Dodaj do ulubionych

Edukacja: do szkoły wcześniej o rok

23.11.05, 07:10
"Trudny może być tylko pierwszy rok obowiązywania nowego prawa - bo w
pierwszych klasach uczyć się będą i sześcio-, i siedmiolatki."

A w drugim roku, co? A w trzecim? Problem bedzie przez najblizszych
kilkanascie lat, bo ten "babel" bedzie wedrowal razem z dziecmi do nastepnych
klas.

Powinno sie przynajmniej podzielic go na pol i najpierw wprowdzic do szkoly
szecio i pol- i siedmiolatki a nastepnego roku, wszystkie szesciolatki i
reszte siedmiolatkow, ktore nie poszly do szkoly poprzedniego roku.

J.
Obserwuj wątek
    • lmblmb Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:11
      Zdecydowanie tak: dzieci muszą iść do szkoły wcześniej, szczególnie na wsi.
      Najlepiej, gdyby było nas stać na zapewnienie obowiązkowych przedszkoli, bo to
      od tego zaczyna się przepaść między miastem a wsią.
      • jacekjk Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:19
        Zapomnialem w moim poscie dodac, ze calkowicie sie zgadzam z propozycja
        obnizenia wieku szkolnego. Trzeba gonic Europe ;-)

        J.
        • filo_de_putino Gonić Europę, po co? 23.11.05, 08:13
          Mieszkam w tej tzw Europie i na codzien spotykam tu samych tłuków. Dziś rano w
          wiadomościach podali, że 16% niemieckich prac magisterskich to plagiaty. W
          gimnazjach jest jeszcze gorzej... 60%!!! Kogo tu gonić???

          Ale obniżenie wieku szkolnego jest słuszne...
          • swistak336 Re: Gonić Europę, po co! Przechowalnia! 23.11.05, 09:38
            Przedszkole w wieku lat 5 to tylko "przechowalnia dla dzieci". Z niewiadomego powodu uważamy, że pani przedszkolanka wychowa lepiej niż babcia, mama, tata. W rzeczy samej dzieci nauczą się w tym przedszkolu nowych umiejętności: jeśli jedno w grupie przeklina, wszystkie nauczą się mówić "kujjjjjwa!"
            • gobi03 Re: Gonić Europę, po co! Przechowalnia! 23.11.05, 09:50
              Co za bzdury? Moje dzieci chodziły do przedszkola i wiele się tam nauczyły, a
              mieszkam na dalekiej prowincji. Rzecz w tym, że przedszkola są bardziej
              "lokalne", a rząd potrzebuje więcej etatów pod sobą.
              Kończąc zerówkę przedszkolną moje córki umiały dobrze (płynnie) czytać i dobrze
              liczyć. Pierwsze moje dziecko prawie nie chodziło do przedszkola, aż do czasu
              zerówki, a drugie chodziło do przedszkola przez 3 lata. Szkolna zerówka jest
              tylko trochę tańsza i to koniec zalet w porównaniu do przedszkolnej. W
              przedszkolu od dzieci nie wymaga się spokojnego siedzenia przez pół godziny.
              Wcześniejsze wysyłanie dzieci do szkoły spowoduje wzrost "wynalezionych"
              przypadków ADHD, nerwic i opóźnień. Wcześniejsze rozpoczynanie nauki nie
              spowoduje wyrównania poziomu uczniów, bo niby jakim magicznym sposobem miałoby?
              Wcześniejsze rozpoczynanie nauki nie podniesie poziomu nauczania, bo jaki
              związek ma klasa minuspierwsza z materiałem liceum?
              • tinta23 Re: Gonić Europę, po co! Przechowalnia! 23.11.05, 10:37
                Wczesniejsze posyłanie dzieci do szkoły nie ma polegać na zaganianiu
                szcześciolatków do ławek. Wiadomo, że lekcje w pierwszych klasach
                przeprowadzane są w sposob odpowiedni dla wieku. Tutaj chodzi o wyrównywanie
                szans. Mieszkam na wsi i widze ilu rodzicow nie stać na pzredszkole. Zostaja w
                domu z dziadkami, ciociami itd. Idąc do zerówki z moją córką, która jako
                pieciolatka potrafi czytać, pisać l liczyć nie mają szans. może to się za nimi
                ciągnąć do końca edukacji. Nie oszukujmy się nie mówie tutaj o dzieciach,
                których rodzice czytają i rozwijają dzieci samodzielnie w domu a nie pójscie do
                przedszkola to ich świadomy wybór. Dzieci rozwijają się teraz bardzo szybko
                otacza ich tyle informacji Tv, internet, nie zmienimy już tego. Trzeba znąleźc
                najlepsze rozwiązanie. Uważam, że obowiązek przedszkola dla pięciolatków to
                bardzo dobry pomysł.
                Moja corka w przyszłym roku idzie do pierwszj klasy. Biadolący rodzice że to
                właśnie ich biedne dziecko bedzie musialo być tym królikiem doświadczlnym
                zawsze się znajdą. Na kogoś musi paść. Dzieci radzą sobie z takimi rzeczami
                dużo lepiej niż my. Cale szczęście.
                • karaja Re: Gonić Europę, po co! Przechowalnia! 23.11.05, 16:01
                  tinta23 napisała:
                  >Dzieci radzą sobie z takimi rzeczami
                  > dużo lepiej niż my. Cale szczęście.

                  I tu się mylisz. Dziecko nie powie ci ze nie daje rady, ze mu źle z tymi
                  umiejętnościami. Dziecko za wszelką cenę stara się sprostać rodzicom, którzy
                  tak bardzo cieszą się, że córeczka już czyta, już liczy i już jest mądrzejsza
                  niż te ze wsi. Dostosować dziecko można do każdej paranoi - tylko jakim
                  kosztem. Psychologicznie dziecko w wieku przedszkolnym ma się bawic i zażywac
                  swobody, a nie gonić z angielskiego na niemiecki, żeby jeszcze zdążyć na
                  tenisa, rytmikę i basen. Nie tędy droga! Obecnie w przedszkolach nawet
                  trzylatek, który nie potrafi podetrzeć sobie pupy posiada juz podręcznik i
                  program edukacyjny na cały rok. Bez zajęć dodatkowych ani rusz. I chłonie tą
                  wiedzę jak gąbka - a jakże. Tylko czy jak się go tak wytresuje to w wieku 8 lat
                  nie bedzie juz wykończony ambicjami rodziców i pedagogów? Czy zdąży zaspokoić
                  swoje podstawowe potrzeby? Czy zdąży się pobawić tak jak ma na to ochotę? Czy
                  będzie może tylko trybikiem dostosowanym do naszych wymogów -
                  Wcześniej,Szybciej,Więcej...aż padnie z wycieńczenia. Dziecko czuje
                  wymagania,które mu się stawia i zawsze stara sie za wszelką cenę im sprostać.
                  Życie z taką świadomością nie jest dla dziecka łatwe, bo zawsze bedzie
                  weryfikacja lepiej vs słabiej, szybciej vs wolniej. Nie wyrośnie na świetnego
                  specjalistę dziecko, które uczyło się szybciej i wczesniej, ale to zrozumiemy
                  dopiero za parę lat kiedy to psycholodzy bedą zbierać plony z owoców naszych
                  ambicji. Pięciolatkowi i Sześciolatkowi potrzebna jest wiedza, po którą łatwo
                  mu sięgnąć kiedy ma na to ochotę w trakcie zabawy. Żal mi tych dzieci, które
                  będą musiały wyrobić nową normę, której my z autopsji nie znamy,a przecież
                  jesteśmy świetnymi specjalistami z tytułami i osiągnięciami!!!
              • jklm PRZECIW OBOWIĄZKOWEMU PRZEDSZKOLU OD 5 LAT. 23.11.05, 11:42
                > Co za bzdury? Moje dzieci chodziły do przedszkola i wiele się tam nauczyły,
                Bzdury to ty piszesz.
                Bo ja sama chodziłam do przedszkola (byłam tak samodzielna),
                nie nauczono mnie tam literek i nie znałam ich idąc do pierwszej klasy,
                mimo to nie miałam kłopotu nauką.
                Nauczyłam się za to kląć, co uważam, za umiejętność praktyczną.
                I nie radzę sobie w życiu.

                Mój brat nie chodził do przedszkola, nie umiał kląć,
                a jak ja do niego mając 5 lat, on 8 , powiedziałam "spieprzaj stąd",
                to poleciał do mamusi z płaczem na skargę.
                Radzi sobie w życiu dużo lepiej niż ja.
                Klnie więcej ode mnie, a ja praktycznie wogóle.

                JESTEM PRZECIW OBOWIĄZKOWEMU PRZEDSZKOLU OD 5 LAT.
            • joka81 Re: Gonić Europę, po co! Przechowalnia! 28.11.05, 08:38
              Przechwalnia! Lepiej przechować, niż później oglądać w autobusie: pięciolatek
              siedzi, babcia stoi. Mama: słodycze - precz, babunia: jedz, wnusiu, jedz. Mój
              syn chodził do przechowalni od trzeciego roku życia i ma się dobrze. Ale,
              poważnie, to prywatna sprawa mamy i taty dziecka. Inna sprawa jest taka, że
              dzieci powinny iść do szkoły w wieku uzależnionym od dojrzałości, a nie "jak
              minister kazali". Zdarzają się pięciolatki umiejące liczyć, pisać i zrobić
              sobie kanapkę jak też siedmiolatki zupełnie nie mogące puścić się maminej
              spódnicy.
        • lapi_darny Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 09:07
          Europę, czyli kogo? Bo np. nie Skandynawię, gdzie idzie się do szkoły od wieku
          7 lat. Długość pobytu w szkole nie przełoży się automatycznie na wzrost poziomu.
          • amhu Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 15:16
            api_darny napisał:

            > Europę, czyli kogo? Bo np. nie Skandynawię, gdzie idzie się do szkoły od wieku
            > 7 lat. Długość pobytu w szkole nie przełoży się automatycznie na wzrost poziomu
            > .
            =================
            Uczeszczanie nie znaczy bowiem nauczanie. Szczegolnie w polskich warunkach,
            gdzie porazajaca czesc nauczycieli to sfrustrowani nieudacznicy udajacy pedagogow.
        • karaja DZIECI CHŁONĄ JAK GĄBKI-może wyrobią normę??? 23.11.05, 15:19
          Wyścig szczurów czas zacząć!Tak jest - obowiązkowo do szkoły od 6 roku.Co tam
          zabawa w wieku 6 lat.Tornister na plecy i niech zasuwa szeciolatek do
          szkoły.Jak się nie bedzie bawił tylko siedział w ławce szkolnej to przynajmniej
          w wieku 8 lat będzie juz miał tak serdecznie dość procesu edukacji, że skończy
          u psychoterapeuty.Ale co tam przecież będzie geniuszem. Pewnie, ze dostosować
          dziecko można do każdej paranoi - tylko jakim kosztem.Psychologicznie dziecko w
          wieku przedszkolnym ma się bawic i zażywac swobody, a nie gonić z angielskiego
          na niemiecki, żeby jeszcze zdążyć na tenisa, rytmikę i basen. Nie tędy droga!
          Obecnie w przedszkolach nawet trzylatek, który nie potrafi podetrzeć sobie pupy
          posiada juz podręcznik i program edukacyjny na cały rok. Bez zajęć dodatkowych
          ani rusz. I chłonie tą wiedzę jak gąbka - a jakże. Tylko czy jak się go tak
          wytresuje to w wieku 8 lat nie bedzie juz wykończony ambicjami rodziców i
          pedagogów? Czy zdąży zaspokoić swoje podstawowe potrzeby? Czy zdąży się pobawić
          tak jak ma na to ochotę? Czy będzie może tylko trybikiem dostosowanym do
          naszych wymogów - Wcześniej,Szybciej,Więcej...aż padnie z wycieńczenia. Dziecko
          czuje wymagania,które mu się stawia i zawsze stara sie za wszelką cenę im
          sprostać. Życie z taką świadomością nie jest dla dziecka łatwe, bo zawsze
          bedzie weryfikacja lepiej vs słabiej, szybciej vs wolniej. Nie wyrośnie na
          świetnego specjalistę dziecko, które uczyło się szybciej i wczesniej, ale to
          zrozumiemy dopiero za parę lat kiedy to psycholodzy bedą zbierać plony z owoców
          naszych ambicji. Pięciolatkowi i Sześciolatkowi potrzebna jest wiedza, po którą
          łatwo mu sięgnąć kiedy ma na to ochotę w trakcie zabawy. Dzieci potrzebują
          mądrych zabawek i mądrych nauczycieli, którzy DOSTOSOWUJĄ SIĘ do ich potrzeb -
          a to powinno gwarantować przedszkole. Ale niestety na razie wciąż dzieci są dla
          nauczycieli, dla szkół, dla przedszkoli, dla ministerstwa edukacji, a nie na
          odwrót. To nauczyciele powinni być dla dzieci. Czyli jeśli chcemy mieć
          specjalistów i mądre społeczeństwo to reforme nalezy przeprowadzić wsród
          pedagogów i zweryfikować ich "kwalifikacje", kreatywność i metody. Nauczyciele
          w przedszkolach realizują "szkolny" program i sztywno dopasowują dzieci zamiast
          wykazać się pomysłowościa w procesie kształcenia przedszkolaków. Szkoła pod tym
          względem jest jeszcze bardziej restrykcyjna. Żal mi tych dzieci, które będą
          musiały wyrobić nową normę, której my z autopsji nie znamy!!!
          • joka81 Re: DZIECI CHŁONĄ JAK GĄBKI-może wyrobią normę??? 28.11.05, 08:50
            To proszę trzymać swoje dzieci pod kloszem do ukończenia przez nie 18 lat.
            Psychologów nie słucham, moje dziecko poszło do szkoły w wieku 6 lat, bo nie
            chciało już siedzić w domu. Nie mam niespełnionych ambicji, dziecko uczy się,
            bo tak mu się chce, a jak mu się nie chce, to dostanie 1 i nie robię z tego
            problemu (do tej pory ma średnią ok. 5,0. Ludzie! Straszycie dzieci szkołą, a
            potem olaboga!!!
            w wieku 8 lat będzie juz miał tak serdecznie dość procesu edukacji, że skończy
            > u psychoterapeuty.Ale co tam przecież będzie geniuszem. Pewnie, ze dostosować
            > dziecko można do każdej paranoi -
            Czy Pani wie, co znaczy słowo paranoja? Moje dziecko ma 9 lat i nie ma tej
            paranoi. Dodatkowe zajęcia potrzebne są może 5% dzieci z poważnymi deficytami.
            Nawet średnio zdolne dziecko w szkole podstawowej da sobie bez problemu radę,
            chyba że jest ofiarą fobii szkolnej swoich rodziców.
      • tymon99 będą bunty chłopskie!!! 23.11.05, 07:42
        lmblmb napisał:

        > Zdecydowanie tak: dzieci muszą iść do szkoły wcześniej, szczególnie na wsi.
        > Najlepiej, gdyby było nas stać na zapewnienie obowiązkowych przedszkoli, bo to
        > od tego zaczyna się przepaść między miastem a wsią

        no tak, ale za przedszkole trzeba płacić! obawiam się, że nie wszędzie na wsi
        konieczność inwestowania w przyszłość dziecka jest rozumiana..
        • amhu Re: będą bunty chłopskie!!! 23.11.05, 15:20
          Zaplaca miejscy podatnicy. Ilez to razy bedac na wsi slysze o braku pieniedzy na
          podreczniki, zeszyty olowki, linijki.... A mamusia nowa kiecke wdziewa, zas
          tatus juz dzisiaj trzecia pollitrowke oproznia. O wchlonietych piwkach nie
          wspominajac.
        • joka81 Re: będą bunty chłopskie!!! 28.11.05, 08:55
          Za cztero (lub pięciogodzinny pobyt w przedszkolu - nie pamiętam dokładnie) bez
          wyżywienia nie płaci się. Ale wiedzą o tym tylko dyrektorzy przedszkoli i nikt
          nie ma interesu informować o tym zainteresowanych.
      • basia.z Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 08:09
        Obowiązkowe przedszkole? Chyba coś Ci się pomylilo. Prawdziwa edukacja nie ma
        nic wspólnego z przechowalnią p.t. "Przedszkole". A obowiązkowe zabieranie
        dzieci od rodziców, w przekonaniu, że "fachowcy" po wychowaniu przedszkolnym
        zajmą się nimi lepiej już wypróbowano - w Korei Pólnocnej.
        • zapomnialamhasla Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 09:07
          Siedmioletnie dzieci rozpoczynające naukę w szkołach potrafią czytać. W przedszkolu dzieci uczą się i to z dobrym skutkiem, czytać, liczyć i wielu innych niezbędnych dziecku w dalszej edukacji rzeczy. Dziecko, które nie uczęszczało do przedzszkola lub zerówki, w pierwszej klasie nie ma szans i zazwyczaj po pierwszym miesiącu edukacji w wymarzonej szkole ląduje w szkole specjalnej.
          • ja20034 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 09:39
            Dziecko, które nie uczęszczało do pr
            > zedzszkola lub zerówki, w pierwszej klasie nie ma szans i zazwyczaj po
            pierwszy
            > m miesiącu edukacji w wymarzonej szkole ląduje w szkole specjalnej.

            bzdety piszesz
            nie chodzilam do przedszkola i zerowki
            przez cala szkole podst i srednia bylam najlepsza uczennica
            na studiach tez nie gorzej
            miesiac temu obronilam doktorat
            • darekpw Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 09:51
              stara jestes. teraz czasy sie zmianily, dzieci idace do szkoly musza umiec
              liczyc, znac litery i umiec pisac, rysowac. To juz nie stare czasy gdy w
              podstawowce zaczynalo sie nauke. Po obronie doktoratu radze rozejrzec sie po
              swiecie, wiele rzeczy sie zmienilo w czasie gdy zakuwalas ;-)
              • dorotapundyk Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 18:21
                Nieprawda, że dzieci idące do szkoły muszą pisać. Prawdę mówiąc lepiej, żeby ich
                na siłę tego wcześniej nie uczono. Dlaczego? Ano dlatego, ze w różnych
                podręcznikach są różne kształty liter. I jeśli może Ministerwstwo chce coś
                wymyślić, to może niech doprowadzi do ujednolicenia tych kształtów. A problem
                jest taki, że jeżeli dziecko nauczy się złych kształtów, to później mu trudno
                się przyzwyczaić do innych. I to dziecko ma kłopot, a nie nauczyciel. A tak poza
                tym, to zgadzam sie z tymi, którzy uważają, że Ministerstwo chce się pozbyć
                problemu dzieci nieuczęszczających do orzedszkoli. Może po prostu warto dać
                pieniądze na przedszkola. A jak ma wyglądać dalsze nauczanie. Czy podstawówka w
                związku z tym ma trwac 7 lat? Znowuż mówi się o czymś, co nie ma konkretów.
          • swistak336 Re: nie w przedszkolu uczą się czytać 23.11.05, 09:49
            Czytać ich mamusia nauczyła! Mnie też rodzice - nie przedszkole!
            • simon23 Re: nie w przedszkolu uczą się czytać 23.11.05, 19:06
              Zgadzam sie. Przedszkole nie gwarantuje ze dzieci po przejsciu do szkoly będą
              umiały pisac i czytac. Moja matka uczy pierwszaki (w dużym mieście) i tutaj
              także dużo dzieci przychodzi do szkoły, nie tyle bez umiejętności czytania,
              niektóre z nich w ogóle nie wiedzą po co się tam znalazły. Szczególnie kiedy
              dziecko jest urodzone np w grudniu, więc praktycznie cały rok młodsze od
              pozostałych i wtedy(nie mówie że zawsze) kompletnie nie wie co sie dzieje.
              Przedszkole może przygotowac dziecko do funkcjonowania w grupie rówieśników,
              ale jak sie rodzice nim nie zajmą w domu tylko posadzą przed telewizorem i każą
              oglądac durne kreskówki to niestety nic nie pomoże.
              PS Mnie też czytac nauczyli rodzice, a nie instytucje.
      • gobi03 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 08:56
        Polskie szkolnictwo jest źle zorganizowane, szczególnie na wsi.
        Nauka przypomina palenie drewnem w piecu, przy otwartych oknach. Ogromna
        większość wysiłku jest tracona z powodu błędów organizacyjnych.
        Małe szkoły miejscowe są likwidowane pod pretekstem zbyt wysokich kosztów i
        niskiego poziomu nauczycieli. Prawdziwą przyczyną jest odrywanie dzieci od
        rodziców, wyrywanie ich z kontekstu społecznego. W czasach radia, telefonu i
        Internetu nie ma powodu, aby każda szkółka zatrudniała magistrów biologii,
        geografii, matematyki i dziesięciu innych przedmiotówł - wystarczy, że będą to
        wykształceni NAUCZYCIELE, pedagodzy i że będą dysponować odpowiednimi pomocami
        naukowymi. Wiejska szkółka nie potrzebuje dyrektorki, dwóch sprzątaczek i
        księgowej - wystarczy kierowniczka, ale potrzebuje Internetu, biblioteki,
        świetliczanki... Bolesne, że nasi decydenci tego nie rozumieją.

        Polsce nie są teraz potrzebne reformy nauczania, tylko jasne określenie, kto
        jest klientem szkoły (i wymaga), kto płaci na szkolnictwo (i ile), kto odpowiada
        za decyzje (imiennie, w życiu politycznym, a nawet przed sądem) i kto jest
        właścicielem każdej jednej konkretnej szkoły.
      • o90 zdecydowanie NIE 23.11.05, 10:14
        najpierw nich nauczyciele laskawie zaczna uczyc w dotychczasowym rozkladzie
        wiekowym.
        wtedy dzieci na wsi beda lepiej wyedukowane
    • martamamaoli Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:34
      a ja jestem przeciwko, owszem obowiazujace "zerówki" dla sześciolatków, ale
      czemu chca zabrac dziecinstwo tym maluchom
      • 28.27.06r Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:52
        popieram!!!!!
      • joka81 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 28.11.05, 09:03
        Lepiej niech siedzi w domu i ogląda TV. A sfrustrowane mamy będą straszyć
        szkołą następne pokolenia. Dlaczego wszyscy tak się boją szkoły? Czyżby było w
        dobrym tonie być ignorantet w każdej dziedzinie? Drogie mamy nie bójcie się
        szkoły! Ja jestem matką, nie boję się i moje dziecko też się nie boi.
    • kwiaty_dla_gagarina Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:41
      Kompletnie im odbiło! Poziom nauczania drastycznie spadł, programy redukuje się
      do poziomu odpowiedniego do taśmowej produkcji ćwierćinteligentów, a zabierają
      dzieciom dzieciństwo!!!! Po co edukować małe dzieci, kiedy nie edukuje się na
      serio tych starszych?
    • coffin Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 07:47
      ja tylko dodam, że obowiązkowa będzie historia- w klasie I oczywiście z PiSem w
      tle :]
    • shygay Słuszna idea 23.11.05, 07:57
      Zobaczymy jak będzie wyglądało jej wykonanie i finansowanie.
      • gobi03 skoszarowanie pięciolatków, posyłanie ich o 7 zimą 23.11.05, 09:11
        nazywasz słuszną ideą pomysł posyłania wiejskich dzieci (nieraz) o 7 rano do
        szkoły, gdzie będą (inaczej niż w przedszkolu) musiały siedzieć w ławkach?
        Jakiś półgłowek stwierdził, że trzeba wszystkie dzieci wyuczyć, żeby zdały
        maturę, żebyśmy wreszcie dorównali do unijnej średniej, i żeby nie musiał się
        wstydzić za te wiejskie dzieci, któ¶e nia mają ochoty uczyć się o rybach
        dwudysznych.
        I teraz za wszelką cenę będą namawiać do wydłużenia nauczania. Będzie obowiązek
        nauki od lat 3 do 23, i każdy ma ukończyć studia! Taki nasz czyn dla uczczenia
        rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej!
        TO NIE MA SENSU Dzieci wiejskie mają inne aspiracje i tego urzędowo się nie
        zmieni. Dręczenie pięciolatkół nie podniesie zdolności naszej młodzieży - nie
        tędy droga. Wielkoprzemysłowe obory zwane szkołami zbiorczymi nie dają lepszego
        poziomu nauczania, a jedynie obniżają koszty sztucznie zawyżone przez urzędasów.
        To są problemy do rozwiązania na poziomie zarządzania, a nie dydaktyki.
        Nasze szkoły potrzebują obniżenia kosztów związanych z podręcznikami - a to
        można osiągnąć dając każdemu dziecku laptop za 100$.
        • lapi_darny Re: skoszarowanie pięciolatków, posyłanie ich o 7 23.11.05, 09:19
          Znowu kolejny zamęt, kolejne reformy, zamiast rzeczowych działań; i idotyczna
          wiara, że dokona się zmiany decyzją administracyjną.
    • grajow Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 08:03
      Bzdura, majaca na celu kolejne i tym razem dlugofalowe obciazenie obywateli na
      rzecz panstwa [wlasciwiej by powiedziec - rzadzocych]. Ciekawe co jeszcze "da"
      nam pis. Jak dotad same wydatki [vide podwyzka akcyzy na paliwa, podatek
      "wrakowy", i inne], a co z tego mamy? Na dzis znow mydlenie oczu ustawa
      aborcyjna, babraniem sie w historii i rozliczaniem poprzedniego rzadu. Zadnych
      konkretow, zadnych pozytywnych wiesci.
      • parazyd Re: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 08:23
        Pomysł wcześniejszego rozpoczęcia obowiązku szkolnego przypadnie do gustu
        wszystkim zakręconym w kieracie pracy rodzicom, którzy będą mieli rok wczesniej
        bachora z głowy. Ale spróbujcie na chwilę przystanąć i pomyśleć.
        Wyścig szczurów niedługo będzie się rozpoczynał juz w chwili urodzenia. A
        szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo - komu to potrzebne w świecie który nie
        jest i nie będzie ani szczęśliwy ani beztroski. Chodzi o to aby wychować karną,
        jednolitą masę pozbawioną indywidualnosci i własnego zdania.

        Pomysł jest zły i głupi więc na 100% zostanie zrealizowany. Mozna by tak
        zreformować idiotyczne programy szkolne, aby więcej i lepiej nauczać w krótszym
        czasie. Ale to nie przychodzi ludziom do głowy. Tak samo jak to, że gdyby tylko
        ograniczyć malwersacje i marnotrawstwo publicznego grosza, to pieniędzy w
        budżecie byłoby więcej nawet po obniżeniu podatków. Ale łatwiej podnosić
        obciążenia fiskalne. Analogicznie, łatwiej znaleźć "rozwiązanie" szybkie i
        najprostsze tj. wydłużyć czas jałowej szkolnej męczarni, niż zastanowić się nad
        rozwiązaniem mądrym. Dziecko może się więcej nauczyć poza szkołą niż w szkole -
        tylko trzeba je wychowywać, a nie puszczać samopas.
        • jklm W 100% się zgadzam 23.11.05, 11:48
    • jolkak11 Polska miała najlepszy system oświatowy ! 23.11.05, 08:15
      sami Anglicy bardzo krytykują ich system który w publicznych szkołach po prostu
      lezy, podobnie jest w innych krajach. Naszą edukacje niszczyły
      kolejne "reformy" - które do tej pory nadal maja na celu jedynie oszczędności i
      nic więcej!!!Długoby o tym pisac ale kazdy widzi jak jest po stworzenie
      koszmarnych gimnazjów - które na pewno nie wychowują młodzieży!!!Skąd tak dużo
      młodocianych bandytów(a nawet dzieci) - w szkołach starego typu w PRL jakoś nie
      było takich ilości i rodzaju tych problemów!!!???To nie dzieci były inne - to
      szkoły były inne!!!
    • iwles Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 08:38
      Obniżyć wiek szkolny, potem obniżyć wiek przedszkolny.

      Następny krok - podwyższyć wiek emerytalny.

      A gdzie praca dla tych wszystkich absolwentów ????????

      No chyba, że naszemu rządowi chodzi o zwiększenie szeregów bezrobotnych ....




    • gobi03 dużo zmienić, żeby wszystko pozostało tak samo... 23.11.05, 08:40
      Pawiem i papugą? Proszę usilnie o nie porównywanie polskiej edukacji do innych
      systemów oświatowych wyrywając z kontekstu (gospodarczego).
      Trzeba być człowiekiem podłym i bez wyobraźni, żeby żądać obowiązkowego
      uczęszczania pięciolatków do polskiej szkoły. Nasze szkoły są często bardzo
      odległe od miejsc zamieszkania, autobusy szkolne pozostają w sferze marzeń, a
      miesięczny bilet nie jest dla pięciolatka. Szkolnictwo jest pełne przemocy,
      rodzice są bezradni gdy przychodzi im bronić interesów swoich dzieci.
      Nawet przy nauczaniu rozpoczynanym w wieku 6 lat, szkolnictwo jest bardzo
      biedne, więc po co jeszcze jeden rocznik uczniów dokładać? Już obecnie
      uczniowie nie mają przyzwoitych bibliotek, świetlic, fachowej opieki
      w wystarczającym wymiarze czasu.
      Panu Zielińskiemu proponuję, żeby sobie poprawił humor za pomocą dwóch
      spinaczy biurowych i gumki. Jak sobie naciągnie uśmiech, to wszyscy będą
      widzieć, że jest szczęśliwy. Niech lepiej nie uszczęśliwia Polaków przez
      upodobnianie do innych nacji, bo naprawdę nie o to chodzi.
      Przy okazji dwie sprawy:
      1. kto wie, ile w roku 2005 Ministerstwo Edukacji zapłaciło za Windowsy do
      szkolnych pracowni? To chyba nie tajemnica?
      2. kiedy wreszcie ruszy jakiś program wspomagania edukacji technologią cyfrową
      i zastępowania papierowych podręczników laptopami (bo tak taniej)?
      • lapi_darny A Skandynawia? 23.11.05, 08:59
        Przecież tam obowiązek szkolny jest od 7 roku życia, a dzieci skandynawskie,
        np. fińskie, zajmują najwyższe miejsca we wszelkiego typu rankingach
        europejskich, testach, itp.
    • a.ba Za 10 lat do szkoły pójdą niemowlaki - jeśli 23.11.05, 09:28
      utrzymamy ttempo 'reform' - co 2 lata - 1 rok wcześniej do szkoły.

      Podejrzewam, że to pomysły lobby nauczycielskiego na walkę z niżem
      demograficznym /koniecznością zmniejszenia ilości etatów/.

      PseudoReformy gdzie ilość ma się zamienić w jakość?
      Najpierw zwiększono ilość stopni nauczania dodając gimnazjum - więcej
      dyrektorów i administracji kosztem jakości - urwano rok z liceum, zwiększono
      odległość do szkoły podstawowej /co druga wypadła bo stała się gimnazjum/.
      Ostatnio poprzedniczka ministra niejaka Łybadzka postarała się nawet wydłużyć
      rok szkolny o parę dni.

      Skąd oni biorą pozytywne wzory do tych reform? Z Anglii? Tam ostatnie testy
      wykazały wtórny analfabetyzm absolwentów systemu który chcą zaaplikować naszym
      dzieciom.

      Szkoła to już nie oświata TO BIZNES - im gorszy poziom kształcenia w zakresie
      bezpłatnym TYM więcej zarobią wszelkie szkoły prywatne i korepetytorzy.
      Podręczniki /dziwaczne wypełnianki a nie książki/ corocznie nowe wydanie (żeby
      ktoś nie używał starych) to obecnie najdroższe wydawnictwa na rynku.
      • swistak336 re: Nauczyciele nie posiadają lobby... niestety 23.11.05, 09:48
        Jak zwykle nikt nich o zdanie nie zapytał. To z resztą nie nauczanie - tu chodzi o ideologizowanie i ujednolicanie osobników od maleńkości. Aby uzyskać społeczeństwo homogeniczne, pozbawione wartości - oprócz tej, jaką państwo zechce im wtłaczać.
        • lapi_darny Re: re: Nauczyciele nie posiadają lobby... nieste 23.11.05, 10:18
          Oczywiście, bo potrzebni są ludzie-narzędzia, więc wystarczy umiejętność
          obsługi komputera i znajomość angielskiego. Po co komu myślący obywatel.
    • piwenko UKARAĆ MĄDZREJSZYCH !!!! 23.11.05, 09:28
      > Za poprawki egzaminu dojrzałości zdaniem CKE powinni płacić tylko ci,
      > którzy maturę już zdali, ale zależy im na lepszym wyniku.
      > Uczniowie, którzy za pierwszym podejściem maturę oblali,
      > drugą szansę dostaliby nieodpłatnie.

      czyli głupi ma za darmo
      a mądzrejszy musi płacić...

      promocja głupoty
    • darekpw No to chca zalatwic dzieciaki.... 23.11.05, 09:48
      Kto to widzial 2 roczniki dzieci w jednej klasie ???? Czy taki ewenement
      wystepuje gdziekolwiek na swiecie ? Chca zeby starsze dzieci nudzily sie na
      lekcjach i czekaly az szesciolatki sie podciagna w nauce ? Nie mowiac o
      zabieraniu dziecinstwa - pewnie to jest wlasnie pis-owa polityka prorodzinna...
      Wspolczuje dzieciakom i rodzicom. Zmiany musza byc spokojne i wywazone,
      najpierw niech przez kilka lat bedzie obowiazkowe przedszkole dla 5 latkow a
      dopiero potem mozna myslec o nauce od 6 roku....
    • l-a Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 09:54
      Uważam, że w naszych warunkach lepszym rozwiązaniem jest obowiązkowe (bezpłatne)
      przedszkole dla 5 i 6-latków niż szkoła dla sześciolatków (głównie z powodu
      lepszej całodzienej opieki). Świetlica dla 5 i 6-latka nie jest dobrym
      rozwiazaniem.
    • darek183 Znowu gra pozorów. Czy my musimy małpować kraje 23.11.05, 09:57
      unii niezależnie od tego czy to ma sens czy nie ? Poco komu 6-coi czy nawet 5-
      cio latki w szkole ? Kto je będzie uczył i czego ? Przecież dzisiaj jakość
      nauczycieli jest mizerna, nie ma pieniędzy na szkoły więc po co jeszcze im
      dokładać 6-cio latki. Te wszystkie programy są bez sensu jeśli nie stoją za
      nimi naprawdę dobrzy nauczyciele. A skąd ich brać skoro nikt zdolny przy
      zdrowych zmysłach nie pójdzie do tej pracy za marne grosze kiedy w sferze
      produkcyjnej czy finansowej zarobi kilka razy tyle. Tu jest problem - podnieść
      jakość nauczycieli a nie tworzyć nowe programy, które jak zwykle pozostaną na
      papierze. Z tych zajęć gdzie miałem dobrych nauczycieli wyniosłem naprawdę dużo
      chociaż w czasach komuny programy były beznadziejne. Ale dobry nauczyciel to
      taki, który potrafi nauczyć i przygotować ucznia niezależnie od tego jaki jest
      program i podręczniki. Na tym się skupmy a nie na robieniu kolejnych fikcji.
      • poppy_seed rok wcześniej 23.11.05, 10:12
        Moim zdaniem nikomu nie zaszkodzi pójście do szkoły o rok wcześniej. W
        dzisiejszych czasach dzieci coraz szybciej "dorastają" więc niech i uczyć się
        wcześniej zaczną... i nie chodzi tu także o małpowanie czy nie innych krajów!
        Sama mam przyjaciół, którzy skończyli studia w wieku 23 lat i doskonale sobie
        radzili zarówmp na studiach jak i radzą sobie w pracy. To tylko ja czasem czuję
        się przy nich jak dinozaur ;-)

        Pozdrawiam!
        • lapi_darny Re: rok wcześniej 23.11.05, 10:22
          "To nie zaszkodzi" nie jest żadnym argumentem. Mnóstwo rzeczy nie szkodzi, czy
          dlatego trzeba je wprowadzać?
    • o90 PARANOJA 23.11.05, 10:12
      ciekaw jestem za ile lat dogonimy paranoje europejska do konca.
      przymus euro-edukacji od urodzenia.

      1984 juz niedlugo.

      ale badzmy tolerancyjni, politycznie poprawni, podziwiajmy towarzysza Michnika
      i milczmy...
      bo inaczej to jestes faszysta ciemnogrod i kanalia.
    • jagoda2 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 10:23
      Generalnie popieram, mam tylko nadzieję, że osobne będą klasy dla 6-latków i 7-
      latków. Nie wyobrażam sobie, by moja córka urodzona 20 grudnia 2002 (rocznikowo
      6-letnia), chodziła do klasy z 7-latkami urodzonymi w styczniu lub pierwszej
      połowie roku 2001.
      Jagoda
      • libra22 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 10:57
        Zgadzam się z tonem wypowiedzi lapidarnego: kolejny pomysł bez żadnego
        zakotwiczenia w rzeczywistości, na co ogólnie wskazał autor artykułu:
        skąd pieniądze na przedszkola, których nie ma?
        na pensje nauczycieli?
        na utrzymanie przedszkoli?

        Płaciłam w dużym i dość bogatym mieście za przedszkole ok 250 złotych
        miesięcznie. To dość dużo, a dla wielu rodzin za dużo. A i tak widziałam, że
        dyrekcja przedszkola musiała wielu rodzicom odmówić przyjęcia ich dzieci z
        powodu braku miejsc (grupy miały po ok. 30 dzieci).

        W szkole - jak zauważyła większość tu piszących - jest mniej sympatycznie, mało
        przytulnie i trzeba wytrzymac w ławce spokojnie, co dla większości 5 latków
        jest zapewne traumą. Mój syn, który teraz poszedł do I klasy, z tego powodu nie
        przepada za szkołą, choć jest dobrym uczniem.

        Nie zgadzam się absolutnie, że za tym pomysłem stoi jakieś lobby
        nauczycielskie. Nauczyciele chcieliby, aby reforma poszła w kierunku
        zmniejszania liczebności klas (oraz zwiększenia nakładów na wyposażenie szkół),
        co przełożyłoby się na zwiększoną jakość nauczania, bo nauczyciel miałby
        możliwość bardziej indywidualnej pracy z uczniem.

        Mój syn poszedł do takiej lepszej szkoły na osiedlu, której jednak urząd miasta
        zabrał dwa lata temu jeden etat nauczycielski, czyli jedną klasę pierwszą, żeby
        nie upadła druga szkoła na osiedlu - z gorszą kadrą nauczycielską. Konsekwencją
        dla tej lepszej szkoły są klasy 30-31-osobowe. I dobrze, że klasa syna ma
        bardzo dobrą nauczycielkę, ale o ile lepiej byłoby dla dzieci, gdyby taki
        nauczyciel mógł pracować z klasą 20- osobową!

        Nie zgadzam się też z poglądem jednej z osób, które napisały tu, że gorsza
        młodzież jest skutkiem obecnej edukacji. To zbyt uproszczony obraz problemu,
        choć dość wygodny dla wielu. I piszę to, choć sama jestem przeciwnikiem
        reformy, która stworzyła gimnazja.
    • elalig Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 10:30
      Brawo jak mi podoba się ten pomysł. Jestem bezrobotnym nauczycielem z wyższym
      wykształceniem, który przez 27 lat podnosił swoje kompetencje. Ale cóż-
      przyszedł czas likwidacji przedszkoli i zamiast wspierać dzieci w rozwoju
      spędzam czas nie w taki sposób jak bym chciała. Brawo! Będąc w Europie wiejskie
      i małomiasteczkowe srodowiska powinny inwestować w młode pokolenie poprzez
      organizowanie wsparcia edukacyjnego najmłodszych. Patrz testy szóstoklasistów.
      gimnazjalistów i maturzystów. Pozdrawiam
      • lapi_darny Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 10:39
        Czyli nie chodzi o dobro dzieci, tylko o to, by bezrobotni nauczyciele mieli
        pracę?
        • elalig Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 15:18
          Nie chodzi o to by bezrobotni nauczyciele mieli pracę, ale o to by ich
          doswiadczenie i umięjętności spożytkować w celu wyrównania szans edukacyjnych.
          Na całym zachodzie najwięcej inewstuje sie w najmłodszych a u nas chcą jeszcze
          zarobić. To jak z budową domu - marne fundamenty to i marny dom choćby reszta
          była z najlepszego materiału. Jeśli lapi darny przedmiotowo rozumie wychowanie i
          nauczanie to współczuje nie tylko jemu, ale najblizszym pokoleniom.
          • gobi03 to nie wyrówna niczego 23.11.05, 19:37
            co ma wspólnego dręczenie wszystkich dzieci w Polsce z wyrównywaniem szans
            dzieci wiejskich? NIC. Od tego nie przybędzie encyklopedii w domach dzieci
            wiejskich, nie przybędzie matek czytających dziecku na dobranoc, nie poprawi
            się akcent rodziców odpytujących słówka z angielskiego. Miejskie środowisko
            będzie nadal mocniej sprzyjać aspiracjom i nawykom edukacyjnym.
          • lapi_darny Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 24.11.05, 09:05
            "Jeśli lapi darny przedmiotowo rozumie wychowanie i
            nauczanie to współczuje nie tylko jemu, ale najblizszym pokoleniom."

            Lapi_darny czuje się bardzo dowartościowany, ale w swej skromności nie sądzi,
            by miał aż taki wpływ na przyszłe pokolenia.
    • jacek.jarecki Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 10:45
      Co za debile wymyslają takie bzdury ! Mój mały synek urodził sie 27 grudnia i
      taki " praktycznie"czterolatek ma już tkwić w trybach panstwowej edukacji ?
      Aby zachować poziom zatrudnienia w szkolnictwie niedługo będą niemowleta do
      szkół ciągać ! I to obowiązkowo !
      • dororka Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 11:24
        Nie wiem, czy ktoś potrafi uzasadnić słuszność tych planów. Ale trochę mnie
        irytuje posądzanie nauczycieli, że to oni wymusili tę sytuację, zeby etaty
        zachowywać i etc...
        Jestem belfrem i na własnej skórze przerabiam te reformy...
        mozecie wierzyć lub nie, ale każda z nich bardzo bije w nas. I nie chodzi tu o
        pieniądze. Decydując się na studia na uczelni pedagogicznej wiedziałam co
        robię. Ale, czy ktoś z was chciałby pracować w ciągle zmieniających się
        warunkach, trwoniąc czas na masakrastyczną biurokrację, rozbijając się o
        ścianę "trzeba być zaradnym - a nie uczciwym". I jeszcze być obwinianym za
        wszelkie porażki: bo szkoła nie wychowuje, nie uczy i jeszcze iluś tam rzeczy
        nie robi...
        W naszym kraju nauczyciel jest sprowadzony do roli "strasznego zła, które
        spotkało dziecko". I wcale nie jest niedouczony - na to sobie poprostu nie może
        pozwolić!
        Osobiście jako nauczyciel jestem za obniżeniem górnego wieku obowiazkowego
        kształcenia - po co zmuszać do nauki 18-latków. Z niewolnika nie ma pracownika.
        A maluchom dać święty spokój - to są istotki, które nie zawsze potrafią już
        funkcjonować w grupie rówieśniczej i znosić przymusową rozłąkę z mamą/babcią.
        To jest ich święte prawo małego dziecka. Rozsądna babcia czy dziadek też może
        edukować dziecko. Moze nie nauczy pisać czy liczyć, ale wdroży do
        samodzielności, wykonywania pewnych obowiązków co może okazać się dużo
        cenniejszą umiejętnością.
        Pozdrowienia dla wszystkich.
        • lapi_darny Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 11:47
          Świetny głos.
          Znajomej nauczycielce pomagałem w przepisywaniu sterty dokumentów, które musi
          składać każdego roku. Co za bezsens. Ile czasu ci ludzie muszą tracić na takie
          bzdury.
    • titta Taka mala uwaga... 23.11.05, 11:06
      Brytyjczykow nikt nie "sadza w szkolnej lawce" w wieku 5 lat. Nie jestem pewna
      czy oni tam maja lawki dla maluszkow. Ta "szkola" to wlasciwie przeczkole.
      Dzieci sie glownie bawia, nie ma typowych lekcji.
      • jagoda2 Re: Taka mala uwaga... 23.11.05, 11:27
        Nie sądzisz chyba, że w naszym chorym kraju i równie chorym systemie edukacji,
        takie rozwiązanie jest możliwe?
        Jagoda
    • ericssonka Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 11:26
      Parę lat temu w moim mieście zlikwidowano kilka przedszkoli (niż
      demograficzny). Efekt jest taki, że po wprowadzeniu obowiązkowej "zerówki",
      ogromnym problemem stało się umieszczenie w przedszkolu młodszego dziecka nawet
      dla rodzców pracujących ze względu na brak miejsc. Mnie się jakimś cudem udało
      (nie napiszę jakim) ale wielu odeszło z kwitkiem. Jeżeli wprowadzimy obowiązek
      przedszkolny już dla pięciolatków to w przedszkolach, przynajmniej w moim
      mieście ale podejrzewam, że jest znacznie więcej takich miejsc w kraju, będą
      same dzieci pięcio i sześcioletnie, bo dla pozostałych już miejsc nie będzie.
      Nowych przedszkoli przecież się nie otwiera, chyba, że prywatne ale nie każdego
      na to stać.
    • rs_gazeta_forum Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 12:11
      Kolejne rewolucyjne pomysły, a potem 'jakoś to będzie'.

      Zamiast wysyłać dzieci do nie wiadomo czego, można o wiele lepiej wykorzystać
      potrzebne dodatkowe środki w obecnej strukturze - choćby zmniejszając liczebność
      uczniów w klasach.
      Poza tym jeśli już coś reformować, to przede wszystkim należy zlikwidować
      gimnazja, wracając do modelu 8+4, oraz przerosty biurokratyczne narzucane
      nauczycielom.

      Natomiast pomysł, że kretyn nie potrafiący zdać matury nie powinien płacić za
      jej powtórzenie świadczy najlepiej o poziomie obecnych władców oświatowych.
      • jklm Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 12:43
        W pomyśle chodzi chyba o wyrównywanie szans.
        Jeśli z dwójki dzieci o podobnych możliwościach intelektualnych, fizycznych
        jedno będzie miało więcej obowiązków, więcej się będzie od niego wymagać,
        a drugie będzie wyręczane we wszystkim,
        i oboje będą w jednej grupie rówieśniczej,
        tonie ma inaczej: ten dopieszczony nadmiar czasu (bo przecież ma go więcej)
        zużyje na beztroskie rozrabianie, a często,
        ze względu na różne problemy, nie rozumienie tego "bardziej obciążonego",
        po prostu jego kosztem.
        I właśnie w ten sposób rosną mali bandyci.

        Żeby szanse były równe są 2 możliwości:
        wszystkie 5-latki w przedszkolu,
        albo żadne w pszedszkolu (likwidacja przedszkoli).

        JA JESTEM ZA LIKWIDACJĄ PRZEDSZKOLI I ŻŁOBKÓW.
        • l-a Re: Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 13:09
          Żeby szanse były równe są 2 możliwości:
          > wszystkie 5-latki w przedszkolu,
          > albo żadne w pszedszkolu (likwidacja przedszkoli).
          >
          > JA JESTEM ZA LIKWIDACJĄ PRZEDSZKOLI I ŻŁOBKÓW.

          to jakie rozwiązanie proponujesz, dla rodziców, którzy nie mają babć do opieki
          nad dziećmi, nie stać ich na opiekunki i muszą pracować, żeby utrzymać rodzinę
          (nie wspomnę już o samotnych matkach).
          • jklm Re: Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 13:53
            Powinny być zasiłki.
            I ojciec ma utrzymywać dzieciaka.
            Kobieta powinna mieć obowiązek wskazania ojca, a on bezwzględne prawo badań
            genetycznych.
            Jak nie wskaże ojca to niech się sama męczy, bez pomocy państwa.
            po prostu ma być sprawiedliwie.
            • l-a Re: Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 14:38
              Powinny być zasiłki.
              > I ojciec ma utrzymywać dzieciaka.
              > Kobieta powinna mieć obowiązek wskazania ojca, a on bezwzględne prawo badań
              > genetycznych.
              > Jak nie wskaże ojca to niech się sama męczy, bez pomocy państwa.

              Czyli wg Ciebie np. kobieta ma zabierać dziecko do pracy(kto się na to zgodzi?)
              lub zostawiać je samo w domu, bo musi z czegoś żyć. Poza tym są kobiety, które
              potrafią radzić sobie same (i nie jest to dla nich żadne męczenie się) i nie
              chcą korzystać z zasiłków(jałmużny), a ojciec dziecka może nie mieć pracy(w
              końcu mamy duże bezrobocie).
              A jeżeli rodzina ma dwoje dzieci (np. w wieku przedszkolnym), ojciec jest bez
              pracy to jaki musiałby być zasiłek, żeby ta rodzina mogła godnie żyć.
              Chyba widzisz, że Twoje propozycje są absurdalne.
              Twój pomysł likwidacji żłobków i przedszkoli jest nonsensowny (a na dodatek to
              jakiś ewenement w skali światowej). Pozdrawiam
              • jklm Re: Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 15:45
                > Czyli wg Ciebie np. kobieta ma zabierać dziecko do pracy
                Nie : ma niepracować, ona lub ojciec dziecka.

                Dalsze twoje argumenty nie różnią nieczym od argumentów tych samych co do
                dzieci 0-3 letnich.

                Jak się ma dziecko, to sie nim trzeba zajmować.
                • l-a Re: Wyrównywać szanse TAK, ale inaczej. 23.11.05, 16:01
                  > Jak się ma dziecko, to sie nim trzeba zajmować.

                  Z tym, że jak ma się dziecko to trzeba się nim zajmować zgadzam się jak
                  najbardziej, ale to nie niewyklucza tego, że rodzice muszą mieć możliwość
                  pracy, aby zapewnić dziecku właściwy rozwój i to do rodziców powinien należeć
                  wybór czy oddać dziecko do przedszkola czy siedzieć z nim w domu. A jeżeli
                  zdecydują się na przdszkole to muszą mieć mozliwość skorzystania z opieki i
                  edukacji w przedszkolu na wysokim poziomie.
    • martamamaoli Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 13:07
      Skończa wczesniej edukacje, pójda do pracy ( o ile takowa bedzie) i... Bedą
      pracować na nasze emerytury
    • elvis3 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 15:26
      Sorry ale jest jeszcze jeden wydaje mi się kluczowy w Polsce problem - a
      mianowicie brak przedszkoli. Moja córka się nie zakwalifikowała do państwowego.
      uczęszcza do prywatnego. Przymus przedszkola wiąże się z koniecznością budowy /
      adaptacji kolejnych placówek z czego sobie władza chyba nie zdaje sprawy.
      • chilly Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 16:21
        Dopiero co radośnie likwidowaliśmy przedszkola. Zgadzam się jednak z
        wprowadzeniem o rok wcześniej obowiązku szkolnego (co nie musi oznaczać
        siedzenia w ławkach przez kilka godzin!), ale też skończenia o rok wcześniej
        podstawówki i rozpoczęcia nauki w 3-letnim gimnazjum, po czym dla zdolniejszej
        młodzieży 4-letnie (koniecznie!) licea ogólnokształcące a dla mniej zdolnych -
        szkoły zawodowe (możemy je nazwać technikami, możemy liceami profilowanymi, ale
        niecch faktycznie przygotowują do wykonywania zaqodu).
        • jklm Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 17:33
          Chcesz skrócić dzieciństwo dzieciom o rok?
          Ty egoistko, nawet nie chcesz
          następnemu pokoleniu zwrócić tego co ty dostałać.
    • jklm Re: do szkoły wcześniej o rok Wyścig szczurów 23.11.05, 15:48
      A najlepiej żeby tego 5- i 6- latka od razu uczyli statystyki,
      retikulumendoplazmatycznego, mnożenia macieży, homonimów, i oczywiście historii
      starożytnej. Historia filmu trez by się oczywiście przydała, i sztuka
      wyrabiania korenek XIX wiecznych obowiązkowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka