Dodaj do ulubionych

Odchudzanie - przed ciążą, czy po?

IP: *.as.kn.pl 19.02.07, 18:55
Cześć,
mam pytanie do ekspertów :) albo osób z takim doświadczeniem.
Za rok lub półtora chciałabym zacząć starać się o dzidziusia. Dzisiaj mam za
sobą kilkanaście wahnięć wagi i stale albo chudnę, albo tyję. Trudno utrzymać
mi wagę na stałym poziomie.
Chciałabym "odtłuścić się", czyli zejść z ok.28 % tkanki tłuszczowej do
poziomu 8-10 %. Zbieram się dość racjonalnie, tj. ćwiczę 2 razy w tygodniu
długie biegi i 3-4 razy ciężkie treningi siłowe. Jem racjonalnie, choć bywa,
że za dużo, lub rzeczy z cukrem. :( Generalnie, chcę schudnąć bez straty
mięśni, czyli tylko pozbyć się warstwy tłuszczyku.
Moje pytanie: czy takie schudnięcie może zaszkodzić planowanej za jakiś czas
ciąży? Bo tak na czuja, to organizm raczej będzie miał jakieś niedobory, tak
sądzę.
Zastanawiam się, czy ma to jakiś wpływ na planowanego dzieciaczka i organizm
matki? (chudnięcie, tycie w ciąży, znowu chudnięcie - po ciąży, etc.)
Czy sądzicie, że lepiej nie ruszać teraz wagi, a wziąć się za siebie po
urodzeniu maleństwa? A może wtedy właśnie będzie trudniej, jeśli zachodząc w
ciążę będę bardziej otłuszczona i zostanie mi więcej do zrzucenia???
Nie wiem, jak podejść do tematu.
Będę wdzięczna za opinie.
Pozdrawiam,
forumowiczka

Obserwuj wątek
    • Gość: Kate Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.02.07, 19:31
      Nie jestem ekspertem, ale czytałam w prasie fachowej, że zdecydowanie należy
      rozpoczynąc ciążę z prawidłową wagą ciała. Jeśli zostawisz odchudzanie na "po
      ciąży", będzie Ci trudniej zgubić kilogramy.
    • Gość: gość Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.07, 19:32
      ekspertem nie jestem ale napiszę co myślę.
      Jeśli masz dużą nadwagę to wydaje mi się, że powinnaś trochę schudnąć bo otyła
      kobieta w ciąży ciężej znosi te 9 miesięcy i są pewne zagrożenia dla dziecka,
      nadciśnienie itd. Ja na Twoim miejscu bym teraz przeszła na racjonalną dietę,
      pełną witamin itd, ale bez słodyczy itd. Jednak parę miesięcy przed samym
      staraniem się o dzidziusia już się nie odchudzaj,tylko staraj się zdrowo jeść i
      utrzymać prawidłową wagę, odchudzanie mogłoby wtedy chyba zaszkodzić,
      wyniszczenie organizmu nie sprzyja przecież poczęciu i donoszeniu ciąży.
      Jeśli nie masz dużej nadwagi, wydaje mi się że nie powinnaś się odchudzać, tym
      bardziej że prowadzisz aktywny tryb życia i ćwiczysz (tylko pogratulować :P)
      duże i szybkie, drastyczne schudnięcie na pewno może zaszkodzić ciąży, ale
      powolne i racjonalne, kilka miesięcy przed- nie wydaje mi się.
      Przede wszystkim dbaj o siebie, jedz mądrze i ćwicz, z myślą o przyszłym
      potomstwie, by było zdrowiutkie, czego życzę ci z całego serca
      Pozdrawiam

    • szpagietka Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? 19.02.07, 23:39
      Gość portalu: Forum-girl napisał(a):

      > Chciałabym "odtłuścić się", czyli zejść z ok.28 % tkanki tłuszczowej do
      > poziomu 8-10 %.

      Mam nadzieję że żartujesz z tymi procentami. Zdrowy poziom tłuszczu dla kobiety
      to 20-30%. Sportsmenki mogą zejść niżej, ale około 15% jest potrzebne, żeby
      menstruować. Poniżej 15% ( zdarza się u kulturystek w czasie zawodów, a i to
      głównie dzięki nieproporcjonalnie zwiększonej masie mięśniowej) jest
      niebezpieczne dla życia przez dłużej niż kilka dni.
    • scept89 8% body fat... 20.02.07, 00:14
      Forum-girl napisał(a):
      > Chciałabym "odtłuścić się", czyli zejść z ok.28 % tkanki tłuszczowej do
      > poziomu 8-10 %

      Reality check:
      www.healthchecksystems.com/bodyfat.htm
      www.weightlossresources.co.uk/body_weight/body_fat/percentage.htm
      W prostych zolnierskich slowach: 8% body fat dla kobiety i to jeszcze takowej
      ktora zamierza zajsc w ciaze a nie sluzyc jedynie jako wieszak na szaty powabne
      a kuszace to bezsens.
    • Gość: Forum-girl Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: *.as.kn.pl 20.02.07, 13:27
      Dziękuję pięknie wszystkim za wypowiedzi. :)
      (za ciepłe życzenia od Gościa :P szczególnie)

      Scept89 i Szpagietko - Wasz trzeźwy osąd wysokości BFP dał mi trochę do myślenia,
      dzięki Wam za to.

      Niemniej jednak, moje 28 Body Fat % w tej chwili może i jest zdrowe wg tabel,
      ale źle oddziałowujące na moją psychikę, szczególnie w sporcie który uprawiam
      oraz gdy złapię swoją fałdę w talii :(

      Moja budowa (z kośćca) jest raczej atletyczna: szeroka klata (oh, yes ;P ) i
      ramiona, duży biust, wąskie biodra, szczupłe nogi i szeroka talia - cały tłuszcz
      odkłada się na brzuchu :((( Oczywiście, gdy chudnę, to z brzucha spada na samym
      końcu :(
      Oczywiście moim marzeniem jest nie mieć tego magazynu energii wokół talii, i
      dlatego śrubuję swoje oczekiwania do tych 8-10 %.

      A w moim sporcie (wspinanie) standardem są szczuplutkie, choć umięśnione
      panienki, którym na pewno jest się łatwiej podciągnąć na jednej ręce. Nie
      rzadkością są zawodniczki pucharu świata, jak w latach '90 Robyn Erbesfield,
      której BFP wynosił 5 % , i nie przeszkodziło jej to zajść w ciążę i urodzić
      zdrowego potomka.
      a może panie pokroju Robyn to po prostu ewenement? I jeśli mam setpoint, który
      cały czas ustawia moje ciało na 28%, to powinnam zapomnieć o tym, żeby po
      chwyceniu skóry na brzuchu zobaczyć przez nią swoje buty? ;)))]

      Scept, da się wygrać ze skłonnością do budowy typu jabłko? I z tym denerwującym
      tłuszczem tam, gdzie piękne klepsydrowate babeczki mają wcięcie....? :(

      pozdrawiam serdecznie,
      udanego dnia pełnego rekreacji i radości

      FG


      • scept89 Body Fat & wspinanie 20.02.07, 14:53
        Musialbym mocniej poszperac ale jesli o samo zachodzenie w ciaze chodzi to
        oczywiscie istnieje prog body fat% ponizej ktorego konczy sie miesiaczkowanie,
        zapewne z wyjatkami jak wymieniona przez Ciebie Robyn. Powyzej tego progu a
        pomiedzy wartosciami 'normy' nie jest tak ze nikt w ciaze nie zachodzi. Jedynie
        statystycznie z zajsciem jest wiecej problemow niz grupa 'w normie' a nawet
        grupa 'nieco powyzej normy'. Dlatego cielesne wyprawy w obszary w ktorych
        plodnosc jest uposledzona jesli planuje sie dzieciaka sa IMHO malo sensowne.

        Co do wspinaczki to (oczywiscie poza pierwszoplanowa wszystkich poza elita
        technika) decydujaca jest sila miesni szczegolnie obreczy barkowej &
        core/calkowitej masy ciala. Na roznych drogach zamiast sily czy techniki liczyc
        sie moze tez glownie dlugosc konczyn + rozciagniecie. W wiekszosci przypadkow
        umiesnione super-szczuple pajeczyce maja przewage ale odswiezajac pamiec i
        przypominajac sobie zdjecia celebrowanych w magazynach wspinaczych dziewczyn
        ktore jako pierwsze przeszly jakies super-trudne drogi bynajmniej nie byly to w
        100% pajeczyce a niekiedy dosc niskie, napakowane miesniami po burty maszyny
        wspinacze.

        BTW, jesli sie wspinasz to sprobuj zaiast jednego biegu albo jego czesci wrzucic
        wiosla jesli tylko nie masz przeciazonych lap po zelastwie.

        Pozdrowienia




        • Gość: Forum - girl do Scepta 89 IP: *.as.kn.pl 20.02.07, 16:27
          Kurczę, Scept,
          po prostu uwielbiam jak piszesz!!! :)))))
          (tytułem szczerego podziwu, bez dupowłazstwa)
          Dzięki za post.
          Zobaczę, czy uda mi się robić treningi z wiosłami, choć wydają mi się nudne.
          Czy zamiast wioseł może być pływanie kraulem?
          A czy sądzisz, że mam się pogodzić z tym, że mięśnie brzucha mam pod plastrem
          słoninki ;), czy walczyć - znasz takie przypadki, że ktoś z otłuszczenia
          przeszedł do sześciopaku? (takie: PRZED - PO)???
          Pozdrawiam ciepło (zdaje się, że Ty na drugiej półkuli - tak mi się jakoś
          kojarzy...??)
          FG
          • scept89 Re: do Scepta 89 21.02.07, 21:19
            orum - girl napisał(a):
            <snip>
            Pasowieje prawie...

            > Czy zamiast wioseł może być pływanie kraulem?
            I tak i nie. Miesnie wyrabiane wioslami sa jednak nieco inne i chyba nieco
            bardziej przekladaja sie na wspinaczke. Ja po kraul-u czuje plecy (lopatki i
            okolice) ale chyba nigdy bicepsy. Inna rzecz ze moj kraul taki zbyt stylowy to
            nie jest.... Po wioslach na ciezkim przelozeniu zginacze jednak sa porzadnie
            zmeczone. Z drugiej strony odradzanie komukolwiek kraula nie przechodzi mi przez
            usta... ;-)

            Plywaj, postaraj sie tez o jakies podcasty/muzyke i ze sluchawami w uszach
            sprobuj wiosla.

            >ktoś z otłuszczenia przeszedł do sześciopaku? (takie: PRZED - PO)???
            Nie wsrod mojego nie tak znow szerokiego kregu znajomych. Z cala pewnascia
            znajdziesz nie retuszowane (ufam...) zdjecia osobnikow co to dostali sie na
            strony MensHealth czynu owego dokonawszy.

            > Pozdrawiam ciepło (zdaje się, że Ty na drugiej półkuli - tak mi się jakoś
            > kojarzy...??)

            Obecnie jestem blizej i niestety w bardziej deszczowym miejscu niz CA -> GB
            (powody romantyczno-rodzinne).

            Pozdrowienia
            Pozdr

      • Gość: Wrecekrzepki Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:22
        Hmmm. Nie wiem jak dlugo sie wspinasz. Ja mam dosc krotki staz (2 lata), ale z
        tego co zdazylem zaobserwowac na przykladzie swoim i innych, to we wsinaczce
        najwazniejsze jest - rozciagniecie, technika, nerwy, sila przedramion
        (oczywiscie), sila plecow (przewieszki) i sila nog. Oczywiscie, im wiecej nosimy
        na brzuchu czy na tylku, tym trudniej nam to wniesc na gore, ale uwazam, ze
        katowanie sie i odchudzanie do poziomu zagrazajacemu normalnemu funkcjonowaniu
        organizmu mija sie z celem, o ile juz teraz nie robisz jakichs wyczesanych
        trudnosci (zakladam, ze masz juz za soba kilka dobrych lat treningu) lub nie
        startujesz w zawodach z bardzo dobrymi rezultatami. A jesli dopiero zaczynasz,
        tzn wspinasz sie od 2-3 lat, to tym bardziej schodzenie do 8% tkanki tluszczowej
        jest bezcelowe, bo na tym poziomie nie robisz trudnosci, ktore by wymagaly
        takiego wyrzeczenia.

        Lepiej pocwicz z ciezarami i dobrze sie porozciagaj.

        PS. Ile masz wzrostu, ile wazysz, ile lat, jak dlugo cwiczysz i jakie robisz
        trudnosci?
        • Gość: Wrecekrzepki Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:28
          Aha, tak poza tym - podciaganie sie na 1 rece moze i jest efektowne, ale drogi,
          ktore NAPRAWDE wymagaja takiej ewolucji, naleza do zadkosci.
    • testardo Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? 23.02.07, 11:50
      Tylko nie 8% to stanowczo za malo! Nawet jak dla facetow, a co dopiero dla
      babek. Ja mam 24% tluszczu (nie wiem na ile wiarygodne to byly pomiary), ale
      czuje sie swietnie, mam fajna sylwetke i jak tylko czuje twarde miesnie pod ta
      moja pierzynka to jestem zadowolona.
      Co do zachodzenia w ciaze.... aby plod sie prawidlowo rozwijal to zacznij jesc
      kwas foliowy jakies 3 miesiace przed planowana ciaza i kontynuuj w czasie ciazy.
      No i oczywiscie zdrowo sie odzywiaj.
      Ja waze jakos 60 kg przy 170cm i tez przed ciaza planuje zrzucic kilka kg,zeby
      po ciazowym przytyciu (zakladam max jakies 6kg) miec mniej-wiecej moja stala
      wage. Chociaz pewnie i tak na planach sie skonczy, bo z moim uwielbieniem do
      slodyczy to i tak cud, ze przez tyle lat utrzymuje swoja wage.
      Aha i wlasnie - tu bardzo wazne cwiczenia na brzuszki - im mocniejsze wyrobisz
      sobie miesnie tym bardziej beda one stanowily jakby stalowa obrecz dla rosnacego
      brzucha i tym samym po porodzie nie zostanie ci wielki flak, tylko szybciej
      wroci to swojego poprzedniego stanu.
    • tropicielka Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? 23.02.07, 12:37
      Nie uznaje słowa odchudzanie , bardziej przemawia za mną zdrowe odżywianie -
      także nie rozumiem tez takieo podziału - przedciążą , po itd :-/
      • Gość: Wrecekrzepki Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: 195.136.112.* 23.02.07, 13:42
        Odchudzanie nie rowna sie zdrowemu odzywianiu. Autorka watku nie chce sie
        zdrowo odzywiac, tylko niebezpiecznie odchudzic.

        Natomiast przed ciaza jest wtedy, jak jeszcze nie doszlo do zaplodnienia jaja,
        a po ciazy jest wtedy, kiedy efekt zaplodnienia opusci w ten czy inny sposob
        macice matki.
        • tropicielka Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? 23.02.07, 14:38
          bardzo dowcipne
          w takim razie gratuluję autorce wątku rozsądku - czyli przed urodzeniem dziecka
          trzeba o siebie dbac i o swoje zdrowie , a po ( czyli po wyciagnięciu z macicy
          jaja, w ten czy inny sposób) można swoje ciało doprowadzać do różnego typu
          skrajności? to nie jest fitness.....
          tiny.pl/9mlk
          • Gość: Wrecekrzepki Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? IP: 195.136.112.* 23.02.07, 15:50
            I znowu cos sobie dopowiadasz. Jej nie chodzi o fitness, tylko o zrzuceniu jak
            najwiekszej wagi w celu pokojnania drog o wysokich trudnosciach. Wspinaczka to
            nie fitness.
            • tropicielka Re: Odchudzanie - przed ciążą, czy po? 25.02.07, 18:36
              nie chciałam byc złosliwa, uważam , że przed ciażą czy po nie warto doprowadzać
              organizmu do skarajności, dlatego ten podział był dla mnie niezrozumiały , tym
              bardziej jeżeli chce byc zdrowa i uprawiac na poważnie wspinaczkę
              a nie chodziło jej tylko i wyłacznie o pokonanie trasy, ale o samopoczucie
              psychiczne z "fałdką" również ...dlatego uważam, że racjonalne odżywianie z
              małymi grzeszkami :-) jest tutaj jak najbardziej wskazane ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka