nement
24.06.04, 23:21
Wstaje.I znów nic. Gdzieś daleko miga kolejna sekunda. Przestrzeń bez czasu.
A ja nie umiem nic. Znów miga. tryk, tryk. Minęła godzina, a może minuta?
Znowu nic. Jakiś telefon. Czyjś problem - nie mój. Znów mija. Pora wracać.
Znów potrzeby cielesne, tyk tyk. Czas spać!
Znów minął dzień, znów bliżej do wieczności..
A świat? Który jest realny?. Ten co tryka, czy ten w międzytryku?
Liniowości nad nieskończonością. Tryk, Tryk. I kiedyś o 3 w nocy znów obudzi
mnie muzyka i znów pójdę wyłączyć prąd. Jak mysz w cylindrze. tryk, tryk.
Mija czas. A cylinder niezmiennie wiruje, kolejne obroty i nikt tego nie
liczy. Szkoda czasu. Gdzieś w środku cichutko łka małe dziecko. Gdzieś
daleko jest świat czyichś marzeń. A tu blisko umiera czas.