Gość: calka
IP: *.media4.pl
13.08.04, 10:42
beznadziejnie sie czuje, ze wszystkiego mnie wyreczaja. Co bym chciala zrobic
dobrego momentalnie wszyscy chca za mnie a ja czuje sie dziwnie, bo przeciez
umiem zadbac o siebie, i umiem naprawde to wszystko co chca za mnie zrobic i
beznadziejnie sie czuje bo w sumie nie mam co robic. Natomiast jak chce
zrobic cos ponad obowiazki momentalnie nikt nic nie ma i nagle trzebaby pojsc
do sklepu np po chleb bo sie skonczyl, albo odstapic innym to co ja chce.
A ja chce duzo. A jak tylko odchodze, bo chce sama sobie poradzic to odrazu
jest wielki zal gdzie bylam, i ze mnie nie bylo, choc odchodze na bardzo
krotki czas. Sama niewiem, gdzie robie blad? Wychodze bo chce sie pouczyc,
itd itd, i zeby nikt, ale to nikt mi nie pomagal, bo ja tego nie cierpie, ale
nie powiem przeciez ze mi ktos przeszkadza, niewiem.
I co robic?