jarnow1 31.05.06, 07:13 Brawo Panie Giertych.... Wreszcie sie ktos wezmie za tych pasozytow Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
arturiowpska pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 07:18 o tanich podręcznikach od roku w którym już nie oni będą rządzić, tak jest zwykle, przecież już nawet podatki też im sie ładnie tnie, ale od roku 2008/9 Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 07:51 Pod tym względem zarówno Giertych, jak i poprzedni pisowski minister - nie wiedzą, co mówią. Albo celowo gadaja populistyczne bzdury, bo jak mówi prtawo Kurskiego - "ciemny lud wszystko kupi" - kiemasze książęk w szkołach istnieją od zawsze; - od paru lat ustala się programy nauczania na cały okres edukacyjny (np. całe gimnazjum), więc szkoła nie może zmieniać tak sobie podręczników. ale za chwile jakis student rydzyka i tak znów napisze tu "brawo panie Giertych", bo choc wiadomo, że to bzdury, to nie o sens tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 07:55 Acha, jeszcze dodam, że w szkole, w której pracuję, od dawna staramy się kupować podręczniki hurtowo, więc to kolejna fikcyjna zmiana. Inna rzecz, że więcej z tym zamieszania, niż pożytku, bo to wymaga, aby wszyscy rodzice złożyli sie na podręcznik w tym samym terminie, a to idzie jak krew z nosa. 5 lekcji zamiast na uczenie, idzie na "zbierane pieniędzy". ale jak ładnie wychodzi propagandowo, panie Giertych. Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 08:18 > rodzice złożyli sie na podręcznik w tym samym terminie, a to idzie jak krew z > nosa. 5 lekcji zamiast na uczenie, idzie na "zbierane pieniędzy". > Gratuluje sprawnosci, 225min na zebranie pieniedzy od 20-30 osob? Jeszcze moze matmy uczysz? :) Przesadziles Czemu nie szkola nie zrobi zbiorki makulatury na podreczniki? Czemu np. firma nie moglaby sobie wrzucic w koszty zakupu podrecznikow dla jakiejs szkoly? Moze tansze wersje podrecznikow, na gorszym papierze? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 08:52 Człowieku zbiórka kasy nie trwa tyle bo nauczyciel liczyc nie umie tylko rodzice kasy nie daja dzieciom bo jej zwyczajnie nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
amhu Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 09:17 Maja, maja. Tyle ze mamuska musi sobie nowa kiecke kupic a ociec kolejna wesola pollitrowke i kilka piw na popitke. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 10:07 Być może takie są właśnie przyczyny, ale nie o to chodzi w tym wątku. Ja proszę szanownych dyskutantów o nieczepianie się słówek. Oczywiście, że pisząc "5 lekcji" przesadziłem, ale to chyba czytelne dla każdego. Przenośnia, proszę państwa. Chodzi jednak jak najbardziej realnie o to, że jakiś czas się jednak poświęca, na iluś tam lekcjach uprzejmie prosi, aby łaskawie zapłacili za własny podręcznik i z tego całego starania, aby uczeń miał taniej książkę wychodzi, że nauczyciel się "upomina o pieniądze". Nie chcę zresztą przez to powiedzieć, że nie warto tego robić. Tak naprawdę w tym wątku chcę tylko powiedzieć, że Giertych propagandowo "wyważa otwarte drzwi". nakazuje robić coś, co robi się od dawna. I to jest żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 10:11 Ah, i jeśli ja przesadzam, trochę żartując, to proszę także innych dyskutantów o powagę. el_p - pisze o zbiórce makulatury... No przepaszam, ja wiem, że jak się komuś podoba Giertych, to zazwyczaj podoba mu się też prl, ale jestem ciekaw, ile tirów tej makultatury trzeba by znaleźć, aby na podęczniki starczyło. Cena makulatury jest taka, jaka jest. Więc może dyskutujmy poważnie. Acha, i nauczyciel, który teraz w trzy lata danego pionu edukacyjnego musi omówić ogrom materiału, będzie czas poświęcał na makulaturę, zbiórki pieniędzy... bądźmy poważni. Bądźmy powani i nie traktujmy powaznie Giertycha. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 09:16 el_p napisał: > > Gratuluje sprawnosci, 225min na zebranie pieniedzy od 20-30 osob? Jeszcze moze > matmy uczysz? :) Przesadziles A próbowałeś Ty kiedy zebrać w klasie - od, powiedzmy, 35ciu osób - pieniądze na cokolwiek? Wątpię... I matematyka nie ma tu nic do rzeczy. > Czemu nie szkola nie zrobi zbiorki makulatury na podreczniki? A wiesz Ty ile ton makulatury musiałaby w tym celu zebrać? > Czemu np. firma > nie moglaby sobie wrzucic w koszty zakupu podrecznikow dla jakiejs szkoly? Zapytaj firmy, albo - lepiej - twórców ogólnych przepisów finansowych, dotyczących działalności firm. > Moze tansze wersje podrecznikow, na gorszym papierze? Jest to do zrobienia, ale tylko w pewnym stopniu. Podręcznik musi być: 1. "wytrzymały", bo jest przeznaczony do "ciągłego używania", a nie, jak pierwszy z brzegu arlekin: przeczytać i - na półkę; 2. porządnie wydrukowany, żeby był czytelny - dotyczy to również obrazków, będących istotną pomocą naukową, a nie - dekoracyjnymi ozdobnikami. Zatem i papier nie może być, tak do końca, "gazetowy". Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 10:49 Probowalem zebrac kase, fakt jest ciezko, ale zawsze wygladalo to tak ze klasa ma swojego skarbinka ktory lata na przerwach i zbiera, nauczyciel dostaje liste i kase. Pana nauczyciela prosze o nie przypisywanie mi milosci do LPR i Giertycha, a tym bardziej do PRL. Pomysl z makulatura to tylko ogolna idea, ktora warto przemyslec. Nie chodzi o oddawanie do skupu, tylko bezposrednio do producenta. Moze pomysl jest glupi, ale zastanowic sie mozna. Wlasnie, firma narazie nie moze wliczyc sobie tego w koszty, ale byc moze taki punkt w ustawie warto byloby przemsylec. Firma mecenasem edukacji. Podrecznik musi byc wytrzymaly, to fakt, szkoda tylko ze podrecznik za 80PLn rozwala sie w identyczny sposob jak harlekin. Oczywiscie wprowadzenie mozliwosc odliczen to zbyt wiele? Gdyby rodzic mogl sobie odliczyc wydatki poniesione na zakup podrecznikow dla szczyla? Oczywiscie tylko tych z listy. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: pewnie skończy się na tym, że zrobią zapis 31.05.06, 19:25 Panie kolego, są różne klasy i różni rodzice. Kiedyś uczyłem jednocześnie w dwóch szkołach. Jedna elitarna, dobrana młodzież, druga w jednej z najgorszych dzielnic, 3/4 rodziców na bezrobociu etc. Uwierz mi, że niezależnie od starań skarbnika, zbieranie pieniędzy wyglądało róznie (choć wcale nie zawsze lepiej w tek elitarnej, ale to inna rzecz). Ale wtedy uczyłem w 8-letniej podstwówce. Rytm pracy był zupełnie inny, niż dziś, przy krótkich okresach gimnazjum, liceum etc. Przysięgam, że nie miałem na celu urazić kolegi - jeśli tak sie stało, to przepraszam. Niemniej proszę mi wybaczyć - pomysł z makulaturą z powodów oczywistych (cena gdziekolwiek) jest dość... niepoważny. Nie śmiem także przypuszczać, żeby kolega czuł sympatię do ministra Giertycha. To forum pokazuje, że jego zwolennicy posługują się bowiem dość specyficznym językiem. Zwykle jest to mieszanka 70% wulgarności, 15 % ideologii i 15 % realnych problemów, ktore jednak w tym kontekście rozwiązane być nie mogą. Odliczenia podatkowe? do przemyślenia, ale tego akurat od Giertycha nie słyszałem. Osobiście proponowałbym odliczenie w formie przeznaczenia na dotacje celowe pieniędzy, które za chwilę zostaną utopione w Narodowym Instytucie Wychowania, becikowym i Świątyni opatrzności, ale tego też raczej od ministra Giertycha nie usłyszymy. a tak przy okazji - uczę w szkole już jakiś czas i podręczników za 80 złotych to jednak nie widziałem. Widziałem wiele nowych za 30pln, które po dwóch miesiącach używania wyglądały jak, przepraszam, szmata, bo rodzice dziecka nie zwracają uwagi na to, co dziecko z nim robi, jak nosi, i tylko ja się wygłupiam żądając okładek etc. I potem jego rodzice narzekają na koszta. Inny (to niestety mniejszość) dba o ten podręcznik, potem bez problemu go odsprzedaje (nawet, jeśli szkoła nie organizuje oficjalnego "kiermaszu) i nie trzeba do tego deklaracji ministra, bo to ze zdrowego rozsądku wynika. Powtarzam - Giertych robi karierę wyważając otwarte dzrwi. Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 07:27 Za jakich pasożytów? Czy za wydawców książek, hurtowników, czy księgarzy? Minister chce wprowadzić program "Tani Podręcznik" i dobrze. Nie dobrze, że nie realizuje wcześniejszych porozumień, podważając wiarygodność MEN. -- Frant - humor, satyra, krytka Odpowiedz Link Zgłoś
pegazik11 Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 07:27 Jestem księgarzem.Nie zarabiam kroci.Bez podręczników 70% księgarni w kraju zniknie.Co zostanie?Panie Giertych!My jesteśmy jedynymi często placówkami kultury w terenie!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 10:18 bedzie za to dofinansowanie wszystkich dziel Dmowskiego i Jedrzeja Giertycha - moze na tym zarobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
apodemus Jedno krótkie pytanie. 31.05.06, 07:55 Istnieje w Polsce (póki co) gospodarka rynkowa (kulawa, ale jednak). Zatem, jeśli Wielki (wzrostem) Pan Minister zarządzi maksymalną cenę podręczników, to kto je będzie drukował? i kto pisał...? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Jedno krótkie pytanie. 31.05.06, 07:58 Jak to kto? pracownicy szkoły Rydzyka! Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Jedno krótkie pytanie. 31.05.06, 09:27 apodemus napisał: > Istnieje w Polsce (póki co) gospodarka rynkowa (kulawa, ale jednak). > Zatem, jeśli Wielki (wzrostem) Pan Minister zarządzi maksymalną cenę > podręczników, to kto je będzie drukował? i kto pisał...? Piszący się może i znajdą, choćby - dla własnej satysfakcji oraz kolejnej publikacji w tzw. dorobku naukowym. Gorzej z wydawcami. No, ale przeciesz Wielki Pan Minister ma bardzo dużo pieniędzy: stać go na monitoring szkół, programy blokad stron internetowych i to nie tylko w komputerach szkolnych, ale i podarowywane rodzicom do domowych komputerów pociech, więc - zapewne - dopłaci wydawcom i księgarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert2 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 08:12 Podręczniki jak by nie było to bardzo dochodowy interes i nikt na tym strat nie ponosi, która ksiązka dziś możźe poszczycić się kilkudziesięciotysięcznym nakładem? Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert2 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 08:15 jest jeszcze drugie dno eksperci MENu którzy pozytywnie opinijują prawie każdy podręcznik b. często z błędami czyli można na tym zarobić jak by straty były to by sie tylu wydawców nie porobiło i jeszcze jedna uwaga podręczniki do religii opiniowane i narzucane przez Kurie co rok inne z tym też trzeba porządek zrobić p. Ministrze Odpowiedz Link Zgłoś
hepowy Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 08:51 robertrobert2 napisał: > jeszcze jedna uwaga podręczniki do religii opiniowane i narzucane przez > Kurie co rok inne z tym też trzeba porządek zrobić p. Ministrze. Jestem za. Najlepiej zrobić z tym porządek, poprzez całkowite usunięcie religii ze szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
feminasapiens Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 08:26 Jeżeli ten program dojdzie do skutku i okaże się dobry to przyłączam się do braw dla Giertycha. Mam dzieci w podstawówce. Tam nawet tzw. katechizm (podręcznik do religii) skonstruowany jest tak że nie można go sprzedać niższym rocznikom, bo są tam miejsca do wpisywania przez dziecko różnych rzeczy. To samo jest z podręcznikami do innych przedmiotów. Szczególnie angielski jest bolesny, bo te podręczniki kosztują najwięcej, a mają tę samą przypadłość, że nie da się ich sprzedać. Odpowiedz Link Zgłoś
antyklerykal Dlaczego w to nie wierzę? 31.05.06, 08:31 Giertych już tyle naobiecywał, że powoli puszczam w niepamięc to co mówi. Niebawem kolejna wielka manifestacja przeciwko niemu na tym stanowisku. www.racja.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sumienie.lk Niezły bajzelek pisiorki urządziły... 31.05.06, 08:34 Takiego bałaganu dawno nie było... Brawo końskogłowy! Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Drogi jarnow1 31.05.06, 08:38 Napisz podręcznik. Zastaw dom, żeby założyć wydawnictwo. Zaryzykuj kilkaset tysięcy, żeby sfinansować druk i zatrudnić ekipę drogich specjalistów. Dostań pozwolenie od MEN, a następnie je strać z powodu widzimisię ministra. Wtedy zobaczysz, kto tu jest pasożytem, a kto nie. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Podręczniki powinny być jednakowe w całej polsce 31.05.06, 08:55 dzieci powinny je otrzymywać za darmo i płacić na koniec roku za zniszczone egzemplarze. Uczyło by to oszczędności i paszanowania książek. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Podręczniki powinny być jednakowe w całej polsce 31.05.06, 09:32 Komuno, wróć i przebacz? I jeszcze pytanie: prez ile lat powinno się taki podręcznik wykorzystywać? Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert2 Re: Podręczniki powinny być jednakowe w całej po 31.05.06, 10:03 stra historia do lo jest jednym z lepszych podręczników do dziś Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Dzieci też powinny być jednakowe w całej Polsce 31.05.06, 11:08 I szkoły powinny być jednakowe w całej Polsce. I nauczyciele powinni być jednakowi w całej Polsce. I w ogóle wszystko powinno być w edukacji i nie tylko jednakowe w całej Polsce. I prezydent i prezes partii rządzącej też powinni być jednakowi w całej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika dla oszczednosci dodrukowac podrecznik historii 31.05.06, 14:49 pani Michnik ;-{) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika a kto za to zaplaci? Skad panstwo wezmie? Z twojej 31.05.06, 14:47 kieszeni. krzych.korab napisał: > dzieci powinny je otrzymywać za darmo i płacić na koniec roku za zniszczone > egzemplarze. Uczyło by to oszczędności i paszanowania książek. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Gdyby wydawcą podręczników był MEN i zarabiał na 31.05.06, 08:59 każdym podręczniku 1 zł to podręczniki byłyby o 70 % tańsze a o pieniądze na dożywianie dzieci nie byłoby zmartwienia. Nie mówiąc już o bezpłanych podręcznikach dla biednych. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika praktyka uczy, ze dzialalnosc gospodarcza panstwa 31.05.06, 14:53 jest zawsze drozsza niz przedsiebiorcy prywatnego. jesli panstwo wyda i nie zarobi, to nie zaplaci i podatku. kapitalista placi podatek, z ktorego panstwo doplaca do sniadan. Praw fizyki i ekonomii nie da sie przewalic. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 09:01 Straciliście z opczu naistotniejszy element tego projektu. minister Giertych powiedział że "Bedzie rewolucyjny" - być może w celu obniżenia kosztów sięgną po dawne sprawdzone podręczniki - takie w kartonowych oprawach bez jakiś tam dodatkó multimedialnych czy innych dupereli. Takie podręczniki na jakich wychował się pan Minister. :) Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: za rok to nie bedzie juz Gej tycha 31.05.06, 09:34 Mam nadzieję! Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Tanie podręczniki Giertycha za rok,a Millera od IX 31.05.06, 09:45 Wszystkim komucholiberałom warto w tym momencie przypomniec obiecanki Millera i jednego z bardziej ,,obrotowych" dziadków w MEN, niejakiego Wiatra ministra,ktory nie mial zadnej motywacji w zmianie systemu wychowania i edukacji poza,,odkłamywaniem historii PRL-u" Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo Giertych to Wiatr 31.05.06, 10:20 tez lewica, tez kombinuje kase dla siebie i stolki dla kumpli i tez rodzinnie w polityce - jedyna roznica to ze jeden twierdzi ze jest wierzacy a drugi nie. Odpowiedz Link Zgłoś
dokansan LPR = Komuniści 31.05.06, 09:51 Ho, ho ho! MEN drukuje (jedyne słuszne) podręczniki i dowozi je do szkół. Pan Giertych walczy o powrót gospodarki centralnie sterowanej :) Ja to za komuny przerabiałem, fajnie było. Rząd decydował do którego sklepu ile mleka dowieźć. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 10:20 Zaraz będzie tak, że szkoła zamówi podręczniki dla ucznia i każe kupić, nawet gdy ten nie będzie chciał i potrzebował. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert2 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 10:36 A może porozmawiajmy ja wydawnictwa kuszą nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 12:44 robertrobert2 napisał: > A może porozmawiajmy ja wydawnictwa kuszą nauczycieli Mniej - więcej jednakowo, tak, że "kuszenia" się "znoszą". Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 11:01 Czy naprawdę nie można tego zorganizować np. w ten sposób: 1. Nauczyciele zoobowiązują się do wyboru jednego rodzaju podręcznika dla danego przedmiotu w szkole i nie zmieniania przez trzy lata. 2. Rodzice płacą tylko raz na wejściu dziecka do szkoły za komplet- gimnazjum liceum ( 3 lata) i ewentualnie potem tylko za zniszczenie podręcznika. 3. Ćwiczenia dziecie wypełniają ołówkiem lub na samoprzylepnych kartkach. I znam gminy podkarpackie że to działa. Tylko trzeba chcieć. Cóż stoi na przeszkodzie aby zobowiązać dyrektorów szkół do organizacji poprzez biblioteki szkolne obrotu podręcznikami. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 13:20 1. Nauczyciele mają różne preferencje, choć rzeczwiście odebrać im prawo o wyboru podręcznika można. Są natomiast także nauczyciele, którzy w ogóle nie wymagają posiadania podręcznika i w takim systemie uczniowie byliby zmuszani do nabywania książek, z których i tak nie będą korzystać. 2. Skoro podręczniki są własnością szkoły, to za co niby mieliby rodzice płacić? Za możliwość użytkowania? Poza tym ustalenie reguł, według których ocenianoby, czy książka jest zniszczona, jest cokolwiek ciężkim zadaniem. 3. Pomysł z wypełnianiem ćwiczeń na kartkach samoprzylepnych jest niezły, chociaż to obejście problemu. Stąd blisko już do robienia zadań w zeszycie. Uważam natomiast, że zeszyty ćwiczeń to środek dydaktyczny, który nadaje się tylko do szkoły podstawowej i w szkołach wyższej rangi mogłoby go w ogóle nie być. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 14:36 gdabski napisał: > 1. Nauczyciele mają różne preferencje, choć rzeczwiście odebrać im prawo o > wyboru podręcznika można. Bez przesady. Oczywiście, że jako nauczyciel angielskiego, mam swoje preferencje, ale nigdy mi się nie zdarzyło, żebym specjalnie cierpiała, albo gorzej pracowała, gdy trafiało mi się w jakiejś szkole czy na kursie uczyć z książki, która nie była spełnieniem moich marzeń. Po prostu nauczyciele danego przedmiotu w danej szkole muszą się dogadać co do tytułu. To wcale nie jest takie niemożliwe. Tragiczne, natomiast, by było, gdyby tę rolę wzięło na siebie ministerstwo. > Są natomiast także nauczyciele, którzy w ogóle nie > wymagają posiadania podręcznika i w takim systemie uczniowie byliby zmuszani > do nabywania książek, z których i tak nie będą korzystać. Poza specyfiką przedmiotu (nie wyobrażam sobie podręcznika do nauki wuefu), chyba jest to raczej rzadkość, a większym problemem są, niestety, nauczyciele, których rola na lekcji sprowadza się do "przerabiania podręcznika". Zgodzę się, jednak, że jest to problem wymagający przemyślenia. 2. Skoro podręczniki są własnością szkoły, to za co niby mieliby rodzice płacić? Za możliwość użytkowania? Można to tak nazwać. > Poza tym ustalenie reguł, według których ocenianoby, > czy książka jest zniszczona, jest cokolwiek ciężkim zadaniem. Ale nie niewykonalnym. > 3. Pomysł z wypełnianiem ćwiczeń na kartkach samoprzylepnych jest niezły, > chociaż to obejście problemu. Stąd blisko już do robienia zadań w zeszycie. Tu się nawet z Tobą - poniekąd - zgodzę. Ale nawet gdyby rodzice musieli książkę do ćwiczeń kupić nową - to i tak, w znacznym stopniu - byliby finansowo "do przodu". > Uważam natomiast, że zeszyty ćwiczeń to środek dydaktyczny, który nadaje się > tylko do szkoły podstawowej i w szkołach wyższej rangi mogłoby go w ogóle nie > być. To zdecydowanie zależy od przedmiotu. Wspomniałam, że uczę angielskiego, tu dodam, że uczę tego języka studentów i każdy podręcznik, z którego korzystam, a przeznaczony dla "young adults", jest wyposażony w "Workbook", która to książka, poza nielicznymi tytułami (bywają "Workbooks" bezsensowne, ale wtedy - na ogół - i sam podręcznik nie jest najlepszy), jest wielce pomocna. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 17:33 koloratura1 napisała: > Bez przesady. Oczywiście, że jako nauczyciel angielskiego, mam swoje > preferencje, ale nigdy mi się nie zdarzyło, żebym specjalnie cierpiała, albo > gorzej pracowała, gdy trafiało mi się w jakiejś szkole czy na kursie uczyć z > książki, która nie była spełnieniem moich marzeń. No to piszę, że można. Tylko jeszcze wykonanie musiałoby być dobre. U mnie w liceum zespoły przedmiotowe wybierały podręczniki dla całego poziomu, a paru nauczycieli i tak wkrótce potem polecało co innego albo pracowało bez podręcznika. > 2. Skoro podręczniki są własnością szkoły, to za co niby mieliby rodzice > płacić? Za możliwość użytkowania? > > Można to tak nazwać. > > > Poza tym ustalenie reguł, według których ocenianoby, > > czy książka jest zniszczona, jest cokolwiek ciężkim zadaniem. > > Ale nie niewykonalnym. To byłaby chwiejna konstrukcja. I znów, co gdyby ktoś uznał, że chce mieć taką książkę na własność? Albo nową? Płacić dwa razy? Koszmarna logistyka i efekty niewspółmierne do wysiłku. > To zdecydowanie zależy od przedmiotu. > Wspomniałam, że uczę angielskiego, tu dodam, że uczę tego języka studentów i > każdy podręcznik, z którego korzystam, a przeznaczony dla "young adults", jest > wyposażony w "Workbook", która to książka, poza nielicznymi tytułami (bywają > "Workbooks" bezsensowne, ale wtedy - na ogół - i sam podręcznik nie jest > najlepszy), jest wielce pomocna. Oho, o obecnych książkach do języków to mógłbym długo. Ale to nie na temat. Mnie się jednak w ogóle nie podobają, pod względem metody i tematyki. Ale jest racją, że językowcy, zwłaszcza "zachodni", z zeszytów ćwiczeń korzystają i tu rzeczywiście decyduje specyfika przedmiotu. Choć akurat za czasów liceum z książki ćwiczeń do angielskiego nie korzystaliśmy. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Jajko Kolumba! 31.05.06, 13:45 I się nie obrażaj, bo to był komplement. myslacyszaryczlowiek1 napisał: > Czy naprawdę nie można tego zorganizować np. w ten sposób: > 1. Nauczyciele zoobowiązują się do wyboru jednego rodzaju podręcznika dla > danego przedmiotu w szkole i nie zmieniania przez trzy lata. JESTEM ZA > 2. Rodzice płacą tylko raz na wejściu dziecka do szkoły za komplet- gimnazjum > liceum ( 3 lata) i ewentualnie potem tylko za zniszczenie podręcznika. Byłabym ZA, ale... - Zestaw książek dla każdej klasy ma inną cenę, ile - zatem - rodzice mają zapłacić "na wejściu"? Jak to liczyć? - Większość książek będzie używana, ale niektóre - nowe (te - dokupione za zniszczone). Kto jakie dostanie? Losować? Czy za nowe coś dopłacać "ponad limit"? Ale to te jest do rozwiązania, tylko trzeba przemyśleć. > 3. Ćwiczenia dziecie wypełniają ołówkiem lub na samoprzylepnych kartkach. > I znam gminy podkarpackie że to działa. Tylko trzeba chcieć. Z moich doświadczeń wynika, że pisanie ołówkiem, potem wycieranie gumką, działa nie za bardzo... (Albo tekst "wyłazi" spod spodu, albo robi się dziura.) Ale zainteresował mnie pomysł owych samoprzylepnych karteczek. Dobrze by było to przemyśleć, "dopasować" wielkością do luk w książkach, żeby to ktoś wyprodukował, może - rozprowadził po szkołach... Gdy idzie o zeszyty do ćwiczeń (np. tzw. "Workbooks" do podręczników do nauki j. ang.), gdzie pisać, a potem - wycierać lub zaklejać byłoby trzeba bardzo dużo, to nawet jeśli rodzice musieliby kupić nową książkę, to i tak - w sumie - byłby to nieporównywalnie mniejszy wydatek, niż to ma miejsce obecnie. > Cóż stoi na > przeszkodzie aby zobowiązać dyrektorów szkół do organizacji poprzez biblioteki > szkolne obrotu podręcznikami. Chyba niewiele. Może tylko to, że w jakimś okresie, bibliotekarka mogłaby mieć trudności ze sprawnym załatwieniem wszystkich interesantów - osoby oddające książki, osoby pobierające następny zestaw, osoby także w tym samym czasie zwracające książki "normalne", wypożyczone z biblioteki... Ale to wszystko kwestia organizacji, a i rodzice, zwłaszcza Komitety Rodzicielskie, mogłyby tu pomóc. I - jeszcze jedno. Powołujesz się na znane Ci gminy podkarpackie... Zapewne w niejednej gminie, albo nawet w jakiejś szkole, coś mądrego na ten temat wymyślono. Może - zanim ministerstwo coś wymyśli (niewykluczone, że - mądrze inaczej; to może i lepiej, że niczego dotąd nie wymyśliło), warto by było na jakimś forum (choćby - na Gazetowym, o edukacji) wymienić się takimi doświadczeniami? A może Gazeta zainicjowałaby (ale - szybko, bo koniec roku tuż tuż!)jakąś akcję - wymianę poglądów, w rodzaju: "Podręczniki po ludzku", czy "Szkoła z tanią książką"? Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 11:10 Podręczniki są własnością szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 11:25 Odpada bieganie za podręcznikami po księgarniach, antykwariatach, nie musisz się martwić sprzedażą starych podręczników. Odpowiedz Link Zgłoś
radek_sim Re: Tanie Podręczniki Giertycha dopiero za rok? 31.05.06, 14:02 Podręczniki powinny być te same dla wszystkich szkół. Koniec z łapownictwem dyrektorów. Z tym przekazywaniem książek dla młodszych klas i zobowiązaniem to faja sprawa. Rodzice zaoszczędzą. Dotychczas kupowałem do niemieckiego to co zaproponowała szkoła, później nauczycielka się rozmyśliła i wybrała inną a ja (powiedzmy traciłem). A naprawdę to po prostu po chamsku normalnie kserowałem gadzinę. A po co ja mam płacić. Niech producent szuka jeleni gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś