Dodaj do ulubionych

quickly, coś dla Ciebie

13.03.04, 16:09
www.e-drinks.com.pl/drinki/bezalk/QUICKLY_WAIKIKI.htm
Obserwuj wątek
    • brytan Re: quickly, coś dla Ciebie 13.03.04, 23:37
      e wez napisz to na Waszym prywatnym Forum, ktore otworzylas "tylko dla quickly".
    • jmx Re: quickly, coś dla Ciebie 14.03.04, 01:36

      Fajna stronka ;-)
      • dziwaq Re: quickly, coś dla Ciebie 14.03.04, 01:48
        jmx - po co tam sie pchasz? To nie dla Ciebie.
    • white.falcon Re: quickly, coś dla Ciebie 14.03.04, 14:02
      Smacznie wygląda. Dzięki za link, Calineczko. Choć w zamierzeniu jest to
      prezent dla Quickly'ego, to chyba nie ma zakazu, by inni nie skorzystali. :)
      • quickly Ja boje sie quickly-kwiku-kwiku... 14.03.04, 23:57
        bo moze byc jak z ta zakonnica. Wypadek ten zdarzyl sie pare dni temu.

        "Szarżowała traktorem pod klasztorem"

        3,6 promila alkoholu we krwi miała zakonnica, która w ubiegłym tygodniu
        szarżowała ciągnikiem w okolicach klasztoru w Krzeszowie na Dolnym Śląsku. 45-
        letnia benedyktynka staranowała wtedy stojący na drodze jej rajdu samochód.

        Nie wiadomo, gdzie i z kim tak mocno zabalowała siostrzyczka. Będzie
        przesłuchana dopiero w przyszłym tygodniu.
        - Wtedy zostanie jej postawiony zarzut jazdy samochodem w stanie nietrzeźwości.
        Grozi jej za to do 2 lat więzienia i oczywiście utrata prawa jazdy - informuje
        Dariusz Waluch z kamiennogórskiej policji.

        Badania krwi, którym została poddana zakonnica, wykazały, że musiała bardzo
        dużo wypić.

        - Gdy człowiek ma tyle promili, to jest jak nieprzytomny - mówią gliniarze.

        Jednak nie siostrzyczka! Ona miała na tyle sił, żeby odpalić swój ciągnik i
        wyjechać nim poza mury klasztoru.

        Jeździła ciągnikiem ZETOR po okolicy. Nagle, z niewiadomych przyczyn, walnęła w
        prawidłowo zaparkowany samochód.

        Gdy gliniarze przyjechali na miejsce zdarzenia, zakonnica... spała w najlepsze.
        I to bardzo twardym snem. Leżała z głową opartą na kierownicy. Policjanci
        musieli ją budzić.

        Czuć było od niej woń alkoholu. 45-letnia kobieta nie chciała się poddać
        badaniu alkotestem. Policjanci zabrali ją więc do szpitala, gdzie została jej
        pobrana krew.

        Zakonnica nie doznała żadnych obrażeń. Nikogo też nie potrąciła. Siostra
        przełożona klasztoru, w którym przebywa zakonnica pirat-drogowy, zarzeka się,
        że jej podopieczna nie była pijana.

        - Ona choruje i... po prostu zasłabła - oburzała się.

        Jak się dowiedzieliśmy, zakonnica była wprawionym w bojach kierowcą. Oprócz
        prawa jazdy na auta osobowe, miała też uprawnienia na jazdę ciągnikiem.

        • Gość: cal-ineczka A moze pojsc do klasztoru? IP: *.ok.ae.wroc.pl 15.03.04, 16:28
          Jedzenie zapewnione, dach nad glowa zapewniony.
          Wszyscy beda mnie kochac, a ja ich.
          Pozatym sam babiniec - bedzie z kim poplotkowac.
          No i do fryzjera nie trzeba chodzic. Raj na Ziemii.
          I do Afryki mozna pojechac i w swiat...
          Raj na Ziemii. Quickly. Zalozmy zakon.
          Bedziemy podrozowac po calym swiecie i rozsmieszac ludzi.
          Taki troche kabaretowy. Meskozenski - bo tekiego jeszcze nie ma.
          bedziemy miec armie.....
          • white.falcon O zakładanym klasztorze ;) 15.03.04, 17:29
            Calineczko, by jeździć po pijanemu ciągnikiem niekoniecznie trzeba być
            zakonnicą i do tego niepotrzeba aż zakładania zakonu.;D Zresztą, co ta siostra -
            nie człowiek? Rolnicy mogą sobie jeździć po
            nadużyciu alkoholu ciągnikiem, podwodą, kosiarką, czy czym tam jeszcze (nie
            twierdzę, że czynią tak nagminnie - ale zdarzają się takie przypadki), a
            siostra zakonna nie? Jak wszyscy, to wszyscy i wszyscy powinni być też równi
            wobec prawa ziemsko-ludzkiego, jak są równi przed prawem Bożym.
            • Gość: cal-ineczka zgadzam sie z Toba calkowicie IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 15.03.04, 18:37
              ale niektorzy dalej domniemaja ze ksiadz to swiety musi byc. A nie wiedza ze
              ksiadz to tez czlowiek. A oni i jedza i pija jak ludzie. Ba! nawet do wc chodza!
              Slowo daje. I czemus sie tak gorsza jak ksiadz cos nie tak powie. No ja niewiem.
              Ale zakonnice sa fajne. I zakonnicy tez. Tacy ludzcy i nie krzycza na kazaniu.
              Do zakonu to bym poszla......
              • gazimierz Re: zgadzam sie z Toba calkowicie 15.03.04, 22:09
                Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                >> Do zakonu to bym poszla......

                No to hajda do zakonu? Na co czekasz?
                • quickly Gazimierz, wy mnie cal-ineczki do zakonu... 16.03.04, 00:08
                  ...nie wysylajcie.

                  Ale wlasnie siedze sobie i za cholere nie moge sobie wykombinowac, skad ta
                  zakonnica doplada sie do alkoholu! Pozostaje jej w tym klasztorze tylko wino
                  mszalne. No ale ksiadz, to nie zaden glupek i nie pozwolilby sobie na strate
                  kilku butelek. Zaraz by sie pomiarkowal i zakonnice w celi zamknal. A do tego
                  winem mszalnym raczej trudno nawilic sie, tak jak ta przyslowiowa stodola.

                  Mamy wiec tu do czynienia z zakupem na zewnatrz. Poszla wiec sobie siostra do
                  monpolowego i powiedziala przez lade: "Dwie poloweczki prosze?"? Nie. To
                  odpada. A moze jej te flaszki ktos kupil? Boyfriend? Znajomy? Ogrodnik?

                  A moze pomyslowa siostra robi swoj wlasny? No skoro cignikiem ma prawo
                  kierowac, no to co dla niej byloby zmontowanie jakiegos zgrabnego aparaciku do
                  dystylacji!

                  Cal-ineczko, kochany aniolku!
                  Ja Cie bardzo prosze!
                  Nie pojdziesz mi do zadnego zakonu.
                  Jeszcze mi Ciebie tam zakonnice rozpija...
                  Jak juz, to wypijemy sobie sami po drineczku, gdzies nad morzem... :)))


                  • jmx Re: Gazimierz, wy mnie cal-ineczki do zakonu... 16.03.04, 02:32

                    Tak, tak, Calineczko, Quickly sam Cię będzie rozpijał, nie potrzebny mu do tego
                    żaden zakon! ;-D

                    (na pewno ktoś się zaraz przyczepi, że tu napisałam, trudno ;-))))))))
                    • quickly Re: Gazimierz, wy mnie cal-ineczki do zakonu... 16.03.04, 03:44
                      Tam zaraz rozpijal...
                      Ot, wypije sie z rana szampana butelek kilka. Do obiadu to samo...
                      A wieczorem znow bedzie szampan.

                      A ten szampan bedzie zawsze dobrze schlodzony. Najlepiej jakis drogi. I do tego
                      polslodki. Moze byc czerwony, ale rozowy. Tak rozowe, z babelkami sa
                      najlepsze...
                      • quickly Wyczytalem fajny kawal... 16.03.04, 04:45
                        A oto on.

                        Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą siedzi
                        trójka dzieci.
                        – Czyje to dzieci? – pyta żonę.
                        – Wszystkie nasze, kochanie. Pamiętasz, jak brali cię do wojska? Ja wtedy
                        brzemienna byłam, tak i Jola się urodziła. A potem jak cię odwiedzałam? Tak i
                        Krzyś przyszedł na świat.
                        – A trzeci?! – pyta podenerwowany mąż.
                        – A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi.
    • dorocisko a ja mam rozwiazanie 16.03.04, 04:34
      calineczke do Zakonu, przeciez powolania sie nie stopuje, to grzech.

      a white.falcon i jmx z quicklym nad morze nad drinki
      wyglada na to ze pasujecie do siebie pod kazdym wzgledem :-)
      • quickly Bedzie to wygladalo tak... 16.03.04, 05:13
        Lato 2004 roku.

        Morze.

        Wlasnie trwa w Polsce wojna domowa pomiedzy partia “zlodziei (PO)”,
        a “barbarzyncow (Samoobrona)”. Od tego czasu jak Lepper zaczal wsadzac do
        pierdla “zlodziei”, narodem wstrzasnely bartobojcze wzmagania.

        A narod coraz bardziej wtaczal sie w otchlan apatii…

        A my siedzimy sobie nad morzem i pijemy szampana. Nad nami piekne blekitne i
        do tego polskie niebo. Cieplusienki, czysty baltycki piasek. Obok nas kilka
        pustych butelek. Pod parasolem stoi koszyk, a w nim lod i kilka pelnych jeszcze
        flaszek. Mewy glosno pytaja sie nas, kiedy zobacza w koncu ten szampan i to co
        jedlismy przed chwila. Ale niedoczekanie ich! Szampan byl prima! Pojdzie nam
        na zdrowie…

        Wiec czujemy cieplo lipcowego slonca, ktorego promienie delikatnie muskaja
        nasze ciala…
        • cal-ineczka dla quickly: 17.03.04, 19:13
          Wlasnie otworzyli kolo mnie nowy market. Quickly, nie jestes glodny? Moze bym
          Ci cos ugotowala, albo przyzadzila.... Co my tu mamy. Moze salatke? A lubisz
          ryby? Bo niektorzy nie lubia. Moglaby byc sledziowa z fasolka, smietana lub
          olejem. A jak nie lubisz to moze taką po krolewsku: ananasy, papryka,
          kukurydza, banany, majonez i inne przyprawy. A moze cos goracego typowo po
          polsku. Masz jakies ulubione danie?
          Wysle Ci w paczce. ALe tak zeby sie nie zepsulo. Co Ty na to?
          • quickly dla cal-ineczki 18.03.04, 00:23
            Na poczatek zjemy cal-ineczko cos pikantnego. Na przyklad sledziki na slodko z
            bananami.
            Ja tam jem wszystko. To znaczy to, co mi podadza na talerzu. Tak jak leci.

            Jak ide supermarketu, to kupuje wszystko tez jak leci. Zaczynam od jedzenia dla
            kotki i szczurka. Dla kotki chrupki i puszki. Musze uwazac, zeby kupic tylko
            takie puszki, ktore ona lubi. Inaczej nie bedzie jadla. Ten kotek jest rasowy,
            stad te fanaberie. Na szczescie chrupki wcina tak jak leci. A dla szczurka
            kawalek szczurzej poledwicy i szczurze chrupki, za jedyne $1.99. I koniecznie
            dla szczurka bulke, ktora zostawiam na kilka dni w lodowce, zeby podeschla.

            A ja?

            A ja nic. Sledzie w sklepei sa. Przewaznie z Niemiec w sloikach. Nawet
            calkiem swieze. "Bismark" sie nazywaja. Z reguly kupuje sobie sloik na
            wigilie...

            Pozniej wkladam do koszyka kawe "Lavaza". Mleka nie kupuje, bo biore z kantyny
            (w kantynie maja kawe "Andronicus", ale jest do kitu - dlatego jej nie biore).
            Cukru nie uzywam.

            W domu mam jeszcze kran z woda. Tutaj woda jest bardzo dobra. Nie to co w
            Adelajdzie, albo jakims tam Los Angeles. Ide do ogrodu. Zrywam cytryne.
            Wyciskam sok do kranowki i mam napoj orzezwiajacy pt. "ala quickly".


            • cal-ineczka quickly nie chcialbys........ 18.03.04, 20:11
              A dzisiaj jakbym mogla to bym Ci wyslala takiego torta, o smaku czekoladowo
              kawowym, z ananasami, zreszta, sam bys zobaczyl czym jeszcze.
              Australia tak daleko.....
              quickly a ja chcialabym otworzyc firme za jakies 2 lata, biuro rachunkowe. I
              chcialabym miec filie w innych miastach, nie chcialbys poprowadzic - tam gdzie
              bedziesz? Trzebaby miec tylko jakis klientow, ksiegowoscia ja bym sie zajela.
              Moglbys mi przysylac dokumenty nawet przez komputer.
              Czy Twoja kotka kupowalaby whiskas?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka