jazalogowana
07.11.06, 14:54
W Lublinie minister zobowiązał dyrektorów szkół do wprowadzania mundurkow.
Zastanawia mnie, czy ten człowiek zdaje sobie sprawę, że :
- każdemu dziecku należy zakupić 4 komplety takiego stroju (letni i zimowy,
ze zmianą)
- czy domyśla się, jak trudno bedzie przekonać rodzicow (tych, co zechcą się
podporządkować) do jednego fasonu, koloru, rodzaju tkaniny, wreszcie krawca
- czy wie, ile procent dzieci donasza ubrania po rodzeństwu bądż sąsiadach
albo jest ubieranych w szmateksach
- czy sądzi, że w przypadku rodzica, mającego to w nosie (duuuża grupa),
strój szkolny zakupi dyrektor lub nauczyciel, a bojówki bedą przebierać
dzieci po przekroczeniu progu szkolnego
- czy nauczyciele będą wypraszać z klasy/ szkoły niewlaściwie ubrane dzieci i
kto wówczas będzie odpowiadał za ich bezpieczenstwo
- w koncu czy naprawdę uważa, że zmiana stroju to najważniejszy element walki
z patologią w szkołach.