Dodaj do ulubionych

Ech, miłość....

31.05.04, 07:50
Wczoraj jadąc samochodem poczułam, ze coś wisi w powietrzu. Mimo, ze byliśmy
jeszcze razem ja juz teskniłam. Bałam sie czy aby bezpiecznie wróci do domu...

A pózniej... poczułam ten osławiony spokój, ze kocham i jestem kochana, ze
niebezpieczenstwa i burze juz mineły. I wtedy wiedziałam, ze kocham, chyba
jak nigdy przedtem...
Obserwuj wątek
    • m_alina Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 09:21
      NBoooo, Trollinko, wróciłam po kilku dniach, a tu taki wątek o spokoju:)) To
      wróży całkiem dobrze, nawet bardzo dobrze:)
      Brak wewnętrznego rozdarcia - to jest to o co chodzi:)
      Gratuluję:)
      • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 14:41
        Dzieki :)) własnie jestem u niego w pracy na drugim sniadanku :)) on pracuje a
        ja pisze.. ech, błogostan to mało powiedziane :))
        • samowolny Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 14:59
          troll16 napisała:

          > Dzieki :)) własnie jestem u niego w pracy na drugim sniadanku :)) on pracuje
          a ja pisze.. ech, błogostan to mało powiedziane :))

          no tak ktoś pracuje aby pisać mógł ktoś:)
          • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 19:03
            Teraz ja pracuje w domku a on odpoczywa :)))

            Ale mi dobrze :))
        • m_alina Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 15:19
          Trollinko, to już pora trzeciego śniadanka:))
          Owocnej pracy:)))
          • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 19:05
            to był własciwie taki wczesny obiadek składajacy sie z pysznych francuskich
            ciasteczek... i jak ja mam sie odchudzac... :((
            • m_alina Re: Ech, miłość.... 01.06.04, 09:27
              Trollinko! Stop! Dosyć odchudzania bo nam zniknesz:))
              • troll16 Re: Ech, miłość.... 01.06.04, 09:28
                Hej, hej Malinko :)

                Własnie pije kawke i jem mleczne cukierki :))
    • koaa Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 10:30
      ja tez wczoraj poczułem ten spokój:) i zobaczyłem swiat inaczej taki płynny
      poukładany:)
      • samowolny Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 11:28
        koaa napisał:

        > zobaczyłem swiat inaczej taki płynny
        > poukładany:)

        ja jak wchodze do monopolowego to za kazdym razem na półkach widze poukładany
        płynny świat:))))
        a powaznie to trolinko jestes juz w trzeciej fazie miłosci..czyli koniec
        zauroczenia oraz wewnętrznych obaw teraz jest harmonia:))))
        • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 14:43
          zauroczenie ciagle trwa :))
          poprostu nareszcie czuje sie kochana i to najpiekniejsze :))
    • larix31 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 11:27
      Trolinko - jak tam na Mazurach było?
      • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 13:58
        ech, w koncu nie bylismy :(( padało... w ten weekend bylismy b\na weselu :))
        ech :))
        • lipeczka Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 19:28
          Trollinko, to fajnie, ze znalazłaś takiego faceta. Jesteś go pewna? Bo ja coraz
          wiecej mam wątpliwosic co do mojego, na początku też było tak fajnie. I już nie
          wiem co robić. Z tego wszystkiego zaczęłam opychać się jedzeniem.
          • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 19:49
            Uwazaj na to opychanie sie- to nie jest najlepszy sposób na problemy...

            Wiesz, jak pojawiaja sie watpliwosci to trzeba porozmawiac... przeciez lepiej
            sie rozstac niz trwac w nie satysfakcjonujacym zwiazku tylko po to by z kims
            byc. Czasem wystarczy wyjasnienie, rozmowa by wszystko wróciło do pionu :)

            Co do faceta- czy czegos w zyciu mozemy byc pewnymi?? Skłamałabym mówiac, ze
            jestem go pewna, za krótko sie znamy by miec jakakolwiek pewnosc... Mysle
            jednakze, ze jest to osoba, której moge dac kredyt zaufania. Teraz, na dzien
            dzisiejszy, czuje, ze kocham i jestem kochana. A to przeciez
            najwazniejsze... :))
            • lipeczka Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 20:05
              dzięki za odpowiedz, to fajnie, ze czujesz sie kochana. A ja już nie moge,
              zapycham sie i tyle, bo mi brakuje tej miłosci, choć pozornie mam faceta, z
              którym niedługo mam zamieszkac, to błedne koło. Teraz mam tylko zarcie, które
              wychodzi mi bokami. Czuje sie taka żadna, nic mi sie nie udaje, no nic nie
              cieszy, boze, jakiś obłed. Cały czas głodna jestem i taka pustka wokól.
              Dzwoniłam do filipa, zeby choć coś mi powiedział, a on mówi, ze teraz jest
              zajety ze znajomymi.
              • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 21:59
                moze powinnas pójsc do lekarza... to zapychanie, zajadanie kłopotów naprawde
                moze byc grozne :(( przeciez tak własnie wygladaja poczatki bulimii- napady
                wilczego apetytu a potem wyrzuty sumienia...
    • Gość: Ew@ Re: Ech, miłość.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 21:56
      Zazdroszczę Ci trollinko, ja juz wieki nikogo nie kochałam. Chyba juz tego
      uczucia nie zaznam, a szkoda bo to bardzo przyjemne.Życzę powodzenia
      • troll16 Re: Ech, miłość.... 31.05.04, 22:01
        ech, bardzo przyjemne :)))
        nie mow, ze juz tego chyba nie zaznasz- przeciez nigdy nie wiadomo czy pierwsza
        miłosc jest ostatnią czy ostatnia pierwszą... :))
    • Gość: Ew@ Re: Ech, miłość.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 22:26
      Mówią, że "wiara czyni cuda" ja w to juz nie wierze:(
      Trochę życie mnie doswiadczylo, moze dlatego,ale naprawde zycze Ci duzo
      szczęścia.
      • troll16 Re: Ech, miłość.... 01.06.04, 09:06
        Hmmmm... zawsze warto wierzyc :)
        Ja tez dostałam nie raz po głowie od zycia... moze to wiec nie kwestia wiary,
        ale podejscia.
        • lipeczka Re: Ech, miłość.... 01.06.04, 09:25
          Trollinko, żeby to trwało u ciebie jak najdłużej, bo ja już nawe nie mam na nic
          siły, nie mam jego wsparcia, chce go przestać kochać, bo mnie to wykończy, boże
          czy zwątpiłam w miłość, co o jest, jesli niby go mam, a jeszcze nigdy nie byłam
          taka opuszczona, jedzenie jest cały czas ze mną, choć i kasa sie konczy, boze
          • troll16 Re: Ech, miłość.... 01.06.04, 09:32
            Problemów nie zajesz... nie lepiej otarcie i szczerze z nim pogadac??
            chyba lepsze jest rozstanie niz trwanie w toksyczno- destrukcyjnym zwiazku...
            uwierz, naprawde tak jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka