
Nasze pociągi pancerne
su, 25 wrzesień, 2012 - 11:21
Były trzonem sił uderzeniowych pierwszej połowy XX wieku. Pociągi pancerne odznaczały się siłą ognia, opancerzeniem i mobilnością. Gdziekolwiek się pojawiały, przechylały szalę zwycięstwa na stronę, po której walczyły i zagrozić im mogły właściwie tylko inne pociągi pancerne.
Podczas III Powstania Śląskiego po stronie polskiej walczyło w sumie 16 takich opancerzonych pojazdów. Część z nich, skonstruowana pod koniec powstania, nie uczestniczyła już w walkach.
Prześledzenie historii pociągów pancernych podczas powstania nie jest jednak łatwe. Pociągi były konstruowane często na miejscu z dostępnych materiałów. Składy reorganizowano i przezbrajano. Wraz z modyfikacjami zmieniano nazwy składów, a czasem błędnie je pisano. Jeden pociąg potrafił mieć więc po kilka nazw.
POWSTANIE
Pierwsze pociągi pancerne używane w powstaniu nie zostały skonstruowane na Śląsku. Wojsko polskie jeszcze przed plebiscytem wydzieliło dwa składy - „Piłsudczyk” i „Wilk”, które stacjonowały w Krakowie i były w ciągłej gotowości bojowej. W dniu plebiscytu, rozkazem dowództwa armii, do walk wydzielono jeszcze trzy pociągi pancerne - „Paderewski”, „Mściciel” oraz jednostkę o nieznanej nazwie. Składy te nie od razu wzięły udział w walkach. W każdym razie nie całe. Posłużyły do wzmocnienia pociągów konstruowanych na Śląsku.
Pierwsze śląskie pociągi wykonywano metodami chałupniczymi. Opancerzenie składało się z dwóch warstw desek, między które wsypywano piasek, lub przestrzeń tę zalewano betonem. Dopiero z czasem wagony pokryte zostały płytami pancernymi o grubości od 5 do 12 mm. To dawało załodze pełną ochronę przed odłamkami i pociskami karabinowymi.
Typowy skład wyglądał następująco:
- opancerzony (całkowicie lub tylko osłonięte najbardziej wrażliwe elementy) parowóz
- dwa odkryte wagony - lory na przodzie i końcu składu. Przewożono w nich materiały i narzędzia niezbędne do naprawy torów
- dwie opancerzone węglarki. Jedna znajdowała się przed lokomotywą, a druga przed tylną lorą. Obie uzbrojone były w działo i zapas amunicji. Stanowiły główną siłę uderzeniową pociągu pancernego
- dwie przerobione wapniarki, w których osadzono gniazda karabinów maszynowych. Z reguły w każdej znajdowało się 6 CKM-ów. Jedną wapniarkę doczepiano przed przednią, a drugą przed tylną węglarką. Chroniły one działa i cały pociąg przed atakami piechoty
- w środku składu znajdował się opancerzony wagon towarowy, w którym było miejsce dla 36-osobowego oddziału szturmowego.
W typowym składzie załoga składała się z 80 osób.
POCIĄGI Z ZAWADZKIEGO
Praca w hucie stanęła w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. Rząd przejął tutaj miejscowy sztab powstańczy, który od pracy w zakładzie odsunął niemieckich inżynierów i dyrektora. Duża część załogi przyłączyła się do batalionu kapitana Brandysa. Dla pozostałych dowództwo powstańcze wyznaczyło ważne zadanie. W Zawadzkiem miały powstawać nowe pociągi pancerne. Huta współpracować miała z warsztatami w Krupskim Młynie.
Zawadzczańskie pociągi odznaczały się wyjątkowo dobrym opancerzeniem. Wszystkie lokomotywy składów (oprócz pierwszego) były całkowicie opancerzone. Używano też blach stalowych zamiast płyt pancernych.
Pierwszym powstałym tu pociągiem był „Nowak”. Pierwotnie nazwano go „Neugebayer”, co wzięło się od pseudonimu dowódcy grupy „Północ”. Potem zrezygnowano z pseudonimu, a użyto po prostu jego nazwiska. Opancerzenie trwało zaledwie 36 godzin. Zastosowano tutaj betonowe wzmocnienie ścian wagonów towarowych, które mierzyło 25-30 cm grubości. Koła pociągu osłonięte były 2-2,5 mm płytami stalowymi. Lokomotywa osłonięta była jedynie częściowo (budka maszynisty, koła, silnik, połowa kotła parowego) blachą 10 mm. Pojazd oddano do użytku 15 maja. Niewystarczające opancerzenie lokomotywy spowodowało, że została ona uszkodzona w boju. Do składu przygotowano wtedy całkowicie opancerzoną lokomotywę z serii G8, a sam pociąg pancerny po remoncie w Zawadzkiem (między 1 a 6 VI 1921 r.) zmienił nazwę na „Nowak II”.
„Nowak” nie był typowym pociągiem pancernym. Składał się z wagonu otwartego z zapasowymi szynami i armatą, wagonu z karabinami maszynowymi, wagonu amunicyjnego, parowozu, znów wagonu amunicyjnego, wagonu z CKM-ami i ostatniego - pustego.
„Nowak” już 16 V uczestniczył w bitwie pod Zębowicami, a pod koniec maja - w walkach pod Szymiszowem.
Kolejnymi pociągami powstałymi w Zawadzkiem był „Zygmunt Powstaniec” i „Tadek Ślązak”. Pierwszy wyposażono w lokomotywę G8 opancerzoną 12 mm blachą stalową. Ważył 57 ton i rozpędzał się do 55 km/h. Jego budowę ukończono już 17 maja. „Tadka Ślązaka” ukończono 21 maja i wyposażono w podobnie opancerzoną lokomotywę G7-4700. „Zygmunt” również wziął udział w walkach pod Zębowicami. Prawdopodobnie walczył tam też „Tadek”.
Ostatnim zawadzczańskim pociągiem był „Piast”. Część wagonów powstała w Krupskim Młynie. Pierwotnie pociąg nazwano „Testart” od nazwiska szefa inspektoratów pociągów pancernych - płk. Testarta-Obalskiego. Nietypowa nazwa powodowała, że często mylono się w jej pisowni i powstało wiele jej wersji. Jego budowę ukończono 5 VI 1921 r. i pociąg ten nie wziął już udziału w walkach.
STRZELECKA STACJA
Również tutaj znajdował się ważny punkt na trasie powstańczych pociągów. Nie budowano tu co prawda opancerzenia, ale węzeł kolejowy służył jako miejsce reorganizacji składów.
Do sformowanego w Łabędach „Bajończyka” dołączono tutaj wagony bojowe nadesłane z Polski. „Górnik” sformowany w Szopienicach również otrzymał tutaj dodatkowe polskie wagony. Operował on na linii Fosowskie - Strzelce.
Podczas bitwy o Górę św. Anny brały też udział pociągi pancerne „Korfanty” i „Ślązak”. Wspomagały powstańców w rejonie Leśnicy i Zalesia Śląskiego.
ROMUALD KUBIK, PIOTR SMYKAŁA
Źródła:
Encyklopedia Powstań Śląskich, Opole 1982.
Janusz Magulski, Pociąg pancerny „Zygmunt Powstaniec”, Warszawa 1981.
www.nasze.zawadzkie.com