Dodaj do ulubionych

Moja swiniaczka nie dosc,ze

04.07.06, 13:14
pierdzieli caly dzien przez telefon, to na dodatek w jej chalupie
zagniezdzila sie grupa polakow, ktorzy przyjechali zobaczyc papieza.
no i okazalo sie, ze oni w zadnym cywilizowanym jezyku nie mowia. ona
naturalnie sie zdziwila, ze po hiszp nie hablaja;) bosz... tak, jakby ona
mowila wszystkimi jezykami, hehehehehehehe....
ona na papieza nie idzie, jej corka jest z oazy, wiec to ona sie nimi
zajmuje, ale ta caly dzien dzisiaj wokol tego pitoli wszystkim. dziewczyny,
ona juz chyba trzecia godzine gada!!:(:( nie wiem, ile razy mozna powtarzac
to samo:( co za koszmaaaaaaaaaarrrrrrrrrrrrrrrrrrrr przebywania z taka osoba
w jednym pokoju:(:(((((((
Obserwuj wątek
    • mami2 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 13:16
      O wkurw! Conejito, trzym sie. Mnie by podkurwiła czyms takim setnie:/
    • sonrie Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 13:17
      Biedni... Polacy :)
      • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 13:23
        i ona caly czas, ze musi im zorganizowac pobyt, ze to, i co beda jedli, co
        pili, ze musi z nimi jechac tu i tam etc........... ja jej powiedzialam, ze
        gdybym byla takim pielgrzymem nie spodziewalabym sie niczego oprocz lozka od
        wlascicieli mieszkania a juz najmniej jakichs wycieczek. w ogole uwazam to za
        bezsensowne, bo oni moze sie beda tutaj spotykali w ramach zajec ze spotkan z
        papiezem, ktore sa organizowane juz od poczatku tego tygodnia. no i lata jak ta
        przepioreczka, malo sie nie zesra:(:( 'bo sasiadka bedzie robila to i tamto, bo
        drudzy to pojada gdzies tam' etc. bosz......... rozwala mnie.
        i znowu dzwoni. nawet piec minut nie minelo od ostatniej rozmowy. no koszmar
        istny.mam ochote jej cos powiedziec,ale kurnia wiem,ze bedzie potem syf, wiec
        sie zamykam i przecierpie jeszcze te pol godziny. nerwy mi rozstraja.
        • sonrie Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 13:29
          O rany! No współczuję!!!
          • katimai Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 13:38
            proponuję jak wyjdzie do toalety - odłączyc jej kabelek w tel.
            albo gdzieś ją z gniazdka wypiąc heh
            jak bedziie panikowac - to jej powiedz że pewnie sie przegrzał, może zrozumie
            aluzję ?:))
            • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 17:35
              ona okupuje dwa telefony. jeden swoj oficjalny i drugi, kolegi z na przeciwka,
              na ktory przerzuca swoje telefony jak dzwonia, zeby w razie jak prezes
              zadzwoni, to mogla odebrac. inaczej mialaby caly pieprzony dzien zajete!!:(:(:(
              a ze z kolega juz 20 lat 'face to face', to on nawet nie ma sily sie wqrwic na
              nia. rozumiem go troche.
              acha, dzisiaj odwalila:
              gdybym miala 30 minut pieszo do domu, to bym chodzila zawsze pieszo.
              normalnie mialam ochote ja smiechem zabic! TAK QWA!!!! jak sie wychodzi o 15 to
              i spacerkiem na wioske swoja mozna zajsc na 19;) ale jak sie leci na zbity pysk
              o 14, zeby na 16 znowu byc w robocie i potem o 19 wychodzi, to NAJMNIEJSZA
              ochote ma sie na spacereczek, w upale 40.sto stopniowym wsrod syfiastych
              samochodow i autobusow. normalnie tak mnie denerwuje ta jej hipokryzja, ze
              historia! moze nawet i ona sobie nie zdaje sprawy z tego, ze takie teksty po
              prostu normalnych ludzi zabijaja, ale...moglaby bzdur nie opowiadac.
              ale, syty glodnego nie zrozumie a kobita, ktora w zyciu wlasnego mieszkania nie
              sprzatnela nie zrozumie tej, ktora leci, gotuje obiad, sprzata, oporzadza
              dzieciaki i pracuje do 19. to jasne:( eh............ czasem to sie ciesze, ze
              po poludniu juz jej nie ma.
              • mami2 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 18:34
                A co ona tam w ogole robi w tej firmie waszej- matrona hiszpanska jedna?:/ Czy
                jej z niczego nie rozliczają? Chyba ze ma jakis deal z szefostwem- to co
                innego, ale powiec że nie, bo pomyśle ze w Hiszpanii ten sam chory system co w
                Polandzie:/
                • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 04.07.06, 22:49
                  chory system jak bony dydy:(:(:( tylko chory inaczej niz w polsce.
                  ona nikim nie jest. pomaga 'sprzedawcom', w sensie pracuje w dziale sprzedazy,
                  umowy sporzadzaja czy cos... ale glownie cale dnie gada przez telefon.
    • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:15
      dopisze sie tutaj. z ostatnich doniesien.
      jest godzina 9.15, ja przyszlam o 8.30 swiniaczka zadzwonila juz do: jakiejs
      kolezanki, matki, siostry oraz corki na jakies 20 min.
      zajebiscie! mowie wam, rozstroj murowany. nie wiem, jak ten jej kolega
      wytrzymuje 20.scia lat z nia face to face. to koszmar po prostu. dziewczyny,
      czy jak wy mialyscie 20 lat to z matka gadalyscie przez telefon dziesiec razy
      dziennie co pol godziny?????????????? bosz....... moja mama to by stwierdzila,
      ze nienormalna urodzila i uznala to za porazke wychowawcza, a swiniaczka sie
      cieszy, ze dziewucha dorosla praktycznie wydzwania do niej co chwila: co ma
      zjesc, kupic to czy tamto....bosz.............. dziewczyny, to jest koszmar.
      mowie wam! jak ja nie nawidze pierdolenia przez telefon.
      kiedys mialam w robocie tez taka, co od 9 rano napierdzielala zew szystkimi,
      ale myslalam, ze to jej cecha niepowtarzalna. wszedzie sie czai jakas
      taka................
      • chloe30 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:25
        Hmmmm... moja mama tez się cieszy jak ja pytam o pierdoły, np: ile masła do
        zasmażki albo czy do mielonych dodaje się całe jajko, czy tylko żółtko.
        To chyba daje im takie poczucie, że nadal są wazne i bez nich zginiemy
        marnie :))
        Aha, i jak nie zadzwonię jeden dzień to mówi, że już miała na policje dzownić.

        Oczywiście tyczy sie to czasów, kiedy nie jesteśmy pokłócone :PPP
        • sonrie Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:27
          Też tak robię, czasami specjalnie :) A jak się robi to, czy tamto...
          Kłócić to się nie kłócę, chyba że z tatą :)
          • chloe30 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:30
            A my się kłócimy i to czasem tak, że potem pół roku nie gadamy :)) Chociaz im
            jestem starsza tym bardziej mnie to uwiera, więc potem się staram. Zresztą my
            jesteśmy na siebie skazane - tata nie żyje, a mnie jedynaczką zrobili :))))
            • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:36
              czyli ze niby swiniaczka to norma????????????
              gadacie co chwila z matka????? co pol godziny????
              bosz...............................................
              • chloe30 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:37
                Ja raz/dwa dziennie :))
                • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:41
                  ja na dwa razy dziennie nie mialabym o czym gadac z matula, choc mam z nia
                  kontakt lepszy niz z niejedna przyjaciolka. nie wiem, po prostu chyba nie lubie
                  gadac przez telefon i juz. a poza tym, moja mama sie czuje wazna dla mnie nie
                  dlatego, ze ja zawalam telefonami co chwila: jak ugotowac makaron i odmrozic
                  mieso, tylko wlasnie dlatego, ze mnie wychowala tak, ze nie ma problemow. a
                  wszystkie kolezanki jej zazdroszcza, ze ma spokojna starosc i zadnych
                  problemow. i to uwazam za sukces.
                  no inna sprawa, zeby tak po prostu zadzwonic, to rozumiem, zapytac o wszystko,
                  opowiedziec cos, ale wiecie, gdybym miala dzwonic np. 5 razy dziennie (a tak
                  robi swiniaczka), no to co najwyzej bym mogla powiedziec: wqrw max na szefa x
                  5. chyba ze szosty raz z domu bym zadzwonila, wtedy byloby: zjebana jestem na
                  maxa. no i w tygodniu tak to wyglada. weekend to inna sprawa.
                  • chloe30 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:51
                    A moja mama to ten typ, co lubi sobie pogadać z koleżankami "No i widzisz! I co
                    ona by beze mnie zrobiła" :))
                    • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 11:15
                      jest 11.20. swiniaczka juz zadzwonila co najmniej 5 razy do corki (corka jest
                      monitorka na obozie jakims). ja nie wiem, serio, czy ta jej corka to calkiem
                      normalna jest...? moze ona kurwa jest chora???? wyobrazacie sobie??? dorosla
                      dziewucha z dziecmi na koloniach i co chwila do niej matka dzwoni.
                      acha, w robocie ma swoja baze. znaczy ona steruje cala rodzina z telefonu
                      pracowego: dzwoni do corki, nastepnie do matki, do meza i potem do syna, po
                      czym cala historie od poczatku zarzuca siostrze i sasiadce a na koniec zaczyna
                      nam to samo tlumaczyc tyle ze ze szczegolami. wiecie co...nie mowcie mi, ze to
                      normalne.... blagam......
                      • katimai Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 11:41
                        samo jej dzwonienie to mały pikus , ale wysłuchiwanie tego musi byc koszmarem,
                        wspołczuje serdecznie ,
                        ja tez moge godzinami przez telefon :)
                        ale kurde jak jestem sama
            • sonrie Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:38
              Ja kiedyś tydzień nie gadałam z mamencją, to byłam strasznie wściekła i ciągle
              popłakiwałam :) Też muszę codziennie dzwonić po kilka razy i się meldować, bo
              inaczej mnie szukają (!). Zresztą, jak tata gdzieś pojechał, a mama była sama i
              nie odbierała telefonu, to wysłałam małża z kluczami, żeby teściową ratował :)
              • sonrie Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:39
                A tak na marginesie: NIENAWIDZĘ rozmawiać przez telefon. NIENAWIDZĘ!!!
                • chloe30 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:40
                  Oooo, ja przez telefon to moge godzinami :))) Z mamą, z kumpelą.
                  Wy sobie wyobraźcie jakie ja rachunki we Włoszech płaciłam za codzienne rozmowy
                  z całym towarzystwem z Polski:)
                  • conejito13 Re: Moja swiniaczka nie dosc,ze 21.07.06, 09:42
                    mam tutaj specjalna linie tania. moge gadac ile wlezie. a miedzy znajomymi mam
                    za darmo, bo mamy w tej samej korporacji telefony wszyscy i jest DARMO:):)
                • katimai za to mój chłop 21.07.06, 09:45
                  nie chce mi sie zakładac nowego wątku , wiec sie tu dopisze co mój M dzisiaj
                  zrobił
                  ..pojechał do takiej hodowli krzewów ozdobnych (zaopatrujemy się tam w krzaki i
                  nawozy), hodowla ta znajduje sie przy domu jakies tam ludzi, jako że nie było
                  ich w domu to zagadał do sąsiada,
                  że on sobie tylko nawóz wezmie a sasiadowi da 10zł zeby oddał tym ludziom.. na
                  co sasiad oczywiscie , wział kase, miał przyniesc nawóz, z kasa zniknął i nie
                  wrócił, to sie mój M wkurzył i zakosił 2 tuje im z hodowli...

                  jaki on mondry, no szkoda słów mi poprostu,
                  dał jakiemus obecmu facetowi 10 zł ( chuj wi czy oni się z tym sasiadem w ogole
                  znaja) i ukradł 2 krzaki
                  boszzz, i ja mu dziecko urodze , buuuuu
                  i do mnie oczywiscie o co mi chodzi, przeciez spoko zrobił
                  ja mu mówie a jak był monitoring i sprawa trafi na policje to co im powiesz??

                  ( nie musze chyba mówic , co im powie?)
                  :))

                  • sonrie Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:47
                    :)) Niezłe!
                    • chloe30 Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:48
                      Kati, Ty sie tylko nie denerwuj :))
                      Masz dwie tuje, a monitoringu MOŻE nie było :DDDD
                      • katimai Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:51

                        to mnie nawet troche smieszy,

                        z drugiej strony przeraza jego mały rozumek. boszzz
                        żeby moje dziecie się we mnie wdawało ;))
                        • chloe30 Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:53
                          Rozumek mojego tez mnie czasem zadziwia :))) Ale nie martw się, inteligencję
                          dziedziczy się po matce :DDDD
                          • katimai Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:54

                            całe szczeście,
                            powiedz że urodę tez, powiedz ..!!!
                            ;))
                            • chloe30 Re: za to mój chłop 21.07.06, 09:56
                              Z dokładnych obserwacji 5 dzieci moich kolezanek podaję: dwóch synów to skóra
                              zywcem zdarta z ojca.
                              Jedna córka kropla w kroplę jak matka.
                              Dwie córki mix.
                              Także Kati cholera to wie :)))))
                              • mami2 Re: za to mój chłop 21.07.06, 10:00
                                Mój syn to mój chłop, tyle ze taki malutki, jest identyczny. Moja
                                córka...hmmm..niby mówią ze troche podobna do mnie, ale raczej bardziej do
                                teściowej:/
                                przynajmniej rzęsy mają po mnie i usta:)
                        • conejito13 Re: za to mój chłop 21.07.06, 11:12
                          katimai napisała:

                          >
                          > to mnie nawet troche smieszy,
                          >
                          > z drugiej strony przeraza jego mały rozumek. boszzz
                          > żeby moje dziecie się we mnie wdawało ;))

                          ja prawie sie zeszczalam ze smiechu:))))))))))))))))))

                          ps. moja historia, to bylo jakies 10 lat temu:

                          pojechalam moim nowiutkim autem (w wawie to bylo) do takiego pubu Bolek (czy
                          Lolek) na polach mokotowskich. no i wychodze stamtad a w moim samochodzie nie
                          ma ani jednego kolpaka!!!!!:(((((((( normalnie wqrw max. moj kolega co
                          zrobil??? podszedl do zaparkowanego niedaleczko identycznego jak moj modelu i
                          zapierdolil kolpaki z niego. i wtedy uwazalam to za sluszne!????? bosz...
                          • ja27-09 Re: za to mój chłop 21.07.06, 17:31
                            aaaaaaaaa leżę pod biurkiem i kwiczę ze śmiechu :D))))
                            Niezly ten twój ślubny :))))

                            Aczkolwiek 2 tuje za 10 zł, no no, niezły interes...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka