cx5000 20.11.08, 09:26 jak z nią "walczyć"? co tydzien nie ma 4-5 nauczycieli na 28. czasami nie ma nawet 7. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
danuta49 Nauczyciel też czlowiek i choruje;-) 20.11.08, 12:55 Jak będzie mial 64 lata to będzie jeszcze bardziej chorowity;-)) Cudów nie ma - kiepska opieka zdrowotna(bo dobra kosztuje!) i brak wypoczynku(bo trzeba chalturzyć zeby żyć!)swoje robią;-) Odpowiedz Link Zgłoś
cx5000 Re: Nauczyciel też czlowiek i choruje;-) 20.11.08, 13:33 Słuchaj, dlaczego nie choruje w czasie wakacji, ferii czy w czasie swiat? bron boze nie jestem dyrektorem szkoły ale znam wszystkich nauczycieli i wiem, powtarzam wiem, ze te choroby to zwykle symulowanie. dlaczego zawsze (w wiekszosci) zaczynaja chorowac w poniedzialek, a koncza w piatek. bywam w domach tych chorych ludzi i widze ze normalnie funkcjonuja... jedna z kolezanek miala juz 4 zwolnienia, a zdrowa jest jak ryba. wlasnie ze czym starsi to mniej chorują... Odpowiedz Link Zgłoś
mefs Re: Nauczyciel też czlowiek i choruje;-) 20.11.08, 14:31 Równie dobrze można zadać pytanie: jak walczyć z absencją chorobową uczniów? A nauczycielowi za bardzo się nie opłaca chorować - dostaje wówczas tylko 80% pensji, która do najwyższych (ani średnich) przecież nie należy. Chyba, że coś się zmieniło od wakacji (w co BARDZO wątpię). Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Czy Ty sobie wybierasz termin choroby???;-))))) 20.11.08, 16:51 >Słuchaj, dlaczego nie choruje w czasie wakacji, ferii czy w czasie swiat? < Jeśli tak to gratuluję,ale to rzadka umiejętność;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 20.11.08, 15:50 A z iloma potencjalnymi żródłami zarażenia ma kontakt nauczyciel, bo ja dziennie z 200 ( 7x30 uczniów).A pani z urzędu???. Kichają, prychają ,smarkają a na wywietrzenie sali jest 10 minutowa przerwa. Brak zawodowych szczepień (tzn. zaszczep sie sam za własne pieniądze). Im wieksze skupisko, tym wieksze ryzyko zarażenia -to chyba normalne. A poza tym, jak żle się czujesz psychicznie też idź na zwolnienie. Inaczej zrozbisz komuś krzywdę ( uczniowi). Kto powiedział, że podstawą do zwolnienia jest tylko, zapalenie gardła, atak wyrostka czy urwana noga. Taka praca i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 22.11.08, 11:26 Jak słusznie zauważyłaś sa to POTENCJALNE źródla zakażenia, a nie ludzie CHORZY. Ja w czasie dyzuru na Izbie Przyjęć mam do czynienia WYŁĄCZNIE z ludxmi chorymi. I to niejednokrotnie z podobna ilością. A ostanie zwolnienie lekarskie miałam.... dobrych kilka lat temu. Jak jestem przeziebiona to maskę na twarz i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Tyle,ze ty miesięcznie masz teraz 10-15tys.!!! 22.11.08, 13:14 Nauczyciel ma 1/10 tego.Nie wymagaj od niego żeby chory pracowal.Heroizm typu wojennego to już przeszlość!!!Zwlaszcza ,że caly obecny system jest oparty na tym żeby każdy o sobie tylko myślal.Jak nauczyciel będzie chory przychodzil do pracy to straci zdrowie, a na leczenie potrzebne są teraz pieniązki, których on nie ma i mieć nie będzie. Poza tym ty nie pracujesz gardlem,na które dziala przeziębienie najczęściej, więc sobie możesz pracować w masce przeziębiona! Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Tyle,ze ty miesięcznie masz teraz 10-15tys.!! 23.11.08, 17:01 10-15 tys? Chyba razem z pensją męża!!!! Pracując we dwoje w szpitalu, spółdzielni, dyżurując i mając zajęcia ze studentami. Ile godzin dziennie pracujesz? Max 4. Ile nocy nie przesypiasz we własnym łóżku? Chyba tylko gdy jesteś z klasą na wycieczce. Podobnie jak Ty pracuję gardłem - zajęcia ze studentami, no i pacjentami - często starszymi z ubytkiem słuchu - raczej nie porozumiewam sie na migi. Jest tez coś takiego jak uczciwość. Nauczyciel z katarkiem nie przyjdzie do szkoły, a uczniowie mają nieprzerobiony program. Pół biedy jesli z przedmiotów, których nie zdaja na maturze. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Nauczyciel ma takie same prawa jak inni pracownicy 23.11.08, 18:24 To nie ma nic wspólnego z przyzwoitością, tylko ze sposobem organizacji zastępstw i srodkami na nie.Nauczyciel,szczególnie tak wynagradzany jak obecnie,musi w pierwszej kolejności dbać o swoje zdrowie.Jak je straci nie będzie mial środków na odpowiednią opiekę lekarską i psa z kulawą nogą to nie będzie obchodzilo.Oczywiście rozumiem,że ty sądzisz że slużba ma obowiązek wierności niezależnie od okoliczności i sposobu traktowania.Mylisz się-nie widzę powodów dla których powodzenie życiowe twoich bachorów ma być dla nauczyciela ważniejsze od jego zdrowia!!! >Nauczyciel z katarkiem nie przyjdzie do szkoły, a uczniowie mają nieprzerobiony program.< Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nauczyciel ma takie same prawa jak inni praco 24.11.08, 20:25 Trudno organizowac zastępstwa jeżeli nie wiadomo kiedy nauczyciel weźmie zwolnienie. Jeżeli komus nie odpowiadają warunki pracy i płacy to albo niech walczy o swoje albo poszuka sobie innej pracy, w której więcej płacą. Czy jestes nauczycielką? Mam nadzieję, że nie. Bo po pierwsze nie umiesz czytać ze zrozumieniem - nigdzie nie napisałam tego co mi imputujesz, a po drugie nazywanie uczniow bachorami dyskredytuje Cię. P.S. Jesli jednak jesteś nauczycielką bardzo jestem ciakwa jak byś się czuła, gdbys 10 raz była 'zrzucana" z operacji, bo lekarz miał katar i nie przyszedł do pracy. Musi przeciez oszczędzac SWOJE ZDROWIE i ma dokładnie gdzies to czy Danuta49 bedzie zdrowa czy chora czy nawet umrze. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Mam dużo uczniów(rodziców)-lekarzy,którzy osobisty 24.11.08, 20:49 stosunek do mnie mają, kolegów i koleżanki ze szkoly, studiów i harcerstwa z rodzinami...Ja(!) sobie ze slużbą zdrowia radzę prywatnie,ale nie każdy nauczyciel tak ma... Skądinąd lekarze walcząc o swoje doprowadzają nawet do ewakuacji szpitali.Nie mam im tego za zle - państwo o nich nie dba to muszą dbać o siebie.Ale też innym oni nie powinni mieć za zle... Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: Tyle,ze ty miesięcznie masz teraz 10-15tys.!! 23.11.08, 20:21 Ale, ale zwolnienie z powodu jak mówisz " katarku" wystawiają przecież nie fryzjerzy tylko.... lekarze. Przyganiał kocioł garnkowi. Mam wrażenie, że tzw. służba zdrowia, która wywalczyła sobie silnymi strajkami niezłe podwyżki i płace ( słusznie moim zdaniem), uważa , że inni ( np. nauczyciele) mają pracować za tzw. powołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 22.11.08, 15:52 I co wynika z twojego postu?? Może tylko to, że chyba masz niezłą odporność. Maseczka na twarz dla nauczyciela-niezłe, chciałabym to zobaczyć w akcji. Dziennie przyjmujesz 200 osób ???, chyba to niemozliwe. Wśród mojej dwusetki mam pewnie tylu chorych, ilu ty dziennie przyjmujesz jako lekarz. Jak ktoś słusznie zauwazył pewnie i są symulanci ( ale w którym zawodzie ich nie ma?). Może jakaś ma bogatego męża i praca w szkole, to wyjście do ludzi? A może postawa " coby tu zrobić, żeby się nie narobić". Nie wiem. Ale nie sądzę, aby nauczyciele tu odbiegali od jakiejś normy. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 23.11.08, 17:05 Mske na twarzy mam tylko i wyłącznie po to, zeby nie zarażać pacjentów. No, chyba, że na sali operacyjnej, ale to inna bajka. Oczywiście, że nie przyjmuje dziennie 200 osób, ale przebywam w szpitalu, w przychodni w skupiskach ludzi chorych . Dzis mam niezła odporność, ale kiedys łapałam dość często infekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Rozumiem, że ty potrafisz zaplanować sobie termin 20.11.08, 18:56 choroby? Nie choroba nauczyciela powinna być problemem, ale sposób, w jaki zostaje zastąpiony. Teoretycznie chyba każda lekcja powinna być zaplanowana wcześniej i ujęta w planie metodycznym (czy tak jest?). Wobec tego zastępujący nauczyciela powinien bez problemu móc przekazać uczniom odpowiednią porcję wiedzy z tego przedmiotu. Tymczasem muszę się mylić, bo nagminnie stosuje się albo lekcje z przedmiotu nauczyciela zastępującego, albo coś zupełnie nie na temat. Dlaczego tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
czpw jak nie wiadomo, o co chodzi, to 20.11.08, 20:33 chodzi o pieniądze. W mojej szkole w biednawym powiecie nie ma pieniędzy na zastępstwa. Więc to przebywanie nauczyciela (za friko) z uczniami, żeby nie rozwalili albo nie spalili szkoły nazywa się "zajęcia wychowawcze". Jak nauczyciel kocha uczniów, to ich wtedy uczy a jak nie, to siedzi z nimi w jednej klasie. Dobre, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: jak nie wiadomo, o co chodzi, to 21.11.08, 16:09 Ja tego nie royumiem. Naucyzciele wychodzą na ulice, by walczyć o emerytury pomostowe, a z drugiej strony potulnie zgadzają się na pracę za darmo "bo kochają dzieci"? Dla mnie to jest nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
czpw Re: jak nie wiadomo, o co chodzi, to 22.11.08, 19:57 Pewien mój kolega (nie będący nauczycielem) uważa, że nauczycielstwo to powołanie i nauczyciele powinni pracować za darmo, (jak księża :- ))))). Cwaniak, bo sam się dobrze ustawił. A uczyć za darmo można z poczucia czystej odpowiedzialności (jak się jest nauczycielem z powołania), bo jak wychowuje nauczyciel, który powie: "wiecie, siedzę tu z wami za darmo, więc olewam"? Odpowiedz Link Zgłoś
czpw Re: jak nie wiadomo, o co chodzi, to 22.11.08, 19:59 Aha, zapomniałem napisać: nie strajkowałem. Bo dziwnym (a może nie?) trafem najbardziej protestujący to ci, co najbardziej olewają pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: Rozumiem, że ty potrafisz zaplanować sobie te 21.11.08, 09:58 Randy, Ty niby wiesz, o co chodzi, ale tak naprawdę dosyć kosmiczne rady dajesz. Po pierwsze: nie ma czegoś, co nazywasz planem metodycznym. Po drugie: jak to sobie wyobrażasz? Np , rano dzwoni fizyk, że jest chory. Na zastępstwo idzie historyk, bo ma okienko.To, uważasz, powinien uczyć dalej fizyki ?! Litości, myślmy trochę bardziej realistycznie. Bo zrozumiałam Twoją myśl tak, że musiałby być w szkole zawsze nl przedmiotowiec rezerwowy. A tak wszak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Rozumiem, że ty potrafisz zaplanować sobie te 21.11.08, 16:16 No niby nie wiem, bo nauczycielem nie jestem, a o tym planie metodycznym dowiedziałem się z forum, więc gdybam. Ale dlaczego czegoś takiego zatem nie ma. Czy to takie trudne? A historyk czemu nie mógłby nauczać fizyki? Wiedza szkolna nie jest aż taka specjalistyczna, żeby nie można wyłożyć tematu po zerknięciu do podręcznika i internetu. Ale żeby wiedzieć, co należy nauczyć, no taki plan byłby przydatny, bo nauczyciel zastępujący wiedziałby, co na danej lekcji powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Szczególnie zadania z fizyki&matmy w mat-fiz.;-) 21.11.08, 16:32 >A historyk czemu nie mógłby nauczać fizyki?< Na ogól historyk byl tzw."humanistą" i mial problemy z ulamkami oraz tabliczką mnożenia.Mogę sobie wyobrazić [nawet mam takie doświadczenia;-)]żeby matematyk czy fizyk nawet polskiego,nie mówiąc o historii czy geografii uczyl.W drugą stronę to nie idzie;-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Szczególnie zadania z fizyki&matmy w mat-fiz. 21.11.08, 19:39 Ciekawe, bo ja sobie prędzej już wyobrażam polonistę uczącego geografii albo nawet matematyki niż na odwrót :D /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
fun88 Re: Szczególnie zadania z fizyki&matmy w mat-fiz. 04.11.17, 17:05 To tylko znaczy, że nie masz pojęcia o matematyce (co jest dziwne, bo skoro pisać umiesz, to do szkoły chodziłeś i na lekcjach matematyki być musiałeś, chociaż od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
jotka001 Re: Rozumiem, że ty potrafisz zaplanować sobie te 21.11.08, 20:23 randybvain napisał: > No niby nie wiem, bo nauczycielem nie jestem, a o tym planie metodycznym dowiedziałem się z forum, więc gdybam. Ale dlaczego czegoś takiego zatem nie ma. Czy to takie trudne? A historyk czemu nie mógłby nauczać fizyki? Wiedza szkolna nie jest aż taka specjalistyczna, żeby nie można wyłożyć tematu po zerknięciu do podręcznika i internetu. Ale żeby wiedzieć, co należy nauczyć, no taki plan byłby przydatny, bo nauczyciel zastępujący wiedziałby, co na danej lekcji powinno być. W moich szkołach, w których uczyłam i uczę zawsze nauczyciel, który wie, że go nie będzie, przygotowuje i zostawia rozpiskę co ktoś ma robić na zastępstwie w każdej klasie, przygotowuje materiały (kserówki czy podręcznik) itp. No i na zastępstwie odbywa się w miarę normalna lekcja, choć wiadomo, że zawsze to nie jest dokładnie to, co lekcja z właściwym nauczycielem. Ale to wszystko jest możliwe tylko wtedy, jeśli nauczyciel wcześniej wie, że będzie nieobecny. Jeśli jest przypadek nagły (ktoś dopiero rano dzwoni, że jest chory czy coś), to oczywiście tak się nie da. I nie ma szansy (czasu, możliwości) na wcześniejsze przygotowanie się do zastępstwa. A co do specjalistycznej? wiedzy, to różnie to bywa w różnych dziedzinach. Szczerze mówiąc nie chciałabym, żeby kolega, który nie zna angielskiego, poszedł na zastępstwo za mnie i usiłował uczyć moich uczniów. Wiem, że oni sobie dobrze poradzą z samodzielnym wykonywaniem jakichś ćwiczeń i takie można im zawsze zadać. To bedzie dla nich zdecydowanie lepsze niż wprowadzanie na siłę nowego kolejnego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
czpw Re: absencja chorobowa nauczycieli 20.11.08, 20:41 primo: nauczyciele też ludzie, więc są wśród nich i symulanci. secundo: ci, którzy naprawdę przykładają się do pracy a tym samym i chcą nauczyć i zrobic wiele imprez i wypełnić te tony papierków, zaczynają w penym momencie świrować. Mózg ludzki może wytrzymać pewną ilość tej pracy nauczyciela, administratora, sędziego, sekretarki, reżysera, kierownika wycieczki, sanitariusza w domu wariatów (przy niektóych zachowaniach uczniów),... ale w pewnym momencie wysiada. Wot cała tajemnica. Co do symulantów, to proste: lepiej siedzieć za 1600 w domu niż wysilać się za 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
mist3 Re: absencja chorobowa nauczycieli 24.11.08, 22:04 w ciągu 7 lat mojej pracy byłam na zwolnieniu raz. Niestety moja choroba nie wstrzeliła się w czas wakacji, ale zaczęła się, złośliwa - w pierwszym tygodniu po feriach. Może dlatego, że w czasie tego wolnego czasu (jak uważają nienauczyciele) miałam zajęcia z maturzystami, a dyrektor dostał polecenie służbowe, by nie ogrzewać zbyt intensywnie szkoły i tak dopadła mnie paskudna grypa (z powodu gorączki nie byłam w stanie ruszyć się z łóżka). Zwolnienie to było komentowane (w miły sposób) przez uczniów po moim powrocie. Zwykłe przeziębienia spędzam w szkole, na naświetlaniach gardła spotykam się z nauczycielami w wakacje. Do lekarzy wszelkich specjalności chodzę prywatnie, ponieważ nieprywatnie przyjmują od 8-15 a ja wtedy pracuję. L-4 w naszej szkole bierze mało kto, no chyba że jest to opieka nad chorym dzieckiem (czy dzieci n-li w chorobie też powinny się wstrzelić w ferie/wakacje?). Jak widać praca n-la jednak różni się nieco od pracy innych osób. Jeśli pani w biurze weźmie L-4 nikt tego nie zauważa, jeśli L-4 weźmie nauczyciel - pół miasteczka to komentuje, a nawet trzeba założyć o tym wątek na forum :) Dodam jeszcze, że strajkowałam. Strajkowałam głównie by zaprotestować przeciwko WARUNKOM pracy w szkole i takie też hasło przyświecało większości moich kolegów (w mojej szkole, nie mówię o innych). I nie uważam się za lenia i bumelanta. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 25.11.08, 18:54 Ja też nie biorę zwolnień. Są zawody i jest nim , niestety, nauczyciel, w którym zwolnienia rzutują na innych. Stale nieobecni nauczyciele nie przerabiają programu a konsekwencje tego ponosza uczniowie. Jestem za tym, aby lekarze, nauczyciele i przedstawiciele kilku innych profesji zarabiali bardzo dużo, ale żeby wobec nich były równie duże wymagania. Zwolnienia lekarskie powinny byc płatne max w 50%, czas pracy egzekwowany. Jesli nauczyciel nie przerobi programu lub przerobi go po łebkach ( np. 2 lekcje na III część Dziadów) powinien być za to karany finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 25.11.08, 20:02 he,he... to może i MEN powinien być ukarany finansowo, bo wg nowej podstawy programowej na taką np. biologię będzie 1 godzina w cyklu nauczania ( czyli 1 na 3 lata LO). I wtedy każda absencja nauczyciela, to będzie już nie do odrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 25.11.08, 20:12 aha i jeszcze jedno. Karać za zwolnienie? Za to, że zachorował i usiłuje się leczyć np. w publicznej służbie zdrowia ( kto się leczył, to wie jak to jest). A może im cięższa choroba ( np. nowotworowa i walka o życie), to tym większa kara, bo przecież i dłuższa absencja. Droga protozoa: miałam przekładaną raz operację ( planowaną), bo lekarz pojechał na szkolenie. Nie muszę pisać, jak skomplikowało mi to zycie zawodowe i prywatne. Musiałam zmienić lekarza rodzinnego 1 raz, bo mój wyjechał za granicę. A potem zostałam przepisana do innej pani doktor , bo moja zaszła w ciązę i poszła na wielomiesięczne zwolnienie. Z żadnej zmiany nie byłam zadowolona. Ale czy mogę mieć pretensję o to, że ktoś akurat teraz zaplanował dziecko, albo wyjechał i pozostawił swoich pacjentów?? I do głowy mi nie przyszło, aby karać ich za to finansowo. ktoś słusznie zauważył, że istnieje problem w sprawnej organizacji zastępstw. I tu jest pies pogrzebany!. Choć znam takie organy prowadzące szkoły, które uważają, że na zastępstwo nauczyciel powinien chodzić za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 26.11.08, 07:10 Jeżeli ktos rezygnuje z pracy - wyjeżdża za granice, do innego miasta, zmienia pracę to trudno go karac. Natomiast jeżeli raz w miesiącu bierze kilka dni zwolnienia to trzeba sie nad tym zastanowić i pojechać po premii. Bardzo dobrze wiem jak wygląda takie wyłudzanie zwolnień." Tu mnie boli , tam mnie rwie, tu mam dziurke tam mam dwie". Nauczyciel odpowiada za edukację swoich uczniów tak jak ja odpowiadam za zdrowie i zycie moich pacjentów. Nie zostawiam ich niedolecznonych, jesli juz mnie nie ma to ktos mnie zastepuje tak, aby nikt z pacjentów nie ucierpiał. Gdy nie ma kolegi - ja go zastępuje tak, aby wszystko grało. Nie zastępuje mnie internista, laryngolog czy pediatra. Moich pacjentów przejmuje inny chirurg. Operacje ratujące życie są wykonywane o czasie. Z nauczycielami jest, niestety, inaczej. "Zachoruje", rzadziej zachoruje np. polonista. I na zastępstwa przychodzi biolog, matematyk, geograf czy nauczyciel w-f. W najlepszym razie realizuje swój program, częściej pilnuje, żeby nic sie nie stało uczniom. A program z języka polskiego lezy odłogiem. Polonista wraca po 5 dniowym zwolnieniu i z prędkością światła "przerabia" to czego nie przerobił bo go nie było. i żeby to było incydentalne to pal diabli. Jest to permanentne. I kto na tym cierpi? Uczniowie, którzy na np. Pana Tadeusza mają 5 godzin, Lalkę 3 itd. Trudno porównywac pracę lekarza i nauczyciela ale pokuszę się. Wygląda to tak jakbym zoperowała chorego, poszła na zwolnienie a potem cały przebieg pooperacyjny powierzyła laryngologowi. I kolega-laryngolog albo będzie przedłużał strzałki, albo wyleczy gardło czy ucho jeśli chory tego wymaga. Co zrobi pacjent? Albo zda sie na los albo zacznie szukac pomocy prywatnie. Tak samo z uczniami - albo zdadzą się na to co oferuje szkoła ( w tym przypadku zastępstwa geografa za polonistę) i marnie zdadzą mature, albo zasilą rzeszę biorących korepetycje. Problem polega na tym, że żaden laryngolog w innych warunkach niż wojna nie będzie dyżurował na chirurgii, a geograf chętnei przyjdzie na godzine, która powinien prowadzić polonista. P.S. Zastępstwa w przypadku częstych a krótkich zwolnień są niewykonalne. Trzeba by miec dodatkowy garnitur nauczycieli w pogotowiu. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 protozo 26.11.08, 07:49 proponuję jeszcze zrobić kary dla uczniów, jeśli opuszcza jakąś lekturę niech płaci frycowe. Dlaczego tylko nauczyciele mają ponosić konsekwencje? Dziwi mnie,ze nigdy rodzice nie skarżą się, gdy np. biorą dziecko na tydzień w Alpy w czasie, gdy ferii nie ma, i jakoś wtedy nie narzekają, że dziecko straci lekcje, bo sobie "potem nadrobi", co jakoś dziwnym trafem nigdy nie ma miejsca. A co lekarzy, to pacjenci niech też zapłacą choćby symboliczne 5 zł za to, że umówili się na wizytę, zablokowali miejsca,a potem nie pojawili się, bo np zapomnieli, albo już załatwili sobie wizytę wcześniej prywatnie i nie odwołali jej.Tym samym uniemożliwiając innym chorym skorzystać z porady. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: protozo 26.11.08, 09:02 Jeśli uczeń opuszcza lekcję, nie przeczyta lektury to sam ponosi tego konsekwencje. On a nie ktokolwiek inny. Natomiast absencja nauczyciela powoduje, ze poszkodowany jest uczeń. Uważam, że pacjenci za blokowanie miejsca powinni płacic przysłowiowe 5 zł. I uważam, że spóźniający się lekarz - niestety są takie praktyki- nie powinien dostawać pieniędzy za nieprzepracowany czas. Jeżeli Polacy nie potrafią cenić czasu innych musza ponosic finansowe kary. Wtedy przestana stać w korkach, "chorować " na potęgę, i przypomną sobie o tym, że jest takie urządzenie jak telefon do odwoływania wizyt. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: protozo 26.11.08, 11:04 albo jesteś nauczycielką-idealistą albo tylko idealistką, jeśli wierzysz, że uczeń cierpi z powodu otrzymanej oceny ndst. Życzę owocnych rozmów z rodzicami domagającymi się "dania czasu na nadrobienie" zaległości, których syn/córka nigdy nie nadrabia i dawania trzysetnej szansy na poprawę oceny ndst. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: protozo 26.11.08, 14:31 Nie jestem nauczycielką, jestem lekarzem, nauczycielem akademickim. Jestem tez matką bliźniakow w klasie maturalnej. I wiem jakie moi synowie mają oczekiwania względem szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 07:19 Wiele wątków poruszyłaś protozo, i , albo nimi manipulujesz, albo nie widzisz sprzeczności we własnych wypowiedziach. Nie podlega dyskusji, że nl może być chory. Tak jak Ty, jak inni ludzie. Jedni chorują częściej, inni rzadziej. Normalne. Kiedy ktoś jest chory, idzie do lekarza. I to własnie lekarz kieruje na zwolnienie. Sama piszesz, że zawsze "doleczasz" swoich pacjentów. A są nimi również nle. A "tu mnie boli ...." itd takie "choroby" są chyba do zweryfikowania, czyż nie? Nie popieram wymuszania zwolnień, ale nikt ich sobie sam nie wystawia. Piszesz o własnej etyce zawodu a nie o środowisku, natomiast uogólniasz pracę nli. Pewnie na podstawie tych, z którymi spotkali się Twoi synowie. Sprawiedliwe? A przypomnij sobie strajki lekarskie? Multum odwołanych operacji, przełożonych zabiegów etc. I nie mówimy o T o b i e , lecz o lekarzach w ogóle. Ja nie mam nic wspólnego z medycyną (na szczęście rzadko nawet bywam pacjentką), nie sugeruję Ci więc, jakie leki masz przepisać. A Ty wiesz, ile godzin potrzeba na Pana Tadeusz a ile na Lalkę. Irytująca jest Twoja pewność własnej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 07:45 Nie wiem ile godzin potrzeba na analize wiersza Baczyńskiego, ale 3 godziny na Pana Tadeusza czy Lalke to przesada. Cos tam pamietam także z moich szkolnych lat ( mam jeszcze swoje zeszyty do języka polskiego, z których korzystają moi synowie). Tak! bo pani od polskiego równiuteńko sobie olewa. Nie jestem lekarzem rodzinnym, ale bardzo trudno odmówic zwolnienia osobie, która przychodzi z katarem i chrzaka twierdząc, ze w nocy miała 39 stopni a do przychodni przyszła po paracetamolu. Trudno zweryfikować czy tak jest istotnie. Dziś gdy zwolnień nie wpisuje się do książeczek proceder brania ich od kilku róznych lekarzy jest nagminny. Tu od lekarza rodzinnego, tam ze spółdzielni, gdzieś tam od specjalisty. Dlaczego absencja nauczycieli jest relatywnie duzo wyższa niż przedsawicieli innych zawodów? Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 08:41 Niestety protozoa, dzisiejsza szkoła (2,5 letnie liceum), znacznie rózni się od szkoły, którą Ty czy ja kończyliśmy. Głownie tym, że materiał jest do omówienia, a czas na to przeznaczony został znacznie skrócony. Mam wrażenie, że wielu ludzi tego nie dostrzega (a reakcje typu.... "jak ja chodziłem do szkoły"... słyszę codziennie od rodziców). Ale tu pretensje proszę mieć do twórców licznych reform. Uczę przedmiotu maturalnego, który jest w Lo w ymiarze 1 godz/tydzień ( czyli 4 lekcje w m-cu). Każda strata lekcji ( kino, wycieczka, moja choroba) jest już praktycznie nie do odrobienia. Skąd masz dane , że absencja nauczycieli jest większa niż w innych zawodach. Przytocz wyniki badań, które to mierzyły?? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 13:17 Prosty przykład, który Cie zapewne nie przekona, bo patrzysz na szkołę przez pryzmat nauczyciela. W mojej klinice pracuje 33 lekarzy. Każda nieobecność wymaga zastępstw, a więc jest omawiana przez szefa na odprawie. I od wrzesnia br ( dwa miesiące), ANI JEDEN LEKARZ NIE MIAŁ ANI JEDNEGO DNIA ZWOLNIENIA LEKARSKIEGO. W analogicznym okresie w szkole moich synów ( ogólniak z górnej półki) prawie kazdy nauczyciel miał co najmniej 5 dni zwolnienia. A zdarzali się tacy, którzy byli nieobecni przez 5 dni w każdym miesiącu. Wiem, że liceum trwa praktycznie 2,5 roku ( kiedyś trwało 3,5 roku), wiem, że wiedza jest obszerniejsza ( np za moich czasów nie było informatyki, religii obowiązkowej), kiedyś chodziło się do szkoły nie 5 a 6 dni w tygodniu ( ja byłam wtedy w podstawówce) itd. Ponieważ u nas sa problemy z polonistką nabyłam za 10 zł program do podręcznika oraz za 15 złotych "dydaktyk". Sa tam rozpisane na godziny konkretne tematy i... nijak się to nie ma do tego co przerabia sie na zajęciach. Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 16:54 Rozumiem, że sie martwisz o edukację swoich dzieci. Ale nie rozciagaj problemu na całe środowisko. Pewnie w twojej klinice wszyscy pracują ok. -ale to nie znaczy, że cała służba zdrowia tak samo działa. Pozdrawiam i kończę już dyskusję. Dopamina ( nauczycielka, która wyrosła w lekarskiej rodzinie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 To swobodna twórczość autorów i wydawców!Za Twoje! 27.11.08, 17:30 >Ponieważ u nas sa problemy z polonistką nabyłam za 10 zł program do podręcznika oraz za 15 złotych "dydaktyk". Sa tam rozpisane na godziny konkretne tematy i... nijak się to nie ma do tego co przerabia sie na zajęciach.< Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: absencja chorobowa nauczycieli 28.11.08, 07:42 Niewiarygodne, jak jesteś zorientowana w organizacji szkoły. Liceum z górnej półki, a więc zakładam, że publiczne, prawdopodobnie duże, wiele klas i nli a Ty wiesz wszystko! Podziwiać czy nie wierzyć? Ja musiałabym porządnie się zastanowić i z pewnością nie umiałabym tak dokładnie opowiedzieć o absencji swoich kolegów a jestem z nimi na codzień, a nawet ich zastępuję. Piszesz o lekarzach, którzy nie byli na zwolnieniach. Nie mam prawa nie wierzyć. Chwała im . Nie odnosisz się jednak zadziwiająco kosekwentnie do przykładów złej praktyki lekarzy. Przykładów, które są tu podawane. Spóźnień, lekceważenia pacjenta, odwołań operacji, strajków. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: absencja chorobowa nauczycieli 28.11.08, 13:30 Liceum duże, publiczne, wiele klas, duzo nauczycieli. Tak. Tym nie mniej dla chcącego nic trudnego. Niepracująca mama koleżanki moich synów z klasy jest w Radzie Rodziców i ma doskonały wgląd w to co dzieje się w szkole - z zastępstwami na czele. A ponieważ jest ze mna zaprzyjaźniona i wie, ze mam naturę psa śledczego - wszystko donosi ( włącznie z notowaniem ile lekcji w klasie się nie odbyło). Znam złe praktyki lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 protozo 28.11.08, 15:19 powinnaś porozmawiać z psychiatrą, serio. A tą Twoją przyjaciółkę powinni zamknąć w kryminale za "wynoszenie" takich danych ze szkoły. Rozumiem, że Ty w rewanżu relacjonujesz jej przebieg chorób swoich pacjentów. Panie, uchowaj nas od takich lekarzy i rodziców! Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: protozo 28.11.08, 15:43 Hi, hi, hi... Na forum Dziecko ktos podjął problem asertywności wobec lekarzy. Ok. Dlaczego w związku z tym rodzice mają nie byc asertywni wobec nauczycieli???? Powierzam nauczycielom edukację moich dzieci ( tak jak Ty powierzasz nam swoje zdrowie) i mam prawo, ba obowiązek wiedzieć co dzieje się w szkole. Dlaczego mam nie reagowac, że np. zamiast lekcji polskiego po raz kolejny na zastępstwa przychodzi pan od po? Absencja nauczycieli, droga moja, to nie ściśle tajne informacje. Ba, sa szkoły, które na stronach internetowych zamieszczają zastępstwa, a więc publicznie informuja o absencji nauczycieli. Czy w związku z tym w kryminale nalezy zamknąć dyrektora szkoły czy administratora strony? Zaznaczam, że nikt nie podaje powodu absencji. Nie wiemy czy pani X jest nieobecna bo pękła jej rura co, czy zachorowało dziecko czy miała zapalenie pęcherza moczowego . Panie uchowaj od tak rozumujących nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: absencja chorobowa nauczycieli 27.11.08, 10:57 Jakieś badania? Dane statystyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 26.11.08, 15:41 Wniosek prosty: są dobrzy lekarze ( np. Ty protozoa) i są tacy, że szkoda słów... Sa też nieźli nauczyciele, a są i tacy, którzy olewają swoją pracę. Których jest więcej?-nie pokuszę się o odpowiedź. Których zła praca może doprowadzić do tragedii i nieszczęścia-nie mnie porównywać ( pewnie jak kiepscy nauczyciele, to i uczeń lekarzem nie zostanie). Nie traktuj jednak wszystkich n- li, jako edu-cyborgów, bez prawa do choroby ( duszy i ciała) tylko dlatego, że Twoi synowie trafili na nauczycielki chodzące na zwolnienia ( czyżby wszystkie???). U nas każdy uważa się za eksperta od oświaty, tylko dlatego, że chodził do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
cx5000 Re: absencja chorobowa nauczycieli 26.11.08, 18:47 mysle ze to choroba niestey całego środowiska. u nas w szkole znowu 7 nie ma. widuje niestety te chore panie na zakupach, usmiechniete, zadowolone. nie jestem przeciwny zwolnieniom jak czlowiek jest chory. nie jest to jednak normalne ze co tydzień 20-30% pracownikow jest na zwolnieniu. w środowisku nikogo to nie obuża, kazda proba krytyki konczy sie obrazaniem i komentarzami :" to nam juz chorowac nie wolno". jezeli prywatna firma mialaby takich pracownikow to bankructwo murowane. tylko ze firma rozstaje sie z chorowitym pracownikiem a pani zwolnic za bardzo nie mozna... Odpowiedz Link Zgłoś
dopamina2 Re: absencja chorobowa nauczycieli 26.11.08, 19:25 Może to problem Twojej szkoły? U nas uczy 80 nauczycieli i oczywiście zawsze jest kilku chorych ( Cóż robić, że dzieci nie od razu rodzą się duże, zdrowe i samodzielne :). Może to problem dużego miasta? W moim małym mieście ludzie pilnują swojej pracy i nawet tych niedużych zarobków, jakie otrzymują. A może ( podkreślam to któryś raz) uczciwości i rzetelności. I wtedy nie ma znaczenia, czy jesteś nauczycielem, lekarzem, szewcem czy..... Odpowiedz Link Zgłoś
jotka001 Re: absencja chorobowa nauczycieli 28.11.08, 00:04 do protozoa: protozoa napisała: > Bardzo dobrze wiem jak wygląda takie wyłudzanie zwolnień." Tu mnie boli, tam mnie rwie, tu mam dziurke tam mam dwie". To miej pretensje do 'fachowców'-lekarzy, którzy takie zwolnienia wydają, nawet jeśli nie stwierdzają choroby. > Nie zostawiam ich niedolecznonych, jesli juz mnie nie ma to ktos mnie zastepuje tak, aby nikt z pacjentów nie ucierpiał. Nie zastępuje mnie internista, laryngolog czy pediatra. Moich pacjentów przejmuje inny chirurg. Kilka razy byłam na tzw. ostrych dyżurach i nie zawsze specjalizacja przyjmującego lekarza odpowiadała dziedzinie, w jakiej miał pomagać. Gdy sama miałam operację (niewielką, ale jednak - dla mnie w życiu jedyna jak dotąd), była opóźniona o ok. 2 godz. dlatego, że chirurg onkolog, który miał mnie operować wziął wolne i musieli ściągać innego. Operował mnie więc facet, który wciąż kichał, któremu (przepraszam za słowo) gile z nosa ciekły i sam mówił, że wyciągnęli go z łóżka z gorączką, a na koniec rzucił, że widzi, że męża już mam, więc szew nie musi być ładny. I nie jest - do tej pory mam szkaradną bliznę na dekolcie, a operacja była kilka lat temu. Moją mamę po skomplikowanym złamaniu w kolanie przez kilka tygodni leczył (właściwie kontrolował, bo trudno to nazwać leczeniem) lekarz (profesor!) ortopeda, który potem musiał(?) zająć się swoimi studentami z drugiego źródła utrzymania, więc olał pacjentów. Mamę przejął jakiś inny, młodziak, który nie miał doświadczenia, nie znał sprawy zupełnie, nie miał nawet płyta CD z wynikami dotychczasowych zdjęć i badań (bo panu profesorowi gdzieś się zapodziała!) i w zasadzie zaczynał prawie od zera - pomijając obejrzenie zdjęcia kolana na kliszy. A pan profesor w szpitalu oprowadzał swoich studentów po salach. To, że ty jesteś taka świetna, miłosierna i bardziej dbasz o zdrowie pacjentów niż swoje, to nie znaczy, że wszyscy lekarze tacy są. I tak samo w każdym innym zawodzie, także wśród nauczycieli - są porządni, i są tacy, którzy nie powinni w danym zawodzie pracować (choć myślę, że tacy to w ogóle nie powinni pracować ze względu na ich szkodliwość dla innych). To, czy zastępuje cię laryngolog czy chirurg, to chyba nie zależy od ciebie, tylko od kogoś, kto ustawia grafiki. Tak samo u nauczycieli - czy to wina chorego nauczyciela, że dyrektor zapycha zastępstwa nauczycielami, którzy mają akurat okienka, bo im nie trzeba za to płacić (przynajmniej u mnie w szkole tak jest - jeśli idę na zastępstwo w moim okienku, to ja pracuję dla idei - kasy za to nie mam żadnej). Tym bardziej, że często w szkole jest tylko jeden nauczyciel chemii, jeden nauczyciel informatyki itp. Kim ich zastąpić? Nie uogólniaj więc, bo każde środowisko zawodowe jest na tyle różnorodne, że trudno mu przypiąć jedną łatę. Tak jak ktoś napisał wcześniej - przez strajki lekarzy wiele osób zostało mocno poszkodowanych. 'Strajki' nauczycieli jakoś chyba nie mają wpływu na nauczanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabakrolowa Re: absencja chorobowa nauczycieli 08.06.17, 09:11 Jeżeli absencja chorobowa przekracza u pracownika 30%, pracodawca może przeprowadzić kontrolę, albo ją zlecić. Poczytaj sobie conperio.pl/faq. Więcej nie wiem na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś