Gość: mróweczka
IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
15.05.03, 11:38
No właśnie... Jeżdzę na rowerku stacjonarnyym codzinnie minimum 20 min. tak
że koszulka nadaje się do wyżemcia (według zasady 60-70% pulsu), dodatkowo
wykonuję ćwiczenia na uda, pupę i brzuch. Do tego raz w tygodniu chodze na
aerobik. Jem mało (zero słodyczy, białego pieczywa i robionego na drożdzach,
nie jem też tlusto), dużo piję w tym czerwonej herbatki no i masuję się. Trwa
to mniej więcej od miesiąca.
Dodam że jeszcze w marcu byłam szczuplutka, mogłam jeść wszystko (hehe moja
dieta opierala sie głownie na słodyczach). Potem wyjechałam na narty i trach.
W przeciągu niecałych 2 tyg. przytyłam jakieś 6 kilo. Głównie przybyło mi w
udach i biodrach.
Póki co dzięki ćwiczeniom zdołałąm przywrócić jaki taki wygląd swojej talii,
ale reszta ani rusz (szczególnie jeśli chodzi o górną część ud tuż pod pupą).
I właśnie nie wiem co mam zrobić! Ta sytuacja mnie trochę przerasta.
Może robię coś nie tak? A może to już kwalifikuje się do lekarza, tylko
jakiego?