25.04.07, 19:21
Czy może mi ktoś powiedzieć czemu nauczyciele tak lubią lizusów, aż mnie
normalnie krew zalewa jak widzę te oceny jak sie nie wiadomo z kąt pojawiają u
niektórych piątki w dzienniku za odpowiedz której nigdy nie było. Czuje sie
gorsza i oszukana chyba nie ma sprawiedliwości na tej ziemi .
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Lizusy 25.04.07, 20:36
      I dlatego, że tak się czujesz, uogólniasz???
      • justyna04011 Re: Lizusy 25.04.07, 20:52
        Po prostu pisze jak jest że lizusy zawsze maja lepsze oceny od tych co sie nie
        podlizują widać to np przy wystawianiu ocen na koniec roku porównanie
        dziewczyna co czyta lektury umie je opowiedzieć, i pomaga kolega jak ci czegoś
        nie kumają z lektur ,zdała próbna mature na 78% ma 3 na koniec
        i dziewczyna która nie zdała próbnej matury , nie odpowiada z lektur a w dodatku
        jest kablem ma 5 na koniec bo sie podlizuje

    • scher Re: Lizusy 25.04.07, 21:43
      justyna04011 napisała:

      > nie wiadomo z kąt

      Co to jest z kąt? Jakiś rodzaj kąta?
    • kociamama Re: Lizusy 28.04.07, 10:40
      Ja lizusów nie lubie, ale kwestia jak postrzegasz slowo lizus.
      Np. osoby, kotre biora w jakis sposob udzial lekcji dostaja u mnie plusy z
      ktorych zbieraja sie piatki. Stad moze dziwne, pojawiajace sie w dzienniku
      oceny, ktore moze Twoja nauczycielka, tak ja, wystawia po lekcji i nie ma po
      portsu czasu was poifromowac, kto co dostal za prace na lekcji.

      Pzdr,
      Kociamama.
      • julka571 Re: Lizusy 28.04.07, 14:33
        kociamamo, z całym szacunkiem, jak to nie ma czasu? Wystawiaj sobie po lekcji
        jeżeli już naprawdę nie zdążysz, ale następną lekcję zacznij od informacji o
        wpisanych ocenach.
        Chociaż to taka musztarda po obiedzie. Część osób zapomni co działo się na
        poprzedniej lekcji.
        Każda ocena powinna być omówiona. Nie będzie wtedy niedomówień.
        • danuta49 Oceny,oceny,oceny-kolejna polska aberracja!!!;-) 28.04.07, 15:43
          Szkoła i nauczyciel ma nauczyć czy pomóc się uczyć i po to jest!Niektórzy
          jeszcze dodadzą "wychować";-)Ocena jest narzęędziem,nie każdemu potrzebnym,
          żeby to osiągnąć!Tak naprawdę jest tylko znaczkiem na papierze.W Polsce reforma
          Dzierzgowskiej/Handkego(z niemałym udziałem Sawickiego i Łybackiej) mianowała
          ją najważniejszym celem działania szkoły oraz nauczyciela i sformalizowała
          oraz zbiurokratyzowała do absurdu, w sposób niespotykany w krajach
          cywilizowanych!
          • kociamama Re: Oceny,oceny,oceny-kolejna polska aberracja!!! 28.04.07, 15:48
            A ja chyba stane w obronie ocen. PO pierwsze, czesto ocena jest jedyna
            motywacja uczniow, zeby cos zrobic, bo i rodzice ich jedynie z ocen rozliczaja.
            Niestey, rzadko ktory rodzic wpaja dziecku zamilowanie do wiedzy, bo warto cos
            wiedziec, ale prowadzi polityke nagradzania dobrych ocen (finansowo np.) i
            karania zlych (najczesciej laniem:()

            Naturalnie, istnieje wg mnie zaleznosc, ze im bardziej klasa chce sie uczyc,
            tym mniej ocen mozna wystawiac, bo ludzi tych cechuje naturalna ciekawosc, wiec
            jesli uznaja przedmiot za istotny ucza sie bo warto. Z drugiej jdank strony,
            ocena daje informacje uczniowi, co jeszcze musi podzskolic, a takze jak wypada
            na tle klasy. Rywalizacja motywuje niektore jednostki.

            Pzdr,
            Kociamama.
            • danuta49 Ocena to informacja, potrzebna informacja zwrotna! 28.04.07, 20:17
              Ja nie piszę,że oceny są nieużyteczne.Chodzi tylko o to, że użyteczne są wtedy
              kiedy ich się nie formalizuje i nie robi urzędowej decyzji z procedurami
              odwoławczymi,pseudościsłymi regulaminami,systemami itp.Oczywście dopóki nie
              skutkują zyciowo istotnymi dla ucznia decyzjami w rodzaju pozostawienia na
              drugi rok!Ocena to informacja(!!!) dla ucznia i jego rodzców o tym jak
              nauczyciel ocenia poziom ich aktualnych postepów w nauce.Tylko tyle i aż
              tyle!!!;-)
              • julka571 Re: Ocena to informacja, potrzebna informacja zwr 28.04.07, 22:16
                Droga Danuto, ten wątek ma tytuł "Lizusy".
                Założycielka napisała:
                "Czy może mi ktoś powiedzieć czemu nauczyciele tak lubią lizusów, aż mnie
                normalnie krew zalewa jak widzę te oceny jak sie nie wiadomo z kąt pojawiają u
                niektórych piątki w dzienniku za odpowiedz której nigdy nie było. Czuje sie
                gorsza i oszukana chyba nie ma sprawiedliwości na tej ziemi".
                Jeżeli chcesz podyskutować o ocenach, zawsze możesz założyć wątek np. "Oceny"
                • danuta49 Skoro sama zaczęłaś to masz!;-) 28.04.07, 23:05
                  >Wystawiaj sobie po lekcji
                  jeżeli już naprawdę nie zdążysz, ale następną lekcję zacznij od informacji o
                  wpisanych ocenach.
                  Chociaż to taka musztarda po obiedzie. Część osób zapomni co działo się na
                  poprzedniej lekcji.
                  Każda ocena powinna być omówiona. Nie będzie wtedy niedomówień<
                  Jest tu coś o lizusach?;-)Raczej o niesłychanej wadze ocen i informowania o
                  nich kosztem wszystkiego,cennego czasu lekcji zwłaszcza!Tam gdzie ludzie
                  zajmują się pierdułami w rodzaju znaczków na papierze powstają równiez
                  pseudoproblemy w rodzaju lizusów1;-)
                  • julka571 Re: Skoro sama zaczęłaś to masz!;-) 28.04.07, 23:11
                    Autorka wątku uważa, ze u niej w szkole nie wiadomo skąd biorą się oceny w
                    dzienniku u lizusów.
                    I do tego sie odniosłam pisząc "Każda ocena powinna być omówiona. Nie będzie
                    wtedy niedomówień".
          • titta Re: Oceny,oceny,oceny-kolejna polska aberracja!!! 29.04.07, 22:00
            W Szwecji zniesiono oceny. Na jakis czas, juz sie do nich wraca. Bo okazalo
            sie, ze pozbawiony systemu nagrod/kar uczen zaczal miec wszystko w ...glebokim
            powazaniu. .
            Mnie uczono, ze sprawdzian/ocena ma miec glownie role diagnostyczna: sprawdzic
            stan na wejsciu i wyjsciu. W zaden sposob nie szuflatkowac ucznia i nie
            byc "marchewka" bo to powoduje, ze mlodziez osiaga cos jedynie dla ocen. Duzo w
            tym racji ale okazuje sie ze mlodziez w wiekszosci nie jest na tyle dojrzala,
            zeby uznac, ze wiedza na cos jednak sie przyda, a do szkoly nie chodzi sie
            jedynie z powodow towarzyskich, niestety.
            Idealy poszly sie wiec pasc.
            Ps. Dzis pocieszalam kolezanke, ktora po kilku tygodniach w szkole (matematyka,
            zastepstwo z 11 latkami, wczesniej uczyla w jednym z krajow
            postkomunistycznych), ma mysli samobojcze! Prosby nie pomagaja, rozmowy z
            rodzicami tez nie (bo w ich opini nie ich problem), dyrektor bezsilny, a tak
            mogla by chociaz ocena postraszyc/zmobilizowac. Skutek moze i marny ale zawsze
            to lepsze niz nic. Jedenstolatkowi, trudno raczej wytlumaczyc, ze jak tak dalej
            bedzie to na studia nie zda.
            • titta Re: Oceny,oceny,oceny-kolejna polska aberracja!!! 29.04.07, 22:01
              "Szufladakowac" i pewnie duzo innych...coz, nie ucze polskiego ;)
    • switonemsi Re: Lizusy 01.05.07, 20:13
      Nauczyciele wcale nie lubią lizusów. Tylko, że lizusi są tak natrętni, że stawia
      im się dobre oceny, żeby się odczepili i dali żyć.

      Ot cała sprawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka