Dodaj do ulubionych

Merigold-pedagog czy wredny belfer

04.11.03, 20:28
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8577655
jak ona reaguje na ten i inne przypadki ?
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 Merigold-pedagog czy wredny belfer 04.11.03, 20:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8577655&a=8649737
    • unsatisfied6 Merigold znawca 04.11.03, 20:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8577655&a=8691769
      na jakiej uczelni w stanach robi sie BA/BS w trzy lata wg
      panie ekspert ?

      Pani przeczytała jakąś broszurkę o Oxford -a to w Anglii .
      • Gość: Karolina Re: Merigold znawca IP: *.oakton.edu 04.11.03, 22:06
        Nie jestem osoba do ktorej adresowane jest pytanie, ale w trzy lata zrobic
        Bachelors nie jest bardzo trudno - jesli ma sie jeden major i najlepiej bez
        minor. Da rade jesli sie przeniesie czesc kredytow z high school (po wzieciu
        AP kursow i zdaniu pozytywnie egzaminow na koniec semestru ew. roku), lub/i
        bedzie sie uczylo tez w lato (jest normalny semestr letni, "nadobowiazkowy") i
        bralo po 5 klas w kazdym z normalnych semestrow.
        Czyli - nie ma jako takich wakacji znanych Polskim studentom, ale BA/BS jest
        szybciej.
        • unsatisfied6 Re: Merigold znawca 04.11.03, 22:30
          Gość portalu: Karolina napisał(a):

          > Nie jestem osoba do ktorej adresowane jest pytanie, ale w trzy lata zrobic
          > Bachelors nie jest bardzo trudno - jesli ma sie jeden major i najlepiej bez
          > minor. Da rade jesli sie przeniesie czesc kredytow z high school (po wzieciu
          > AP kursow i zdaniu pozytywnie egzaminow na koniec semestru ew. roku), lub/i
          > bedzie sie uczylo tez w lato (jest normalny semestr letni, "nadobowiazkowy")
          i
          > bralo po 5 klas w kazdym z normalnych semestrow.
          > Czyli - nie ma jako takich wakacji znanych Polskim studentom, ale BA/BS jest
          > szybciej.
          3Xlato to prawie jeden rok . 3+1=4

          przeważnie student otrzymuje BA/BS w USA po 4 latach .

          w Oxford po 3 i automatycznie MA po następnych 4 latach pracy zawodowej .

          Więcej ceni się w Polsce wyksztłacenie z Oxford ( choć tylko 3 letnie )
          • Gość: Karolina Re: Merigold znawca IP: *.client.attbi.com 05.11.03, 19:15
            Wg mnie trzy lata kalendarzowe to trzy lata. Nawet jesli policzysz lato (ktore
            przeciez jest czescia roku). :)
            Mnie chodzi o fizyczna dlugosc chodzenia do collegu
            • Gość: unsatisfied Re: Merigold znawca IP: *.iweb.pl 06.11.03, 11:59
              to też sposób na potwierdzenie swoich tez .
            • Gość: unsatisfied lecz licząc semestrami IP: *.iweb.pl 06.11.03, 12:01
              wyniki nie będą się zgadzały
        • unsatisfied6 Ponadto , na podstwie takich doświadczeń 04.11.03, 22:36
          Ponadto , na podstwie takich doświadczeń , jak można
          pisać cokolwiek o systemie edukacyjnym w stanach :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=8743564&a=8743971
          cytat:
          Miałam okazję w dzieciństwie chodzic przez dwa lata do amerykańskiej szkoły
          publicznej, moja siostra kończyła w USA high school, powiedziałabym to samo
          nawet nie cytując tych danych. W większości szkół poziom nauczania jest dla
          debili, najgorszy w tych z dużą liczbą nie białych uczniów, którzy mają
          problemy z angielskim.

          zastanawia mnie , jak Triss - inteligentna , z wysokim IQ trafiła
          do takich szkół ?
          • Gość: Triss Merigold Re: Ponadto , na podstwie takich doświadczeń IP: *.acn.waw.pl 04.11.03, 22:42
            Jestem wrednym belfrem, nie bój się, nie mam do czynienia z dziećmi tylko ze
            studentami. Uczę, mam dla nich czas i wymagam. Proste i jasne układy.Nie jest
            moim zadaniem wychowywanie ich tudzież rozwiązywanie problemów osobistych i
            emocjonalnych pełnoletnich ludzi.
            W kwestii pytania o publiczną szkołę w USA - mój ojciec był pracownikiem
            ambasady w USA w latach 80-tych, przy jednej osobie pracującej w rodzinie NIE
            BYŁOBY NAS STAĆ na prywatną szkołę dla dwojga dzieci. Obowiązywała rejonizacja
            i chodziło się do podstawówki w miejscu zamieszkania. Dzieci innych pracowników
            ambasady również chodziły do publicznych szkół, polska była tylko w soboty.
            • unsatisfied6 Re: Ponadto , na podstwie takich doświadczeń 04.11.03, 22:43
              Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

              > Jestem wrednym belfrem, nie bój się, nie mam do czynienia z dziećmi tylko ze
              > studentami. Uczę, mam dla nich czas i wymagam. Proste i jasne układy.Nie jest
              > moim zadaniem wychowywanie ich tudzież rozwiązywanie problemów osobistych i
              > emocjonalnych pełnoletnich ludzi.
              > W kwestii pytania o publiczną szkołę w USA - mój ojciec był pracownikiem
              > ambasady w USA w latach 80-tych, przy jednej osobie pracującej w rodzinie NIE
              > BYŁOBY NAS STAĆ na prywatną szkołę dla dwojga dzieci. Obowiązywała
              rejonizacja
              > i chodziło się do podstawówki w miejscu zamieszkania. Dzieci innych
              pracowników
              >
              > ambasady również chodziły do publicznych szkół, polska była tylko w soboty.
            • unsatisfied6 Re: Ponadto , na podstwie takich doświadczeń 04.11.03, 22:46
              Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

              > Jestem wrednym belfrem, nie bój się, nie mam do czynienia z dziećmi tylko ze
              > studentami. Uczę, mam dla nich czas i wymagam. Proste i jasne układy.Nie jest
              > moim zadaniem wychowywanie ich tudzież rozwiązywanie problemów osobistych i
              > emocjonalnych pełnoletnich ludzi.
              > W kwestii pytania o publiczną szkołę w USA - mój ojciec był pracownikiem
              > ambasady w USA w latach 80-tych, przy jednej osobie pracującej w rodzinie NIE
              > BYŁOBY NAS STAĆ na prywatną szkołę dla dwojga dzieci. Obowiązywała
              rejonizacja
              > i chodziło się do podstawówki w miejscu zamieszkania. Dzieci innych
              pracowników
              >
              > ambasady również chodziły do publicznych szkół, polska była tylko w soboty.
              mój ojciec nie był pracwownikiem ambasady w latach komuny ,
              a chodziłem do UCSD , normalnej uczlni w stanach .
              Szkoła publiczna w stanach może mieć wyższy poziom
              od prywatnej , masz złe inforamcje lub inne od moich
              doswiadczenia .
    • unsatisfied6 dla twojej wiadomości tris 04.11.03, 20:44
      wiesz dlaczego system amerykański jest lepszy od
      polskiego , tam z takim podejściem "pedagogicznym"
      w więzieniach zatrudniają , nie w szkołach .
    • unsatisfied6 Triss bywa subtelna i wyrozumiała 04.11.03, 22:42
      Triss bywa subtelna i wyrozumiaław tym przypadku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=8528578&a=8597721
      W przypadku dyslektyka nie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8262402&a=8563327
      dla niej z jednej strony to ktoś upośledzony , z drugiej leń .
      stwierdzając , że mamy w Polsce 27% dyslektyków , myli
      dzieci dyslektyczne z patologią wydawania zaświadczeń o
      dysleksji . zamisast kierować się przeciwko tym lekarzom
      co wydają nieprawdziwe oswiadczenia ( tym samym krzywdzą
      prawdziwych dyslektyków ) , obraca się przeciwko dyslektykom .
    • unsatisfied6 Tak ogólnie Triss 04.11.03, 23:01
      Muszę powiedzieć , że Cię lubię - czytałem inne wątki ,
      w sprawie dylektyków natomiast będziesz miała we mnie
      wroga , w wielu innych przyjaciela .
    • unsatisfied6 widzisz triss 22.11.03, 14:03
      nie zapomnieałem a tobie , a ty zapomniałaś ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka