Dodaj do ulubionych

Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004

    • Gość: Pullpeet Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.05.04, 13:24
      A wiesz Pola, że to chyba prawda z tą pamięcią kubków smakowych:) Ja
      np. "zawsze" byłam mięsożercą- podobno jako bezzębny berbeć już uwilbiałam
      kiełbasę na kartki, hi hi. W wieku 15 lat postanowiłąm zostaćwegetarianką, z
      dnia na dzień rzuciłam mięcho i po pierwsze chyba faktycznie niezbyt pamietam
      jak smakuje schabowy,a po drugie zupełnie mnie nie ciągnie- chodzęze znajomymi
      do McDo, oni jedzę hamburgery, które uwielbiałam i nic zupełnie...:) No więc
      może poradzimy sobie bez batoników, kto wie?? Chociaż dziś w sklepie wlepiałam
      podejrzanie wzrok w kokosowe Princessy, cholera...
      • Gość: pola Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 14:07
        no ja szczerze mowiac wole do sklepu nie wchodzic.. ;) mam na razie na
        utrzymaniu siebie i psa, wiec zakupy "kopenhaskie" zrobilam jednorazowo (tylko
        salata swieza), ale wlasnie jak do tej pory ciagotek nie mialam, a dzis jakos
        za bardzo zauwazam otwarte delicje w pokoju, stosik wafelkow .. mam nadzieje,
        ze tylko dzis tak. po poludniu ide na basen (uwielbiam to:)
        dzieki Pullpeet za potwierdzenie teorii kubeczkowej.. bylo mi to potrzebne :)
        Aaaaa !!! niech te kubeczki juz zapomna!!! ;)))
        (a co do princessy- ja probuje w momentach slabosci myslec o tym, ze nie warto
        poswiecac tych dni na diecie dla minuty przyjemnosci..MINUTY! ;) no i ze jesli
        nie dla siebie, to przeciez zawsze warto dla KOGOS sie pomeczyc ;)
        pozdr. :)))
      • Gość: Ona Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: 212.244.226.* 10.05.04, 08:10
        Ciekawe,jak długo te kubeczki zapominają?
    • Gość: pola Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.04, 10:36
      taka cisza.. wszyscy wyjechali, czy co??? :)))
      jak sie trzymacie?
      ja naprawde dobrze.. :) az sama sie dziwie!
      pozdrawiam
      • Gość: Pullpeet Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.04, 11:13
        No ja też nieźle póki co.. Nawet dziś półtoragodzinną jogę odbyłam, aż siesama
        sobie dziwię.
    • Gość: Zuza Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.aster.pl 09.05.04, 18:34
      Cześć dziewczyny,

      Ja jestem na Kopenhaskiej od wtorku i mam olbrzymią prośbę, czy macie jakies
      sposoby na ten nieszczesny befsztyk (ja pieke go w piekarniku - tylko z solą i
      pieprzem), po trzecim myslałam że juz kolejnego nigdy więcej - a tu dzisiaj
      znowu kolecja z bewsztyczkiem.......:((((((.
      • klidusbajdus Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 10.05.04, 09:01
        Ja wyciagnelam grill ogrodkowy i robie meiso z grilla. Nawet bez marynaty jest
        pyszne.
    • Gość: Gwiazdka Dziewczyny....żyjecie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.05.04, 18:02
      Mój Boże! przez kilka dni byłam bez internetu, więc nie mogłam pisać. Wracam a
      tu co? Cisza.
      Mam nadzieję, że nie padłyście z głodu ani nie jesteście tak słabe że nie
      możecie dojść do komputera
      Napiszcie jak się czujecie 8 dnia diety. Bo ja rewelacyjnie i nawet widzę
      efekty. Hurraa, już niedługo koniec
      Pozdrawiam was mocno.
      • Gość: zakreconafr Re: Dziewczyny....żyjecie? IP: 5.3.1R2DEBUG* / *.noos.net 11.05.04, 21:56
        hej ja zyje :) i to nawet dobrze :) dzisija mam 9 dzien i dopadla mnie kleska,
        zjadlam na kolacje 7 jogurtow 0% i 250 gr szynki....; nie moglam sie powstrzymac
        ale czuje ze schudlam w pierwszym tyg tylko 1,5 kg jednak po spodniach czyje ze
        jest ok :) ludzie mi mowia ze chudne!!! a to chyba najwazniejsze :) zwaze sie w
        piatek, nie wiem dlaczego nikt nie pisze, sama tez zalozylam watek i cisza,
        szkoda pewnie wszyscy wymiekli .... albo zmeczeni siedza w kacie, nie cwiczylam
        od piatku... jestem zla na siebie za to ale nie chce mi sie ;( za to chodzilam
        oststnio duzo a to tez sie liczy bo przewaznie siedze caly dzien ;) kupilam
        sobie dzisiaj az 4 pary spodni i wygladam w nich nie zle :) moze jak jeszcze
        spadnie ze 4 kg to beda lepiej lezec :) tez tak macie?? !!! na poprawe humoru
        tylko nie wiem dlaczego ta szynka dzisiaj... mialam taka ochote na cos zimnego
        :) mniam pozdrawiam
        • Gość: margo Re: Dziewczyny....żyjecie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 07:50
          Jestes pewna, ze to ciagle jest kopenhaska? 7 jogurtow, gdy w diecie sa 2/3
          szklanki (czyli 175 gram, czyli promocyjne opakowanie malego jogurtu)?
          Modyfikacja baaaaaaaardzo daleko posunieta ;)
          A potem sie dziwia rozne osoby, ze kopenhaska nie dziala, albo slabo dziala,
          albo jojo wystepuje ;)
          • Gość: pola Re: Dziewczyny....żyjecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 14:39
            ehem, no mi najwyrazniej zabraklo czegos jakby silnej woli (a wlasciwie to
            rozumu), nie ludze sie, ze wczorajsze 3 wafelki, batonik i kilka czekoladek to
            byla modyfikacja, chlip chlip :( ale kontynuuje normalna dietke do konca.. ot
            chwila slabosci, ktora juz odcierpialam, bo niedobrze mi bylo przez kilka
            godzin ;)
            jesli wlasnie zniweczylam ostatnie 8 dni, to nawet mi o tym nie piszcie, bo ja
            sie kopenhagizuje do konca!!! :) och, wygadalam sie.. az mi lzej, krzyczcie jak
            chcecie!! zasluzylam, wiem!!! ale juz tego nie zrobie :))) pozdrawiam
            • Gość: Pullpeet Re: Dziewczyny....żyjecie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.04, 16:46
              Eee, Pola, nie załamuj się, chwile słabości są, echhhh, chwilami. I już;) Głowa
              do góry i bardzo dobrze, że chcesz kontynuować, bo i tak wyjdzie ci to
              przecieżna dobre. Powodzenia.
              PS: Ja też poddałam kopenhagę modyfikacjom a la ja, czyli więcej jogurtów i
              pomaranczek. I tezkontynuuję;)
              • Gość: Gwiazdka Re: Dziewczyny....żyjecie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.05.04, 17:15
                Pola, nie przejmuj się, każdemu sie zdarza chwila słabości.
                Ja też modyfikuję trochę jadłospis, bo gdyby nie to to bym juz chyba umarła z
                głodu, a jak patrzę na sałatę to aż mi słabo.
                Ostatnio zamiast dużego owoca zjadłam całkiem spory kawałek arbuza.
                Wiem troche przesadziłam ale nie mogłam się oprzeć. Niektóre porcje zmniejszam
                bo najadam się mniejszą ilością. A i tak działa. Grunt to nie przesadzić.
                Trzymajcie się ciepło :)))
          • Gość: Nelka Żadnej soli IP: 213.199.221.* 12.05.04, 22:39
            Hej Dziewczyny
            W mojej diecie jest napisane, że żadnej soli nie można używać, ewentualnie
            pieprz i zioła. Jeżeli chodzi o jogurty o u mnie jest 2 - 3 szklanki a nie 2/3
            szklanki co daj różnicę o 2 i 1/3 szklanki.
            Chyba na samym początku powinnyśmy były ustalić jedną słuszną wersję diety. Ja
            też wprowadzam małe modyfikacje - zamiast befsztyka pierś z indyka lub
            kurczaka. Czuję, że chudnę ,ale też w ciągu diety byłam 5 razy na fitnesie i
            siłowni. Nie ważę się, zrobię to dopiero po diecie. Nie ważne ile kilogramów
            schudnę, ważne żebym weszła w ciuchy sprzed ciąży i aby leżały dobrze. Jednak
            można żyć o jajkach i szpinaku.
            Trzymajcie się Nelka
            • Gość: zakrecona puszka pangory = jogurt IP: *.net81-65-144.noos.fr 12.05.04, 23:02
              heh tyle szumu z powodu jednego jogurtu :) ale nie dziwne bo, jesli czlowiek
              jest glodny zjadlby nawet z opakowaniem hihi ja tez czuje ze chudne!!!
              • Gość: zakrecona puszka Pandory = jogurt IP: *.net81-65-144.noos.fr 12.05.04, 23:04
                sorki ale nie moge sie przyzwyczaic do klawiatury fr ;)
                • Gość: zakrecona jutro ostatni dzien!!!!! IP: *.net81-65-144.noos.fr 14.05.04, 23:36
                  czy wszyscy sie wylamali? u mnie oki :) mimo tych jogurtow i paru gramow szynki
                  -wieprzowej :) schudlam!!!!!! nie wiem ile kg dowiem sie w niedziel rano :)
                  ale dupsko zmniejszylo sie dosc znacznie, podobno chudnie sie w kobiecych
                  czesciach no tak ze mna ;) biust ;( niestety schudl pierwszy, biodra i talia
                  suuuper:) czuje sie piekniejsza i pelna energii :) a co z reszta kolezanek :)
                  robie tout suite nastepna 13 :) i juz bardzo rygorystyczna lacznie z
                  papierosami, bo przez 13 dni moje zapotrzebowanie na nikotyne wzroslo o 75 %,
                  mysle ze po tych efektach poradze sobie z nalogiem (dosyc kosztownym we francji
                  paczka marlboro kosztuje 5 euro! a doszlam...do ponad polowy dziennie;) i
                  chyba nie przytyje stosujac ta diete, tak wogole to nabralam sily i nie czulam
                  glodu ani jednego dnia, dzisiaj moze tylko zoladek mam pustawy :) ale nie
                  poddaje sie pozdrawiam wszystkich
          • smaczna Re: Dziewczyny....żyjecie? 16.05.04, 19:12
            Hej dziewczyny!!!
            śledze waszą walke ale widze że raczej niewytrwałyście ja wiem dobrze jak jest
            ciężko bo sakramęcko chce się słodyczyy!!!!!!:((( BUUUU... jak wam sie nieudało
            to bieszcie się jeszcze raz!!!:) pozdrówka:)
    • Gość: pola Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 18:17
      dzieki dziewczyny, takich chwil oby jak najmniej ;) zreszta jest mi po prostu
      wstyd.
      a rzecz w tym, ze ja tez widze efekty i niezwykle mnie to cieszy, chociaz
      podchodze do tego z niedowierzaniem.. :)
      juz tak bliziutko do konca, nie wiem co potem, ale na pewno nie to, co przed
      dieta ;)
      jeszcze raz dzieki! :))) pozdrawiam
      • margolka123 Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 12.05.04, 19:30
        No, raczej nie batoniki i ciasteczka ;) ja wiem, co potem ? 1000 kcal przez
        nastepne 2 tygodnie, potem mozna 1200 ;) i stopniowo do "normy" czyli? W moim
        przypadku norma byloby jakies 1600 kcal, ale ta niewyobrazalna w tej chwili
        ilosc zarcia jest dla mnie jeszcze (przez mysle rok) poza zasiegiem ;)
        • Gość: zakrecona chwila slobosci.... IP: *.net81-65-144.noos.fr 12.05.04, 20:07
          no wierc przeczytalam wszystkie watki i podobno w dievcie jest 2 lub 3 szklanki
          jogurtu, a wiec jesli jem maly ktory ma 125 gr to w szklance zmieszcza sie dwa
          takie!! wiec chyba duzo nie przesadzilam, zdenerwowalam sie za to po
          przeczytaniu odpowiedzi i zjadlam dwa owovce dzisiaj a nie jeden! ale nadal
          jestem pewna ze to kopenhaska :) stosowalam ja juz kilka tygodni temu =i tez
          jadlam wiecej jogurtu :) zwaze sie za dwa dni, heh i trzymam kciuki za
          wszystkich, chyba lepiej zjesc dodatkowy jog niz czekolade?!
          • Gość: margo Re: chwila slobosci.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 20:30
            z cala pewnoscia sa to DWIE TRZECIE szklanki jogurtu, zapewniam Cie solennie i
            uroczyscie ;)
            • Gość: Alveae Re: chwila slobosci.... IP: *.tuchola.sdi.tpnet.pl 12.05.04, 20:51
              heja Kobietki, chcialam zameldowac ze macie kolejna dusze w towarzystwie! :)
              Jutro moj trzeci (!) dzien, przeczytalam cala dotychczasowa dyskusje, bede ja
              dalej sledzic i pisac jak mi idzie. Mam nadzieje ze czujecie sie dobrze,
              pozdrowka!:)
    • spinetta Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 12.05.04, 21:55
      Popatrzcie na wątek joggera "Dieta opracowana przez rządowy szpital w
      Kopenhadze". Jest tam jadłospis, a w nim wyraźnie DWIE - TRZY szklanki jogurtu
      naturalnego.
      Jeśli któras chce się katować niepełną szklaneczką, to jej sprawa. Ja wierzę
      Joggerowi.
    • Gość: Gwiazdka Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.04, 22:35
      Ja też zjadam 2/3 szklanki jogurtu i w zupełności mi wystarcza, zresztą więcej
      i tak bym w siebie nie wcisnęła(żołądek mi się skurczył czy co?)
      A poza tym ...witam nowe koleżanki i mam nadzieję że będziemy się wspierać "w
      tych jakże trudnych dla nas chwilach".
      Pozdro.
      • Gość: Nelka Jeszcze raz w kwestii jogurtu IP: 213.199.221.* 12.05.04, 22:46
        W mojej wersji diety są 2 - 3 szklanki jogurtu, a nie 2/3 różnica to 2 i 1/3
        szklanki. Wstawmy w treść nasze diety i może okaże się, że są to "różne
        dzielnice Kopenhagi".
        Jeżeli ktoś zaczerpnął dietę z jakiejś strony www to proszę o adres i wtedy
        wszyskie będizemy mogły wejść aby porównać.
        Dobranoc
        Nelak
    • margolka123 Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 16.05.04, 15:15
      Kolezanki chyba koncza diete powoli, jak wyniki? Pzdr
      • Gość: zakrecona Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.net81-65-144.noos.fr 16.05.04, 18:20
        ja jestem zdezorientowana .... na wadze minus 3 kg ;( ale mieszcze sie w ciuchy
        w ktorych wazylam jeszcze 5 kg mnie!!! nie wiem o co chodzi? jak pozbyc sie wody
        ktora zatrzymuje sie w organizmie? dodam ze nogi mi czesto puchna szczegolnie
        teraz jak jest cieplo, a cwicze ostatnio trochei w miare duzo chodze
      • Gość: pola Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 20:02
        no tak.. moja wersja kopenhaskiej w drugim tygodniu nie byla zbyt kopenhaska,
        ale to bedzie na minus jakies 3, 4 kg. cztery i pol momentami, ale te wahania,
        bo ja mam wage mechaniczna, niedokladna.
        ale wszyscy sie dziwia, bo podobno naprawde widac! a o mojej dietce nic nie
        wiedzieli, wiec pewnie jest poprawa wizualna. w samopoczuciu tez swietnie, wiec
        teraz trzeba cos madrego pokontynuowac ;)
        dzieki margolka za zainteresowanie, bo kolezanki w miedzyczasie sie chyba
        wykruszyly, grupka wsparcia padla niestety.
        za jakis czas powtorze kopenhaska- to na pewno, a poki co moze bialkowa..
        pozdrawiam rowniez :)))
        • hopik Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 17.05.04, 08:25
          ja mam dzis ostatni dzien (pon). wazylam sie w sobote -3 kg. zwaze sie jutro
          jeszcze i wam powiem, ale nie sadze zebym schudla wiecej niz te 3,5 kg. bylam
          dzielna i trzymalam sie diety, raz tylko zjadlam banana tego dnia co bylo nic,
          oraz pilam wiecej kawy. jestem troche rozzalona, bo oczekiwalam bardziej
          spektakularnych efektow... ale dobre i to, 3 kilo w 2 tyg to i tak baaardzo
          duzo.
    • Gość: Amber Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 10:21
      Jestem!!! Ufff... Długo mnie nie było. Ale już wróciłam.
      Nie miał mnie kto wspierać, ale jakoś dałam radę.
      Tylko... Prawie nic mi nie ubyło. Jakieś 2 kg, ale to i tak nic nie widać.
      Jestem zawiedziona. Choć czuję się dobrze. To jedyny plus...
      Pozdrawiam kobietki! :)))
      • Gość: zakrecona Re: Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004 IP: *.net81-65-144.noos.fr 17.05.04, 19:03
        kurde ale mamy wyniki po 3 kilo :) heh szkoda bo na mnie i na moich znajomych
        kiedys to naprawde dzialalo!! ale dobre i to ja znou jestem na kopenhaskiej,
        wczesniej pilam duzo herbaty czerwonej i zielonej czy teraz tez moge? czy moze
        to w czyms przeszkadza? i zamiezam troche zmniejszyc porcje gratulacje mimo
        wszystko :)
        • Gość: Nelka No to koniec IP: 213.199.221.* 18.05.04, 23:16
          Hej dziewczyny
          Ja się nie ważyłam, ale objętość w pasie, pupie i udach sapadła. Naibardziej
          cieszę, się z utraty podbródka. W weeekend byłam na dużej imprezie i ludziska
          pytali co robiłam, że schudłam.
          Mój oststni tydzień teź nie był do końca kopenhaską, bo zdarzały się dni tylko
          o 1 jajku i szpinaku oraz o samej wodzie, ale też i takie gdzie oprócz twarożku
          był jogurt i paręplastrów szynki. Teraz podobne odżywianie ciągnę dalej, tzn,
          żadnego chlebka, ziemniaków, ciast, słodyczy no i oczywiście nie zamierzam
          łączyć tego czego nie trzeba. Chodzę namietnie na siłownie i aerobik ( w
          Gdańsku otworzył właśnie super fitnrss Tiger Michalczewski). Jak będą truskawki
          to będę się nimi zajadać. Cieszę się , że zaczęłam odchudzanie.
          Czy któraś z was próbowała wcześniej czegoś na wspomaganie Jak Cambridge czy
          Herbalife. Trochę mnie kusi taka kuracja. Chociaż z drugiej strony skoro można
          po prostu mniej jeść, to może bez sensu wydawać te kilka stów. Podzielcie się
          doświadczeniami.
          Nelka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka