grasshopper 12.06.07, 18:11 Z jednej strony dużo kontrowersji wokół pomysłu mundurków ... a z drugiej akurat ten pomysł, spośród wszystkich ostatnich Ministra Giertycha, wielu się podoba. Z czego to wynika? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shin-ken Atak klonów na ulicy 13.06.07, 13:21 Większość forumowiczów jest przeciwna mundurkom. Nie rozumiem dlaczego. Przemierzając miasto i popularny deptak widzę w upalny dzień pełno "umundurowanych": - 90% pań bez wzgl. na wiek i stan stóp nosi klapki, z czego większość to klapki-japonki (szwagier ortopeda już się cieszy - one mają tak cienkie podeszwy i fatalny wpływ na stopy, że bezrobotny nie będzie) - 90% pań bez wzgl. na figurę i inne parametry w spodniach typu biodrówki, zazwyczaj o długości 3/4 (capri) - osobny rozdział to styl tipsiaro-solara, ale też rodzaj "mundurka" - 90% pań bez wzgl. na stan ciała i pach nosi koszulki na ramiączkach, panie po 60-ce obowiązkowo białe z wstawką koronkową - ekspedientka w sklepie z bielizną zapewniała, że to podkoszulka damska (bielizna) a nie top do noszenia zamiast bluzki - uczennice: bez wzgl. na figurę większość bluzki na ramiączkach, biodrówki z gołym pępkiem na wierzchu lub 20cm długości spódniczka (ciekawe kto je tak wychował,że nie wiedzą, że ubiór się dobiera do czasu i miejsca pobytu, co dobre na plażę to nie do szkoły) - uczniowie: większość dres-dres-dres lub dżinsy/niski krok/bojówki, t-shirt i obowiązkowa bluza z kapturem - panowie po 50-ce: koszula polo lub rozpinana, beżowe lub szare szorty, długie skarpety i sandały - wszystko raczej niedopasowane kolorystycznie - młodsi płci męskiej - mundurki firmy adidas lub rbk, czyli jakiś t-shirt, szorty, skarpety i sandały/klapki/buty sportowe pełne - mix wzorów i kolorów. Oczywiście są wyjątki, jak we wszystkim. A może razi tylko osoba pomysłodawcy szkolnych ubiorów? Rozejrzyjcie się wokół - prawie Chiny, na ulicach pełno klonów ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszadlo :P No coś w tym jest, muszę przyznać rację :] 02.07.07, 00:05 Nic dodać, nic ująć muszę się pod tym podpisać :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
arsenaa Re: Mundurki. Chcemy czy nie? 17.06.07, 15:14 Zdecydowanie przeciw.Czy kamizelka ,takiistrój przyjęto w szkole mojego dziecka nakładana na normalne uranie niweluje różnice majatkowe To tylko geniusz mógł tak zaplanować tą ustawę która w rzeczywistości zwiększa tylko koszty jakie ponoszą rodzice w związku z wysłaniem dziecka do szkoły Wczorajsze wiadomości na Polsacie pokazały radośc rodziny z tego powodu.Płacząca kobieta która mówiła że nie ma nawet na zeszyty a co dopiero na mundurki Komentarz miłościwego ministra brzmiał że i tak trzeba kupić dzieciom ubrania.Zapomina tylko że w normalnych ubraniach dziecko może pójśc wszędzie a nie tylko do szkoły. No i mamy fajne tanie państwoPodziękujmy Giertychowi i posłom , którzy poparli ten projekt za dodatkoy wydatek jaki nam zafundowali w drodze koalicyjnych handli. Odpowiedz Link Zgłoś
brynika Re: Mundurki. Chcemy czy nie? 19.06.07, 08:46 Zdecydowanie przeciw. Powodów juz mi się nie chce wymieniać bo pojawiają się w każdej dyskusji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Mundurki. Chcemy czy nie? 19.06.07, 18:16 szinkenku.ci których wymieniłas -oni CHCĄ TO NOSIĆ. nie wymieniłas japiszonów i japiszonówek, w wiecznych,wymietych garniturkach i krawatach. Odpowiedz Link Zgłoś
rama24 Re: Mundurki. Chcemy czy nie? 29.06.07, 07:13 Fartuszki powinny byc+tarcza na ramieniu(jak za moich czsow,1 i 2 kl szkoly podstawowej,poczatek lat 90-tych)!I to,ze z budzetu tym ubozszym ma byc dofinansowane.Co mnie to obchodzi,czyjes dzieci.Sama place za nauke.Jesli ci dostana te pieniadze w gotowce...,to juz widze na co pojda.Szkoly przy szpitalach powinny byc bez takiego obowiazku,specjalne.A juz zupelna paranoja w tych dla doroslych!Ci ludzie maja od 18 do nawet 40 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 mundurki ale nie dla wszystkich 01.07.07, 20:01 Uważam, że szkoły przygotowujące do pracy w której stosuje się dress-code powinny mieć własny dress-code. Po prostu wiązania krawata trzeba się nauczyć. Szkoły przygotowujące do bezrobocia mundurków nie potrzebują, bo i ich absolwenci nie bedą potrzebować. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 02.07.07, 07:49 A szkoły "przygotowujące" artystów? Albo inżynierów? :) Świat nie kończy się na tych 2 grupach - osób pracujących w firmach gdzie obowiązuje dress code i bezrobotnych. Wydaje mi się, że obie te grupy są stosunkowo wąskie. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 02.07.07, 08:33 Nie chodzi o przeznaczenie tylko o aspiracje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 02.07.07, 11:13 no własnie...co z aspiracjami bycia aktorem, inzynierem, malarzem? Nie każdy podlega dress-code albo jest bezrobotnym... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 03.07.07, 17:29 Uważam, że szkoły przygotowujące do pracy w której stosuje się dress-code powinny mieć własny dress-code. joa66 napisała: > Nie każdy podlega dress-code albo jest bezrobotnym... No nie, nie każdy. Jak nie potrzebuje tego w przyszłości, to po co zmuszać? Albo inaczej: jeśli rodzice nie mają takich ambicji, żeby dziecko w przyszłości należało do "białych kołnierzyków", to dajmy im spokój. Nawet kończąc najgorszą zawodówkę w mieście masz szanse zostać ministrem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 03.07.07, 18:43 chyba nie rozumiesz....czy np. Grzegorza Jerzynę obowiązuje dress-code? Albo Franciszka Starowieyskiego? Albo Kazika Staszewskiego? Można by długo wymieniać.. Czy to Twoim zdaniem przedstawieciele "białych kołnierzyków" czy bezrobotnych/absolwentów zawodówek? To sprawa mojego dziecka kim chce zostać, ale bardziej impnuje mi np. Andrzej Wajda a nie kierownik działu kredytów banku X. A wiązać krawat i tak nauczy go tata w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 03.07.07, 23:12 Uważam, że szkoły przygotowujące do pracy w której stosuje się dress-code powinny mieć własny dress-code. Czy tego nie rozumiesz? > To sprawa mojego dziecka kim chce zostać, ale bardziej impnuje mi np. Andrzej > Wajda a nie kierownik działu kredytów banku X. No proszę - i problem rozwiązany: twoje dziecko wybierze szkołę luzacką, artystowską, a nie z dyscypliną i krawatami. Nie mam nic przeciwko, niech się nosi jak Liroy, używa wzmacniaczy jak Witkacy, zdobywa sławę jak Pris Hilton itd. Uzyska kwalifikacje artysty. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 03:16 nie wiem jaką szkołę wybierze moje dziecko :) I widzę nikły związek między obowiązkowym noszeniem kamizelki na suwak (najczęstsza forma mundurka) a przyszłym życiem zawodowym i umiejętnością dobiernia stroju do okazji. A "szkoły przygotowujące do zawodu", to szkoły zawodowe. Potem studia, ale tam chyba mundurków nosic nie trzeba. Licea nie przygotowują do zawodu. Obowiązkowe noszenie mundurka (nie mającego nic wspólnego z garniturem, krawatem, itd ) przygotowuje do posłuszeństwa "ubraniowego" i na pewno będzie cenne u przyszłych pracowników pracujących "na taśmie" w fabrykach, listonoszy, pracowników MPO, którzy muszą się dostosować i nosic wyznaczone przez pracodawcę mundury, kombinezony, itd. Cieszy mnie postawienie w jednym rzędzie Andrzeja Wajdy, Starowieyskiego i Paris Hilton :) Ciekawa jest też koncepcja trzeciej grupy ludzi poza "białymi kołnierzykami" i bezrobotnymi - a mianowicie tych, ktorzy potrzebują "wzmacniaczy". Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 16:14 > I widzę nikły związek między obowiązkowym noszeniem kamizelki > na suwak (najczęstsza forma mundurka) a przyszłym życiem zawodowym Taką korelację da się dopiero określić za kilka lat, kiedy pojawią się absolwenci tych szkół - w Urzędach Zatrudnienia. > A "szkoły przygotowujące do zawodu", to szkoły zawodowe. Potem > studia, ale tam chyba mundurków nosic nie trzeba. Uważam, że szkoły przygotowujące do pracy w której stosuje się dress-code powinny mieć własny dress-code. Nie mówiłem o szkołach zawodowych ani o zawodzie. > Cieszy mnie postawienie w jednym rzędzie Andrzeja Wajdy, > Starowieyskiego i Paris Hilton :) No tak, ta Paris to rzeczywiście niewypał. ;-) Nie dzieliłem pracy na 3 grupy, tylko na 2: - tych pod krawatem i - resztę. A kamizelka moim osobistym zdaniem na miano mundurka szkolnego nie zasługuje, jednak nie strój jest najważniejszy, ale jakość szkoły. Ta jakość może się ze strojem wiązać, co już niedługo zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 17:19 a co masz na myśli mówiąc "szkoły przygotowujące do pracy w której stosuje się dress-code " - jakie konkretnie szkoły masz na myśli? Licea przygotowują do studiów, po których można mieć różną pracę. A czas pokazał "skuteczność" mundurków w Wielkiej Brytanii ( mundurki swoją drogą śliczne) - do czego przygotowały ich mundurki mogą powiedzieć np. mieszkańcy Krakowa. Normy moralne i estetyczne wynosi się przede wszystkim z domu. Tematem topiku jest , jak rozumiem, obowiązek noszenia mundurków we wszystkich szkołach (poza prywatnymi i społecznymi) . I ciekawa też jestem jaki jest twój pogląd na tę sprawę.. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 21:40 Mam na myśli urzędników, menadżerów, maklerów, polityków itp. Licea przygotowują do różnych typów studiów i w tym momencie bardziej liczą się aspiracje młodzieży i rodziców, niż to, co im się uda osiągnąć w rzeczywistości. Mundurki w Wielkiej Brytanii to po prostu strój tradycyjny, dzięki któremu dziewczynki nie wyglądają jak "dziewczynki" przynajmniej w szkole, a chłopcy nie wyglądają jak chuligani. To niestety nie łagodzi szkolnych obyczajów. > Normy moralne i estetyczne wynosi się przede wszystkim z domu. Na to minister edukacji wpływu nie ma. Uważam, że szkoła musi dbać o bezpieczeństwo uczniów i zakaz noszenia kapturów, workowatych spodni albo potencjalnie niebezpiecznej biżuterii jest krokiem w dobrym kierunku. Również w odniesienu do przyszłych bezrobotnych, artystów itd. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 22:15 Tylko, że założenie mundurka w najczęściej proponowanej formie czyli kamizelki niczego nie rozwiąże (no, może gołe brzuchy) - kaptury, tipsy, brudne spodnie można nosic i w kamizelce mundurkowej. Szkoła może co prawda tego zabronić....ale....do tego nie jest potrzebny mundurek. Nie sądzę, że liceum przygotowuje do zawodów, w którym obowiązuje dress-code, zwłaszcza, ze w tej chwili liceum ogólnokształcące jest szkołą powszechnie dostępną i więksość młodzieży, nawet tej mniej zdolnej tam kontunuuje naukę. Część absolwentów będzie pracować w mundurze np. listonosze, stewardessy, część ubranych według wzorców korporacyjnych, część w stroju dowolnym, np. nauczyciel akademicki, naukowiec, geolog itd(żeby nie drażnic ciebie reżyserem i malarzem) Kamizelka-mundurek nie zmieni aspiracji dresiarza, nie zasłoni mu też kaptura. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 04.07.07, 03:18 Aaa... i jestem przekonana, że Paris Hilton chodziła do szkoły, gdzie były obowiązkowe mundurki. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mundurki ale nie dla wszystkich 02.07.07, 07:55 A kamizelka proponowana w wiekszości szkół raczej nikogo nie nauczy jak wiązać krawat :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_77 Re: Mundurki. Chcemy czy nie? 04.07.07, 23:33 Jestem przeciw!!!!!!!!!!! Nie rozumiem i nie wiem, czemu one mają służyć (mam na myśli mundurki). - Mundurki nie wyeliminują zbyt skąpego ubioru uczennic i uczniów, "szkoła" może dokonać tego poprzez odpowiedni zapis w statucie i przestrzeganiu go oraz wsparciu rodziców. - Nie ukryją statusu majątkowego rodziców, uczeń ma jeszcze buty, skarpety, tornister i wiele innych potrzebnych przedmiotów szkolnych, których cena i jakość zdradza status majątkowy ucznia. - Dodatkowe płatne zajęcia także wskazują wielkość portfela rodzica. (angielski, basen, logopeda itp.) Jestem pedagogiem specjalnych, przez cały okres studiów wpajano mi, że każde dziecko jest inne i wyjątkowe a indywidualne podejścia to podstawa w mojej pracy. Jeśli chcesz być dobrym nauczycielem musisz dobrze poznać ucznia i traktować jego osobę z szacunkiem. Obecnie pracuje w klasie integracyjnej, gdzie jednym z podstawowych celi wychowawczych jest nauka tolerancji. Często powtarzam moim uczniom, że każdy z nas jest inny, (jeden ma okulary, protezę ręki lub nogi, ktoś nie słyszy lub nie mówi, ktoś inny potrzebuje więcej czasu aby nauczyć się czytać) jednak pomimo wielu różnic każdy z nas zasługuje na zrozumienie i szacunek. Nasze podstawowe potrzeby są takie same. Jedną z wielu potrzeb jest możliwość decydowania o sobie (oczywiście stosownie do wieku). Młody człowiek, który dorasta poszukuje swojego miejsca i tożsamości, chce być sobą, chce wyróżnić się z tłumu.(stąd fikuśne fryzury, kolczyki w różnych miejscach ciała, czasami dziwne stroje, problemy wychowawcze) Nie potrafię wytłumaczyć uczniom w jakim celu wciskamy im jednakowe umundurowanie - może po to aby zabić w nich indywidualność, poczucie piękna i estetykę, chęć bycia twórczym i asertywnym. Cały okres edukacji to wtapianie w pewne normy i zwyczaje, uczeń który odbiega od reszty klasy to kłopot. Po wielu latach edukacji uczeń jako dorosły – nie jest już zbyt twórczy i asertywny, zlewa się z masą innych poszukujących pracę. (Są wyjątki którym udało się nie zatracić samego siebie na tym etapie - może wsparcie rodziców, pomoc najbliższych lub mądry nauczyciel) Ja nie mam ochoty brać udziału w ujednoliceniu garderoby naszym uczniom, lubię patrzeć na uśmiechnięte twarze w różnych kolorach. Chce uczyć wolności wyboru i poszanowania drugiego człowieka, który nie musi ubierać się i myśleć tak samo jak ja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś