologów i pedagogów przetestowano na mojej klasie
      sporo lat temu.
      Był agresywny świr, którego odsyłali nauczyciele do poradni, do psychologa itp.
      My musieliśmy chodzić na korepetycje, a korepetytorzy pytali - to wasi
      nauczyciele niczego wam nie tłumzczą. Tłumaczyli, ale świr nie dawał im wiele
      okazji po temu.
      Świr to dzisiaj recydywa. I co na to pani Radziwiłł - wyrównywanie szans- klasa
      miejscem spotkań. Niech do klasy ze świrami wyśle swoją wnuczkę.
      A wyrzucić się nie da takiego, bo trzeba znaleźć mu szkołę, która go przyjmie.
      Żaden dyrektor w moim mieście tego nie zrobił i nie ma się co dziwić.

      • baba67 Re: przenoszą się też inne dzieci 17.10.05, 20:28
        Rodzice wnuczki pani Radziwill sa na pewno na tyle ustawieni, ze stac ich na
        prywatna szkole.Jak wiekszosc dzieci decydentow.
    • rybaczka Re: czy można wyrzucić ze szkoły 11 letniego świr 18.10.05, 07:52
      hmmm a co powiecie na identycznego pierwszoklasistę oczwywiście szkole
      podst.dla mnie to jest Zoo(bynajmniej nie spółka).rodzic to olewa ,nie zauważa
      problemu-a ty nauczycielu + reszta klasy się męczcie.a co tam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka