Dodaj do ulubionych

związki na odległość

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 10:58
czy ktoś znajduje siew podobniej sytuacji. On tu, ta druga osoba tam...
daleko... w innym kraju..... myśl że przez długi czas sie nie zobaczycie jak
sobie z tym radzić? kiedy wszyscy "przyjaciele" tylko kiwają głową.....
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: związki na odległość 12.03.04, 11:04
      Za malo danych:
      poznalisice sie przez internet czy przedtem byliscie juz razem i ktores
      wyjechalo? I czy jest szansa na ponowne zakonczenie separacji?
      • janq43 związki na odległość 12.03.04, 12:00
        Och te rozłaki:((
    • gradaczka Re: związki na odległość 12.03.04, 13:38
      jezeli sie nigdy nie widzieliscie - to strata czasu. Dopiero po pierwszym
      spotkaniu mozna cos powiedziec, czy warto kontynuowac.
    • Gość: Katarzyna związki na odległość IP: *.tvkgsm.net / 195.205.187.* 12.03.04, 13:49
      widzielismy się ostatnio w święta. On jest obcokrajowcem nie mieszkał nigdy w
      polsce. poznaliśmy sie przez kolegę.
      • abranight Re: związki na odległość 15.03.04, 11:50
        Może warto kontunuować, tylko nie idealizuj kogoś, kogo nie znasz. Nie słowom
        lecz czynom trzeba wierzyć. Zastanów się czy to jest juz związek - czy
        znajomość tylko? Czasem nawet rozumiejąc się dobrze z kimś na odległość, nie
        jest się w stanie "żyć razem". Musisz mieć okazję sprawdzić jak będzie wam
        razem przez dłuższy czas. Ale razem znaczy tu obok, na wyciągnięcie ręki. Wtedy
        się sytuacja wyklaruje. (Bądź optymistką, ale nie zakładaj z góry wielkiego
        sukcesu - zostaw sobie rezerwę, po co miałabyś się rozczarować.) Szczerze życzę
        Ci powodzenia. (Znam sytuację ;]
        • dobrutka Re: związki na odległość 17.03.04, 07:03
          Wlasnie, w rzeczywistosci widzisz "prawdziwego" faceta, a nie wyobrazenie o
          nim, ktorym Cie karmi.
        • janq43 Re: związki na odległość 25.03.04, 05:49
          Ja też:(
    • samowolny Re: związki na odległość 25.03.04, 08:58
      czy mozna nazwać "zwiazkiem" znajomość na odległość gdzie para widzi sie np raz
      w roku? nie wg mnie to nie jest związekn tylko zwykła znajomość....
      • jmx Re: związki na odległość 25.03.04, 14:26

        A ja myślałam, że o byciu w związku decydują uczucia dwojga a nie częstotliwość
        spotkań. Bo na przykład z pewnym szatniarzem widzę się dwa razy dziennie ale
        nie mogę powiedzieć, żebym z nim była w związku ;-)
        • samowolny Re: związki na odległość 25.03.04, 15:09
          jmx napisała:

          >
          > A ja myślałam, że o byciu w związku decydują uczucia dwojga a nie
          częstotliwość spotkań. Bo na przykład z pewnym szatniarzem widzę się dwa razy
          dziennie ale nie mogę powiedzieć, żebym z nim była w związku ;-)

          alez jestes w związku zaleznym ..on pilnuje twoich rzeczy:))i jakbys zamienila
          z nim wiecej zdan niz tylko "dziękuje" "prosze" to moze powstałoby miedzy wami
          gorace uczucie bo z tym "na odległość" tez uczucie potrzymuje wymiana
          informacji:)))
          a że wierzysz w uczucia bez dłuższego wspólnego bycia ze sobą to szanuje to
          ale ja raczej twardo stapam po ziemi i nie wierze w takie związki a pojedyncze
          przypadki potwierdzaja tylko regułe:)
          • jmx Re: związki na odległość 25.03.04, 21:34

            Szczerze mówiąc nie mam ugruntowanego zdania na ten temat. Jednym się udają
            innym nie, ale nie widzę powodu, żeby nie spróbować i odrzucać kogoś już
            bliskiego z tego powodu, że mieszka daleko. I jakkolwiek byś powtarzał,
            że "stąpasz twardo po ziemi" (czemu przeczą słowa z sąsiedniego watku o
            przesłoniętej miłości rozumem ;-)) to nie byłoby Ci miło być w roli tego
            odrzuconego - bo nie liczy się to ani jaki jesteś, ani to co sobą
            reprezentujesz, jaki masz charakter a jak daleko mieszkasz od możliwego obiektu
            uczuć.

            > a że wierzysz w uczucia bez dłuższego wspólnego bycia ze sobą [...]

            Nie, w takie nie wierzę, bo miłość to głównie wspólne bycie ze sobą. Ale taki
            stan rozumiem jako przejściowy. Czasem się zdarza, że już po ślubie jedno z
            małżonków musi wyjechać. I wtedy - rozwód?
            • samowolny Re: związki na odległość 26.03.04, 12:31
              jmx napisała:

              I jakkolwiek byś powtarzał,
              > że "stąpasz twardo po ziemi" (czemu przeczą słowa z sąsiedniego watku o
              > przesłoniętej miłości rozumem ;-))

              widzisz jmx przeważnie mówimy to co chce usłyszeć
              osoba do której słowa sa skierowane ale zadko jest to coś o czym myslimy:))))))
              • jmx Re: związki na odległość 27.03.04, 01:36
                samowolny napisał:

                > widzisz jmx przeważnie mówimy to co chce usłyszeć
                > osoba do której słowa sa skierowane ale zadko jest to coś o czym
                myslimy:))))))
                >

                Jeżeli tak robimy to jesteśmy oszustami ;-)))

                A jak w świetle tego co napisałeś traktować Twoje słowa o tym, że Meduza to
                mądra kobieta? ;-)
            • meduza4 Re: związki na odległość 26.03.04, 12:40
              A ja tam uwazam, ze jesli sie kocha to dazy sie do bycia
              razem z ukochana osoba.
              Obcokrajowiec, powiadacie? Moze jeszcze bogaty? To czemu sie
              tu nie przeprowadzi, nie kupi mieszkania, nie ulozy sobie
              zycia? A moze Polki to dla niego cos egzotycznego, przygoda?
              Kto to wie...
              No i w ogole to w kim/czym zakochala sie autorka? W czlowieku,
              czy w tym, ze obcokrajowiec? Zna go chociaz na tyle, zeby
              wiedziec, ze kocha jego a nie wlasne marzenia? I czy moze byc
              pewna jego uczuc?
              Zwiazek? Parodia a nie zwiazek. Moze byc i zwiazek na odleglosc
              ale niech sie ludzie widuja raz na tydzien czy dwa, spedzaja
              razem (wspolnie, tylko we dwoje) swieta i wakacje.

              Do jmx - zazwyczaj jak jedno z malzonkow wyjezdza, to sprowadza
              drugie do siebie, jesli jest to wyjazd bardzo dlugotrwaly. Wsrod
              moich znajomych nie widzialam sytuacji, zeby ktos wyjechal
              (na przyklad za granice) i nie zalatwil w ciagu 2-3 miesiecy
              wyjazdu rodzinie.
              A zazwyczaj osoby znajome wyjezdzaly na 3 lata (pewien rodzaj
              stazu) i moglyby powiedziec "przeciez przyjade do nich dwa razy
              do roku na swieta".
              Cos chyba jest nie tak, jesli komus tak bardzo zalezy na
              "bliskiej" osobie, ze nie ma potrzeby z nia przebywac i to
              chyba bardzo nie tak, na moje wyczucie.
              • jmx Re: związki na odległość 26.03.04, 17:29
                meduza4 napisała:

                > A ja tam uwazam, ze jesli sie kocha to dazy sie do bycia
                > razem z ukochana osoba.
                > Obcokrajowiec, powiadacie? Moze jeszcze bogaty? To czemu sie
                > tu nie przeprowadzi, nie kupi mieszkania, nie ulozy sobie
                > zycia? A moze Polki to dla niego cos egzotycznego, przygoda?
                > Kto to wie...

                Jakie to proste... Rzucić rodzinę, znajomych, może zmienić kulturę, bez
                znajomości języka - ale przyjechać bo kocha (i na pewno ma dużo kasy, przecież
                każdy obcokrajowiec ma). Równie dobrze ona mogłaby wszystko rzucić i pojechać
                za nim bo właśnie go kocha.

                Wiesz, nawet w miłości potrzeba jest odrobina rozsądku i zrozumienia potrzeb
                drugiej strony. Nie ufałabym mężczyźnie, który by wszystko chciał rzucić i
                przyjechać w ciemno do obcego kraju "bo kocha".


                > Do jmx - zazwyczaj jak jedno z malzonkow wyjezdza, to sprowadza
                > drugie do siebie, jesli jest to wyjazd bardzo dlugotrwaly. Wsrod
                > moich znajomych nie widzialam sytuacji, zeby ktos wyjechal
                > (na przyklad za granice) i nie zalatwil w ciagu 2-3 miesiecy
                > wyjazdu rodzinie.

                Akurat znam kilka par, które muszą żyć odzielnie, głównie z powodu pracy (i to
                niekoniecznie za granicą) są dzieci, które chodzą do szkoły, inne zobowiązania,
                czasem się zdaża, ze oboje małżonkowie muszą wyjechać w tym samym czasie w
                różne miejsca... Pewnie, że to nie są sytuacje idealne i nikt z ich powodu nie
                skacze do góry z radości ale małżeństwa trwają i nie mają więcej problemów niź
                ci, którzy są cały czas przy sobie. Tak więc przypadki są różne i wolałabym się
                nie wypowiadać arbitralnie, że skoro są (przez jakiś określony czas) osobno to
                coś z nimi jest nie tak.

                W końcu większość małżeństw jest razem i też się rozpadają więc... nie tylko
                odległość lub jej brak jest przyczyną.
          • anutka1 witam 27.03.04, 01:27
            Witam :-)
            nie wierzysz w takie związki......no więc masz przed oczami post osoby która
            dowodzi iż taki związek istnieje. To również jest obcokrajowiec, nie bogaty
            (gratuluje takiego myślenia...że każdy obcokrajowiec jest bogaty, no
            cóż..powierzchowne myślenie związane z nieznajomością pewnych realiów),
            starszy. Już wkrótce będziemy razem. Znam te wszystkie argumenty Was
            przeciwników...ale miłość jest poza wszeliki argumentami, stereotypami i
            konwenansami. Oczywiście związek na odległość, który trwa tylko na odległość to
            nie związek, ale związek na odległość w którym dąży się do spotkania, dąży się
            do tego by być razem - we własnej osobie...jeśli tylko istenieje miłość
            istnieje - jak najbardziej istnieje. Co więcej...rozłąka uświadamia jeszcze
            bardziej co znaczy ta druga osoba.
            Pozdrawiam
            • jmx Re: witam 27.03.04, 01:41

              Lubię czytać takie posty. Świadczą o tym, że można kochać i tworzyć związek
              nawet w niesprzyjających okolicznościach. Życzę powodzenia :-)))


              "...ale miłość jest poza wszelkimi argumentami, stereotypami i konwenansami."

              Święte słowa.
              • anutka1 Re: witam 27.03.04, 01:52
                > Życzę powodzenia :-)))

                dziękuję ;-)
    • Gość: Tricky Re: związki na odległość IP: *.aster.pl 27.03.04, 01:55
      A mnie się niestety nie udało :( Mam złamane serce i gorycz z której nie
      potrafę się otrząsnąć. Mój idealizm wyparował całkowicie. teraz juz wiem że
      związek to BYCIE RAZEM I wspólne doświadczanie życia..

      Poza tym - u facetów to też inaczej działą niz u nas - taka rozłąka :(

      A tak z ciekawości - skąd on jest?
    • Gość: cal-ineczka Re: związki na odległość IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 27.03.04, 19:25
      >czy ktoś znajduje siew podobniej sytuacji. On tu, ta druga osoba tam...

      Nie płacz, kiedy odjadę....... -Tramwaj
    • Gość: grymas_a Re: związki na odległość IP: *.crowley.pl 29.03.04, 13:38
      jestem w takiej sytuacji, na początku było najgorzej... wściekałam się, gdy on
      np. nie pisał przez jeden dzień...teraz podchodze bardziej z luzem, ale i tak
      codziennie dzwonimy -te pieprozne rachunki:( albo mailujemy. właściwie
      opowiadamy sobie co się dzieje w naszym życiu, wiem, że to ne=ie zastąpi
      normalnej rozmowy.ale co mam zrobić? tym bardziej,że w mailu mozna coś napisać
      tak że druga strona zaupelnie to żle zinterpretuje. jest ciężko...spotykamy się
      raz na 2 miesiace, wtedy wyjeżdżamy na tydzień by być razem.no ale za rok o tej
      porze będziemy razem!!!
      otuchy!!! i wiary w miłość, bo cóż innego pozostało?!
    • Gość: gosc Re: związki na odległość IP: *.man.poznan.pl 29.03.04, 13:44
      Kompletnie bez sensu. Nie wspominajac juz o tym, że on na bank nie jest wierny.
      No chyba, że tobie to nie przeszkadza. TO JEST PRZECIEŻ FACET:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka