Dodaj do ulubionych

Gaudeamus igitur...

01.10.07, 19:39
Gaudeamus igitur...radujmy się więc
Dzwon Zygmunta zadzwonił, a we Wrocławiu śpiewają Gaudeamus igitur.... Oby
było dobrze, szczęśliwie i pomyślnie studentom i profesorom - Wszystkiego
Najlepszego.

Wiwat Akademia, wiwat Profesore
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 19:44
      a w Cracovii nie spiewaja?
      • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 19:49
        A w Niemczech tej piesni nie spiewają ?
        • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 19:49
          Kindleben wznosi toast i krzyczy:

          "Niech zyje akademia
          niech żyją profesorowie,
          niech żyje każdy,
          niech żyją wszyscy z osobna,
          niechaj kwitną zawsze !
        • ballest Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 20:39
          mysle, ze ja wszedzie spiewaja!
          • szwager_z_laband Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 20:51
            ja, jo mojymu synkowi tysz dzisiej:)
            • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 21:15
              A znacie dalszą cześc tekstu tej pieśni ?
              • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 21:18
                zaskakujący tekst, sama go nie znałam, ale ten wędrowny student Kindleben, który
                zamieścił w XVIII wieku w śpiewniku studenckim i dalsza cześć, przepiękną,
                słuchajcie ..... dalej
                • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 21:20
                  "Niech żyje i państwo,
                  i ten kto nim rządzi,
                  niech żyje nasze miasto,
                  mecenasów łaskawość,
                  ktora nas tu chroni !

                  Niechaj żyją wszystkie dziewczyny,
                  przystępne, piękne,
                  niechaj żyją i mężatki,
                  delikatne , miłe,
                  dobre pracowite.

                  I jak , zaskoczeni ?
                  Warto być studentem :)
                  • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 01.10.07, 21:40
                    Gaudeamus igitur...

                    Wszystkim studentom, profesorom i kibicom oraz obserwatorom wszystkiego najlepszego
                    • szwager_z_laband Re: Gaudeamus igitur... 02.10.07, 09:14
                      no faktycznie zaskakujonce trocha - je to couki tekst?
                      • ballest Re: Gaudeamus igitur... 02.10.07, 13:54
                        www.frankfurter-verbindungen.de/studentenlieder/gaudeamusigitur.html
                        • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 02.10.07, 19:42
                          Poczekajcie, taki adres podali w artykule w gazecie, wyklikam

                          www.obcyjezykpolski.interia.pl
                          Teraz sprawdzimy co się pod tym adresem kryje
                          • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 02.10.07, 19:48
                            To teraz już wiemy jak powstał hymn i jego historię. Wszystko jest podane na tej
                            stronie. Jednak my mamy inny.
                            " czasie roku akademickiego rozbrzmiewa też inna średniowieczna pieśń hymniczna
                            napisana po łacinie Gaude, Mater Polonia (Ciesz się, Matko Polsko) Melodia
                            zaczerpnięta została z innego hymnu, Gaude, Mater Ecclesia, będącego częścią
                            Antyfonarza kieleckiego z 1372 r. autorstwa Wincentego z Kielczy, który
                            skomponował hymn z okazji kanonizacji biskupa krakowskiego, św. Stanisława
                            Szczepanowskiego, biskupa krakowskiego, męczennika, patrona Polski. Piękne
                            tłumaczenie zawdzięczamy Leopoldowi Staffowi."

                            Ale te pierwsze najstarsze teksty zaskakują, strasznie.
                            • ballest Re: Gaudeamus igitur... 02.10.07, 20:20
                              RITA; NIEMIEC ODKRYL TYN HYMN:)
                              "Gaudeamus igitur

                              Pieśń Gaudeamus igitur, czyli po polsku Radujmy się więc,
                              rozbrzmiewa we wszystkich uczelniach podczas inauguracji roku
                              akademickiego. Ów hymn, mający przeszło 200 lat, uznaje się za
                              najstarszą zachowaną pieśń żaków, ucieleśnienie ich wolnego i
                              łatwego życia.


                              Niektórzy badacze języka doszukują się związku tekstu
                              Gaudeamus igitur z wierszem Scribere proposui, pochodzącym z 1287
                              r., którego dwa wersy są niemal identyczne z dwoma ostatnimi z
                              Gaudeamus igitur. Jednak przeczy hipotezie, że jest to jeden i ten
                              sam tekst, zapis melodii, która nie przypomina dzisiejszej.

                              Na manuskrypt pierwowzoru przechowywany w Bibliotheque
                              Nationale w Paryżu natrafił dopiero na początku XVIII w. niejaki
                              Johann Christian Günther. Przetłumaczył on średniowieczny utwór
                              Scribere proposui na język niemiecki i całości nadał tytuł Brüder,
                              laßt uns lustig sein (Bracia, weselmy się). Następnie do owych słów
                              dorobiono muzykę…

                              Dzisiejszą wersję (po łacinie) zawdzięczamy wędrownemu poecie,
                              studentowi uniwersytetu w Halle Christianowi Wilhelmowi
                              Kindlebenowi, któremu w 1781 r. wpadła w ręce odbitka manuskryptu
                              hymnu pokutnego z XIII w. Musimy sobie bowiem uświadomić, że de
                              facto mamy do czynienia właśnie z tekstem o mało optymistycznej
                              wymowie.

                              Kindleben, znany z hulaszczego trybu życia, mocno przerobił
                              pierwotną wersję pieśni i początkowo nadał swemu dziełu tytuł De
                              brevitate vitae (O krótkości życia), po czym wydrukował go
                              w „Studentlieder” („Śpiewniku studenckim”). Kiedy jednak wiersz
                              zdobył większą popularność, tytułem stały się początkowe wyrazy (to
                              tzw. incipit) pierwszej zwrotki. Dlaczego student poeta zdecydował
                              się na tak istotną zmianę?

                              Jeśli przeanalizujemy cały tekst Gaudeamus igitur, przekonamy
                              się, że spore jego fragmenty nie przystają do odświętnych realiów
                              inauguracji roku akademickiego, mówią bowiem o krótkości i marności
                              życia. Ponadto hymn zaczyna się jakoś dziwnie, bo od… podsumowania:

                              Gaudeamus igitur,

                              iuvenes dum sumus.

                              Post iucundam iuventutem,

                              post molestam senectutem

                              nos habebit humus.



                              (Radujmy się więc,

                              dopókiśmy młodzi.

                              Po przyjemnej młodości,

                              po uciążliwej starości

                              posiędzie nas ziemia.)



                              Vita nostra brevis est,

                              brevi finietur,

                              venit mors velociter,

                              rapit nos atrociter,

                              nemini parce tur.



                              (Życie nasze krótko trwa,

                              szybko się skończy,

                              śmierć nadchodzi szybko

                              i porywa nas okrutnie,

                              nikomu to nie będzie oszczędzone.)



                              Kindleben nie wziął pod uwagę tego, że aby przesłanie owych
                              smutnych słów zostało dobrze odebrane, najpierw należy wprowadzić
                              czytelnika w temat, to znaczy rozpocząć od refleksji ogólnej,
                              pochylenia się nad upływem czasu i przemijania, a nie od razu od
                              komentarza. Zauważymy, że po członie radujmy się pojawia się słowo
                              więc (to znaczy łacińskie igitur, choć tu w znaczeniu jednym słowem,
                              krótko mówiąc), a w polszczyźnie spójników więc, zatem, przeto, otóż
                              używa się właśnie wtedy, gdy chce się nawiązać do wątku głównego
                              bądź podsumowania jakiegoś wywodu.

                              A zatem zgódźmy się, że kolejność dwóch pierwszych strof
                              Gaudeamus igitur powinna być… inna, tzn. najpierw zwrotka Życie
                              krótko trwa…, a dopiero po niej Radujmy się więc, dopókiśmy młodzi.
                              Widać, że eksperymentując z XIII-wiecznym tekstem, młody poeta coś
                              nieudolnie pododawał, pozmieniał.

                              Tak czy siak Kindleben zaczyna swoją wersję pieśni dość
                              defetystycznie, dopiero w dalszej części ujawnia się jego
                              hedonistyczna postawa i pozytywny stosunek do otoczenia. Oto w
                              strofie czwartej wznosi okrzyki (z pewnością przy okazji toastów) na
                              cześć akademii i jej profesorów:



                              Vivat academia,

                              vivant professores,

                              vivat membrum quodlibet,

                              vivant membra quaelibet,

                              semper sint in flore!



                              (Niech żyje akademia,

                              niech żyją profesorowie,

                              niech żyje każdy,

                              niech żyją wszyscy z osobna,

                              niechaj kwitną zawsze!)



                              Na koniec nachodzą go ogólnie refleksje patriotyczne, zwraca
                              się bowiem do rządzących państwem i miastem, aż wreszcie
                              przywołuje „wszystkie piękne dziewczyny i mężatki pracowite”:



                              Vivat et res publica,

                              et qui illam regit,

                              vivat nostra civitas,

                              maecenatum caritas,

                              quae nos hic protégé!



                              (Niech żyje i państwo,

                              i ten, kto nim rządzi,

                              niech żyje nasze miasto,

                              mecenasów łaskawość,

                              która nas tu chroni!)




                              Vivant omnes virgines,

                              faciles, formosae

                              vivant et mulieres,

                              tenerae, amabiles,

                              bonae, laboriosae!



                              (Niechaj żyją wszystkie dziewczyny,

                              przystępne, piękne,

                              niechaj żyją i mężatki,

                              delikatne, miłe,

                              dobre, pracowite.)"
                              • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 03.10.07, 20:02
                                Ale pierwowzór był w języku łacińskim i urodził się w Paryżu w mieście żaków.

                                Na manuskrypt pierwowzoru przechowywany w Bibliotheque
                                Nationale w Paryżu natrafił dopiero na początku XVIII w. niejaki
                                Johann Christian Günther. Przetłumaczył on średniowieczny utwór
                                Scribere proposui na język niemiecki
                                • ballest Re: Gaudeamus igitur... 03.10.07, 20:29
                                  widzisz Rita, obojetnie jak bys na to nie patrzaua, ten Hymn NIEMIEC zrobil!
                                  Przed Güntherem go zodyn nie znou!;)
                                  • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 04.10.07, 20:10
                                    Zaciekawił mnie tekst bardziej, bo nigdy na niego nie zwróciłam uwagę, a sama
                                    geneza nie jest dla mnie ważna. Spiewają ją chyba na wszystkich uczelniach świata.
                                    • ballest Re: Gaudeamus igitur... 04.10.07, 21:16
                                      Tak, wpierw na niemieckich a w miedzy czasie na wszystkich;)
                                      • rita100 Re: Gaudeamus igitur... 04.10.07, 23:20
                                        Nie! Najpierw żaki we Francji spiewały, bo to tekst wędrownego studenta.
                                        • szwager_z_laband Re: Gaudeamus igitur... 05.10.07, 09:10
                                          :)
                                          • ballest Re: Gaudeamus igitur... 05.10.07, 09:17
                                            Rita skad wiesz, ze we francji, przeciez ten co uodkrou ten tekst
                                            byl Niemcem:
                                            "Literarisch von Christian Wilhelm Kindleben bearbeitet erscheint
                                            der Text im ersten gedruckten studentischen Liederbuch von 1781 [2]
                                            und wird im 19. Jahrhundert zu einem prominenten Bestandteil
                                            studentischer Liederbücher im deutschsprachigen Raum, aber auch in
                                            anderen Ländern"

                                            Tak wiec z Wikipedii wynika, ze najpiyrww Niemcach.
                                            • szwager_z_laband Re: Gaudeamus igitur... 05.10.07, 09:24
                                              prawie za nim sznupia i juz widza ze to bou Slonzok:)
                                              • szwager_z_laband ps 05.10.07, 09:35
                                                a sam cos o korzyniach tego tekstu;

                                                Der eigentliche Titel des Liedes De brevitate vitae ist seit der
                                                Antike bekannt als Titel einer philosophischen Abhandlung des
                                                römischen Schriftstellers Lucius Annaeus Seneca (4 v.Chr. - 65 n.
                                                Chr.), welcher der philosophischen Schule der Stoa anhing. In seinem
                                                Traktat „Über die Kürze des Lebens“ [4] legte er seine Auffassung
                                                dar, dass das Leben nur denjenigen Menschen zu kurz erscheint, die
                                                ihre Lebensspanne nicht richtig nutzen, sondern ihre Zeit mit
                                                unwürdigem Tun verschwenden. [5] [6] Da zu der universitären
                                                Ausbildung in der Frühen Neuzeit auch die intensive
                                                Auseinandersetzung mit antikem Schrifttum gehörte, kann davon
                                                ausgegangen werden, dass diese Schrift von Seneca den Studenten
                                                bekannt war und die Bezugnahme absichtlich geschah.

                                                • ballest Re: ps 05.10.07, 11:21
                                                  No to momy kolejnego Slonzoka, co jest WELTBEKANNT!
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 05.10.07, 11:23
                                                    :)
                                                  • rita100 Re: ps 05.10.07, 20:09
                                                    Aleście się napracowali jak żuczki ;)))))
                                                    Tylko zważcie, ze ten hymn jest śpiewany w języku łacińskim.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 05.10.07, 20:17
                                                    jak to kedys bywauo:)
                                                  • ballest Re: ps 05.10.07, 21:26
                                                    ale, zue Slonska do Krakau niedaleko. a sama wiesz o tym, ze Krakow,
                                                    je wiyncy slonski jak polski, nie tylko skuli wursztu krakowskiego,
                                                    czy skuli tego, ze Krakow Slonzoki zalozyli ale skuli tego, ze przez
                                                    wieki wiekszosc studentow na UJ bylo z pochodzenia slonzakami i
                                                    skuli tego UJ nazywano tysz Schlesischer Uni!
                                                  • rita100 Re: ps 05.10.07, 22:17
                                                    Ale jednaj spiewany w języku łacińskim, a nie niemieckim
                                                    To jest niezaprzeczalnym faktem
                                                  • ballest Re: ps 06.10.07, 11:01
                                                    Tu mosz recht, przeca przez lata lacina byla jenzykiem w kerym wykladano na
                                                    uniwersytetach, to po lacinie sie porozumiewali swiatli ludziue miedzy soba.
                                                    Ciekawostka jest, ze brat mej matki (Onkel) uczyl sie jezyka starogreckiego.
                                                  • rita100 Re: ps 06.10.07, 19:50
                                                    Możliwe, znam ludzi co sie uczą jezyka staropruskiego - to jest dopiero ewenement
                                                  • ballest Re: ps 01.11.07, 07:34
                                                    Rita, nie fulej, jak se ktos moze uczys staropruskiego, jak ten
                                                    jezyk umar?
                                                  • rita100 Re: ps 01.11.07, 13:24
                                                    Staropruski nie mógł przetrwać, bo ludzie wtenczas byli niepiśmieni. Jednak
                                                    ponoć w kościołach uczeni starali się zapisać i przechować dla potomności -
                                                    teraz ten język odkrywa się na nowo.

                                                    A wiesz jak przed wojną fajnie wyglądało szkolnictwo, jakie komersy wesołe
                                                    wtenczas były, a studenci fajrowali cały tydzień po maturze.
                                                  • ballest Re: ps 01.11.07, 13:50
                                                    Czyli wymyslaja nowou pruskou godka?

                                                    Rita, a my fajrowali 2 tygodnie;)
                                                  • rita100 Re: ps 01.11.07, 14:43
                                                    Ale jak, bo fajer fajerowi nie równy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka