Dodaj do ulubionych

erotyczne opowiadania

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 10:54
co facetow pociaga w takich opowiadaniach?
Obserwuj wątek
    • harriet_makepeace Re: erotyczne opowiadania 05.03.04, 10:56
      facetow to chyba akurat mniej pociagaja erotyczne opowiadania, raczej erotyczne
      komiksy lub pisma, lub filmy - dla nich zdaje sie wazniejszy obrazek a nie
      slowo. to kobiety lubia czytac i sobie wyobrazac takie sceny - ze soba w roli
      glownej oczywiscie :)
      • Gość: jola Re: erotyczne opowiadania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:02
        ja wlasnie trafilam na takiego faceta ktory chce zebym mu pisala takie pikantne
        historyjki,chyba to pobudza jego wyobraznie :)
        • harriet_makepeace Re: erotyczne opowiadania 05.03.04, 11:16
          ej to sie powinnas cieszyc - facet z wyobraznia to rzadki okaz ;)))))))))))
          • Gość: jola Re: erotyczne opowiadania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:23
            hehe wiem ale ja w tym nie widze nic podniecajacego a wymyslac czasami tez juz
            sie nie chce:)
            • harriet_makepeace Re: erotyczne opowiadania 05.03.04, 11:57
              a ja sobie wlasnie z moim smsuje erotycznie :)) i to on zaczal - kurcze co ci
              faceci tacy z wyobraznia i romantyczni nawet. Idzie ku dobremu wydaje mi
              sie ;))))))
              • Gość: jola Re: erotyczne opowiadania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 22:43
                chyba przewaznie sa tacy kiedy czegos chca:)
              • Gość: jola Re: erotyczne opowiadania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 22:44
                oni sa chyba tylko wtedy tacy kiedy czegos chca :)
                • harriet_makepeace Re: erotyczne opowiadania 11.03.04, 08:31
                  :) e nie tylko, chyba. ale ten ostatni raz to on faktycznie czegos chcial -
                  mnie ;))))
                • clickkey Re: erotyczne opowiadania 15.03.04, 00:51
                  Gość portalu: jola napisał(a):

                  > oni sa chyba tylko wtedy tacy kiedy czegos chca :)

                  Święte słowa, Jolu !
                  Harriet oczywiście ma rację, mężczyźni wolą obrazki. Ale z braku laku ...
    • Gość: jola moze jakis facet by sie wypowiedzial ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 22:28
      • Gość: preze takie jeden facet IP: *.cersanit.com.pl 11.03.04, 08:57
        jeśli chodzi o mnie to miałem okres kiedy wolałem oglądać tzw. komiksy.
        Ale kiedy zacząłem czytać w/w opowieści sprawiało mi większą satysfakcję.
        Ale ostatnio doszedłem do wniosku,że takie opowiadania źle wpływają na ludzi
        ponieważ jeśli czytającemu coś bardzo przypadnie do gustu z takiego opowiadanka
        a wiemy, że większość jest po prostu z kosmosu, to taki ktoś swoje
        zafascynowanie będzie próbował przenieść do swojego związku. I wtedy wielki
        buuum najczęściej.
        A jesli chodzi o facetów; zawsze robią coś miłego czy mówią o czymś (nawet
        jeśli jest to żartobliwie powiedziane czy zrobione, to własnie znaczy że albo
        chcą tego o czym żartują albo czegoś innego(ale ogólnie to i tak zmierza do
        spraw seksu!!!!).Chyba że facet nigdy tego jeszcze nie spróbował.
        DZIEWCZYNY,JEDNA Z TAJEMNIC MĘŻCZYZN TO, JEŚLI FACET WEDŁUG WAS JEST ZBYT
        UPRZEJMY TO ZNACZY, ŻE MIAŁBY NA WAS OCHOTĘ.
        I NIE ŁUDŹCIE SIĘ ŻE JEST INACZEJ....
      • jadefish Re: moze jakis facet by sie wypowiedzial ? 04.04.04, 03:49
        ja myslalem ze powiesci erotyczne czytaja tylko kobiety
    • Gość: apandinus mnie - pisanie :) n/txt IP: 195.20.110.* 16.03.04, 18:25
    • Gość: jola to moze jakies tutaj napiszesz ? :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 19:34
      • Gość: apandinus A proszę bardzo! IP: *.plusgsm.pl 17.03.04, 21:16
        Ale uprzedzam, że to zdecydowanie męski punkt widzenia. No i... oczywiście
        wszelkie podobieństwo etc. jest całkowicie przypadkowe.

        Szedł szybkim krokiem w stronę dworca PKP uważając, żeby nie „wywinąć orła” na
        śliskiej, jak zwykle nie odśnieżonej nawierzchni nierównego chodnika.
        Desperacko walcząc o utrzymanie równowagi zmełł w ustach przekleństwo kiedy
        nagle prawa stopa niebezpiecznie odjechała do przodu. Połami kurtki szarpał
        zimny, styczniowy wiatr, a jego poirytowaną duszą szarpały wątpliwości. No bo
        sam już nie wiedział, czy tego chce. Czy chce, żeby przyjechała. Owszem,
        oczywiście powiedział, że bardzo się cieszy, kiedy napisała mu, że ma trochę
        wolnego i mogłaby go odwiedzić. Ale czy tak naprawdę się z tego cieszy?
        Spotykali się już jakiś czas, była fajną dziewczyną, pociągała go, ale...
        Zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby wybrać się z kolegami na piwo. Jedna
        knajpka, druga, potem może night club... I zero zobowiązań. Spokój. Żadnego: „a
        kochasz mnie?”, żadnego: „chcę się tylko do ciebie przytulić”, żadnego: „wiem,
        znowu przytyłam”, żadnych spojrzeń pełnych wyrzutu. No i nie trzeba się
        zastanawiać czemu nagle zapada cisza i do czego zmierzają te z pozoru niewinne,
        zadawane jednak pełnym podejrzeń tonem, pytania. Kochał ją. Tak. Ale czasami
        miał dość i zastanawiał się czy ona na pewno czuje to samo. No bo po co ciągle
        o to pyta? Może sama ma wątpliwości. No i ten ich seks. Owszem, na ogół udawało
        mu się przekonać ją, namówić na „chwileczkę zapomnienia” i sądził, że było jej
        z nim dobrze, ale czy naprawdę zawsze musi być tak, że to tylko jemu na tym
        zależy? A może ona tak naprawdę tego nie lubi i ulega mu tylko dlatego, żeby
        nie było mu przykro? No bo zawsze było tak samo. Przychodził do niej, od progu
        pożerał ją wzrokiem, a ona sprawiała wrażenie, jakby w ogóle tego nie widziała.
        Najpierw pół godziny robiła herbatę, czy kawę, cały czas opowiadając mu o tym
        na przykład, jak zobaczyła w sklepie sukienkę, i była (ta sukienka) trochę
        podobna do tej, którą Małgosia miała w zeszłym roku na Sylwestra, ale miała
        inaczej wycięty dekolt, i czy sądzi, że będzie jej w niej dobrze. Bardzo lubił
        jej dekolt i sądził, że w każdym jest jej dobrze, tylko niech wreszcie
        przestanie się kręcić i siądzie przy nim. A ona siadała na fotelu dwa metry od
        niego i dalej opowiadać, jak to Marysia powiedziała jej coś „tak przykrego” i
        że ona już więcej z Marysią rozmawiać nie będzie, a Heniu to kupił Wandzie taką
        piękną torebkę i że jak ostatnio były z Marysią na zakupach to widziała taką
        samą, tylko czarną, i nie wie czy ją kupić, bo ona potrzebuje akurat brązową,
        ale ta jest taka ładna, no ale skoro ma już ją Wanda, to musi znaleźć inną i...
        Boże! Czy ona wreszcie przestanie? Chwytał ją wtedy za rękę, a ona milkła na
        chwilę i pytała: „Co – chcesz się do mnie przytulić?”. A on myślał: „Nie – chcę
        się z tobą kochać, dziewczyno!”, ale mówił: „Tak, kochanie, usiądź tu, obok,
        brakowało mi ciebie, dawno się nie widzieliśmy”. No i w końcu siadała, i w
        końcu przestawała trajkotać - pod wpływem jego pieszczot - jednak cały czas
        była... jakaś bezwolna, poddawała mu się jakby z łaski, jakby... No właśnie –
        jakby tak naprawdę tego nie chciała. Aż zatrząsł się ze złości na samo
        wspomnienie. Owszem, jak już doszło „do rzeczy” było mu dobrze, podniecała go,
        jak żadna inna, ale czy naprawdę trzeba przez to wszystko przechodzić? Czy nie
        może kiedyś dać mu do zrozumienia, że jej też jest dobrze i że tego chce? A
        może nie jest jej dobrze? Ech... może lepiej było spędzić wieczór z kolegami –
        piwo, męskie rozmowy i panienki, które nie mają niczego do ukrycia i są zawsze
        na skinienie prawdziwego, męskiego zdobywcy. No, a potem, w domu, można
        spokojnie głośno sobie beknąć i puścić potężnego bąka, bez wyrzutów sumienia,
        że to urazi szanowną księżniczkę. No ale cóż – słowo się rzekło, kobyłka u
        płotu. Spojrzał na zegarek i przyspieszył – ten cholerny pociąg będzie za pięć
        minut. Wolał nawet nie wyobrażać sobie jej miny, kiedy okaże się, że stoi, jak
        ta sierota sama na peronie, a jej książę ma opóźnienie większe niż Berlin –
        Warszawa Express. Zdążył. I zdziwił się bardzo. Już na peronie przylgnęła
        ustami do jego ust. Na krótką chwilę oderwała się od niego i wyszeptała: „Tak
        długo, tak mi ciebie brakowało, mój jedyny”. Pomału obraz wyginających się przy
        rurze, nagich tancerek ulatniał się z jego myśli. W taksówce przytuliła się do
        niego mocno, a jej dłoń powędrowała pod kurtkę, marynarkę i pomiędzy guzikami
        koszuli odszukała wolną przestrzeń, by głaskać jego klatkę piersiową. „Jejku,
        to ta sam dziewczyna?” – pomyślał zszokowany – obraz nagich tancerek gdzieś się
        ulotnił. Trochę roztrzęsiony wysiadał z auta i zostawił zdziwionemu
        taksówkarzowi całe 50 złotych. Weszli do windy. Drzwi jeszcze nie zdążyły się
        zamknąć, kiedy wpiła się w jego usta i przywarła do niego całym ciałem.
        Zdziwiony uniósł w górę ręce i spojrzał w jej zasnute lekką mgiełką oczy, na
        jej zarumienioną twarz i pomyślał, że to chyba najpiękniejszy widok, jaki w
        życiu widział. Ale przekonał się tego wieczora, że tak naprawdę, widział w
        życiu jeszcze mało.

        Ktoś chce dalej?
        • harriet_makepeace Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 08:38
          ja to jestem bardzo ciekawa co spowodowalo w tej dziewczynie taka odmiane? moze
          jakis inny nauczyciel? ;)))))))))))))
          • samowolny Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 09:45
            harriet_makepeace napisała:

            > ja to jestem bardzo ciekawa co spowodowalo w tej dziewczynie taka odmiane?
            moze jakis inny nauczyciel? ;)))))))))))))

            a moze po czasie "postu" nastapiła taka odmiana ..w końcu raz do roku to i
            posągowi sie "chce"..:))))))))))
            • harriet_makepeace Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 10:12
              no tak.. ale ze on sie akurat zalapal na ten jej nastroj... no nie wiem :))))),
              ale mam nadzieje ze bedzie ciag dalszy - no chyba ze autorowi zabraknie
              smialosci ;))))))
              • abranight Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 13:07
                hehehe...tak! to jedyny sposób na facetów. Ale nie ma się co oszukiwać -
                kobiety chcą tego samego i 3/4 znajomości zmierza właśnie w kierunku seksu.
                PROSZĘ O KONTYNUACJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • samowolny Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 13:33
                  abranight napisała:

                  > hehehe...tak! to jedyny sposób na facetów. Ale nie ma się co oszukiwać -
                  > kobiety chcą tego samego i 3/4 znajomości zmierza właśnie w kierunku seksu.
                  > PROSZĘ O KONTYNUACJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  nie jest to czasem molestowanie??:))))))
                  • abranight Re: A proszę bardzo! 18.03.04, 14:31
                    Molestowaniem nazywa się dwuznaczne zachowanie jednej osoby w stosunku do
                    drugiej, gdy tej drugiej nie odpowiada obiekt pierwszy ;]

                    Ale przecież nie o tym być miało :/
      • apandinus Re: to moze jakies tutaj napiszesz ? :) 19.03.04, 10:19
        Pomimo grubej warstwy zimowych ubrań, jaka dzieliła ich ciała, czuł bijące od
        niej gorąco. Jej dłoń powędrowała pomiędzy jego nogi, szybkim ruchem pokonała
        przeszkodę rozporka i przyciasnych majtek i zaczęła delikatnie głaskać
        naprężoną męskość. Poczuł, że czas stanął w miejscu, że liczy się tylko tu i
        teraz. One czuła chyba to samo, bo zdecydowanym ruchem nacisnęła przycisk STOP,
        a potem... Gdyby ktoś chciał założyć stronę internetową www.zdziwienie.pl
        powinien ją zilustrować zdjęciem jego twarzy w tym momencie; potem ona obróciła
        się tyłem do niego, zrzuciła na podłogę kurtkę, pospiesznymi, ale zgranymi
        ruchami podciągnęła spódniczkę, opuściła w dół grube pończochy i koronkowe,
        czarne majtki, a następnie oparła się dłońmi o barierkę przed lustrem i wypięła
        jak mogła najmocniej pośladki, ukazując mu w całej okazałości to, czego
        ujrzenie zabierało mu zwykle masę czasu. „Pieprz mnie. Tu i teraz” powiedziała
        rozkosznie chrapliwym głosem. „Ccccooo?” wyszeptał. „Chcę, żebyś mnie pieprzył”
        powiedziała kołysząc biodrami. Tym razem wiadomość dotarła do adresata. Opuścił
        dłonie na jej śliczne, bielutkie pośladki, przez chwilę masował je, by w końcu
        zawędrować palcami w jej wilgotną i gorącą tajemnicę, którą teraz z pełnym
        przekonaniem oddawała mu w wyłączne władanie. Pochylił się i przez chwilę
        chłonął cudowny smak i zapach jej podniecenia. W lustrze widział, jak mruży
        oczy i usłyszał jej szept „Kochany... tak cudownie... proszę... już”. W żyłach
        krew mu się gotowała. Chwycił dłonią pulsujący pożądaniem członek, wycelował i
        powoli wsunął go do jej jaskini rozkoszy. Cała zadrżała, czując, jak wypełnia
        ją stopniowo coś twardego i gorącego, coś, jest tylko jej, coś co chce składać,
        co złoży hołd tylko jej. Ich biodra zaczęły się ruszać w zgodnym rytmie, jakby
        nawzajem się pytały – „czy chcesz?” - i zaraz odpowiadały sobie „tak, chcę,
        bardzo...”. Patrzył, na jej rytmicznie tańczące pośladki i parł coraz mocniej,
        coraz szybciej... W końcu, wypieszczony jej kochaną śliskością, prawie krzycząc
        z rozkoszy wyrzucił z siebie całe pożądanie, całą rozkosz i wszystkie
        wątpliwości, które miał wcześniej. Gęste, białe krople, powoli spadały, na
        rozciągniętą na wysokości kolan, koronkową materię. Nacisnęła przycisk z
        numerem piętra i winda pojechała dalej, Wytoczyli się z niej przytuleni,
        parujący szczęściem, ona z opuszczonymi do kolan majtkami, a on z chwilowo
        zmęczoną miłością, dyndającą w rozpiętym rozporku, męskością. Weszli do
        mieszkania. On zapalił świece, napełnił grające odblaskami kieliszki czerwonym
        winem, a ona bez skrępowania zrzuciła z siebie ubranie i poszła napuścić do
        wanny wody na kąpiel. Patrzył uradowany i pełen dumy, na jej śliczne krągłości,
        na sterczące jeszcze z podniecenia sutki i jakby z marmuru toczone uda, na
        których błyszczały jeszcze dowody jego tęsknoty i oddania. „Pieprzyć piwo z
        kolegami” pomyślał, a potem aż się zaśmiał „No nie... pieprzyć tak, ale nie
        piwo!” i zaraz sam się poprawił – „Kochać - nie pieprzyć, tylko
        kochać!”. „Kochanie, umyjesz mi plecy?” - usłyszał jej głos z łazienki - „Ależ
        oczywiście kochanie” - odpowiedział i poszedł spełnić obietnicę. Widok, który
        zobaczył wchodząc do łazienki sprawił, że jego serce znowu zaczęło bić
        szybciej. Była na czworakach, zwrócona twarzą w stronę baterii prysznicowej. Od
        bieli kąpielowej piany wyraźnie odcinała się nieco linia jej nieco
        ciemniejszych pleców, kończąca się głęboko wciętą talią, by przejść w szeroką,
        nieziemsko piękną wypukłość pośladków. W rozcięciu między nimi wyraźnie widział
        otoczoną lekko czerwoną obwódką, śliczną dziurkę, a poniżej, rozchylone, jakby
        zapraszająco różane płatki. Poczuł, że znowu twardnieje. „To, co, umyjesz mi te
        plecki, czy będziesz tak stał?” - spytała ze śmiechem. „Nnnoo, jasne,
        oczywiście, że umyję” - odpowiedział i ochoczo zabrał się do tego zadania.
        Wycisnął na dłoń trochę żelu do kąpieli, oblał wodą jej skórę i delikatnymi
        ruchami zaczął masować jej aksamitną skórę. Niby od niechcenia zaczęła ruszać
        biodrami w tył i w przód. Poczuł, że puls mu wręcz wali w skroniach. Jego ruchy
        stały się szybsze, dłonie szybko dotarły do granicy pleców, a potem, zaczęły
        pieścić wypiętą pupę. Po chwili jeden palec zagłębił w na powrót wilgotnej
        cipce, a drugi, powolutku, w drugiej, mniejszej dziurce. „Oj, dokładnie, cię
        umyję” - zażartował. „Yhyyyym” - westchnęła, poruszając szybciej biodrami, tak,
        że jego palce raz bardziej, a raz mniej niknęły w jej ciele. W końcu obróciła
        się i uklękła w wannie twarzą do niego, chlapiąc przy okazji wodą na podłogę.
        Jej piersi falowały wraz z przyspieszonym oddechem. Zsunęła mu spodnie i majtki
        i mocno chwyciła sterczący członek. Delikatnie, przesuwała wrażliwą skórkę
        napletka, pieszcząc jednocześnie jego jądra. Potem przybliżyła do niego twarz i
        zaczęła muskać językiem główkę tego stwora, wokół miejsca, gdzie napletek
        przymocowany był więzadełkiem. Wreszcie objęła go całego ustami i zaczęła
        delikatnie ssać, lizać i przesuwać go wewnątrz usta, pomagając sobie dłonią.
        Przyjemność była tak wielka, że zaczął cicho pojękiwać. Kiedy poczuła, że
        jeszcze trochę tych pieszczot i wytryśnie, przerwała i spytała zalotnym
        głosem „To co, może wytrzesz swoją księżniczkę, mój książę?” Podniosła się,
        stojąc teraz przed nim naga, ociekająca wodą i pianą, piękna. Popatrzył chwilę
        na nią, w niemym zachwycie, a potem pomógł jej wyjść z wanny i starannie,
        powoli wytarł jej ciało miękkim ręcznikiem. Wziął ją na ręce, zaniósł do pokoju
        i delikatnie ułożył na łóżku. Zmrużyła oczy i przeciągnęła się z rozkoszą. „No
        chyba nie będziesz tak stać, Głuptasku?” - spytała. Nie, nie miał zamiaru tak
        stać. Kilkoma ruchami pozbył się koszulki i opuszczonych już wcześniej spodni i
        majtek. Położył się obok niej, przytulił i drżąc z podniecenia, głaskał jej
        piersi, pośladki, brzuszek. Głaskał ją całą. A potem zaczął całować. Najpierw
        jej oczy, czoło, usta, potem szyję, dekolt, wreszcie stwardniałe z podniecenia
        sutki. Wodził po nich językiem, ssał, uciskał i głaskał dłońmi jej piersi.
        Teraz przyszła kolej na brzuszek, biodra, uda, łydki i stopy. Rozsunął szeroko
        jej nogi i zaczął penetrować językiem jej różyczkę. Tutaj dał prawdziwy koncert
        pieszczot, wylizując dokładnie każdy milimetr kwadratowy tej kochanej
        powierzchni, najwięcej jednak uwagi poświęcając łechtaczce. Poczuła, jak
        ogarnia ją fala gorąca, jej dłonie mimowolnie zaczęły głaskać brzuch i piersi.
        A on nie przestawał, jakby zapamiętał się cały w tej pieszczocie. Jeszcze
        chwila i zaczęła coraz bardziej drżeć, aż w końcu głośno jęknęła wstrząśnięta
        spazmem rozkoszy.


        P.S. - to opowiadanko jest takie troszkę ironiczne - zdarzało mi się pisac
        nieco bardziej romantyczne rzeczy :)
        • harriet_makepeace Re: to moze jakies tutaj napiszesz ? :) 19.03.04, 10:32
          mam pytanie. ale wolalabym na privie je zadzac, moge?
          • apandinus alez proszę :) 19.03.04, 10:35
            • harriet_makepeace Re: alez proszę :) 19.03.04, 10:54
              poszlo :)
              • Gość: apandinus Doszło i wyszło :) IP: 195.20.110.* 19.03.04, 11:57
              • Gość: apandinus Doszło i wyszło :) IP: 195.20.110.* 19.03.04, 11:58
        • abranight Re: to moze jakies tutaj napiszesz ? :) 19.03.04, 13:12
          apandinus napisał:
          > P.S. - to opowiadanko jest takie troszkę ironiczne - zdarzało mi się pisac
          > nieco bardziej romantyczne rzeczy :)

          Czyżby było to Twojego autorstwa ??? 8]
          • apandinus jeśli to do mnie pytanie.. 19.03.04, 16:32
            ... to tak - to mojego autorstwa.
            • jadefish Re: jeśli to do mnie pytanie.. 04.04.04, 04:13
              stary
            • Gość: Sagappo GORA KRUKA IP: *.bredband.comhem.se 04.04.04, 11:53
              " NIE POTRAFILEM PRZESTAC ZDOBYWAC " - gazeta SYDSVENSKA 2.04.2004
              czesc B s.11

              Kazdego dnia dopadaja nas informacje o seksie.
              Szpalty gazet, programy telewizyjne,porrsajty na internecie.
              Dla wielu seks staje sie nalogiem.

              Sydsvenska , odwiedzila osrodek rahabilitacyjny " GORA KRUKA " /Korpsberget /
              jedyny w kraju , dla uzaleznionych
              od seksu.
              KRUK - ptak , ktory w mitach i bajkach jest symbolem madrosci.
              W nordyckiej mitologii kruki Hugin i Munin sa zbieraczami WIEDZY.
              KRUK jest wiec symbolem tego osrodka rehabilitacyjnego dla uzaleznionych
              pacjentow, miedzy innymi od seksu.

              Lennart:
              "Wtedy , kiedy bylo najgorzej mialem 5-6 kobiet rownoczesnie. Kiedy jakas
              kobieta wchodzila do
              pokoju, musialem zrobic na niej wrazenie. Zaciagnac ja do lozka.
              Bedac pacjentem " Kruka ", uswiadomil mi moj terapeuta,jak bardzo zmienia sie
              moje zachowanie, kiedy w poblizu znajduje sie jakas kobieta. Zmienial mi sie
              glos i wymowa ciala.

              Nie uwazalem , aby flirtowanie czy usmiechanie sie stanowilo jakis problem.
              Cale moje zycie polegalo na szukaniu potwierdzenia wlasnej wartosci i
              atrakcjnosci poprzez relacje i seks. W pewnym okresie , kiedy mieszkalem w
              Sztokholmie, mialem kobiety w roznych czesciach miasta. Pamietam , jak kiedys
              obudzilem sie na jakies kobiecie .
              Czulem sie odrazajacy we wlasnych oczach , ale nie umialem przestac ich
              zdobywac....nigdy nie bylem
              wierny moim kobietom....w niewiernosci odnajdywalem napiecie i bodziec.
              Najwiekszym z nich byl oczywiscie orgazm i ja nie umialem bez niego zyc.
              Ale droga do niego byla rownie wazna.
              Caly czas chodzilo o to , aby zdobyc , aby byc w tym dobrym.
              Mierzylem swoja wartosc w tym , ile kobiet udalo mi sie zaciagnac do lozka.
              Jezeli , ktoras z nich wisiala na mnie , spadalem.
              Jezeli , ktoras zapalala swiece i mowila o przyszlosci , odchodzilem.
              Nie wytrzymywalem ich uczuc i tego , ze mnie kochaly.

              Kiedy zaczalem swoja terapie , zaproponowano mi calkowity celibat przez jakis czas.
              Pomyslalem , ze oni zwariowali,jak mozna zyc bez seksu i wlasnego potwierdzenia.
              To byla mysl nie do przyjecia, ale calkowicie wykonalna jak sie okazalo.
              Najtrudniejsze do uchwycenia byly powody dla , ktorych szukalem tego
              potwierdzenia wlasnej wartosci w relacjach seksualnych.

              Bylem wychowany w przekonaniu , ze jak czlowiek osiagnie dobra kondycje i dobry
              wyglad , reszta sie zalatwi w zyciu sama.
              Bylem znakomitym sportowcem jako dziecko , nalezalem do elity. Stalem na podium
              i zdobywalem medale, odnosilem sukcesy. Moj ojczym uwazal , ze bylem bardzo zdolny.
              Sadzilem , ze byl moim ojcem , zanim ukonczylem 17 lat. Przez pomylke
              dowiedzialem sie , ze tak nie jest. To byl straszny zawod.
              Moja mama kompensowala uczucia poprzez jedzenie , ale nie pamietam , aby mnie
              kiedys przytulala.

              Powrot do dziecinstwa i znalezienie powodow tam wlasnie , nie oznacza , ze
              zrzuca sie wine na rodzicow, czlowiek przyglada sie temu co przezyl, akceptuje,
              i probuje zmienic siebie.

              Przez cale moje zycie, uzywalem mojego ciala i slow , aby byc lubianym. Kiedys
              pracowalem w osrodku
              odnowy regeneracyjnej , podziw kobiet i ich zachwyty , dawalymi odjazd i dobre
              samopoczucie.
              Nie bylo latwo przestac flirtowac i mizdrzyc sie.Ciezko bylo nie dostawac tego
              potwierdzenia do jakiego bylem przyzwyczajony.

              O mojej " trzezwosci seksualnej "dzis, decyduje sam.
              I nie chodzi tu o to , aby nie miec seksu.
              Chodzi o zmiane podejscia do seksu.Chodzi o normalne traktowanie tego fenomenu.
              Czlowiek nie moze byc tym opentany , ani robic tego z wewnetrznego przymusu.
              I ze czlowiek nie lekcewazy , ze kogos innego krzywdzi.
              U " Kruka " , nauczylem sie lubic siebie, i ze ja nie musze miec ustawicznego
              potwierdzenia wlasnej wartosci poprzez seks , aby miec dobre zycie.
              Jestem z kobieta , ktorej jestem wierny, ona okazujemi swoja milosc , i ja
              nauczylem sie ja widziec."

              _________________________________________________________________



        • jmx Re: to moze jakies tutaj napiszesz ? :) 19.03.04, 18:22
          apandinus napisał:

          > P.S. - to opowiadanko jest takie troszkę ironiczne - zdarzało mi się pisac
          > nieco bardziej romantyczne rzeczy :)

          Z autopsji jak rozumiem? ;-)))
          • Gość: apandinus Re: to moze jakies tutaj napiszesz ? :) IP: 195.20.110.* 22.03.04, 15:35
            Dokładnie taka historia, jaką opisałem nigdy (wg mojej wiedzy) się nie
            wydarzyła. Niemniej nawiązuję trochę do osobistych doświadczeń. I nie chodzi
            tylko o drogę na dworzec ;)))
    • taka_tam Re: erotyczne opowiadania 18.03.04, 18:42
      nie tylko faceci je lubią :-)

      Gość portalu: jola napisał(a):

      > co facetow pociaga w takich opowiadaniach?
      • janq43 Re: erotyczne opowiadania 23.03.04, 08:25
        no i gdzie te opowiadanka?
        • jmx Re: erotyczne opowiadania 24.03.04, 02:22

          Hihi, jeden się odważył a reszta milczy ;-))))
      • arieska Re: erotyczne opowiadania 24.03.04, 13:07
        taka_tam napisała:

        > nie tylko faceci je lubią :-)
        >
        > Gość portalu: jola napisał(a):
        >
        > > co facetow pociaga w takich opowiadaniach?
        No wlasnie, ja tez lubie sobie poczytac takie tam opowiadania;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka