Dodaj do ulubionych

Zerwaliśmy :(

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 14:42
Byłem z dziewczyną od 4 lat było wspaniale i pieknie aż tu nagle ona
przestała mnie kochać.Mówiła że bardzo jest do mnie przywiązana ale nie wie
co do mnie czuje.Wczoraj zerwaliśmy chyba przynajmniej ja tak czuje i nie
moge sobie z tym poradzić.Ciagle o niej myśle lecz wiem ze jak ona nie chce
byc ze mna to nie moge jej do tego zmusić. Nie potrafie byc nawet na nia zly
chociaż wiem że ona napewno mniej cierpi niż ja. Mam jeszcze jeden problem
jej brat to moj najlepszy przyjaciel i jak mowi zebym wpadl do niego to ja
nie moge bo wiem ze ona tam bedzie i po prostu nie moge bo wiem ze nie bede
potrafil sie przy niej normalnie zachowywac. Co robic pomóżcie
Obserwuj wątek
    • Gość: cal---ka Re: Zerwaliśmy :( IP: *.media4.pl / *.media4.pl 16.01.04, 14:45
      ....kajdany, polam bat,
      a mury runą, runą, runą,
      i pogrzebią cały świat
      • rozsadek Re: Zerwaliśmy :( 16.01.04, 22:59
        Gość portalu: cal---ka napisał(a):

        > ....kajdany, polam bat,
        > a mury runą, runą, runą,
        > i pogrzebią cały świat

        A ta alkoholiczka znowu bredzi...
        • Gość: cal___ka Re: Zerwaliśmy :( IP: *.media4.pl / *.media4.pl 19.01.04, 11:45
          dlaczego alkoholiczka?
          Wypraszam sobie.
          Wy za to jestescie matoly, powazne jak trza.
          Usmiechnijcie sie ludzie
          • rozsadek Re: Zerwaliśmy :( 21.01.04, 08:07
            Gość portalu: cal___ka napisał(a):

            > dlaczego alkoholiczka?
            > Wypraszam sobie.
            > Wy za to jestescie matoly, powazne jak trza.
            > Usmiechnijcie sie ludzie

            Jezeli potrafisz czytać,to Marti prosił o pomoc, a nie o głupie żarty na temat
            jego problemu. Największym matołem to jesteś Ty. Sama kiedyś napisałaś że
            zdajesz ten sam egzamin po parę razy (i nadal nie możesz zdać...).
    • Gość: kiria Re: Zerwaliśmy :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 14:46
      jezeli jej brat to twoj najlepszy przyjaciel to sytuacja jest trudna o tyle, ze
      zawsze kontaktujac sie z nim bedziesz poniekad tez wiedzial cos o niej o ona o
      tobie
      wszystko zalezy czy chcesz zeby jakby "sledzila" twoje zycie, ale tez trudno
      jest wymagac tego, zebys zrywal kontakty z przyjacielem
      czas - jest pomocny w tym wszystkim
      i po jakims czasie wlasnie, nabierzesz do tego dystansu na tyle, ze nie bedzie
      to moze sprawialo az takich problemow
      moze tez lepiej jezeli zerwaliscie niz zeby byla z toba i nie byla pewna tego
      co do ciebie czuje, a wiec byla z toba nie kochajac cie
      • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 14:56
        Przez ostatni miesiąc mam wrażenie że właśnie tak bylo. Przeczuwałem to ale
        myślałem że uda mi się ją jakoś nakłonić.Byłem naprawde dla niej dobry starałem
        się żeby widziała jak bardzo ją kocham , ale ona mnie olewała a gdy już było
        naprawdę żle wiedziała to starała sie jakoś to załagodzić i przez jeden dzien
        było fajnie ale potem wszystko wracało do normy. Tylko ja nie portafie być
        nawet za to na nią zły. Już sam nie wiem... może to ja gdzieś popełniłem błąd.:(
        • debi_bebi Re: Zerwaliśmy :( 16.01.04, 17:08
          Ludzie spotykają się, zakochują w sobie, idą razem wspólną drogą, która w
          jakimś momencie dla jednego z nich, lub dla obydwojga przestaje być wspólna i
          wtedy nadchodzi czas rozstania. Przyczyn ku temu może być milion dwieście,
          albo jeszcze więcej, ale Ty chyba nie masz powodów szukać ich ani w sobie, ani
          w niej. Pozwól jej spokojnie odejść, skoro tak zdecydowała i nie obwiniaj się
          za kres jej miłości. Natomiast nie widzę powodów, dla których miałbyś unikać
          Twojego przyjaciela, a jej brata.
        • Gość: kasia Re: Zerwaliśmy :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.04, 22:18
          wyobrażam sobie jak bardzo boli cię to co się stało...zwłaszcza, że chyba
          jesteś bardzo wrażliwym facetem...
          pomyśl o tej sytuacji tak, że lepsze jest rozstanie niż utknięcie w
          beznadziejnym związku, w którym tylko jednej stronie tak naprawdę zależy...
          czas leczy rany...daj sobie trochę czasu a zobaszysz, że spojżysz na to z
          innej perspektywy....
          pozdrawiam
    • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 00:24
      Na razie sie napij z kumplami :)

      Zobaczysz, ze nie minie 5 dni, jak zadzwoni. A jak nie zadzwoni, to wiemy co
      jej i gdzie... Kazdemu sie zdaza zaplakac, ale mimo wszystko sproboj sie nie
      rozklejac. Pamietaj, aby zachowac godnosc i nie dawac soba pomiatac.

      Pozatym, spojrz na to z tej strony, ze znowu jestes wolnym czlowiekim!! ;)
      • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.acn.pl 17.01.04, 12:12
        Dziękuje za rady i słowa pocieszenia ale i atk czuje się fatalnie.Byłem wczoraj
        z kumplami sie napić lecz cały czas myślałem o niej:(. Piszecie że czas leczy
        rany tylko dlaczego on tak wolno biegnie ......:(
        • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 15:51
          Pilnuj teraz wlasnych interesow (szkola, praca), aby nie powiekszac strat.
          Duzo sie spotykaj ze znajomymi, aby nie przebywac za duzo samemu. Nie trzeba
          przy tym ciagle pic ;)

          Mimo wszystko to nie koniec swiata.
          Za 4-6 miesiecy bedzie po wszystkim.

          PS. Twardym trzeba byc, nie miekkim ;)
          • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.acn.pl 17.01.04, 21:51
            Wasze rady są może i dobre ale dla mnie po prostu niewykonalne.Cierpie bez niej
            ale staram sie tego nie okazywać.To mnie wykańcza :( .Nie potrafie być
            twardy.Dzisiaj z nia rozmawialem i ona chce być moim przyjacielem ...
            powiedzialem jej ze nie wiem czy będe potrafił. To straszne że się tak dzieje
            na tym świecie:(
            • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 00:38
              Jakis czas temu mialem podobnie. Mordowalem sie prawie pol roku i nagle sie
              skonczylo. Pozansz po braku bolu w klatce piersiowej. Musisz przeczekac. Z
              kazdym tygodniem bedzie lepiej, ale wieczory jeszcze dlugo beda straszne.
              Jezeli nie bedzie pod reka zadnych znajomych, to w najgorszym razie popisz
              sobie na tym forum lub poczatuj. Ale uwazaj, aby nie wciagnac sie w
              nalog ;-))) Pamietaj, ze to tylko "zastepnik" realnego zycia, bodz pozadny,
              ale traktuj go czysto rozrywkowo.
              Nie doradzam kupowania zabawek (rower, samochod) bo sa malo skuteczne.
              Podobnie mizerny jest skutek spokojnego hobby. Chodzi o to aby nie byc samemu
              i nie myslec za duzo. Jednak najbardziej dolujace bedzie siascie sobie w
              konciku i chlipanie.

              Nie przynudzaj tez znajomym - nikomu nie opowiadaj swojej historii wiecej niz
              3-4 razy ;-))) Niezaleznie od tego, jak duzo maja dla Ciebie sympatii, w koncu
              beda mieli Cie dosc ;-))) Na mnie w koncu jeden przyjaciel nakrzyczal i sie
              opamietalem ;-)))))

              Najwazniejsze, aby nie zawalic pracy, szkoly czy studiow (nie wiem ile masz
              lat).

              Jestes jak jablko - jak dojrzejesz, to spadniesz. Ew. Do tej pory latales, a
              teraz spadasz. Do czego by nie porownywac, w koncu spadnisz. Wstaniesz,
              otrzasniesz sie z kurzu i pojdziesz dalej.

              A jej przyjazn to wiesz co... Jezeli moze Ci zaoferowac tylko przyjazn, to
              popros ja, aby przez pare tygodni lub miesiecy w ogole sie do Ciebie nie
              odzywala, bo Cie w ten sposob tylko dodatkowo rani. Ta przyjazn bedzie
              wygladala mniej wiecej tak: "Czesc, moge Ci wbic jeszcze pare razy noz w
              serce? Ooops... wyrwalo sie... To teraz je troche podepcze w blocie."
              • Gość: waiatuncio Re: Zerwaliśmy :( IP: 212.244.59.* 18.01.04, 04:37
                Też tak miałem imam nadal Choć mineło ponad 10 lat.Dziwczyna była z
                Sosnowca,dzieliło nas 90km..Po sześci latach stwierdziła że niewie czy to
                miłość czy przyzwyczajenie.Rozstaliśmy się na mieśiąc....i nigdy nie
                wróciła.Aja nadal wyje w nocy
                • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 00:07
                  Jestes przypadkiem patologicznym :/

                  W jaki sposob sie rozstaliscie? Czy pod haslem "nie wrocila", nalezy rozumiec,
                  ze poprostu przestala sie odzywac? Pozegnaliscie sie jakos? Co teraz u niej
                  slychac?
              • harriet_makepeace do zzz 18.01.04, 12:40
                chcialam ci tylko powiedziec ze jestem pod wrazeniem twojego poczucia humoru -
                super piszesz :)))))
    • brytan Re: Zerwaliśmy :( 18.01.04, 06:15
      to ze czas leci jest oklepane! znam ludzi ktorzy po wielu latach nadal cierpia
    • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.acn.pl 18.01.04, 10:22
      Spotkałem się dzisiaj z nią i powiedziałem że jej nigdy nie zapomne i że zawsze
      może na mnie liczyć..Czy to było mądre ? Nie wiem ale przez chwilke się lepiej
      poczułem.
      • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 20:13
        Kazdy tak mowi na koniec ;) W szczegolnosci, gdy jest sie na etapie, gdy "ona"
        ma jeszcze mozliwosc powrotu i bedzie przyjeta z otwartymi ramionami. Ja tez
        tak mowilem. A jak mi po pol roku przeszlo, to martwilem sie, aby tylko nic ode
        mnie nie chciala ;)))
        W kazdym razie ma szanse pokazac swoja klase - tzn. jezeli nie bedzie sie
        odzywac, to ok. Natomiast jak zacznie Ci zawracac d*.* byle czym, to w koncu
        bedziesz musial ja olac :/
        Niewatpliwie Twoja nastepna dziewczyna (ktora sila rzeczy predzej czy pozniej
        sie pojawi) nie bedzie akceptowac takiej "przyjazni" miedzy wami.

        Zreszta najwazniejsze, ze Ci to pomoglo i ze czujesz sie przez to "w
        porzadku" :)
        • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.acn.pl 18.01.04, 22:47
          Dzieki zzz twoje wypowiedzi troszke mi pomogły , skłoniły mnie do przemyśleń.
          Bede starał sie tak postępować jak pisałeś , ale bedzie to strasznie trudne.
          jeszcze raz dzieki(to dobrze ze na forum mozna spotkac kogos kto ci naprawde
          pomoze)
          • Gość: Wowa Re: Zerwaliśmy :( IP: 10.30.133.* 19.01.04, 12:53
            Wlassnym oczom nie wierze,co ty wypisujesz?Chlopie wytrzyj juz lzy nabierz
            powietrza i do przodu w miasto jest tyle ladnych i sympatycznych dziewczyn.
            • ja_nek Re: Zerwaliśmy :( 19.01.04, 16:27
              Gość portalu: Wowa napisał(a):

              > Wlassnym oczom nie wierze,co ty wypisujesz?Chlopie wytrzyj juz lzy nabierz
              > powietrza i do przodu w miasto jest tyle ladnych i sympatycznych dziewczyn.
              Co Ty, wszędzie będzie widział tamtą... Poza tym, komuś można zrobić krzywdę.
              Wspomniano tu o tym, aby skupić się na tym co najważniejsze: nauka / studia /
              praca i być między ludźmi. Dużo tu racji.
              Nie myśleć o Niej, co by było gdyby, bo to będzie tylko zadręczanie. Na razie
              trzeba się wypłakać. A potem... samo przejdzie, tylko trzeba bardzo chcieć
              zapomnieć. Tak długo jak odpowiedź na pytanie, "czy bym chciał by wróciła",
              brzmi "tak", tak długo masz nadzieję i coś w sercu nadal ciągnie ku tamtej.
              Potem wszystko to zblaknie i zobaczysz pewnego dnia poczujesz radość i ulgę
              bycia wolnym.

              Pozdrawiam
              janek
              • goscinka Re: Zerwaliśmy :( 24.01.04, 02:24
                Lepiej zerwać wcześniej niż ciągnać coś co nie ma dobrych perspektyw.
                • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 16:51
                  Ale najpierw trzeba to bardzo dokladnie przeanalizowac. I najlepiej powinny to
                  zrobic obydwie strony. A na to moze byc potrzebne sporo czasu.
                  • sennna Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 18:23
                    Gość portalu: zzz napisał(a):

                    > Ale najpierw trzeba to bardzo dokladnie przeanalizowac. I najlepiej powinny
                    to
                    > zrobic obydwie strony. A na to moze byc potrzebne sporo czasu.

                    Z całą pewnością potrzeba bardzo dużo czasu by przekonać osobę która jeszcze
                    kocha, by sama doszla do wniosku, ze to uczucie nie ma sensu i zrezygnowala z
                    walki o zwiazek, na którym wciaz bardzo jej zależy. Tylko, że strona która
                    przestala kochać i ciągnie związek tylko po to, by unikanc odpowiedzialnosci za
                    zerwanie oznacza sie wyjatkowym okrucienstwem. Naraża partnera na długie
                    miesiące życia w niepewnosci...
                    Tak było w moim wypadku: mój chłopak nie tylko w pewnym okresie swoim
                    postępowaniem dawał mi do zrozumienia ze coś się zmieniło i jest nie tak, ale
                    starał się też wmówić mi, ze to moja wina bo nagle stałam się brzydka, glupia,
                    nieodpowiedzialna i ciągle go "zmuszałam", by mnie kochał. W końcu
                    powiedziałam, że jeśli sytuacja się nie zmieni będziemy musieli zerwać, a on z
                    widoczną ulgą odetchnął i przyznał wreszcie, ze już od dawna przestał mnie
                    kochać.

                    Nie można zerwać bezboleśnie, bo zwykle jedna strona nadal kocha, ale można
                    pozwolić osobie, która się zostawia na odrobinę godności i szacunku.
    • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 12:06
      Czytam Wasze rady i też poproszę o jedną.Wczoraj mnie zostawił,odszedł.Kto dał
      prawo facetom odchodzić.A ja zostałam sama,a on wrócił do żony.A nasz syn ma
      dopiero 3 miesiące.Czemu nie mogłam od niego wymagać czegokolwiek??Bo tak
      powiedział,że nie mam prawa od niego niczego żądać i wymagać (chodziło o
      odkurzacz Rainbow żeby zostawił-banalne prawda).A ja go kocham, bardzo kocham.
      I będę go musiała widywać,(cholera jasna), bo mamy dziecko.A czy mnie ktoś
      kiedyś zechce??Mam jeszcze dwie córki z poprzedniego małżeństwa i je też
      zostawił.Po dwóch latach bycia razem i po miesiącu wspólnego mieszkania
      tylko.CO za bezsens.Czy faceci mogą nas tak traktować.Po prostu uciekać.?? Czy
      mam czekać czy starać się aby wrócił i jak to zrobić.On też mnie kocha, ale nie
      mógł znieść że czasem mnie poniosły nerwy i powiedziałam mu co myśle na pewne
      tematy.Miałam siedzieć cicho i jak ryba nie mieć głosu??To chory związek by
      był.Co robić. Pomóżcie!!!!!!!
      • kobbieta Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 12:59
        On odszedl przeciez do zony, albo raczej wrocil.Tam jest jego miejsce.
        Nie masz prawa do zonatego.
      • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 13:43
        a/ kobbieta ma racje - trzeba bylo o tym pomyslec 2 lata temu. W miedzyczasie
        wziol chociaz rozwod z zona? Czy z zona ma dzieci? Od poczatku to moglo
        smierdziec. Inna sprawa, ze teraz to nie ma znaczenia i nie ma co plakac nad
        rozlanym mlekiem.
        b/ :/ Widocznie za bardzo weszlas mu na glowe... Nie chce Cie urazic, ale moze
        po tym jak urodzilas mu dziecko i sie do Ciebie wprowadzil, zaczelas mu
        "ciosac kolki na glowie" i do tego "osiadlas na laurach" :/
        c/ z tym odkurzaczem, to facet przesadzil. Ew. moze musial sie czyms zonie
        "wkupic w laski", wiec zabral odkurzacz ;)
        d/ kolezanka sadzina mogla by Ci to i owo doradzic, pod warunkiem fachowej
        pomocy, a nie uzalania sie i filozofowania na temat patologicznego
        spoleczenstwa i ciezkiego losu wymiaru sprawiedliwosci.
        • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 14:26
          To nie tak wszystko.On z żoną rozstał się fizycznie i emocjonalnie już
          dawno,wcale tam nie było związku i miłości.Może i nie mam prawa do żonatego,ale
          czy żonaty ma prawo niszczyć mi życie gdy ma świadomość swojego stanu
          cywilnego???Obietnicami???I to nie tylko mi obiecał nowy dom, nowe życie ale i
          moim córkom ,które są jeszcze malutkie ale już rozumieją to przecież.Ja go
          nikomu nie odbijałam,sam szukał partnerki bo chciał zmienić swoje dotychczasowe
          życie.Nie weszłam mu na głowę.Starałam się aby jego życie ze mną z powodu
          przeprowadzki było jak najmniej skąplikowane,naprawdę.Odkurzacz jest jego
          własnością i przywoził mi tylko czasami.WIęc go poprosiłam żeby zostawił go
          tutaj.Wszak ułatwia mi to pracę(koszt nowego odkurzacza to 9300 więc naprawdę
          dobra maszyna)ponadto (ponieważ mam astmę)powoduje iż nie czuje się gorzej przy
          sprzątaniu,no a przede wszysztkim że maluszek lepiej oddycha jak ten cały kurz
          jest pozbierany.No i o to się wściekł i powiedział że nie mam prawa nic od
          niego żądać i wymagać,bo nie jestem jego żoną.Wcześniej było kilka awantur, bo
          ciągle dzwoniła jego "była",nie żona, kobieta i go namawiała do powrotu, a byli
          razem 10 lat.Ciężko to wszsytko znosiłam,ale nie miałam innego wyjścia. Z żoną
          ma troje dzieci ,z czego dwoje już dorosłych a trzecią córkę w wieku 10
          lat.Najgorsze jest to że ja zdaję sobie sprawę iż to był taki rodzaj
          miłości "aż po grób" i wiem że on mnie nadal kocha i że na pewno tęskni,ale nie
          zrobi nic w tej sprawie bo mu ten męski honor i ambicja nie pozwala.Pytanie
          brzmi,co JA mam w tej sytuacji robić??Czy poczekać aż czas uleczy rany,czy
          walczyć o ten związek?? Tylko jak??
          • mandaryn_ka Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 14:57
            Oj dziewczyno !
            Ale się zagrzebałaś!
            Tym razem trafiłaś na prawdziwego dziecioroba i egoistę !
            Po pierwsze - wystąp do Sądu Rodzinnego przy Sądzie Rejonowym właściwego
            miejscowo dla Twojego miejsca zamieszkania z pozwem o ustalenie ojcostwa,
            przeciwko ojcu Twojego dziecka. Gdy Sąd je ustali, wystąp do tego samego Sądu
            z pozwem o przyznanie alimentów na rzecz nowonarodzonego dziecka !
            Skoro "tatuś" jest tak nieodpowiedzialny, to może Twoja natychmiastowa
            reakacja nauczy go trochę rozumu i odpowiedzialności za swe czyny, a Ty
            przynajmniej będziesz miała comiesięczny dochód, z którego sama uzbierasz
            sobie m.in. na odkurzacz.
            Znam takie sytuacje, jak Twoja i muszę Ci powiedzieć, że kobiety, które
            kierowały się sercem do "nieodpowiedzialnego dziecioroba", a nie dobrem
            dziecka bardzo źle na tym wychodziły.
            Zrobisz jak uważasz, ostatecznie Ty znasz lepiej swoją sytuację od uczestników
            FR. Wybierz opcję najkorzystniejszą nie dla SIEBIE a dla siebie i Twoich
            dzieci.

            Pozdrawiam i życzę rozsądnych decyzji w trudnej sprawie
          • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 15:31
            > nikomu nie odbijałam,sam szukał partnerki bo chciał zmienić swoje
            dotychczasowe

            Ojej... To facet, co caly czas szuka partnerek :(

            > tutaj.Wszak ułatwia mi to pracę(koszt nowego odkurzacza to 9300 więc naprawdę

            Dokladnie 9295zl i 30gr. Jak znam zycie, to nie jego odkurzacz, tylko firmowy i
            dlatego nie moze go nigdzie zostawic na dluzej. Nadmienie, ze mozna tez kupic
            wodne odkurzacze w cenie do 1000zl. Z drugiej strony, to chyba najbardziej Ci
            teraz brak tego odkurzacza ;)

            > ma troje dzieci ,z czego dwoje już dorosłych a trzecią córkę w wieku 10
            > lat.Najgorsze jest to że ja zdaję sobie sprawę iż to był taki rodzaj
            > miłości "aż po grób" i wiem że on mnie nadal kocha i że na pewno tęskni,ale
            > nie
            > zrobi nic w tej sprawie bo mu ten męski honor i ambicja nie pozwala.

            Zaden honor i ambicja. Kazda z jego kobiet uwaza, ze to milosc "az po grob". A
            ile jest / bylo tych kobiet oprocz Cibie, zony i tej "nie zony", to sie nigdy
            nie dowiesz.

            > Pytanie
            > brzmi,co JA mam w tej sytuacji robić??Czy poczekać aż czas uleczy rany,czy
            > walczyć o ten związek?? Tylko jak??

            Tak jak pisze mandarynka, formalnie okreslic ojcostwo i zabezpieczyc sie
            materialnie poprzez przyznanie alimentow na dziecko. Alimenty nie beda duze,
            ale zawsze cos.

            A faceta olac.
            • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 16:00
              Nie wiem czy cały czas szuka parnterek.Wiem ile ich miał i no fakt nie świadczy
              to o nim dobrze.Teraz mam wrażenie że on po prostu szuka ideału który się do
              niego dostosuje całkowicie.Egoistą jest to fakt.Bo ja będąc na jego miejscu
              próbowałabym rozwiązywać problemy,nawet jeśli się nie zgadzam z pewnymi
              rzeczami to można pójść na kompromis.A on po prostu ZWIAŁ.Odkurzacz jest jego
              własnością i nawet nie współwłasnością żony.Ale przecież nie o RZECZ tutaj
              chodzi tylko o jego reakcję.Ze ja niby nie mam prawa nic od niego żądaći
              wymagać.To kiedy będę mogła się wypowiadać czego bym chciała a czego nie??Skoro
              bycie w związku i posiadanie dziecka nie gwarantuje mi jakiejś spójności miedzy
              mną a nim, to co na litość boską??Jak to on powiedział ,nie mam prawa się
              rządzić jego rzeczami.Może ma i rację, ale w końcu czy ja nie mam prawa się
              wypowiedzieć.Co do ustalania ojcostwa i alimentów kwestii zabezpieczenia
              finansowego to już przez to przechodziłąm.Mam dwie córki z poprzedniego
              małżeństwa i na obie dostaję alimenty w wysokości 260złotych czyli po 130 na
              każdą.Mimo że wnosiłam do sądu o podwyższenie po dwóch latach,nic mi nie dali ,
              bo ojciec ich twierdzi że zarabia 300złotych i można mu skoczyć.Także finansowo
              sąd nie jest w stanie mi nic zagwarantować.Całe szczęście że sama skończyłam
              studia i póki co mam w miarę dobrze płatny zawód.ALe nie o to chodzi.Tu chodzi
              o uczucie.Przecież ja go nadal kocham.Nie umiem się pogodzić zę tej jednej
              jedynej osoby nie będzie przy mnie przez takie duperele.Nasłuchałam się wielu
              niemiłych rzeczy wczoraj,i bębni mi to w uszach.Czy faceci muszą tak ranić???
              • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 16:35
                > rzeczami to można pójść na kompromis.A on po prostu ZWIAŁ.

                Maze jednak, zamiast wysluchania i zrozumienia, wystepowalas do niego z
                pretensjami?

                >Odkurzacz jest jego

                To nie tak. Mysle, ze gdybyscie kupili cos razem, lub juz w czasie trwania
                zwiazku "do domu", to nie bylo by problemu. Jezeli jednak facet ma cos od
                dawna, to nie mozna tym rozporzadzac. Mozna ew. zaproponowac aby ja zostawil w
                domu, ale nie nic wiecej, a tym bardziej przy tym sie upierac lub przymuszac. A
                on moze ja czasem udostepniac.
                Zreszta, w tym wypadku to nieistotne. Facet i tak jest swiana.

                > jedynej osoby nie będzie przy mnie przez takie duperele.Nasłuchałam się wielu
                > niemiłych rzeczy wczoraj,i bębni mi to w uszach.Czy faceci muszą tak ranić???

                A co Ci powiedzial?
                • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 17:00
                  Może jednak faktycznie występowałam z pretensjami.Jednak nie rozporządzałam
                  jego rzeczami, tak jak piszesz zaproponowałam tylko.Tym bardziej że to JEGO
                  tylko wlasność więc wydawało mi się że mogę zaproponować mu taki stan rzeczy.
                  No właśnie, co mi powiedział.Oj wiele.Przykre rzeczy w każdym bądź razie.Ze
                  jestem nienormalna, że jestem wredna baba, że musze się iść leczyć, że mu się
                  rzygać chce na mój widok, że innym nie dorastam do pięt, że mu na mój widok
                  juz i tak nie stanie,że jestem prostaczka i takie tam.Jak to w złości,chociaż
                  ja mu nigdy nie rzucałam takimi epitetami.Czemu tak ranią??Bo samych ich boli??
                  Bo takie usłyszałam kiedyś tłumaczenie,bo był wściekły to tak gadał.Ale ogólnie
                  to dobry człowiek,czemu Nam nie wyszło??CHolerne to życie.Z żoną mu nie wyszło
                  bo nie rozmawiali ze sobą, myśmy rozmawiali a on to potem użył przeciwko
                  mnie.Powiedziałam mu jak przyjacielowi o wszsytkim a on tego użył przeciwko
                  mnie.Co zrobić???
                  • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 17:38
                    > Czemu tak ranią??Bo samych ich boli??

                    Bo sa niekulturalni.

                    > Ale ogólnie to dobry człowiek,

                    "To dobry chlopak byl i malo pil" :/ Z tego co piszesz to byl zle wychowany i
                    chamski. Sloma mu z butow wystawala i sprawial dobre wrazenie tylko jak mial
                    dobry humor i wszystko szlo po jego mysli. W innych sytuacjach tracac kontrole
                    nad soba.

                    > mnie.Powiedziałam mu jak przyjacielowi o wszsytkim a on tego użył przeciwko
                    > mnie.Co zrobić???

                    No wlasnie. Lajdak i swiania.

                    Co zrobic? Na razie ukladac sobie zycie we wlasnym zakresie.
                • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 17:04
                  I zabrał dziecka fotelik do samochodu,takie nosidełko, bo powiedział że nikt
                  inny nie będize jego dziecka woził.A ja i tak nei mam ani auta ani nawet
                  prawka.A fotelika czesto uzywałam w domu,sadzałam go w nim i mały mógł
                  przebywać z siostrami, co uwielbiał, mógł z nimi godiznami przesiadywaći
                  patrzeć jak one się bawią.A on po prostu ZABRAŁ bo sam go kupił.Teraz moje
                  córki nie mogą przebywąc z bratem tak blisko , bo on jeszcze nie umie
                  siedziec.DO tego też mają prawo???
                  • Gość: zzz Re: Zerwaliśmy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 17:48

                    > I zabrał dziecka fotelik do samochodu,takie nosidełko, bo powiedział że nikt
                    > inny nie będize jego dziecka woził.

                    Sama widzisz. To wsciekle zlosliwe bydle albo potrzebowal tego fotelika dla
                    innego swojego dziecka ;)))
                  • sennna Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 17:51
                    krystynathier napisała:

                    > I zabrał dziecka fotelik do samochodu,takie nosidełko, bo powiedział że nikt
                    > inny nie będize jego dziecka woził.A ja i tak nei mam ani auta ani nawet
                    > prawka.A fotelika czesto uzywałam w domu,sadzałam go w nim i mały mógł
                    > przebywać z siostrami, co uwielbiał, mógł z nimi godiznami przesiadywaći
                    > patrzeć jak one się bawią.A on po prostu ZABRAŁ bo sam go kupił.Teraz moje
                    > córki nie mogą przebywąc z bratem tak blisko , bo on jeszcze nie umie
                    > siedziec.DO tego też mają prawo???

                    I Tobie poważnie wydaje się, że on Ciebie kocha, skoro zdolny jest do świństwa
                    wobec WŁASNEGO dziecka????????????

                    Zmień zamki, przemyśl dobrze co się stało i jakie masz szczęście, że tak łatwo
                    pozbyłaś się drania.

                    Fotelik dla dziecka i odkurzacz łatwo sobie kupisz, zmarnowanych lat - nikt Ci
                    nie odda.
                    • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 18:08
                      Ale to takie trudne.Strasznie trudne.Zapomniec o kimś komu się oddało tyle
                      serca i dla kogo się chciało żyć i zmieniać.Zapomnieć o kimś kto był dla mnie
                      całym światem-to zajebiście trudne.A jeszcze jest mały Mikołaj.
                      • sennna Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 18:33
                        krystynathier napisała:

                        > Ale to takie trudne.Strasznie trudne.Zapomniec o kimś komu się oddało tyle
                        > serca i dla kogo się chciało żyć i zmieniać.Zapomnieć o kimś kto był dla mnie
                        > całym światem-to zajebiście trudne.A jeszcze jest mały Mikołaj.

                        Zapomnieć długo nie będziesz mogła. Nawet nie próbuj. Możesz tylko zmienić
                        swoje życie tak, by nie odczuwać tak wielkiej pustki w sercu. Wiem, ze to
                        strasznie trudne, ale lepsze mimo wszystko niż marnowanie życia z kimś, kto
                        kocha tylko siebie.
                        Przechodzę teraz przez podobny okres, więc domyślam się, jak się teraz czujesz.
                        Cokolwiek postanowisz - nie daj mu następnej szansy by skrzywdził Ciebie czy
                        dziecko.
                  • mandaryn_ka Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 19:49
                    Ojej :-( dziewczyno nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz ??
                    Nie lituj się nad nim, to Ci nic nie da. Nie pokazuj mu , że Ci na nim zależy,
                    bo będzie to każdorazowo wykorzystywał. Będzie grał na Twoich uczuciach
                    i ranił Cię. Odetnij się od niego ! Raz na zawsze ! To potwór, a nie
                    człowiek ! Sfrustrowany maminsynek, nieodpowiedzialny egocentryk. Jak można
                    dziecku zabrać fotelik ?? :-(( To nienormalne !!
                    • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 20:00
                      To nie jest takie proste,serce mi krwawi z bólu.Chodze z kąta w kąt i co chwilę
                      pochlipuje sobie.Nie moge wyjsc do knajpy,zapić,ani do znajomych,bo maleństwo
                      karmię piersią.Jestem zamknieta w czterech ścianach i myśle tylko o nim.Tak
                      zachowuje sie jak kolejna porzucona histeryczka ale co można zrobić jak się tak
                      kocha kogoś.Jednego się raz pozbyłam sama, byłego męża, w zasadzie na samym
                      początku,więc przeszłam przez etap odchodzenia od nieodpowiedzialnego
                      faceta,ale go nie kochałam.Tu nie moge sobie poradzić,a żadne uzywki w stylu
                      papieros dla rozłądowania nerwów, czy drink do przejścia przez to czy
                      ewentualnie tabletki na uspokojenie nie wchodzą w rachubę bo karmie
                      piersią.Wiem zę z trójką dzieci już nie mam szans na normalny dom, rodzinę i na
                      spotkanie faceta który mnie zechce.Ale nie to najważniejsze, nie chcę być bez
                      niego po prostu, jak sobie z tym poradzić?????
                      • mandaryn_ka Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 20:37
                        Kristy!
                        Nie płacz, albo, może i płacz, bo wraz ze łzami oczyścisz swój organizm.
                        Doskonale wiem co, czujesz...I tym bardziej jest mi Ciebie ogromnie żal.
                        Ale proszę Cię, nawet nie myśl przez chwilkę, że nie masz już szansy na
                        normalny dom, pełną rodzinę. Czasami tak w życiu bywa, że gdzieś tam gubimy
                        swój spokój, ale to jeszcze nie jest koniec świata. Wiem , że Ci ciężko, bo
                        maleństwo jest bardzo absorbujące i niewiele da się przy nim zrobić. Jesteś
                        młodą, mądrą kobietą. Dasz sobie radę! Wierzę w Ciebie! I my tu wszyscy razem
                        wzięci , wierzymy, że Ci się uda i będziesz w życiu szczęśliwa, tak, jak na to
                        zasługujesz.

                        Masz pracę, dom, zobaczysz, że gdy dzieci podrosną to swoją miłością
                        zrekompensują Ci wszystkie krzywdy, jakich doznałaś, przez te "podgatunki",
                        z jakimi miałaś do czynienia !!
                        • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 25.01.04, 22:35
                          Mandaryn_ka!!!!!!! Dziękuję!! Bardzo dziękuję za te słowa wsparcia.Będę miała
                          teraz coś do czego będę powracać w chwilach zwątpienia-do Twoich słów.Jesteś
                          nieoceniona i życzę CI aby wszystko co Ciebie otacza było wypełnione miłością i
                          szczęściem bo tacy ludzie jak Ty zasługują na całe dobro świata.W każdej mojej
                          chwili zwątpienia przeczytam Twoje słowa, zbudowały moją wiarę na nowo.Naprawde
                          DZIEKUJĘ z całego serca. I moje dzieci pewnie też, bo może w końcu się znowu
                          zacznę uśmiechać i będe szczęśliwą i uśmiechniętą mamą.Dobranoc.
                          • salomonowe_gacie co do mandaryn-ki 25.01.04, 22:59
                            no no, tylko nie mysl ze odkrylas Ameryke. To ja pierwszy zauwazylem tego
                            skarba tutaj.
                            • mandaryn_ka Re: co do mandaryn-ki 26.01.04, 09:06
                              :-) Dałeś mi powód do dobrego nastroju na cały tydzień ...:-)
                              Dziękuję Ci Salomonie !

                              pozdrawiam Cię serdecznie
                          • mandaryn_ka Re: Zerwaliśmy :( 26.01.04, 09:03
                            Kristi nie powiedziałam niczego nowego...To wszystko, co powiedziałam Ty
                            doskonale wiesz, a ja Ci tylko o tym przypomniałam :-)
                            Miłego tygodnia dla Ciebie i Twoich maluszków życzę.
                            Jeśli Ci będzie smutno moja skrzynka jest do Twojej dyspozycji.
                            I główka do góry ! Zobaczysz, wszystko będzie dobrze !
                            • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 26.01.04, 10:06
                              Mandarynko!!Ale jak ktoś człowiekowi przypomni,ze jeszcze istnieją życzliwi
                              ludzie na tym świecie, to tak cieplutko na serduszku się robi.Najgorzej jest
                              zostać samemu ze swoimi problemami.Moje dzieci już od wczoraj jakby
                              radośniejsze, bo wieczorem położyłam się z nimi i opowiadałyśmy sobie śmieszne
                              rzeczy.A dzisiaj dzień już taki ładniejszy ,radośniejszy, słonko świeci,śnieżek
                              pada.Będę się cieszyć!!!Jeszcze raz dzięki!!!!!!!!!!!!
                              • mandaryn_ka Re: Zerwaliśmy :( 26.01.04, 12:22
                                Kristy jak Cię czytam , to aż mi się chce żyć !! :-)
                                Powiem Ci coś śmiesznego...
                                Wczoraj mój syn poszedł do łazienki, załatwić swoję potrzebe fiz. Po pewnym
                                czasie mnie woła: " mamusiu, chodź pomóż mi wytrzeć puuupę. Weszłam do łazienki
                                i pytam go - synku, a jak będziesz starszy , to kto Ci będzie wycierał pupę ?
                                Na to moje dziecko odpowiada z całą stanowczością - moja żona...:-)

                                Widzisz, z dziećmi nie można się nudzić. I życie z nimi jest zabawne i
                                ciekawe ;-) Wiesz, ja też codziennie mu czytam przed snem bajki...W ciągu dnia,
                                nie zawsze jest na to czas, ale wieczorkiem, gdy jest cisza, spokój, wreszcie
                                można znaleźć czas, aby sobie z dziećmi spokojnie porozmawiać, o wszystko
                                wypytać, pobyć z nimi, dla nich, tak jak tego od nas oczekują, tak jak tego
                                potrzebują...
                                • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 26.01.04, 17:36
                                  Mandarynko!!!Moja Oliwka skończyła w sierpniu 5 lat i twierdzi że zanim pójdzie
                                  do szkoły ma wiele czasu aby się nauczyć wycierać pupę.Jak posiedzi chwilkę
                                  dłużej na ubikacji bo ja jestem zajęta na przykład karmieniem lub przewijaniem
                                  małego to woła tak "Wiem , ty chcesz abym ja się nauczyła wycierać pupę, ale ja
                                  tu będę siedziała do śmierci " Ja mam kupę śmiechu a ona się denerwuje i wkurza.
                                  CO do bajek to niestety nie mam na to aż tyle czasu co miałam (bo mały)ale
                                  czasem ich ciocia im poczyta,lub poopowiada.Zazwyczaj im opowiada coś co nie ma
                                  końca i każe im czekac na drugi wieczór to im dopowie.Skutek taki że ostatnio
                                  moja Oliwka każdego pytała "Z czego piją małe smoczki" bo takie pytanie zadała
                                  ciocia.Nie mam pojęcia z czego piją małe smoczki,chyba ze smoczka :))))
                                  Pozdrawiam.PA (jeszcze mam jedna córkę Agatę,która ma 4 lata)
                                  • zdesp2 Re: Zerwaliśmy :( 27.01.04, 23:34
                                    krystynathier napisała:

                                    > Mandarynko!!!Moja Oliwka skończyła w sierpniu 5 lat i twierdzi że zanim
                                    pójdzie
                                    >
                                    > do szkoły ma wiele czasu aby się nauczyć wycierać pupę.Jak posiedzi chwilkę
                                    > dłużej na ubikacji bo ja jestem zajęta na przykład karmieniem lub
                                    przewijaniem
                                    > małego to woła tak "Wiem , ty chcesz abym ja się nauczyła wycierać pupę, ale
                                    ja
                                    >
                                    > tu będę siedziała do śmierci " Ja mam kupę śmiechu a ona się denerwuje i
                                    wkurza
                                    > .
                                    > CO do bajek to niestety nie mam na to aż tyle czasu co miałam (bo mały)ale
                                    > czasem ich ciocia im poczyta,lub poopowiada.Zazwyczaj im opowiada coś co nie
                                    ma
                                    >
                                    > końca i każe im czekac na drugi wieczór to im dopowie.Skutek taki że ostatnio
                                    > moja Oliwka każdego pytała "Z czego piją małe smoczki" bo takie pytanie
                                    zadała
                                    > ciocia.Nie mam pojęcia z czego piją małe smoczki,chyba ze smoczka :))))
                                    > Pozdrawiam.PA (jeszcze mam jedna córkę Agatę,która ma 4 lata)

                                    A Ty ile masz lat?
                                    • krystynathier Re: Zerwaliśmy :( 28.01.04, 14:31
                                      Nie wiem czy to takie ważne ile mam lat,a poza tym kobiet się o wiek nie
                                      pyta.Jeśli jednak zaspokoi to Twą ciekawość, to jestem już bliżej trzydziestki
                                      niż dalej.
    • Gość: Marti Re: Zerwaliśmy :( IP: *.acn.pl 28.01.04, 21:57
      Dlaczego tak jest ze chociarz minelo juz troszke czasu ja ciagle jestem
      zazdrosny o nia i nizniosl bym widoku jej z innym chlopakiem:(.To straszne ze
      nie moge sie z tym pogodzić ze jej nie ma.Nie chce narazie spotykac sie z
      innymi dziewczynami bo mysle ze to ja moze zranic czy to normalne??? Ale ta
      milosc jest glupia:(
      • gazimierz Re: Zerwaliśmy :( 28.01.04, 22:36
        Gość portalu: Marti napisał(a):

        > Dlaczego tak jest ze chociarz minelo juz troszke czasu ja ciagle jestem
        > zazdrosny o nia i nizniosl bym widoku jej z innym chlopakiem>
        Normalne

        innymi dziewczynami bo mysle ze to ja moze zranic czy to normalne???
        Nienormalne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka