Dodaj do ulubionych

MEN ułatwia cenzurę podręczników

25.10.07, 07:46
Na końcu krótkiej działalności ministerialnej jeszcze wysmażył jakąś
kafkowskie rozporządzenie.
Z dobrego filozofa stał się miernym politykiem bez honoru. Nie zdobył się
nigdy na cień niezależności wobec swoich politycznych promotorów.
Wyborcy to, zdaje się, dostrzegli. Spektakularna i zasłużona klęska w 2007
roku po niekwestionowanym i druzgocącym zwycięstwie w 2005.
Obserwuj wątek
    • superkitka20 Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 07:54
      Możemy tylko żałować że to zwycięstwo w 2007 nie jest absolutne, pozbyć się
      całego kaczogrodu to byłoby coś wspaniałego.
    • morte_macabre Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 08:20
      Do piątego niedaleko. Wytrzymamy.
    • mark.parker Legutko, Waśko?! 25.10.07, 08:29
      Parobki, won z MEN.
    • rs_gazeta_forum MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 08:39
      Panie Legutko, jak rozumiem, Pańska inteligencja jest upośledzona w pewnych
      obszarach, w szczególności nie idzie u Pana w parze ze zdolnością krytycznego
      spojrzenia na siebie i swoje decyzje. Na szczęście już krótko pana braki będą
      naszym wspólnym problemem.
    • marych Rozumiem, że cenzura podręczników służy ważnym 25.10.07, 08:59
      Rozumiem, że cenzura podręczników służy ważnym interesom państwa (i
      to nie państwa Kaczyńskim), bo inaczej utajnianie recenzentów jest
      niezgodne z prawem.
      Poza tym kol. Legutko niech juz nie bruździ, tylko się pakuje do
      swej narodowo-socjalistycznej walizeczki, bo mu sostało tylko kilka
      dni tego pożal-się-boże 'rządzenia'
    • caius1 Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 13:21
      Anonimowość recenzenta obowiązuje przy recenzowaniu publikacji naukowych ALE
      przy wysyłaniu pracy podać listę osób, które z różnych względów pracy nie
      powinny recenzować (np. autora nie lubią).

      Tak więc pomysł Kafkowski to nie jest w zasadzie a na pewno jest przesadą
      nazywanie go "cenzurą" (dla wyjaśnienia: pisizmu, kaczyzmu oraz jego
      przedstawicieli nie cierpię organicznie więc na pewno nie jest to stronnicze
      stwierdzenie). Jeżeli jednak ma przejść to powinny być spełnione następujące
      warunki:

      1. Recenzje są wykoywane przez co najmniej trzech nie wiedzących o sobie
      recenzentach, zawsze wysokiej klasy specjalistach w dziedzinie lub dziedzinach o
      których traktuje podręcznik, którzy nie są w żadnym stopniu w konflikcie
      interesów z autorem (np. nie mogą być autorami konkurencyjnego podręcznika).
      Dodatkowo, fakt wykonywania recenzji przez daną osobę powinien być traktowany
      tak jak powierzenie jej tajemnicy państwowej. W szczególności recenzent nie może
      wiedzieć kto jeszcze recenzuje podręcznik.

      2. Autorzy muszą mieć możliwość podania nazwisk potencjalnych recenzentów,
      którzy według nich powinni być wykluczeni.

      3. Recenzja ma być merytoryczna a nie na zasadzie, że "podręcznik jest niezgodny
      z polską racją stanu" albo "za mało odwołuje się do wartości
      patriotycznych/chrześcijańskich/narodowych".

      4. Decyzja o braku akceptacji nie może być ostateczna z wyjątkiem sytuacji gdy
      podręcznik ewidentie nie spełnia standardów pod względem merytorycznym, co
      musieliby jednomyślnie orzec wszyscy recenzenci. Autorzy muszą mieć możliwość
      poprawy podręcznika i ponownego skierowania go do recenzji, po uwzględnieniu
      MERYTORYCZNYCH zarzutów recenzentów.

      4. Recenzentowi, który napisze recenzję stronniczą (w każdą stronę) lub
      niemerytoryczną powinno się podziękować przynajmniej na lat kilka.

      NiePis
      • tomek_bury Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 14:03
        Wlasnie przeczytalem, i widze ze nie jestem osamotniony :)
      • mefs Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 14:34
        Podales bardzo trafna definicje recenzenta.
        Gazeta znow miesza.
      • freelancer1 Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 15:07
        "Recenzje są wykoywane przez co najmniej trzech nie wiedzących o sobie
        recenzentach, zawsze wysokiej klasy specjalistach w dziedzinie lub dziedzinach o
        których traktuje podręcznik" - pewnie, tylko skąd masz pewność, że recenzji
        twojego (załóżmy na moment, że jesteś wydawcą) podręcznika dokonuje "wysokiej
        klasy specjalista" a nie katechetka z Wrocławia, skoro nazwiska recenzentów są
        tajne? Moim zdaniem wszelkie działania państwa powinny być jawne wszędzie tam,
        gdzie to jest tylko możliwe. Utajnienie powinno dotyczyć naprawdę wąskiej grupy,
        jakiś wywiad, jakaś policja etc. ale MEN powinien działać w 100% jawnie.
        • tomek_bury Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 15:30
          Jak dla mnie, recenzent moze pozostawac tajny do momentu zakonczenia swojej
          pracy, ale nie dluzej. Decyzja o przyznaniu, badz nie przyznaniu atestu MEN-u
          powinna byc poparta recenzjami, jawnymi zarowno co do tresci jak i autora.
        • mefs Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 16:18
          Nie zrozumiales. Jako wydawca sposrod grona osob, ktore uwazane sa za
          specjalistow w danej dziedzinie, wybierasz sobie trzy, do ktorych zwracasz sie z
          zapytaniem, czy aby nie chcieliby byc recenzentami ksiazki z dziedziny, w ktorej
          sie specjalizuja. Dopiero kiedy uzyskasz odpowiedz pozytywna (bo maja czas,
          etc), podpisujesz z nimi umowe, dostarczasz rekopis (a raczej kopie) i to
          wszystko jest objete klauzula poufnosci (od momentu rozpoczecia rozmow o
          konkretnej pozycji), co jest sankcjonowane prawem. Zatem o ile katechetka z
          Wroclawia nie jest faktycznie wysokiej klasy specjalista, bo np. skonczyla
          filologie romanska, filologie klasyczna i zrobila doktorat z religiznastwa, to
          nie moglaby recenzowac jakiejkolwiek pozycji, nawet jesli to bylaby ksiazeczka
          dla dzieci z przedszkola zachwalajacej katolicyzm. A jesli recenzuje, to wydawca
          naraza sie na dosc duze nieprzyjemnosci ze strony autora, stawialbym na
          oskarzenie z powodztwa cywilnego.

          Recenzent nie moze dzialac jawnie, poniewaz ktos (autor, wydawca), moglby
          probowac na niego wplywac celem polepszenia recenzji. KAZDA recenzja jest
          niejawna do momentu publikacji recenzji, jesli nie jest, recenzent naprawde
          naraza sie na oskarzenie.
          • tomek_bury Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 16:47
            Artykul mowi cos przeciwnego, to MEN ma wlasna liste i MEN wybiera z niej
            recenzentow, nie wydawca.
            • mefs Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 17:04
              Niestety Gazeta jakos dziwnym trafem bardzo nie lubila rzadu PiS i
              prawdopodobnie za jakis czas znienawidzi rzad z PO.

              Problem w tym, ze minister (ten odchodzacy ma racje), vide moj wczesniejszy wywod.
              A jesli rzeczona pani katechetka nie ma odpowiedniego przygotowania i naprawde
              az tak miesza przy dopuszczaniu podrecznikow, to dlaczego nie ma wytoczonych
              przynajmniej dwoch procesow cywilnych? Jesli recenzje nie sa merytoryczne, to
              powinna juz je miec (procesy). A jesli recenzje byly merytoryczne, to oznacza,
              ze dziennikarz wybral sobie zarzuty natury blahej, ale pasujace do tezy
              artykulu. Co oznacza, ze dziennikarz jest tuba antypolskiej propagandy.

              Aha, jeszcze jedno, podreczniki maja wydrukowany numer dopuszczenia wydany przez
              MEN co najmniej od roku 2002 (sprawdz), jakos poprzednio nikt nie krzyczal o
              cenzurze, tylko teraz Gazeta sie obudzila (minelo kilka rzadow z roznym
              zapatrywaniem na historie, religie, etc. ... i wyszlo kilka podrecznikow, ktore
              okreslilbym lagodnie jako chlamu, a dostaly one numerek dopuszczenia z MENu).
    • tomek_bury Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 14:01
      NIe wiem, jak dokladnie wygla projekt, ale sam pomysl anonimowosci recenzentow
      wcale nie jest taki glupi ani taki nowy, z tym ze:
      - NIKT nie moze wiedziec, kto ocenia podrecznik
      - nikt oznacza rowniez pozostalych recenzentow, nie tylko wydawce
      - po wydaniu opinii nazwiska recenzentow MUSA zostac ujawnione
      - musza okazac sie eksprtami w dziecinie ktora recenzuja
      - nie moga byc w konflikcie z autorem/wydawnictwem
      - KAZDA z recenzji MUSI byc merytoryczna
      - recenzja pozamerytoryczna albo stronnicza nie powinna byc brana pod uwage a
      jej autor wykluczony z tego zajecia na dotkliwie dlugi czas
      - musi istniec mozliwosc odwolania sie od decyzji w powyzszej sytuacji
      - musi istniec mozliwosc poprawienia podrecznika i zgloszenia go do ponownej
      recenzji

      i pewnie jeszcze jakies warunki by sie znalazly. Samo stwierdzenie jakiegos
      urzednika, ze ma trzy anonimowe recenzje, ktore wylkuczaja przyznanie atestu
      smierdzi korupcja i cenzura na odleglosc.
    • pan-kabak Nie tylko o cenzurę tu chodzi 25.10.07, 15:28
      Gazeta odzywa się wtedy, gdy problemy z rejestracją podręczników
      dotyczą spraw politycznych. Tymczasem chodzi przede wszystkim o to,
      by nasze dzieci uczyły się z książek ZROZUMIAŁYCH dla osób w danym
      wieku. Żeby dziesięciolatek nie musiał wkuwać na pamięć
      definicji "Wiatrem nazywamy poziomy ruch mas powietrza wywołany
      różnicą ciśnień".
      Niestety, największą przeszkodą na drodze do wydania zrozumiałej dla
      uczniów książki są niektórzy rzeczoznawcy MEN - wybitni uczeni,
      którzy uczą tylko studentów i nie mają pojęcia o możliwościach
      przeciętnego dziecka (sami jako dzieci też przeciętni nie byli).
      Teraz okaże się, że nawet nie można przedyskutować sprawy z
      recenzentem, który nakazuje np. "Należy odwołać się do wiedzy ucznia
      ze szkoły podstawowej na temat funkcji liniowej", nie wiedząc, że w
      szkole podstawowej taki temat nie jest realizowany.
      Poza tym często przynajmniej dwaj z 4 recenzentów podają sprzeczne
      uwagi - a autor ma teoretycznie słuchać obu.
      • tomek_bury Re: Nie tylko o cenzurę tu chodzi 25.10.07, 16:40
        Temat ktory poruszyles jest istotny, ale ma sie nijak do pomyslu utajnienia
        nazwisk recenzentow.

        Na moj (chyba jeszcze) zdrowy rosadek recenzent podrecznika, powiedzmy, do
        matematki dla trzecioklasistow, musi sie znac conalmniej na trzech rzeczac:
        podrecznikach, matematyce i nauczaniu trzecioklasistow. Jesli sie nie zna, bo
        ostatni kontakt z tematem mial kiedy byl nauczany z podrecznika dla
        trzecioklasity to ekspertem nie jest i kropka. I jest to wystarczajaca podstawa
        zarowno do podwazenia recenzji jak i zakwestionowania kompetencji recenzenta i
        urzednika, ktory go wciagnal na liste i wybral.

        Jesli naprawde system recenzowania jest az tak kiepski, to kwestia ewentualego
        utajniania nazwisk jest kompletnie nieistotna. To troche tak, jaby sie
        zastanawiac nad zamontowaniem dodatkowego zamka w drzwiach w ruderze bez okien i
        z dziura w dachu :)
    • edek_2007 MEN ułatwia cenzurę podręczników 25.10.07, 20:55
      Już myślałem ,że od Giertycha nie może być głupszego ministra,ale okazuje się
      ,że Legutko jest tak samo porąbany jak wszyscy z LPR.
      Boją się odrzucenia , przecież już zostali odrzuceni . Nie dotarło czy co?
      • mefs Re: MEN ułatwia cenzurę podręczników 26.10.07, 16:12
        A z ciekawosci, co jest miara glupoty bylego ministra MEN? Tj co takiego zrobil
        wg ciebie? Tylko konkrety, pls.
    • stanley_fish MEN ułatwia cenzurę podręczników 29.10.07, 14:28
      To chore! Raz mówi się o odtajnieniu recenzji prac habilitacyjnych a za chwilę
      chce się utajnić coś innego. Trzeba obrać jakąś jasną strategię. I najlepiej
      strategię jawności, by edukację, oświatę oczyścić w oczach społeczeństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka