Gość: romantyczny
IP: *.dynamic.chello.pl
16.04.12, 15:06
Poznałem ją w klubie, parę zdań i zapragnęliśmy się przytulić.
Tak przytulaliśmy się z godzinkę, może krócej...
bez podtekstów erotycznych, czyste, niewinne, piękne, miłosne przytulenie!
Na koniec, mając łzy w oczach ze szczęścia, ucałowała mnie mocno...i zniknęła...
Chodzę jak w obłędzie i tęsknię strasznie!
Czy los pozwoli nam się jeszcze raz spotkać?
Czemu to nam się przydażyło? W jakim celu?