Dodaj do ulubionych

Będzie płacz i zgrzytanie zębami...

19.05.04, 09:37
rwanie włosów z głowy, sto pytań "dlaczego", żałosne próby zatrzymania mnie
na siłę, głupie uśmieszki, pochlebstwa na zmianę z atakami złego humoru.
Będzie to i jeszcze więcej, bo postanowiłam odejść...
Oczywiście z obecnej pracy i nie chodzi tu o porzuconego kochanka, tylko
o szefa, który będzie musiał przełknąć moją decyzję.
A na każde "dlaczego" jest jedna odpowiedź: płaci grosze, nie szanuje mojej
pracy, nie szanuje mnie jako człowieka, wymaga Bóg wie ile i dziwnie na mnie
patrzy jak mam rację i potrafię mu udowodnić, że to on się pomylił.
Jednym słowem mam tu niezły młynek a dostaję jałmużnę.

A żeby było śmieszniej - szef proponował mi już przedłużenie umowy na rok, na
obecnych warunkach płacowych. A niech sam za takie pieniądze żyje i zasuwa
jak bury osioł za darmo po godzinach.
Obserwuj wątek
    • kwasna_cytryna Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:40
      Płacz bedzie, zgrzytanie zebami też, ale tylko przez chwilę. Bo nie ma ludzi
      niezastąpionych.Znajdzie kogoś do ekspoatowania...

      Ale jak masz dokąd uciekać, to uciekaj:))))
      • meduza4 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:45
        No, tak łatwo to on nie znajdzie, będzie musiał sobie "wychować", bo to taka
        specyfika tego co obecnie robię i nie każdy się do tego nadaje.
        W każdym razie straci tanią siłę roboczą.

        Na razie muszę się jeszcze przez jakiś miesiąc pohamować i nie przyznawać,
        że po wakacjach idę do nowej pracy i nie przedłużę obecnej umowy :-)
        • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:47
          meduza4 napisała:

          > W każdym razie straci tanią siłę roboczą.

          właśnie taniego osiołka co wszystko ciągnie najtrudniej zastąpic bo za duzo
          takich naiwnych nie ma:))
          • kwasna_cytryna Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:49
            Ty pamiętaj, że szefowie bywają cholernie sprytni ;PP
            • meduza4 Przyznaję się do winy! 19.05.04, 09:56
              Jam jest osiołek co za pół darmo wszystko ciągnie, a wpakowałam się w to kilka
              lat temu bo moja ówczesna sytuacja życiowa wymagała złapania się czegokolwiek
              i trzymania tego pazurami.
              Teraz ta sytuacja jest inna a ja jestem już dojrzalsza i mądrzejsza, więc obecna
              praca nic już w moje życie nie wniesie.
              Szef sprytny nie jest, ale się za takiego uważa. Ponieważ często usiłuje mnie
              zarazić swoimi poglądami i przekonać, że bez tej pracy żadnej innej nie znajdę
              i że jeśli odejdę to będę żebrać na dworcu bo takie jest bezrobocie, to ja
              wzięłam się na sposób: kiedy plecie takie bzdury to mu patrzę prosto w oczy
              i przytakuję każdemu słowu, a za jego plecami zakręciłam się za nową pracą.
              O dziwo, znalazłam bez większych problemów aż trzy możliwości, z których
              wybrałam już jedną i pewnie gdybym aktywniej szukała ( nie szukałam prawie
              wcale, popytałam znajomych) to może znalazłabym coś jeszcze lepszego :-)
      • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:46
        meduza trzeba sie szanować, jak praca nie daje satysfakcji finansowych i do
        tego szef jest powalony to trzeba swoje ideały schować i zmiatać z takiej pracy.
        Owszem o prace nie jest teraz łatwo ale jak człek zapiepsza od dzwona do dzwona
        i nie starcza mu na podstawowe potrzeby to trzeba sobie zadać pytanie "po kiego
        ja pracuje?" Dlatego popieram cie i zaklinam nastepna praca musi byc z dostępem
        do netu:))))))
        • meduza4 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:50
          Samowolny, następna praca już zaklepana, na badania okresowe mam skierowanie
          odebrać, więc już jest na 100% pewne, że mnie przyjmią. A ponieważ wiem, że
          jestem zdrowa, to napewno orzeczenie o zdolności do pracy otrzymam.
          Dostęp do netu też jest i w ogóle jest wszystko co potrzeba :-)
          • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:54
            meduza4 napisała:

            > Dostęp do netu też jest i w ogóle jest wszystko co potrzeba :-)

            meduza życze ci powodzenia na nowej niwie zawodowej:)))
            • meduza4 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 09:57
              Niwa bardzo podobna do obecnej - przynajmniej wedle tego, co stoi w papierach.
              A że obecnie muszę robić rzeczy zupełnie nie leżące w moich zawodowych
              kompetencjach to już insza sprawa :-)
        • Gość: PZZ Woźny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 09:50
          chyba, że ma sie takiego szefa jak ja, nie płaci za nadgodziny, coraz to nową
          robotę daje, premmi ni ciula, wymagania unijne ale jak popatrzy tymi swoimi
          oczami to wszystko mogę wybaczyć Pani Derektor ..
          • meduza4 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 10:00
            Gość portalu: PZZ Woźny napisał(a):

            > chyba, że ma sie takiego szefa jak ja, nie płaci za nadgodziny,

            Nie płaci, bo mam nielimitowany czas pracy i nikt nie wie, od kiedy zaczynają
            się te nadgodziny

            coraz to nową
            > robotę daje, premmi ni ciula, wymagania unijne

            A to też. I do tego muszę wypisywać fikcyjną kartę urlopową i będąc na tymże
            urlopie... przychodzić do pracy.
    • taka_tam cy jo wim? 19.05.04, 09:54
      taniej siły roboczej w kraju, w którym jest 20,5-procentowe bezrobocie jest
      wiele... płacz twego szefa potrwa więc nie dłużej niż tydzień, dopóki znajdzie
      następnego pracownika. unoś się honorem, ale najpierw znajdź jakąś sensowną
      robotę, bo wyjdziesz na tym jak zabłocki na mydle...
      • meduza4 Ale jo wim 19.05.04, 10:07
        i nowa praca jest już załatwiona :-)
        • taka_tam Re: Ale jo wim 19.05.04, 10:15
          aaaaa jak tak, to na pożegnanie zrób jeszcze jakis przekręt finansowy w
          firmie... ;-)))
          • meduza4 Re: Ale jo wim 19.05.04, 13:17
            To nie firma, a do tego nie mozna zrobic przekretu bo tu nie
            ma pieniedzy ;-PPP
      • janq43 Re: cy jo wim? 19.05.04, 11:05
        taka_tam napisała:

        > taniej siły roboczej w kraju, w którym jest 20,5-procentowe bezrobocie jest
        > wiele... płacz twego szefa potrwa więc nie dłużej niż tydzień, dopóki
        znajdzie
        > następnego pracownika. unoś się honorem, ale najpierw znajdź jakąś sensowną
        > robotę, bo wyjdziesz na tym jak zabłocki na mydle...


        Zabłocki na mydle wyszedł całkiem całkiem;-)))
        -------
        Goodbye to Romance
    • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 10:00
      Meduza, jeśli ktoś znajdzie bardziej satysfakcjonującą pracę to po prostu
      odchodzi. Nie ma co rozwodzić się nad zgrzytaniem i płaczem szefa, z tęsknoty
      nie uschnie. Nie on pierwszy straci pracownika, z pewnością znajdzie kogoś
      nowego.
      • meduza4 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 10:03
        Ale jaką ja mam złośliwą satysfakcję :-)))
        On jeszcze nic nie wie, a ja nic nie mówię, bo jeszcze chcę żeby mnie
        służbowo i w tym roku wysłał na Sycylię. Ten wyjazd już jest w trakcie
        załatwiania, a ja o wszystkim powiem po powrocie :-)))))))))))))))))))

        A szef będzie płakał i to dłuuuuuugo -ma co do mojej osoby swoje wielkie plany.
        • janq43 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 11:02
          "Spójrz gwiazdy matowieją i niczym się nie mienią. Zwyklismy je zaklinać i
          szczęście swoje mijać"
          ---
          No more tears
        • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 11:57
          Jeżeli jest takim sknerą i kutwą jednocześnie to Meduzo - wyciśnij z niego ile
          potrafisz. Daj znać jaka była jego reakcja...
          • meduza4 Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:23
            Bo jak przed chwila napisalam, to nie jest firma tylko
            instytucja panstwowa. Szef wlasciwie wplywu na moja pensje
            nie ma (bo widelki) natomiast nigdy nie postaral sie o jakies
            dodatki, przy czym wiedzial jak sobie do pensji dolozyc, ile
            tylko mozna.
            Do tego co sam powinien zrobic to najczesciej rozdziela miedzy
            podwladnych, a i decyzje tez juz podwladni musza podejmowac
            za niego.
            On tylko podpisuje jak mu sie spodobaja. Jak za trzy dni sie
            okaze, ze decyzja byla bledna to sie dopiero robi cyrk i szukanie
            winnego :-(
            • samowolny Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:33
              no to sie szef dobrze ustawił:) ma ludzi do roboty to niechaj robia a on za
              takie marne szefowskie pieniadze to tylko przychodzi do pracy na kawe 3 podpisy
              i spokój:)) widac ze szef pełna gębą, i z minionej epoki . Wogóle "na miescie"
              sie mówi że w takiej instytucji to tylko nieudacznicy pracuja bo reszta jak
              jest dobra to "do przemysłu" idzie:))) sory meduza ale tak na mieście mówią:))
              • kwasna_cytryna Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:35
                A Ty co tak po tym mieście biegasz i ploteczki znosisz ?? ;PPP
                • samowolny Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:44
                  owe plotki same przychodzą do mnie:)))) a po mieście nie chadzam bom leniwiec
                  okrutnu jezd :)) a ten tego ..koleżanka tez poza "przemysłem" ze sie urazona
                  poczuła?:)))))
                  • kwasna_cytryna Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:46
                    Oczywiście, że poza przemysłem. Przemysłowi tu raczej nie siadują ;PPPPP
                    • meduza4 Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:55
                      No tak, ja w tym samym miescie pracuje po ktorym te plotki
                      chodza, to tez je slyszalam.
                      A szef rzeczywiscie z poprzedniej epoki, zostal mianowany
                      kierownikiem bo nie bylo innego kandydata i tak juz od prawie
                      30 lat szefuje tutaj.
                      No a co do nieudacznikow... Chyba tak, bo wszyscy tutaj jacys
                      tacy dziwni, zakompleksieni, wystraszeni.
                    • samowolny Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:58
                      kwasna_cytryna napisała:

                      > Oczywiście, że poza przemysłem. Przemysłowi tu raczej nie siadują ;PPPPP

                      "przemysł" jest szerokorozumiany bo np finansowy toż to tez przemysł, tak że
                      każdą gałąź co nastawiona jest na zysk przemysłową nazwać można:))))
                      • kwasna_cytryna Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 14:34
                        samowolny napisał:
                        >
                        > "przemysł" jest szerokorozumiany bo np finansowy toż to tez przemysł, tak że
                        > każdą gałąź co nastawiona jest na zysk przemysłową nazwać można:))))

                        To się przynajmniej do tej pory jakoś tak nazywało - sektor bankowy, finanse
                        publiczne, szara strefa, machinacje w ostateczności, ale żeby przemysłem to
                        nazywać, to jeszcze nie słyszałam ;PP
            • m_alina Re: Niestety nic nie wycisne :-( 19.05.04, 13:53
              szef "jak się patrzy". Wiej daleko, jak najdalej i nie oglądaj się za płaczem
              szefa.
        • kwasna_cytryna Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 13:28
          Meduza, chcesz powiedzieć, że znowu bedzie wino ?? :PPP
          • meduza4 Będzie wino 19.05.04, 13:56
            Tylko znowu nikt nie przyjdzie :-(
            • kwasna_cytryna Re: Będzie wino 19.05.04, 14:36
              Wszyscy przyjdą, ale pod jenym warunkiem - trunku będzie dużo ;))) A nie jakaś
              taka jedna buteleczka w babcinej komodzie schowana :)))
              • meduza4 Re: Będzie wino 19.05.04, 15:06
                Babcina komode to korniki juz 20 lat temu zjadly ;-)
                • kwasna_cytryna Re: Będzie wino 19.05.04, 15:12
                  Ooooo, to gdze Ty teraz to trzymasz ?? ;PP
                  • meduza4 Będzie... albo nie ;-) 19.05.04, 15:23
                    Jak to gdzie? W barku! :-)
      • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 11:56
        Malinko a ja czekałem z tym ogniskiem i nawet szampan był....a tu nic, nikt się
        nie zjawił.
        • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:03
          Buuuu:) zabłądziłam:(( chodziłam wokół tego kamienia i żadnego ogniska nie
          widziałam;)
          • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:13
            widac larix słabo dokładał do ognia że m_alinka ogniska nie widziała w nocy:)
            • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:15
              iiii....chyba nie w tym lesie co trzeba byłam:((
              • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:29
                Tak bardzo się starałem...ale tak na serio to byłem w Tatrach Słowackich, było
                zimno ale widoków możecie mi pozazdrościć.
                • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:32
                  A widzisz? Ty sobie biegałeś po pięknych górach a ja kręciłam się wkólko
                  kamienia i mogłam sobie wypatrywać tego ogniska i ze 100 lat:)))
                  W czerwcu też jadę w góry:)))
              • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:30
                no lasy sa podobne do siebie a szczegolnie o zmroku o pomyłke łatwo:)
                • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:33
                  dośc, że zdołałam wyjść z tego lasu, kompasu nie miałam a drzewa wszędzie takie
                  same:)
                  • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:35
                    No to Malinko następne ognisko zrobimy na otwartej przestrzeni, co by trafić
                    było łatwo...:)
                    • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:44
                      zgoda:) a jeśli będziesz głośno śpiewał - trafię z pewnościa:))
                      • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:46
                        I na gitarze grał...
                  • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:53
                    m_alina napisała:

                    > dośc, że zdołałam wyjść z tego lasu, kompasu nie miałam a drzewa wszędzie
                    takie same:)

                    tedy zapamiętaj że drzewa od północnej strony są mchem porośnięte :)
                    • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 13:49
                      W takim razie będę po lesie zawsze z samowolnym chodzić i korzystać z jego
                      wiedzy:) W ten sposób nigdy nie zejde na manowce;)
                      • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:00
                        m_alina napisała:

                        > W takim razie będę po lesie zawsze z samowolnym chodzić i korzystać z jego
                        > wiedzy:) W ten sposób nigdy nie zejde na manowce;)

                        no nie ręcze że będąc razem w lesie na owe manowce nie zejdziemy:))))
                        • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:02
                          jesli potem wyjdziemy na prostą drogę to możemy nawet troszkę po manowcach
                          połazić;)
                          • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:06
                            jesli o to chodzi to po manowcach zawsze na prostą )jak do tej pory) wychodze
                            tak że jakby co słuze swa osobą :)))) I pamiętaj jak mnie spotkasz w lesie to
                            zarost bede miał od północnej strony:)))))
                            • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:13
                              No to mam przewodnika. I to jakiego! Z pólnocną stroną całą zarośniętą:)
                              • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:16
                                daje do zrozumienia że ciemny jestem i jak drzewo od północy gdzie najmniej
                                dochodzi słońce zarosnięty jestem:)))
                                • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:22
                                  Rany, ale kręcisz - gdzie najmniej słonce dochodzi - toż to jest po prostu
                                  strona grzbietowa, znaczy plecy masz północne.
                          • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:07
                            No to zapraszam w te "cudne manowce"
                            • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:17
                              przyjdę z...samowolnym, może być? Potem zrobimy ognisko, zaśpiewamy, zagramy:))
                              • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:21
                                Jasne...dla takich dobrych znajomych - wszystko. No i tym razem nie powiem
                                abyście wzięli "krzynkę" piwa...tamtym razem się wygłupiłem :)
                                • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:25
                                  przyjdziemy tanecznym korowodem, poznasz nas po strojach ludowych i podźwiękach
                                  piszczałek:)
                                  • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:29
                                    Wygląda na to, że jesteś bardzo umuzykalniona...
                                    • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:33
                                      owszem, lubię śpiew, ale lepiej kiedy sama sobie śpiewam:)
                                • samowolny Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:39
                                  larix31 napisał:

                                  > Jasne...dla takich dobrych znajomych - wszystko. No i tym razem nie powiem
                                  > abyście wzięli "krzynkę" piwa...tamtym razem się wygłupiłem :)

                                  masz racje ze sie wygłupiłeś bo muszą byc dwie krzynki bo jak bedzie jedna to
                                  co ty bedziesz pił?:))))))
                                  • m_alina Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 14:49
                                    O Pius numer niewiemktóry:))
                • larix31 Re: Będzie płacz i zgrzytanie zębami... 19.05.04, 12:33
                  Ale leśnikowi to się nie zdarza...
    • meduza4 A tak generalnie... 19.05.04, 14:03
      to upieram sie, ze szef jednak bedzie plakal.
      Bo niestety, zespol jest trzyosobowy + szef.
      Te trzy osoby to ja, pan przed emerytura, ktoremu sie nic nie
      chce robic i mlodsza ode mnie dziewczyna, jeszcze calkiem zielona.

      Moznaby kolezanke przyuczyc, ale kto to ma zrobic? Ja tego nie
      zrobie, bo odchodze, panu przed emertytura sie nie chce, a szef
      jest szefem (znaczy jeszcze bardziej zielony, tylko udaje, ze
      wie) :-PPP
      • mawyr Re: A tak generalnie... 19.05.04, 14:09
        to fakt, jesteś filarem, taką kariatydą ;-))
      • larix31 Re: A tak generalnie... 19.05.04, 14:09
        Skoro szef jest taką marionetką to najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby
        odszedł, a Wy mu możecie w tym pomóż...skoro tak lekką ręką podpisuje decyzje i
        pisma...wystarczy troszeczkę pomysleć.
        • samowolny Re: A tak generalnie... 19.05.04, 14:14
          larix31 napisał:

          skoro tak lekką ręką podpisuje decyzje i pisma...wystarczy troszeczkę pomysleć.

          ale w instytucji bez pieniedzy gdy szef jest z nadania od 30 lat to jak cos
          zawali to winnym jest pracownik...zgodnie z zasadą "kowal zawinił a cygana
          powiesili" wiec szkoda zachodu i targania nerwów jeno trza jak meduza..po
          prostu wiać:)
          • meduza4 Re: A tak generalnie... 19.05.04, 15:18
            A poza tym tu sa wszyscy tacy sami szefowie (wlasciwie to rzadza
            nimi sekretarki). Do tego skoro tu juz jest od 30 lat to jak sie
            latwo domyslec, za kilka lat pojdzie na emeryture.
            Kto bedzie po nim szefem to my wszyscy wiemy i ta osoba moze
            bedzie lepsza, ale nawet jesli - to niewiele.
            A poniewaz szefowie nie ustalaja tu pensji i nic nie maja do
            gadania, bo co to za szefowie, gdy na kazdego przypada 10-15
            podwladnych, a oni sa jakas piata generacja w tutejszej hierarchii
            waznosci, wiec swiata nie odmienie obalajac swego bezposredniego
            przelozonego, skoro nad nim jest czterech wazniejszych, ktorzy
            ustalaja reguly gry.
      • samowolny Re: A tak generalnie... 19.05.04, 14:10
        tedy meduza jesteś fundamentem owego zespołu tedy jasne że płacz bedzie
        i tylko owej Sycylii żal...:))
        • meduza4 Re: A tak generalnie... 19.05.04, 15:21
          Nie tak predko Samowolny, Sycylia musi byc, bo pieniadze
          z diet za pobyt sa mi bardzo potrzebne. Przeciez nie wypoczywac
          tam jade, tylko do roboty, wiec sie nawet widokami nie naciesze.
          Ale jechac musze i juz szefa urabiamy. Wszystko jest na dobrej drodze :-)
      • m_alina Re: A tak generalnie... 19.05.04, 14:15
        Meduza, masz nową pracę i się ciesz, zostaw wszystko szefowi-kukiełce i niech
        nawet mchem porośnie a Ty idź swoją drogą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka