Jak to jest z CPE

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 11:07
Witam wszystkich!

Czy ktos sie moze orientuje, jak to tak naprawde jest z certyfikatem CPE?
Chodzi mi o to, czy to prawda, ze uzyskanie CPE (Certificate of Proficiency
in English) jest w Polsce rownoznaczne z tzw. egzaminem panstwowym z jezyka
angielskiego i w zwiazku z tym uprawnia do nauczania angielskiego w szkole?
Gdzie to jest unormowane i jakich szkol dotyczy? Jakie sa inne "korzysci" z
posiadania CPE? Bylbym bardzo wdzieczny za odpowiedz albo choc wskazowke,
gdzie szukac....

Pozdrawiam!
    • Gość: banal Re: Jak to jest z CPE IP: *.bsk.vectranet.pl 12.03.03, 13:52
      Gość portalu: Scriba napisał(a):

      > Witam wszystkich!
      >
      > Czy ktos sie moze orientuje, jak to tak naprawde jest z certyfikatem CPE?
      > Chodzi mi o to, czy to prawda, ze uzyskanie CPE (Certificate of Proficiency
      > in English) jest w Polsce rownoznaczne z tzw. egzaminem panstwowym z jezyka
      > angielskiego i w zwiazku z tym uprawnia do nauczania angielskiego w szkole?
      > Gdzie to jest unormowane i jakich szkol dotyczy? Jakie sa inne "korzysci" z
      > posiadania CPE? Bylbym bardzo wdzieczny za odpowiedz albo choc wskazowke,
      > gdzie szukac....
      >
      > Pozdrawiam!


      Hej!
      Wydaje mi sie, ze nie ma juz czegos takiego jak egzamin panstwowy z j.
      angielskiego, a juz FC jest wystarczajacym dowodem na nauke angielskiego na
      poziomie poczatkujacym. Sam certyfikat jednak nic Ci nie da - zeby uczyc
      musisz miec tez jakies kwalifikacje metodyczne. Probowalem znalezc prace, ale
      bez skutku - zostaja tylk korki. Powodzenia!
    • Gość: Scriba Re: Jak to jest z CPE IP: *.ice.ae.wroc.pl 12.03.03, 17:27
      Chodzi mi bardziej o konkretny akt prawny regulujący tę kwestię.
      • Gość: nauczycielka Re: Jak to jest z CPE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 19:38
        żeby uczyć wystarczy Ci już CAE, musisz miec też kurs metodyczny. Trwa on około
        140 godzin. Wiem, że organizuje go min. firma Cogito, tel. 667 28 74 oraz jakas
        inna firma, niestety nie znam nazwy, tel. 811 88 41. Jeśli masz CPE to w wielu
        szkołach przyjma Cię z pocałowaniem w rękę, jeśli tylko zaraz po rozp. roku
        zapiszesz sie na taki kurs. Powinno być tez oczywiście przygotowanie
        pedagogiczne... Niestety, nawet jeśli masz wykształcenie wyższe, to
        prawdopodobnie zarobisz niewiele, cos około 600-800 na rekę...Bez pełnych
        uprawnien tak to wyglada. Na pocieszenie powiem Ci, że w wielu szkołach uczą
        nauczyciele którzy nie mają nawet FCE, sa to choćby "przerobieni" rusycyści z
        dawnej epoki po np. Jednym czy dwóch poziomach kursu, po jakimś tam
        przeszkoleniu. Jeśli więc zależy Ci na pracy w szkole, to śmiało startuj z
        CPE!!! Możesz znaleźć też jakieś informacje na www.men.waw.pl ,
        www.angielski.lukar.net (tam jest fajne forum) i www.eduseek.pl (tam też trzeba
        wejśc na forum potem forum nauczycieli i kolejne podforum albo język angielski
        albo np. awans zawodowy nauczycieli). Życzę powodzenia. Acha, na stronie
        british council sa tez informaje do czego upowaznia CPE, CAE i FCE.
        • Gość: julia Re: Jak to jest z CPE IP: *.sponsor.com.pl 16.03.03, 10:44
          A czy orientujesz się, czy te szkoły (firmy?) oganizujące kursy metodyczne mają
          uprawnienia od MEN? Czy po prostu w każdej szkole uznają taki papier po ich
          skończeniu. Czy oprócz kursu metodycznego konieczne jest posiadanie uprawnień
          pedagogicznych aby uczyć w szkole , czy też sam kurs metod. wystarczy?
    • Gość: humanista Re: Jak to jest z CPE IP: *.toya.net.pl 12.03.03, 22:16
      Szczerze Ci odradzam naukę w szkole z CPE. Nie po to się chyba męczyłeś by
      dostać ten papierek, żeby teraz nauczać jakichś "tumanów". Sam próbowałem
      znaleźć pracę (też jestem po CPE) w szkole. Owszem, miałem dużo propozycji, ale
      zarobki, jak dla zbieracza złomu. CPE i inne certyfikaty z obojętnie jakiego
      języka potraktuj bardziej prestiżowo, a nie na zasadzie, że może po tym uda Ci
      się zdobyć dobrze płatną pracę. No chyba, że chcesz iść na lingwistykę
      stosowaną, translatorystykę lub inne pochodne. A tak w ogóle w tym kraju
      głąbów, nikt już nie ceni zaangażowania takich ludzi jak Ty, czy może nawet i
      ja. Tu nie liczy się wiedza, tylko znajomości. Np. pewnego dnia wybrałem się na
      rozmowę do Urzędu Pracy, ot tak po prostu. Niestety, pani, która mnie przyjęła
      powiedziała mi, tu cytuję: "Wie pan, gdyby pan miał wykształcenie podstawowe,
      no, ewentualnie zawodowe, to mielibyśmy dla pana pracę. A pan, student prawa,
      to gdzie ? Przykro mi, nie możemy panu pomóc. Proszę zgłosić się do nas za
      miesiąc." - taka właśnie jest możliwość zdobycia pracy dla młodego,
      wykształconego człowieka, ze znajomością języków obcych, komputera, otwartego
      na świat, o bogatych zainteresowaniach i podobno dobrych manierach. Z chwilą
      wyjścia z Urzędu Pracy postanowiłem sobie 2 rzeczy: 1. Albo wyjadę z Polski, bo
      wolę być nędzarzem zagranicą niż tu, albo 2. Będę żył "na garnuszku" moich
      rodziców i nie będę robił niczego oprócz studiowania. Od tamtego czasu moje
      zamierzenia nieco uległy zmianie, znalazłem pracę, również studiowałem we
      Włoszech (pół roku) i rok w Anglii.... i powiem Ci, że nikt, ani pracodawca,
      ani nikt inny nie brał mojego CPE pod uwagę (oprócz formalności z załatwianiem
      wyjazdu na uniwersytet angielski, ale dostałbym się tam również i z CAE). Czy
      jest więc sens aż takiego zawracania sobie głowy najbardziej prestiżowymi
      dyplomami ? Nie wiem, oceń to sam.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja