Dodaj do ulubionych

o co chodzi?

25.04.03, 09:43
Ja wiem, że nie ma cudów, ale czegoś nie rozumiem. Postanowiłam zrzucić na
lato 3 kg, które przybyły mi przez zimę.
Od lutego chodzę 4x w tygodniu na basen (1/2h o 7.00 rano, pływanie
intensywne, w tym z deską, ćwieczenia na nogi), jeżdże na rowerze (1x w
tygodniu min.2h), codziennie wieczorem ćwiczę brzuch, uda, pupę. Jem o stałym
porach, ciemne pieczywo, dużo warzyw, zero słodyczy i tłustych rzeczy, po
19.00 nie jem nic. Nie oczekiwałam cudów, ale konczy się kwiecień, mineły 2
miesiące, a ja tyje! Już pal licho wagę, myslałam na poczatku, że to po
prostu mięśnie zaczynają więcej ważyć, ale przybyło mi po 2 cm w udach, talii
i biodrach. Zaczynam się zastanawiać o co tu chodzi? Człowiek leży na kanapie
całymi dniami, zero sportów, nie odmawia sobie jedzenia i owszem tyje, ale 3
kg w ciagu pół roku! A teraz sport,mniej kalorii, a ja tyje w szybszym
tempie. Czy ktos ma jakieś sugestie o co tu chodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: o co chodzi? IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.43.* 25.04.03, 10:41
      A czy 25 to twoj wiek? Przepraszam ze o to pytam, ale ja równiez doszłam do
      takich wniosków co ty i teraz przyszło mi dogłowy że to moze w pewnym wieku tak
      już jest. Ja mam 24 skończone i właśnie od jakiegoś czasu zaczął się moj
      problem z tuszą. Zawsze byłam osobą raczej szczupłą, fakt że lubiłam sport, ale
      i jeść rowniez. Przez pierwsze lata studiów przytyłam około 3 kilo, prawie
      wcale nie ćwiczyłam i zaczełam jeśc czekoladę w dużych ilościach:-) Zapragnęłam
      wrócić do dawnej sylwetki i zaczęłam chodzić na aerobic od czerwca zeszłego
      roku, biegam, ćwiczę, staram jeść dużo białka mało tłuszczu i węglowodanów i
      efekt taki że od tego czasu mam na sobie oprócz tych 3 kg dodatkowe 8! A może
      błędem było to że zapragnęłam co nieco zrzucić i zmieniłam troszkę tryb życia ,
      chociaz nie aż tak bardzo. NIeeeewiem. A i nie biore tabletek antykonc.
      • mea25 Re: o co chodzi? 25.04.03, 11:18
        25 to mój wiek z zeszłego roku :)
        Jeżeli twoja koncepcja jest prawdziwa to by oznaczało, że jestem skazana na
        swoją wagę i rozmiar? Nie podoba mi się to!
        Ja pigułki anty. biorę, ale od lat i skoro przedtem nie miały wpływu na moją
        wagę, to dlaczego teraz miałyby mieć?
        Poza tym ewidentnie przytyłam od siedzącego trybu życia przez zimę.
        • Gość: Anna Re: o co chodzi? IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.43.* 25.04.03, 11:42
          No tak ale tyjesz teraz stosując dietę i ćwicząc bardziej i szybciej niż przez
          zimę
          • mea25 Re: o co chodzi? 25.04.03, 12:37
            właśnie o to mi chodzi: skoro utyłam od siedzącego trybu zycia i niezdrowego
            jedzenia, to dlaczego uprawiając sporty i mniej jędząc nie tyle nie chudnę ale
            też przybieram tu i ówdzie.
    • Gość: gutka Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.03, 11:40
      a ile masz wzrostu ile wazysz a ile chcesz wazyc?
      • mea25 Re: o co chodzi? 25.04.03, 11:44
        Gość portalu: gutka napisał(a):

        > a ile masz wzrostu ile wazysz a ile chcesz wazyc?

        Mam ok. 155-156cm i waże 50kg. Moja dotychczasowa waga to było 46-47kg i do
        takiej chciałabym wrócić.
        • Gość: gutka Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.03, 11:56
          pytam bo czasem poprostu jak sie uzyska swoja optymalna wage to ciezko bardzo
          schudnac :( przyzwyczaja sie organizm do diety i ona nei dziala juz tak jak
          powinna:( mam podobny problem


          popzdarwiam
        • Gość: gutka Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.03, 11:57
          pytam bo czasem poprostu jak sie uzyska swoja optymalna wage to ciezko bardzo
          schudnac :( przyzwyczaja sie organizm do diety i ona nei dziala juz tak jak
          powinna:( mam podobny problem


          pozdrawiam
    • Gość: buuuuu Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.03, 12:06
      ja bylam bardzo dlugo na diecie katowalam sie strasznie bo lubie jesc i nic a
      potem przestalam zupelnei patrzec co jem i ile o ktorej itd i......schudlam
      4kg!!! na 100% wpyw ma na to wiecej.....nazwijmy to ruchem;) ale z koleji
      wiecej siedze takze nei wiem zupelnie o co chodzi:) teraz chce schudnac wiecej
      wiec pewnie znowu wskocze w jakas diete tak z 3 kg mniej zeby bylo ale nei
      wiem czy wytrzymam:)



      pozdarwiam:)
      • mea25 Re: o co chodzi? 25.04.03, 12:30
        czyli widzę, że nie jestem sama na świecie :))
        Wniosek jaki mi się nasuwa jest taki, że mojemu organizmowi odpowiada ta waga.
        Szkoda, że nie jesteśmy zgodni. Cóż, będę walczyć dalej. Martwi mnie strasznie
        to tycie, bo zaczynam się naprawdę fatalnie czuc w swoim ciele. A wiem, że
        takie samopoczucie nie pomaga w uzyskaniu wymarzonej sylwetki :(
        • Gość: Dana Re: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.03, 11:21
          Witaj Mea!
          na pewno nie jesteś sama na świecie, ja też mam ten
          problem i powoli tracę chęci robić cokolwiek
          Brak mi motywac\ji tak stale walczyć z marnymi efektami a
          jednocześnie źle mi z tym większym ciałkiem.:(
          Pozdrawiam
          • mea25 Re: o co chodzi? 28.04.03, 11:02
            Cześć Dana.
            Dzisiaj po raz pierwszy odpuściłam sobie poranny basen. Niby nie specjalnie,
            niby zaspałam, ale coś mi sie wydaje,że moja motywacja została zastąpiona
            totalnym zwątpieniem.
            • Gość: Ania Re: o co chodzi? IP: 217.8.186.* 28.04.03, 11:50
              Mea,
              ja juz kiedys pisalam. 0,5 h plywania to tylko 180 kal. A co to jest? Zeby
              schudnac ze starego tluszczu, a nie spalac tylko ten aktualny trzeba czegos
              bardziej drastycznego. Wszyscy mówią (rozmaite fitnesowe gura) ze zeby schudnac
              potrzebny jest dlugi sredniointensywny wysilek,
              Mi osobiscie pomaga (na razie odpukac) dieta niskoweglowodanowa.
              Ania
              p.s
              nie odpuszczaj sobie basenu, abstrahujac od przydatnosci na odchudzanie to
              takie przyjemne.
              • mea25 Re: o co chodzi? 28.04.03, 13:17
                Ja rozumiem, wiem i pamietam.
                Ale wciąz jest to dla mnie dziwne: jeżeli nie uprawiałam ZADNYCH sportów i
                wszędzie poruszałam się autem (żeby się nie zmeczyć przypadkiem), do tego
                jadłam co popadnie i dużo (pizza i KFC przynajmniej 2x w tygodniu) itp. itd. i
                moja waga stała w miejscu, w koncu pod koniec zimy podskoczyła o ok. 2,3 kg.
                I gdy zaczęłam uprawiać jakiś sport (OK, to tylko 180k, ale przedtem tego
                sportu nie było w ogóle! poza tym dochodzi rower i rezygnacja z wożenia pupy
                samochodem oraz codziennie ćwiczenia w domu na poszczególne partie ciała) i
                ewidentnie mniej jeść, ja tyje!!!! dyby moja waga stała po prostu w miejscu,
                właśnie umiałabym to sobie jakoś wytłumaczyć, że to wciąż za mało itp. ale
                dlaczego ja zaczęłam tyć w przyspieszonym tempie? za mało pizzy? :)
                • ewapoki Re: o co chodzi? 29.04.03, 08:52
                  Czesć dziewczyny.
                  Czytam i czytam to co piszesz i zastanawiam się czy to przypadkiem nie ja
                  napisałam.
                  Ja mam dokładnie ten sam problem. Kiedyś woziłam dupsko samochodem nawet do
                  sklepu, który był w pobliżu mojego domu. Jadłam to co chciałam i zero problemów
                  z wagą. Byłam szczupła.
                  Potem waga skoczyła mi o 2 kg i postanowiłam, że tak dalej byc nie może i muszę
                  zacząc uważać na to co jem i zabrać się za ćwiczenia. Zapisłam się na areobic
                  do tego ćwiczę w domu, ograniczam jedzenie.
                  Postanowiłam, że na razie nie będę się ważyć, ale czoraj nie wytrzymałam i się
                  zważyłam.
                  Waga wskazywałam jeszcze dodatkowe 2 kilogramy czyli od stycznia przytyłam
                  razem ponad 4 kg.
                  Jak wczoraj to zobaczyłam to sie załamałam. Siedziałam i ryczałam jak bóbr.
                  Nic mi sie juz nie chce...
                  Jak tak dalej pójdzie to za kilka miesięcy będę musiał sobie zmienic
                  garderobę ...
                  To jakiś koszmar. JA NIE CHCĘ BYĆ GRUBA !!!!
                • Gość: Ania Re: o co chodzi? IP: 217.8.186.* 29.04.03, 08:55
                  Mea, spoko. Ja po ciązy odchudzam sie od prawie roku i dopiero teraz waga
                  drgnela. Gdziesz ostatnio czytalam - sorry nie bedzie to bardzo dokladne
                  przytoczenie tekstu, slabo pamietam - przy wysilku fizycznym nie mozna
                  gwaltownie ograniczyc kalorii, bo organizm sie boi ze juz zawsze tyle bedzie
                  dostawal i mniej spala w czasie wysilku. To raz. Moze jadlas malo, duzo
                  cwiczylas , a potem awet nieznacznie zwiekszylas doplyw kalorii i organizm
                  szybciutko sobie zmagazynowal tak na wszelki wypadek?
                  A moze jesteś w ciązy? :-)))))
                  A moze, z jakiegos powodu (nie wiem jakiego ale ja tak mam czasami) -
                  zatrzymane wody w org. , jestem taka opuchnieta - u mnie to zwiazane jest z
                  cisnieniem.
                  Ania
                  • mea25 Re: o co chodzi? 29.04.03, 09:55
                    Dzięki dziewczyny za wszystkie pocieszenia i świadomość, że nie jestem sama z
                    tym problemem.
                    Dochodzę do wniosku, że nasz organizm, ciało jest podstępne i trudno z nim
                    wygrać. Magazynuje, przechowuje, spowalnia przemianę, nie chce spalać kalorii...
                    Rzeczywiście jem mniej kalorii, ale nie głodzę się, nigdy się nie głodziłam, bo
                    wiem, ze do niczego dobrego to nie prowadzi. Gdzieś słyszałam, że żeby schudnąć
                    trzeba zwiększyć wysiłek fizyczny i ograniczyć kalorie. Ale z drugiej strony,
                    jak widać, gdy ograniczamy kalorie to organizm zapamietują to jako atak i
                    wystarczy raz sobie odpuścić, żeby porobił zapasy, ze hej. Czy w ogóle jest
                    mozliwe schudnięcie u osób, które nie mają nadwagi, tylko raptem 2-3 kg za
                    dużo? Schudnięcie i oczywiście utrzymanie tej wagi bez konieczności jedzenia
                    wyłącznie pomidorów do końca życia... :)
                    • Gość: Ania Re: o co chodzi? IP: 217.8.186.* 30.04.03, 09:33
                      Mea, jeszcze raz ja.
                      Pisalam , ze nie moglam schudnac po ciazy. I teraz mi waga ruszyla w dół.
                      HURRA ! Zaczelam stosowac takiego zmodyfikowanego Atkinsa (jem troche mleka i
                      przetworów mlecznych). Weglowodany sa be, ale z tłuszczem tez nie przesadzam.
                      Moze spróbujesz ograniczyć wegle? Ja nie jem chleba i ziemniakow i ryzu i kaszy
                      i makaronow. I owocow.
                      Ania
                      • Gość: monika Re: o co chodzi? IP: *.tnt2.per1.da.uu.net 30.04.03, 16:30
                        Ja 3 lata temu urodzilam dziecko. Po porodzie bylam jak slonica wiec nie
                        jadlam pieczywa na kolacje i ograniczylam slodycze. Poza tym wszystko jadlam i
                        po 2 miesiacach wrocilam do wagi sprzed ciazy. Potem coc dziwnego sie stalo,
                        dostalam wilczego apetytu, jadlam jak nienormalna i stracilam kolejne
                        kilogramy. I po tym okresie w ogole nie tyje. Ludzie mysla, ze jestem chora a
                        to nieprawda, bo robilam dokladne badania i wszystko jest ok. Dodam, ze mam 26
                        lat.
                        Pozdrawiam.
                      • mea25 Re: o co chodzi? 05.05.03, 11:01
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > Mea, jeszcze raz ja.
                        > Pisalam , ze nie moglam schudnac po ciazy. I teraz mi waga ruszyla w dół.
                        > HURRA ! Zaczelam stosowac takiego zmodyfikowanego Atkinsa (jem troche mleka i
                        > przetworów mlecznych). Weglowodany sa be, ale z tłuszczem tez nie przesadzam.
                        > Moze spróbujesz ograniczyć wegle? Ja nie jem chleba i ziemniakow i ryzu i
                        kaszy
                        >
                        > i makaronow. I owocow.
                        > Ania

                        Witaj!
                        Ja nie mogę pić mleka, a jego przetwory mogę ledwo skubnąć. Nie przyswajam
                        laktozy - czy jakoś tak.
                        Na razie wróciłam z wyjazdu, na basen jeszcze się nie zapisałam i postanowiłam
                        bardziej przestrzegać diety (stałe pory posiłków, same niskokaloryczne potrawy,
                        do picia woda, zero piwa :(( , acha i też rezygnuję z chleba i ziemniaków.)
                        Poza tym zamienię chyba basen na rower, postaram się co drugi, trzeci dzień
                        min. 45min. W każdym razie na rowerze więcej spalę kalorii.
                        Na razie moja waga stoi w miejscu. To i tak sukces! :)
                        • jogger Re: o co chodzi? 05.05.03, 18:27
                          Takie problemy ze skokowymi zmianami metabolizmu są niestety typowe u kobiet,
                          bo wpływa na to nie tylko tarczyca, ale i hormony płciowe, decydujące o
                          magazynowaniu tłuszczu. Nawet niektóre ćwiczenia na siłowni czy aerobiku
                          powodujące przekrwienie dolnego brzucha mogą spowodować nadprodukcję estrogenu
                          i w konsekwencji tycie. Również po ciąży organizmowi ciężko jest dojść do stanu
                          równowagi. O np. pigułce też dyskutowano tu nieraz - przez jakiś czas nie ma
                          problemu, aż przelewa się 'ostatnia kropla' odporności organizmu i wszystko
                          się 'rozjeżdża'. No i jeszcze jedno: od okresu dojrzewania rokrocznie spada
                          metabolizm spoczynkowy, czyli zapotrzebowanie organizmu na kalorie. Przy
                          stałych nawykach żywieniowych i ruchowych prowadzi to do 'pełzającego' wzrostu
                          wagi - nie pamiętam w którym wątku robiłem wyliczenia, ale ok.1-2kg rocznie.
                          • mea25 Re: o co chodzi? 06.05.03, 16:07
                            No takie miałam właśnie podejrzenia, ponieważ słyszałam już, że z wiekiem
                            człowiek potrzebuje coraz mniej kalorii... itp.
    • Gość: biegacz Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.03, 00:05
      Słuchaj Mea, dla mnie sprawa jest oczywista.
      Zaczełas się więcej ruszać, popołudniami, wieczorami.
      To Ci daje poczucie, ze masz prawo więcej jeść, zwłaszcza że masz prawo jeść po
      treningu wieczorem.
      Niestety nie. Wszyscy sportowcy tez o dietę dbają - jedzenie posiłku wieczorem
      na to wpływa.
      Ustaw sobie tak ćwiczenia, zebys wieczorem nie musiała już jeść - tylko pić. No
      chyba, że idziesz jeszcze pobalować to wtedy możesz jeść.
      I na wagę najbardziej aerobowe ćwiczenia wpływają - bieg, ostatecznie aerobik,
      pływanie słabiej. Chodzi tu o takie ćwiczenia w których przez przynajmniej 30
      minut będziesz miała stale tętno na poziomie 70% tętna maksymalnego. Jak nie
      mas ztętnomierza się nie przejmuj - swobodne truchtanie przez 30 minut powinno
      wystaczyć.

      • mea25 Re: o co chodzi? 08.05.03, 09:06
        Prawdopodobnie masz wiele racji, chociaż staram się jeść mniej, aczkolwiek być
        może gdzieś w mojej głowie siedzi myśl: przecież ćwiczę, mogę sobie pozwolic na
        więcej.
        Niestety, z powodu długoletnich problemów z kolanem bieganie ODPADA, aerobic
        również. Tak naprawdę został mi tylko basen, ewentualnie rower (choć i tu
        lekarz kręcił głową, ale kolano na rowerze nie boli, więc moge jedzić).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka