bq2
22.11.06, 08:45
Akurat w tej sprawie (i chyba tylko w tej) Giertych ma rację. Nie dziwi
zdanie księgarzy i wydawnictw, które kosztem rodziców nabiają sobie co roku
na jesieni kabzę. Dziwi zachowanie nauczycieli, którzy powinni wykazać trochę
zrozumienia (podręczniki są bardzo drogie).
Można skrócić cykl życia podręcznika do trzech lat - wtedy wszystko będzie
ok. Kogo stać to kupuje dziecku nowe, kogo nie stać wypożycza lub kupuje z
dofinansowaniem Marszałka. Coroczne zmienianie podręczników to czyste
marnotrastwo pieniędzy.
Argument o utrudnieniu nauki języków obcych jest wydumany. Co się takiego w
angielskim czy niemieckim zmieni przez rok? Wejdą nowe słówka, czy doczekamy
się zmiany gramtyki?
Jedynymi podręcznikami które mogą się szybciej deaktualizować do geografia w
części ekonomicznej (dane statystyczne) i historia (PIS pisze ją na nowo),
ew. WOS. Rewolucyjne odkrycia z biologii, chemii czy matematyki nie są na
głowę nawet uzdolnionego licealisty, więc noblowskie odkrycia możemy sobie
darować.