Dodaj do ulubionych

do joggera i nie tylko, prośba o radę

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 12:15
Mam problem - otóż chcę schudnąć i ujędrnić ciało. Mam 170 cm wzrostu i ważę
62 kg. Jestem zbudowana dość nieproporcjonalnie - tzn. mam większą pupę,
biodra i uda w dodatku biorę tabletki antykoncepcyjne co też pewnie wpływa na
więcej tłuszczu w tych miejscach. Chciałabym żeby ta galaretka zamieniła się
w mięśnie - ładne i wyrzeźbione ciało.
Chodzę na aerobik 3 razy w tygogniu - czasami nawet na dwie godziny - wpierw
spining a potem ABT, ale pracę kończę różnie więc to chodzenie jest
nieregularne.
Chciałam biegać rano przed pracą, ale biaganie nigdy nie było moją mocną
stroną - tj. od razu się męczę, nie mogę oddychać, jest mi słabo i niedobrze.
Pytanko - czy razno przed pracą mogę choodzić na basen - tj. czy to
przyniesie jekieś efekty?? Poza tym jak powinnam pływać???
Bardzo proszę was o rady. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jogger Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę 08.09.05, 14:14
      Basen jest OK jeśli ma się taką formę, że można pływać non-stop przez dłuższy
      czas bez zatrzymywania. Bieganie dla spalania tłuszczu to dokładnie lekki
      trucht, lub szybki marsz, bez doprowadzania do zadyszki. Istotny jest tu czas -
      im dłużej, tym lepiej.
      • Gość: ania Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 10:57
        Czyli pływanie i bieganie moze dać porównywalne efekty? Ile to jest dłuzszy
        czas bez zatrzymywania? 20 minut, pół godziny czy dłuzej?
        • Gość: _mimi_ Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: 80.50.34.* 09.09.05, 12:20
          aniu a od jak dawna cwiczysz aerobiki ??
    • Gość: ania Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:10
      od pół roku i schudłam 8 kg ale jakiś czas temu waga stanęła w miejscu, moŻe
      dlatego Że teraz chodzę na nie dosć nieregularnie...
      • Gość: _mimi_ Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: 80.50.34.* 10.09.05, 10:05
        Gratuluje schudniecia :)
        ciesz sie ze waga stoi w miejscu a nie wzrasta !!
        mysle ze moglabys zainwestowac w jakąs maszyne aerobową w domciu np. rower czy
        orbitrek i cwiczyc jak najczesciej na czczo w strefie tetna spalającego tluszcz,
        do tego aerobik o charakterze wzmacniającym lub silownia 3x w tygodniu i bedą
        rezultaty tylko uzbroj sie w cierpliwosc i bądz konsekwentna.
        poza tym zadbaj o diete - wiecej bialka i warzyw :)
        aha - i regularnie - nawet dwa razy dziennie smaruj cale cialo jakims dobrym
        balsamem ujedrniającym po chlodnym prysznicu
        • Gość: ania Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 13:28
          Nawet zastanawiałam się nad tym czy by nie kupić jakiegoś takiego urządzenia,
          ale zupełnie się na tym nie znam. Podaj prosze moe jakiś link do czegos dobrego.
          • Gość: _mimi_ Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: 80.50.34.* 10.09.05, 14:54
            aukcja.onet.pl/showcat.php?id=13703&order=t&view=gtext

            aukcja.onet.pl/search.php?string=orbitrek&category=13695&country=1

            szczerze to nie umialabym ci doradzic, rozejrzyj sie po rynku :)
            ja mam orbitreka Kettler i jestem b. zadowolona
    • gocha221 Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę 10.09.05, 18:47
      Jelśi chodzi o czas biegania/pływania/rowerku itp: uważa sie, ze dopiero po ok.
      30 minutach tłuszcz zaczyna być spalany, więc trzeba wytrzymać przynajmniej te
      45 minut.
      • nanai11 Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę 10.09.05, 20:59
        poszukaj zajec pod hasłem BPU czyli biodra posladki uda. I niestety troche
        ciezarów i może zmiana diety??
        • gocha221 Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę 11.09.05, 00:36
          Ja dodam, ze w bardzo wielu klubach te ćwiczenia funkcjonuja pod nazwa ABT:-)
          • Gość: ania Re: do joggera i nie tylko, prośba o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 23:26
            ja właśnie chodze na ABT
      • Gość: scept89 mit >30min IP: *.ljcrf.edu 15.09.05, 01:06
        gocha221 napisała:

        > Jelśi chodzi o czas biegania/pływania/rowerku itp: uważa sie, ze dopiero po
        >ok. 30 minutach tłuszcz zaczyna być spalany, więc trzeba wytrzymać przynajmniej
        > 45 minut.

        Hmm, a jesli ktos biega jak dziki 10x dziennie po 20 minut (+40min odpoczynku)
        ca 4km (=200minut/40km dziennie) to w/g Ciebie i "autorytetow" widac zadnego
        tluszczu nie spali a taki truchtacz/piechur sunacy noga za noga przez 31min i
        pokonujacy zawrotny dystans 2km to i owszem?

        Pytam po prostu czy kaloria == kaloria albo czy tez o jakims ludzkim perypetum
        mobile tutaj mowimy (facet nie tracacy wagi mimo ujemnego bilansu kalorycznego
        wywolanego czestymi, krotkimi acz b.intensywnymi treningami).

        To co sie liczy to calkowita liczba wydatkowanych kalorii na dzien w stosunku do
        kalorii pobranych.

        • Gość: _mimi_ Re: mit >30min IP: 80.50.34.* 15.09.05, 11:56
          Hej Scept :-)
          wyjasnij mi prosze skąd sie więc biorą tlusciutkie instruktorki fitness - cwiczą
          codziennie przez 3, 4 godz., są to intensywne dla nich treningi, a jednak
          brzuszek się wylewa i nie tylko brzuszek? Dlaczego tak sie dzieje?
          Nieodpowiednia dieta? Ale przeciez one wszystko spalają na zajęciach...
          • scept89 Re: mit >30min 15.09.05, 12:14
            Gość portalu: _mimi_ napisał(a):

            > wyjasnij mi prosze skąd sie więc biorą tlusciutkie instruktorki fitness - >cwiczą
            > codziennie przez 3, 4 godz., są to intensywne dla nich treningi, a jednak
            > brzuszek się wylewa i nie tylko brzuszek? Dlaczego tak sie dzieje?
            > Nieodpowiednia dieta? Ale przeciez one wszystko spalają na zajęciach...

            Prosta odpowiedz: widac nie spalaja. Dodatkowo cos mi sie tez zdaje ze nie
            startowaly jako anorektyczki i utyly na 4h interwalow i diecie zlozonej z jednej
            poziomki na dzien tylko zapewne wystartowaly z wielkopupiastego pulapu i Ty
            ogladasz je albo w fazie spadkowej albo plateau.

            No chyba ze odrzucasz zasade zachowania energi z fizyki?
            • Gość: pikpaw Re: mit >30min IP: *.toya.net.pl 15.09.05, 13:14
              scept89 napisał:

              > > Prosta odpowiedz: ... zapewne wystartowaly z wielkopupiastego pulapu i Ty
              > ogladasz je albo w fazie spadkowej albo plateau.
              >
              No jednak nie, instruktorka nie startuje z takiego pulapu :)) przynajmniej ja
              jeszcze nie spotkałem takiej :)) I jak to: nie spalają? Przecież mają wydatek
              energetyczny, i to wcale nie mały!! Choć mniejszy niż się o tym pisze i co nie
              którym wydaje!!! Ja na najbardziej intensywnych zajęciach choreograficznych,
              przez godzinę spalam ok. 1000 kalorii. Jako facet, 80 kg wagi, dość dobrze
              umięśniony. Nie pamiętam ile procent, ale kobiety wydatkują w takim samymczasie
              ileś tam procent mniej kalorii, wlasnie z uwagi na mniejszą wagę i inny sklad
              ciala (więcej tluszczyku, mniej mięśni :))) Przy tradycyjnych zajęciach, gdzie
              łaczy się formę aerobową,tj. choreografię i wzmacnianie, to jest maks. 450 -
              500 kalorii. mam tych zajęć tyle, że tygodniowy bilans wydatkowanych kalorii
              sięga pulapu od 4 do 5,5 tys. dotyczy to oczywiście samych treningow fitness,
              ktore prowadzę, a gdzie tu jeszcze normalne funkcjonowanie :)) a mimo wszystko
              boczki mam :)) ale to dzięki dużej ilości węglowodanow, ktore przyjmuję, w
              różnej postaci :)) czyli skąd się biorą te instruktorki? Z JEDZENIA !!!!! :))))
              • scept89 Re: mit >30min 15.09.05, 21:21
                pikpaw napisał(a):
                >I jak to: nie spalają?

                Skrot myslowy -> nie spalaja zdecydowanie wiecej niz jedza. Pisalem to bo
                odnioslem wrazenie iz co niektorzy religijnie wrecz podchodza do czasow (aka
                "29minutowy trening bez efektow") oraz niskiej intensywnosci treningow
                ("spalajac wiecej kalorii/h spalasz mniej tluszczu") co jest mitem.

                W moim przypadku spalenie 600-700kcal/h na silowni (180cm/70-72kg M) pozwala mi
                normalnie funkcjonowac, tzn moge isc do pracy po treningu ale pot leje sie ze
                mnie strumieniami. Wyszczuplalem ze 1-2kg kiedy przez 10 dni latalem po gorach
                po 8h dziennie czesto z >20kg plecorem i nie dojadajac.

                Rzuc okiem na profesjonalnych tenisistow i tenisistki -> czesc jest nieomalze
                bez grama tluszczu na ciele (Hantuchova), inne mimo pomimo zapewne zblizonego
                rezimu treningowego sa pokryte warstewka tluszczu (Capriati). Roznica (poza
                genetyka) zapewne w ilosci przyjmowanych kalorii.






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka