alicja_pat
12.10.05, 13:30
psychopatę itp. który terroryzuje nauczycieli i uczniów.
Robi cyrk, wrzaskliwie śmieje się na lekcji, chodzi, zagłusza odpowiadających
uczniów, nauczycieli. Pedagog szkolny jest dla niego jeszcze jednym kumplem
do pogadania, a wychodząc z jego gabinetu pokazuje gest Kozakiewicza.
Jest wulgarny bardziej niż niejeden recydywista. Matka nie ma na niego
żadnego wpływu, ojciec też . Wszelkie terapie są śmiechu warte, sam z nich
kpi.
Zdemoralizowany krańcowo.
Czy istnieje jakiekolwiek rozporządzenie lub procedura zalecająca co robić w
takich sytuacjach.
Ja swoją córkę przeniosłam z tej klasy. Wychowawca poinformował mnie , że
szkoła wobec takiego świra jest kompletnie ubezwłasnowolniona.
Wiem, że takie sytuacje zdarzają się często i coraz częściej, kiedy wreszcie
zostaną zauważone przez ministerstwo i kuratoria.
Władze oświatowe udają, że nie ma takich sytuacji, bo wtedy musiałyby
stworzyć system obrony innych uczniów przed świrami. Lepiej co dwa lata
czynić działania pozorne np. zmieniać nazwę oceny z zachowania, a prawdziwych
problemów nie zauważać.
Jeżeli dyrektor szkoły nie może wyrzucić psychopaty to demoralizuje
wszystkich innych uczniów.
Rodzice wysyłają do szkoły dzieci po naukę, nie po to by były przymusowymi
widzami popisów świra.