Gość: miriam
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
02.04.02, 01:26
Stuacja w maksymalnym skrocie wyglada tak:
1. bylam z facetem
2. dowiedzialam, ze mnie zdradzal od jakiegos czasu z jedna dziewczyna
3. zerwalam z nim natychmiast i tu... zaczely sie problemy
tak,jakby chcial mnie dobic - zaczal rozpowiadac o mnie totalne bzdury,
najgorsze rzeczy jakie moze uslyszec kobieta, nie omieszkal tez naublizac MI
prosto w oczy. Jednym slowem zrobil ze mnie totalna szmate i ku....
Pytanie moje brzmi:
czy za to wszystko co mi zrobil, jak mnie ponizyl nalezy mu sie porzadne zbicie
pyska? (moge dodac ze do tej pory bylam przeciwniczka jakiejkolwiek przemocy)
Czy ma ktos moze inna propozycje?
(Bo to ze jest niedojrzalym egoistycznym frajerem juz wiem, ale ambicja nie
pozwala mi na to, zeby ktos plul mi w twarz bez powodu i psul opinie).