misia72
16.06.09, 19:04
Wygrzebalam przypadkowo podczas wyprzedazy starych ksiazek z naszej
przykoscielnej biblioteki: "The thin women " i " The widows club".
Obie dlugo staly mi na polce, bo wydawalo mi sie, ze zawsze jest cos
ciekawszego i wazniejszego do przeczytania. Dopiero w ostatnia,
deszczowa niedziele, zwabiona podtytulem "kryminal dla smakoszy"
zabralam sie do czytania i po prawdzie, przestac nie moge.
Niezwykly angielski klimat, niesamowite poczucie humoru, soczysty
styl, ciekawa fabula - wszystko, co dobra ksiazka miec powinna.
Miejscami, zwlaszcza skurylnym poczuciem humoru przypomina mi
Chmielewska....
Pogrzebalam odrobine w internecie, podobno pozostale jej ksiazki nie
sa juz tak dobre. W kazdym badz razie te dwie napewno warto !