07.11.06, 14:54
W Lublinie minister zobowiązał dyrektorów szkół do wprowadzania mundurkow.
Zastanawia mnie, czy ten człowiek zdaje sobie sprawę, że :
- każdemu dziecku należy zakupić 4 komplety takiego stroju (letni i zimowy,
ze zmianą)
- czy domyśla się, jak trudno bedzie przekonać rodzicow (tych, co zechcą się
podporządkować) do jednego fasonu, koloru, rodzaju tkaniny, wreszcie krawca
- czy wie, ile procent dzieci donasza ubrania po rodzeństwu bądż sąsiadach
albo jest ubieranych w szmateksach
- czy sądzi, że w przypadku rodzica, mającego to w nosie (duuuża grupa),
strój szkolny zakupi dyrektor lub nauczyciel, a bojówki bedą przebierać
dzieci po przekroczeniu progu szkolnego
- czy nauczyciele będą wypraszać z klasy/ szkoły niewlaściwie ubrane dzieci i
kto wówczas będzie odpowiadał za ich bezpieczenstwo
- w koncu czy naprawdę uważa, że zmiana stroju to najważniejszy element walki
z patologią w szkołach.
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Mundurki 07.11.06, 18:47
      Ja jestem za wprowadzeniem jednolitego stroju tylko w wypadku, jezeli zostanie
      on w calosci sfinansowany z budzetu gminy albo panstwa, a nie rodzicow.

      Obronczynie biednych dzieci, prosze sie odezwac!
      • kazek100 Re: Mundurki 08.11.06, 17:53
        Z budżetu gminy albo państwa...
        a to nie za moje podatki???

        I ja mam finansowac chore pomysły oszołoma?
        "Na to zgody nie będzie"!!!
    • fnoll w wojsku są i mundurki, i fala... 08.11.06, 13:13
      wiara w magiczny wpływ mundurku na poziom agresji jest skrajnie naiwna...
    • abrakadabra10 Re: Mundurki 08.11.06, 16:31
      słuchajcie, nie gorączkujmy się!
      po pierwsze: mundurek można rozumieć również jako jednolity- czyli dajmy na to -
      granatowy strój, np. dżinsy, koszulka i bluza czy sweterek w kolorze
      granatowym (tylko nie pytajcie proszę, dlaczego granatowy, a nie zielony czy
      czerwony - kolor tu: kwestia umowna, ważne, żeby ten sam u wszystkich i już
      macie mundurek), ale za to słusznej długości, a nie zdjęty z młodszej o 5-6 lat
      siostry. Chodzi tu o gołe "nereczki" przecież, nie o nic innego!

      po drugie: otóż to, Kubusiu, otóż to!
      znam z praktyki (wieloletniej)"dogadywanie się" rodziców w kwestii stroju
      dzieci do pierwszej komunii i ciekawam, dlaczego tam Rodziciele Szanowni
      potulnie, z uszkami po sobie, godzą się ubrać dzieci w cudne alby czy inne
      równie przecudnej urody sukienki uszyte przez poleconego, jedynie słusznego
      krawca, za ciężkie pieniądze - i......... nic! Rok w rok to samo i fajnie
      jest - firanki wiszą!
      I niech mi ktoś nie mówi, że tam, to co innego, bo to dokładnie to samiuteńko!

      po trzecie: ubranie nie musi być kupione w markowych sklepach za cenę dobrego,
      używanego samochodu. I właśnie wręcz o to chodzi, żeby nie było!
      A czy ktoś policzył, ile procent nauczycieli ubiera się w szmateksach?
      Interesujące...

      po czwarte: właśnie dlatego, że rodzic ma to w nosie (duuuża, albo
      jeeeeeeeeeeeeszcze większa grupa!)mamy to co mamy, a Jego Wysokość i Jemu
      Podobni, wraz ze stadem ścierwojadów mają takie pole do popisu!

      a po piąte: spoko, już oni mają swoje sposoby, a jak nie, to coś szybko
      wymyślą!
      Kolejni ministrowie zadawali im nie takie prace domowe - i dali radę - szkoła
      nadal istnieje, chociaż od lat robi się tyle, by jej nie było!

      przez dziesiąte: znając Jego Wysokość - prawdopodobnie tak!
      Bo jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma!
      Czyli z polskiego na nasze - łatwiej zwalić kolejne głupoty na nauczycieli (a
      niech mają co robić, bo przecież nic nie robią przez całe wakacje! i ferie! i
      święta! i w ogóle!) niż wymyśleć samemu coś mądrego (a jak się nie może, to
      kogoś równie mądrego spytać, a już nie daj Boże - mądrzejszego).
      A już całkiem niedopuszczalne moim zdaniem, byłoby dać nauczycielom zająć się
      dziećmi (po południu, na kółkach, na salach sportowych, na zbiórkach
      harcerskich i wyłożyć na to kasę, państwową zresztą, z podatków zresztą),
      lepiej dać belfrom jeszcze więcej papierków do wypełniania - raportów dla
      Policji, Straży, Kuratorium, Ministerstwa, Sanepidu, GUSu, SIO, herbapolu
      (ups, przesadziłam) - w końcu pisate są i czytate - , a kasę niech zgarną
      Krewni i Znajomi Królika za wyprodukowanie kolejnych Programów, Regulaminów,
      Scenariuszy, Szkoleń, Warsztatów, Rad, Instytutów (z tym, że wszedzie na
      początku musi być "Narodowy", bo bez tego się nie liczy!)

      a swoją drogą - czemu akurat w Lublinie, ja się pytam? To tak tam u Was źle w
      tych szkołach? I to sam Minister? Osobiście? No ja nie mogę, to ci dopiero...
      A może to jakaś kaczka, tfu, dziennikarska, tfu..???
      • dejmos1 Re: Mundurki 08.11.06, 20:32
        mundurki kpina co z nas chca zrobic ...... to tumi tak wspaniała kreatywnosc
        uczniuw w tym okresie czyli gimnazjum oni kształtuja swoja osobowosc i styl
        bycia i zycia i to jest fajne z tego wzgledu ze kazdy jest inny a jeszce kilka
        spraw spacery po 22 pary w szkole a to prowadzi do cenzury a cenzura do nazizmu
        czy faszyzmu a faszyzm czy nazizm do morderst ... i złego zycia przemyslciwe to
        • ajala1 Re: Mundurki 08.11.06, 21:02
          dejmos1 napisał:

          > mundurki kpina co z nas chca zrobic ...... to tumi tak wspaniała kreatywnosc
          > uczniuw w tym okresie czyli gimnazjum oni kształtuja swoja osobowosc i styl
          > bycia i zycia i to jest fajne z tego wzgledu ze kazdy jest inny
          ***No właśnie problem w tej kreatywności tkwi. Tak się co niektórzy uczniowie
          wyeksploatują przy wymyślaniu swojego "oryginalnego wizerunku", że już nie
          starcza im sił i inwencji na inne dziedziny, czy to nauki, czy zachowania
          godnego człowieka. Szkoda, że inność to tylko "szmaty i pióra".
          > dejmos1 napisał: spacery po 22 pary w szkole a to prowadzi do cenzury a
          cenzura do nazizmu czy faszyzmu a faszyzm czy nazizm do morderst ... i złego
          zycia
          ***To po kinie, czy teatrze w środku dnia trzeba dzieci odprowadzić do szkoły
          dla ich bezpieczeństwa, a po nocy włóczyć się spokojnie mogą bez żadnej opieki?
          To jest jawne wykorzystywanie nauczycieli.
          Faktycznie morderstwa jakieś trafić się mogą, ale zawsze "pod opieką".
          Teraz już wiesz dlaczego nauczyciele mają tyle wolnego?
          • dejmos1 Re: Mundurki 09.11.06, 08:39
            kobieto co ty piszesz ale czemu mamy tak zyc tobie to wygodne bo najlepij
            ucniowie sidzieli wławkach robili co musza a nie zawsze chca tzw lekce a ty
            bedziesz kawe popijac i za to kase brac ...... nie my jestesmy dla was a
            wydllnas i po to jest szkoła ... an nie myslicie ze jestescie pepkiem swiata
            atak naprawde po zatym niczego innego nie potraficie robic jak gnebic poniac i
            utrudniaz zycie ...
            • werty126 Re: Mundurki 09.11.06, 13:21
              Dziecko, szkola właśnie po to jest, zeby się w niej uczyć. To nie pub, w ktorym
              się siedzi dla przykemności i towarzystwa. Na tym właśnie polega problem, ze
              rodzice nie potrafią wytłumaczyć dziecku, po co do szkoły idzie i ile od jego
              edukacji zależy. Rodzice myślą, że nauczyciel to taka wróżka, ktora włoży
              wiedzę do glowy na przekór niechetnemu dzicku. Nie ma tak.Podoba mi sie w
              Giertychu jedno - wreszcie zwrócił uwagę, że szkoła jest dla tych, ktorym
              zależy, a jak nie, to trudno, odseparować od reszty.
              • dejmos1 Re: Mundurki 09.11.06, 14:46
                nie mów do mnie dzicko skad wiesz ile mam lat ....
    • kuusamo Re: Mundurki 08.11.06, 21:10
      Mundurki w szkole to toralna bzdura. Znaczy, rozumiem, że w elitarnych szkołach są wprowadzone po to, aby podkreslic wyjatkowość uczniów i szkoły, ale w innych przypadkach to sie nie sprawdzi.
      Własciwie to po co one maja byc? Żeby po szkole nie chodzili obcy ludzie? Do tego wystarcza identyfikatory - takie rozwiazanie jest prostsze i nikogo nie obciąża finansowo. A jeśli chodzi o skończenie z rewia mody w szkole i ubieraniem sie "na dodę" to mozna wprowadzic mniej lub bardziej sztywny dress code, tylko powinien on obowiazywac także nauczycieli. Koniec z babeczkami, które do pracy przychodza w t-shircie i bojówkach!
    • adenozyna Re: Mundurki 08.11.06, 21:40
      U nas w szkole rada rodziców wraz z samorządem uczniowskim wybrali strój szkolny
      - bluza (może być z kapturem, ale bez logo marki) i spodnie/spódnica w
      odcieniach granatu, latem t-shirt. Nikt nikomu nie narzuca krawca czy fasonu. Po
      prostu dogadaliśmy się co do koloru i już. I tak na co dzień wszyscy chodzą w
      bluzach i dżinsach, więc dużego oporu nie było. Tylko "rózowe lale" płakały po
      tipsach i gołych brzuchach.
      • verdana Re: Mundurki 09.11.06, 14:36
        Własnie rozmawiałam ze znajoma, ktora miała dziecko w szkole katolickiej
        9podstawówka), obowiązkowe mundurki. Z pewnych wzgledów po 4 klasie przeniosla
        dziecko do zwyklej osiedlowej podstawówki.
        I doznała szoku. Była przekonana, ze takie rzeczy, jak posiadanie wypasionych
        piórników stosownej marki i licytowanie się ich zawartoscią, nalegania na kupno
        coraz to nowych, modnych gadżetow, zmienianych przeciętnie co dwa miesiace, to
        norma.
        No i okazało się, że jednak nie. W szkole osiedlowej, owszem, gadżety dzieci
        lubiły, ale o takiej licytacji i pożądaniu, by miec wszystko "najlepsze" nie
        było mowy.
        Oto jeszcze jeden wplyw mundurków - dziecko chce się jakoś w szkole wyróznić. I
        zawsze znajdzie sposób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka